Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      KTO JEST BEZ PRACY I ILE JEJ SZUKA -wpisujcie sie

      • Gość: kasia Re: KTO JEST BEZ PRACY I ILE JEJ SZUKA -wpisujcie IP: *.norcomisp.pl / 80.50.13.* 01.09.04, 13:10
        Szukam
      • Gość: gos24 Re: KTO JEST BEZ PRACY I ILE JEJ SZUKA -wpisujcie IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 01.09.04, 13:26
        ja mam licencjata ekonomii.Kurs komputerowy, roczne doswiadczenie w obsludze
        klienta w solarium i 3 miesieczne w ksiegowosci na stanowisku refernt
        ds.płac.mieszkam w wawie i szukam juz tam pracy 3 miesiace.
      • marmiwal Chemik. 01.09.04, 14:45
        Chemik.
        Łódź.
        Obrona pracy mgr we wrześniu bo gdybym obronił się w czerwcu to ZUS zabrałby mi rentę rodzinną (którą mam do września). Około 80 wysłanych CV. Z pierwszej firmy zaprosili na rozmowę! Ale nic z tego bo zatrudniają w ramach programu Job Rotation, więc muszę mieć status bezrobotnego.
        Następna rozmowa to jakaś oszukańcza firma, szukająca chyba akwizytorów.
        Potem telefon ze znanej instytucji publicznej - "Będą MOŻE przyjęcia w IV kwartale 2005, ale dziękujemy za przysłanie CV".
        Potem mail z innej państwowej instytucji badawczej. "Z przykrością zawiadamiamy itd."
        Potem odpowiedź ze znanej firmy produkującej materiały budowlane: " Z przykrością pragnę zawiadomić..." (hehe! Z PRZYKROŚCIĄ PRAGNIE. Super!).
        Będzie cieniutko. Skończę pewnie w jednej z restauracji znanej sieci albo w sklepie z butami, albo jakimś innym np. w znanej sieci z miłym owadem w logo.
        Może ktoś potrzebuje chemika?
        marmiwal@gazeta.pl
        • jezdodomu Re: Chemik. 16.09.04, 10:04
          Też jestem chemikiem, tyle, że w Krakowie. Znaleźć pracę nie jest łatwo
          zwłaszcza,że nie mam doświadczenia. Ja równiez szukam. Pozdrawiam i życzę
          powodzenia. :)
      • Gość: PAULA Re: BARDZO CHCE DO PRACY!!!!!!!!! - SZUKAM!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 09:02
        Jest bardzo ciezko znalezc prace... boje sie bo bedzie jeszcze gorzej
        pomocy
        • a.n.a Re: BARDZO CHCE DO PRACY!!!!!!!!! - SZUKAM!!!!!!! 02.09.04, 09:09
          Ja nie pracuję i jest mi ciężko
      • Gość: d_mzimu Re: KTO JEST BEZ PRACY I ILE JEJ SZUKA -wpisujcie IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.04, 10:00
        Jestem bez pracy, jesli to kogos pocieszy, 6 miesiecy. Cierpię od pół roku na
        chroniczny brak kasy. Jednak sądzę, że rację mają 'gość-szwadron' i 'gosc-mam
        pracę'. Pracę zawsze można znależć jeśli się tylko chce , a że będzie to praca
        nie na miarę naszych ambicji zawodowych i płacowych to już zupełnie inna
        historia. Pytanie tylko czy warto, dopóki można jeszcze mieć wybór, godzić się
        na pracę za wynagrodzenie równe zasiłkowi lub pracę, w korej jasno zdajemy
        sobie sprawę, że pracodawca żeruje na nas zatrudniając nas na czarno lub nie
        dając praw takich jakie stanowi prawo pracy. Zawsze jednak mamy wybór co do
        swojej drogi...... :)))
      • Gość: Nieudacznik Jak szukać pracy - 13 lat doświadczeń IP: *.amwaw.edu.pl 02.09.04, 10:36
        13 lat temu skończyłem politechnikę. Jestem z Polski tzw. C.
        Rok 1991
        Najpierw pracowałem 2 dni w agencji nieruchomości. Niespodobało mi się.
        Wkurzali mnie goście, którzy kupowali duże domy. Później poszedłem z ulicy do
        dyrektora dużego banku. Przyjął mnie na próbę za 100 dolców miesięcznie. Praca
        w dealing roomie. Po 2 miesiącach stwierdziłem, że się nie utrzymam. Pisałem
        oferty. Zatrudnił mnie prywaciarz za 300 dolców. To już coś. Potem przyszli
        Niemcy i zaproponowali, żebym to samo robił ale za 800 dolców (średnia pensja
        to 200 dolców wtedy0.
        Po 4 latach zaczęła spadać sprzedaż i ja zacząłem sobie szukać nowej pracy.
        Chciałem wyjechać na kontrakt (1995 rok). Podpisałem umowę z czerwonym krzyżem.
        Miało być 3000 dolców miesięcznie. Czekałem rok. Nic.
        Napisałem na kilka ogłoszeń. Dostałem pracę jako handlowiec. Bryczka,telefon
        (wtedy to była cegła) i laptopa. A że ten gość co był przede mną nieźle
        sprzedawał, więc prowizja była niezła. Ktoś w Stanch doszedł do wniosku, że
        połowę biur w Europie trzeba zamknąć, więc po otrzymaniu odprawy zacząłem
        szukać nowej pracy. Zaraz dostałem jako przedstawiciel farmaceutyczny. Ale w
        trakcie szkolenia mi podziękowano. Zapłacili za 3 miesiące. Dobrze, że
        wcześniej robiłem doktorat w PANie. Dostałem tam posadkę za 800 złotych. Po
