Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Praca w banku

      • Gość: xs4u@o2.pl Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 11:02
        Pracuję w banku mam plany i cele które robię w 110% jednak rynek się kurczy i
        klientów jest coraz trudniej pozyskać stsuję bardzo agresywną metodę sprzedaży
        (efektywną)którą mogę przełożyc na inny grunt mam dwa fakultety mogę
        zorganizować i zarządzać przez cele inną strukturę sprzedaży jak również
        przeprowadzić rekrutację pod kątem ludzi mi podobnych i wykonywać plany
        WSZYSTKO TO ZA ODPOWIEDNIE WARUNKI JESLI CHCESZ MIEĆ DOBRY TEAM I SPRZEDAWAC
        SWOJE PRODUKTY NAPISZ Z OFERTĄ NA MAILA W/W
        • Gość: Marek Sadowski Re: Praca w banku IP: *.dhcp003.icnet.ne.jp 26.09.04, 11:31
          Ale dziwny email.
          To nie korporacja ani nawet spolka akcyjna.
          Sam jestem w stresie przed planowanymi awansami.
          Do tego przyjazd szefa pewnej firmy z Huston
          powoduje moja frustracje.

      • Gość: benek [...] IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.09.04, 13:17
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • aska333 Re: Praca w banku 26.09.04, 16:16
        Nie martw się. Ja pracuję w banku od 14 lat. Obecnie przebywam na L4.
        Rozchorowałam się poważnie, bo wcześniej myslałam tylko o pracy.Praca w pracy
        po 10 godzin dziennie, praca w domu do północy. Zdrowie nie liczyło się wcale,
        nie liczyła się również rodzina. Najważniejsze były plany sprzedażowe i ich
        realizacja, a także inne zadania, które ze sprzedażą nie miały nic wspólnego, a
        ktoś w banku musiał je wykonać. Gdy dopadła mnie choroba postanowiłam wreszcie
        brzydko mówiąc "olać" pracę i zaczęłam się leczyć. No i może Cię pocieszę, że
        jak tylko dojdę do siebie to rzucę tę pracę w diabły. Myślę o rozkręceniu
        własnego biznesu. Na pewno mi się uda. Wystarczy tylko trochę się postarać i
        przede wszystkim bardzo, bardzo chcieć.
        Tobie zaś radzę, abyś najpierw poszła na L4, odpoczęła psychicznie, postarała
        się w spokoju o potomka, zaszła w ciążę, póżniej urlop macierzyński, może
        zdecydujesz się też na urlop wychowawczy. Jak już trochę odchowasz dziecko, to
        poszukasz Sobie godnego Ciebie zajęcia i odejdziesz z tego krwiopijczego banku.
        Życzę Ci wszystkiego najlepszego i dużo wiary w Siebie.









      • Gość: Jack Re: Praca w banku IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.04, 21:57
        Witam ponownie.
        Zapomniałem dodać, że wasze starania o wykonanie planu i tak zwisają waszym
        dyrektorom i kierownikom.
        Oni boją się o własną dupę bardziej niż szereowi pracownicy.
        Zapytacie dlaczego - odpowiedź jest prosta brak wykonania planu to nie jest
        brak waszego zaangazowania to jest brak ICH wiedzy doświadczenia i umiejętności
        w zarzadzaniu zespołem ludzi prawdziwie znających sie na robocie.
        Dla wszystkich pseudo dyrekorów i kieroników zweryfikujcie swoje działania tak
        aby zespół który na was poświęca się wiedział że wam na nim zalęży a nie na
        tym aby jak najdłużej się utrzymać na 10 tyś pensjach lub więcej....
        To tyle... w nidłeugim czsie były pracownik Baaaanku!!!!!!!!!
        • Gość: xyz Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 08:51
          WłAŚNIE WYCHODZĘ ZA CHWILĘ DO PRACY, DO ZASRANEGO BANKU I JUŻ MI SIĘ W BRZUCHU
          PRZEWRACA NA MYŚL CO TU DZISIAJ SPRZEDAĆ. lUDZIE JA POTRZEBUJE INNEJ PRACY.
          • Gość: Artur A telefonowalas!!! IP: *.tkvs.ylc.edu.tw / *.tkvs.ylc.edu.tw 28.09.04, 20:08
            • Gość: azalia1 stres w Banku IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.04, 22:47
              a czy ktoś z Was pracuje w jednym z banków na Śląsku jak sama nazwa wskazuje,
              jak wam się pracuje czy Wy też tak marnie zarabiacie.Ja jestem po studiach po
              14 latach pracy i zarabiam jak jakas smarkula nie licząc już o premiach bo ich
              nie ma tzn.trzeba sobie samemu zapracować na te premie ale tylko liczą się
              dochodowe produkty za bla jakie nie płacą.Podwyżki to już nie widziałam chyba z
              5 lub 6 lat, az wstyd a niby to taka prężnie działająca firma, jakoś tego nie
              czuję. człowiek poswięca się pracy, sprzedaje produkty bankowe a zarabiają na
              tym interesie kierownicy którzy telko żądza i RYCZĄ.Gdzie tu sprawiedliwość, no
              jak się nie ma wtyków to można na tym samym stanowisku być aż do emertyury jak
              się ją doczeka.
      • shoppingwave [...] 07.10.04, 00:44
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: marianka:) Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 13:24
        o mój boze..... dzisiaj miałam zadecydować o zmianie pracy: z urzędu - do
        banku. I przez was nie złozyłam podania. Albo "dzięki wam". To był palec boży,
        że znalazłam to forum, że dowiedziałam się, jaka jest praca inspektora -
        doradcy. Normalnie mam wrażenie, że uchroniłam się przed ogromną życiwą
        pomyłką.
        Trzymajcie się ciepło, bankowcy.
      • diana001 Re: Praca w banku 26.10.04, 15:24
        Witajcie!

