Gość: Sabrosa
IP: *.crowley.pl
15.09.04, 16:22
Jestem właśnie w trakcie szukania pracy i miałam przyjemność być na rozmowie
w dużej międzynardowej firmie.
Ciekawa jestem co sądzicie o tym, co teraz opiszę. Może byliście w podobnej
sytuacji?
Rozmowa miała miejsce 10 września. Mniej więcej tydzień po tym, jak wysłałam
swoje CV i list motywacyjny po angielsku dostałam telefon, od osoby z którą
kilka dni później miałam rozmowę. Chciała się jak najszybciej spotkać.
Na rozmowie pytano mnie tylko ogólnie co robię w obecnej pracy i jak
posługuję się językami (konkretnie hiszpańskim i angielskim), których
znajomość jest w tej pracy niezbędna. Dalej osoba ta opowiadała mi o
warunkach pracy, o tym, że czas ich trochę nagli, bo wszedł nowy klient i są
w trakcie organizacji nowych stanowisk pracy.
Spytała czy ewentualnie mogłabym rozwiązac umowę z obecnym pracodawcą
wcześniej, gdyby szkolenia ruszyły jeszcze w tym miesiącu.Odpowiedziałam, że
prawdopodobnie tak.
Powiedziała, że zadzwoni 14-ego września, jak już porozumie się ze
specjalista od szkoleń. Dziś jest 15, a ja nadal czekam na telefon. Stresuję
się, bo bardzo zależy mi na tej pracy i nie wiem co o tym wszystkim myśleć.
Czy się rozmyślili, czy może mają bałagan. Czy wypada dzwonić do pracodawcy i
pytać jaka jest sytuacja?
Co o tym wszystkim myślicie?