        roku się zwolniłem. Nic nie robiłem rok. Potem przyjął (rok 2000) mnie pewien
        Arab na stanowisko kierownika produkcji. Po trzech tygodniach napisałem do
        firmy francuskiej i zostałem kierownikiem produkcji. wszystko w Polsce.
        Wysłali mnie autobusem do Francji na szkolenie. Po 2 lat mnie zwolnili.
        Siedziałem rok w domu. Pracowałem 2 miesiące za darmo, ale robota niezbyt mi
        odpowiadała. Później założyłem własną działalność. Kupiłem licencję na
        produkcję. Kasa się wyczerpała i zawiesiłe. W 2003 roku znalazłem pracę
        początkowa za 500 złotych w szpitalu. Potem dołożyli jeszcze 900.
        Obecnie szykuję się do wyjazdu do Anglii . Nagrałem sobie pracę. Dostanę na
        miejscu pokój. Wylatuję za 3 tygodnie.
        Pozdrawiam
        • Gość: plastek Re: Jak szukać pracy - 13 lat doświadczeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 20:12
          cholera mógłbym się pod tym podpisać obedwiema rękami,szkoda mi tylko roboty w
          niemczech,tęskno mi było do kraju i niepotrzebnie wróciłem,cóż nic dwa razy się
          nie zdarza i kijem Wisły nie zawróce
          teraz wycieram biurka młodym gniewnym,którzy żrą frytki i wrzucają papierosy do
          kubków z kawą,pisze im na ścianach rózne śmieszne historie,czasami coś
          narysuje,
          dobrze,że mogę sobie od cZasu do czasu napisać jakiś wiersz,to mi przywraca
          wiarę w życie,które niestety opiera się w coraz wiekszym stopniu na
          konekcjach,a nie na doświadczeniu zawodowym
      • soniaaa Re: KTO JEST BEZ PRACY I ILE JEJ SZUKA -wpisujcie 02.09.04, 11:21
        Moj M jest bez pracy od 2 m-cy a ja podziwiam jego spokoj. Teraz pracuje gdzies
        dorywczo. Ja mu podtykam pod nos oferty pracy a on mowi ze nie ma teraz czasu
        sie tym zajac bo pracuje. I to jego: spokojnie, nie denerwuj sie, cos znajde,
        bedzie dobrze, zobaczysz. Wierze w to co mowi, ale jak czytam wasze posty to
        zaczynam sie martwic.
        Pozdrawiam i zycze powodzenia w poszukiwaniach wszystkim wytrwalym
        • Gość: DownUnder... Re: Na co czekacie - emigrowac... IP: 203.122.101.* 03.09.04, 16:33
          Po studiach, jezyki i co tracicie czas w tym ciemnogrodzie? Emigracja...Tu Down
          Under potrzebuja mlodych, zdrowych z wyobraznia. Zdobyc mozna wszystko. Jesli
          ja z czasow komuny, leniwy w zawodzie inz zaszlem tak wysoko to przed wami...
          Serio, australia potrzebuje wszystkich, to co w ambasadzie mowia to bzdury,
          robia trudnosci...Bierzcie przyklad z azjatow... 50tys rocznie znika tu w
          tlumie. Przyjezdzaja na wizy studenckie, zalapuja sie tu na kursy, nawet te
          lewe jezykowe. Osoba na studenckiej wizie ma prawo do pracy , a tej tu jest
          duzo, ciagle boom. Po pobycie tu okolo 4 lat, zdobyciu degree znajduja prace i
          jako wykwalifikowani staraja sie o permanent residency. W przypadku polaka , na
          przyklad inz. - stara sie o wize studencka wybierajac sobie jakis nie istotny
          kierunek na studiach podyplomowych. Przyjezdza tu i znajac jako tako jezyk
          dostaje prace - kontrakt. Robi te studia , rownoczesnie pracuje i szuka
          mozliwosci jak zalapac sie na permanent. Australia jest w kryzysie jesli chodzi
          o wykwalifikowanych ludzi. Miejscowi staraja sie wyjechac z Australi -
          zarabiaja znacznie wiecej. Do australi docieraja niedouczone zoltki i ci
          zalapuja sie. Wierzcie mi ze poziom tu wykwalifikowanych jest nizutki. My nie
          mamy tu konkurencji, nie bierzcie na serio tych stekan kilku nierobow na forum
          Polonia. Jest nas tu kilkadziesiat tysiecy i mamy sie znakomicie, tych kilku
          cieci na forum przedstawia australie jak trzeci swiat. Ja jestem civil eng i
          moge poradzic w tech zawodach. Kto chetny - piszcie.
          • Gość: as Re: Na co czekacie - emigrowac... IP: 81.168.209.* 03.09.04, 17:33
            Masz jaja i to mi się podoba że nie razisz pesymizmem. Co byś poradził inż.
            elektrykowi. Mam jeszcze drugi papier z mechaniki a ściśle z jakości. Tylko
            brak mi zupełnie doświadczenia w zawodach (nic nie moge znaleźć w Polsce). Daj
            cynk.Pozdro
          • Gość: plastek Re: Na co czekacie - emigrowac... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 20:17
            potrzebują projektantów www,grafików? jak to tam jest....
          • gregory_portman Re: Na co czekacie - emigrowac... 04.09.04, 22:16
            Gość portalu: DownUnder... napisał(a):