        tak sie sklada ze jestem pracownikiem banku z kapitalem zagranicznym, po
        pierwsze pracownik generalnie nie jest spostrzegany jako podmiot lecz jako
        przedmiot wykonywanej pracy, coz pomine wszystkie nietakty ze strony mojego
        pracodawcy a jest ich duzo... mysle, ze jak dlugo bedzie panowalo u nas
        bezrobocie, nic w temacie wykorzystywania pracownikow sie nie zmieni, szokuje
        mnie jednak fakt ze szefowie Polacy czesto sa duzo bardziej gorliwi w tym
        wykorzystywaniu niz obcokrajowcy....!
        • Gość: zosia Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 16:20
          A ja myślę, że prawda jest taka, że jak ktoś jest w banku dyrektorem lub
          kierownikiem to sobie siedzi, bo i pensja niezła i jest zadowolony, nawet jak
          wydarzają się nieprzyjazne sytuacje, narzekają ci, co mają robić plany
          sprzedażowe i ci są w najgorszej sytuacji, bo kiepskie zarobki. Znam ludzi,
          którzy sobie chwalą pracę w bankach i dobre zarobki ale ci nie są bezpośrednio
          odpowiedzialni za sprzedaż. A swoją drogą ciekawi mnie, czy ktoś z
          wypowiadających się forumowiczów pracuje w prywatyzowanym banku pko, przecież
          te osoby dostaną akcje ale o tym już te osoby nie piszą, przecież jak
          sprzedadzą akcje nawet po cenie nominalnej to i tak zarobią na tym na czysto do
          ręki. Ludzie to też trzeba brać pod uwagę, ale widzę tu że te osoby to cicho
          sza, to tak jakbym ktoś im dał pieniądze za friko (inni w małych firmach nie
          mają takich możliwości, tylko goła penjsa i nic, żadnego socjalu. No właśnie.
          Poza tym w takich instytucjach zwykle jest duży socjal (angielski, basen,
          premie, bonusy na święta i tak dalej), czego nie ma w prywatnych małych
          spółkach, więc jak ktoś pracuje w banku to i tak lepiej wychodzi na tym niż
          osoba, która za te same pieniądze tyra w małej firemce. Pozdrawiam pa.
          • Gość: zosia Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 16:34
            i jeszcze wiecie co, opadają mi ręce jak widzę na tym forum wypowiedzi w stylu
            powyżej: "nie złożyłam podania do banku (osoba, która pracuję w urzędzie), a
            jak się okaże, że coś straciłaś koleżanko i praca w banku w perspektywie
            okazałaby się lepsza niż urząd. Wiadomo, że ryzyk fizyk, nigdy nie wiadomo jak
            będzie, ale sugerowanie się na tym forum w kwestii własnych ważnych decyzji
            życiowych wydaje mi się co najmniej dziecinne, bo po pierwsze opinie
            zamieszczane na tym forum są wg mnie bardzo subiektywne, bo po drugie co się
            nie podoba jednemu to może się podobać drugiemu, po trzecie może być akurat
            ktoś wk. ... na szefa i opowiadać tu różne rzeczy, ale np. jakby go nie
            zwolnili, to by tak nie gadał i te de, po prostu NIE ZNACIE TYCH OSÓB I TO CO
            IM SIĘ PRZYDARZA NIE ZNACZY, ŻE TO SIE PRZYDAZY WAM, owszem można wysłuchać co
            mają do powiedzenia w tej kwestii inni, warto jakieś rzeczy wiedzieć,
            przynajmniej być świadomym, ale na Boga, to wasze życie, trzeba mieć SWÓJ ROZUM
            i szukać własnej drogi życiowej a nie sugerowac się opiniami nieznanych osób,
            nie twierdzę, że zamieszczane opinie nie mają pokrycia w rzeczywistości w
            jakiejś części, ale ja bym nigdy nie zdecydowała się na taki krok: zrezygnowac
            z pojscia na rozmowę, bo coś tam przeczytałam ,,, bo nie uważam, żeby wszystkie
            wypowiedzi w kwestii tego tematu banków jak i innych były wiarygodne.
            • Gość: milka Re: Praca w banku IP: 81.219.8.* 26.10.04, 17:13
              No rzeczywiście wszyscy pracują w Pekao SA i dostaja kupe kasy w akcjach.
              Wybacz ale opowiadasz bzdury na temat na który nie masz zielonego pojęcia. Nie
              wiem czy pracujesz bądź kiedykolwiek pracowałaś w banku jako doradca klienta bo
              nie piszesz o tym w swoim poście. Jeżeli tak, i dostajesz te wszystkie "bonusy"
              to powinnaś się cieszyc jako jedna z nielicznych.
              Ja pracowałam w banku (całkiem sporym i często goszczącym na pierwszych
              miejscach we wszelkiego rodzaju na rankingach) 5 lat i o bonusach jakich piszesz
              mogłam sobie tylko pomarzyć. Basen owszem...dla pracowników centali we Wrocławiu
              a reszta mogła sobie popływać w wannie w domu. Angielski to samo dla kadry
              dyrektorów lokalizacja j.w, bo przecież można jakieś dodatki do pensji
              zafundować komuś kto zarabia więcej niż "zwykły" urzędasek i stać by go było z
              pensji na opłacenie kursu. Ale po co? Bony na święta mogliśmy sobie sami
              narysować.A... zapomniałam dostaliśmy raz kalendarze z nadrukiem firmowym.
              Normalnie szaleństwo w biały dzień. Aż cud że nam tego nie odliczyli od wypłaty
              (chociaż nigdy nic nie wiadomo...).
              Więc na drugi raz zastanów się zanim napiszesz, że jakieś wypowiedzi są
              niewiarygodne. A to czy ktoś sugeruje się opiniami innych jest jego indywidualną
              sprawą. Ja w każdym razie wyraziłam wcześniej swoje zdanie i napewno do pracy w
              banku nie wrócę, bo wszędzie jest podobne bagno.
              Pozdrawiam
              • Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.bphpbk.pl 27.10.04, 09:43
                PKO BP ignorantko się prywatyzuje.
                • Gość: ampar Re: Praca w banku IP: *.geobis / *.acn.waw.pl 27.10.04, 10:04
                  Nie używaj słów których znaczenia nie rozumiesz.
                  • Gość: ampar Re: Praca w banku IP: *.geobis / *.acn.waw.pl 27.10.04, 10:07
                    zresztą co za różnica SA, Bp czy BPHPBK jeden syf!!!
                    • Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.bphpbk.pl 27.10.04, 13:15
                      Proponuję w ramach walki z systemem bankowym podpalić się pod centralą BPH
                      • Gość: ampar Re: Praca w banku IP: *.geobis / *.acn.waw.pl 27.10.04, 13:35
                        Świetnie.
                        Masz blizej, to zaczynaj.
                        • Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.bphpbk.pl 27.10.04, 13:48
                          Och, czemu? Ja dobrze zarabiam, nie stresuję się.
                          • Gość: ampar Re: Praca w banku IP: *.geobis / *.acn.waw.pl 27.10.04, 14:21
                            To teraz wszystko jasne :-))
                            • Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.bphpbk.pl 27.10.04, 14:35
                              A już tak serio: nie wyobrażam sobie, żeby osoba zatrudniona w banku nie
                              wiedziała, który bank będzie upubliczniony. Więcej, jakoś nie wyobrażam sobie,
                              żeby ktoś kto choć raz dziennie ogląda tv tego nie wiedział.
                              • Gość: ampar Re: Praca w banku IP: *.geobis / *.acn.waw.pl 27.10.04, 15:01
                                No cóż, pomylić się każdy może. Nie wyciągajmy pochopnych wniosków, bo mnie
                                osobiście też zdarzyło się kiedyś taka pomyłka a bynajmniej nie wynikała ona z
                                mojej niewiedzy.
                                Zresztą każda praca ma swoje plusy i minusy. I tylko szkoda, że w przypadku osób
                                wypowiadających się w tym wątku tych minusów było niestety więcej.
                                Pozdrawiam
                                PS. A zdradzisz przynajmniej na jakim stanowisku pracujesz? Obsługa klienta czy
                                wyżej?
                                • Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.bphpbk.pl 27.10.04, 15:08
                                  Może rzeczywiście przesadzam, ale jak ktoś tak pisze :"No rzeczywiście wszyscy
                                  pracują w Pekao SA i dostaja kupe kasy w akcjach.
                                  Wybacz ale opowiadasz bzdury na temat na który nie masz zielonego pojęcia"
                                  (zdanie 2.) to mi niedobrze.
                                  Odpowiedź na Twoje pytanie: wyżej. Dużo wyżej :).
                                  • Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.bphpbk.pl 27.10.04, 15:15
                                    A że mam chwilę wolną to pozwolę sobie zabrać głos: nie wiem jak jest w
                                    sprzedaży, ale w middle office jest świetnie: rozwojowa praca, dobre zarobki.
                                    Nie dostałam pracy po znajomości (uprzedzając niechętnych). Wybrałam trudne
                                    studia, trudną i wąską specjalizację (+ drugą, szerszą) i jakoś sobie radzę.
                                    Wolałabym dlatego, żeby ten wątek nazywał się "Praca w oddziałach banków", bo
                                    wypowiedzi tworzą tak traumatyczną sytuację, że każdy, kto czyta ten wątek
                                    zastanawia się: rany boskie, po co ludzie studiują bankowość...
                                    • Gość: miał :) Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 17:03
                                      Brzmisz jak ktoś kto ma dwadzieścia kilka lat i dlatego jest ci fajnie. Może
                                      zaczełaś jakiś rok temu?
                                      Nie wierzę, że pracujesz bez znajomości, polecenia, czy czegokolwiek w centrali
                                      bph. Kłamiesz.
                                      Studia? nic wyjątkowego, sporo ludzi je kończy, również kierunkowe, sporo osób
                                      ma doświadczenie, różnorodne - na przykład ja :-)
                                      Co do Pekao SA - to było przecież kiedyś prywatyzowane i ludzie dostali
                                      naprawde spore pieniądze :-). Na przykład ja...
                                      Wspominam swoją pracę ciepło, a 3 lata temu się zwolniłam, bo trzeba mieć
                                      jakieś zasady. A byłam niezła w tym co robiłam, wyniki w pierwszej 5 w
                                      Polsce... :-D Ale... bez oszukiwania, bez naciągania ludzi na coś, co ich
                                      krzywdzi.
                                      W tej chwili liczy się tylko i wyłącznie sprzedaż.
                                      Z pracowników w bankach i biurach maklerskich robi się złodziei okradających
                                      emerytki... kosztem własniego zdrowia, czasu, pieniędzy...
                                      Ludzie przynoszą papier do drukarek - bo podobno nie ma pieniędzy w banku,
                                      tonery do drukarek... albo drukuja ulotki w domu.
                                      A to wszystko są pomysły "genialnych " zarządzających, managerów, świerzego
                                      mięska zaraz po studiach, lub ich kolegów z ubezpieczeń.
                                      Wszystkie instytucje finansowe w Polsce to syf.
                                      BPH, Pekao... jedno ścierwo.
                                      A rozwojowa praca w BPH?? wymyślanie produktów typu karta za darmo przez 116
                                      dni... (od) gdzie za każdą czynność lub jej brak (4 transakcje w miesiącu)
                                      trzeba dodatkowo płacić.
                                      Biedni to są klienci, co to musza się dopiero orientować, by nie być okradanymi
                                      co krok...
                                      A przecież o to w tym wszystkom chodzi? Co?? kreatywna panienko z BPH...
                                      • Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 21:23
                                        Mówi ci coś CMS? CLN? Wedding cake? To jest rozwojowa praca. Jak mówisz, że
                                        kłamię ze znajomościami to masz duży problem ze sobą. Było ogłoszenie w GW.
                                        Niemożliwe, prawda? Na początek proponuję lekturę słownika języka polskiego.
                                        • Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 21:31
                                          I żeby było jasne: nie twierdzę, że BPH czy inny bank jest cacy. Po prostu, są
                                          miejsca w banku, gdzie można robić coś ciekawego za dobre pieniądze. A jak nie
                                          w banku to w innym miejscu. Zdarza się również, że można dostać pracę bez
                                          pleców. Trzeba się jednak czymś wykazać, np. studia doktoranckie, publikacje,
                                          działalność w kołach naukowych, a przede wszystkim specjalistyczna wiedza. Ale
                                          nikt nie mówił, że będzie łatwo. Bardzo łatwo jest osr.. kogoś. A ja tylko
                                          zabieram głos w dyskusji. Czytam wypowiedzi w tym wątku i włos mi się jeży na
                                          głowie, np. problemy z ciążą. I jestem w stanie to zrozumieć. Jednak bank to
                                          nie tylko sprzedaż. I tyle.
                                          • Gość: exbank Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 21:43
                                            Hej!
                                            Powiem Ci szczerze, że nie dziwi mnie taka reakcja na Twojego posta o tym, że w
                                            banku może być fajnie. Przykład z mojego byłego podwórka - pracowałam w
                                            sprzedaży - ludzie w oddziałach zestresowani, sfrustrowani ciągłym opr-em (nie
                                            ważne, czy było dobrze ze sprzedażą czy nie) a tu dziewczyna z PR przysyła
                                            beztroskiego maila: "Kochani, przyślijcie jakieś zdjęcia waszych
                                            ekip", "Kochani, szykuje sie impreza ble ble ble..." Ku...icy (sorry ;) ) można
                                            było dostać. Rzeczywiście nastroje w centrali są zupełnie inne niż w
                                            oddziałach. Chyba się człowiek nie wypala tak szybko. Mnie zajęło to niecały
                                            rok, a niektórym koleżankom 5 m-cy...

                                            To jest temat rzeka...

