Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Komu przeszkadza doktorat w CV

    06.01.15, 12:29
    Doktorzy do zarządzania? No mamy taki przykład w mieście Wrocław prezydent doktor logiki. Jak zarządza? Ano tak że w centrum dalej dziurawe ulice, fatalna komunikacja miejsca z drugiej strony setki milionów na bizantyjskie imprezy. Ja dziękuję za takich doktorów od zarządzania.
    Z kilkoma pracowałem więc mogę śmiało powiedzieć niestety problemem wielu młodych i starych doktorów jest ich totalne odrealnienie stąd w firmach ich nie chcą. Rzadko który twardo stąpa po ziemi. I prosty projekt który ma się zmieścić w jakichś realiach budżetowych i czasowych nagle by się zmienił w ewaluacje n rozwiązań na przestrzeni n lat. A w kwestii prowadzenia badań przez duże B mamy najlepsze wyniki w postaci rangi naszej nauki w rankingach światowych...
    Obserwuj wątek
        • luckyrobertos45 Re: Pasożyci - doktoranci 06.01.15, 15:36
          wyglada na to, ze masowa produkcja tych doktorkow jest clkowicie oderwana od rzeczywistosci. Tytul doktora powinnien byc tylko nadawany tym wszystkim ktorych prace beda przynosic wymierne korzysci gospodarcze. I to powinno nie trwac dluzej jak max. 3 lata. Po tym okresie, tytul doktorka powinnien byc dozywotnio odebrany badz, delikwent powinnien ponownie sie starac poprzez wprowadzanie calkowicie nowych uzytecznych rozwiazanie dla calej polskiej ekonomii.Wszyskie inne dziedziny nauki nie powinny byc obejmowane tytulem doktora tylko np. magister z I-wszym stopniem specjalizacji, II-gim stopniem specjalizacji czy ostatecznie III-cim stopniem specjalizacji w danej dziedzinie. Stopnie doktorskie powinny byc tylko nadawane tym osobom I ztych dziedzin nauki ktore wnosze naprawde wymierne ekonomicznie I pozytywne I calkowicie nowe rozwiazania dla calego kraju.Np. w takich dziedzinach jak zarzadzanie gospodarka przedsiebiorstw, nowymi technologiami produkcyjnymi itp. I nie powinno to byc tylko opracowanie teoretyczne na papierze a wlasnie wcielone w danym przedsiebiorstwie I udowodnione prktycznie poprzez wyniki tego danego przedsiebiortwa I ocene calej zalogi tegoz wlasnie danego doktorskiego opracowania. Nie ma lepszych ocen jak wlasnie poddanie danego opracowania pod ocene calej zalogi I jej otwarte wyrazanie opinii. Opinie profesorskie rowniez sa bezuzyteczne bo to sa tylko teoretycy majacy nic wspolnego z praktyka.Gdyby takowe opracownaie przynosilo pozytywne efekty dla przedsiebiorstw np.przez 3 lata to taki delikwent moglby sie starac na otrzymanie doktoratu. W innym wypadku I wszystkie inne prace doktoranckie z innych dziedzin sa calkowicie bezuzyteczne bo nie przynosza wymiernych ekonomicznych korzysci dla kraju wiec pozostaja tylko papierkowymi bezuzetycznymi wypocinami. Tak na marginesie. Zwykli pracownicy mistrzowie, majstrowie z lat 30-tych 60-tych wnosili wiecej rozwiazan nowatorskich odkrywczych I korzystnych dla kraju niz dzisiejsi doktoranci.Wiec konkludujac. Wy nawet nie zaslugujecie na bycie nazywanymi majstrami , mistrzami !!!! Bo co za pozytek waszych wydumanych pracowan?????? Skonczyc z rozdawnictwem tytulow a wlasnie wprowadzic tak rygorystyczne wymogi do otrzymania tytulu doktora tak by taki osobnik byl naprawde szanowanym I w pelni docenianym w spoleczenstwie za wniesiony powazny wklad do tegoz spoleczenstwa. Obecnie nikt wsas nie szanuje ani docenia bo nic konkretnego do tego spoleczenstwa wnosicie. Teraz jest czas na was wszystkich byscie zaczeli wywnetrzac sie nad moim komentarzem.
          • walek7003 Re: Pasożyci - doktoranci 06.01.15, 19:26
            Proszę nie wszystkich doktorantów do jednego worka....Współpracuję z takimi doktorami i nie mogę narzekać na nich. Widać ich doświadczenie zawodowe nabyte w organizacjach, które nie działąją komercyjnie po prostu.
            Nie sądzę aby byli to źli pracownicy, ale co do zarządzania..to może w jakiejś szkole, czy firmie Państwowej typu wodociągi to może może. Zarządzanie w firmach komercyjnych to już inna bajka i tutaj doktor musi konkurować z magistrem lub nawet licencjatem...ale z doświadczeniem..!!!
            Tak sobie pomyślałem, że osobie, która stworzyła za własne pieniądze biznes, utrzymuje go i rozwija, zatrudnia ludzi...w kategoriach akademickich to co najmniej doktor...zarządzania.
          • yosanne Re: Pasożyci - doktoranci 09.01.15, 21:25
            I w ogóle to zamknąć wszelkie muzea, wyprzedać zabytki i eksponaty, zlikwidować niedochodowe instytucje kultury (czyli zdecydowaną większość), biblioteki, archiwa - bo nie przynoszą żadnych wymiernych korzyści ekonomicznych. Wszystko powinno być zyskowne, użyteczne i z korzyścią dla gospodarki. Co tam jakiś Michał Anioł, Dostojewski, Mickiewicz. Jacy oni byli bezproduktywni :(
      • dystansownik Komu przeszkadza doktorat w CV 06.01.15, 13:13
        Imho na studia doktoranckie powinni wybierać się ludzie, którzy zdobyli w danej dziedzinie jakieś doświadczenie praktyczne, ale chcący pogłębić wiedzę w danej dziedzinie bądź specjalizacji. Oczywiście w takim wypadku oraz w tych opisanych w artykule (dorabiających) doktorantów, ma to sens w przypadku zaocznego toku takich studiów lub pracy w zawodzie pozwalającym na elastyczne godziny pracy.
        Dodatkowo występują jeszcze problemy z podejściem samych uczelni. Dziś produkcję doktorów traktuje się nie w kategoriach szerzenia wiedzy, co raczej zdobywania taniej siły roboczej i nabijania punktów dla uczelni oraz profesorów.