            > Po studiach, jezyki i co tracicie czas w tym ciemnogrodzie? Emigracja...Tu Down
            >
            > Under potrzebuja mlodych, zdrowych z wyobraznia. Zdobyc mozna wszystko. Jesli
            > ja z czasow komuny, leniwy w zawodzie inz zaszlem tak wysoko to przed wami...
            > Serio, australia potrzebuje wszystkich, to co w ambasadzie mowia to bzdury,
            > robia trudnosci...Bierzcie przyklad z azjatow... 50tys rocznie znika tu w
            > tlumie. Przyjezdzaja na wizy studenckie, zalapuja sie tu na kursy, nawet te
            > lewe jezykowe. Osoba na studenckiej wizie ma prawo do pracy , a tej tu jest
            > duzo, ciagle boom. Po pobycie tu okolo 4 lat, zdobyciu degree znajduja prace i
            > jako wykwalifikowani staraja sie o permanent residency. W przypadku polaka , na
            >
            > przyklad inz. - stara sie o wize studencka wybierajac sobie jakis nie istotny
            > kierunek na studiach podyplomowych. Przyjezdza tu i znajac jako tako jezyk
            > dostaje prace - kontrakt. Robi te studia , rownoczesnie pracuje i szuka
            > mozliwosci jak zalapac sie na permanent. Australia jest w kryzysie jesli chodzi
            >
            > o wykwalifikowanych ludzi. Miejscowi staraja sie wyjechac z Australi -
            > zarabiaja znacznie wiecej. Do australi docieraja niedouczone zoltki i ci
            > zalapuja sie. Wierzcie mi ze poziom tu wykwalifikowanych jest nizutki. My nie
            > mamy tu konkurencji, nie bierzcie na serio tych stekan kilku nierobow na forum
            > Polonia. Jest nas tu kilkadziesiat tysiecy i mamy sie znakomicie, tych kilku
            > cieci na forum przedstawia australie jak trzeci swiat. Ja jestem civil eng i
            > moge poradzic w tech zawodach. Kto chetny - piszcie.


