Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Czy ktoś ma koleżankę-psycholkę w pracy ?

    IP: *.mi.gov.pl 16.09.04, 15:22
    Mam problem z dziewczyną, która pracuje razem ze mną w jednym wydziale w
    firmie. Po pierwsze jest bardzo nerwową i despotyczną osobą, po drugie
    przywłaszcza sobie moją i mojej koleżanki pracę, przegląda rzeczy, które
    znajdują się na naszych biurkach, grzebie nam w dokumentach, następnie chodzi
    kabluje do dyrekcji, ale żeby jeszcze mówiła prawdę, a ona ciągle i bez
    przerwy kłamie. W ogóle jest mitomanką - opowiada kłamstwa nt. swojego życia
    prywatnego, swojej osoby i wszystkiego co jej dotyczy. I wszystko po nas
    powtarza-jak echo, co jest strasznie denerwujące. Pomnóżcie!!! Co zrobić z tą
    osobą???
      • maly_facio1 Ja to bym taka 16.09.04, 15:24
        pokochal jak wlasna corke. Wtedy bedzie latwiej...
      • gfu Re: Czy ktoś ma koleżankę-psycholkę w pracy ? 16.09.04, 15:33
        Ja bym potraktował babę następująco:
        1. Wyjaśniłbym babie dosadnie, że moje biurko jest moje i ma tu swojego nosa
        nie wciskać.
        2. Powiedziałbym babie, że nie życzę sobie plotek na temat mojej osoby (można
        to powtarzać do znudzenia)
        3. Chować wszystko przed opuszczeniem miejsca pracy.
        4. Nie rozmawiać na "niebezpieczne" tematy w jej obecności.
        5. Ignorować babę.
        6. W obecności dyrekcji niechcący wspomieć o przeinaczeniach faktów.
        • Gość: ggg Re: Czy ktoś ma koleżankę-psycholkę w pracy ? IP: *.mi.gov.pl 16.09.04, 16:05
          Dzięki za rady, ale my tak robimy i to nic nie daje!!! Jej się nie da
          ignorować, bo ona jest wszędzie, a na dodatek za wszelką cenę chce być naszą
          przyjaciółką. Jeszcze chciałabym dodać, że w związku z tym, że jestem od niej
          młodsza to woła na mnie "młoda", ale nie odbieram tego jako komlementu, tylko
          raczej jako obelgę.
          • Gość: bronek znam to do znudzenia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 20:35
            może nie pozwalajcie jej kłamać publicznie.
            Jak coś będzie pieprzyć to odrazu ją kontrujcie - nie możecie być cichymi
            myszkami. wiem że zwykle człowiek ma opory aby komuś wprost i publicznie
            zarzucać kłamstwo, ale jak ją przekonacie że nie dajecie po sobie jeździć to
            będzie was bardziej szanować i unikała konfliktów z wami (ale być może będzie
            coś knuła po cichu).
      • Gość: jago Re: Czy ktoś ma koleżankę-psycholkę w pracy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 16:16
        Wydaje mi się że padacie ofiarą mobbingu.takich paranoidalnych schizoli jest
        mnostwo ale gdy zejdą się razem to zaczynają zbierać "informacje", "wiedzieć"
        itp określenia z kręgu schizofrenicznej ekspresji słownej.I choć to przykre to
        jeśli kierownik toleruje takie postępowania to chyba też się do takich ludzi
        zalicza.Zatem można tylko szukać pomocy na wyższym szczeblu lub pietnować jej
        zachowania publicznie, może się znajdzie zastępczyni tym bardziej, że nie jest
        już taka mloda, jak sama podkreśla.
      • xgreg Re: Czy ktoś ma koleżankę-psycholkę w pracy ? 16.09.04, 19:34
        Ja tam nie stronie od kobiet, ale ZAWSZE wolalem pracowac z facetami. Wszedzie
        gdzie pracowaly kobiety byly:
        1. plotki
        2. nerwowa atmosfera
        3. obrazanie sie
        4. bezsensowne gadki na temat swojego zycia prywatnego
        5. itd. itp.

        Takie sa moje doswiadczenia i wiem ze pewnie zaraz zostane zlinczowany :)
        • Gość: zosia Re: Czy ktoś ma koleżankę-psycholkę w pracy ? IP: *.acn.waw.pl 16.09.04, 19:42
          Pracuje z samymi facetami. SA:
          1. plotki
          4. bezsensowne gadki na temat zycia prywatnego
          5. pieprzenie o samochodach i innych pieradch non-stop. Dodam, ze interesuje sie
          samochodami ale nie moge sluchac ich rozmow. Znaja sie na wszystkim....

