Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!!

    IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.02, 00:07
    Mogę podcierać żydom dupę za wikt i opierunek, zrobię wszystko za byle co ale
    dajcie mi jakąkolwiek robotę. Nawet za pedała, cwela, rakarza, kata, ciotę już
    mogę robić! Już dłużej nie mogę siedzić na bezrobolu. Już głupieję!!!
    RATUNKU!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Ziutka Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.milicz.sdi.tpnet.pl 14.04.02, 00:32
        Zaczyna sie sezon. Dla zdesperowanych praca sezonowa w sadzie lub u ogrodnika.
        Ma uroki. Fajni ludzie, swieże powetrze, krótko, troche kasy, czasem spanie i
        jedzenie jak na wakacjach. Oprócz tego sadownicy potrzebuja ludzi do sprzedazy
        owoców, bywa przez cały rok. Tak mi sie nasunęło, więc sie nie złość. Sama bede
        zbierac owoce, ale od czerwca. Dla mężczyzn praca w sadzie zaczyna sie już.
        Jeżeli Twoja desperacja jest tak wielka, to pomysl o pracach sezonowych.
        I nie odrzucaj tego od razu, może przy okacji cos Ci sie nasunie. Czego Tobie i
        sobie życze.
        • Gość: załamany Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.02, 21:41
          Co ty Ziutka bredzisz???!!! Jakie prace sezonowe?? Nie istnieje coś takiego.
          Przynajmniej ja nie mogę się na to załapać. Może powiesz mi gdzie jest ta
          praca. Tylko nie pisz, że pod WArszawą bo tyle to i ja wiem. Jest
          KOOOSZMAR!!!!!
      • Gość: Agent Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.acn.waw.pl 15.04.02, 01:51
        Witaj !

        Jeśli chcesz pracować jako agent ubezpieczeniowy w multiagencji, to mogę Ci
        pomóc. Zajmuję się ubezpieczeniami już pięć lat, choć dla mnie jest to jedynie
        praca dodatkowa.

        Pozdrawiam.
        • Gość: załamany Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.02, 20:24
          Chłopie co ty mi proponujesz?!?!?! Frajera se szukasz!! Sprzedaje już Amwaya,
          Herbalajf, Oriflame, Ubezpieczenia PZU, Zeptera i gówno z tego mam. Umoczyłem
          tylko kupe kasy. Nie mam zamiaru sponsorować kolejnego dupka. I tak powinienem
          już dostać tytuł pierwszego sposora RP. Tyle razy już sie w bola dałem zrobić,
          że mam chyba wszystki grzechy za to odkupione.
          • Gość: Agent Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.acn.waw.pl 16.04.02, 05:04
            Gość portalu: załamany napisał(a):

            > Chłopie co ty mi proponujesz?!?!?! Frajera se szukasz!! Sprzedaje już Amwaya,
            > Herbalajf, Oriflame, Ubezpieczenia PZU, Zeptera i gówno z tego mam. Umoczyłem
            > tylko kupe kasy. Nie mam zamiaru sponsorować kolejnego dupka. I tak powinienem
            > już dostać tytuł pierwszego sposora RP. Tyle razy już sie w bola dałem zrobić,
            > że mam chyba wszystki grzechy za to odkupione.

            Gdybyś naprawdę to wszystko sprzedawał, to byś w forsie pływał jak pączek w
            maśle. Chyba problem jest taki, że Ty tego NIE sprzedajesz. A praca służy do
            zarabiania pieniędzy, a nie do sponsorowania kogoś. Rozumiem, że trafiałeś na
            jakieś oszukańcze firmy. Miałeś w takim razie pecha.

            Pozdrawiam i większego szczęścia na przyszłość życzę. :))

            • Gość: załamany Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.02, 12:00
              Pierdolisz głupoty skurwysynu jebany!!! Gdyby tak było to wszyscy w tym kraju w
              kasie by pływali. Pojebusem jesteś, nie wkurwiaj już i tak załamanych ludzi.
              • Gość: Ziutka Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.milicz.sdi.tpnet.pl 16.04.02, 12:37
                Jeżeli prawdą jest to co i jak piszesz, czyli jesteś w takim stanie ducha i
                umysłu z braku pracy, to ci powiem i wyznaje to szczerze, sama takie etapy
                przechodziłam, nie pomoże ci w tej chwili żadna praca i żadnej pomocy z
                zewnątrz poza pomocą psychologa czy psychiatry nie uzyskasz i z tego pynktu
                chyba sam nie ruszysz. Zrobisz sobie tylko we własnym otoczeniu nieodwracalnych
                wrogów i sie zamęczysz. Nie jestes przyjąc żadnych rozwiązań bo stres w Tobie
                przejął władze nad Tobą. Nie tylko ty, praktycznie każdy bez practy, to
                przechodził, tyle, że różnie sie to objawiało. Jesli mnie usłyszysz, proszę
                zrób to najpierw sam dla siebie, idż do lekarza. Proszę. Nie pozwól samemu
                sobie się wyniszczać!!!!!

                Chyba, że jesteś dupkiem, który wszedł na forum praca, aby sie świetnie
                pobawić, to baw sie dalej, aż, czego ci nie zyczę, brak pracy i ciebie dopadnie
                i zobaczysz jaka to radość

                A tak na marginesie, to na juz i moja propozycja i propozycja agenta, ma i sens
                i na juz i dalszy ciąg, nie chcesz nawet o tym rozmawiać, towja sprawa, jeżeli
                juz....
                • Gość: załamany Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.02, 20:18
                  Ziutko, stan mojego umusłu i ducha odgadłaś bezbłędnie. Zresztą nie było to
                  takie trudne. Wielu ludzi jest w takim stanie. Natomiast po raz kolejny
                  piszesz o utopii. Proponujesz mi pójść do lekarza. Myślisz, że nie byłem.
                  Lekarz gówno jest mi w stanie pomóc. Zapisuje mi leki których i tak nie mam za
                  co wykupić. Zresztą one i tak nie działają także się tym za bardzo nie
                  przejmuję. Lekarz to kolejna utopia. Ja jestem przypadkiem bardziej dla
                  grabarza.

                  Natomiast ciągle nie wiem jaki sens ma propozycja Agenta. Przerabiałem już to
                  wiele razy we wszystkie strony. To jest gówno!!!
                  • Gość: Mar Co umiesz robić? IP: 213.25.197.* 16.04.02, 20:31
                    Mam wrażenie, że ludzie niekiedy nie mają pracy, bo albo rzeczywiście NIC nie
                    potrafią, albo nie wiedzą, że coś potrafią naprawdę DOBRZE. A zatem: co umiesz?
                    Nie chodzi mi o wykształcenie, ale o to co umiesz. Może masz doskonałą pamięć,
                    może jesteś wyjątkowo silny, a może superprzystojny, może znasz dobrze jakiś
                    język albo dobrą rękę do roślin? No i co chciałbyś robić? Ja wiem, że praca
                    jest mało przyjemna, ale zadaj sobie takie pytanie: co chciałbym robić takiego,
                    żeby sprawiało mi to najmniej trudności i żebym się do tego zajęcia zabierał z
                    mniejszym wstrętem niż do jakiegokolwiek innego.
                    • Gość: załamany Re: Co umiesz robić? IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.02, 23:57
                      No nie! Kolejny filozof się znalazł. Człowieku jakie to ma znaczenie co ja
                      umiem robić i jakie mam zdolności???? To fakt, że mam niewielkie
                      kwalifikacje. Ale nie jest to zupełnie moja wina i gdybym miał większe to bym
                      nie siedział na tym forum. Jestem chętny do uczenia się wszystkiego!!!
                      • Gość: Ziutka Re: Co umiesz robić? IP: *.milicz.sdi.tpnet.pl 17.04.02, 01:17
                        Zakładam, że nie łżesz. Więc, jezeli jest prawdą, że brałeś sie i za amwey,
                        zeptrea itp. to sie nie dziwię, że masz kłopot i umoczyłeś kasę. W tym ludzie
                        zarabiają, znam osobiście wielu, którzy zarabiają bardzo dobrze, ale...
                        to nie jest praca dla kogoś na juz dla bezrobotnego! Podnieciłeś sie
                        ewentualnymi dużymi zaorbkami i tyle. To co wymieniłeś, to dobre na początek
                        dla ludzi z uregulowanymi sprawami osobistymi (praca) na spokojnie i to jest
                        inwestycja w czasie i dobra inwestycja, ale trwa długo i trzeba liczyć sie, że
                        kapitał początkowy (dla kogoś bez pracy olbrzymi) nie zwróci sie szybko!
                        Sama nie mam pracy i w to nie wchodzę, choc doceniam, bo nie mam z czego i z
                        braku pracy nie mogę zainwestować czasu również, bo musze zdobywać kasę na
                        życie, a jak i kiedy to na to nie mam wpływu, to zalezy od losu.