            Tez jestem civil eng. trzeci rok, Politechnika Gda. Angielski w stopniu dobrym
            opanowany w mowie i pismie. Sadzisz, ze warto walczyc o cos wlasnie tam
            Australii? Przyznam, ze myslalem juz o tym i moglbym dostac pewnie latwo wize
            studencka. Moze jakis kontakt e-mail do Ciebie? Pozdrawiam. G.P.
            • Gość: senin Re: Na co czekacie - emigrowac... IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 04.09.04, 23:48

              > Tez jestem civil eng. trzeci rok, Politechnika Gda. Angielski w stopniu dobrym
              > opanowany w mowie i pismie. Sadzisz, ze warto walczyc o cos wlasnie tam
              > Australii? Przyznam, ze myslalem juz o tym i moglbym dostac pewnie latwo wize
              > studencka. Moze jakis kontakt e-mail do Ciebie? Pozdrawiam. G.P

              Jako civil eng nie licz na zbyt wiele - w zawodach technicznych wymagajacych
              wyzszych kwalifikacji tez jest roznie. I liczy sie przede wszystkim
              doswiadczenie. Obecnie jest boom - duzo sie buduje, najlatwiej jest sie zalapac
              jako kreslarz. Potrzebuja structural, mechanical, civil.
              Mozna zarobic spore pieniadze, zwlaszcza na kontraktach, i to najlepiej gdzies
              na zadupiu. Dadza wtedy zakwaterowanie i wyzywienie i ok A$30-40 na godzine.
              (z doswiadczeniem w branzy nawet wiecej)> musisz znac jezyk w stopniu
              komunikatywnym..

              Bardzo duzo dobrze platnej pracy dla elektrykow, hydraulikow, spawaczy,
              operatorow ciezkiego sprzetu w kopalniach itd.Zarobki czesto duzo lepsze niz w
              zawodach wymagajacych wyksztalcenia.

              sprawdz na www.careerone.com.au

              jako student w duzym miescie nie licz na prace (w swoim zawodzie, lub pokrewna:
              tracer, cadet drafter) powyzej 10 dolarow na godzine. Sa ograniczenia co do
              ilosci godzin. Za pokoj bedziesz musial zaplacic ok $100 tygodniowo.
              • Gość: Down Under... Re: Na co czekacie - emigrowac... IP: *.ains.net.au 05.09.04, 11:25
                Senin wyreczyl mnie. Praca www.yahoocareers.seek.com.au - mozecie zobaczyc co
                jest aktualnie na rynku. Najwazniejsze tu to brak konkurencji, jestes dobry w
                czyms to nie zginiesz.
                Moj adress downunder0420@yahoo.com.au
      • Gość: Sławek Re: KTO JEST BEZ PRACY I ILE JEJ SZUKA -wpisujcie IP: *.grzybowice.protonet.pl 02.09.04, 14:03
        ja już szukam 9 miesięcy i nic. na czarno to roboty w brud i tak też dorabiam
        żeby nie zdechnąć.
        • Gość: maja Re: KTO JEST BEZ PRACY I ILE JEJ SZUKA -wpisujcie IP: 217.113.224.* 03.09.04, 14:26
          Właśnie wróciłam na bezrobocie, wyciśnięta po 3 miesiącach jak cytryna.
          Potrzebowali do roboty na krótko, ale i to dobre. A więc moje potyczki
          z kapitalizmem polskim oraz bezrobociem trwają nadal..

          Jest mi żal. Jest mi strasznie i niewypowiedzianie żal, że nie ma obecnie
          w Polsce pogody dla fajnych, ambitnych, energicznych ludzi z pomysłami, z
          wykształceniem, rozmaitymi kwalifikacjami. Pochodzę ze średniej wielkości
          miasta. Miasta, w którym prawie nic się nie dzieje, oprócz politycznych
          sporów. Żadnych inwestycji, szans na nowe miejsca pracy. Polska w miniaturze.
          W tym miejscu najlepiej się mają osobniki upchane po ciepłych, stałych
          posadkach, w urzędach, bankach, i jeszcze gdzieś tam. Parę zakładów
          prywaciarskich, gdzie pracownicy "wyciągają" miesięcznie po 700 zł. To jest
          straszne. Jeden z moich znajomych, mundurowy, patrzy na mnie, znowu
          bezrobotną "panią" mgrz poczuciem wyższości - On za pierdzenie w mundur swoją
          pensję dostanie..