        Z mojego doświadczenia z ludźmi, którzy doktoraty zrobili, z wyłączeniem osób rzeczywiście zainteresowanych karierą naukową, są to głównie przypadki:
        - braku jakiegokolwiek pomysłu na siebie - magisterka dobiegła końca, a dalej nie wie się czego chce się od życia, nie chce się brać odpowiedzialności za siebie, etc. - to wybiera się studia doktoranckie.
        - braku możliwości znalezienia pracy w zawodzie i złudzenia, że jednak może uda się zostać na ciepłej posadce na uczelni - dziś to już tak niestety nie działa uczelni bardziej opłaca się produkować doktorów (więcej punktów i kasy z ministerstwa), niż ich utrzymywać na etacie.
        - nadmiernej ambicji - właśnie a la opisane w artykule "nie chce żeby mi ktoś zarzucił braki w CV" albo próba udowodnienia, że jest się kimś lepszym od reszty motłochu.
        • nemoein Re: Komu przeszkadza doktorat w CV 06.01.15, 16:29
          Pomijam mały procent ludzi którzy doktorantami zostają z pasji, to cała reszta decyduje się na studia doktoranckie gdyż nie dostała żadnej pracy po studiach, więc wolą zapieprzać jako doktoranci z całą masą ulg, zniżek oraz dostają za to nie najwyższe ale zawsze wynagrodzenie, z tego też powodu na uczelniach często uczą ludzie wyalienowani od rzeczywistej pracy, którzy posiadają wyłącznie wiedzę teoretyczną - wystarczy porównać praktyki z nauką.
        • yosanne Re: Komu przeszkadza doktorat w CV 09.01.15, 21:33
          "dostają za to nie najwyższe ale zawsze wynagrodzenie" - doktoranci, czyli studenci studiów III stopnia, NIE DOSTAJĄ ŻADNEGO WYNAGRODZENIA, chyba że są zatrudnieni na etacie asystenta, co dziś zdarza się rzadziej, niż deszcz meteorytów. Na moim wydziale nie ma w ogóle żadnego regularnego wsparcia w postaci stypendium doktoranckiego, 5% doktorantów (czyli de facto jedna z roku) dostaje stypendium rektora, jakieś 1000zł, 30% najlepszych, ale wyłącznie spośród dziennych dostaje stypendium projakościowe (800zł, płatne bardzo nieregularnie, ostatnią transzę dostałam w listopadzie, a kolejna ma być ponoć w kwietniu, a rachunki płacę co miesiąc). Biorąc pod uwagę stacjonarnych i niestacjonarnych doktorantów, to jakieś 85% z nich NIE DOSTAJE ŻADNYCH PIENIĘDZY Z UCZELNI i albo pozostaje do trzydziestki na garnuszku rodziców, albo normalnie pracuje na etacie, bo w to, że można utrzymać się samodzielnie bez stypendium, z samego dorabiania na zlecenie to nie wierzę. Mój dzień wygląda tak, że 8 h jestem w pracy, potem jadę na uczelnię bo mam obowiązkowe zajęcia ze studentami (jako praktyki, więc nie dostaję za to ani grosza), moje własne zajęcia wynikające z programu studiów, bądź seminarium doktoranckie, a jak nic z powyższych, to siedzę w bibliotece i piszę. Weekendy piszę. I tak jest dobrze, że teraz już w sumie głównie piszę, bo jak zbierałam materiał i robiłam badania, to w grę wchodziło przeznaczanie praktycznie całego urlopu WYPOCZYNKOWEGO (podkreślenie celowe) na wyjazdy badawcze.
          To był mój wybór, to fakt, ale faktem jest również, że obiecywano mi pracę na uczelni, ale w międzyczasie zmienił się kierownik katedry i promuje własnych pupilków, a praca rozgrzebana i szkoda rzucić, skoro tak niewiele zostało po tych czterech latach mordęgi.
      • der-chef Komu przeszkadza doktorat w CV 06.01.15, 13:43
        - Osoby z doktoratem myślą chłodno, praktycznie, analizują. Nadają się zarówno do pracy kreatywnej, jak w mojej agencji, ale równie dobrze poradziłyby sobie w firmie logistycznej.

        Bzdura. Może do malowania płotów by się nadawali bo samodzielnie myśleć nie potrafią.
      • dudecs Komu przeszkadza doktorat w CV 06.01.15, 13:49
        Ja osobiscie ukonczylem studia magisterskie na przyzwoitej Politechnike w 1999. Najlepsi studenci poszli pracowac do prywatnych firm lub zalozyli wlasne. Na studia doktoranckie poszli niczym nie wyrozniajacy sie studenci, ktorzy nie mieli pomyslu na swoja kariere - w kilku przypadkach byli to ludzie ktorzy ledwo sie przedostawali z roku na rok. Ja osobiscie nie zatrudnilbym wiekszosci z nich w mojej firmie - pomijajac juz czy maja, czy nie nie maja doktorat. Studia doktoranckie nie rozwijaja szczegolnie kreatywnego myslenia, nie ucza zarzadania itd. - w wiekszoscie przypadkow (bo sa wyjatki) dolacza sie tylko do towarzystwa wzajemnej adoracji (dopisywanie nazwisk od artykulow, mielenie tych samych tematow na 30 sposobow itp.). Studia te sa to czesto przechowalnia zyciowych nieudacznikow i leniow - zeby bylo smieszniej, panstwo im jeszcze placi stypendia. W cywilizowanych krajach wyglada to zupelnie inaczej.
        • dystansownik Re: Komu przeszkadza doktorat w CV 06.01.15, 14:27
          Ja skończyłem studia parę lat później, również na przyzwoitej polibudzie i z doktorantami było to samo. Na uczelni zostali ludzie, którzy albo nie znaleźli pracy w zawodzie, albo nie mieli na swoją karierę pomysłu. Pod kątem poziomu merytorycznego, to zazwyczaj dwa typy ludzi, albo miernoty, albo dobrzy pod względem ocen, ale nie nadający się z różnych względów do pracy w wyuczonym zawodzie.
          • lanou Re: Komu przeszkadza doktorat w CV 07.01.15, 07:36
            A mnie teraz na przyzwoitej polibudzie "uczą" ci doktorzy "z bożej łaski", nie pamiętają na co umawiali się ze studentami na poprzednim zjeździe (tryb zaoczny), uczą kompletnie nieprzydatnych technologii, których od lat się nie używa a przedstawiają je jako jakieś nie wiadomo co, nie sposób się z nimi umówić na cokolwiek bo potem albo nie pamiętają albo przeinaczają albo i jedno i drugie, podczas ćwiczeń bez przerwy pomyłki, poprawki, nie wiadomo co zapisać a czego nie bo zaraz debil jeden zetrze i napisze od nowa, a potem pół pościera i popoprawia. Ot, realia polskich uczelni. W ten sposób chcąc zdobyć wyższe wykształcenie i jednocześnie doświadczenie trzeba płacić za użeranie się z debilami i odrealnionymi świrami.
        • pm7303 Re: Komu przeszkadza doktorat w CV 06.01.15, 14:54
          rozumiem, że doktoryzowałeś się w jakimś "cywilizowanym kraju" i stąd ta 'wiedza' i te wypociny?!

