Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      mam dylemat

    07.09.04, 10:45
    Kochani, mam dylemat, myśłałąm że sama sobie poradzę z problemem ale po dwóch
    miesięcach intensywnego myślenia postanowiłam was spytać o zdanie.
    Dostałam propozycje pracy (świetnej, w dużym mieście) ale jak zwykle jest
    kruczek (kruczki), praca jest 120 km od domu ( dojeżdżać?: pobudka 5 rano,
    czas pracy nienormowany, powrót wieczorami) dziecko nie dostało się do
    przedszkola z braku miejsca,a babcia nie zamierza pilnować wnuczki. A może
    zmienić miejsce zamieszkania ( a tu jeszcze 12 lat spłąty kredytu
    mieszkaniowego....)ale wtedy hehe mąż bedzie dojeżdżał.
    A może po prostu siedzieć na starym stołku, bez perspektyw na awans, podwyżke.
    Nie wiem co mam robić:( Zostało 10 dni do podjęcia decyzji.....)
    Aga
      • deltalima Re: mam dylemat 07.09.04, 10:57
        łap byka za rogi - skoro praca jest 'świetna' to świetne są też zarobki, jak
        rozumiem? stać cię więc będzie na prywatne przedszkole lub opiekunkę.

        taka okazja może się nie powtórzyć!!!
        • Gość: eva Re: mam dylemat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.04, 11:06
          Jasne bierz to,mieszkanie wynajmij będzie spłacało kredyt,miejsce w przedszkolu
          znajdziesz napewno skoro to duże miasto.POWODZENIA ! :)
      • Gość: jacek Re: mam dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 11:26
        >praca jest 120 km od domu ( dojeżdżać?: pobudka 5 rano,
        >czas pracy nienormowany, powrót wieczorami)
        Dojazdy raczej odpadają - min. 2,5h w jedną stronę. Powiedzmy, że dojazd
        codziennie to 5h, 8-10h pracy = szybko się wypalisz, tym bardziej, że idzie
        zima, czas dojazdu się wydłuży. Dojdzie zmęczenie w pracy podróżą, a po
        powrocie nie będziesz mieć siły nawet dla dziecka. Stracisz kontakt z latoroślą
        w kluczowym momencie życia dziecka.
        >dziecko nie dostało się do przedszkola z braku miejsca,a babcia nie zamierza
        pilnować wnuczki
        Jeśli praca świetna, to będziesz mieć środki na prywatne przedszkole, co
        powinno zaowocować rozwojem dziecka - tu same zyski
        >jeszcze 12 lat spłąty kredytu mieszkaniowego
        środki z wynajęcia mieszkania pokryją spłatę miesięczną kredytu = nic nie
        tracisz, jedynie musisz oszacować koszty wyjajęcia mieszkania/domu
        >hehe mąż bedzie dojeżdżał
        wykluczone. Czy Ty, czy mąż - ten sam czas dojazdu. Pozostaje kwestia, czy mąż
        w nowym miejscu znajdzie pracę. Myślę, że to powinno być decydujące - odpowiedź
        pozytywna na to pytanie bęzie zarazem odpowiedzią, czy warto podjąć wyzwanie i
        zmienić miasto.
        >> A może po prostu siedzieć na starym stołku, bez perspektyw na awans
        Ile masz lat? Wyobrażasz sobie, że za 20 lat robisz to samo? Bez perspektyw na
        awans = kto stoi w miejscu tensię cofa
        >> Nie wiem co mam robić
        Porozmawiaj z mężem. Wspólna decyzja to dobra decyzja - jakakolwiek będzie.
      • Gość: astra13 Re: mam dylemat IP: 195.78.48.* 07.09.04, 13:08
        Dzięki bardzo. Najlepszy argument to ten że bede za 20 lat robić to samo co
        teraz hehehe, to zabrzmiało koszmarnie. Na dzień dzisiejszy jestem w 80% za
        zmianą:) chyba.
    Pełna wersja