                                            Pozdrawiam.
                                            • Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 22:01
                                              Wiem, wiem. I rozumiem. Ale nie lubię bezpodstawnej agresji pt. "jesteś siostrą
                                              wujka albo dałaś dupy dyrektorowi". Po to traciłam swój czas :)), żeby dać
                                              znać, że BYWA różnie i czasem można być zadowolonym z pracy w banku. Wiesz, ten
                                              wątek czytają różni ludzie, a jak widać nawet podejmują pod jego wpływem jakieś
                                              decyzje życiowe. Wyobraź sobie studenta finansów i bankowości, który czyta te
                                              straszne posty o problemach z ciążą, a widzi siebie np. w rozliczaniu
                                              transakcji.
                                              Warto czasem znać zdanie drugiej strony (czyli centrali).
                                              • Gość: millennium Re: Praca w banku IP: *.toya.net.pl 27.10.04, 22:09
                                                zdanie drugiej strony jest jakby znane na skórach pracowników,nieprawdaż?
                                                • Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 22:11
                                                  Eeee...Żebyście się już odczepili: nie mam nic wspólnego z bankowością
                                                  detaliczną, sprzedażą etc. Mniej boli?
                                                  • Gość: millennium Re: Praca w banku IP: *.toya.net.pl 27.10.04, 22:17
                                                    TU CHODZI O WYOBRAZNIE TEJ DRUGIEJ STRONY.DOBRZE JAK JA SIE MA OBOJETNIE CZY W
                                                    DETALU CZY TEZ CENTRALI:)
                                                    • Gość: evil załamany Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 22:21
                                                      Hej! Ale ja napisałam, że rozumiem. Współczuję. Jako, że temat był "praca w
                                                      banku" to byłam łaskawa się wypowiedzieć jako pracownik banku nie związany ze
                                                      sprzedażą.
                                                    • Gość: millennium Re: Praca w banku IP: *.toya.net.pl 27.10.04, 22:34
                                                      OK.Dajmy juz spokoj wszyscy wiemy jak jest.My tu sobie gadu gadu a oni swoje
                                                      robia.Nie tedy droga ,ale rozmawiac trzeba.W takim kraju tracimy swoja
                                                      godnosc,wypruwamy z siebie flaki,ale z drugiej strony trzeba cos z tym
                                                      zrobic.Wyobrazacie sobie strajk bankowcow.Ja widze tysiace klientow
                                                      odchodzacych z kwitkiem,a nastepnie wyplyw pieniedzy z banku...Tak naprawde nie
                                                      mamy nawet jako jedna z nielicznych grup zawodowych zwiazkow!!W grupie siła!!!
                                                      Choć dla niektorych to zyc lub nie sorry wegetowac.POMYSLCIE O TYM.W GRUPIE
                                                      SILA.Nie mozna tak bezkarnie traktowac ludzi,choc na swiecie i to nie zart
                                                      nadal istnieje niewolnictwo.
                                                    • Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 22:40
                                                      Wiesz, jak czytam czasem to forum (czytaj: ludzi, którzy wezmą pracę za 800-
                                                      1000 brutto) i szacuję liczbę studentów finansów i bankowości (czytaj:
                                                      potencjalnych absolwentów poszukujących pracy w branży) w Polsce to obawiam
                                                      się, że banki będą górą.
                                                    • Gość: KLF Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 12:39
                                                      Nie pracuje w banku, ale w handlu jako PH i prawda jest taka, że wszędzie
                                                      dobrze jest tam gdzie nas nie ma ! Większość tych co pracowali w banku narzeka
                                                      na mobbing i złe warunki!? A gdzie niby jest lepiej?! Byłam w pracy poniżana
                                                      przez szefostwo, obcięto mi o 1/2 wypłatę pracowałam po 10-12 godzin i
                                                      jeździłam po całej Wielkopolsce. Dałam wypowiedzenie i co ?! Pomimo studiów i
                                                      doświadczenia, pracy jak na lekarstwo a do tego kobieta jest z zasady na
                                                      przegranej pozycji w staraniach o pracę, dla tego doradzców w stylu dobrze
                                                      zrobiłaś, że się zwolniłaś pozdrawiam i gratuluje optimizmu !!!!!! Teraz
                                                      załapałam się w biurze na 1/2 etatu za marne 500 zł. i od ponad roku szukam
                                                      pracy a czas leci i życie kosztuje jak na razie rosną mi długi ! A to też
                                                      spędza sen z powiek !!!111
                                                  • Gość: milka Re: Praca w banku IP: 81.219.8.* 27.10.04, 22:28
                                                    Więc po co ta cała dyskusja na temat, który Ciebie bezpośrednio nie dotyczy?
                                                    Nie od dziś wiadomo, że praca w centrali wygląda zupełnie inaczej niż praca przy
                                                    obsłudze klienta. Ale od razu do centrali trafiają nieliczni, a ktoś te
                                                    kosmiczne plany musi wyrabiać. A jak widać, przeważająca większość
                                                    wypowiadających się ma jednak negatywne wspomnienia związane z pracą w banku.
                                                    Ja po odejściu z banku, byłam w takiej kondycji psychicznej, że zanim nie
                                                    znalazłam normalnej pracy, wolałam nigdzie nie pracować( bez pobierania zasiłku-
                                                    żeby nie było...) niż iść do innego banku i znów przeżywać to samo.
                                                    Pozdr.
                                                    • Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 22:32
                                                      Excuse moi. Temat "praca w banku" nie ogranicza się tylko do sprzedaży? A może
                                                      się mylę. Jeśli tak, to kajam.
                                                      Akurat dyskusja z moim udziałem zaczęła się od wkurzenia się na kogoś, kto
                                                      pomylił PEKAO SA z PKO BP ( spory błąd, bo akurat wszystkie media o tym trąbiły
                                                      od rana do wieczora). Niechcący byłam łaskawa wpisać się z IP banku. Znów kajam
                                                      i opuszczam lokal.
                                                    • Gość: milka Re: Praca w banku IP: 81.219.8.* 27.10.04, 22:44
                                                      Oho, widzę pani "nieomylna". Przepraszam... zapomniałam, że po studiach z wąską
                                                      specjalizacją. A takie kończą tylko idealni ( i oczywiście oglądający tv)
                                                    • Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 22:46
                                                      Zastanawiam się jak wielki problem masz ze sobą. Ok, dam sobie spokój z wszelką
                                                      dyskusją. Cokolwiek powiem, to i tak będę tą "niefajną" co pracuje w centrali.
                                                      Życzę powodzenia w napieprzaniu na innych "niefajnych".
                                                    • Gość: millennium Re: Praca w banku IP: *.toya.net.pl 27.10.04, 22:57
                                                      A to dobre ona ma problem ze soba.Bawimy sie w psychologa?Problem wynika pewnie
                                                      z lenistwa w oddziale banku
                                                    • Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 23:06
                                                      Nie wydaje mi się, żebym zrobiła coś co uprawnia ją do czepiania się mnie. Co
                                                      do pekao: mieszkam pod pko bp, czytam gazety, oglądam wiadomości. Więc mam
                                                      prawo się niemiło zdziwić. EOT. Zauważ, że ja poza jednym przypadkiem nie
                                                      dopieprzam się do nikogo, ani też nie punktuję pracy w oddziale. Prawda?
                                                    • veritas1 [...] 28.10.04, 07:34
                                                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                    • Gość: Miał :) [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 07:37
                                                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                    • Gość: Zazenowana Mial IP: 212.244.131.* 28.10.04, 08:54
                                                      Gość portalu: Miał :) napisał(a):

                                                      > spadaj wypierdku


                                                      Brawa dla autorki za podniesienie poziomu dyskusji. Juz teraz wiemy, ze jest
                                                      nie tylko nieomylna, ale ze ma prawdziwa klase.
                                                    • Gość: Miał :) Re: Mial IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 09:11
                                                      Ja nie muszę mieć klasy, jam jest tylko prosta, stara sprzątaczka zamiatająca
                                                      piach na piętrach :-)
                                                      Nieomylne są panienki w centralach banków. Na przykład BPH.
                                                      Biedna, biedna evil...
                                                    • Gość: Zazenowana Re: Mial IP: 212.244.131.* 28.10.04, 09:16
                                                      Nie musisz miec klasy. I jej nie masz. Lepiej byc biedna jak evil niz byc Toba.
                                                    • Gość: Miał :) Re: Mial IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 09:27
                                                      a w bph już jakiś informatyk logi przegląda i sprawdza kto to jest ta evil i
                                                      tak brzydko mówi o banku.

                                                      Ja wolę być sobą.

                                                      A wszyscy poniewierani pracownicy w bankach niech pamiętaja o zyskach, którymi
                                                      chwalą się ich pracodawcy...
                                                      To oni je wypracowują realizując w niewielkich procentach te abstrakcyjne
                                                      plany...
                                                      Jesteście wartościowymi ludźmi, a nie nikim, jak próbują Wam wmówić niedouczone
                                                      szczury na kierowniczych stanowiskach...
                                                    • Gość: Zazenowana Re: Mial IP: 212.244.131.* 28.10.04, 09:39
                                                      Widzisz, jestes soba. Ale czy mozesz byc z tego dumna?...

                                                      Jesli ktos nie narzeka i z wlasnej woli pisze, ze sie mu podoba w pracy, to
                                                      chyba dobrze? To chyba nie powod, zeby napadac na niego i pluc jadem, obrzucac
                                                      obelgami i wysmiewac.

                                                      Przeciez Evil nie pisze zle o banku. Nie odwracaj kota ogonem - to Ty obrzucasz
                                                      blotem banki i wszystkich, ktorzy w nich pracuja i maja inne zdanie na ten
                                                      temat. Moze odrobina luzu i nieco mniej internetu wyszloby Ci na dobre. Duzo
                                                      zdrowia zycze.
                                                    • Gość: Miał :) Re: Mial IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 10:02
                                                      Tak, jestem z siebie dumna, zadowolona z tego jaka jestem.
                                                      Również dzięki temu, że jestem juz daleko od problemów bankowych.
                                                      To nie ja nazwałam kogoś ignorantem.
                                                      I nie ja wypisywałam stek inwektyw na mój własny temat. :-)

                                                      Nie obrzucam błotem nikogo, chyba mnie z kims innym pomyliłaś.
                                                      Błotem obrzucam banki, firmy ubezpieczeniowe i inne związane z szeroko
                                                      rozumianymi finansami, gdzie ludzi traktuje się jak śmieci. A czynią to
                                                      przecież inni ludzie - ci z poczuciem misji ...

                                                      A tak traktuje się ludzi w Pekao, BPH i innych.
                                                      Ustalić plan na max, zdołować pracownika, by się nie buntował w
                                                      przeświadczeniu, że jest nikim, wycisnąć ile się da z niego i jego rodziny i
                                                      jak już nie ma nic - kopnąć w tyłek.
                                                      Każdy myśli że złe traktowanie i kopnięcie go nie spotka, a ci co są wyrzuceni
                                                      byli do kitu. A tak nie jest, to po prostu polityka firmy. (to się nazywa
                                                      krótka sprzedaż...)
                                                      Również BRE, Multibanku, Millenium...
                                                      Prawda?
                                                    • Gość: Zazenowana Re: Mial IP: 212.244.131.* 28.10.04, 10:30
                                                      Przeciez sama sie zwracasz protekcjonalnie i lekcewazaco. Oczywiscie, masz
                                                      prawo byc zadowolona zarowno z tego jak i ze swojego stylu bycia. Tylko w
                                                      dyskusji wyszlas z zalozenia ze jestes wszystkowiedzaca, a ci, ktorzy maja inne
                                                      zdanie sa "panienka" z protekcji. Nie dziw sie wiec, ze rozmowcy dostosowuja
                                                      poziom dyskusji do tych, ktorzy prowokuja.

                                                      Evil nie napisala, ze jej nigdy nic zlego nie spotka, tylko ze jej dobrze w
                                                      pracy i ze jest z niej zadowolona. Spotkala sie za to z agresja i napasciami,
                                                      zupelnie - moim zdaniem - nieuzasadnionymi. Przeciez to nie grzech czuc sie
                                                      dobrze w pracy? Chyba ze ktos ma zyciowa misje zostania meczennikiem, wtedy
                                                      bedzie narzekac na wszystko ile wlezie :-)
                                                    • Gość: Miał :) Re: Mial IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 07:20
                                                      evil napisała o swojej przedmówczyni "ignorantka" wywyższając się z powodu
                                                      umiejętności rozróżnienia pko i pekao, czytanych gazet i oglądanych w tv
                                                      reklam.
                                                      Patrzenie "z góry" na innych jest naprawdę typowe dla pracowników centrali
                                                      banków i evil nie jest odosobniona. Zapewne wszyscy w koło niej mówią o
                                                      głupocie pracowników oddziału, ich niedouczeniu i marnych wynikach.

