Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      molestowanie i mobbing w pracy

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.04, 09:36
    Kiedyś wydawało mi się, że to chwyt medialny żywcem ściągnięty zza
    Oceanu...sądziłam, że mnie nigdy to nie dotknie...przez kilka lat pracowalam
    w firmie, gdzie bylo mnostwo facetow, z ktorymi swietnie sie dogadywalam - po
    prostu ludzie na poziomie. Zmienilam prace, bo firma padla...i od tamtej pory
    w ciagu 1,5 roku dwa razy zmienialam prace w ucieczce przed "przystawianiem
    sie" szefów - najpierw uciekałam, przed rozwścieczoną rzeszą kobitek, które
    wymyśliły sobie, że jestem kochanką szefa (co za bzdura!) i głośno wyrażały
    swoje opinie na temat mojego rzekomego prowadzenia się (całkowicie nie
    uzasadnione!!!) - faktem jest, że szef wysłał mi kwiaty i takie tam...ale ja
    na to reagowałam negatywnie - to akurat był facet na poziomie i nie miał
    zamiaru wykorzystywać swojej pozycji...moje odrzucenie potraktował normalnie-
    bez gniewu i zupełnie nie wpłynęło to na relacje w pracy...wpółpracownicy i
    inni zwierzchnicy jednak nie dawali mi spokoju, strasznie się tym przejęłam,
    wiedziałam, że nie wygram, nawet nie podjęłam walki, po prostu załamałam się
    tymi pomówieniami...uciakłam do innego miejsca pracy i wpadłam z deszczu pod
    rynnę. W kolejnej pracy szef od razu przystąpił do rzeczy...z całą obleśną
    nachalnością...musiałam się z nim niemal szarpać - przeżyłam silną depresję,
    byłam na zwolnieniu...teraz szef stwierdził, że rezygnuje z mojego etatu i w
    ogóle ze mna nie rozmawia - umowę mam na czas określony więc wygaśnie lada
    moment...Najśmieszniejsze jest to, że nie jestem typem wyzywającej lalki, nie
    prowokuję, zawsze uchodziłam za grzeczną dziewczynkę, choć nie szczędzono mi
    komplementów. No i nie jestem już pierwszej młodości. Teraz mam wrażenie, że
    przyklejono mi jakąś błędną etykietkę, zwłaszcza po tym jak się rozwiodłam.
    Walka na drodze sądowej nie wchodzi w grę - nie mam świadków ani dowodów,
    jestem bez szans. Szukam intensywnie pracy, jestem wykształcona (podyplomowe
    + język obcy) i mam udokumentowane osiągnięcia (zwłaszcza z pierwszego
    miejsca pracy)...na razie bez skutku...na rozmowach kwalifikacyjnych
    wszystkim podpada dlaczego w ostatnim okresie zmianiałam pracę w krótkich
    odstępach czasu itp. Nie potrafię sensownie tego wytłumaczyć...przecież nie
    powiem prawdy. Mieliście podobne doświadczenia? Co robić w takiej sytuacji?
    Czy jest w ogóle możliwa praca w normalnych warunkach. Jestem bliska
    załamania!!!
      • marmiwal Re: molestowanie i mobbing w pracy 09.09.04, 18:49
        Gość portalu: Nell napisał(a):


        > odstępach czasu itp. Nie potrafię sensownie tego wytłumaczyć...przecież nie
        >powiem prawdy.

        A dlaczego masz nie powiedzieć prawdy?Oczywiście bez nazwisk szefów itd.
        • Gość: ryszard mikita Re: molestowanie i mobbing w pracy IP: 212.244.182.* 10.09.04, 05:05
          jesli szuka Pani pracy, to jest takowa w Sandomierzu, w firmie ZTS TELWOLT
          blizsze informacje o firmie www.telwolt.pl kontakt andrzej.wolski@telwolt.pl
          • Gość: Nell Re: molestowanie i mobbing w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.04, 08:20
            Brzmi wiarygodnie ale to chyba jakiś żart...nie pisałam przecież nic o moim
            zawodzie i w branży w jakiej szukam pracy...w innych wątkach, też proponujesz
            pracę, np. doktorowi nauk chemicznych po politechnice wskazujsz stronkę dla
            lekarzy...cos mi tu podpada....
            • Gość: maja Re: molestowanie i mobbing w pracy IP: 217.113.224.* 10.09.04, 14:09
              Witaj, Nell,
              właściwie możemy sobie podać rękę... bardzo podobne okoliczności ( nasz wiek,
              wizerunek ), przeżycia oraz aktualne położenie.. Bardzo trafnie to ujęłaś,
              a tematyka nie jest przecież prosta..
              Ty przynajmniej "załapałaś się" na kwiatki i rycerskość ( to sarkazm ), ja
              trafiłam na szefa - obcokrajowca, który rzekomym flirtem ( z prawie
              każdą "nową" ) osłabiał jej pozycję w zespole ( dużym, 90% bab )- wiesz,
              najpierw umizgi, jakieś kolacyjki, delegacyjki, szkolonka, powodujące zazdrość
              pozostałych pań, potem praca przy krótkookresowym projekcie, i na koniec - przy
              akompaniamencie nienawiści i radochy całego zespołu ( "dobrze jej tak ! " ) -
              wykop z firmy. Ja byłam wyjątkiem - uratowały mnie dwie rzeczy : moja wrodzona
              skromność ( Forumowicze, nie potraktujcie tego jako nieskromność.. ) oraz że
              zagrywki tego pana przejrzałam bardzo szybko, wskutek czego nie dałam się w nie
              wciągnąć. A poza tym - horda koleżanek biurowych bardzo mnie - lubiła !!!!
              Właśnie za skromność. I to była moja tarcza ratunkowa !
              Co nie zmienia faktu, że ja, i Ty, droga Nell, szukamy teraz pracy... Na
              podstawie twojego postu mogę stwierdzić, że moje CV wygląda jeszcze bardziej
              nieciekawie.. Ale ja wierzę, że każdy znajdzie swoje miejsce w życiu
              zawodowym. Pozdrawiam.
              • Gość: Nell Re: molestowanie i mobbing w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.04, 14:40
                Dzięki Ci, Maja za tego posta...wiem, że nie jestem sama w takich zmaganiach
                choć oczywiście jest mi przykro, że takie sytuacje mają miejsce. Trzymam za
                Ciebie kciuki!
                • Gość: maja Re: molestowanie i mobbing w pracy IP: 217.113.224.* 11.09.04, 10:46
                  Opisałam mój przypadek, ale dalej nie mamy żadnych pomysłów na wyjście
                  z sytuacji,tj. co mówić na rozmowach kwalifikacyjnych, gdy pada pytanie
                  o częstą zmianę miejsc pracy ?
                  Nell, jeśli w ogóle jesteś zapraszana na rozmowy, to już dobrze !! W moim CV,
                  nie mam ciągłości zatrudnienia. Dwie ostatnie prace to wdepnięcie w ...
                  nieodpowiednie miejsce. A, niestety, w pewnym wieku, na pewnym etapie, taki
                  podwójny pech zawodowy może wiele kosztować.. Takie wypadnięcie z toru pracy
                  zawodowej, rynku pracy, niekoniecznie musi mieć za przyczynę mobbing czy
                  molestowanie.
                  Drodzy Forumowicze, jeśli macie jakieś pomysły, jak wyjść z takiej sytuacji, to
                  piszcie...
                  • Gość: Nell Re: molestowanie i mobbing w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.04, 07:31
                    No właśnie, co dalej z tym robić??? Teraz już nie śpię po nocach, bo na razie
                    nie mam żadnej propozycji nowej pracy a tak jak pisałam - umowa w obecnej pracy
                    wlasnie się kończy...Więc brak ciągłości już niebawem będzie dotyczyć również
                    mnie. I własnie tego najbardziej się obawiam - wypadnięcia z rynku. Widzę
                    jednak, że wątek nie cieszy się zbytnią popularnością - czyżby tak mało było
                    problemów tego typu? Czy naprawdę nikt nie miał podobnych doświadczeń i nie zna
                    sposóbu, jak sobie z tym radzić? Jakoś sobie nie wyobrażam, żeby poruszanie tej
                    kwestii na rozmowach kwalifikacyjnych, odnosiło pozytywny skutek....więc jak
                    wybrnąć
      • Gość: Aska Re: molestowanie i mobbing w pracy IP: *.lodz.dialog.net.pl 10.09.04, 15:24
        Muszę niestety do was dołaczyć. Miałam kiedyś mało ciekawego szefa i pech
        chciał że była to moja pierwsza praca ( teraz bym mu poprostu przyłożyła,
        złożyła wypowiedzenie i tyle by mnie widział ). Pozwolilam mu na niektóre
        rzeczy ( bez seksu ). Po roku, zdobyłam troche doświadczenia, poszukałam innej
        pracy i odeszłam. Czy żałuję? Tak. Od tamtego czasu żaden facet w firmie, nawet
        zwykły kolega nie ma prawa mnie dotknąć, a jakieś nawet głupie dowcipy
        kwitowane są przeze mnie w delikatnie mówiąc niemiły sposób.
        Te dupki na stanowiskach wiedzą jaka jest sytuacja na rynku i wykorzystują to w
        każdym aspekcie. Ale nie dajmy się!!Mówmy prawdę w oczy im i nie osłaniajmy ich
        i nie wstydżmy sie o tym mówić!!
    Pełna wersja