                        Ubezpieczenia to samo, to jest naprawdę bardzo dobry interes, i będzie coraz
                        lepszy, i podziwiam, że Agent ci to zaproponował, bo naprawdę niewielu z tej
                        branzy wychodzi z takimi propozycjami, tak naprawdę, bo to konkurencja, on
                        otwiera ci drzwi, odrzuciłeś, twój wybór. Ale ten sam układ. Czas, czas, do
                        zainwestowania. Ahent ci napisał, że jest to jego praca dodatkowa. Budowa tego
                        interesu trwa, bywa kilka miesięcy może i dłużej, ale tu też nie ma zmiłuj sie.

                        Ja nie jadę, bo mam problemy ze zdrowiem, ale wielu z mojej rodziny juz
                        wyjechało do Niemiec, Francji, Holandii do pracy w gospodarstwach rolnych na
                        biało, na czarno, tyle, że to jest do załatwienia na jesieni ubiegłego roku,
                        i jadą różni, panny po studiach, i mężowie, zostawiają rodziny i będa zasuwać
                        w polu, szklarniach itp., bo na chleb trzeba zarobić!!! Kto nam da!!!!
                        Jak zwracasz się do każdego: "chcę pracy i pierdolę twoją propozycje" to się
                        sam nawet mie zastanowisz nad sobą, co mógłbyś zrobić!!!! Tu większość jak
                        pojechała, to włożyła w buty dumę i byli zadowoleni że będą mogli dzien po dniu
                        pracować i przywiozą kasę, że chociaż rodzinę nakarmią, mają tez szansę, ci co
                        będą na biało zarobić do jesieni na następny rok, z waszego rejonu też jeżdżą,
                        pytaj ludzi.
                        Ale jak porzuciłeś i PZU, Zeptera itp. to teraz wskoczysz w jakąś szemraną
                        firmę, która każe sobie zapłacić na wstępie i wyjedziesz np. do norwegi, a tam
                        zamiast pracy możesz podziwiać widoki. Dlatego tak wazni są ludzie, z
                        otoczenia, bliscy, znajomi, którym można zaufać, i poprzez te kontakty szukać
                        rolnika z UE, który zatrudni, gdzie polecą znajomego i tam forsę za robotę to
                        płaca tobie a nie ty im. Dlatego ważna jest odpowiedż, co umiesz, chcesz,
                        mógłbyś na wprost robić, niezaleznie od szkoły, kwalifikacji itp. Taka prace na
                        już mozna znależć, ale musisz sobie sam odpowiedzieć czego chcesz. Zaraviać na
                        siebie czy rodzinę i uznać, że biorę robotę taka jaka jest i się staram i
                        planuję co dalej, czy przegryzam ludziom gardło???? A ty myslisz, że my w jakiej
                        sytuacji jesteśmy????? Ja za dwa-trzy miesiące moge stracic mieszkanie, leżeli
                        nic nie zarobię, nie pozyczę itp., jeżeli moi na wyjeżdzie nie dostaną (są
                        szanse) wiekszej zaliczki itp. Ale i o zdrowie trzeba dbać. A gdybyś tak jutro
                        dostał robotę taką jak chcesz to co? Znerwicowany, niewyspany, agresywny byś ją
                        zaczął, pies mordę lizał pracodawcy ale ty sam czy miałbys siły pracować?? Wiem
                        co to jest brak pracy i brak widoków na nią, ale skończyła sie zima i
                        mozliwości wzrastają, jak sie chce albo bardzo sie potrzebuje!!! Jak mus!!!
                        Ale to jest tylko brak pracy, a zycie sie toczy. Jak byłeś u lekarza, to bierz
                        leki, wysypiaj sie i doprowadż sie sam do rozsądnego stanu!!!! Ja, jak pisałam,
                        bedę zbierac owocoe, zaczynam od wczesnych czereśni, wisni itp. i czekam na to
                        i sie ciesze. I co ztego, że jestem po studiach jak musze dać dzieciom jeść???
                        Na dzis skończyłam.
                        • Gość: Agent Re: Co umiesz robić? IP: *.acn.waw.pl 20.04.02, 02:39
                          Gość portalu: Ziutka napisał(a):

                          > Ubezpieczenia to samo, to jest naprawdę bardzo dobry interes, i będzie coraz
                          > lepszy, i podziwiam, że Agent ci to zaproponował, bo naprawdę niewielu z tej
                          > branzy wychodzi z takimi propozycjami, tak naprawdę, bo to konkurencja, on
                          > otwiera ci drzwi, odrzuciłeś, twój wybór. Ale ten sam układ. Czas, czas, do
                          > zainwestowania. Agent ci napisał, że jest to jego praca dodatkowa. Budowa tego
                          > interesu trwa, bywa kilka miesięcy może i dłużej, ale tu też nie ma zmiłuj sie.

                          Dzięki za miłe słowa, rzeczywiście, chciałem mu pomóc. Ale jak mówi mądrość
                          ludowa - kto się nad kim lituje, ten ...

                          Pozdrawiam.

                      • Gość: Mar Re: Co umiesz robić? IP: 213.25.197.* 17.04.02, 08:40
                        Gość portalu: załamany napisał(a):

                        > No nie! Kolejny filozof się znalazł. Człowieku jakie to ma znaczenie co ja
                        > umiem robić i jakie mam zdolności???? To fakt, że mam niewielkie
                        > kwalifikacje. Ale nie jest to zupełnie moja wina i gdybym miał większe to bym
                        > nie siedział na tym forum. Jestem chętny do uczenia się wszystkiego!!!

                        Ja Ci na prawdę życzę jak najlepiej. Ale z taką postawą, to Ty pracy raczej nie
                        znajdziesz. Umiejętności i zdolności są najważniejsze. Przecież nie pytałem o
                        kwalifikacje (wykształcenie), ale CO UMIESZ. Skoro nic nie umiesz, to nie
                        zarobisz. Cudów nie ma. A skoro jesteś chętny do uczenia się, to CZEGO CHCESZ SIĘ
                        UCZYĆ? Coś przyjdzie ci łatwo, a czegoś nie będziesz się w stanie nauczyć. Nie
                        wykształcisz się na pianistę jazzowego, jeśli nie masz słuchu. Nie będziesz
                        tłumaczem przysięgłym jeśli nie znasz żadnego języka... Ale kończę filozofować,
                        bo Cię to denerwuje. Wiedz tylko, że ZA NAUKĘ TRZEBA PŁACIĆ, bo to też towar.
                        Wiec nie zaczynaj starania o pracę od deklaracji, że "chcę się uczyć". Daj to
                        przeczytania to co napisałem komuś mądrzejszemu od siebie i zastanów się.
                        • Gość: Ziutka Jeżeli na pewno chcesz coś robic, to..... IP: *.milicz.sdi.tpnet.pl 17.04.02, 10:51
                          Wykrzyczałeś, że chcesz nawet zydom podcierać dupy... itp. i sie zatrymałeś,
                          kombinuj dalej! Nie wiem w jakiej sytuacji jestes, jeżeli chcesz nawet prace za
                          wikt i opierunek, to może młody i bez rodziny....? nie wiem

                          Kombinując dalej to pomysl... Jest wiele osób starszych, w potrzebie, rozejrzyj
                          sie dookoła, którym potrzeba zrobic zakupy, posprzątać, pójśc z nimi do
                          lekarza, na spacer, oni tez mają mało, ale z uwagi na stan zdrowia, fizyczny,
                          potrzebuja pomocy i chętnie zapłaca za rzetelna pomoc, kilka razy w tygodniu
                          np. po godzinie czy jak tam, niewiele zapłacą ale kilka takich osób? Rozejrzyj
                          sie!!! W zamian zyskasz, to, że jestes im potrzebny i może cos spłynie na
                          ciebie z nich doswiadczenia zyciowego. Zastanów sie.