          to może się z nami podzielisz tą wiedzą, wypociny już przeczytałem

          ja się doktoryzowałem w Niemczech jedynie (i o dziwo, dostawałem stypendium, wyższe niż absolwenci Twojej polibudy w Polsce), więc rad bym się dowiedzieć, jak to w 'cywilizacji' wygląda?

          a, i mój doktorat nie polegał na "dopisywaniu się do artykułów", ale na opracowaniu nowej klasy materiałów dla niemieckiego przemysłu chemicznego, to w temacie Twojego bredzenia o studiach doktoranckich
          • luckyrobertos45 Re: Komu przeszkadza doktorat w CV 06.01.15, 16:01
            ...wiec podziel sie z name wszystkimi wlasnie ta nowa klasa materialow dla niemieckiego przemyslu chemicznego. Bo z twojej aroganckiej I agresywnej odpowiedzi do jednego z uzytkownikow nic wielkiego wynika. tam tylko wspomniales ze opracowywales. Ale czy to opracowanie zostalo wcielone do codziennej produkcji? I czy nadaj sa te materialy produkowane? Ponadto z kim opracowywales? Sam? w 100% ? Nie boj sie przedstawic prawdy skoro jest to takie swiatowej klasy opracowanie to powinnienes byc dumnym Ipowinnienes sie wlasnie z krajanami podzielic. Wydaje mi sie, ba , jestem w 200% pewny ze tam jest tylko duzo dymu I zadymy I przechwalania sie a malo konkretow. Zreszta, jak z wszystkimi innymi doktorkami.Tak na marginesie.Twoj agresywny jezyk I nie tylko swiadczy ze ty tk naprawde do tego tytulu jeszcze nie dorosles, Moze jednego dnia zrozumiesz jak zrobisz doktorat z podstaw zachowan we wspolzyciu z osobami o innych pogladach. Zycze obys dorosl jak najszybciej do tych podstwowych postaw zachowaczych we wspolzyciu roznych kultur I opinii.
            • dudecs Re: Komu przeszkadza doktorat w CV 06.01.15, 19:22
              Popieram lucky'ego w jego opinii. pm7303 ze swoimi opiniami i aroganckim jezykiem rozbawil mnie do lez. Typowy naburmuszony i przekonany o swojej wyzszosci polski "inteligent". Dokladnie tacy ludzie nie nadaja sie do pracy w swiecie biznesu - chamstwo sie tam nie sprawdza. Jezeli chodzi o "cywilizowany kraje" to mialem na mysli USA i Kanade, gdzie ja pracowalem/pracuje (bynajmniej nie na zmywaku). Studia doktoranckie wygladaja tam zupelnie inaczej - rowniez poziom i motywacja studiujacych ludzi.
            • nfplakto Re: Komu przeszkadza doktorat w CV 06.01.15, 19:28
              Za malo masz pojecia na temat doktoratow w Niemczech. Oceniasz post pm7303 a nic o jego pracy nie wiesz. Caly sie zaplules. Czy ty myslisz, ze niemieckie firmy finansuja bezsensowne badania, ktore nic nie daja? Myslisz po polsku i tak tez piszesz, lacznie z zawistnym opluwaniem interlokutora. Sprawdz sobie biedaku jacy ludzie w niemczech prowadza firmy i z czego robili doktoraty. I popatrz na niemicka innowacyjnosc i porownaj z polska innowacyjnoscia. Wtedy zrozumiesz roznice miedzy niemiecka a polska nauka i przedsiebiorczoscia.
              • luckyrobertos45 Re: Komu przeszkadza doktorat w CV 07.01.15, 10:26
                ...dlaczego bronisz post pm 7303? Czyzbys wspolpracowal z nim? Daj mu samemu czas na obrone bo wyglada ze wlasnie postawilem go do kata z ktorego nie ma zadnych szans sie obronic.Wlasnie jego wybujale teorie o wspanialym wyrobie sa tylko jego mrzonkami bo wlasnie to on nic wiecej o nich wspomnial. jezeli sa to takie opracowania ze az wstyd sie nimi chwalic to co moze przecietny czlowiek o nim myslec?Wracajac do sprawy doktorow z Niemiec to wydaje mi sie ze wiem niz ty sam. mam przyjaciol Niemcow z takimi tytulami I ich prace sa niczym innym jak tylko teoretycznymi opracowaniami jakoni sami mowia. Wiele forsy jest topionych w ich wywody ktore nie znajduja zadnego praktycznego zastosowania.Tylko dla samych statystyk danych universytetow o ich naukowych osiagnieciach. Nic pozatym.I nie jest tak jak to probujesz przedstawiac ze wlasnie w Niemczech jest tak wspaniale w dziedzinie nie tylko nauki. Tam jest wiele rowniez zle prosperujacych I zarzadzanych przedsiebiorstw-swprawdz o ich upadlosciach to otworzysz sobie oczy. I nienazywaj kogos biedakiem-w jakiejkolwiek formie wyrazonej, bo nie masz wlasnie najmniejszego nawet pojecia do kogo sie w taki ordynarny sposob zwracasz. Wlasnie twoj jezyk przedstawia mi cala twoja osobowosc I z jakiego zascianka sie wywodzisz. W mich odpowiedziach nie bylo zadnej agresji w kierunku kogokolwiek, wlaczajac siebie samego. Czlowiek inteligentny- ba, nawet cwierc intelligent, nie uzywa takiego prostackiego jezyka jak ty. To tylko dowodzi wlasnie o twoim biednym poziomie kulturowycm jak I intelektualnym.Nigdy nikogo oplulem I nic takiego nawet prze mysl mi nie przeszlo. A wyrazanie oddmienego punktu widzenia niz twoj I innych to jest moje prawo I nikogo w nich nie obrazalem a ni tez nie uzywalem obrazliwego jezyka w przeciwienstwie do ciebie. Coz. dwa rozne intelektualne poziomy. OBys do nich dorosl zanim bedziesz nazywal kogos biedakiem.Ubustwo umyslowe zawsze jest latwo znalezc w ludzkich wypowiedziach.to tyle.......
                • nfplakto Re: Komu przeszkadza doktorat w CV 07.01.15, 11:01
                  > Wracajac do sprawy doktorow z Niemiec to wydaje mi sie ze wiem niz ty
                  > sam. mam przyjaciol Niemcow z takimi tytulami I ich prace sa niczym innym jak
                  > tylko teoretycznymi opracowaniami jakoni sami mowia.