                                                      Co do prowokacji... jest twórcza :-)
                                                      Czy jestem wszystkowiedząca? NIeeee, ale mam spore doświadczenie i wiele
                                                      widziałam i słyszałam.
                                                      A przykład z tonerem jest z invest banku.
                                                      Czy grzechem jest czuć się dobrze w pracy? Oczywiście, że nie i nigdy jej tego
                                                      nie zarzuciłam. Niech się cieszy puki ma z czego.
                                                    • Gość: feelipe strasznie się czyta to co piszecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.04, 09:35
                                                      MIAŁEM KUMPLA I TROCHĘ GO CHYBA NIE ROZUMIAŁEM, WYJECHAŁ DO LONDYNU, MA PRACĘ I
                                                      JEST ZADOWOLONY, TO SIĘ PRZECIEŻ LICZY
                                                    • dzieciaczek5 Re: Praca w banku 28.10.04, 09:44
                                                      Zjawiska, które opisujecie, nie są wyłączną specyfiką pracy w banku: w taki
                                                      sposób się pracuje w tzw. zachodnich koncernach. Wiem coś o tym, bo pracuję
                                                      właśnie dla trzeciej takiej firmy, z czego ostatnie dwie, to własnie banki.
                                                      Praca w działach sprzedaży zaś, jest specyficzna: trzeba mieć do niej
                                                      predyspozycje, może dawać mnóstwo satysfakcji i pieniędzy, ale też i porafi
                                                      strasznie wypalić. To smutne, że powstające miejsca pracy są w mniejszym lub
                                                      większym stopniu związane ze spredaża, ale nie zapominajmy też, że firma
                                                      pracodawca będzie miał tyle pieniędzy. ile uzyska z rynku... A wszystkim moim
                                                      znajomym, zazdroszczącym mi dochodów, prestiżu itpd mówię zawsze: to na co
                                                      czekasz? załatwię ci tą robotę, zobaczysz, jakie to słodkie, harówa od rana do
                                                      nocy, brak czasu prywatnego, bycie pod telefonem przez 7 dni w tygodniu, 16
                                                      godzin na dobę... Jeszcze nikt się nie zgłosił ;-)
                                          • Gość: nolensvolens Re: Praca w banku IP: 193.111.166.* 29.10.04, 16:56
                                            I temat
                                            A ja tak właściwie nie wiem jak to jest z tym awansem w banku. Pracuje w
                                            centrali dużego banku od trzech lat, departamentu nie zmieniając i nawet
                                            stanowiska. Zadań mi przybywa, pensji nie specjalnie. W ciągu tych trzech lat
                                            mam wrażenie, że uczyłem się czegoś przez rok, a następne dwa lata są zupełnie
                                            stracone. Studiowałem matematykę, wybierając pracę w banku sądziłem że moje
                                            zdolności przydadzą się do czegoś, niestety nie mam okazji wykorzystać nawet 1%
                                            tego czego się uczyłem. Od roku jestem na studiach doktoranckich (
                                            ekonomicznych nomen omen ) i wydaje się nawet, że zaczyna to drażnić moich
                                            przełożonych. Więc gdzie tu jakaś sensowna droga, jak tych ludzi przekonać do
                                            czegokolwiek, bez niejasnych i dziwnych znajomości?
                                            Promowani są tylko ci, którzy w zupełnie niezrozumiały sposób poznali kogoś
                                            gdzieś, udało im się zabłysnąć przed kimś odpowiednim ( jak członek zarządu
                                            banku ) i tyle ( chociaż i to nie starcza, naprwde dziwne działaja tu
                                            mechanizmy - dziwne żeby nie napisać że prymitywe - swoich promują swoich ). Do
                                            tego dochodzi niefrasobliwość dyrektorów, którzy nie szanują czasu swoich
                                            ludzi. Zadania priorytetowe otrzymuje się na dzień przed ich terminem oddania,
                                            bo gdzieś we wcześniejszych swoich ustaleniach między sobą zabrakło im czasu na
                                            przekazanie tego niżej, tudzież tak długo deliberowali nad tematem, że nagle
                                            stają przed nagłą koniecznością oddania prezentacji, materiału, analizy. I
                                            potem trzeba siedzieć noc całą by przygotować pożądaną prezentację.
                                            II temat
                                            Nacisk na ludzi sprzedających - doradców, sprzedawców bierze się z paniki, że
                                            narzucone ( najczęsciej przez zachodnich udziałowców i tak świadomie
                                            rzucających plany 40-60 % wyższe niż ich realne ) plany i budżet zastaną nie
                                            wykonane, co spowoduje nieotrzymanie bonusa, premii itp ( a jakie są? - 1mln
                                            np ). A wiadomo co najłatwiej zrobić, jeśli nie potrafi sie zaplanować
                                            odpowiednich kampanii, produktów ( wciskanych jak to zostało słusznie
                                            napisane )- najłatwiej stwierdzić, że plany sa ok, dyrektorzy też, tylko ludzie
                                            nie umieją sprzedawać. I tyle.
                                            Zatem panika, brak umiejętności w zarządzaniu, kopiowanie zachodniego (
                                            cokolwiek to znaczy ) stylu pracy, maksymalne wypompowanie zysku do banków
                                            właścicieli jest przyczyną całego burdelu u nas. Niedojrzałośc systemu i ludzi
                                            na stanowiskach. Z drugiej strony, jak już się w coś takiego wdepnie to trzeba
                                            pracować jak inni, a systemy motywacyjne MBO skutecznie promują ( przynajmniej
                                            na stanowiskach dyrektorskich w centralach, bo niżej to śmiech jedynie )
                                            odpowiedni styl bycia, życia i pracy.
                                            I cóż tu mozna?:) Uznać jedynie,że jak nie można się wpasować to należy coś
                                            zmienić. Jeśli nie system :), to pracę. Pozdrawiam nolens volens bankowców:)
                                        • Gość: Miał :) Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 07:35
                                          Niewiele, masz rację, może z wyjątkiem wedding cake :-))))))) no i co z tego?
                                          Nauczyłaś się troszeczkę, jesteś z tego dumna, no i bardzo dobrze.
                                          Dla mnie przykładem jak bardzo jestes potrzebna w tej centrali jest fakt, że
                                          masz czas czytać newsy. Zapewne wiesz Panienko z bph, że internet dostępny jest
                                          tylko w centrali. :-)
                                          Ci starzy i "głupi" sprzedawcy za ladą gdy chcą coś znaleźć biorą książki
                                          telefoniczne :-) ot nowoczesność...
                                          Nie pomniejszaj ludzi tylko dlatego, że nie mają czasu na oglądanie reklam i
                                          grzebanie w sieci w czasie pracy. Oni mają tyle do zrobienia w czasie swoich 9-
                                          11 godzin pracy, że nie mają czasem możliwości wiedzieć co się w koło nich
                                          dzieje.
                                          • Gość: Zazenowana Re: Praca w banku IP: 212.244.131.* 28.10.04, 09:00
                                            Kochana Mial

                                            Nazywasz swoja rozmowczynie 'panienka', innego forumowicza 'wypierdkiem'.
                                            Zastanow sie, czy w ogole nadajesz sie do prowadzenia dyskusji na poziomie.
                                            Najpierw doczepilas sie do evil i oskarzylas ja o to, ze jest 'z ukladow' i ze
                                            klamie. Po prostu obrzucilas ja oszczerstwami, a jedynym Twoim argumentem
                                            jest 'bo JA tak mowie i tak jest'. A teraz brniesz dalej w obrazanie innych i
                                            obrzucanie inwektywami badz lekcewazace zwracanie sie. Najwyrazniej jestes
                                            zerem z miernymi mozliwosciami, ktore zazdrosci innym. Takie sa moje wnioski.
                                            Nie musisz odpisywac.
                                      • veritas1 [...] 27.10.04, 21:24
                                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                    • Gość: tumanek Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 21:09
                                      co to jest middle office?
                                    • Gość: agnieszka nie wszędzie tak źle IP: *.devs.futuro.pl 28.10.04, 11:58
                                      To prawda, że większość tych komentarzy odnosi sie do pracy w oddziałach albo w
                                      działach "sprzedażowych", gdzie rzeczywiście żyłują pracownika, i z których
                                      ciężko jest się przenieść do centrali (co z reguły wiąże sie z mniej
                                      sprzedażowym charakterem pracy)
                                      Mój chłopak od pewnego czasu pracuje w centrali jednego z zagranicznych banków
                                      i zajmuje się analizami na potrzeby działu kredytów. Jest bardzo zadowolony.
                                      Pracuje 9 godzin dziennie, atmosfera jest w porzadku, już miał kilka szkoleń i
                                      zapisał sie już na nastepne w przyszłym roku. Pracownicy mają możliwość
                                      przenoszenia sie do innych działów, więc i możliwości rozwoju są spore, a i jak
                                      się ktoś "nie znajduje" na danym stanowisku to na ogół może je też zmienić na
                                      inne. Od czasu do czasu organizują wyjazdy integracyjne dla pracowników.
                                      Kobiety bez problemu mogą iśc ma urlopy macierzyńskie i wychowawcze, bez obaw,
                                      że nie będą miały gdzie wrócić (centrale są na tyle duże, że nawet jak przyjmą
                                      kogoś na jej miejsce to w razie czego mogą ją np. przenieść na inne stanowisko -
                                      nie gorsze od poprzedniego).
                                      Nie wszędzie jest więc tak źle. Pomimo dużej konkurencji warto studiować
                                      finanse i bankowość. Trzeba tylko być w tym dobrym, wyspecjalizować się w czymś
                                      konkretnym. Sama właśnie kończę te studia i niedługo zacznę szukać pracy. Ale
                                      oddziały czy sprzedaż to dla mnie ostateczność.
                                      • Gość: agnieszka Re: nie wszędzie tak źle IP: *.devs.futuro.pl 28.10.04, 12:06
                                        Zapomniałam jeszcze o aspekcie finansowym: dobrym wynagrodzeniu, systemie
                                        motywacyjnym, corocznym stałym wzrości zarobków, premiach na koniec roku i
                                        dodatkowej opiece medycznej :-)))). Nie jest tak źle. Napradę. Ale oddziałów i
                                        sprzedaży nikomu nie życzę.
                                        • Gość: millennium Re: nie wszędzie tak źle IP: *.toya.net.pl 28.10.04, 12:10
                                          Mam tylko jedno pytanie: czy wiesz skad bierze sie kasa na te bonusy w
                                          centrali???????????
                                          • Gość: agnieszka Re: nie wszędzie tak źle IP: *.devs.futuro.pl 28.10.04, 12:21
                                            A czy wiesz, że centrala zajmuje się też inwestowaniem?????????????????????
                                            Ten bank o którym pisałam zarabia w dużym stopniu w ten sposób. Nie wszyscy
                                            dostają bonusy z tego co Ty wypracowałaś jeśli o to Ci chodzi.
                                          • Gość: millennium Re: nie wszędzie tak źle IP: *.toya.net.pl 28.10.04, 13:12
                                            Nie polecam!Prywata,wazeliniarstwo,kołki dla których wypruwasz flaki 12 godzin
                                            w 3 osobowym oddziale pozbawionym jakiejkolwiek decyzyjnosci.Praca dla małp nie
                                            obrazajac tych co zostali.Często pracuja 2 osoby i jak chce ci sie do wc to juz
                                            nie ma zasady komisyjnosci-(tak potrzebnej ponoc w bankach) na sali zostaje
                                            jedna osoba.Pomyłka!!!
                                            • Gość: agnieszka Re: nie wszędzie tak źle IP: *.devs.futuro.pl 28.10.04, 16:30
                                              Przykro mi, że tak źle trafiłaś, ale to nie powód, żeby od razu uogólniać to na
                                              cały sektor bankowy. Nie strasz ludzi, bo jak już wspominałam stanowiska w
                                              oddziałach, "sprzedażowe" i "telefony" to nie jedyne w banku!!!!!!!!!!!!!!
                                              Znam sporo ludzi, którzy pracują na innych stanowiskach i są z tej pracy
                                              naprawde zadowoleni.
                                              Poza tym kierunek bankowość jest zwykle połączony z finansami, a to już stwarza
                                              znacznie szersze możliwości np. finanse przedsiębiorstwa.
                                              NIE UOGÓLNIAJ!!!!! Zawsze są dwie strony!!!
                                      • Gość: millennium Re: nie wszędzie tak źle IP: *.toya.net.pl 28.10.04, 12:07
                                        Agnieszko-czasami ostatecznosc staje sie rzeczywistoscia.Nie zycze Ci
                                        oczywiscie tego
                                        • Gość: agnieszka Re: nie wszędzie tak źle IP: *.devs.futuro.pl 28.10.04, 12:25
                                          Wiem to doskonale. W pierwszej chwili przeraziłam sie czytająć te posty, ale
                                          potem na szczęście uświadomiłam sobie, że są też ludzie i znam też ludzi którzy
                                          mają "normalną" prace w banku. To nie jest po prostu takie jednostronne.
            • Gość: ewa Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 18:20
              Zosiu, czy pracowałaś kiedyś w banku i tak dobrze orientujesz się jak to jest?
              Chyba nie.
              Ja pracuję, bank z ponad 80% udziałem kapitału zagranicznego, niby ogromna
              firma, ale nie ma ani socjalnego, ani dodatkowego ubezpieczenia, nie ma nawet
              preferencyjnych pożyczek, bo zlikwidowali fundusz, wczasów pod gruszą,
              angielskiego, basenu, akcji, biletów do teatru, służbowej komórki czy
              samochodu, laptopa, lekarza, szkoleń itp. itd.
              A co jest? Notorycznie niepłatne nadgodziny, przychodzenie nawet w wolną sobotę
              czy niedzielę, ogromny stres, bynajmniej nie związany z samą obsługą klienta,
              ale z atmosferą w pracy (presja, plany sprzedażowe, wieczne tłumaczenie co w
              danym dniu zrobiło się dla sprzedaży), zero dobrego słowa i podzięki, nawet jak
              coś osiągniesz, zawsze jest źle, ogólna spycholandia (np. pracownicy sami
              produkują ulotki, bo marketing na czas jak zwykle nie dosłał), urlopy zawsze
              wstrzymane (efekt jest taki, że na urlop nie pójdziesz w maju, bo trzeba
              sprzedawać jakieś fundusze, w wakacje, bo sytuacja trudna i nawet w cholernym
              listopadzie, bo okres grypowy i znów mało pracowników), brak premii (premia
              jest przecież za dobre wyniki, ale żeby była najpierw musi najeść się pan, a
              pies dostanie ochłapy ze stołu pańskiego - może raz na rok 300 zł), brak
              jakiejkolwiek motywacji (moje zapieprzanie w żaden sposób nie daje mi
              satysfakcji, a już na pewno nie finansową), nie ma awansów. Brakuje
              wszystkiego, z papieru musimy się rozliczać (żenada - kierowniczka potrafi
              dostać opieprz, bo zużylismy o 2 ryzy za dużo, w efekcie przynosimy z domu, nie
              ma zszywek, długopisów; klienci proszą czasem o jakieś gadżety, też nie ma,
              przecież nie dam klientowi za namówioną lokate na 100 tys. zł balonika).
              Mam współpracowników, którzy leczą sie już u psychiatry, młode dziewczyny nie
              mogą zajść w ciążę, a jak zajdą, to nie mogą jej donosić.
              Większość ludzi z obsługi w pracy siedzi cały dzień, zero życia prywatnego -
              efekt to same stare panny i kawalerowie, albo po rozwodach. To już jakaś
              patologia!!!
              Ukończenie studiów nic nie daje, nikt tu nie słyszał o zarządzaniu potencjałem
              pracowniczym, o rozwoju kariery. Owszem, jest specjalnie zatrudniona pani
              psycholog do ustalenia ścieżki kariery i ... nie ma pojęcia na czym polega mój
              dzień w pracy. A na rozmowie zapytała "Po co pani robi studia?". Jedyna
              odpowiedź cisnąca się na usta - "Żeby mieć szansę na rynku pracy, ty głupia
              torbo, bo może ktoś kiedyś to doceni i znajdę normalą pracę w normalnych
              warunkach"!
              Powinnam Bogu dziękować, że mam pracę bo czasy są trudne, ale... NIENAWIDZĘ
              SWOJEGO MIEJSCA PRACY!!!!!!! Najgorsze jest to, że czuję się zdemoralizowana i
              zdegustowana. W porównaniu z bankiem każdy urząd wydaje się rajem na ziemi, bo
              tam przynajmniej nikt za nic nie odpowiada (przepraszam wszystkich urzędników,
              pewnie tak nie jest). Marzę o pracy w zusie, skarbówce, urzędzie miasta. A
              kiedyś przecież tak nie było! Zamiast się rozwijać, więdnę z dnia na dzień.
              Owszem warto chodzić na rozmowy, ale trzeba dobrze czytać ogłoszenia. I nie
              powinno się mieć złudzeń - doradca to nie doradca tylko sprzedawca, tak samo
              kasjer, dysponent, specjalista ds. rachunków, kredytów, asystent bankowy,
              inspektor bankowy, referent bankowy. I niestety wszystkie te stanowiska coraz
              bardziej stają się wredną akwizytorką, wciskaniem ludziom kitu za wszelką
              cenę...
              Jedyne miejsce jakie mogę polecić z czystym sumieniem do pracy w banku, to
              centrala, jakiś dział kadr, szkoleń czy inny, nie mający nic wspólnego ze
              sprzedażą, archiwista, osoba sporządzająca umowy...
              A apropo akcji pko bp - jak myślisz kto dostanie najwięcej? Ja myślę że góra,
              szaraki na obsłudze niewiele, a jestem pewna, że za jakis czas oddaliby
              wszystko co mają za normalną pracę, bo realia rynkowe pracy w banku wejdą i tam.
              • Gość: zocha Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 11:27
                do Milki i do Ewy: chyba nie przeczytałyście dokładnie mojej wypowiedzi.
                Przecież WYRAŹNIE napisałam, że najlepiej mają w bankach kierownicy i
                dyrektorzy, a w najgorszej sytuacji są ci od sprzedaży z etykietą: doradca
                klienta czy jak to nazwać. To po pierwsze. Po drugie pisałam, że moi ZNAJOMI, a
                nie ja, pracują w bankach, więc to drugi przykład, że nie czytacie tego co ktoś
                napisze i ci ZNAJOMI mają jeszcze dodatkowe bonusy - co jest FAKTEM, których wy
                nie macie.

                Moja wypowiedź nie była atakiem na pracujących w banku tylko ZWRÓCENIEM UWAGI,
                że po pierwsze nie wszyscy wszystko piszą, bo jak znam życie ludzie nie mówią
                wielu rzeczy i potem się okazuje, że mieli to, tamto, siamto - do czego
                wcześniej się nie przyznawali a wyszło to przypadkiem i narzekali, że jest im
                tak źle w jakimś miejscu pracy (przecież wam nie zarzucam niczego, tylko trzeba
                trzeźwo myśleć) i jest to zwrócenie uwagi na to, że głupotą jest uzależniać
                złożenie czy nie złożenie podania do miejsca, o którym ktoś NIEZNAJOMY coś
                napisał, po drugie znowu nie doczytałyście, że napisałam, że nie twierdzę, że
                po części osoby piszące tu nie mają racji, ale nie znaczy, że komuś innego to
                też się przydarzy. W każdej firmie znajdzie się ktoś, kto swoją pracę chwali a
                inny gani.

                Czytałam kiedyś tu na forum wypowiedź osoby, która wręcz ostrzegała
                forumowiczów, żeby nie szli do pracy w pewnej firmie (zaznaczam, że nie był to
                bank), o ktorej wcześniej słyszałam same superlatywy. Pokazałam to znajomej i
                ona powiedziała, że to bzdury, bo ta osoba pisała o dziale, ktory był
                najsłabszym ogniwem w tej firmie, ale nie było az tak jak pisała. Ale czytający
                to forumowicze mogli się zasugerowac, ze cała firma jest do dupy i pewnie nie
                skierowało tam kroków bo słyszałam, ze tam to i owo. Moje pytanie: co
                słyszałaś, plotkę? Zła opinia się lepiej sprzedaje niż zła. I uważam, że cześć
                osób, która się tym zasugerowała, postąpiła zbyt pochopnie i być może straciła
                szansę na fajną pracę.

                Poza tym pewne osoby kazdy inaczej odbiera. Ja odbieram inaczej osoby, z
                którymi współpracuję, a inaczej odbiera te osoby jakaś moja koleżanka.
                To nie moja wina, że jesteście niezadowolone, z tego co piszecie to lepiej
                byscie mialy, gdybyście pracowały .. w telekomunikacji polskiej. Tam też mam
                znajomych i mimo, że mają mała pensję, to mają dopłaty na basen, dopłaty do
                biletu do teatru, tanie wyjazdy integracyjne (dobrowolne), kiedyś
                dofinansowanie a wręcz finansowanie studiów.

                Do Ewy - a co robi marketing, że pracownicy robią ulotki? Kiedy mają na to czas?
                Papier z domu? To już przesada. Dobrze, że wam nie wydzielają papieru ..
                toaletowego, bo byłby to już sygnał, że jest bardzo, bardzo źle.

                Współczuję wam ale na pewno by się znalazły w waszym miejscu pracy osoby, ktore
                miałyby odmienne zdanie. Po prostu każdy ma inne oczekiwania, jeden jest
                zadowolony z tego, inny z innego. Takie życie. Pozdrawiam. Zocha.

                PS. Reasumując powyższe, dlatego właśnie mam dystans do wielu wypowiedzi
                forumowiczów, nie chodzi mi tu tylko o wątek praca w bankach, ale ogólnie.
                • Gość: ewa Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 10:53
                  Zosiu, ja tylko opisałam jak wygląda praca moja i moich kolegów. Jeszcze nie
                  jest ze mną tak źle skoro nie jestem na leczeniu psychiatrycznym, a niektórzy
                  moi koledzy na nim wylądowali. Pytasz mnie co robi marketing, skoro sami
                  produkujemy ulotki - też to pytanie mnie nurtuje. A z papieru jesteśmy
                  rozliczani :-) Ostatnio zakupiałm zszywki, bo niestety nie dosłali nam, bo nie
                  ma ("na co wam idzie tyle zszywek???" - taaaak, będę zlepiać klientom
                  potwierdzenia na ślinkę). A tak wogóle sama zajmuję się kredytami, ale nie
                  słyszałam o premii typu 30000 zł lub hi-fi. Premią dla mnie było zorganizowanie
                  mi przez pracodawcę weekendu - spędzenie jakże uroczej niedzieli na targach
                  mieszkaniowych, za co nie dostanę ani zwrotu dnia wolnego ani dobrego słowa.
                  Nikt nie pomyślał, że informacja przyszła w czwartek i mogę mieć inne plany na
                  weekend. A gdybym odmówiła... To są takie małe szczegóły, które sprawiają, że
                  nie mam szacunku do mojego pracodawcy, obserwując takie dysproporcje dotyczące
                  chociażby komfortu pracy, bonusów, zarobków (mówię tu oi różnicy: dyrektorzy,
                  szefowie działów, regiony i sławetna centrala z marketingiem, a ludzie z
                  oddziału, czy filii na codzień wyrabiającymi zysk dla banku). I niestety
                  obserwując to co się dzieje w sferze zarządzania pracownikami w moim banku -
                  jedyną metodą jest zastraszanie. Nie ma innych motywatorów.
                  Mimo to gorąco popieram składanie podań do banku, zawsze może trafić się
                  perełka, napisałam też jakie działy ewentualnie można brać pod uwagę. Ale też
                  napisałam, że trzeba dobrze czytać i pewne stanowiska omijać z daleka szerokim
                  łukiem, bo prawdopodobieństwo trafienia w ten syf w którym ja teraz funkcjonuję
                  jest ogromne.
                  A do osoby z bphpbk po studiach - ciesz się że trafiłaś na taką pracę, ale
                  bynajmniej nie studia są tego zasługą. Ja skończyłam specjalistyczne studia z
                  wyróżnieniem, zrobiłam również podyplomowe, po których jest ciekawa, bardzo
                  dobrze płatna praca, teraz muszę zdać państwowy egzamin i choćby nie wiem co
                  zrobię to. Zauważyłam, że w moim otoczeniu w pracy zarówno dyrekcja jak i
                  sławetna pani psycholog mieli mi trochę za złe, że chcę sie rozwijać. Najlepiej
                  byłoby, gdybym nie miała takich aspiracji, siedziała w tym samym miejscu i z
                  nabożnością powiększała zysk mojego pracodawcy, bo czy zrobię mniej czy więcej
                  i tak nie uzyskam z tego nic, no może w obecnej chwili tylko osobistą
                  satysfakcję (no i pogłębiające się wrażenie coraz większej degustacji i
                  demoralizacji).
                  Niestety musze już kończyć moją nic nie zmieniającą dyskusję forumową i wyjść
                  do pracy, czeka mnie kolejny piękny dzień pełen wrażeń!
              • Gość: maciek Re: Praca w banku IP: 64.110.51.* 28.10.04, 06:34
                droga ewo, zgadzam sie w 100%. ja pracowalem w bre i po 4 latach mi
                podziekowano. i dobrze, bo bym nie wytrzymal tego dluzej. do tego co ty
                napisalas, ja dodam i podkresle PRYWATA, KOLESIOSTWO I WAZELINIARSTWO. tyle
                przynajmniej w oddziale terenowym. rzygac sie chcialo. i dobrze ze sie
                skonczylo. pozdrowienia i trzymajcie sie cieplo. wszyscy byli i obecni
                bankowcy. pa!
            • Gość: asd Czytałaś wszystkie wypowiedzi uważnie ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 00:11
              Jasne, że zawsze jest jakiś "błąd statystyczny", ale skoro 99% osób wypowiada
              się negatywnie, to trudno uznać, że akurat miały zły dzień.
        • Gość: swids Re: Praca w banku IP: *.stalprodukt.com.pl / *.stalprodukt.pl 29.10.04, 11:38
          wiadomo nie od dziś, że polak zawsze oszuka i wyzyska drugiego polaka.to taki
          naród.jest tak za granicą, dlaczego by nie tu na miejscu.a przecież mamy 80%
          katolików...
      • Gość: as.bankowy Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 11:01
        Pracowalam w banku na stanowisku asystenta. Zaszlam w ciaze i w 3mcu dostalam
        krwotoku.Lekarka powiedziala, ze jesli chce pracowac, to na wlasna
        odpowiedzialnosc. Poszlam na zwolnienie lekarskie. Przez caly czas dochodzily
        do mnie info, ze specjalnie zaszlam w ciaze i blefuje zwolnienie. Teraz mam
        cudowne dziecko, jestem na wychowawczym i wiem, ze nie ma dla mnie powrotu. I
        mam to gdzieś. I nie rozumiem, jak mozna prace gdziekolwiek cenic bardziej, niż
        swoje dziecko, nawet jesli jest dopiero mala fasolka. I tyrac za cene jego
        utraty!
      • Gość: taka jedna Re: Praca w banku IP: 195.50.100.* 27.10.04, 15:33
        A ja pracuje w banku już prawie 6 lat. Fakt, ze sprzedażą nie mam nic
        wspólnego, ale jak patrzę na naszych "handlowców" to też na strasznie
        nieszczęsliwych nie wyglądają. Generalnie na swojego pracodawcę nie dam
        powiedzieć złego słowa. Dodatkowe ubezpieczenia, prywatna opieka zdrowotna
        dobre wynagrodzenie. Jak są problemy - mozna liczyć na doraźną pomoc. Czuję się
        tu bezpiecznie.