          Nie pozwolę szydzić z pracy młodych ludzi na Zachodzie w barach, przy myciu
          toalet, w rolnictwie, itp. A cóż innego mają począć ? Pozdrawiam wszystkich
          odważnych, zdesperowanych, smutnych i poszukujących.

          =======================================================
          A my tak łatwopalni, tak śmiesznie marni,
          dosłowni zbyt...

      • Gość: Julita Re: KTO JEST BEZ PRACY I ILE JEJ SZUKA -wpisujcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 15:23
        Formalnie szukam pracy 2 miesiące (a nieformalnie pracuję jeszcze na czarno,
        ale niedługo już). Dzisiaj byłam na rozmowie kwalifikacyjnej z której wyszłam
        ze śmiechem, bo miałam ok 80 konkurentów:))))))))) Powodzenia co nie??:)))))))
        Życze wszystkim znalezienia pracy!!
        • Gość: smuteczek Re: KTO JEST BEZ PRACY I ILE JEJ SZUKA -wpisujcie IP: *.jgora.dialog.net.pl 04.09.04, 16:11
          Szukam, bo co mam innego zrobić, hehehehe, fajnie, śmiesznie:))))))
          Dziś poddałam się w pewien sposób..... udałam się po protekcję do kogoś kto
          podobno wiele może w moim mieście!!!!!!!!!!
          Na szczęście bez kasy, bo to ktoś z rodziny.........
          To podobno jedyny sposób aby jakąś pracę dostać, a ja dotąd naiwnie wierzyłam,
          że fachowość i kompetencje coś znaczą ( a lat mam już niemało :)) )
      • Gość: Osama's dog juz nie szukam IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.04, 18:16
        juz nie szukam bo mi sie juz nie chce. Jutro jade sie wysadzic w metrze do wawy.
      • Gość: karolex Re: KTO JEST BEZ PRACY I ILE JEJ SZUKA -wpisujcie IP: 62.233.197.* 03.09.04, 19:01
        witajcie, dzis jest ten dzien, piatek zajebista pogoda, od natchnienia az gesto
        w powietrzu, szef agecji rekl w ktorej jestem od miesiaca i dostalem sie do
        niej po wygraniu konkursu i rezygnacji z innej stalej, pewnej i dobrze platnej
        roboty powiedzial ze niestety nie o to mu chodzilo, FUCK FUCK FUCK, obejrze z
        synkiem dobranocke i chyba pojdziemy polacic oc na poczte.
        karol
        • Gość: plastek Re: KTO JEST BEZ PRACY I ILE JEJ SZUKA -wpisujcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 20:23
          no to się dałes złapać,no ale człowiek się na błedach uczy
      • Gość: Ania Re: KTO JEST BEZ PRACY I ILE JEJ SZUKA -wpisujcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 19:05
        jestem już od 6 miesięcy bez pracy
        • baskao1990 ...::: KTO CHCE ZARABIAĆ ? :::... 04.09.04, 16:29
          Kto z Was chce zarabiać prawdziwą kasę? Napewno każdy ;) Jeśli jesteście
          zainteresowani pracą, w której sami jesteście sobie szefami - piszcie na
          mlm_basia@o2.pl a wszystkiego się dowiecie :) Z chęcią bym Wam wszystko tutaj
          opisała ale jest tego sporo :] Jednak nie zrażajcie się - TO działa! Ja
          zarabiam już od kilku miesięcy - i jestem bardzo zadowolona z zarobków.
          Wszystko zależy od Was :] Pozdrawiam
          mlm_basia@o2.pl - pamiętajcie ;)
      • Gość: Loki Re: KTO JEST BEZ PRACY I ILE JEJ SZUKA -wpisujcie IP: *.chello.pl 06.09.04, 11:15
        Ostatnie 4 lata nie pracowalam,bo zajmowalam sie dzieckiem. Od 1.09 synek jest w
        przedszkolu, ja zaczelam szukac pracy.Przejrzalam net,porozsylalam
        ogloszenia....bylam juz na jednym spotkaniu,drugie za kilka godzin(w innej
        firmie). Jestem technikiem handlowcem,kilka dodatkowych umiejetnosci,nie
        studiuje i nie zaierzam. Wystarczylo porozsylac cv,przejrzec ogloszenia na
        necie(codziennie po kilka godzin tylko stronki przegladalam) i siup! Teraz juz z
        gorki - chodze na rozmowy, prezentuje sie z najlepszej strony:)Pozytywne
        myslenie tez duzo daje:)(btw-nie startowalam jako przedstawiciel
        handlowy,natomiast mnostwo jest tego typu ogloszen,moze sprobuj?)
        pozdrawiam!
      • Gość: sylvi7 Re: KTO JEST BEZ PRACY I ILE JEJ SZUKA -wpisujcie IP: *.crowley.pl 07.09.04, 08:32
        pani mgr z tej strony co z tego od roku NIC
        • redapple Znajomości - tylko to się teraz liczy:(((((((((((( 03.11.04, 09:56
          Ja szukam pracy w zawodzie od kilku lat: mgr socjolog, spec ds uzależnień,
          wychowaca kolonijny, wiele praktyk, bdb ocena na dyplomie , szkolenia itd. W
          zawodzie nie znalazłam NIC! Można tylko pracować za darmo przez kilka lat i
          czekać aż ktoś się ulituje, aż ktoś umrze albo mu się noga podwinie, nie wiem.
          To jest beznadziejne. Jak zaczynałam szukać, to mi powiedziało kilka osób, że
          liczą się tereaz tylko znajomości . To żałosna prawda. A ci, co powiedzą ,że
          nieprawda - niech się przyznają - czy w inny sposób znaleźli cokolwiek????????