          Zosia.
      • studencina999 ile waży Twoja koleżanka? 16.09.04, 22:22
        • yvona73pol Re: ile waży Twoja koleżanka? 17.09.04, 03:19
          niestety trzeba opracowac specjalna taktyke postepowania "z" i "w" obecnosci,
          zero szczerosci, zadnych waznych info, wazne rzeczy, ktore moze sobie
          przywlaszczyc - na kluczyk, najchetniej cale biurko,
          jesli chodzi o dyrekcje, trzeba dosc delikatnie to odplatac, bo takie osoby
          zwykle tak prowadza swoja "kampanie", ze sa postrzegane, jako te, co mowia
          prawde, rozsadne, komunikatywne, chetne do wspolpracy i w ogole zloto; to
          dlatego, ze sa niezle w tzw. socjotechnikach (nie, zeby sie uczyly, maja to, ze
          tak powiem, we krwi);
          wiem co mowie, mam taka osobe w rodzinie, to, co ona wyprawia to ludzkie
          pojecie przechodzi (nie jest do konca normalna), ale ludzie spoza czesto maja o
          niej jak najlepsze zdane, po kilku rozmowach; no, jesli troche sie przyjrza i
          posluchaja o jej dokonaniach, no to moga zdanie zmienic, ale ilez jest takich
          ludzi, co to sie nigdy nie dowiedza, i pozostana w blogim przeswiadczeniu, ze
          to taka mila, zyczliwa, inteligentna i wartosciowa (!!!!) osoba, ktorej nie
          jest lekko w zyciu....
          grrr....
      • ela1001 Re: Czy ktoś ma koleżankę-psycholkę w pracy ? 03.11.04, 14:27
        Znam ten ból!
        Takie osoby są bardzo niebezpieczne. Ich wścibstwo połączone z umiejętnością
        owijania wokół palca przełożonych skutkuje tym, że atmosfera w pracy staje się
        nie do zniesienia. Jak wkupią się w łaski szefa zaczynają podkopywać swoich
        współpracowników.
        Najlepiej byłoby nie dopuścić do takiej sytuacji głośno mówiąc i piętnując np
        praktyki grzebania w biurku.
        Jeżeli się taką osobę przyłapie- warto jest raz zrobić porządną aferę. Może się
        opamięta.
        Mamy u siebie w firmie taką babę która przez lata zajmowała pozycję "szarej
        eminencji". Poprzedni szef lubił donosy i pozwalał jej na wszystko.Wiele osób
        przez nią ucierpiało.
        Wyobraźcie sobie, że gdy szefostwo sie zmieniło, ktoś zagrał w ten sam sposób
        co ona- doniósł o jej dotychczasowych praktykach.
        Dostała wypowiedzenie, a reszta odetchnęła z ulgą...
        Jednym słowem - nie warto milczeć .
        • Gość: milka Re: Czy ktoś ma koleżankę-psycholkę w pracy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 16:39
          U mnie w pracy też jest TAKA. Kiedy się wkurzyłyśmy i wygarnęłyśmy prawdę
          prosto w oczy skończyło się źle. Szefowa była oburzona twierdząc, że to taka
          dobra osoba ,bo ona dla nas chce dobrze. Finał przemilczę, a babsko wyszło na
          swoje. Przestałam wierzyć w sprawiedliwość.
      • Gość: vui Re: Czy ktoś ma koleżankę-psycholkę w pracy ? IP: *.aster.pl 04.11.04, 08:36
        ja mam mamę psycholkę i to wystarczy...............
        • Gość: monia Re: Czy ktoś ma koleżankę-psycholkę w pracy ? IP: *.orsay.de 04.11.04, 08:42
          a ja mam i to niejedną. Właściwie to mam wrażenie ze 3/4 firmy to psycholki.
          A raczej niedowartościowane imitacje kobiet. Atmosfera jest nie do zniesienia.
          każdy dzień wyjscia do pracy zaczyna sie bólem brzucha.
      • Gość: gazda Re: Czy ktoś ma koleżankę-psycholkę w pracy ? IP: *.neostrada.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.04, 10:23
        Takich osób jest pełno w każdej firmie. Uważają, że są ofiarami mobbingu.
        Mobbing to sztuczny problem, wymyślony właśnie przez takich psycholi.
        Kompleksy, ograniczony umysł, brak wykształcenia, słaba percepcja nie
        pozwalająca na poznanie chociaż jednego języka obcego i prostych zależności
        logicznych powodują paranoiczne wnioski i postępowanie. To dotyka również
        różnych szefów, nie tylko zwykłego personelu. Jedyna metoda to złapać za ryj,
        zdusić i odepchnąć od siebie. Bez litości. W sensie stosunków społecznych
        oczywiście, a nie przemocy fizycznej. W tym celu należy często:
        - mówić "odwal się", "nie zawracaj dupy", "nie jesteś moim szefem", "nie muszę
        cię słuchać", itp. zainteresowanej osobie,
        - powtarzać wszystkim "nie ponoszę odpowiedzialności za to, co mówi panna X",
        szczególnie wtedy, kiedy ktoś zaczyna "X mówiła..." twardo przerywać,
        - jak coś mówi w towarzystwie szefa, to puszczać do szefa oczko wskazując głową
        na X gestem "to jest idiotka, trochę wyrozumiałości szefie".
      • Gość: ss Re: Czy ktoś ma koleżankę-psycholkę w pracy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.04, 12:07
        Powiem jedno, takie osoby trezba traktowac ostro, one wyczuwaja slabosc i wtedy
        to wykorzystuja, jezeli odwarzycie sie powiedziec jej pare slow przy szefie,
        ona na pewno bedzie sie was bala i przystopuje. Mialam kiedys do czynienia z
        podobna osoba, nauczylam sie kogos takiego tolerowac. Od samego
        poczatku "kolezanka" zauwazyla, ze nie ze mna takie numery, nie raz
        powiedzialam jej prostow w oczy co o niej mysle, to jeszcze mnie przepraszala i
        byla dla mnie mila. Troszke dyplomacji i wiary w siebie, wszystko mozna
        zwalczyc, a jezeli juz nic nie pomoz,to jest stara zasada na chamstwo
        CHAMSTWEM!!!! NIE DAJ SIE!!
      • Gość: Gawron Re: Czy ktoś ma koleżankę-psycholkę w pracy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 20:48
        Złóżcie się dziewczyny na faceta z agencji aby przyszedł i ją porządnie
        wydupczył.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja