Gość: xs4u@o2.pl Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 11:02 Pracuję w banku mam plany i cele które robię w 110% jednak rynek się kurczy i klientów jest coraz trudniej pozyskać stsuję bardzo agresywną metodę sprzedaży (efektywną)którą mogę przełożyc na inny grunt mam dwa fakultety mogę zorganizować i zarządzać przez cele inną strukturę sprzedaży jak również przeprowadzić rekrutację pod kątem ludzi mi podobnych i wykonywać plany WSZYSTKO TO ZA ODPOWIEDNIE WARUNKI JESLI CHCESZ MIEĆ DOBRY TEAM I SPRZEDAWAC SWOJE PRODUKTY NAPISZ Z OFERTĄ NA MAILA W/W Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Sadowski Re: Praca w banku IP: *.dhcp003.icnet.ne.jp 26.09.04, 11:31 Ale dziwny email. To nie korporacja ani nawet spolka akcyjna. Sam jestem w stresie przed planowanymi awansami. Do tego przyjazd szefa pewnej firmy z Huston powoduje moja frustracje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: benek [...] IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.09.04, 13:17 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
aska333 Re: Praca w banku 26.09.04, 16:16 Nie martw się. Ja pracuję w banku od 14 lat. Obecnie przebywam na L4. Rozchorowałam się poważnie, bo wcześniej myslałam tylko o pracy.Praca w pracy po 10 godzin dziennie, praca w domu do północy. Zdrowie nie liczyło się wcale, nie liczyła się również rodzina. Najważniejsze były plany sprzedażowe i ich realizacja, a także inne zadania, które ze sprzedażą nie miały nic wspólnego, a ktoś w banku musiał je wykonać. Gdy dopadła mnie choroba postanowiłam wreszcie brzydko mówiąc "olać" pracę i zaczęłam się leczyć. No i może Cię pocieszę, że jak tylko dojdę do siebie to rzucę tę pracę w diabły. Myślę o rozkręceniu własnego biznesu. Na pewno mi się uda. Wystarczy tylko trochę się postarać i przede wszystkim bardzo, bardzo chcieć. Tobie zaś radzę, abyś najpierw poszła na L4, odpoczęła psychicznie, postarała się w spokoju o potomka, zaszła w ciążę, póżniej urlop macierzyński, może zdecydujesz się też na urlop wychowawczy. Jak już trochę odchowasz dziecko, to poszukasz Sobie godnego Ciebie zajęcia i odejdziesz z tego krwiopijczego banku. Życzę Ci wszystkiego najlepszego i dużo wiary w Siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jack Re: Praca w banku IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.04, 21:57 Witam ponownie. Zapomniałem dodać, że wasze starania o wykonanie planu i tak zwisają waszym dyrektorom i kierownikom. Oni boją się o własną dupę bardziej niż szereowi pracownicy. Zapytacie dlaczego - odpowiedź jest prosta brak wykonania planu to nie jest brak waszego zaangazowania to jest brak ICH wiedzy doświadczenia i umiejętności w zarzadzaniu zespołem ludzi prawdziwie znających sie na robocie. Dla wszystkich pseudo dyrekorów i kieroników zweryfikujcie swoje działania tak aby zespół który na was poświęca się wiedział że wam na nim zalęży a nie na tym aby jak najdłużej się utrzymać na 10 tyś pensjach lub więcej.... To tyle... w nidłeugim czsie były pracownik Baaaanku!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 08:51 WłAŚNIE WYCHODZĘ ZA CHWILĘ DO PRACY, DO ZASRANEGO BANKU I JUŻ MI SIĘ W BRZUCHU PRZEWRACA NA MYŚL CO TU DZISIAJ SPRZEDAĆ. lUDZIE JA POTRZEBUJE INNEJ PRACY. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur A telefonowalas!!! IP: *.tkvs.ylc.edu.tw / *.tkvs.ylc.edu.tw 28.09.04, 20:08 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: azalia1 stres w Banku IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.04, 22:47 a czy ktoś z Was pracuje w jednym z banków na Śląsku jak sama nazwa wskazuje, jak wam się pracuje czy Wy też tak marnie zarabiacie.Ja jestem po studiach po 14 latach pracy i zarabiam jak jakas smarkula nie licząc już o premiach bo ich nie ma tzn.trzeba sobie samemu zapracować na te premie ale tylko liczą się dochodowe produkty za bla jakie nie płacą.Podwyżki to już nie widziałam chyba z 5 lub 6 lat, az wstyd a niby to taka prężnie działająca firma, jakoś tego nie czuję. człowiek poswięca się pracy, sprzedaje produkty bankowe a zarabiają na tym interesie kierownicy którzy telko żądza i RYCZĄ.Gdzie tu sprawiedliwość, no jak się nie ma wtyków to można na tym samym stanowisku być aż do emertyury jak się ją doczeka. Odpowiedz Link Zgłoś
shoppingwave [...] 07.10.04, 00:44 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marianka:) Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 13:24 o mój boze..... dzisiaj miałam zadecydować o zmianie pracy: z urzędu - do banku. I przez was nie złozyłam podania. Albo "dzięki wam". To był palec boży, że znalazłam to forum, że dowiedziałam się, jaka jest praca inspektora - doradcy. Normalnie mam wrażenie, że uchroniłam się przed ogromną życiwą pomyłką. Trzymajcie się ciepło, bankowcy. Odpowiedz Link Zgłoś
diana001 Re: Praca w banku 26.10.04, 15:24 Witajcie! tak sie sklada ze jestem pracownikiem banku z kapitalem zagranicznym, po pierwsze pracownik generalnie nie jest spostrzegany jako podmiot lecz jako przedmiot wykonywanej pracy, coz pomine wszystkie nietakty ze strony mojego pracodawcy a jest ich duzo... mysle, ze jak dlugo bedzie panowalo u nas bezrobocie, nic w temacie wykorzystywania pracownikow sie nie zmieni, szokuje mnie jednak fakt ze szefowie Polacy czesto sa duzo bardziej gorliwi w tym wykorzystywaniu niz obcokrajowcy....! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zosia Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 16:20 A ja myślę, że prawda jest taka, że jak ktoś jest w banku dyrektorem lub kierownikiem to sobie siedzi, bo i pensja niezła i jest zadowolony, nawet jak wydarzają się nieprzyjazne sytuacje, narzekają ci, co mają robić plany sprzedażowe i ci są w najgorszej sytuacji, bo kiepskie zarobki. Znam ludzi, którzy sobie chwalą pracę w bankach i dobre zarobki ale ci nie są bezpośrednio odpowiedzialni za sprzedaż. A swoją drogą ciekawi mnie, czy ktoś z wypowiadających się forumowiczów pracuje w prywatyzowanym banku pko, przecież te osoby dostaną akcje ale o tym już te osoby nie piszą, przecież jak sprzedadzą akcje nawet po cenie nominalnej to i tak zarobią na tym na czysto do ręki. Ludzie to też trzeba brać pod uwagę, ale widzę tu że te osoby to cicho sza, to tak jakbym ktoś im dał pieniądze za friko (inni w małych firmach nie mają takich możliwości, tylko goła penjsa i nic, żadnego socjalu. No właśnie. Poza tym w takich instytucjach zwykle jest duży socjal (angielski, basen, premie, bonusy na święta i tak dalej), czego nie ma w prywatnych małych spółkach, więc jak ktoś pracuje w banku to i tak lepiej wychodzi na tym niż osoba, która za te same pieniądze tyra w małej firemce. Pozdrawiam pa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zosia Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 16:34 i jeszcze wiecie co, opadają mi ręce jak widzę na tym forum wypowiedzi w stylu powyżej: "nie złożyłam podania do banku (osoba, która pracuję w urzędzie), a jak się okaże, że coś straciłaś koleżanko i praca w banku w perspektywie okazałaby się lepsza niż urząd. Wiadomo, że ryzyk fizyk, nigdy nie wiadomo jak będzie, ale sugerowanie się na tym forum w kwestii własnych ważnych decyzji życiowych wydaje mi się co najmniej dziecinne, bo po pierwsze opinie zamieszczane na tym forum są wg mnie bardzo subiektywne, bo po drugie co się nie podoba jednemu to może się podobać drugiemu, po trzecie może być akurat ktoś wk. ... na szefa i opowiadać tu różne rzeczy, ale np. jakby go nie zwolnili, to by tak nie gadał i te de, po prostu NIE ZNACIE TYCH OSÓB I TO CO IM SIĘ PRZYDARZA NIE ZNACZY, ŻE TO SIE PRZYDAZY WAM, owszem można wysłuchać co mają do powiedzenia w tej kwestii inni, warto jakieś rzeczy wiedzieć, przynajmniej być świadomym, ale na Boga, to wasze życie, trzeba mieć SWÓJ ROZUM i szukać własnej drogi życiowej a nie sugerowac się opiniami nieznanych osób, nie twierdzę, że zamieszczane opinie nie mają pokrycia w rzeczywistości w jakiejś części, ale ja bym nigdy nie zdecydowała się na taki krok: zrezygnowac z pojscia na rozmowę, bo coś tam przeczytałam ,,, bo nie uważam, żeby wszystkie wypowiedzi w kwestii tego tematu banków jak i innych były wiarygodne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: milka Re: Praca w banku IP: 81.219.8.* 26.10.04, 17:13 No rzeczywiście wszyscy pracują w Pekao SA i dostaja kupe kasy w akcjach. Wybacz ale opowiadasz bzdury na temat na który nie masz zielonego pojęcia. Nie wiem czy pracujesz bądź kiedykolwiek pracowałaś w banku jako doradca klienta bo nie piszesz o tym w swoim poście. Jeżeli tak, i dostajesz te wszystkie "bonusy" to powinnaś się cieszyc jako jedna z nielicznych. Ja pracowałam w banku (całkiem sporym i często goszczącym na pierwszych miejscach we wszelkiego rodzaju na rankingach) 5 lat i o bonusach jakich piszesz mogłam sobie tylko pomarzyć. Basen owszem...dla pracowników centali we Wrocławiu a reszta mogła sobie popływać w wannie w domu. Angielski to samo dla kadry dyrektorów lokalizacja j.w, bo przecież można jakieś dodatki do pensji zafundować komuś kto zarabia więcej niż "zwykły" urzędasek i stać by go było z pensji na opłacenie kursu. Ale po co? Bony na święta mogliśmy sobie sami narysować.A... zapomniałam dostaliśmy raz kalendarze z nadrukiem firmowym. Normalnie szaleństwo w biały dzień. Aż cud że nam tego nie odliczyli od wypłaty (chociaż nigdy nic nie wiadomo...). Więc na drugi raz zastanów się zanim napiszesz, że jakieś wypowiedzi są niewiarygodne. A to czy ktoś sugeruje się opiniami innych jest jego indywidualną sprawą. Ja w każdym razie wyraziłam wcześniej swoje zdanie i napewno do pracy w banku nie wrócę, bo wszędzie jest podobne bagno. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.bphpbk.pl 27.10.04, 09:43 PKO BP ignorantko się prywatyzuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ampar Re: Praca w banku IP: *.geobis / *.acn.waw.pl 27.10.04, 10:04 Nie używaj słów których znaczenia nie rozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ampar Re: Praca w banku IP: *.geobis / *.acn.waw.pl 27.10.04, 10:07 zresztą co za różnica SA, Bp czy BPHPBK jeden syf!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.bphpbk.pl 27.10.04, 13:15 Proponuję w ramach walki z systemem bankowym podpalić się pod centralą BPH Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ampar Re: Praca w banku IP: *.geobis / *.acn.waw.pl 27.10.04, 13:35 Świetnie. Masz blizej, to zaczynaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.bphpbk.pl 27.10.04, 13:48 Och, czemu? Ja dobrze zarabiam, nie stresuję się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ampar Re: Praca w banku IP: *.geobis / *.acn.waw.pl 27.10.04, 14:21 To teraz wszystko jasne :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.bphpbk.pl 27.10.04, 14:35 A już tak serio: nie wyobrażam sobie, żeby osoba zatrudniona w banku nie wiedziała, który bank będzie upubliczniony. Więcej, jakoś nie wyobrażam sobie, żeby ktoś kto choć raz dziennie ogląda tv tego nie wiedział. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ampar Re: Praca w banku IP: *.geobis / *.acn.waw.pl 27.10.04, 15:01 No cóż, pomylić się każdy może. Nie wyciągajmy pochopnych wniosków, bo mnie osobiście też zdarzyło się kiedyś taka pomyłka a bynajmniej nie wynikała ona z mojej niewiedzy. Zresztą każda praca ma swoje plusy i minusy. I tylko szkoda, że w przypadku osób wypowiadających się w tym wątku tych minusów było niestety więcej. Pozdrawiam PS. A zdradzisz przynajmniej na jakim stanowisku pracujesz? Obsługa klienta czy wyżej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.bphpbk.pl 27.10.04, 15:08 Może rzeczywiście przesadzam, ale jak ktoś tak pisze :"No rzeczywiście wszyscy pracują w Pekao SA i dostaja kupe kasy w akcjach. Wybacz ale opowiadasz bzdury na temat na który nie masz zielonego pojęcia" (zdanie 2.) to mi niedobrze. Odpowiedź na Twoje pytanie: wyżej. Dużo wyżej :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.bphpbk.pl 27.10.04, 15:15 A że mam chwilę wolną to pozwolę sobie zabrać głos: nie wiem jak jest w sprzedaży, ale w middle office jest świetnie: rozwojowa praca, dobre zarobki. Nie dostałam pracy po znajomości (uprzedzając niechętnych). Wybrałam trudne studia, trudną i wąską specjalizację (+ drugą, szerszą) i jakoś sobie radzę. Wolałabym dlatego, żeby ten wątek nazywał się "Praca w oddziałach banków", bo wypowiedzi tworzą tak traumatyczną sytuację, że każdy, kto czyta ten wątek zastanawia się: rany boskie, po co ludzie studiują bankowość... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miał :) Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 17:03 Brzmisz jak ktoś kto ma dwadzieścia kilka lat i dlatego jest ci fajnie. Może zaczełaś jakiś rok temu? Nie wierzę, że pracujesz bez znajomości, polecenia, czy czegokolwiek w centrali bph. Kłamiesz. Studia? nic wyjątkowego, sporo ludzi je kończy, również kierunkowe, sporo osób ma doświadczenie, różnorodne - na przykład ja :-) Co do Pekao SA - to było przecież kiedyś prywatyzowane i ludzie dostali naprawde spore pieniądze :-). Na przykład ja... Wspominam swoją pracę ciepło, a 3 lata temu się zwolniłam, bo trzeba mieć jakieś zasady. A byłam niezła w tym co robiłam, wyniki w pierwszej 5 w Polsce... :-D Ale... bez oszukiwania, bez naciągania ludzi na coś, co ich krzywdzi. W tej chwili liczy się tylko i wyłącznie sprzedaż. Z pracowników w bankach i biurach maklerskich robi się złodziei okradających emerytki... kosztem własniego zdrowia, czasu, pieniędzy... Ludzie przynoszą papier do drukarek - bo podobno nie ma pieniędzy w banku, tonery do drukarek... albo drukuja ulotki w domu. A to wszystko są pomysły "genialnych " zarządzających, managerów, świerzego mięska zaraz po studiach, lub ich kolegów z ubezpieczeń. Wszystkie instytucje finansowe w Polsce to syf. BPH, Pekao... jedno ścierwo. A rozwojowa praca w BPH?? wymyślanie produktów typu karta za darmo przez 116 dni... (od) gdzie za każdą czynność lub jej brak (4 transakcje w miesiącu) trzeba dodatkowo płacić. Biedni to są klienci, co to musza się dopiero orientować, by nie być okradanymi co krok... A przecież o to w tym wszystkom chodzi? Co?? kreatywna panienko z BPH... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 21:23 Mówi ci coś CMS? CLN? Wedding cake? To jest rozwojowa praca. Jak mówisz, że kłamię ze znajomościami to masz duży problem ze sobą. Było ogłoszenie w GW. Niemożliwe, prawda? Na początek proponuję lekturę słownika języka polskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 21:31 I żeby było jasne: nie twierdzę, że BPH czy inny bank jest cacy. Po prostu, są miejsca w banku, gdzie można robić coś ciekawego za dobre pieniądze. A jak nie w banku to w innym miejscu. Zdarza się również, że można dostać pracę bez pleców. Trzeba się jednak czymś wykazać, np. studia doktoranckie, publikacje, działalność w kołach naukowych, a przede wszystkim specjalistyczna wiedza. Ale nikt nie mówił, że będzie łatwo. Bardzo łatwo jest osr.. kogoś. A ja tylko zabieram głos w dyskusji. Czytam wypowiedzi w tym wątku i włos mi się jeży na głowie, np. problemy z ciążą. I jestem w stanie to zrozumieć. Jednak bank to nie tylko sprzedaż. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: exbank Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 21:43 Hej! Powiem Ci szczerze, że nie dziwi mnie taka reakcja na Twojego posta o tym, że w banku może być fajnie. Przykład z mojego byłego podwórka - pracowałam w sprzedaży - ludzie w oddziałach zestresowani, sfrustrowani ciągłym opr-em (nie ważne, czy było dobrze ze sprzedażą czy nie) a tu dziewczyna z PR przysyła beztroskiego maila: "Kochani, przyślijcie jakieś zdjęcia waszych ekip", "Kochani, szykuje sie impreza ble ble ble..." Ku...icy (sorry ;) ) można było dostać. Rzeczywiście nastroje w centrali są zupełnie inne niż w oddziałach. Chyba się człowiek nie wypala tak szybko. Mnie zajęło to niecały rok, a niektórym koleżankom 5 m-cy... To jest temat rzeka... Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 22:01 Wiem, wiem. I rozumiem. Ale nie lubię bezpodstawnej agresji pt. "jesteś siostrą wujka albo dałaś dupy dyrektorowi". Po to traciłam swój czas :)), żeby dać znać, że BYWA różnie i czasem można być zadowolonym z pracy w banku. Wiesz, ten wątek czytają różni ludzie, a jak widać nawet podejmują pod jego wpływem jakieś decyzje życiowe. Wyobraź sobie studenta finansów i bankowości, który czyta te straszne posty o problemach z ciążą, a widzi siebie np. w rozliczaniu transakcji. Warto czasem znać zdanie drugiej strony (czyli centrali). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: millennium Re: Praca w banku IP: *.toya.net.pl 27.10.04, 22:09 zdanie drugiej strony jest jakby znane na skórach pracowników,nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 22:11 Eeee...Żebyście się już odczepili: nie mam nic wspólnego z bankowością detaliczną, sprzedażą etc. Mniej boli? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: millennium Re: Praca w banku IP: *.toya.net.pl 27.10.04, 22:17 TU CHODZI O WYOBRAZNIE TEJ DRUGIEJ STRONY.DOBRZE JAK JA SIE MA OBOJETNIE CZY W DETALU CZY TEZ CENTRALI:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: evil załamany Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 22:21 Hej! Ale ja napisałam, że rozumiem. Współczuję. Jako, że temat był "praca w banku" to byłam łaskawa się wypowiedzieć jako pracownik banku nie związany ze sprzedażą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: millennium Re: Praca w banku IP: *.toya.net.pl 27.10.04, 22:34 OK.Dajmy juz spokoj wszyscy wiemy jak jest.My tu sobie gadu gadu a oni swoje robia.Nie tedy droga ,ale rozmawiac trzeba.W takim kraju tracimy swoja godnosc,wypruwamy z siebie flaki,ale z drugiej strony trzeba cos z tym zrobic.Wyobrazacie sobie strajk bankowcow.Ja widze tysiace klientow odchodzacych z kwitkiem,a nastepnie wyplyw pieniedzy z banku...Tak naprawde nie mamy nawet jako jedna z nielicznych grup zawodowych zwiazkow!!W grupie siła!!! Choć dla niektorych to zyc lub nie sorry wegetowac.POMYSLCIE O TYM.W GRUPIE SILA.Nie mozna tak bezkarnie traktowac ludzi,choc na swiecie i to nie zart nadal istnieje niewolnictwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 22:40 Wiesz, jak czytam czasem to forum (czytaj: ludzi, którzy wezmą pracę za 800- 1000 brutto) i szacuję liczbę studentów finansów i bankowości (czytaj: potencjalnych absolwentów poszukujących pracy w branży) w Polsce to obawiam się, że banki będą górą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KLF Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 12:39 Nie pracuje w banku, ale w handlu jako PH i prawda jest taka, że wszędzie dobrze jest tam gdzie nas nie ma ! Większość tych co pracowali w banku narzeka na mobbing i złe warunki!? A gdzie niby jest lepiej?! Byłam w pracy poniżana przez szefostwo, obcięto mi o 1/2 wypłatę pracowałam po 10-12 godzin i jeździłam po całej Wielkopolsce. Dałam wypowiedzenie i co ?! Pomimo studiów i doświadczenia, pracy jak na lekarstwo a do tego kobieta jest z zasady na przegranej pozycji w staraniach o pracę, dla tego doradzców w stylu dobrze zrobiłaś, że się zwolniłaś pozdrawiam i gratuluje optimizmu !!!!!! Teraz załapałam się w biurze na 1/2 etatu za marne 500 zł. i od ponad roku szukam pracy a czas leci i życie kosztuje jak na razie rosną mi długi ! A to też spędza sen z powiek !!!111 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: milka Re: Praca w banku IP: 81.219.8.