Gość: Sonia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.09.04, 18:07
Gliwiczanka.Mam 35 lat. Jestem z przymusu na wychowawczym.Szukam pracy.
Poprzedni szef już ma kogoś innego na moje miejsce( Wiem, że jak wrócę to
dostanę wypowiedzenie).Wydawałoby się ,że wyższe wykształcenie(zarządzanie i
marketing)oraz doświadczenie na stanowisku kierowniczym( itp.))powinno być
przepustką do wspaniałej, dobrze płatnej pracy.Niestety!!!! Już kilkakrotnie
spotkałam się z opinią, że wszystko jest cacy, tyle, że jeżeli szef będzie
miał do wyboru kobietę lub mężczyznę to wybierze tą drugą opcje.Jednym z
uzasadnień to to,że będą spokojniejsi o faceta gdy będzie w delegacji(?).
Jestem trochę przerażona swoją przyszłością,bo mimo, że ja czuję się jeszcze
młodą kobietą to potencjalni pracodawcy patrzą na mnie jak na starą(te
nieszczęsne35l). Mam dwoje dzieci- to też był powód, że usłyszałam NIE MAMY
PRACY DLA PANI,bo potrzebujemy osoby dyspozycyjnej. Moje zapewnienia, że są
dwie sprawne i jeszcze całkiem młode babcie, które zajmą się dzieckiem nie
przekonują.Nie wiem co robić. Wszystkie te rozmowy rekrutacyjne są dla mnie
poniżające.Człowiek zrobi wszystko, żeby go przyjęli. Co robić?