        A co do stresu w działach sprzedaży. To czy pracuje sie w banku, czy w firmie
        handlowej jest bez znaczenia. I tu i tu jest budżet do wykonania. Wszędzie są
        wyśrubowane plany i prezesi oczekujący większego zaangażowania. Tylko produkt
        jest inny. Także nie oczekiwałabym na waszym miejscu drastycznych zmian (poza
        nieco mniej eleganckim miejscem pracy :) ). No i zazwyczaj niższej pensji.

        Pozdrawiam
        • Gość: Telefonista To samo w telefonach :-( IP: 62.233.188.* 27.10.04, 18:38
          Nie pracowałem w banku.
          Pracowałem za to u opretora telefonii komórowej. Przeszedłem to samo.

          Co prawda nie zajmowalem sie sprzedażą a telefoniczna obsługą klienta.
          Widzieliście tych usmiechnietych konsultantow z słuchawką na głowie w
          telewizji? Tak, to własnie ja. 12 godzin pracy (po 8 proszą cie zeby zostac na
          nadgodziny, mozna odmowi ale...).

          Oczywiście praca na zmiany. Grafiki układane z tygodnia na tydzień. Zdarzyło
          się przez 4 miesiące nie mialem wolnej soboty lub niedzieli. O całym weekendzie
          nie wspomne. Rzadnej reguły co do godzin pracy (np w jednym tygodniu na
          popołudnie za to w kolejnym na rano). Nie ma szans na jakiekolwiek kurs czy
          szkolenia (np lekcje języka). Życie osobiste zamiera (w miedzyczasie rozstalem
          się z dziewczyną - praca w dziwcznych godzinach przyczyniła sie do tego). Życie
          towarzyskie także.

          Jedyną metodą motywowania pracowników jest straszenie zwolnieniem. Wszyscy
          wszystkim probują podłożyc świnie, donoszenie jest dobrze widziane. Każdy
          kazdemu patrzy na ręce, nie po to aby poprawić błędy idoradzić, a aby dokopać,
          donieść itp

          Odszedlem. Treaz szukam pracy. Jestem wybredny. Marzy mi się praca od 8 do 6 i
          wolne weekendy. Marzenia...

          Pozdrawiam

          p.s. wiecie dlaczego Centerle nie łapie się na liscie najlpeszych pracodawców?
          No to juz wiecie.
          Takie biura telefoniczne są wa jedno w Wawie, drugie w Lublinie. Ja pracowalem
          w Lublinie




          Permanentny stres.
        • Gość: Asia Re: Praca w banku IP: 81.15.254.* 27.10.04, 19:01
          Dlaczego uważasz, że ktoś kto pracuje w sprzedaży nie ma szans na "normalną"
          pracę. Uważasz się za lepszą? A ktoś kto przeszedł "piekło sprzedaży" nie może
          mieć nadziei na lepsze jutro? Tylko mniej eleganckie miejsce pracy i mniejsze
          pieniądze? Gdzieś mam pieniądze gdy wali się maje życie prywatne. To tyle taka
          sobie panienko.
          • Gość: akwizytor Re: Praca w banku IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 27.10.04, 20:01
            Odchodzę z banku.NARESZCIE zacznę żyć .Pamiętajcie naiwni bankowcy nie macie
            prawa do życia osobistego,dzieci, rodziny.A jak się "wypalicie" kopną was w d...
            A ta zadowolona z pracy to może z DOBE ,departamentu który ma doradców i
            problemy klientów też w d.....
            Drodzy Klienci jeżeli macie trochę serca założcie Towarzystwo Ochrony Szarych
            Pracowników Banków. Uwierzcie my też byliśmy kiedyś normalnymi, miłymi ludźmi,
            a teraz większości przydałyby się kagańce. Kto zdzierży ciagłe baty od
            klientów, dyrektorów,pracowników departamentów różnych, zaniedbanych żon,mężówi
            dzieci?
            Pozdrawiam itrzymam kciuki.
          • Gość: taka jedna Re: Praca w banku IP: 195.50.100.* 29.10.04, 13:21
            Strasznie jesteś sfrustrowana. Nie, nie uważam sie za lepszą. Z zasady
            wystrzegam sie takich sądów. Chciałam tylko powiedzieć, że są banki gdzie nie
            jest aż tak źle. A oczekiwanie, że gdziekolwiek pracując w sprzedaży będziesz
            miała spokojną i bezstresową pracę jest naiwnością. I nie mówię tego nie mając
            własnych, konkretnych doświadczeń. Taka jest specyfika zawodu handlowca (czy
            pracuje on w banku, czy zupełnie gdzie indziej). Nie oceniam czy to dobrze czy
            źle. Stwierdzam poprostu fakt. "Gdzieś mam pieniądze gdy wali sie moje życie
            prywatne". I słusznie. Tylko, zebyś nie wpadła z deszczu pod rynnę, czyli w
            taką samą harówkę tylko za mniejsze pieniądze (mimo wszystko banki płacą
            stosunkowo najlepiej). Może powinnaś zmienić nie tylko pracodawcę i branżę ale
            również rodzaj wykonywanej pracy... Nie każdemu pasuje praca w sprzedaży (mnie
            na przykład zupełnie nie).

            Pozdrawiam i życzę więcej spokoju

            PS. Panienką nie jestem już od dawna ("dorobiłam się" już nawet dwójki dzieci)
        • Gość: ninka Re: Praca w banku IP: *.derbynet.waw.pl 27.10.04, 21:43
          mam znajoma pracuje w dziale kredytow premia na koniec roku 30000 talon na
          sprzet hifi ostatnio premia talon na divixa 2000 ot tak.zarabia 5cio krotniść
          pensji meza ok 10000 .biedactwa!!!!!!może domek gratis wtedy towarzystwo bedzie
          zadowolone!
          • Gość: millennium Re: Praca w banku IP: *.toya.net.pl 27.10.04, 21:54
            ZAPRASZAM DO PRACY W BANKU JAK JEST TAK SWIETNIE NAPRAWDE JAKI WYBIERASZ
            POLECAM MILLENNIUM.SZKODA MI CIEBIE...
          • maly_kac Re: Praca w banku 29.10.04, 12:30
            który to bank, może tam przejdę:)))
            u nas (dział kredytów) jest średnia krajowa, zero premii, od dwóch lat żadnych
            talonów.
        • Gość: zapracowana Re: Praca w banku IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.10.04, 23:00
          ...to chyba ten bank cienko przędzie bo taki socjal żadko się zdarza w firmach
          z tego sektora. A propos wynagrodzeń to w bankach dobrze zarabiają dyektorzy i
          członkowe zarządów reszta zarabia kiepsko lub jeszcze gorzej. Kto jak kto te
          instytucje umieją liczyć pieniądze...no chyba że się udzieli kredytu stoczni,
          hucie, kopalni lub innej firmie z dynamicznie rozwijających się branż i trzeba
          utworzyć rezerwę (czytaj nie będzie premii w tym roku - prezes i zarząd nie
          muszą się martwić bo oni już wzięli premie).
          Ja pracowałam dość długo w Provident Polska i tam podobnie jak w bankach orano
          w ludzi po 12 a nawet 14 godzin a sprzedawcy to już mieli całkowicie
          przechlapane byli tacy co pracowali po 16 godzin ale jako kierownicy nie mogli
          tego wykazywać i odebrać w postaci nadgodzin - nazywa się to zadaniowym czasem
          pracy. Pieniądze jakie płacą sa śmieszne - a zwłaszcza nowym pracownikom tzn.
          ludzie którzy przyszli 5 lub 6 lat temu zarabiają b. dobrze bo to obecnie
          wielcy kierownicy lub znajomi (jedna klika). Zarabiają dobrze rónież ci którzy
          mimo że nie awansowali to wynegocjowali wyższe zarobki pod koniec tłustych
          lat '90. Obecnie przyjmuje się ludzi za 1/2 lub 1/3 tego co dostają ich koledzy
          z sąsiedniego biurka - taka jest brutalna prawda. Efektem takich działań jest
          ucieczka ludzi zwłaszcza z działu sprzedaży bo ile można orać w człowieka?
          Ciągle mało, 100% planu mało, 105% mało, 110% mało a jeżeli nie zrealizujesz
          planu sprzedaży prze miesiąc lub dwa to do widznia. Metody motywacji to
          obiecanki np. jak zakończysz jakiś projekt to zastanowimy się nad podwyżką -
          zazwyczaj kończą się one po kliku miesiącach stwierdzeniem ciesz się że
          pracujesz albo twój kolega/koleżanka pracują za 50% twojego wynagrodzenia i nie
          narzekają albo kończą się całkowitą amnezją przełożonego. Efekt takiej kultury
          organizacji to fala odejść jaka w tym roku ogarnęła firmę i zapewne potrwa
          jeszcze trochę jeżeli nie zmieni się stosunek do ludzi.

          Mi się udało odeszłam i cieszę się z nowej pracy. Innym też życzę powodzenia w
          szukaniu - kiedyś misi być lepiej! Głowa do góry.
      • Gość: slepajula Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 19:28
        Asiu ,ja tez pracowałam w BPH,zaczynałam w Banku Spóldzielczym w ktorym
        pracowali jeszcze ludzie urodzeni przed wojną ,dyrektor umiał wszystko , bank
        byl dla klienta ,jesli była wieksza kolejka niz 5 osób dyrektor otwieral kase
        dodatkową i pracował jak zwykły kasjer .Pozniej moj bank zostal przejety przez
        BPH. Zwalniali mnie 2x i 2x przyjmowali do pracy.
        Wychowalm 4 dzieci,Pracował we na róznych stanowiskach : w ksiegowosci na
        kasie w obsłudze klienta.Najbardziej lubiałam pracowac z klientem,gdy zaczeli
        wprowadzac plany i te wariactwo nie mialam problemów ze sprzedażą ale problemy
        z kierownictwem i zawiscią innych ,jak były grupowe zwolnienia to otrzymalam
        zwolnienie / to ostatnie/ wraz z nagroda za 1 miejsce za sprzedaż.TO jest fajne
        ,nie.Porównując warunki pracy a mam 28 lat pracy własnie w banku
        oswiadczam ,że teraz jest fatalnie ,dzikość obyczajów,brak jakiejkolwiek etyki
        itd... Oczywiście śniłam o parcy w banku i roznych bankowych sprawach w
        efeckie nabawiłam sie wrzodów i jaskry
        A teraz jestem wolna ..Mam 49 lat i zaczynam od poczatku,obenie pracuje przez
        agencje pracy tymczasowej. Spię spokojnie ,wrzody sie uspokoiły.
        Trzymaj sie Asiu
        • Gość: Asia Re: Praca w banku IP: 81.15.254.* 27.10.04, 21:19
          Myślę, że warto poruszyć tu jedną sprawę. Ludzie, którzy nie pracują w
          sprzedaży uważają, że wszystko można wytrzymać. Plany, wykonania, mobbing to
          wszystko nic !!
          Warto jednak sięgnąć myślami trochę dalej. Plany są nie do wykonania. Z kolei
          za brak wykonania planów wylatuje się z pracy.
          Kto zechce zatrudnić kogoś kto dostał "wilczy bilet" od swego byłego
          pracodawcy. Ludzie poza bankami nie mają pojęcia jak wygląda praca przeciętnego
          bankowca. Dostał wypowiedzenie za niekompetencje - znaczy nieuczciwy był,
          leniwy, no nie wiem co tam jeszcze sobie może pomyśleć.
          Bardzo chętnie dałabym się "zredukować" w ramach zwolnień grupowych, bo to
          jakby niezależne od pracownika. Niestety doradcy nie podlegają redukcji
          (teoretycznie).
          Odczhodzę z podniesionym czołem.
      • Gość: Sylka_27 Re: Praca w banku IP: *.perfect.net.pl / *.perfect.net.pl 27.10.04, 19:38
        Witaj ja tez pracuję w jednym z największych bankow w Polsce, niestety juz nie
        polskim tylko przejetym przez zagranicznych udziałowców, pracowałam jeszcze za
        tych dobrych czasow tez, a teraz jest niestety inaczej. Stres, pogoń za
        planami, kazy klient to potencjalny nabywca funduszy, karty, kredytu itp. to
        moja premia, wyrywanie sobie nawzajem klientów, straszne, czasami skaczemy
        sobie"do gardła" nawzajem bo to mój czy twój klient. Gdzie się podziały te
        dobre czasy, a jeszcze min.26 lat do emerytury. Myślę ze wykończymy się a
        nerwica bedzie chorobą zawodową. Trzymaj się. Mnie trzyma moja rodzinka : moj
        synuś 8 miesięczny i mąż i marzenia o pięknym domu dlatego z każdym dniem
        wstaję i idę do pracy i walczę z usmiechem aby zadowolić klientow i siebie.
        Powodzenia
      • Gość: ALEX Re: Praca w banku IP: *.olsztyn.mm.pl 27.10.04, 20:16
        Witam wszystkich bankowcow ja rownież pracuje jeszcze w banku ale zastanawiam
        się czy sie nie zwolnić dość mam ciaglego straszenia obnizenia poborów za
        cieżką i stresującą prace i traktowania ludzi jak smieci. Przepracowałam w banku
        15 lat i z przyjemnoscią wspominam czasy gdy przyszłam do pracy.Atmosfera była
        jak w rodzinie,a teraz to jeden drugiego by utopił w łyżce wody.Pozdrawiam
        wszystkich byłych bankowcow jak i tych co jeszcze się mecza
        Pozdrowionka pa trzymajcie się
        • Gość: miillekolega Re: Praca w banku IP: *.toya.net.pl 27.10.04, 21:40
          czesc
          wszystko to prawda, praca w banku w tej chwili to jeden wielki syf, a kiedyś
          nobilitacja, najgorsze sa nowe banki gdzie oddzial to raptem 4-5 osób.tam jest
          taka orka i takie systemy sprzedazy ze glowa boli.mozna zatrudnic byle malpe bo
          i tak czlowiek nic sam klientowi nie pomoze bez zgody centrali. bylem widzialem
          przepracowalem a po 4 latach ciezkiej pracy od 8 do 20 kopneli mnie w d...
      • Gość: rybka Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 21:55
        chyba pracowałyśmy w tym samym banku hehe żałosna rzecz... też odeszłam ale
        mimo 7 letniego stażu mam problem ze znalezieniem pracy ... praca w banku to
        jednak wąskie źródełko
      • Gość: greg&anna Re: Praca w banku IP: 62.231.55.* 27.10.04, 22:44
        Az milo (choc przykro troche) poczytac, ze wszyscy mamy/mielismy podobnie. Nasze piekielko
        to wiodacy Rogacz z Puszczy Bialowieskiej - Ania 8, ja 4 lata. Teraz cieszymy sie zielonoscia
        Irlandii (kolejna kolezanka w drodze:), jak sie uda to wszystkich tu sciagniemy, niech zamkna
        Oddzial, piekny budynek dadza miastu i tyle.
        Decyzja byla trudna (takie piekne mialem biureczko...), ale jedyne, JEDYNE, czego zal, to
        Krakowa.
        Nie wiecie co robic? Zostawcie tych, ktorzy czuja sie w banku jak ryba w wodzie - tacy tez sa, i
        probojcie, gdziekolwiek (sporo pracy w Irlandii, Anglii, Hiszpanii :), czasem trzeba sie ruszyc,
        wziac byka (Zubra) za rogi. Albo moze zalozmy bank albo cos? Wiemy przeciez, jak NIE powinno
        to wygladac...
        Pozdrowienia zza 7miu morz.
        • Gość: bratmarx Re: Praca w banku IP: *.aster.pl 28.10.04, 23:10
          Święta racja - Dobrzy Ludzie,
          JEŚLI TYLKO MOŻECIE, NIE ODKŁADAJCIE ŻYCIA NA PÓŹNIEJ - KTO WIE CO BĘDZIE ZA
          ROK!
          Dołowanie może być celową metodą, a nie tylko wyrazem głupoty, bo z poziomu
          gleby nawet nie widzisz że za kieratem może być jeszcze cokolwiek sensownego.
          Nie masz nawet ochoty myśleć, tylko stres coraz bardziej ładuje cię w strach i
          obniża samoocenę. Im dalej, tym gorzej - sam się w tym łagrze pilnujesz. Aż się
          obudzisz, ale dopiero wtedy, kiedy wszystko przepieprzysz, i wylądujesz na
          taczce z innymi odpadkami. Wierzcie mi, może być za późno. Czasu ani życia nie
          cofniesz.
          Więc jeśli tylko znacie język, macie jakiś dyplom, i nie macie tu zobowiązań,
          rzućcie to w cholerę i jedździe na zachód. Im prędzej, tym lepiej, póki jeszcze
          macie parę. Niech zostają gnoje którzy nas w to wrobili - i szczurowaci
          kierownicy, i cwani politycy. Niech sami wyrabiają te swoje cholerne plany, i
          niech sami zapieprzają na głodowe emerytury. Szkoda życia!
      • Gość: as Re: Praca w banku IP: *.lowicz.mediaclub.pl 27.10.04, 22:52
        Czytam i oczom nie wierzę. Twój post brzmi jakbym ja sama go napisała parę lat
        temu. Nawet podpis się zgadza;)Ja też tak pracowałam kiedyś. Cierpiała moja
        rodzina i ja. Pracę ponad siły przypłaciłam depresją. Teraz mam własną firmę.
        Owszem zdarza się, że pracuję niewiele mniej niż wtedy ale nie ma porównania.
        Zapomniałam co to stres, moje dziecko ma mnie niemal na każde zawołanie, choćby
        na chwilę. Zawsze może przyjść do mnie do pracy, odrobić lekcje przy mnie, ja
        mogę skoczyć do domu żeby zjeść z dzieckiem obiad. Żaden szef nie pogania
        mnie... szybciej, więcej itd No i nagrodę za moją pracę inkasuję ja, a nie
        jakiś niewydarzony despota, który odnosi "sukcesy" dzięki niewolniczej pracy
        swoich podwładnych. Dziewczyno podjęłaś w końcu słuszną decyzję. Życzę Ci
        powodzenia i naprawdę wierzę, że Ci ono dopisze.
      • Gość: fizol Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 00:05
        Nie pracuję jako bankowiec ale jako fizyczny w dość dobrze opłacanej
        hamerykańskiej firmie samochodowej. To co opisałaś można odnieść KROPKA W
        KROPKĘ do mojej pracy, oczywiście z uwzględnieniem jej specyfiki. Wszędzie
        liczą się tylko wskaźniki i założenia, przygotowywane przez analityków z
        Księżyca i chełpliwie popierany przez management różnego szczebla, kóry dzięki
        temu może jakoś funkcjonować. Teraz kończę studia podyplomowe i przymierzam się
        do szukania innej pracy, może mniej płatnej, ale dla ludzi a nie tresowanych
        małpek.
        Pozdr!
      • Gość: fizol Tak mi się jeszcze przypomniało... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 01:06
        ...debata telewizyjna w związku z wprowadzeniem 50% stawki podatku. Działacz
        BCC z aroganckim uśmieszkiem (bo to sami najmądrzejści, co zaczynali karierę
        już na studiach nosząc cegły) z politowaniem tłumaczy, że jak jedzie z pracy to
        widzi w biurach zapalone światła, nawet o 22 i później, pełno młodych osób
        pracujących tam z zapałem, bo im się chce, bo kariera itd, a tu taki prezent,
        50% podatek (czyli że niby te małpki na dole zasuwają do nocy z własnej
        potrzeby i te nowe stawki właśnie w nich uderzą). Śmiać mi się chciało.
        • Gość: zocha Re: Tak mi się jeszcze przypomniało... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 10:49
          Wiecie ..ja pracowałam kiedyś w banku ale wcale mi się nie podobało, nawet nie
          Wtyle, ze zarobki, chociaz były nieduże, mimo, że były to lata 90-te, to
          atmosfera do dupy, czemu przysłużyła się pani dyrektora, której nie znosiłam.
          Dyrektorka miała swojego pupilka, który dwa razy tyle zarabiał niż pozostali
          pracownicy i wszystko zwalała na wszystkich tylko wszyscy winni tylko niby nie
          ona, po prostu nie znoszę ludzi, którzy sieją ferment.