* 27.10.04, 22:28 Więc po co ta cała dyskusja na temat, który Ciebie bezpośrednio nie dotyczy? Nie od dziś wiadomo, że praca w centrali wygląda zupełnie inaczej niż praca przy obsłudze klienta. Ale od razu do centrali trafiają nieliczni, a ktoś te kosmiczne plany musi wyrabiać. A jak widać, przeważająca większość wypowiadających się ma jednak negatywne wspomnienia związane z pracą w banku. Ja po odejściu z banku, byłam w takiej kondycji psychicznej, że zanim nie znalazłam normalnej pracy, wolałam nigdzie nie pracować( bez pobierania zasiłku- żeby nie było...) niż iść do innego banku i znów przeżywać to samo. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 22:32 Excuse moi. Temat "praca w banku" nie ogranicza się tylko do sprzedaży? A może się mylę. Jeśli tak, to kajam. Akurat dyskusja z moim udziałem zaczęła się od wkurzenia się na kogoś, kto pomylił PEKAO SA z PKO BP ( spory błąd, bo akurat wszystkie media o tym trąbiły od rana do wieczora). Niechcący byłam łaskawa wpisać się z IP banku. Znów kajam i opuszczam lokal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: milka Re: Praca w banku IP: 81.219.8.* 27.10.04, 22:44 Oho, widzę pani "nieomylna". Przepraszam... zapomniałam, że po studiach z wąską specjalizacją. A takie kończą tylko idealni ( i oczywiście oglądający tv) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 22:46 Zastanawiam się jak wielki problem masz ze sobą. Ok, dam sobie spokój z wszelką dyskusją. Cokolwiek powiem, to i tak będę tą "niefajną" co pracuje w centrali. Życzę powodzenia w napieprzaniu na innych "niefajnych". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: millennium Re: Praca w banku IP: *.toya.net.pl 27.10.04, 22:57 A to dobre ona ma problem ze soba.Bawimy sie w psychologa?Problem wynika pewnie z lenistwa w oddziale banku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: evil Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 23:06 Nie wydaje mi się, żebym zrobiła coś co uprawnia ją do czepiania się mnie. Co do pekao: mieszkam pod pko bp, czytam gazety, oglądam wiadomości. Więc mam prawo się niemiło zdziwić. EOT. Zauważ, że ja poza jednym przypadkiem nie dopieprzam się do nikogo, ani też nie punktuję pracy w oddziale. Prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
veritas1 [...] 28.10.04, 07:34 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miał :) [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 07:37 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zazenowana Mial IP: 212.244.131.* 28.10.04, 08:54 Gość portalu: Miał :) napisał(a): > spadaj wypierdku Brawa dla autorki za podniesienie poziomu dyskusji. Juz teraz wiemy, ze jest nie tylko nieomylna, ale ze ma prawdziwa klase. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miał :) Re: Mial IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 09:11 Ja nie muszę mieć klasy, jam jest tylko prosta, stara sprzątaczka zamiatająca piach na piętrach :-) Nieomylne są panienki w centralach banków. Na przykład BPH. Biedna, biedna evil... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zazenowana Re: Mial IP: 212.244.131.* 28.10.04, 09:16 Nie musisz miec klasy. I jej nie masz. Lepiej byc biedna jak evil niz byc Toba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miał :) Re: Mial IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 09:27 a w bph już jakiś informatyk logi przegląda i sprawdza kto to jest ta evil i tak brzydko mówi o banku. Ja wolę być sobą. A wszyscy poniewierani pracownicy w bankach niech pamiętaja o zyskach, którymi chwalą się ich pracodawcy... To oni je wypracowują realizując w niewielkich procentach te abstrakcyjne plany... Jesteście wartościowymi ludźmi, a nie nikim, jak próbują Wam wmówić niedouczone szczury na kierowniczych stanowiskach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zazenowana Re: Mial IP: 212.244.131.* 28.10.04, 09:39 Widzisz, jestes soba. Ale czy mozesz byc z tego dumna?... Jesli ktos nie narzeka i z wlasnej woli pisze, ze sie mu podoba w pracy, to chyba dobrze? To chyba nie powod, zeby napadac na niego i pluc jadem, obrzucac obelgami i wysmiewac. Przeciez Evil nie pisze zle o banku. Nie odwracaj kota ogonem - to Ty obrzucasz blotem banki i wszystkich, ktorzy w nich pracuja i maja inne zdanie na ten temat. Moze odrobina luzu i nieco mniej internetu wyszloby Ci na dobre. Duzo zdrowia zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miał :) Re: Mial IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 10:02 Tak, jestem z siebie dumna, zadowolona z tego jaka jestem. Również dzięki temu, że jestem juz daleko od problemów bankowych. To nie ja nazwałam kogoś ignorantem. I nie ja wypisywałam stek inwektyw na mój własny temat. :-) Nie obrzucam błotem nikogo, chyba mnie z kims innym pomyliłaś. Błotem obrzucam banki, firmy ubezpieczeniowe i inne związane z szeroko rozumianymi finansami, gdzie ludzi traktuje się jak śmieci. A czynią to przecież inni ludzie - ci z poczuciem misji ... A tak traktuje się ludzi w Pekao, BPH i innych. Ustalić plan na max, zdołować pracownika, by się nie buntował w przeświadczeniu, że jest nikim, wycisnąć ile się da z niego i jego rodziny i jak już nie ma nic - kopnąć w tyłek. Każdy myśli że złe traktowanie i kopnięcie go nie spotka, a ci co są wyrzuceni byli do kitu. A tak nie jest, to po prostu polityka firmy. (to się nazywa krótka sprzedaż...) Również BRE, Multibanku, Millenium... Prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zazenowana Re: Mial IP: 212.244.131.* 28.10.04, 10:30 Przeciez sama sie zwracasz protekcjonalnie i lekcewazaco. Oczywiscie, masz prawo byc zadowolona zarowno z tego jak i ze swojego stylu bycia. Tylko w dyskusji wyszlas z zalozenia ze jestes wszystkowiedzaca, a ci, ktorzy maja inne zdanie sa "panienka" z protekcji. Nie dziw sie wiec, ze rozmowcy dostosowuja poziom dyskusji do tych, ktorzy prowokuja. Evil nie napisala, ze jej nigdy nic zlego nie spotka, tylko ze jej dobrze w pracy i ze jest z niej zadowolona. Spotkala sie za to z agresja i napasciami, zupelnie - moim zdaniem - nieuzasadnionymi. Przeciez to nie grzech czuc sie dobrze w pracy? Chyba ze ktos ma zyciowa misje zostania meczennikiem, wtedy bedzie narzekac na wszystko ile wlezie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miał :) Re: Mial IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 07:20 evil napisała o swojej przedmówczyni "ignorantka" wywyższając się z powodu umiejętności rozróżnienia pko i pekao, czytanych gazet i oglądanych w tv reklam. Patrzenie "z góry" na innych jest naprawdę typowe dla pracowników centrali banków i evil nie jest odosobniona. Zapewne wszyscy w koło niej mówią o głupocie pracowników oddziału, ich niedouczeniu i marnych wynikach. Co do prowokacji... jest twórcza :-) Czy jestem wszystkowiedząca? NIeeee, ale mam spore doświadczenie i wiele widziałam i słyszałam. A przykład z tonerem jest z invest banku. Czy grzechem jest czuć się dobrze w pracy? Oczywiście, że nie i nigdy jej tego nie zarzuciłam. Niech się cieszy puki ma z czego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feelipe strasznie się czyta to co piszecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.04, 09:35 MIAŁEM KUMPLA I TROCHĘ GO CHYBA NIE ROZUMIAŁEM, WYJECHAŁ DO LONDYNU, MA PRACĘ I JEST ZADOWOLONY, TO SIĘ PRZECIEŻ LICZY Odpowiedz Link Zgłoś
dzieciaczek5 Re: Praca w banku 28.10.04, 09:44 Zjawiska, które opisujecie, nie są wyłączną specyfiką pracy w banku: w taki sposób się pracuje w tzw. zachodnich koncernach. Wiem coś o tym, bo pracuję właśnie dla trzeciej takiej firmy, z czego ostatnie dwie, to własnie banki. Praca w działach sprzedaży zaś, jest specyficzna: trzeba mieć do niej predyspozycje, może dawać mnóstwo satysfakcji i pieniędzy, ale też i porafi strasznie wypalić. To smutne, że powstające miejsca pracy są w mniejszym lub większym stopniu związane ze spredaża, ale nie zapominajmy też, że firma pracodawca będzie miał tyle pieniędzy. ile uzyska z rynku... A wszystkim moim znajomym, zazdroszczącym mi dochodów, prestiżu itpd mówię zawsze: to na co czekasz? załatwię ci tą robotę, zobaczysz, jakie to słodkie, harówa od rana do nocy, brak czasu prywatnego, bycie pod telefonem przez 7 dni w tygodniu, 16 godzin na dobę... Jeszcze nikt się nie zgłosił ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nolensvolens Re: Praca w banku IP: 193.111.166.* 29.10.04, 16:56 I temat A ja tak właściwie nie wiem jak to jest z tym awansem w banku. Pracuje w centrali dużego banku od trzech lat, departamentu nie zmieniając i nawet stanowiska. Zadań mi przybywa, pensji nie specjalnie. W ciągu tych trzech lat mam wrażenie, że uczyłem się czegoś przez rok, a następne dwa lata są zupełnie stracone. Studiowałem matematykę, wybierając pracę w banku sądziłem że moje zdolności przydadzą się do czegoś, niestety nie mam okazji wykorzystać nawet 1% tego czego się uczyłem. Od roku jestem na studiach doktoranckich ( ekonomicznych nomen omen ) i wydaje się nawet, że zaczyna to drażnić moich przełożonych. Więc gdzie tu jakaś sensowna droga, jak tych ludzi przekonać do czegokolwiek, bez niejasnych i dziwnych znajomości? Promowani są tylko ci, którzy w zupełnie niezrozumiały sposób poznali kogoś gdzieś, udało im się zabłysnąć przed kimś odpowiednim ( jak członek zarządu banku ) i tyle ( chociaż i to nie starcza, naprwde dziwne działaja tu mechanizmy - dziwne żeby nie napisać że prymitywe - swoich promują swoich ). Do tego dochodzi niefrasobliwość dyrektorów, którzy nie szanują czasu swoich ludzi. Zadania priorytetowe otrzymuje się na dzień przed ich terminem oddania, bo gdzieś we wcześniejszych swoich ustaleniach między sobą zabrakło im czasu na przekazanie tego niżej, tudzież tak długo deliberowali nad tematem, że nagle stają przed nagłą koniecznością oddania prezentacji, materiału, analizy. I potem trzeba siedzieć noc całą by przygotować pożądaną prezentację. II temat Nacisk na ludzi sprzedających - doradców, sprzedawców bierze się z paniki, że narzucone ( najczęsciej przez zachodnich udziałowców i tak świadomie rzucających plany 40-60 % wyższe niż ich realne ) plany i budżet zastaną nie wykonane, co spowoduje nieotrzymanie bonusa, premii itp ( a jakie są? - 1mln np ). A wiadomo co najłatwiej zrobić, jeśli nie potrafi sie zaplanować odpowiednich kampanii, produktów ( wciskanych jak to zostało słusznie napisane )- najłatwiej stwierdzić, że plany sa ok, dyrektorzy też, tylko ludzie nie umieją sprzedawać. I tyle. Zatem panika, brak umiejętności w zarządzaniu, kopiowanie zachodniego ( cokolwiek to znaczy ) stylu pracy, maksymalne wypompowanie zysku do banków właścicieli jest przyczyną całego burdelu u nas. Niedojrzałośc systemu i ludzi na stanowiskach. Z drugiej strony, jak już się w coś takiego wdepnie to trzeba pracować jak inni, a systemy motywacyjne MBO skutecznie promują ( przynajmniej na stanowiskach dyrektorskich w centralach, bo niżej to śmiech jedynie ) odpowiedni styl bycia, życia i pracy. I cóż tu mozna?:) Uznać jedynie,że jak nie można się wpasować to należy coś zmienić. Jeśli nie system :), to pracę. Pozdrawiam nolens volens bankowców:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miał :) Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 07:35 Niewiele, masz rację, może z wyjątkiem wedding cake :-))))))) no i co z tego? Nauczyłaś się troszeczkę, jesteś z tego dumna, no i bardzo dobrze. Dla mnie przykładem jak bardzo jestes potrzebna w tej centrali jest fakt, że masz czas czytać newsy. Zapewne wiesz Panienko z bph, że internet dostępny jest tylko w centrali. :-) Ci starzy i "głupi" sprzedawcy za ladą gdy chcą coś znaleźć biorą książki telefoniczne :-) ot nowoczesność... Nie pomniejszaj ludzi tylko dlatego, że nie mają czasu na oglądanie reklam i grzebanie w sieci w czasie pracy. Oni mają tyle do zrobienia w czasie swoich 9- 11 godzin pracy, że nie mają czasem możliwości wiedzieć co się w koło nich dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zazenowana Re: Praca w banku IP: 212.244.131.* 28.10.04, 09:00 Kochana Mial Nazywasz swoja rozmowczynie 'panienka', innego forumowicza 'wypierdkiem'. Zastanow sie, czy w ogole nadajesz sie do prowadzenia dyskusji na poziomie. Najpierw doczepilas sie do evil i oskarzylas ja o to, ze jest 'z ukladow' i ze klamie. Po prostu obrzucilas ja oszczerstwami, a jedynym Twoim argumentem jest 'bo JA tak mowie i tak jest'. A teraz brniesz dalej w obrazanie innych i obrzucanie inwektywami badz lekcewazace zwracanie sie. Najwyrazniej jestes zerem z miernymi mozliwosciami, ktore zazdrosci innym. Takie sa moje wnioski. Nie musisz odpisywac. Odpowiedz Link Zgłoś
veritas1 [...] 27.10.04, 21:24 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tumanek Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 21:09 co to jest middle office? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agnieszka nie wszędzie tak źle IP: *.devs.futuro.pl 28.10.04, 11:58 To prawda, że większość tych komentarzy odnosi sie do pracy w oddziałach albo w działach "sprzedażowych", gdzie rzeczywiście żyłują pracownika, i z których ciężko jest się przenieść do centrali (co z reguły wiąże sie z mniej sprzedażowym charakterem pracy) Mój chłopak od pewnego czasu pracuje w centrali jednego z zagranicznych banków i zajmuje się analizami na potrzeby działu kredytów. Jest bardzo zadowolony. Pracuje 9 godzin dziennie, atmosfera jest w porzadku, już miał kilka szkoleń i zapisał sie już na nastepne w przyszłym roku. Pracownicy mają możliwość przenoszenia sie do innych działów, więc i możliwości rozwoju są spore, a i jak się ktoś "nie znajduje" na danym stanowisku to na ogół może je też zmienić na inne. Od czasu do czasu organizują wyjazdy integracyjne dla pracowników. Kobiety bez problemu mogą iśc ma urlopy macierzyńskie i wychowawcze, bez obaw, że nie będą miały gdzie wrócić (centrale są na tyle duże, że nawet jak przyjmą kogoś na jej miejsce to w razie czego mogą ją np. przenieść na inne stanowisko - nie gorsze od poprzedniego). Nie wszędzie jest więc tak źle. Pomimo dużej konkurencji warto studiować finanse i bankowość. Trzeba tylko być w tym dobrym, wyspecjalizować się w czymś konkretnym. Sama właśnie kończę te studia i niedługo zacznę szukać pracy. Ale oddziały czy sprzedaż to dla mnie ostateczność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agnieszka Re: nie wszędzie tak źle IP: *.devs.futuro.pl 28.10.04, 12:06 Zapomniałam jeszcze o aspekcie finansowym: dobrym wynagrodzeniu, systemie motywacyjnym, corocznym stałym wzrości zarobków, premiach na koniec roku i dodatkowej opiece medycznej :-)))). Nie jest tak źle. Napradę. Ale oddziałów i sprzedaży nikomu nie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: millennium Re: nie wszędzie tak źle IP: *.toya.net.pl 28.10.04, 12:10 Mam tylko jedno pytanie: czy wiesz skad bierze sie kasa na te bonusy w centrali??????????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agnieszka Re: nie wszędzie tak źle IP: *.devs.futuro.pl 28.10.04, 12:21 A czy wiesz, że centrala zajmuje się też inwestowaniem????????????????????? Ten bank o którym pisałam zarabia w dużym stopniu w ten sposób. Nie wszyscy dostają bonusy z tego co Ty wypracowałaś jeśli o to Ci chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: millennium Re: nie wszędzie tak źle IP: *.toya.net.pl 28.10.04, 13:12 Nie polecam!Prywata,wazeliniarstwo,kołki dla których wypruwasz flaki 12 godzin w 3 osobowym oddziale pozbawionym jakiejkolwiek decyzyjnosci.Praca dla małp nie obrazajac tych co zostali.Często pracuja 2 osoby i jak chce ci sie do wc to juz nie ma zasady komisyjnosci-(tak potrzebnej ponoc w bankach) na sali zostaje jedna osoba.Pomyłka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agnieszka Re: nie wszędzie tak źle IP: *.devs.futuro.pl 28.10.04, 16:30 Przykro mi, że tak źle trafiłaś, ale to nie powód, żeby od razu uogólniać to na cały sektor bankowy. Nie strasz ludzi, bo jak już wspominałam stanowiska w oddziałach, "sprzedażowe" i "telefony" to nie jedyne w banku!!!!!!!!!!!!!! Znam sporo ludzi, którzy pracują na innych stanowiskach i są z tej pracy naprawde zadowoleni. Poza tym kierunek bankowość jest zwykle połączony z finansami, a to już stwarza znacznie szersze możliwości np. finanse przedsiębiorstwa. NIE UOGÓLNIAJ!!!!! Zawsze są dwie strony!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: millennium Re: nie wszędzie tak źle IP: *.toya.net.pl 28.10.04, 12:07 Agnieszko-czasami ostatecznosc staje sie rzeczywistoscia.Nie zycze Ci oczywiscie tego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agnieszka Re: nie wszędzie tak źle IP: *.devs.futuro.pl 28.10.04, 12:25 Wiem to doskonale. W pierwszej chwili przeraziłam sie czytająć te posty, ale potem na szczęście uświadomiłam sobie, że są też ludzie i znam też ludzi którzy mają "normalną" prace w banku. To nie jest po prostu takie jednostronne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 18:20 Zosiu, czy pracowałaś kiedyś w banku i tak dobrze orientujesz się jak to jest? Chyba nie. Ja pracuję, bank z ponad 80% udziałem kapitału zagranicznego, niby ogromna firma, ale nie ma ani socjalnego, ani dodatkowego ubezpieczenia, nie ma nawet preferencyjnych pożyczek, bo zlikwidowali fundusz, wczasów pod gruszą, angielskiego, basenu, akcji, biletów do teatru, służbowej komórki czy samochodu, laptopa, lekarza, szkoleń itp. itd. A co jest? Notorycznie niepłatne nadgodziny, przychodzenie nawet w wolną sobotę czy niedzielę, ogromny stres, bynajmniej nie związany z samą obsługą klienta, ale z atmosferą w pracy (presja, plany sprzedażowe, wieczne tłumaczenie co w danym dniu zrobiło się dla sprzedaży), zero dobrego słowa i podzięki, nawet jak coś osiągniesz, zawsze jest źle, ogólna spycholandia (np. pracownicy sami produkują ulotki, bo marketing na czas