                  Skoro sie z toba spotykaja, to pewnie rzeczywiscie sa na niskim poziomie. Ty masz jakies kompleksy i nawet ich nie ukrywasz. A pojecia o nauce ci kompletnie brakuje, upraszczasz jak to na prostaka przystalo. Juz samo generalizowanie i agresja w postach to dowod na zasciankowosc umyslowa. Gdzie ci czlowieku do nauki...
                  • luckyrobertos45 Re: Komu przeszkadza doktorat w CV 07.01.15, 17:43
                    Ty sie czlowieku nawet nie potrafisz we wlasciwy sposob ustosunkowac do mojej wypowiedzi.Zjezdzasz z tematu I wskakujesz na cos co jest calkowicie bezuzytecznym. Iwektywy, aragoncja I bunczuczne wypowiedzi o sobie I tobie podobnych doktorkach dowodza tylko jednego ze wlasnie twoj poziom wymaga umyslowej naprawy. Bez obrazania kogokolwiek to ty nie potrafisz nawet sklecic poprawnie jednego zdania. Takich geniuszy w Polskiej jak I Niemieckiej nauce jest od liku. Piszac o Niemieckich doktorach I ich niskim poziomie(bo wlasnie sie ze mna spotykaja) poparles moja wczesniejsza wypowiedz ze tam rowniez wszystko co sie swiecinie jest zlotem. Ty sobie zaprzeczasz w jednej tezie by w drugiej odwracac kota ogonem na poparcie swojej tezki.Wiec,powiem ci wiecej, nie masz zadnych najmniejszych nawet szans na konkretna ze mna dyskusje . Jezyk jakim operujesz jest naprawde z pod budki z piwem I napewno ty doktorkiem jestes ale w obrazaniu ludzi o innych pogladach. Poczytaj sobie o tych wszystkich naukowych doktorkach z uniwersytetow-I ich wykladach(dane te na tym forum) wiec cos naprawde zlego sie dzieje z tymi waszymi tytulami. Skoro studenci nawet sie wysmiewaja z waszych wykladow to co dopiero mowic o praktykach!!! Agresje to mozna ale znalezc w toich wypowiedziach a nie moich. Tak jak ci wspomnialem, ale pytaniem pozostanie, czy ty potrafisz logicznie myslec .Nie nazywaj kogos biedakiem bo nawet nie wiesz z kim rozmawiasz. Gdybys mial troche wiecej oleju w glowie to bys takich slow nie uzywal bo to nawet nie przystaje dla dziecka z dobrze prowadzonego domu. Widocznie ty z takiego nie pochodzisz. Odnosnie niemieckiej innowacyjnosci. Nie wiem czy sobie dobrze zdajesz sprawe jaki to wlasnie czyty procen niemieckiego wkladu jest w ich innowacyjnych rozwiazaniach?Tak naprawde to wlasnie ty masz slabe o tym wszystkim pojecie chlopie.I skieruj sie troche w strone statystyk zanim zaczniesz sie wywewnetrznaic I wymadzac z ta swoja wiedza.Bo luki I podstawowe braki sa ogromne.Jezeli niemiecki inzyniez etc. ma kontakt z innymi technicznymi opracowywaniami z innych krajow to to juz nie jest czysto niemiecki wynalazek czy tez opracowanie.Czy ze swoim ptasim mozdzkiem potrafisz to zrozumiec? Tak na marginesie. Czysto niemieckie budynki na zachdnich ziemiach Polskich byly bez zadnej poziomej izolacji na fundamentach. Pelne sciany grzybow, wilgoci I tym podobnym.To bylo ich budownictwo. Czysto niemieckie I niemiecka innowacyjnosc tamtych czasow. Nie wspomne o niemieckim czolgu kolosie ktory nie potrafil wygrac starc nawet z rosyjskimi T -34. Obecnie tak naprawde to nic nie jest czysto niemieckie jak ci wspomnialem.Gdyby tak mialo byc to musialbys ich calkowicie odizolowac od reszty swiata I techniki innych krajow.A to ze sie nazywa wyprodukowano w Niemczech I przez niemieckich naukowcow ? to niech sie tak nazywa.........
                    • nfplakto Re: Komu przeszkadza doktorat w CV 07.01.15, 19:35
                      Tak jak pisalem, bedaku umyslowy, nie wiesz o czym piszesz. A do tego jeszcze masz kompleksy w stosunku do Niemcow. Jak typowy polaczek musisz ponizyc Niemcow, zeby polepszyc wlasne samopoczucie...tylko biedaku umyslowy statystyk patentowych nie oszukasz, w innowacyjnosci to nawet male Czechy sa lepsze od Polski. A niemieckiej nauki to z polska patologiczna nauka nawet nie porownuj, nie masz o tym pojecia i nie jestes w stanie mi zaimponowac.

                      pozdrawiam i koncze
                      • luckyrobertos45 Re: Komu przeszkadza doktorat w CV 07.01.15, 20:21
                        ......tak jak ci juz wczesniej napisalem, twoj jezyk swiadczy I jest dobitnym dowodem co soba prezentujesz. Napewno to ty nawet nigdy nie stales przed prawdziwym doktorem a coz dopiero tobie mowic o byciu doktorem. Samopocucie to ty sobie sam pompujesz poprzez ten prymitywny jezyk jakiego uzywasz od dziecka. I twoj rozwoj wlasnie sie na tym poziomie zatrzymal. Nic konkretnego w konkretnej sprawie. Tylko obrazliwy jezyk I wynoszenie sie ze swoja arogncja. Nic wiecej soba nie prezentujesz w tej biedocie umyslowej. Pracuj sobie u niemca I badz pod jego butem bo przeciez on nigdy ci nie pozwoli na bycie kims wazniejszym. Wyglada na to ze taka postawa ci odpowiada. To co Polacy wymysleli I opracowali to wlasnie oni nakradli podczs 2-iej wojny swiatowej. I to sa cale ich wlasne osiagniecia.

                        Ponadto, sam sie zle wyrazasz I w bardzo obrazliwy sposob o polskiej nauce ktora to wlasnie pobierales przez cale zycie. Wyjechawszy za chlebem do Niemiec bo nawet w tej Polsce ktorej calo swoje wyksztalcenie zawdzieczasz nie porafiles nic wielkiego z tym swoim mozdzkiem dokonac. Plujesz nienawisciaa do wlasnego kraju I jadu wylazi z ciebie co niemiara Pretendowac to ty mozesz. Bo wynikow to ty nie miales w swoim zyciu I nigdy miec bedziesz.Bedziesz wracal do tej Polski juz niedlugo na ktora to tak plujesz . Obludna postac. Swoja prawdziwa wartosc co znaczysz dla Niemcow juz niedlugo ujrzysz dostajac kopa w zadek.Potrzebuja murzyna........statystyki paatentowe to mozesz sobie wlozyc....... bo one na mnie nie sprawiaja zadnego wrazenia. I naprawde nie ma tam nic takiego o czym bym nie wiedzial I moglo wywrzec na mnie nawet najmniejsze wrazenie. Mogloby mnie tylko wprawic w oslupienie opisanie jak wyglada zycie na innych planetach. Reszte to ja dobrze znam . Co stworzone , wypracowane ludzka reka nie imponuje mi juz wcale.Mlokosom twojego pokroju nawet nawet nowy rodzaj sruby wprawia w oslupienie I dume. I to jest wasz wielki sukces.Wielcy naukowcy od 7-miu bolesci..........
      • nemo53 Komu przeszkadza doktorat w CV 06.01.15, 14:06
        Czytając te negatywne komentarze (opinie) o doktorantach,odnoszę wrażenie iż piszą to osoby zawistne które nie dałyby rady ukończyć takowych studiów. Wsadzanie "szpili" i plucie jadem to polska norma. Dla jasności - jestem 60-cio latkiem po technikum.
          • dystansownik Re: Komu przeszkadza doktorat w CV 06.01.15, 14:39
            > A nie,że koleś całe życie siedzi na uczelni ,z potem z mordą ,że mało zarabia
            > i że nikt go nie chce

            To, że mało zarabia i nikt go nie chce, to jedno. Gorzej jeśli taki siedzący na uczelni ma o sobie nie wiadomo jakie mniemanie, a jak przychodzi co do czego, to jego wiedza jest w ogóle niepraktyczna.
            Akurat mam pewnie związki ze środowiskami naukowymi w branży budowlanej. Dziedzina typowo praktyczna. Spotkałem się z przypadkami ludzi, którzy poza uczelnie nosa nie wyściubili w swoim życiu, a uważają się za alfy i omegi. Tylko jak przychodzi co do czego, to z ich "tworów" na budowie ludzie się śmieją i nieraz pan "Józek" po zawodówce lepiej rozwiązuje techniczne problemy niż nawet dr inż. budownictwa. W dużej mierze to oderwanie od rzeczywistości naukowców wynika z tego, że praktyka lubi uproszczenia, a nauka idzie często w kierunku uszczegółowienia. Gdy dr się rozpływa nad zasadnością przyjęcia w normie jakiegoś współczynnika, np. przy obliczaniu zakotwienia prętów zbrojenia w betonie, "Józek" z budowy (oczywiście w rzeczywistości zrobi to projektant z praktycznym doświadczeniem, a nie człowiek na budowie) po prostu da +30% zapasu, aby spać spokojni.
        • skaflok Re: Komu przeszkadza doktorat w CV 07.01.15, 12:14
          no to ma Pan takie wyobrażenia jak moja babka, tyle, że ona skonczyla 4 klasy szkoły powszechnej. te tzw. studia doktoranckie są luźne jak guma w starych gaciach. każdy kto ma śladowe samozaparcie przez te studia przechodzi, bo one w sumie same się przechodzą - tyle, że nic nie dają. problemem jest jedynie rozprawa doktorska, której wielu absolwentów studiów 3 stopnia nie może z siebie wycisnąć ;) a jak już napiszą jakąś nędzę to jest to klepane dalej przez rożnych leśnych dziadków i puff mamy kolejnego doktora.
      • tegie4 Komu przeszkadza doktorat w CV 06.01.15, 14:07
        Zdobycie doktoratu wiąże się z poświęceniem mnóstwa czasu na pracę naukową, co powoduje, że w tym czasie doktorant nie zdobywa praktycznego doświadczenia zawodowego i ogólnie pozostaje w lekkim oderwaniu od rzeczywistości, a ponieważ w swoim zawodzie nieraz miałem okazję widzieć i porównywać pracę zawodową ludzi z tytułem doktora i pracę doświadczonych magistrów inżynierów, w swojej firmie nie zatrudniam doktorów, wybieram ludzi z wiedzą praktyczną wynikającą z doświadczenia, zaś doktorzy najlepiej sprawdzają się w warunkach akademickich.
      • purpleeyes Komu przeszkadza doktorat w CV 06.01.15, 14:35
        Na studiach miałam tzw. ćwiczenia prowadzone przez doktorów lub dążących do tego tytułu, były nudne i kompletnie bezużyteczne. Prowadzący zwykle czytali na głos książkę, skrypt lub wykłady, nie wprowadzali niczego nowego, nie wprowadzali dyskusji, nie wprowadzali praktyki, bo sami nie mieli o niej zielonego pojęcia. W dodatku w przeciwieństwie do wykładów obecność na ćwiczeniach była skrupulatnie sprawdzana, w przeciwnym razie nikt nie chciałby tracić czasu na te bzdety.
      • dr.hayd Uniwersytet vs. Szkoła Wyższa 06.01.15, 14:45
        Uniwersytet nigdy nie nauczy umiejętności praktycznych. Z definicji. Uniwersytet tworzy i przekazuje wiedzę uniwersalną, ogólną.
        Zaś praktyczna nauka zawodu nigdy się nie uda bez aktywnego udziały sfery realnej, tj. zaangażowania poważnych przedsiębiorstw.
        Dobrze wiedzą o tym Niemcy, którzy bardzo dokładnie rozróżniają pomiędzy Uniwersytetami a Szkołami Wyższymi (Hochschule). Te drugie istnieją tylko w symbiozie z dużymi i średnim przedsiębiorstwami. Te przedsiębiorstwa dokładnie wiedzą czego chcą, jakie umiejętności mają mieć absolwenci. Udostępniają swoje zasoby na praktyki, zlecają Szkołom Wyższym rozwiązanie swoich problemów.
      • olias Komu przeszkadza doktorat w CV 06.01.15, 15:04
        "Osoby z doktoratem myślą chłodno, praktycznie, analizują. "

        he-he!
        po ponad 30 latach pracy i kontaktach z doktorami pracującymi na uczelni jak i "w przemyśle" śmiem twierdzić że posiadacz tytułu "dr" nie nadaje się do żadnej pracy.
        jeśli pracuje na uczelni jest doskonałym twórcą "publikacji" i tyle. samo robienie doktoratu tak go ukształtowało - mógł mieć najlepsze cechy pracownika, ale by zdobyć doktorat musiał grać jak jego wyżsi rangą koledzy profesorowie, docenci, doktorzy. czyli pisać publikacje. o wpływie lewej przedniej nóżki chrząszcza na rozwój ekosfery w Puszczy Białowieskiej.

        z kolei dr pracujący w przemyśle zdradza objawy naddociekliwości. Zamiast po prostu robić co ma zrobić będzie dociekał. Stawiał pytania i żądał odpowiedzi od dostawcy. To najgorszy z możliwych klientów - jego twórczość (w wymyślaniu pytań) przerasta wszystko co dostawca może sobie wyobrazić. Sieje przerażenie i śmiech równocześnie. Wymyślanie zgrabnych odpowiedzi na nieistniejące problemy należy do najtrudniejszych zdolności osób odpowiedzialnych za kontakty z klientem.
        a w międzyczasie robota leży; no - ale to problem szefa zatrudniającego Pana Doktora.
        • antey Re: Komu przeszkadza doktorat w CV 06.01.15, 15:27
          Perspektywa, że człowiek który w życiu nie pracował komercyjnie ma zarządzać firmą....cóż - Polska.
          Studia kolejnych stopni przeplatane praktyką oraz selektywny dobór (a nie doktorat dla każdego) publikacje które nie sa kompilacją cytowań.... i nie byłoby problemu. Doktorat to się powinno odbierać przed 40stką, a nie przed 30stką.
          Obecnie studia doktoranckie to po prostu studia 3go stopnia i tyle.

          BTW: Doktorant to nie doktor.
      • junk92508 Re: Komu przeszkadza doktorat w CV 06.01.15, 15:41
        Doktorat się teraz zupełnie zdewaluował. 90% doktorantów lub więcej nie powinno się zajmować "pracą naukową" - nie dość że to co robi nie ma prawie żadnej wartości to do tego robią doktoraty bo ich oczekiwania są znacznie wyższe niż umiejętności więc rynek potraktowałby ich brutalnie. Takie sobie przedłużenie dzzieciństwa.

        A rozmowy z nimi są żenujące - jeśli to są inteligentni ludzie jak się sugeruje to powinni dobrze wiedzieć w co się pakują.

        Doktoratnów jest conajmniej 10x za dużo - tak samo jak tfurcuw, górników i paru innych zawodów.
      • pajalew Re: Komu przeszkadza doktorat w CV 06.01.15, 16:31
        rzeczywiście, myślę chłodno, głównie o sobie. ale też o tej części polskich przedsiębiorców, którzy wyśmiewają się z naukowych ambicji i starają pokazać każdemu doktorantowi, że nie jest nic wart, bo w rzeczywistości rządzą pieniądze, buta i wyzysk.
        kłaniam się, tym razem ciepło.
        zmarnujmizycie.blogspot.com/
      • witrood Re: Komu przeszkadza doktorat w CV 06.01.15, 16:42
        Raz - uzyskanie doktoratu takie łatwe nie jest (5-7 lat poniżania), chyba że ma się jakieś układy.
        Dwa - doktorant a doktor to jednak różnica, niewielu doktorantów zostaje doktorami. Doktorantów faktycznie jak psów, doktorów niekoniecznie.
        Trzy - dla dobra własnego robiąc doktorat trzeba pracować chociaż na część etatu. Nie powinno dziwić, że nikt nie chce zatrudnić doktora, który będąc najczęściej już po trzydziestce zaczyna pracę od zera. Chyba że chce się robić karierę naukową, ale wtedy chyba lepiej postarać się najpierw o etat asystenta. Pozostanie na uczelni w charakterze adiunkta będzie wówczas bardziej prawdopodobne.
      • franekz Komu przeszkadza doktorat w CV 06.01.15, 17:04
        Znam jednego. Raczej bym nie zatrudnił - doktor ekonomii.
        Po wygłoszeniu kilku tez typu:

        bank ma 100we pozycza mi a pozniej sprzedaje dług to razem mamy 300 (jako gospodarka).I inne wywody. Na wszelkie argumenty (w dyskusji o ekonomii) reaguje : ja jestem doktorem ekonomii.

        Nie daj boh zeby czymkolwiek zarzadzali.
        • ponury_swiniarz Re: Ludzie ze stopniami doktorskimi powinni zakla 07.01.15, 12:15
          Spoleczenstwu za ich ksztalcenie nie nalezy sie nic. Spoleczenstwo bowiem nie dalo ludziom wyboru, zadecydowalo ze wszyscy bedziemy zmuszani, pod grozba uzycia przemocy przez przedstawicieli spoleczenstwa, do lozenia pieniedzy na studia obcych nam ludzi. Spoleczenstwu nalezy sie tyle samo co zwyklemu rabusiowi na drodze.
            • ponury_swiniarz Re: Ludzie ratujcie, spoleczenstwo mnie bije! 07.01.15, 16:38
              Tak to jest w demokracji - wiekszosc narzuca swoja wole mniejszosci. Sprobuj sie nie dostosowac to o 6 rano przyjda panowie w kominiarkach i zamkna Cie w klatce.

              Jesli jednak uwazasz ze decyzja spoleczenstwa byla uprawniona i sluszna to nie masz zadnych prawnych ani moralnych podstaw do upominania sie by doktorzy czy nawet doktoranci zwracali spoleczenstwu za swoje studia. To nalezalo ustalic przy przyslowiowym podpisywaniu umowy spolecznej w tej sprawie. Jesli chcesz ta umowe zmienic musisz wstapic na odpowiednia sciezke legislacyjna a nie glosic frazesy zarzucajac jakoby jedna grupa mialaby wobec drugiej jakis dlug do splacenia.
      • kater-11 Komu przeszkadza doktorat w CV 06.01.15, 18:46
        Mało ważne czy kandydat do pracy ma doktorat, czy jest po gimnazjum. Jeśli kandydat do pracy ma kwalifikacje to pracę dostanie .
        ... rozmowa kwalifikacyjna sprzed 10 miesięcy na stanowisko - Technolog Produkcji ;
        kandydat X z tytułem doktora - uważam, że ludzie z wykształceniem średnim technicznym to ludzie o małej wiedzy i bez przygotowania do wykonywania odpowiedzialnej pracy . Jeśli miałbym pracować z zespołem to tylko z absolwentami ...min liceum . Sam jestem takim absolwentem i wiem co mówię ...
        Na stanowisku Technologa Produkcji zatrudniono studenta III roku Budowy Maszyn , niestety po średniej szkole technicznej bo ... miał największą wiedzę ... chęć do w zespole .
        Mało ważne jest czy kandydat ma tytuł naukowy . Ważne jest by kandydat miał wiedzę i odpowiedni charakter do pracy dla firmy , a jeśli jeszcze posada tytuł potwierdzający jego kwalifikacje to tylko plus dla niego . Ilu doktorantów i profesorów ma własne firmy i potrafi umiejętnie zarządzać swoimi zasobami finansowymi ? :)
      • gwiazdowski1 Komu przeszkadza doktorat w CV 06.01.15, 22:09
        Miałem 4 doktorantów. Nikt z nich nie był w stanie zrobić badań samodzielnie a o napisaniu rozprawy nie było mowy. Mają tytuły bo zależało mi na dalszym awansie. Moja żona doprowadziła do zakończenia pracy swego doktoranta używając na zmianę próśb i gróźb.
        Przyglądam się dyskusji o prawach i zdolnościach dzisiejszych "doktorów" od kilku dni. I przyznam, że nie mam najmniejszego poważanie dla tytułu doktora. Mam większe poważanie dla wielu kolegów i koleżanek bez tego tytułu, którzy są po prostu wspaniałymi praktykami.
        • mark228 Re: Komu przeszkadza doktorat w CV 07.01.15, 10:46
          Trafne spostrzeżenia. Zdecydowałem o podjęciu studiów doktoranckich po 12 latach pracy w przemyśle i jestem aktualnie zadowolony. Rozwiązuję bardzo konkretne zagadnienie, a współpracuję przy tym z dwoma instytutami oraz zakładem przemysłowym. Bardzo cenię sobie kontakt i zajęcia z profesorami, którzy są rzeczywiście fanami dziedzin, które reprezentują i w dodatku nie są oderwani od rzeczywistości przemysłowej. Nie wiem, czy miałem szczęście trafiać na takich ludzi, czy też osoby decydujące o programie i prowadzących takie właśnie osoby wybrali. Na zajęciach nie mam mowy o wcześniejszym wychodzeniu, czy też marnowaniu czasu. Wprawdzie zajęcia [obecność] nie są obowiązkowe, ale nie wyobrażam sobie w nich nie uczestniczyć. Jeśli chodzi o moich kolegów doktorantów, to mogę śmiało stwierdzić, że może 5-10% nadaje się do samodzielnego prowadzenia badań, publikowania i przygotowywania rozprawy doktorskiej. Reszta, to "rozpuszczone dzieciaki we mgle". Nie wiedzą gdzie są i w jakim celu. To o czym Pan napisał w pierwszych trzech wersach, to jakieś nieporozumienie....
          • kotek.filemon Re: Komu przeszkadza doktorat w CV 07.01.15, 13:44
            > Jeśli chodzi o moich kolegów doktorantów, to mogę śmiało stw
            > ierdzić, że może 5-10% nadaje się do samodzielnego prowadzenia badań, publikowa
            > nia i przygotowywania rozprawy doktorskiej.

            Z drugiej strony jakieś 5-10% promotorów nadaje się do tego fachu. Serio, jak zobaczyłem, jakie kwiatki wypuszcza się teraz jako doktoraty w trójmiejskich uczelniach, to się za głowę złapałem. Toż tematy z nauk ścisłych to na jakieś w miarę przyzwoite magisterki się nadają najwyżej, jaki tam doktorat!
      • kot2ka Komu przeszkadza doktorat w CV 06.01.15, 22:45
        Każdemu przecież wiadomo że żaden tłumok zatrudniony na wysokim stanowisku po linii partyjnej lub rodzinnego powiązania nie zatrudni żadnego doktora który jest mądrzejszy od niego parę razy !!!! Takie tumany w Polsce zajmują te najlepsze synekury i potem następni idioci rządowi ( ich dobrzy kolesie) dziwią się że gospodarka w Polsce nie rozwija się i przynosi wielkie straty !!! Banda baranów z legitymacjami partyjnymi sprowadza ten kraj do przepaści !!!!
        • tomuscrv Re: Komu przeszkadza doktorat w CV 07.01.15, 11:48
          To prawda ale dotyczy głównie spółek z udziałem skarbu państwa. Takie 'normalne' też mają problemy bo to polska mentalność ale znaczniej mniej w takiej firmie osłów nież w państwowych (chyba, że akurat tak trafiałem). Najważniejszy jest zawsze sam kandydat - to co sobą reprezentuje...
      • tofu15 "doktorant" to osoba, która dopiero się ubiega... 07.01.15, 02:54
        ...o stopień doktora!! To jest artykuł o doktorach i taki podstawowy błąd!! Na początek paru bezrobotnych doktorów można wysłać do Gazety Wyborczej, żeby poprowadzili korepetycje z języka polskiego. Mam nadzieję, że ktoś wreszcie założy przyzwoitą gazetę z naprawdę dobrym dziennikarstwem.
      • eustachywieczorek Re: Komu przeszkadza doktorat w CV 07.01.15, 09:03
        Wg. gawiedzi i wszechwiedzacych "praktykow biznesu", czyli poganiaczy niewolnikow na zdezelowanym rynku pracy, doktorant/doktor to osoba nieprzydatna. Kretywna, z duza wiedza. Moglaby cos zmienic w firmie. Moglaby wykazac, ze Pan menago to pospolity kretyn z koncepcja na interes - wydusic z Kowalskiego 12h pracy za mniejsz stawke godzinowo, szantazujac go kilkoma tysiacami innych chetnych do pracy za brama.