          mówicie, ze przynosicie własny papier do drukarki i tusz .. to chyba przesada,
          ja bym nie przyniosła, nawet za cenę jakby klienci mieli czekać, bo punkt
          obsługi klienta nie jest od zaopatrzenia, boicie się, że zostaniecie zwolnieni?
          Za co, ze papieru brakło, wyśmiać tylko takiego dyrektorka, co biednemu
          pracownikami każe jeszcze dokładać do papieru, niech może sam uszczupli swoją
          piękną pensyjkę i sam przyniesie toner i papier

          myślę, że tak robicie, bo jesteście zastraszeni i boicie się, że zostaniecie
          zwolnieniu a na rynku cieżko coś sensownego znaleźć i zostaniecie na lodzie,
          ale godząc się na takie postępowanie szkodzicie sobie i szepty jeden drugiemu
          do ucha a nie na forum w banku pogarsza wasze samopoczucie i tak dalej.

          plany sprzedażowe ? ... a co z waszymi wyrzutami sumienia, jak macie odgórnie
          naciągać klienta na to i owo, znam taką jedną osobę, która tak dała się
          naciagnąć i teraz spać po nocach nie może, bo nie może spłacić kredytu i
          straszne nerwy, bo odsetki rosną, przychodzi mi na myśl, żeby wyzwać takiego
          sprzedawcę, co takie głupoty tej osobie naopowiadał, uważam wręcz, że taki
          sprzedawca powinien być zwolniony, fakt, ze ta osoba była trochę naiwna a miała
          przed sobą uśmiechniętego sprzedawcę, który mówił, że wszystko jest cacy a
          teraz cierpi na tym cała rodzina tej osoby ..

          przyczynił sie ten sprzedawca do zwiększenia planu sprzedazowego, a taki
          dyrektorek jeden z drugim zacierają ręcę, że frajera znaleźli i mają wszystko
          gdzieś.

          co do ciąży, to w każdej pracy dziewczyny mają poronienia, nie trzeba pracować
          tylko w banku, żeby być zestresowanym

          i jeszcze coś, kredyty. Banki nie chcą udzielac kredytów, bo np. ktoś nie ma
          zdolności kredytowej na papierku, a to są osoby uczciwe, ktore nieoficjalnie
          mają zdolnośc kredytową i wszystko by zrobiły, żeby kredyt spłacić. I uważam,
          że wiele banków na tym traci, bo udzielają dużych kredytów jakimś cwaniaczkom,
          a przeciętnemu obywatelowi nie, a gdyby ruszyło się z kredytami dla mniej
          zamożnych ale spłacających to byłaby z tego kasa ... he he he
      • Gość: chot@tlen.pl Re: Praca w banku IP: *.polmet / *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.04, 10:56
        hej. pracowałem 4 lata w Millennium. ta sama sytuacja, mimo ze wyniki sprzedazy
        miałem zawsze dobre. ale ciągle było mało i mało. a do tego archaiczny sposób
        motywowania (motywacja negatywna), traktujący ludzi jak trybiki w maszynie
        które mozna zastępowac nowymi. mam to wszystko za sobą, chociaż też z obawy o
        utrate pracy pracowałem 9-11 godzin, zaległego urlopu miałem ponad 70 dni,
        rozpadł sie mój szczesliwy zwiazek. zdecydowałem sie odejśc, pierwsza
        propozycja pracy okazała sie o niebo lepsza jakościowo od tego obozu pracy
        jakim był i dla wielu jest bank. polecam - uciekajcie gdzie pieprz rośnie! dziś
        wiem ze to była jedna z najlepszych i najważniejszych decyzji w moim zyciu
        zawodowym.
        • Gość: ania67 Re: Praca w banku IP: *.net.external.hp.com 28.10.04, 11:30
          Czytam i czytam i oczom nie wierze, ze mozna takie warunki pracy stworzyc
          pracownikom!!! Nie pracuje w banku, ale w innej branzy zagranica. Tu panuje
          przekonanie, ze jezeli stworzy sie pracownikom godne i dobre warunki pracy to
          pracownik da z siebie wszystko. I rzeczywiscie daje z siebie wszystko, ale bez
          stresow i bez nadgodzin. Gdzie Ci wszyscy dyrektorzy bankow k..a studiawali!
          Nie przypominam sobie z wykladow z zarzadzania, zeby byla mowa o czyms takim!

          I jeszcze chcialam pogratulowac wszystkim tym, ktorzy odeszli z takiego
          srodowiska pracy! Pamietajcie, zawsze jest jakies wyjscie z sytuacji!!
        • mariaczapko Re: Praca w banku 28.10.04, 12:01
          Pracuje w pko bp sa i nie mam juz na to nerwow, szukalam pracy ale w mojej
          malej miejscowosci bez znajomosci nie ma nic, wszedzie sie dziwia ze chce
          zmienic prace, mowia ze gdzie jest lepiej jak nie w banku. Jak mam odpowiedziec
          na pytanie:dlaczego chce pani zmienic prace? Przeciez nie powiem ze tam jest
          mobbing, bo zaraz doniosa mojej szefowej a ona jeszcze bardziej umili mi zycie.
      • Gość: były bankowiec Re: Praca w banku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.04, 12:29
        witaj ja tez pracowałem w Banku tzw Państwowym (BGŻ). Nagonka na plany była
        dniem codziennym. Raz w tygodniu dostawaliśmy od dyrektora mailem opier...l że
        nie ma sprzedaży. Tak na marginesie już go zwolnili. Jak obecnie prowadze firme
        doradztwa finasowego. Robie to samo co w banku tylko za lepsze pieniądze. Co
        mogę Ci poradzić rób to samo co robiłaś w banku ale na własny rachunek.
        Początki bedą trudne. Dogadaj się z kilkoma bankami na sprzedaż produktów
        Jak chcesz wiedzieć coś więcej do napisz dfsg@poczta.gdynia.pl
      • miwik Re: Praca w banku 28.10.04, 14:50
        czesc, ja tez pracowalam przez kilka lat w banku, od trzech lat siedze w domu z
        dziecmi i jestem bardzo szczesliwa!!!
        Dopiero po roku powoli zaczynalam nie myslec o tej pracy.
        Ale musze przyznac, ze do dzis sni mi sie moj dyrektor, ktory kaze mi wyjasniac
        rozne sprawy dotyczace kredytow.
        Pozdrawiam
      • Gość: Andrzej Re: Praca w banku - ZRÓB TAK... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 16:24
        Nie zwalniaj sie sama, bo niewiele zyskasz, szczegolnie jesli nie masz jakiejs
        pracy na oku. Dalej przychodz do pracy i intesywnie rozgladaj sie za praca, a
        jednoczesnie bardziej sie wyluzuj i nie bierz tak wszystkiego do bani. W koncu
        pewnie sami Cie zwolnia, jak zobacza, ze wbijasz we wszystko dzide, ale
        przynajmniej dostaniesz odprawe (moze nawet 3-miesieczna?!).
        Moge sie mylic, ale przynajmniej przemysl to.

        Pozdrawiam i trzymaj sie,
        Andree

        ps. Banki sa porabane. A juz najbardziej to chyba GE Capital Bank w Gdansku.
        Ostatnio wywalili z 20 osob za to, ze mieli prywatna poczte w swoich skrzynkach
        pocztowych i jakies multimedialne pliki na dysku. Zreszta u nich jest taka
        rotacja, ze w ogole nie wiadomo jak to sie tam kreci. Ja osobiscie w zyciu nie
        bralbym kredytu w GE. Uwazajcie!!!
      • frodo-kasia Re: Praca w banku 28.10.04, 18:00
        ja pracuję w banku coprawda dopiero jakieś 2 miesiące więc pewnie stwirdzisz że
        nic na ten temat niewiem
        razem z tą pracą łączę studia dzienne i przyznam szczerze że kolokwia które się
        właśnie zaczęły idą mi równie dobrze jak wtedy kiedy niepracowałam
        Wiesz co chyba największą i najważniejszą sprawą jest fascynacja nią. Bez
        względu na to co się dzieje trzeba tak jak Polyanna szukać pozytywnych stron.
        A jeżeli chodzi o wyścig szczórów który ma obecnie miejsce na całym świecie to
        uwierz mi gdzie niebędziesz (newet w kolejce do sklepu) to i tak trzeba walczyć
        o to co się chce.

        co z tego wynika:

        życie jest ciągłą walką

        NIE PODDAWAJ SIĘ!!!
      • Gość: SŁ.ZDR. Re: Praca w banku IP: *.toya.net.pl 28.10.04, 21:17
        Ja nie pracuję w banku, ale doskonale potrafię się wczuć w Twoją sytuację,
        pracuję w służbie zdrowia od 7 lat jako technik medyczny, w między czasie
        skończyłam studia na wydziale zdrowia - kiedy wprowadzane były po raz pierwszy
        zmiany w systemie zdrowotnym co minutę otrzymywałam inne dyspozycje od
        przełożonych co po jakimś czasie skutkowało awanturami z pacjentami. Zmieniały
        się przepisy i należało się do nich dostosowywać, co chwile dowiadywałam się co
        innego i musiałam jakoś radzić sobie ze sprzecznymi informacjami.Niedość, że
        kierownik ciągle nie był zadowolony to dostawało mi się od ludzi a że byłam
        młodym pracownikiem to pacjenci wykorzystywali to jak tylko mogli by sobie na
        mnie poużywać za "cały burdel w służbie zdrowia'- tylko że ja nie mogłam w
        żaden sposób poprawić ich sytuacji ( sama stałam się pacjentem po pewnym
        czasie). Zaskutkowało to tym,że nabawiłam się nerwicy, bałam się chodzić do
        pracy i miałam zaburzenia rytmu serca. Od tego czasu bardzo się zmieniłam
        jeżeli chodzi o psychikę,miewam też napadowe nerwobóle. Ale dalej tkwie w tej
        chorej służbie zdrowia. Piszę to po to by uświadomić Ci Kasiu, że nie tylko
        bankowcy mają przesrane.
      • Gość: Znajomy Re: Praca w banku IP: 80.72.38.* 28.10.04, 21:39
        Wypisz, wymaluj opisujesz, te same rzeczy, które dokładnie w tej chwili
        przechodzę w swojej pracy ( Banku ). Tylko, że tyodniowe pogadanki z dyrekcją,
        zaczynają się w Poniedziałek, a kończą w piątek, to że jestem dno, jest bardzo
        delikatnym określeniem. Ludzie współpracujący, już nawet nie mówią, ale
        wrzeszczą, że wolą kible sprzątać, niż dalej tu pracować, Niewykorzystany
        urlop - norma. Szykanowanie - norma. I znam więcej przykładów. gdzie ludzie nie
        mając pracy, odchodzą, po prostu walą takie podłe traktowanie
      • Gość: "Bankówka" Re: Praca w banku IP: *.gisz.sti.net.pl / *.sti.net.pl 28.10.04, 21:44
        Asiu, doskonale rozumiem co przeżywasz. Dziwi mnie tylko,że tak długo
        wytrzymałaś w tym banku. Ja pracuję od dwóch lat w bardzo znanym banku i
        doświadczam dokładnie tego samego. Najważniejsza tylko sprzedaż, pracownicy są
        traktowani jak cyfry (ile sprzedałaś na takiej jestes pozycji w oczach
        przełożonych). Ja jestem w trakcie szukania innej pracy, bo ta wykańcza mnie
        psychicznie i fizycznie (nadgodziny, stresy, spotkania sprzedażowe, ciągle
        wysłuchiwanie, że mała sprzedaż). Oczywiście rozglądam się za inną instytucją,
        bo teraz niestety każdy bank jest nastawiony tylko i wyłącznie na sprzedaż i
        nabijanie kieszeni zagranicznych właścicielom. Życzę Ci żebyś znalazła inną,
        spokojną pracę i mam madzieję, że mi również szybko uda się "czmychnąć" z tego
        banku do lepszej pracy. Pozdrawiam "BANKÓWKA"
    Pełna wersja