jak zwykle nie dosłał), urlopy zawsze wstrzymane (efekt jest taki, że na urlop nie pójdziesz w maju, bo trzeba sprzedawać jakieś fundusze, w wakacje, bo sytuacja trudna i nawet w cholernym listopadzie, bo okres grypowy i znów mało pracowników), brak premii (premia jest przecież za dobre wyniki, ale żeby była najpierw musi najeść się pan, a pies dostanie ochłapy ze stołu pańskiego - może raz na rok 300 zł), brak jakiejkolwiek motywacji (moje zapieprzanie w żaden sposób nie daje mi satysfakcji, a już na pewno nie finansową), nie ma awansów. Brakuje wszystkiego, z papieru musimy się rozliczać (żenada - kierowniczka potrafi dostać opieprz, bo zużylismy o 2 ryzy za dużo, w efekcie przynosimy z domu, nie ma zszywek, długopisów; klienci proszą czasem o jakieś gadżety, też nie ma, przecież nie dam klientowi za namówioną lokate na 100 tys. zł balonika). Mam współpracowników, którzy leczą sie już u psychiatry, młode dziewczyny nie mogą zajść w ciążę, a jak zajdą, to nie mogą jej donosić. Większość ludzi z obsługi w pracy siedzi cały dzień, zero życia prywatnego - efekt to same stare panny i kawalerowie, albo po rozwodach. To już jakaś patologia!!! Ukończenie studiów nic nie daje, nikt tu nie słyszał o zarządzaniu potencjałem pracowniczym, o rozwoju kariery. Owszem, jest specjalnie zatrudniona pani psycholog do ustalenia ścieżki kariery i ... nie ma pojęcia na czym polega mój dzień w pracy. A na rozmowie zapytała "Po co pani robi studia?". Jedyna odpowiedź cisnąca się na usta - "Żeby mieć szansę na rynku pracy, ty głupia torbo, bo może ktoś kiedyś to doceni i znajdę normalą pracę w normalnych warunkach"! Powinnam Bogu dziękować, że mam pracę bo czasy są trudne, ale... NIENAWIDZĘ SWOJEGO MIEJSCA PRACY!!!!!!! Najgorsze jest to, że czuję się zdemoralizowana i zdegustowana. W porównaniu z bankiem każdy urząd wydaje się rajem na ziemi, bo tam przynajmniej nikt za nic nie odpowiada (przepraszam wszystkich urzędników, pewnie tak nie jest). Marzę o pracy w zusie, skarbówce, urzędzie miasta. A kiedyś przecież tak nie było! Zamiast się rozwijać, więdnę z dnia na dzień. Owszem warto chodzić na rozmowy, ale trzeba dobrze czytać ogłoszenia. I nie powinno się mieć złudzeń - doradca to nie doradca tylko sprzedawca, tak samo kasjer, dysponent, specjalista ds. rachunków, kredytów, asystent bankowy, inspektor bankowy, referent bankowy. I niestety wszystkie te stanowiska coraz bardziej stają się wredną akwizytorką, wciskaniem ludziom kitu za wszelką cenę... Jedyne miejsce jakie mogę polecić z czystym sumieniem do pracy w banku, to centrala, jakiś dział kadr, szkoleń czy inny, nie mający nic wspólnego ze sprzedażą, archiwista, osoba sporządzająca umowy... A apropo akcji pko bp - jak myślisz kto dostanie najwięcej? Ja myślę że góra, szaraki na obsłudze niewiele, a jestem pewna, że za jakis czas oddaliby wszystko co mają za normalną pracę, bo realia rynkowe pracy w banku wejdą i tam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zocha Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 11:27 do Milki i do Ewy: chyba nie przeczytałyście dokładnie mojej wypowiedzi. Przecież WYRAŹNIE napisałam, że najlepiej mają w bankach kierownicy i dyrektorzy, a w najgorszej sytuacji są ci od sprzedaży z etykietą: doradca klienta czy jak to nazwać. To po pierwsze. Po drugie pisałam, że moi ZNAJOMI, a nie ja, pracują w bankach, więc to drugi przykład, że nie czytacie tego co ktoś napisze i ci ZNAJOMI mają jeszcze dodatkowe bonusy - co jest FAKTEM, których wy nie macie. Moja wypowiedź nie była atakiem na pracujących w banku tylko ZWRÓCENIEM UWAGI, że po pierwsze nie wszyscy wszystko piszą, bo jak znam życie ludzie nie mówią wielu rzeczy i potem się okazuje, że mieli to, tamto, siamto - do czego wcześniej się nie przyznawali a wyszło to przypadkiem i narzekali, że jest im tak źle w jakimś miejscu pracy (przecież wam nie zarzucam niczego, tylko trzeba trzeźwo myśleć) i jest to zwrócenie uwagi na to, że głupotą jest uzależniać złożenie czy nie złożenie podania do miejsca, o którym ktoś NIEZNAJOMY coś napisał, po drugie znowu nie doczytałyście, że napisałam, że nie twierdzę, że po części osoby piszące tu nie mają racji, ale nie znaczy, że komuś innego to też się przydarzy. W każdej firmie znajdzie się ktoś, kto swoją pracę chwali a inny gani. Czytałam kiedyś tu na forum wypowiedź osoby, która wręcz ostrzegała forumowiczów, żeby nie szli do pracy w pewnej firmie (zaznaczam, że nie był to bank), o ktorej wcześniej słyszałam same superlatywy. Pokazałam to znajomej i ona powiedziała, że to bzdury, bo ta osoba pisała o dziale, ktory był najsłabszym ogniwem w tej firmie, ale nie było az tak jak pisała. Ale czytający to forumowicze mogli się zasugerowac, ze cała firma jest do dupy i pewnie nie skierowało tam kroków bo słyszałam, ze tam to i owo. Moje pytanie: co słyszałaś, plotkę? Zła opinia się lepiej sprzedaje niż zła. I uważam, że cześć osób, która się tym zasugerowała, postąpiła zbyt pochopnie i być może straciła szansę na fajną pracę. Poza tym pewne osoby kazdy inaczej odbiera. Ja odbieram inaczej osoby, z którymi współpracuję, a inaczej odbiera te osoby jakaś moja koleżanka. To nie moja wina, że jesteście niezadowolone, z tego co piszecie to lepiej byscie mialy, gdybyście pracowały .. w telekomunikacji polskiej. Tam też mam znajomych i mimo, że mają mała pensję, to mają dopłaty na basen, dopłaty do biletu do teatru, tanie wyjazdy integracyjne (dobrowolne), kiedyś dofinansowanie a wręcz finansowanie studiów. Do Ewy - a co robi marketing, że pracownicy robią ulotki? Kiedy mają na to czas? Papier z domu? To już przesada. Dobrze, że wam nie wydzielają papieru .. toaletowego, bo byłby to już sygnał, że jest bardzo, bardzo źle. Współczuję wam ale na pewno by się znalazły w waszym miejscu pracy osoby, ktore miałyby odmienne zdanie. Po prostu każdy ma inne oczekiwania, jeden jest zadowolony z tego, inny z innego. Takie życie. Pozdrawiam. Zocha. PS. Reasumując powyższe, dlatego właśnie mam dystans do wielu wypowiedzi forumowiczów, nie chodzi mi tu tylko o wątek praca w bankach, ale ogólnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 10:53 Zosiu, ja tylko opisałam jak wygląda praca moja i moich kolegów. Jeszcze nie jest ze mną tak źle skoro nie jestem na leczeniu psychiatrycznym, a niektórzy moi koledzy na nim wylądowali. Pytasz mnie co robi marketing, skoro sami produkujemy ulotki - też to pytanie mnie nurtuje. A z papieru jesteśmy rozliczani :-) Ostatnio zakupiałm zszywki, bo niestety nie dosłali nam, bo nie ma ("na co wam idzie tyle zszywek???" - taaaak, będę zlepiać klientom potwierdzenia na ślinkę). A tak wogóle sama zajmuję się kredytami, ale nie słyszałam o premii typu 30000 zł lub hi-fi. Premią dla mnie było zorganizowanie mi przez pracodawcę weekendu - spędzenie jakże uroczej niedzieli na targach mieszkaniowych, za co nie dostanę ani zwrotu dnia wolnego ani dobrego słowa. Nikt nie pomyślał, że informacja przyszła w czwartek i mogę mieć inne plany na weekend. A gdybym odmówiła... To są takie małe szczegóły, które sprawiają, że nie mam szacunku do mojego pracodawcy, obserwując takie dysproporcje dotyczące chociażby komfortu pracy, bonusów, zarobków (mówię tu oi różnicy: dyrektorzy, szefowie działów, regiony i sławetna centrala z marketingiem, a ludzie z oddziału, czy filii na codzień wyrabiającymi zysk dla banku). I niestety obserwując to co się dzieje w sferze zarządzania pracownikami w moim banku - jedyną metodą jest zastraszanie. Nie ma innych motywatorów. Mimo to gorąco popieram składanie podań do banku, zawsze może trafić się perełka, napisałam też jakie działy ewentualnie można brać pod uwagę. Ale też napisałam, że trzeba dobrze czytać i pewne stanowiska omijać z daleka szerokim łukiem, bo prawdopodobieństwo trafienia w ten syf w którym ja teraz funkcjonuję jest ogromne. A do osoby z bphpbk po studiach - ciesz się że trafiłaś na taką pracę, ale bynajmniej nie studia są tego zasługą. Ja skończyłam specjalistyczne studia z wyróżnieniem, zrobiłam również podyplomowe, po których jest ciekawa, bardzo dobrze płatna praca, teraz muszę zdać państwowy egzamin i choćby nie wiem co zrobię to. Zauważyłam, że w moim otoczeniu w pracy zarówno dyrekcja jak i sławetna pani psycholog mieli mi trochę za złe, że chcę sie rozwijać. Najlepiej byłoby, gdybym nie miała takich aspiracji, siedziała w tym samym miejscu i z nabożnością powiększała zysk mojego pracodawcy, bo czy zrobię mniej czy więcej i tak nie uzyskam z tego nic, no może w obecnej chwili tylko osobistą satysfakcję (no i pogłębiające się wrażenie coraz większej degustacji i demoralizacji). Niestety musze już kończyć moją nic nie zmieniającą dyskusję forumową i wyjść do pracy, czeka mnie kolejny piękny dzień pełen wrażeń! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maciek Re: Praca w banku IP: 64.110.51.