        Biznes po Polsku to panszczyzna w krawacie. Dlatego nigdy nie bedzie u nas deugiego Microsoftu, Apple, Synthetic Genomics, Samsunga.

        Na to nie pozwola Mariany z mentalnoscia zawistnika, ktorzy zalapali sie na przelom lat 80/90 z otwarciem formy, kiedy regulacje byly znikome i uwlaszczanie na majatku panstwowym stworzylo nie jeden majatek.

        Teraz te Mariany z duma mowia - jak taki madry jestes, to zaloz firme i zarzadzaj, nie wspominajac nawet slowem, ze warunki, w ktorych oni to robili byly drastycznie inne.

        Stosuja wiec ta swoja archaiczna wiedze i zdobycze z przemian spolecznych i uwazaja, ze to zasluga ich genialnychplanow i itelektu. Dlatego patrza z gory na madrzejszych od siebie, uwazajac, ze wyznacznikiem fachowosci jest fura pieniedzy zarobiona na wyzysku innych. I tylko taka strategie rozumieja. Nie sa zbyt lotni, wiec zatrudniaja podobnych sobie "fachowcow" od zarzadzania.

        Smutne to.


        W Polsce w kazdym przedsiebiorstwie przeszkadza doktor. Jedynym wyjsciem jest zalozyc firme samemu, a jest to wyczyn w fiskalizmie posunietym do granic absurdu, z jakim mamy do czynienia na dzien dzisiejszy. w Polsce.

        Wiec wszystkim Marianom mowie - walcie sie. Wole prace na zachodzie. Tam doktorat nie przeszkadza. Jest moim atutem.
      • matt7893 USA zmusza mnie do mieszkania w Unii z PhD 07.01.15, 10:58
        Czy Rosja czy USA, ktokolwiek stoi za zmuszaniem mnie do mieszkania w Unii Europejskiej z najwyzszym wyksztalceniem USA niewaznym w Polsce w sensie najwyzszej Profesory propagandowym szpiegostwem symbolicznym tzn. stwarzaniem symbolicznych sytuacji wykorzystujac ludnosc cywilna np.podleglosci wyksztalcenia USA post-sowieckiemu paramilitarnemu systemowi akademickiemu w Polsce walcza tylko slabsi:
        W 2007 Sedzia USA nazwal mnie z najwyzszym prywatnym wyksztalceniem USA "nikim" porywajac do Warszawy. To Polski Prezydent jest "nikim" w sensie kontroli publikacji bo nikt nie moze kontrolowac co i gdzie moga publikowac wolni naukowcy. Nie planom PiS aby nic nie znaczacy w nauce prezytent mogl rozkazywac wolnym naukowcom w sprawie wolnego slowa pisanego poprzez nominacje profesorskie !!! Obecny program PiS w sprawie szkolnictwa wyzszego planujacy nie tylko zachowanie ale wzmocnienie prezydenckiego PRL-owskiego paramilitarnego systemu profesorskiego na wyzszych uczelniach wobec neofaszyzmu amerykanskiego i prawa imigracyjnego USA dajacego studentom 10 dni po skonczeniu studiow na opuszczenie USA stawia Polskich absolwentow uczelni USA na witualnej ubeckiej “sciezce zdrowia” poniewaz musza narazac zycie w krajach trzecich jak Meksyk aby nie wrocic do Polski po studiach w USA i jednoczesnie nie magac uzyskac prawa stalego pobytu w USA: Chce wszystkich ostrzec ze od 1997 USA demonstracyjnie blokuje mnie z powodu posiadania Polskiego paszportu od uzyskania karty stalego pobytu mimo ze posiadam najwyzszy tytul naukowy USA, PhD. Tym samym zmusza mnie ono do stworzenia precedensu podleglosci najlepszego wyksztacenia na swiecie z prywatnej uczelni University of Rochester o kosztach okolo pol miliona dolarow a wiec ponad obecna zyciowa pensje Profesora Zwyczajnego w Polsce pod habilitacje i profesure nominowana w Polsce co skontrowalem pracujac prywatnie w nauce i glodujac juz 7 lat od 2007 roku tzn. od deportacji. Moim zdaniem jest to demonstracja sily nad Polskim paszportem. W 2007 podstepem mnie z USA porwano i wywieziono do Warszawy kiedy to probowalem przedostac sie na jeden dzien na konferencja naukowa DAMOP do Kanady po wygaslej wizie pracowniczej H1B ktora prowizorycznie probowalem przedluzyc stara wiza biznesowa B1. W 2010 konsulat generalny we Frankfurcie nad Menem odmowil mi tez wygranej w DIVERSITY z puli obywatelstwa Niemieckiego Zielonej Karty mimo ze mam obywatelstwo Niemiec dziedziczone po przodku urodzonym na terytorium bylej Rzeszy Niemieckiej twierdzac ze musza okazac Niemiecki a nie Polski paszport i mimo ze miliony nielegalnych Meksykanow legalnie placa podatki i maja prawa jazdy USA majac nielegalny status imigracyjny i brak zadnego wyksztacenia. Jednoczesnie USA oscentacyjnie zatrudnia na swoich uczelniach obywateli ZSSR z instytutow powiazanych z praca niewolnicza w Armii Czerwonej w okresie Rosji Sowieckiej.
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka