astra13
07.09.04, 10:45
Kochani, mam dylemat, myśłałąm że sama sobie poradzę z problemem ale po dwóch
miesięcach intensywnego myślenia postanowiłam was spytać o zdanie.
Dostałam propozycje pracy (świetnej, w dużym mieście) ale jak zwykle jest
kruczek (kruczki), praca jest 120 km od domu ( dojeżdżać?: pobudka 5 rano,
czas pracy nienormowany, powrót wieczorami) dziecko nie dostało się do
przedszkola z braku miejsca,a babcia nie zamierza pilnować wnuczki. A może
zmienić miejsce zamieszkania ( a tu jeszcze 12 lat spłąty kredytu
mieszkaniowego....)ale wtedy hehe mąż bedzie dojeżdżał.
A może po prostu siedzieć na starym stołku, bez perspektyw na awans, podwyżke.
Nie wiem co mam robić:( Zostało 10 dni do podjęcia decyzji.....)
Aga