          Więc trzeba szukać tych znajomości.
          Ja pracuję nie w zawodzie ale jako spec ds marketingu i sekretarka; robię w
          biurzeprawie wszystko i dostaję za to tyle, zeby tylko przeżyć. Ale najbardziej
          dołujące jest to, że nie ma to nic wspólnego z moim zawodem, że taką pracę
          mogłabym wykonywać po LO itd i że taką pracę dostałam właśnie po znajomości:
          (((((((((((((((( Wcześniej pracowałam w Urzędzie Pracy na stażu 1praca - nikomu
          nie polecam! żadne pieniądze, żadnych perspektyw, żadnego szacunku dla
          człowieka.
      • Gość: pyszczek Re: KTO JEST BEZ PRACY I ILE JEJ SZUKA -wpisujcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.04, 09:20
        Szukam pracy od lutego tego roku,odkąd się przeprowadziłam na
        Śląsk.Ogłoszenia,znajomi, rozsyłanie cv.Rozmowa:za duże kwalifikacje-np.sklep.
        Czy jest pani w ciąży?Czy planuje pani dziecko?-np. biuro rachunkowe. Nie,do
        cholery jasnej nie,bo mnie nie stać na dziecko,ja chcę pracować!!! Pomysł-
        zaniżanie kwalifikacji,praca na czarno,wyjazd......
        • Gość: Luzak Re: KTO JEST BEZ PRACY I ILE JEJ SZUKA -wpisujcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 12:25
          Kiedyś pracowałem na innych, ale od jakichś 5 lat tego nie robię - bo łaska, że
          przyjęto cię do pracy, bo może zwolnią, bo szefostwo ćwoki i nieuki... Dzisiaj
          pracuję sam dla siebie w tym co lubię - jestem tłumaczem. Grunt, to mieć jakieś
          marzenie i nie dać się wtłoczyć w schemat "muszę być gdzieś zatrudniony i mieć
          szefa nad sobą." Zachęcam wszystkich szukających pracy do szukania
          niezależności - tam też są pieniądze - oraz wolność. Poza tym polecam
          lekturę "Antykariery" Ricka Jarrow. Pozdrowienia.
      • Gość: frank Re: KTO JEST BEZ PRACY I ILE JEJ SZUKA -wpisujcie IP: *.visp.energis.pl 14.09.04, 18:54
        hmm 2 lata usiluje zmienic robote , ale to nie takie proste chyba tak samo
        trudne jak znalezienie pracy.pozdrawiam
      • jezdodomu Re: KTO JEST BEZ PRACY I ILE JEJ SZUKA -wpisujcie 16.09.04, 10:07
        Pól roku bez pracy, pracowałam miesiąc, bo firma zbankrutowała. Po studiach
        technicznych na UJ + przygotowanie pedagogiczne.
      • Gość: Agnieszka Re: KTO JEST BEZ PRACY I ILE JEJ SZUKA -wpisujcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.04, 12:00
        Ja szukałam "uczciwie" tzn nie przez znajomości przez 1,5 roku. Po tym okresie
        totalnie podłamana porzuciłam ambicję i zaczęłam szukać przez "wtyki".Dokładnie
        w drugą rocznicę obrony mojej pracy magisterskiej dostałam paracę (przez
        protekcję) - bdb pensja, miły szef, 10 godz dziennie (oficjalnie 8 ). Czy warto
        było - oczywiście!! I powie to każdy, kto tak długo jak ja, lub jeszcze dłuzej
        był bez pracy. Pozdrawiam wszysdtkich i życzę powodzenia.
      • Gość: Mag Re: KTO JEST BEZ PRACY I ILE JEJ SZUKA -wpisujcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 12:11
        Cześc,
        Przeczytałam te wszystkie wasze listy i az mi się chce płakac. 12 miesięcy
        szukania po studiach ekonomicznych? Jezyki obce, szkoły zagraniczne?, PO
        studiach technicznych to samo? Az nie chce mi sie wierzyć, bo teraz dośc duzo
        ogłoszeń widzę dla absolwentów politechniki.
        W ogole to jestem z Łodzi i tez skończylam studia ekonomiczne. Jedynym
        pracodawcą wiekszym obecnie w tym miescie jest Philips za marne grosze 800 zl
        na reke i nawet nie placa ci za nadgodziny, do których jestes zmuszony siedziec.
        Jak na razie jest duza rotacja, ale jak absolutnie nic nie znajde to czuje ze
        moze i tam wyląduje, jak koledzy z roku. No ale dobrze ze i to jest. Poza tym
        trzeba sie przeniesc do innego miasta, zeby cos znalezc. Siedzenie w domu nic
        nie da.
        Probuje sie na razie nie załamywać, a międzyczasie ćwiczyc sięw jakichś
        umiejętnościach choćby na komputerze.
        POzdr
        Magda
      • shoppingwave Re: KTO JEST BEZ PRACY I ILE JEJ SZUKA -wpisujcie 07.10.04, 00:50
        Wszystkie osoby poszukujące pracy zapraszamy do zapoznania sie z naszą
        propozycją (Warszawa):
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=16452591
        • Gość: koko Re: KTO JEST BEZ PRACY I ILE JEJ SZUKA -wpisujcie IP: *.autocom.pl 07.10.04, 16:31
          Lepiej podaj inna stronke bo tej sie nie da obejrzec:(
      • kasiulek10 Re: KTO JEST BEZ PRACY I ILE JEJ SZUKA -wpisujcie 08.10.04, 11:28
        16 miesięcy.
      • kasiulek10 Re: KTO JEST BEZ PRACY I ILE JEJ SZUKA -wpisujcie 08.10.04, 11:29
        16 miesięcy:(
      • Gość: ebo Re: KTO JEST BEZ PRACY I ILE JEJ SZUKA -wpisujcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.04, 18:19
        Hehehe Zaczęło się na chemiku, niech i na nim się skończy. Przyznam się, że
        jestem dość krótko bezrobotna, bo tylko cztery miesiące, ale co to za
        miesiące....Jestem totalnie załamana, bo ostatnimi czasy jedyne pozytywne
        rezultaty udało mi się osiągnąć, gdy próbowałam "naciągnąć" firmy na tzw. staż
        absolwencki (aż 2laboratoria na ok 50 do których dzwoniłam miały ochotę ze mną
        porozmawiać). Hmmm tylko pieniązki są wypłacane przez UP i jest to
        oszałamiająca kwota 450 PLN!!!! Nie wiem co będę robiła z taka góóóóóóóóóóóóórą
        pieniędzy. Dodam, nie mieszkam u rodziców, także się utrzymywać muszę sama (
        chyba schudnę :D). I na koniec nachodzi mnie taka refleksja: po co studiować?
        trzeba było schować ambicje do kieszeni i pójść do zawodówki ( w każdej gazecie
        jest z dziesięć ogłoszeń dla fryzjerek, wow). Także pozdrawiam wszystkich
        poszukiwaczy, niech żywi nie tracą nadziei (tylko ciekawe ile będę żywa przy
        takiej ilości pieniędzy!)
      • mesmeredia Re: KTO JEST BEZ PRACY I ILE JEJ SZUKA -wpisujcie 03.11.04, 14:45
        mgr inż. z lipca 2003 roku. W międzyczasie dupowy staż i praca interwencyjna i
        niestety tyle.
        I.
    Pełna wersja