* 28.10.04, 06:34 droga ewo, zgadzam sie w 100%. ja pracowalem w bre i po 4 latach mi podziekowano. i dobrze, bo bym nie wytrzymal tego dluzej. do tego co ty napisalas, ja dodam i podkresle PRYWATA, KOLESIOSTWO I WAZELINIARSTWO. tyle przynajmniej w oddziale terenowym. rzygac sie chcialo. i dobrze ze sie skonczylo. pozdrowienia i trzymajcie sie cieplo. wszyscy byli i obecni bankowcy. pa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asd Czytałaś wszystkie wypowiedzi uważnie ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 00:11 Jasne, że zawsze jest jakiś "błąd statystyczny", ale skoro 99% osób wypowiada się negatywnie, to trudno uznać, że akurat miały zły dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swids Re: Praca w banku IP: *.stalprodukt.com.pl / *.stalprodukt.pl 29.10.04, 11:38 wiadomo nie od dziś, że polak zawsze oszuka i wyzyska drugiego polaka.to taki naród.jest tak za granicą, dlaczego by nie tu na miejscu.a przecież mamy 80% katolików... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as.bankowy Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 11:01 Pracowalam w banku na stanowisku asystenta. Zaszlam w ciaze i w 3mcu dostalam krwotoku.Lekarka powiedziala, ze jesli chce pracowac, to na wlasna odpowiedzialnosc. Poszlam na zwolnienie lekarskie. Przez caly czas dochodzily do mnie info, ze specjalnie zaszlam w ciaze i blefuje zwolnienie. Teraz mam cudowne dziecko, jestem na wychowawczym i wiem, ze nie ma dla mnie powrotu. I mam to gdzieś. I nie rozumiem, jak mozna prace gdziekolwiek cenic bardziej, niż swoje dziecko, nawet jesli jest dopiero mala fasolka. I tyrac za cene jego utraty! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taka jedna Re: Praca w banku IP: 195.50.100.* 27.10.04, 15:33 A ja pracuje w banku już prawie 6 lat. Fakt, ze sprzedażą nie mam nic wspólnego, ale jak patrzę na naszych "handlowców" to też na strasznie nieszczęsliwych nie wyglądają. Generalnie na swojego pracodawcę nie dam powiedzieć złego słowa. Dodatkowe ubezpieczenia, prywatna opieka zdrowotna dobre wynagrodzenie. Jak są problemy - mozna liczyć na doraźną pomoc. Czuję się tu bezpiecznie. A co do stresu w działach sprzedaży. To czy pracuje sie w banku, czy w firmie handlowej jest bez znaczenia. I tu i tu jest budżet do wykonania. Wszędzie są wyśrubowane plany i prezesi oczekujący większego zaangażowania. Tylko produkt jest inny. Także nie oczekiwałabym na waszym miejscu drastycznych zmian (poza nieco mniej eleganckim miejscem pracy :) ). No i zazwyczaj niższej pensji. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Telefonista To samo w telefonach :-( IP: 62.233.188.* 27.10.04, 18:38 Nie pracowałem w banku. Pracowałem za to u opretora telefonii komórowej. Przeszedłem to samo. Co prawda nie zajmowalem sie sprzedażą a telefoniczna obsługą klienta. Widzieliście tych usmiechnietych konsultantow z słuchawką na głowie w telewizji? Tak, to własnie ja. 12 godzin pracy (po 8 proszą cie zeby zostac na nadgodziny, mozna odmowi ale...). Oczywiście praca na zmiany. Grafiki układane z tygodnia na tydzień. Zdarzyło się przez 4 miesiące nie mialem wolnej soboty lub niedzieli. O całym weekendzie nie wspomne. Rzadnej reguły co do godzin pracy (np w jednym tygodniu na popołudnie za to w kolejnym na rano). Nie ma szans na jakiekolwiek kurs czy szkolenia (np lekcje języka). Życie osobiste zamiera (w miedzyczasie rozstalem się z dziewczyną - praca w dziwcznych godzinach przyczyniła sie do tego). Życie towarzyskie także. Jedyną metodą motywowania pracowników jest straszenie zwolnieniem. Wszyscy wszystkim probują podłożyc świnie, donoszenie jest dobrze widziane. Każdy kazdemu patrzy na ręce, nie po to aby poprawić błędy idoradzić, a aby dokopać, donieść itp Odszedlem. Treaz szukam pracy. Jestem wybredny. Marzy mi się praca od 8 do 6 i wolne weekendy. Marzenia... Pozdrawiam p.s. wiecie dlaczego Centerle nie łapie się na liscie najlpeszych pracodawców? No to juz wiecie. Takie biura telefoniczne są wa jedno w Wawie, drugie w Lublinie. Ja pracowalem w Lublinie Permanentny stres. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia Re: Praca w banku IP: 81.15.254.* 27.10.04, 19:01 Dlaczego uważasz, że ktoś kto pracuje w sprzedaży nie ma szans na "normalną" pracę. Uważasz się za lepszą? A ktoś kto przeszedł "piekło sprzedaży" nie może mieć nadziei na lepsze jutro? Tylko mniej eleganckie miejsce pracy i mniejsze pieniądze? Gdzieś mam pieniądze gdy wali się maje życie prywatne. To tyle taka sobie panienko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: akwizytor Re: Praca w banku IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 27.10.04, 20:01 Odchodzę z banku.NARESZCIE zacznę żyć .Pamiętajcie naiwni bankowcy nie macie prawa do życia osobistego,dzieci, rodziny.A jak się "wypalicie" kopną was w d... A ta zadowolona z pracy to może z DOBE ,departamentu który ma doradców i problemy klientów też w d..... Drodzy Klienci jeżeli macie trochę serca założcie Towarzystwo Ochrony Szarych Pracowników Banków. Uwierzcie my też byliśmy kiedyś normalnymi, miłymi ludźmi, a teraz większości przydałyby się kagańce. Kto zdzierży ciagłe baty od klientów, dyrektorów,pracowników departamentów różnych, zaniedbanych żon,mężówi dzieci? Pozdrawiam itrzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taka jedna Re: Praca w banku IP: 195.50.100.* 29.10.04, 13:21 Strasznie jesteś sfrustrowana. Nie, nie uważam sie za lepszą. Z zasady wystrzegam sie takich sądów. Chciałam tylko powiedzieć, że są banki gdzie nie jest aż tak źle. A oczekiwanie, że gdziekolwiek pracując w sprzedaży będziesz miała spokojną i bezstresową pracę jest naiwnością. I nie mówię tego nie mając własnych, konkretnych doświadczeń. Taka jest specyfika zawodu handlowca (czy pracuje on w banku, czy zupełnie gdzie indziej). Nie oceniam czy to dobrze czy źle. Stwierdzam poprostu fakt. "Gdzieś mam pieniądze gdy wali sie moje życie prywatne". I słusznie. Tylko, zebyś nie wpadła z deszczu pod rynnę, czyli w taką samą harówkę tylko za mniejsze pieniądze (mimo wszystko banki płacą stosunkowo najlepiej). Może powinnaś zmienić nie tylko pracodawcę i branżę ale również rodzaj wykonywanej pracy... Nie każdemu pasuje praca w sprzedaży (mnie na przykład zupełnie nie). Pozdrawiam i życzę więcej spokoju PS. Panienką nie jestem już od dawna ("dorobiłam się" już nawet dwójki dzieci) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ninka Re: Praca w banku IP: *.derbynet.waw.pl 27.10.04, 21:43 mam znajoma pracuje w dziale kredytow premia na koniec roku 30000 talon na sprzet hifi ostatnio premia talon na divixa 2000 ot tak.zarabia 5cio krotniść pensji meza ok 10000 .biedactwa!!!!!!może domek gratis wtedy towarzystwo bedzie zadowolone! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: millennium Re: Praca w banku IP: *.toya.net.pl 27.10.04, 21:54 ZAPRASZAM DO PRACY W BANKU JAK JEST TAK SWIETNIE NAPRAWDE JAKI WYBIERASZ POLECAM MILLENNIUM.SZKODA MI CIEBIE... Odpowiedz Link Zgłoś
maly_kac Re: Praca w banku 29.10.04, 12:30 który to bank, może tam przejdę:))) u nas (dział kredytów) jest średnia krajowa, zero premii, od dwóch lat żadnych talonów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zapracowana Re: Praca w banku IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.10.04, 23:00 ...to chyba ten bank cienko przędzie bo taki socjal żadko się zdarza w firmach z tego sektora. A propos wynagrodzeń to w bankach dobrze zarabiają dyektorzy i członkowe zarządów reszta zarabia kiepsko lub jeszcze gorzej. Kto jak kto te instytucje umieją liczyć pieniądze...no chyba że się udzieli kredytu stoczni, hucie, kopalni lub innej firmie z dynamicznie rozwijających się branż i trzeba utworzyć rezerwę (czytaj nie będzie premii w tym roku - prezes i zarząd nie muszą się martwić bo oni już wzięli premie). Ja pracowałam dość długo w Provident Polska i tam podobnie jak w bankach orano w ludzi po 12 a nawet 14 godzin a sprzedawcy to już mieli całkowicie przechlapane byli tacy co pracowali po 16 godzin ale jako kierownicy nie mogli tego wykazywać i odebrać w postaci nadgodzin - nazywa się to zadaniowym czasem pracy. Pieniądze jakie płacą sa śmieszne - a zwłaszcza nowym pracownikom tzn. ludzie którzy przyszli 5 lub 6 lat temu zarabiają b. dobrze bo to obecnie wielcy kierownicy lub znajomi (jedna klika). Zarabiają dobrze rónież ci którzy mimo że nie awansowali to wynegocjowali wyższe zarobki pod koniec tłustych lat '90. Obecnie przyjmuje się ludzi za 1/2 lub 1/3 tego co dostają ich koledzy z sąsiedniego biurka - taka jest brutalna prawda. Efektem takich działań jest ucieczka ludzi zwłaszcza z działu sprzedaży bo ile można orać w człowieka? Ciągle mało, 100% planu mało, 105% mało, 110% mało a jeżeli nie zrealizujesz planu sprzedaży prze miesiąc lub dwa to do widznia. Metody motywacji to obiecanki np. jak zakończysz jakiś projekt to zastanowimy się nad podwyżką - zazwyczaj kończą się one po kliku miesiącach stwierdzeniem ciesz się że pracujesz albo twój kolega/koleżanka pracują za 50% twojego wynagrodzenia i nie narzekają albo kończą się całkowitą amnezją przełożonego. Efekt takiej kultury organizacji to fala odejść jaka w tym roku ogarnęła firmę i zapewne potrwa jeszcze trochę jeżeli nie zmieni się stosunek do ludzi. Mi się udało odeszłam i cieszę się z nowej pracy. Innym też życzę powodzenia w szukaniu - kiedyś misi być lepiej! Głowa do góry. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slepajula Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 19:28 Asiu ,ja tez pracowałam w BPH,zaczynałam w Banku Spóldzielczym w ktorym pracowali jeszcze ludzie urodzeni przed wojną ,dyrektor umiał wszystko , bank byl dla klienta ,jesli była wieksza kolejka niz 5 osób dyrektor otwieral kase dodatkową i pracował jak zwykły kasjer .Pozniej moj bank zostal przejety przez BPH. Zwalniali mnie 2x i 2x przyjmowali do pracy. Wychowalm 4 dzieci,Pracował we na róznych stanowiskach : w ksiegowosci na kasie w obsłudze klienta.Najbardziej lubiałam pracowac z klientem,gdy zaczeli wprowadzac plany i te wariactwo nie mialam problemów ze sprzedażą ale problemy z kierownictwem i zawiscią innych ,jak były grupowe zwolnienia to otrzymalam zwolnienie / to ostatnie/ wraz z nagroda za 1 miejsce za sprzedaż.TO jest fajne ,nie.Porównując warunki pracy a mam 28 lat pracy własnie w banku oswiadczam ,że teraz jest fatalnie ,dzikość obyczajów,brak jakiejkolwiek etyki itd... Oczywiście śniłam o parcy w banku i roznych bankowych sprawach w efeckie nabawiłam sie wrzodów i jaskry A teraz jestem wolna ..Mam 49 lat i zaczynam od poczatku,obenie pracuje przez agencje pracy tymczasowej. Spię spokojnie ,wrzody sie uspokoiły. Trzymaj sie Asiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia Re: Praca w banku IP: 81.15.254.* 27.10.04, 21:19 Myślę, że warto poruszyć tu jedną sprawę. Ludzie, którzy nie pracują w sprzedaży uważają, że wszystko można wytrzymać. Plany, wykonania, mobbing to wszystko nic !! Warto jednak sięgnąć myślami trochę dalej. Plany są nie do wykonania. Z kolei za brak wykonania planów wylatuje się z pracy. Kto zechce zatrudnić kogoś kto dostał "wilczy bilet" od swego byłego pracodawcy. Ludzie poza bankami nie mają pojęcia jak wygląda praca przeciętnego bankowca. Dostał wypowiedzenie za niekompetencje - znaczy nieuczciwy był, leniwy, no nie wiem co tam jeszcze sobie może pomyśleć. Bardzo chętnie dałabym się "zredukować" w ramach zwolnień grupowych, bo to jakby niezależne od pracownika. Niestety doradcy nie podlegają redukcji (teoretycznie). Odczhodzę z podniesionym czołem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sylka_27 Re: Praca w banku IP: *.perfect.net.pl / *.perfect.net.pl 27.10.04, 19:38 Witaj ja tez pracuję w jednym z największych bankow w Polsce, niestety juz nie polskim tylko przejetym przez zagranicznych udziałowców, pracowałam jeszcze za tych dobrych czasow tez, a teraz jest niestety inaczej. Stres, pogoń za planami, kazy klient to potencjalny nabywca funduszy, karty, kredytu itp. to moja premia, wyrywanie sobie nawzajem klientów, straszne, czasami skaczemy sobie"do gardła" nawzajem bo to mój czy twój klient. Gdzie się podziały te dobre czasy, a jeszcze min.26 lat do emerytury. Myślę ze wykończymy się a nerwica bedzie chorobą zawodową. Trzymaj się. Mnie trzyma moja rodzinka : moj synuś 8 miesięczny i mąż i marzenia o pięknym domu dlatego z każdym dniem wstaję i idę do pracy i walczę z usmiechem aby zadowolić klientow i siebie. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ALEX Re: Praca w banku IP: *.olsztyn.mm.pl 27.10.04, 20:16 Witam wszystkich bankowcow ja rownież pracuje jeszcze w banku ale zastanawiam się czy sie nie zwolnić dość mam ciaglego straszenia obnizenia poborów za cieżką i stresującą prace i traktowania ludzi jak smieci. Przepracowałam w banku 15 lat i z przyjemnoscią wspominam czasy gdy przyszłam do pracy.Atmosfera była jak w rodzinie,a teraz to jeden drugiego by utopił w łyżce wody.Pozdrawiam wszystkich byłych bankowcow jak i tych co jeszcze się mecza Pozdrowionka pa trzymajcie się Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miillekolega Re: Praca w banku IP: *.toya.net.pl 27.10.04, 21:40 czesc wszystko to prawda, praca w banku w tej chwili to jeden wielki syf, a kiedyś nobilitacja, najgorsze sa nowe banki gdzie oddzial to raptem 4-5 osób.tam jest taka orka i takie systemy sprzedazy ze glowa boli.mozna zatrudnic byle malpe bo i tak czlowiek nic sam klientowi nie pomoze bez zgody centrali. bylem widzialem przepracowalem a po 4 latach ciezkiej pracy od 8 do 20 kopneli mnie w d... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rybka Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 21:55 chyba pracowałyśmy w tym samym banku hehe żałosna rzecz... też odeszłam ale mimo 7 letniego stażu mam problem ze znalezieniem pracy ... praca w banku to jednak wąskie źródełko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg&anna Re: Praca w banku IP: 62.231.55.* 27.10.04, 22:44 Az milo (choc przykro troche) poczytac, ze wszyscy mamy/mielismy podobnie. Nasze piekielko to wiodacy Rogacz z Puszczy Bialowieskiej - Ania 8, ja 4 lata. Teraz cieszymy sie zielonoscia Irlandii (kolejna kolezanka w drodze:), jak sie uda to wszystkich tu sciagniemy, niech zamkna Oddzial, piekny budynek dadza miastu i tyle. Decyzja byla trudna (takie piekne mialem biureczko...), ale jedyne, JEDYNE, czego zal, to Krakowa. Nie wiecie co robic? Zostawcie tych, ktorzy czuja sie w banku jak ryba w wodzie - tacy tez sa, i probojcie, gdziekolwiek (sporo pracy w Irlandii, Anglii, Hiszpanii :), czasem trzeba sie ruszyc, wziac byka (Zubra) za rogi. Albo moze zalozmy bank albo cos? Wiemy przeciez, jak NIE powinno to wygladac... Pozdrowienia zza 7miu morz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bratmarx Re: Praca w banku IP: *.aster.pl 28.10.04, 23:10 Święta racja - Dobrzy Ludzie, JEŚLI TYLKO MOŻECIE, NIE ODKŁADAJCIE ŻYCIA NA PÓŹNIEJ - KTO WIE CO BĘDZIE ZA ROK! Dołowanie może być celową metodą, a nie tylko wyrazem głupoty, bo z poziomu gleby nawet nie widzisz że za kieratem może być jeszcze cokolwiek sensownego. Nie masz nawet ochoty myśleć, tylko stres coraz bardziej ładuje cię w strach i obniża samoocenę. Im dalej, tym gorzej - sam się w tym łagrze pilnujesz. Aż się obudzisz, ale dopiero wtedy, kiedy wszystko przepieprzysz, i wylądujesz na taczce z innymi odpadkami. Wierzcie mi, może być za późno. Czasu ani życia nie cofniesz. Więc jeśli tylko znacie język, macie jakiś dyplom, i nie macie tu zobowiązań, rzućcie to w cholerę i jedździe na zachód. Im prędzej, tym lepiej, póki jeszcze macie parę. Niech zostają gnoje którzy nas w to wrobili - i szczurowaci kierownicy, i cwani politycy. Niech sami wyrabiają te swoje cholerne plany, i niech sami zapieprzają na głodowe emerytury. Szkoda życia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Praca w banku IP: *.lowicz.mediaclub.pl 27.10.04, 22:52 Czytam i oczom nie wierzę. Twój post brzmi jakbym ja sama go napisała parę lat temu. Nawet podpis się zgadza;)Ja też tak pracowałam kiedyś. Cierpiała moja rodzina i ja. Pracę ponad siły przypłaciłam depresją. Teraz mam własną firmę. Owszem zdarza się, że pracuję niewiele mniej niż wtedy ale nie ma porównania. Zapomniałam co to stres, moje dziecko ma mnie niemal na każde zawołanie, choćby na chwilę. Zawsze może przyjść do mnie do pracy, odrobić lekcje przy mnie, ja mogę skoczyć do domu żeby zjeść z dzieckiem obiad. Żaden szef nie pogania mnie... szybciej, więcej itd No i nagrodę za moją pracę inkasuję ja, a nie jakiś niewydarzony despota, który odnosi "sukcesy" dzięki niewolniczej pracy swoich podwładnych. Dziewczyno podjęłaś w końcu słuszną decyzję. Życzę Ci powodzenia i naprawdę wierzę, że Ci ono dopisze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fizol Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 00:05 Nie pracuję jako bankowiec ale jako fizyczny w dość dobrze opłacanej hamerykańskiej firmie samochodowej. To co opisałaś można odnieść KROPKA W KROPKĘ do mojej pracy, oczywiście z uwzględnieniem jej specyfiki. Wszędzie liczą się tylko wskaźniki i założenia, przygotowywane przez analityków z Księżyca i chełpliwie popierany przez management różnego szczebla, kóry dzięki temu może jakoś funkcjonować. Teraz kończę studia podyplomowe i przymierzam się do szukania innej pracy, może mniej płatnej, ale dla ludzi a nie tresowanych małpek. Pozdr! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fizol Tak mi się jeszcze przypomniało... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 01:06 ...debata telewizyjna w związku z wprowadzeniem 50% stawki podatku. Działacz BCC z aroganckim uśmieszkiem (bo to sami najmądrzejści, co zaczynali karierę już na studiach nosząc cegły) z politowaniem tłumaczy, że jak jedzie z pracy to widzi w biurach zapalone światła, nawet o 22 i później, pełno młodych osób pracujących tam z zapałem, bo im się chce, bo kariera itd, a tu taki prezent, 50% podatek (czyli że niby te małpki na dole zasuwają do nocy z własnej potrzeby i te nowe stawki właśnie w nich uderzą). Śmiać mi się chciało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zocha Re: Tak mi się jeszcze przypomniało... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 10:49 Wiecie ..ja pracowałam kiedyś w banku ale wcale mi się nie podobało, nawet nie Wtyle, ze zarobki, chociaz były nieduże, mimo, że były to lata 90-te, to atmosfera do dupy, czemu przysłużyła się pani dyrektora, której nie znosiłam. Dyrektorka miała swojego pupilka, który dwa razy tyle zarabiał niż pozostali pracownicy i wszystko zwalała na wszystkich tylko wszyscy winni tylko niby nie ona, po prostu nie znoszę ludzi, którzy sieją ferment. mówicie, ze przynosicie własny papier do drukarki i tusz .. to chyba przesada, ja bym nie przyniosła, nawet za cenę jakby klienci mieli czekać, bo punkt obsługi klienta nie jest od zaopatrzenia, boicie się, że zostaniecie zwolnieni? Za co, ze papieru brakło, wyśmiać tylko takiego dyrektorka, co biednemu pracownikami każe jeszcze dokładać do papieru, niech może sam uszczupli swoją piękną pensyjkę i sam przyniesie toner i papier myślę, że tak robicie, bo jesteście zastraszeni i boicie się, że zostaniecie zwolnieniu a na rynku cieżko coś sensownego znaleźć i zostaniecie na lodzie, ale godząc się na takie postępowanie szkodzicie sobie i szepty jeden drugiemu do ucha a nie na forum w banku pogarsza wasze samopoczucie i tak dalej. plany sprzedażowe ? ... a co z waszymi wyrzutami sumienia, jak macie odgórnie naciągać klienta na to i owo, znam taką jedną osobę, która tak dała się naciagnąć i teraz spać po nocach nie może, bo nie może spłacić kredytu i straszne nerwy, bo odsetki rosną, przychodzi mi na myśl, żeby wyzwać takiego sprzedawcę, co takie głupoty tej osobie naopowiadał, uważam wręcz, że taki sprzedawca powinien być zwolniony, fakt, ze ta osoba była trochę naiwna a miała przed sobą uśmiechniętego sprzedawcę, który mówił, że wszystko jest cacy a teraz cierpi na tym cała rodzina tej osoby .. przyczynił sie ten sprzedawca do zwiększenia planu sprzedazowego, a taki dyrektorek jeden z drugim zacierają ręcę, że frajera znaleźli i mają wszystko gdzieś. co do ciąży, to w każdej pracy dziewczyny mają poronienia, nie trzeba pracować tylko w banku, żeby być zestresowanym i jeszcze coś, kredyty. Banki nie chcą udzielac kredytów, bo np. ktoś nie ma zdolności kredytowej na papierku, a to są osoby uczciwe, ktore nieoficjalnie mają zdolnośc kredytową i wszystko by zrobiły, żeby kredyt spłacić. I uważam, że wiele banków na tym traci, bo udzielają dużych kredytów jakimś cwaniaczkom, a przeciętnemu obywatelowi nie, a gdyby ruszyło się z kredytami dla mniej zamożnych ale spłacających to byłaby z tego kasa ... he he he Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chot@tlen.pl Re: Praca w banku IP: *.polmet / *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.04, 10:56 hej. pracowałem 4 lata w Millennium. ta sama sytuacja, mimo ze wyniki sprzedazy miałem zawsze dobre. ale ciągle było mało i mało. a do tego archaiczny sposób motywowania (motywacja negatywna), traktujący ludzi jak trybiki w maszynie które mozna zastępowac nowymi. mam to wszystko za sobą, chociaż też z obawy o utrate pracy pracowałem 9-11 godzin, zaległego urlopu miałem ponad 70 dni, rozpadł sie mój szczesliwy zwiazek. zdecydowałem sie odejśc, pierwsza propozycja pracy okazała sie o niebo lepsza jakościowo od tego obozu pracy jakim był i dla wielu jest bank. polecam - uciekajcie gdzie pieprz rośnie! dziś wiem ze to była jedna z najlepszych i najważniejszych decyzji w moim zyciu zawodowym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania67 Re: Praca w banku IP: *.net.external.hp.com 28.10.04, 11:30 Czytam i czytam i oczom nie wierze, ze mozna takie warunki pracy stworzyc pracownikom!!! Nie pracuje w banku, ale w innej branzy zagranica. Tu panuje przekonanie, ze jezeli stworzy sie pracownikom godne i dobre warunki pracy to pracownik da z siebie wszystko. I rzeczywiscie daje z siebie wszystko, ale bez stresow i bez nadgodzin. Gdzie Ci wszyscy dyrektorzy bankow k..a studiawali! Nie przypominam sobie z wykladow z zarzadzania, zeby byla mowa o czyms takim! I jeszcze chcialam pogratulowac wszystkim tym, ktorzy odeszli z takiego srodowiska pracy! Pamietajcie, zawsze jest jakies wyjscie z sytuacji!! Odpowiedz Link Zgłoś
mariaczapko Re: Praca w banku 28.10.04, 12:01 Pracuje w pko bp sa i nie mam juz na to nerwow, szukalam pracy ale w mojej malej miejscowosci bez znajomosci nie ma nic, wszedzie sie dziwia ze chce zmienic prace, mowia ze gdzie jest lepiej jak nie w banku. Jak mam odpowiedziec na pytanie:dlaczego chce pani zmienic prace? Przeciez nie powiem ze tam jest mobbing, bo zaraz doniosa mojej szefowej a ona jeszcze bardziej umili mi zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były bankowiec Re: Praca w banku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.04, 12:29 witaj ja tez pracowałem w Banku tzw Państwowym (BGŻ). Nagonka na plany była dniem codziennym. Raz w tygodniu dostawaliśmy od dyrektora mailem opier...l że nie ma sprzedaży. Tak na marginesie już go zwolnili. Jak obecnie prowadze firme doradztwa finasowego. Robie to samo co w banku tylko za lepsze pieniądze. Co mogę Ci poradzić rób to samo co robiłaś w banku ale na własny rachunek. Początki bedą trudne. Dogadaj się z kilkoma bankami na sprzedaż produktów Jak chcesz wiedzieć coś więcej do napisz dfsg@poczta.gdynia.pl Odpowiedz Link Zgłoś
miwik Re: Praca w banku 28.10.04, 14:50 czesc, ja tez pracowalam przez kilka lat w banku, od trzech lat siedze w domu z dziecmi i jestem bardzo szczesliwa!!! Dopiero po roku powoli zaczynalam nie myslec o tej pracy. Ale musze przyznac, ze do dzis sni mi sie moj dyrektor, ktory kaze mi wyjasniac rozne sprawy dotyczace kredytow. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Praca w banku - ZRÓB TAK... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 16:24 Nie zwalniaj sie sama, bo niewiele zyskasz, szczegolnie jesli nie masz jakiejs pracy na oku. Dalej przychodz do pracy i intesywnie rozgladaj sie za praca, a jednoczesnie bardziej sie wyluzuj i nie bierz tak wszystkiego do bani. W koncu pewnie sami Cie zwolnia, jak zobacza, ze wbijasz we wszystko dzide, ale przynajmniej dostaniesz odprawe (moze nawet 3-miesieczna?!). Moge sie mylic, ale przynajmniej przemysl to. Pozdrawiam i trzymaj sie, Andree ps. Banki sa porabane. A juz najbardziej to chyba GE Capital Bank w Gdansku. Ostatnio wywalili z 20 osob za to, ze mieli prywatna poczte w swoich skrzynkach pocztowych i jakies multimedialne pliki na dysku. Zreszta u nich jest taka rotacja, ze w ogole nie wiadomo jak to sie tam kreci. Ja osobiscie w zyciu nie bralbym kredytu w GE. Uwazajcie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
frodo-kasia Re: Praca w banku 28.10.04, 18:00 ja pracuję w banku coprawda dopiero jakieś 2 miesiące więc pewnie stwirdzisz że nic na ten temat niewiem razem z tą pracą łączę studia dzienne i przyznam szczerze że kolokwia które się właśnie zaczęły idą mi równie dobrze jak wtedy kiedy niepracowałam Wiesz co chyba największą i najważniejszą sprawą jest fascynacja nią. Bez względu na to co się dzieje trzeba tak jak Polyanna szukać pozytywnych stron. A jeżeli chodzi o wyścig szczórów który ma obecnie miejsce na całym świecie to uwierz mi gdzie niebędziesz (newet w kolejce do sklepu) to i tak trzeba walczyć o to co się chce. co z tego wynika: życie jest ciągłą walką NIE PODDAWAJ SIĘ!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SŁ.ZDR. Re: Praca w banku IP: *.toya.net.pl 28.10.04, 21:17 Ja nie pracuję w banku, ale doskonale potrafię się wczuć w Twoją sytuację, pracuję w służbie zdrowia od 7 lat jako technik medyczny, w między czasie skończyłam studia na wydziale zdrowia - kiedy wprowadzane były po raz pierwszy zmiany w systemie zdrowotnym co minutę otrzymywałam inne dyspozycje od przełożonych co po jakimś czasie skutkowało awanturami z pacjentami. Zmieniały się przepisy i należało się do nich dostosowywać, co chwile dowiadywałam się co innego i musiałam jakoś radzić sobie ze sprzecznymi informacjami.Niedość, że kierownik ciągle nie był zadowolony to dostawało mi się od ludzi a że byłam młodym pracownikiem to pacjenci wykorzystywali to jak tylko mogli by sobie na mnie poużywać za "cały burdel w służbie zdrowia'- tylko że ja nie mogłam w żaden sposób poprawić ich sytuacji ( sama stałam się pacjentem po pewnym czasie). Zaskutkowało to tym,że nabawiłam się nerwicy, bałam się chodzić do pracy i miałam zaburzenia rytmu serca. Od tego czasu bardzo się zmieniłam jeżeli chodzi o psychikę,miewam też napadowe nerwobóle. Ale dalej tkwie w tej chorej służbie zdrowia. Piszę to po to by uświadomić Ci Kasiu, że nie tylko bankowcy mają przesrane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Znajomy Re: Praca w banku IP: 80.72.38.* 28.10.04, 21:39 Wypisz, wymaluj opisujesz, te same rzeczy, które dokładnie w tej chwili przechodzę w swojej pracy ( Banku ). Tylko, że tyodniowe pogadanki z dyrekcją, zaczynają się w Poniedziałek, a kończą w piątek, to że jestem dno, jest bardzo delikatnym określeniem. Ludzie współpracujący, już nawet nie mówią, ale wrzeszczą, że wolą kible sprzątać, niż dalej tu pracować, Niewykorzystany urlop - norma. Szykanowanie - norma. I znam więcej przykładów. gdzie ludzie nie mając pracy, odchodzą, po prostu walą takie podłe traktowanie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: "Bankówka" Re: Praca w banku IP: *.gisz.sti.net.pl / *.sti.net.pl 28.10.04, 21:44 Asiu, doskonale rozumiem co przeżywasz. Dziwi mnie tylko,że tak długo wytrzymałaś w tym banku. Ja pracuję od dwóch lat w bardzo znanym banku i doświadczam dokładnie tego samego. Najważniejsza tylko sprzedaż, pracownicy są traktowani jak cyfry (ile sprzedałaś na takiej jestes pozycji w oczach przełożonych). Ja jestem w trakcie szukania innej pracy, bo ta wykańcza mnie psychicznie i fizycznie (nadgodziny, stresy, spotkania sprzedażowe, ciągle wysłuchiwanie, że mała sprzedaż). Oczywiście rozglądam się za inną instytucją, bo teraz niestety każdy bank jest nastawiony tylko i wyłącznie na sprzedaż i nabijanie kieszeni zagranicznych właścicielom. Życzę Ci żebyś znalazła inną, spokojną pracę i mam madzieję, że mi również szybko uda się "czmychnąć" z tego banku do lepszej pracy. Pozdrawiam "BANKÓWKA" Odpowiedz Link Zgłoś