                          Dlaczego nie możesz opuścic swojego miasta? Napisałeś, że masz gdzieś, prace
                          pod Warszawą? Z jakich przyczyn nie możesz poraktować każdego takiego wyjazdu
                          jako wycieczki i jeszcze zapłacą? Zastanów sie! Każdy kontakt z innymi ludzmi,
                          w naszej sytuacji b.wiele daje, oprócz mozliwości innej, doraznej pracy, to i
                          inne spojrzenie na nasze sprawy. Jak chcesz tkwić w jednym miejscu, twój wybór.
                          W-wa nie, to idz może na targowisko w waszym miescie i może tam, pytaj ludzi,
                          potrzeba pomocnika, do sprzątania, rozwożenia, wiazania, ważenia, pilnowania,
                          składania,
                          U nas chłopy same sobie wyszukują róznych robótek na godziny również. Chcesz to
                          sie złość, twój wybór, chcesz to sie przejdż i zobacz. Może tym kobitkom co
                          stoja przy straganach trzeba przynosić z baru jakie jedzenie, kawe, bo one
                          odejśc nie mogą i zaplaca za to? Nie wkurzam cie, tylko sam sobie pomysl....
                          Dajcie mi prace, tez chcę, ale ja wiem, że i te 3.5 mln ludzi nie ma jej,
                          tj.pracy normalnej, zorganizowanej, na umowe, ze swiadczeniami w ludzkich
                          warunkach i długo nie będzie. Woła tutaj człowiek do truskawek, odrzuciłes, a
                          może pojedż, zobacz, może ci przyjdzie co innego do głowy, może nie wiem,
                          opakowania do tychże truskawek.... kombinuj
                          • Gość: załamany Re: Jeżeli na pewno chcesz coś robic, to..... IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.02, 01:43
                            Dzięki wam za dobre i liczne rady oraz pomysły na pracę. Niestety na bezrobociu
                            jestem od dobrych kilku lat i dokładnie wszystko to już przerobiłem i to po
                            kilka razy. Absolutnie wszystkiego już doświadczyłem i wypróbowałem. Wszystko
                            na nic. totalna klapa! Za pracą mogę pojechać i na słońce. Działałem w
                            wolontariacie.
                            O jakie truskawki chodzi???? Żadnej oferty nie odrzuciłem!!!!
                            • Gość: Ziutka Re: Jeżeli na pewno chcesz coś robic, to..... IP: *.milicz.sdi.tpnet.pl 18.04.02, 02:50
                              Oferta jest w tym samym wątku, a poza tym truskawki rosna w całym kraju
                              i maja taki kaprys, że są maj-czerwiec-lipiec do obsługi, oprócz tych dwa razy
                              owocujących jako ciekawski we wrzesniu.
                              Wyjezdżałeś do pracy za granice, do uczciwych ludzi, którzy potrzebuja
                              solidnych pracowników i normalnie za to płacą?
                            • Gość: Ziutka Re: Jeżeli na pewno chcesz coś robic, to..... IP: *.milicz.sdi.tpnet.pl 18.04.02, 02:58
                              Jeszcze jedno, jest róznica otrzymać, samemu stworzyć, prace, która daje b.duże
                              lub dobre pieniadze - to wymaga i czasu (przede wszystkim) i wsparcia ze strony
                              rodziny i kasy, no np. studia + praktyka + własny interes
                              jest róznica praca stała godziwa z zapłata na skromne ale jednak podstawowe
                              potrzeby i jest róznica wyrywać od zycia na zycie
                              Chciałes obojętnie jakiej pracy już - takie i masz odpowiedzi
                              Postaw pytania sobie i otoczeniu inne, własnie tak jak ci proponowano, czego
                              chcesz? Na nie dostaniesz odpowiedzi i od siebie i od otoczenia, tak jakos to
                              sie układa
                              I zawsze trzeba pamietac, że niezależnie od wszystkiego to jest zycie i
                              zdecydowanie lepsze od zycia w Palestynie czy Izraelu, czy w b.Jugośławi itp.
                              Punkty odniesienia, nie smiej się, ale może kiedys będziesz miał tak duzo
                              roboty, czego ci zyczę, że będziesz ginął z przepracowania a wtedy ten luz
                              dzisiaj, będzie miał inny wymiar, skąd wiesz, że nie?
                              A ty myslisz, że tutaj u nas to jak mamy? Inaczej? Głowa do góry, idzie lato,
                              zawsze jest jakaś nadzieja i wiele niespodziewanych zwrotów w zyciu....wiele....
                              • Gość: Ziutka Re: Jeżeli na pewno chcesz coś robic, to..... IP: *.milicz.sdi.tpnet.pl 18.04.02, 03:03
                                wejdż na wątek statki miłości, na tym samym forum praca Tuz za toba), czy juz
                                go czytałeś?
                                • Gość: załamany Re: Jeżeli na pewno chcesz coś robic, to..... IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.02, 17:50
                                  Ziutka, dziękuję ci za pocieszanie ale to i tak nic mi nie pomorze. Mnie już
                                  nie da się pocieszyć słowami. Ja potrzebuję konkretów. Ja wiem, że są inni
                                  co mają jeszcze gorzej. Ale co mnie oni obchodzą.
                                  Byłem za granicą w Niemczeh, Francji, Beneluxie ale tam też nie ma pracy. Tzn
                                  udało mi się jedną znaleźć ale koszty naclegu nie zwracały się. Bez języka nie
                                  ma szans.
                                  Co do statków miłości to powiem ci tylko, że gdybym znał angielski to bym na
                                  pewno siedział od dawna z Stanach i miałbym już dom, jacht i Jaguara. Ale
                                  angielskiego nie nauczę się ze słownika a na kurs mnie nie stać. Znowu błędne
                                  koło. Nie sztuką jest znaleźć pracę mając kwalifikacje.
                                  • Gość: Marta Re: Jeżeli na pewno chcesz coś robic, to..... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.02, 21:42
                                    Słuchaj, na jesieni są wybory samorządowe. Spiknij się z jakąś partią protestu,
                                    oni teraz zgarną większość stołków. I wal na opinie znajomych, co będą cię mieć
                                    za oszołoma. Sama się nad tym zastanawiam, chociaż większość znajomych
                                    zapowiedziała, że się nie będzie to mnie odzywać. W przeciwieństwie do Ciebie
                                    mam za wysokie kwalifikacje, ale ztakimi kwalifikacjami to mam karierę
                                    zapewnioną i to szybko, bo te partie będą potrzebować specjalistów ( mimo
                                    wszystko, coby za szybko z tych stołków nie spaść ). Cholera, co mnie jeszcze
                                    wstrzymuje, skoro mam ochotę skończyć z sobą to może lepiej najpierw śmierć
                                    cywilną sobie zafundować. W końcu co nam szkodzi.
                                  • realistka_w Re: Jeżeli na pewno chcesz coś robic, to..... 19.04.02, 09:23
                                    Facet, przyznaj się sam przed sobą: Ty po prostu NIE CHCESZ znaleźć pracy.
                                    Każdą propozycję, która tu padła, odrzucałeś, bo ... cośtam. Kazdy powód był
                                    dobry. Gdybyś naprawdę desperacko szukał jakiegokolwiek zajęcia, to byś
                                    znalazł. Wiem co mówię. Kilka lat na bezrobociu...hmm...to wszystko tłumaczy...
                                    Nawet gdybym Ci teraz zaproponowała posadę dyrektora za 20 tysięcy miesięcznie,
                                    to i tak najprawdopodobniej byś odmówił, mówiąc, że to nie dla ciebie, bo....
                                    itd. Pracowałam kiedyś w urzędzie pracy i spotykałam ludzi Twojego pokroju,
                                    którzy tylko marudzili i mieli pretensję do całego świata. Współczuję...
                                    chociaż właściwie nie.
                                    • Gość: Ziutka Re: Jeżeli na pewno chcesz coś robic, to..... IP: *.milicz.sdi.tpnet.pl 19.04.02, 13:15
                                      Realistko, tu sie z toba nie zgodzę, szczególnie, że pracowałaś w biurze pracy.
                                      Znam takich co pracowaki b duzo w dziadowskiej firmie po 16 h a na finał
                                      odcieto im prąd i gaz, bo zarabiali za mało na zycie i dzieki takim
                                      pdopowiedziom pań z urzedu podjeli pracę, w wyniku której śmierć z
                                      przepracowania a pochówek w pudle po maragarynie.
                                      To jest juz ta właśnie smierć cywilna, że nie można dokonywać wyborów, a próby
                                      z reguły sa nieudane w tym podjęcia pracy.
                                      To było do realistki.
                                      Załamany, popytaj panią z Urżedu może cos doradzi oprócz pohukiwania? Jak
                                      załatwic kredyt? Prace na umowę na czas nieokreślony, wyegzekwować kaśe za
                                      prace? pytaj
                                      • realistka_w Re: Jeżeli na pewno chcesz coś robic, to..... 19.04.02, 13:27
                                        Ziutko, osoby naprawdę chcące pracować biorą KAZDĄ pracę, aby tylko się
                                        gdzieś "zahaczyć" i móc spokojnie szukac sobie czegoś lepszego. Natomiast pan
                                        Załamany chyba ma za wysokie aspiracje (sam przyznaje, że wykształcenie ma
                                        kiepskie i nie bardzo ma ochotę to zmieniać) i nie patrzy na rynek pracy
                                        realnie. Gdyby tak nie było, to zacząłby pracować - choćby w Mac Donaldzie.
                                        Wybacz, ale według mnie jak ktoś przez kilka lat nie znajduje zatrudnienia, to
                                        coś z nim jest nie tak. Pozdrawiam
                                        • Gość: załamany Re: Jeżeli na pewno chcesz coś robic, to..... IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 19.04.02, 16:04
                                          Droga realistko, widać, że pracowałaś w pośredniaku bo nic nie rozumiesz i
                                          kompletnie nie masz pojęcia o pracy i bezrobociu. Nie tylko ciebie ale
                                          wszystkie te cipy z pośredniaka to ja bym za pizde piwiesił i żywcem obdzierał
                                          ze skóry. Traktują człowieka jak śmiecia, odpad czy jak psa. Poza tym syty
                                          nigdy nie zrozumie głodnego.
                                          Bzdury wypisujesz! Niby jaka oferta pracy tu padła bo ja nic nie widziałem???
                                          Kwalifiakcje mam rzeczywiście kiepskie bo zrobiłem tylko licencjat z
                                          zarządzania ale na pewno chętnie bym je podwyższył gdybym miał na to pieniądze.
                                          Nie stać mnie jednak na kursy, szkolenia, starze, studia czy nawet na aktywne
                                          poszukiwanie pracy. W Mc Donaldzie, Pizzy Hut, robiłem ale dwa razy więcej
                                          musiałem płacić za nocleg i wyżywienie niż wynosiła pensja. Jestem ze wsi a nie
                                          z Wawy. Widać, że kompletnie nie wiesz co to za praca i ile się tam zarabia.
                                          Poza tym teraz już nawet do fastfoodów nie biorą bo kadra się już
                                          ustabilizowała.
                                          Z jednym się tylko zgodzę, że może rzeczywiście jestem nienormalny. Ale czy po
                                          4 latach bezrobocia można być normalnym.
                                          Myśłełem i o tym by startować w wyborach samorządowych z jakiejś lepperowskiej
                                          listy. Ale niestety poglądy mam raczej umiarkowane. Potrzeba też na to sporej
                                          kasy której nie mam.
                                          • Gość: Ziutka Re: Jeżeli na pewno chcesz coś robic, to..... IP: *.milicz.sdi.tpnet.pl 19.04.02, 21:54
                                            Załamany, to Ty jeszcze tak bardzo nie jesteś skoro potrafisz z sensem
                                            nakrzyczec na babę, i fajnie, ma sporo racji, ale sama sie prosiła. Inny punkt
                                            widzenia. Załamany co Ci jeszcze powiem to to co mówiła Marta, jezeli juz nic
                                            nie mozna zrobić to baw sie dobrze, czyli nie masz kasy na wybory ale może masz
                                            czas i siłe do próbowania, zawsze poznasz mechanizmy, które tym kręca, wszystko
                                            jedno jakie miejsce zajmiesz. Bo widzisz, cokolwoiek sie z nami dzieje, ja
                                            jestem w b.podobnej sytuacji co Ty, tyle, że mam obowiązki (a Ty o nich nie
                                            wpsominasz)jeżeli juz nic nie mozna to nikt nam nie odbierze doświadczania.
                                            Jeżeli nie zapomniałeś co to jest poczucie humoru, to wszystko jedno z jakiej
                                            pozycji ale tez można sie bawić (przynajmniej) świetnie. I tego to nie
                                            odpuszczaj. A poza tym to zawsze trzeba miec nadzieję. Serio. Bywasz irytujący,
                                            ale to Twój plus, mimo wszystko. Zyczę powodzenia.
                                            • Gość: agulha Re: Jeżeli na pewno chcesz coś robic, to..... IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 19.04.02, 23:13
                                              Mówisz, że w McDonalds nie starczało na noclegi. Hm, może i tak. Ale u mnie np.
                                              sprząta Ukrainka. Mieszkają po kilka osób (a z nimi jedna Polka) pod Warszawą u
                                              kogoś - nawet dość OK warunki, płacą po dwie stówy miesięcznie. A zwróć uwagę,
                                              że jest w tym cena za ryzyko, bo one są nielegalne, a Ty byłbyś legalny (albo
                                              prawie, bo pewnie bez podatku od wynajmu). Dość daleko mają dziewczyny do
                                              autobusu (miejskiego). Pracują 5-6 dni w tygodniu sprzątając, 60 zł plus obiad
                                              i zwykle coś do wszamania rano. Nie mówię, że od razu masz sprzątać, ale co
                                              miałeś na myśli mówiąc o noclegach? Zapewne wynajem mieszkania z kolegą lub
                                              pokoju samemu. A może pokój w zamian za pomoc starszej osobie plus jakaś praca
                                              nawet byle jaka? Ja wiem, że to żadna przyjemność, ale skoro jesteś
                                              załamany...W Twoim przypadku byłaby to sytuacja przejściowa. Pracowałbyś, a
                                              oprócz tego szukałbyś pracy. Rozglądałbyś się za jakimiś pracami dorywczymi,
                                              żeby dorobić i chociaż zyskać lepsze warunki mieszkania. Np. mógłbyś
                                              przepisywać teksty na komputerze (rzęcha wystarczającego do Worda można kupić
                                              za grosze - uzywanego oczywiście). A w międzyczasie CV, rozmowy kwalifikacyjne,
                                              może jakieś kursy jednak - trzeba ruszyć głową, może w Urzędzie Pracy (moja
                                              koleżanka skończyła za friko kurs grafiki komputerowej; te pańcie z UP
                                              wywiesiły ofertę gdzieś w kąciku i nic nikomu nie mówiły, ale ona wypatrzyła),
                                              może w jakimś funduszy aktywizacji młodych czy innej pseudoorganizacji.
                                              Sugeruję moje miasto - Warszawę - nie żeby było piękne czy miłe, ale daje
                                              najwięcej tego typu możliwości.
                                              • Gość: załamany Re: Jeżeli na pewno chcesz coś robic, to..... IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 19.04.02, 23:52
                                                Ziutko niestety nie mam jakoś humoru do zabawy. Nie potrafię się już chyba
                                                wogóle bawić mimo, że jestem młody, chętny i zdrowy.
                                                Co do nolegów w wawie to są wogóle bardzo drogie. Trzeba sporo szczęścia by
                                                trafić na coś tniego. Raz nawet trafiłem taką norkę na poddaszu pod wawą za 100
                                                zł ale za to nie miałem jak dojachać z tamtąd do pracy. Było to straszne
                                                zadupie.
                                                Chętnie bym się załapał na pomoc strszej osobie w zamian za noclegi czy marny
                                                grosz. Tylko nie znalazłem takich ofert.
                                                Co do kursów i szkoleń to nie spodkałem się z tym by gdziekolwiek były za darmo
                                                albo nawet tanio. Jak już pisalem ja nie mam na to kasy. Gdybym miał pewność,
                                                że ktoś mnie zatrudni po kursie to może bym jakoś pożyczył czy ukradł
                                                pieniądze.
                                                Próbowałem przepisywać teksty na komputerze. Ale w wawie prawie każdy
                                                studenciak czy uczeń mający kompa tak dorabia. Jest starszna konkurencja. Poza
                                                tym warto by mieć do tego jeszcze drukarkę. Do tego potrzebnu jest pokój z
                                                prądem a to już jest drogie. Marne grosze z tego były. Po prostu nie starczało
                                                nawet na żarcie nie mówiąc o mieszkaniu.
                                                Roznosiłem ulotki, lepiłem plakaty ale po tygodniu ciężkiej roboty firma po
                                                prostu mi nie zapłaciła i kazali spierdalać.
                                                3 lata tak się tułałem po wawie. Żyłem tylko z tego co udało się wynieść z
                                                suprmarketów. Gówinie żarcie. Ewentualnie jadłem zupki na Centralnym. Spałem w
                                                przejściu pod Modlińską albo w melinach. W końcu się rozchororowałem i musiałem
                                                spieprzać na wiochę gdzie przynajmniej mam dach nad głową i o żarcie łatwiej.
                                                • paw_dady chcesz pracowac to zacznij wreszcie cos robic 20.04.02, 01:13
                                                  > Chętnie bym się załapał na pomoc strszej osobie w
                                                  zamian za noclegi czy marny
                                                  > grosz. Tylko nie znalazłem takich ofert.

                                                  ty w ogole nie szukasz ot jak miales znalezc ?


                                                  > Jak już pisalem ja nie mam na to kasy. Gdybym miał
                                                  pewność,


                                                  niesamowite nie masz kasy ale na kompa i internet stac
                                                  cie? czyz to nie dziwne...



                                                  powiedz jeszcze jak szukales pracy 4 lata temu skoro NIE
                                                  BYLO RECESJI WTEDY? PRAKTYCZNIE KAZDY PO STUDIACH MIAL
                                                  SZANSE NA PRACE? TY JEJ PO PROSTU NIE SZUKALES,

                                                  ZAWSZE CI COS W JAKIEJS PRACY PRZESZKADZA. ZAWSZE A TO ZA
                                                  DALEKO ALBO ZA MALO PLACA ALBO TOPISZ (ZAKLADAM CUDZA)
                                                  KASE WE "WSPANIALYCH" INTERESACH. TO JAK INNI SOBIE DAJ
                                                  RADE? BO DAJA.


                                                  TY PO PROSTU CHCIALBYS MIEC PRACE LEKKA LATWA I PRZYJEMNA
                                                  A NIE KAZDA. TO ZE JESTES Z WIOCHY NIE TLUMACZY CIE. JEST
                                                  MNOSTWO GOSCI Z TOTALNYCH ZADUPI, KOTRZY DAJA SOBIE
                                                  SWIETNIA RADE ALE ONIE NIE MAJA CZASU NA PIERDOLY NA
                                                  NECIE BO PRACUJA A NIE MOWIA O SZUKANIU PRACY.

                                                  ALE NAD SOBA TO UZALAC SIE LUBISZ TO WIDAC
                                                  • Gość: Agent Re: chcesz pracowac to zacznij wreszcie cos robic IP: *.acn.waw.pl 20.04.02, 01:25
                                                    Mam podobne wrażenia jak realistka i paw_dady. Jesteś człowiekiem zadufanym.
                                                    Piszesz: >gdybym znał angielski to bym na pewno siedział od dawna z Stanach i
                                                    miałbym już dom, jacht i Jaguara<. Takie słowa pisze człowiek, który podobno od
                                                    4 lat szuka pracy. Co ci broni w Polsce dorobić się przynajmniej domu ? Języka
                                                    nie znasz ?
                                                    Ty nie szukasz pracy, ty przed nią uciekasz. Widocznie dobrze ci tak. Dostęp do
                                                    komputera masz, jakoś się utrzymujesz (u rodziców na garnuszku ?). Przestań
                                                    tylko pieprzyć że chcesz pracować. I zmień nicka, bo załamany to ty nie jesteś.
                                                    Proponuję - zadowolony (ze swojego bezrobocia).
                                                    • Gość: załamany Re: chcesz pracowac to zacznij wreszcie cos robic IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.02, 10:28
                                                      Zgadzam się, że wielu ludziom się udało znaleźć pracę. Jednak skąd jest 6
                                                      milionów bezrobotnych w Polsce i cały czas przybywa. Pewnie i jestem
                                                      nieudacznikiem ale nie czuję się w tym wcale taki w tym osamotniony. Wy
                                                      jesteście tymi dupkami co się im udało i nie macie prawa wypowiadać się o
                                                      bezrobociu. Myślicie ,że jak wam się udało znaleźć pracę to i te 6 milionów
                                                      może. Bezrobotnych ludzi tylko wkurwiacie.
                                                      Piszecie, że każdy po studiach miał szansę na pracę. Owszem szansa była tylko
                                                      na tym się skończyło.
                                                      Co do komputera i internetu to nie jest moje tylko kolegi.
                                                      Jesteście dupki żołędne. Zaszlachtował bym takiego cwaniaczka jak bym dorwał.
                                                      Myślałem już nawet o tym by podłożyć jednemu kumplowi nogę i wskoczyć na jego
                                                      miejsce pracy. I już miłem tozrobić ale gościa wywalili z roboty.
                                                    • Gość: agulha Re: chcesz pracowac to zacznij wreszcie cos robic IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 20.04.02, 12:39
                                                      Braki w logice albo w przekazywaniu informacji...skoro go wywalili, no to
                                                      miejsce było wolne, nie tak? To dlaczego się nie nająłeś tam?
                                                      Wracam właśnie od dziewczyny, której czasem podrzucam teksty do przepisywania.
                                                      Wyższe wykształcenie, resocjalizacja chyba, jakiś czas była bez pracy. Mieszka
                                                      z koleżankami w wynajętym mieszkaniu. Właśnie zmieniły. Piękne duże mieszkanie
                                                      na Bemowie, 1300 zł plus opłaty, jest ich tam cztery. Dziewczyna dostała pracę
                                                      w ośrodku pomocy społecznej. Na pewno kokosów jej tam nie płacą. Ale nie
                                                      narzeka. I jak widać nie obraża się o dodatkową robótkę, nawet dorywczą. Jest z
                                                      Płocka.
                                                    • Gość: załamany Re: chcesz pracowac to zacznij wreszcie cos robic IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.02, 18:42
                                                      Nie doprecyzowałem. Wywalili go bo zakład robił redukcje zatrudnienia. Niedługo
                                                      potem padł. Ja też mieszkałem z 6-8 osobami w małym mieszkanku. Wychodziło po
                                                      150 zł na głowę. I było by nawet dobrze gdyby nie to, że współlokatorzy
                                                      okradali się nawzajem z jedzenia i innych rzeczy, pili, balangowali, robili
                                                      chle i oborę. To byłw właściwie melina.
                                                    • Gość: sarenka Re: chcesz pracowac to zacznij wreszcie cos robic IP: *.pool.mediaWays.net 27.05.02, 12:35
                                                      agulha radzi perfekcyjnie - zawsze gdy jest ktos w biedzie - pewnie cos z tego
                                                      ma - a z pewnoscia ma duzo wolnego czasu.
                                                    • Gość: Rybka Re: chcesz pracowac to zacznij wreszcie cos robic IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 20.04.02, 18:49
                                                      Gość portalu: załamany napisał(a):

                                                      > Zgadzam się, że wielu ludziom się udało znaleźć pracę. Jednak skąd jest 6
                                                      > milionów bezrobotnych w Polsce i cały czas przybywa. Pewnie i jestem
                                                      > nieudacznikiem ale nie czuję się w tym wcale taki w tym osamotniony. Wy
                                                      > jesteście tymi dupkami co się im udało i nie macie prawa wypowiadać się o
                                                      > bezrobociu. Myślicie ,że jak wam się udało znaleźć pracę to i te 6 milionów
                                                      > może. Bezrobotnych ludzi tylko wkurwiacie.
                                                      > Piszecie, że każdy po studiach miał szansę na pracę. Owszem szansa była tylko
                                                      > na tym się skończyło.
                                                      > Co do komputera i internetu to nie jest moje tylko kolegi.
                                                      > Jesteście dupki żołędne. Zaszlachtował bym takiego cwaniaczka jak bym dorwał.
                                                      > Myślałem już nawet o tym by podłożyć jednemu kumplowi nogę i wskoczyć na jego
                                                      > miejsce pracy. I już miłem tozrobić ale gościa wywalili z roboty.


                                                      Hej... 6 000 000 ludzi to zginęło w Polsce na wojnie... Bezrobotnych jest dużo
                                                      ale jednak trochę mniej, niż tyle, ile ci się wydaje...

                                                      A propos pracy i szukania: moja koleżanka z Tarnobrzega - ul. Kopernika,
                                                      niedaleko dworca, wyjechała do Krakowa i jakąś tam pracę znalazła, choć jest
                                                      jeszcze studentką (uhh... młoda koleżanka, prawda? Doświadczenie niewielkie, ale
                                                      rośnie). Utrzymuje się tam sama, bez pomocy rodziców.

                                                      Mój kuzyn z Tarnobrzega pojechał na studia do Krakowa, też podjął jakąś pracę w
                                                      trakcie tych studiów, po 3 latach nauki machnął się do USA i też utrzymuje się
                                                      sam...

                                                      Część mojej rodziny też mieszka z małych miasteczkach, ale coś tam robią.
                                                      Ostatnio kuzynki i ich koleżanki z miasteczka koło Łodzi, kilka z nich to
                                                      studentki zaoczne założyły mały zakład, w którym szyją na zamówienie - zarabiają
                                                      niewiele ponad 1400 - 1500 zł, ale studiują zaocznie i nadal się uczą, a wydają
                                                      mało, bo mieszkają w małym miasteczku...

                                                      Ha... każdy ma prawo narzekać, jeśli jest źle. Jakby człowiekowi było dobrze na
                                                      drzewie i nie narzekał na towarzystwo małp, to nie chodziłby teraz na 2 nogach i
                                                      nie wymyślił komputera, ale narzekanie też chyba ma swój koniec w końcu? Gdybyśmy
                                                      tylko narzekali a nic nie robili, to byłoby nam teraz dobrze na drzewie...

                                                      Ja np. też cholernie lubię narzekać, ale jak już mi przejdzie, to coś robię, a
                                                      nie czekam. Zresztą tak naprawdę też jestem bezrobotny, a żyję z prac zleconych
                                                      obecnie, czyli pracuję ale tak jakoś dziwnie.. hmm... to jest chyba freelancer...
                                                      Połaź trochę, może coś znajdziesz, nie na etat, a na zlecenie, ale zawsze to
                                                      coś...

                                                      Aha... w sumie twoje stany są zrozumiałe, każdy wtedy wkurza i właściwie nie ma
                                                      dyskusji. Przeczekaj to i zajmij się czymś w tzw. międzyczasie. To ci minie...
                                                      Poczuj chłodny świt...

                                                      Zresztą sam nie wiem... rób co chcesz... Może jak kogoś poprosisz o pomoc na tym
                                                      forum, to ktoś ci pomoże... Albo szukaj pracy w internecie, jeśli warszawska
                                                      Praca z GW tam nie dochodzi...

                                                      Pod Warszawą można wynając mieszkanie dość tanio... Koleżanka dojeżdżała do pracy
                                                      z Sochaczewa, bo miała tam wynajętą chatę za grosze w porównaniu z W-wą. Kolega
                                                      do Warszawy dojeżdża z Koluszek, to kawał drogi, ale chyba mu się opłaca, skoro w
                                                      Koluszkach nie ma pracy. Podobno nawet z Łodzi ludzie dojeżdżają do pracy, a to
                                                      1.5 godziny pośpiechem...
                                                    • Gość: Marta Re: chcesz pracowac to zacznij wreszcie cos robic IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.02, 23:48
                                                      Osoba, która nigdy nie była długo bez pracy nie zrozumie bezrobotnego.
                                                      Wiele w zyciu zależy od przeznaczenia. Ja byłam 3 lata po studiach bez pracy (
                                                      totalne załamanie i kompletny brak reakcji na leki antydepresyjne). Potem 6 lat
                                                      pracy ( drugi kierunek studiów, wysokie stanowiska).A potem znowu zła passa 2
                                                      ordynarne kopy pod rząd z pracy ( miałam niestety za wysokie kwalifikacje i
                                                      stanowiłam zagrożenie dla moich szefów, a branża w której pracowałam załamała
                                                      się w Polsce i na całym świecie ). Teraz 1.5 roku jestem bez pracy. Chadzam na
                                                      rozmowy i słyszę, że nie jestem wiarygodna bo pracowałam w Warszawie, a to
                                                      znaczy że przy pierwszej okazji znowu tam wyjadę, że jestem za stara bo 35 lat,
                                                      że jestem stanu wolnego tzn. coś ze mną nie tak i powinnam iść do klasztoru.
                                                      Mówię wam niezłe jaja. Chyba zacznę pisać sitcomy. Uruchomić firmy nie mogę, bo
                                                      potrzebne by mi było zwolnienie z płacenia ZUS na rok ( ale to dostaną
                                                      absolwenci).Ale przestałam się już załamywać i zamierzam namieszać w tym kraju,
                                                      no bo co i tak nie mam nic do stracenia. Zważywszy na mój wiek to ja wiem jak
                                                      to się robi ( chodziło się tłuc z ZOMO na studiach). Podobają mi się pomysły
                                                      Jacka Kuronia dotyczące podziału pracy w Polsce. Tak się bowiem składa, że
                                                      często za pensje wygórowane ponad miarę członków zarządów firm ( do tego liczne
                                                      dodatkowe profity ) można by stworzyć wiele nowych miejsc pracy. Przy okazji
                                                      odciążyć od harówki ponad siły tych pracowników co mają pracę ( niestety
                                                      niewolniczą ). Wielu moich znajomych wolałoby zarabiać mniej nawet o 1/3 ale
                                                      też pracować 8 godzin dziennie, a nie min. 16 i do tego w soboty i niedzielę.
                                                      Ale zarządy firm nie chcą tego słuchać ( no bo moda jest zajechać człowieka na
                                                      śmierć, wycisnąć jak cytrynę i kopnąć jak się raczy rozchorować ). Trzeba
                                                      wreszcie zacząć zmieniać świadomość naszego społeczeństwa, a zwłaszcza tego
                                                      uprzywilejowanego. Bo inaczej może się to dla nas wszystkich w tym kraju źle
                                                      skończyć.Myślę jak to zrobić i do jakiej grupy na razie pozarządowej się
                                                      przyłączyć ( jakiejś alternatywnej i buntowniczej).
                                                      Na razie Załamany staraj się trzymać.Czy nie mógłbyś zacząć pisać artykułów do
                                                      lokalnych gazet, a nawet do ogólnopolskiej prasy - na różne tematy. Na wsi też
                                                      może być ciekawie. Jakieś reportaże. Nawet beznadzieja życia może być
                                                      inspirująca.Nie daj sobie wmówić że jest z tobą coś nie tak. Każdy człowiek ma
                                                      prawo mieć momenty załamania i spadku na dno. To się zdarza i
                                                      tym ,,najlepszym'', tak jak udaje się nie zawsze tym najlepszym.
                                                      A co z możliwością np. zorganizowania agrowczasów u Ciebie, a może szkoła
                                                      przetrwania i przeżycia w twojej okolicy, dla zwolenników mocnych wrażeń. W
                                                      sumie dla obcokrajowców to mogłaby być atrakcja, pamiętam jak niemieccy skauci
                                                      byli w szoku że muszą załatwiać się w lesie i nie podstawiono im kabiny WC.
                                                      No to na razie.
                                                    • Gość: załamany Re: chcesz pracowac to zacznij wreszcie cos robic IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.02, 11:32
                                                      Dziękuję za kolejne słowa wsparcia i zrozumienia. Rozumiem ciebie Marto.
                                                      Skąd się wzięło te 6 milionów. 3,1 miliona to jak wiadomo oficjalna statystyka
                                                      (18,4%) Statystyka jedank strasznie kłamie. Do tego trzeba doliczyć studentów
                                                      którzy studiują tylko dlatego bo nie mogą znaleźć pracy a nie chcą tracić
                                                      czasu. Sam do nich należałem. Szacuje się ich na pół miliona. Doliczmy do nich
                                                      ludzi pracujących na roli, kórzy de fakto są bezrobotni a nie mogą się
                                                      zarejestrować w pośredniaku (pół miliona). Kolejna grupa to pracujący na pół
                                                      czy ćwieć etatu. Oni też szukają pracy bo kto wyżyje z połówki czy ćwiartki
                                                      (milion). Doliczamy do nich część emerytów i rencistów chcących dorobić (często
                                                      młodych i zdrowych ludzi - pół miliona)
                                                      Wielu ludzi po studiach nie rejestruje się bo nie chce mieć zafajdanych
                                                      papierów przez pośrednaiak. Ponoć niektórzy pracodawcy krzywo na to patrzą.
                                                      To wszystko daje dodatkowo 3 miliony ludzi którzy de fakto szukają pracy a nie
                                                      sa brani do statystyki. Należy do tego jeszcze dodać obcokrajowców którzy
                                                      przcież też konkutują na tym rynku. Sa bardzo konkurencyjni bo robią na czarno
                                                      i zabierają wiele miejsc Polakom. A jest ich około miliona.

                                                      Wyliczanie że ktoś tam znalażł pracę nawet z moich okolic nie ma chyba sensu.
                                                      Ja też takich ludzi wielu znam. Ale jeszcze wiecej znam tych co nie mają pracy.
                                                      Można by też dochodzić kto komu pozałatwiał pracę. Je nie mam niestety ukałdów
                                                      na górze.

                                                      Poza tym co wy se myślicie, że ja już nic nie robie. Chodze od rana do wieczora
                                                      po firmach, instytucjach, ludziach, urzędach, politykach, samorządowcach, pisze
                                                      podania, cv, wysyłam ofery, chodze na rozmowy kwalifikacyjne, do pośredniaka
                                                      codziennie, szukam w prasie ofert (zamiejscowej też), na murach, drzewach,
                                                      płotach, słucham radia, próbuję się uczyć nowych rzeczy, doszkalać......itp itd
                                                      Póbowałem pisać atrykuły. Ale wiesz ilu jest dziennikarzy też bezrobotnych?
                                                      Na wczasy do siebie to oczywiście serdecznie zapraszm. Oferuję spanie w
                                                      stodole, jedzenie ze świniami, mycie w studni, chodzenie po krowich odchodach,
                                                      ogrzewanie przy piecu, ale za to zabawa do rana do rana. Tylko, że w mojej wsi
                                                      taką szkołę przetrwania to ma każdy i jakoś nikt tu nie chce zajrzeć.
                                                    • basza Re: chcesz pracowac to zacznij wreszcie cos robic 21.04.02, 18:25
                                                      Marta i Załamany,
                                                      Jestem w podobnej sytuacji jak Marta, może nie tak spektakularnej, ale trzeci
                                                      raz na bezrobociu, a w miedzy czasie praca do upadłego, płaca była niezła,
                                                      ale... Pracuje zgodnie z rytmami gospodarki.
                                                      W tej chwili własciwie nie widze wyjścia i aby nie zwariować, mam podobne
                                                      nastawienie do Marty, nic juz wićej nie moge stracic. Zamierzam narobic
                                                      zamieszania, jak tylko sie uda, aby wykrzyczeć co sie dzieje ze mna i z moimi
                                                      znajmowymi.
                                                      Jeszcze jedno, dziewczyny, mimo, że trudniej im i o prace i wyśżżą płace, ale z
                                                      dala od domu lepiej sobie radzą. Niestety, wielu natomiast panów, żle znosi
                                                      oderwanie od środowiska, potrzebuje towaryzstwa, ma trudności z zajęciem czasu
                                                      wolnego, to mówie nie o Tobie Załamany, ale i Ty podawałes podobne scenariusze,
                                                      to wynika z moich obserwacji. Ludziom patrzacym z boku wydaje sie, że to nasza
                                                      wina, a często braku szczęścia. Ale myslę, że powiniśmy zachować swoje wybory.
                                                      W normalnie kręcącej sie gospodarce jest i miejsce dla kogos kto chce spokojnej
                                                      pracy blisko domu i dla wyruszających na podbój swiata. Ode mnie rodzina żąda
                                                      abym w najbliższym tygodniu odniosła wielki sukces finansowy i zawodowy, a ja
                                                      nie mam siły na wyjście z domu i na bilet do wiekszego miasta, poza tym po co
                                                      mam tam jechać?
                                                    • Gość: Rybka Re: chcesz pracowac to zacznij wreszcie cos robic IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 23.04.02, 02:31
                                                      Gość portalu: Marta napisał(a):

                                                      > Osoba, która nigdy nie była długo bez pracy nie zrozumie bezrobotnego.
                                                      > Wiele w zyciu zależy od przeznaczenia.

                                                      Jak mawiała Sara O`Connor z Terminatora II: "Nie ma przeznaczenia".
                                                    • Gość: Smerf UWAGA WSZYSCY POPIERAMY MARTĘ ;-)) IP: 2.4.STABLE* / 10.1.0.* 09.06.02, 20:42
                                                      Dear Marta masz juz pierwszy głos-mój. Powaga, podoba mi sie to co mówisz...
                                                      Opowiem wam też o pewnym sposobie na życie: otóż podczas mojej skromej kariery
                                                      w samorządzie spotkalem się z taka sytuacją-gostek był sobie na zasiłku
                                                      socjalnym z Opieki Społecznej. Postanowil kandydowac w wyborach
                                                      samorzadowych...i...udało się;-)))Jako że menda nieprzeciętna dostał się nawet
                                                      do Zarządu Miasta I Gminy ;-)), czyli został przełozonym podmiotu (kierowniczki
                                                      OPS) który go utrzymywał. Niezłe jaja nie ;-))Poland, Poland it's my dream ;-))
                                          • realistka_w Re: Jeżeli na pewno chcesz coś robic, to..... 22.04.02, 11:55
                                            Gość portalu: załamany napisał(a):

                                            > Droga realistko, widać, że pracowałaś w pośredniaku bo nic nie rozumiesz i
                                            > kompletnie nie masz pojęcia o pracy i bezrobociu. Nie tylko ciebie ale
                                            > wszystkie te cipy z pośredniaka to ja bym za pizde piwiesił i żywcem obdzierał
                                            > ze skóry. Traktują człowieka jak śmiecia, odpad czy jak psa. Poza tym syty
                                            > nigdy nie zrozumie głodnego.

                                            Szanowny Załamany
                                            Nie zamierzam dyskutować z Tobą na tym poziomie. Wiedz jedno - sama byłam przez
                                            pewien czas bezrobotna i wiem, co to oznacza. A pracując w "pośredniaku" starałam
                                            się pomagać ludziom najlepiej jak mogłam. Niestety, sporo osób wcale nie miało
                                            zamiaru pracować, robili wszystko, aby się tylko nie narobić. Chodziło im tylko o
                                            pieczątkę i zasiłek. A ja na siłę nikomu pracy nie znajdę, trzeba chcieć
                                            pracować. Tobie tej chęci najwyraźniej brak, upewniam się o tym z kazdym Twoim
                                            postem. Piszesz pogardliwie o "dupkach, którym się udało " (czy jakoś tak). Nie
                                            przyszło Ci do głowy, że oni ciężko pracują i przede wszystkim CHCE IM SIĘ?
                                            Jezeli z potencjalnymi pracodawcami rozmawiasz w tak samo "kulturalny" sposób, w
                                            jaki wypowiadasz się na forum, to życzę kolejnych dziesięciu słodkich lat na
                                            bezrobociu. Ja bym nie chciała takiego pracownika.
                                            • Gość: Marta Re: Jeżeli na pewno chcesz coś robic, to..... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.02, 22:19
                                              Basza i Załamany,
                                              Mimo wszystko mam nadzieję że w końcu będzie dobrze. Sama się do tego
                                              przyczynić zamierzam. Cholera nie dam się zdołać. Ratuje mnie poczucie że mimo
                                              iż obracałam się w towarzystwie szczurów wyścigowych, nie dałam się złamać
                                              psychicznie i nie wciągnęłam się w robienie ludziom świństw za plecami.Tzw.
                                              sukces starałam się osiągnąć dzięki ciężkiej pracy i nauce ( nie zostało to
                                              docenione ).Pomogłam wielu ludziom, uczyłam wielu z nich zawodu od podstaw,
                                              broniłam przed mobbingiem, załatwiałam pracę. A teraz wypchali się na mnie. A
                                              część z nich staram się unikać bo ile można słuchać że nie ma co pomagać innym
                                              i należy na drugi raz o tym pamiętać, a gdyby nie ja to pewne osoby zaliczałyby
                                              kolejny rok bezrobocia.Ale trudno tak bywa a ja cholera nie zamierzam się
                                              zmieniać. Ale paru męd to nie zapomnę i nigdy nic nie wiadomo. Los bywa
                                              przewrotny. Raz na wozie raz pod wozem ( chociaż pod wozem dłużej). Jak ktoś mi
                                              podpadnie to koniec, bo tak naiwna to nie jestem. Staram się pomagać tym,
                                              którzy potem będą pomagać innym. A że się czasem natnę trudno.A ty załamany
                                              koniecznie próbuj pisać te artykuły lub reportaże w końcu się uda. Ja pierwszą
                                              publikację mam właśnie za sobą. Mała rzecz a cieszy.Spróbuj spojrzeć mimo
                                              wszystko z przymrużeniem oka na swoje dotychczasowe zajęcia i poszukiwania, tak
                                              bardziej kabaretowo je opisać. Mi to się ostatnio coraz częściej udaje. Tylko
                                              poczucie humoru może nas uratować, to niezły sposób na walkę.
                                              Basza z rodzicami to jest kłopot. Martwią się okropnie i harują od rana do
                                              wieczora ( akurat mają to szczęście tylko, że ze zdrowiem jest strasznie
                                              kiepsko).
                                              Zżerają mnie wyrzuty sumienia. To ja powinnam być dla nich wsparciem, a nie na
                                              odwrót. Najgorsze jest to ich załamanie psychiczne im się nie chce żyć mówią że
                                              to przeze mnie.Cholera jeden palant jak dawał mi wypowiedzenie powiedział, że
                                              ja do niczego w życiu nie dojdę jak będę chciała pracować uczciwie i mieć pracę
                                              tylko dzięki wiedzy ( ale w przeciwnym razie to jak ten kraj będzie wyglądał -
                                              jak Argentyna chyba ). Byłam w szoku bo to przy okazji był mój kumpel. Teraz
                                              żałuję że nie dałam mu w mordę. Istnieją granice przyzwoitości których nie
                                              zamierzam przekroczyć, lizusem i tchórzem nie będę.
                                              Jeszcze jedno Załamany.Trzeba zaskarżyć do rzecznika praw obywatelskich sprawę
                                              zniesienia na rok opłacania przez absolwentów ZUS. Uważam że takie ulgi powinny
                                              być dla tych co dłużej są bez pracy, ponad 2 lat. Ja na razie jestem
                                              zaangażowana w jedną ważną sprawę za pośrednictwem rzecznika, nie chcę żeby
                                              wyszło na razie, że to tylko ja wszystkiego się czepiam.
                                              Pozdrawiam
                                              • basza Re: Jeżeli na pewno chcesz coś robic, to..... 23.04.02, 09:25
                                                Marto i Załamany,
                                                Marto, podniosłas mnie na duchu, że sa jeszcze osoby, ktore mimo wszystko sie
                                                nie poddaja i chca pozostac soba, niezaleznie od warunków. Dzieki.
                                                Jezeli do inicjatyw, które podjełas byłoby Ci potrzebne popracie n. listy z
                                                podpisani, czy inny rodzaj aktywności rzuć hasło na forum, deklaruje działanie
                                                w swoim srodowisku na rzecz. Ja mam czas, gdyby byli Ci potrzebni ludzie do
                                                wspólpracy, nawiąz ze mna kontakt. Jestem.
                                                Załamany, jesli moge, to moze podejmij próbę przekierowania swojego buntu i
                                                agresji, która w Tobie wzbiera ze spraw na które nie masz wplywu na te które
                                                mozna zmienic. Faktem jest brak zrozumienia i brak checi zrozumienia czym jest
                                                bezrobocie przez tych powolanych do tego w urzedach pracy, a juz nie nalezy go
                                                oczekiwać od osób, którym po prostu sie (niezaleznie od innych czynników) udało
                                                i mieli szczęście. Nie ma solidarności społecznej. Mozna ich nienawidziec czy
                                                zazdroscic, bo uważaja sie za lepszych i jeszcze dołuja tych z mniejsza siła
                                                przebicia, ale to jest wyniszczające dla nas, dla Ciebie. Odrzuc to, prosze.
                                                Ich nie zmienisz, sam sie wyniszczysz. Zacznij działać. I zyczę szczęścia.
                                            • Gość: Marta Re: Jeżeli na pewno chcesz coś robic, to..... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.02, 22:23
                                              Jeszcze jedno Załamany, na stronach www.manufaktura.pl/attac/ przeczytaj
                                              sensowny artykuł o bezrobociu Darka Liszewskiego pt. Bezrobotni-bajki z mchu i
                                              paproci. To strony Stowarzyszenia Attac Polska ( sama zastanawiam się poważnie
                                              co onich myśleć ale chyba mi się podobają coraz bardziej )
                                              • Gość: załamany Re: Jeżeli na pewno chcesz coś robic, to..... IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.02, 23:57
                                                To że są bezrobotni którzy migają się od pracy nie oznacza, że ja takim jestem!
                                                Wiem też ze tym cipom z pośredniaka najłatwiej jest wmówić, że komuś nie chce
                                                się pracować i że celowo nie chce znaleźć pracy. To kalsyczna metoda
                                                spychotechniki. Najłatwiej zwalić na kogoś i po sprawie.
                                                Natomiast dupkami nazywam tylko tych którzy pracują i kompletnie nie mają
                                                pojącia o bezrobociu. A dlaczego im się udało? Bo przewżnie mieli łatwijsze
                                                dzieciństwo, rodzice im płacili za studia, mieszkanie a często też znaleźli
                                                pracę.
                                                • Gość: Rybka Re: Jeżeli na pewno chcesz coś robic, to..... IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 23.04.02, 02:42
                                                  Gość portalu: załamany napisał(a):

                                                  > To że są bezrobotni którzy migają się od pracy nie oznacza, że ja takim jestem
                                                  > !
                                                  > Wiem też ze tym cipom z pośredniaka najłatwiej jest wmówić, że komuś nie chce
                                                  > się pracować i że celowo nie chce znaleźć pracy. To kalsyczna metoda
                                                  > spychotechniki. Najłatwiej zwalić na kogoś i po sprawie.
                                                  > Natomiast dupkami nazywam tylko tych którzy pracują i kompletnie nie mają
                                                  > pojącia o bezrobociu. A dlaczego im się udało? Bo przewżnie mieli łatwijsze
                                                  > dzieciństwo, rodzice im płacili za studia, mieszkanie a często też znaleźli
                                                  > pracę.


                                                  Takich przykładów też znam dziesiątki - niestety tak jest... :-((
                                                  Sam znowu wpadam w stan bezrobotnego... Aha... pośredniaki to wspaniałe miejsce
                                                  dla ludzi, którz szukają pracy - trzeba tylko mieć znajomości, aby zaczepić się
                                                  do pracy w pośredniaku... Skoro pośredniaki nie szukają pracy, to znaczy, że
                                                  można tam pracować i się nie napracować he he...

                                                  Na razie wyjścia nie widać... i niech nikt nie mówi, że tylko ja potrafię
                                                  narzekać... Rzeczywistość jaka jest, każdy widzi... :-(
                                                  • Gość: Marta Re: Jeżeli na pewno chcesz coś robic, to..... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 23.04.02, 21:00
                                                    Ja to pośredniaki omijam z daleka. To o tyle niebezpieczne, że nie mam
                                                    ubezpieczenia zdrowotnego. Ale absolutnie nie zamierzam tam się pojawić.
                                                    Załamany a co z tym listem do rzecznika. Może sposobem na bezrobocie byłoby
                                                    zniesienie obowiązku płacenia ZUS- u dla tych co długo pozostają bez pracy. W
                                                    końcu to lepiej mieć środki na życie teraz, niż zbierać na emeryturę której z
                                                    głodu i depresji można nie doczekać.
                                                    • Gość: załamany Re: Jeżeli na pewno chcesz coś robic, to..... IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 23.04.02, 23:51
                                                      Z tego co się orientuję to rzecznik jest zawalony robotą na co najmniej rok do
                                                      przodu. Poza tym ja już się tyle naopisywałem różnych listów po różnych
                                                      ludziach, urzędach, rzeczniach, że już nie mam na to zdrowia. Zresztą już
                                                      pisali do niego takie listy znacznie lepsi pisarze ode mnie.
                                                      Co do znaisiana ZUSu to gdyby podarować go małym przedsiębiorcom to mielibyśmy
                                                      rozwiązany problem bezrobocia w 100%
                                                    • Gość: Marta Re: Jeżeli na pewno chcesz coś robic, to..... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.02, 18:20
                                                      No właśnie trzeba coś zrobić by znieść ten ZUS chociaż na rok na początek. Nie
                                                      będzie to ze szkodą dla naszych emerytur, przynajmniej OFE będą miały mniej
                                                      forsy do przewalenia.Po drugie wolę mieć swoją firmę do końca życia, niz
                                                      pieprzoną zapomogę w postaci emerytury. Tylko trzeba zainteresować tym pomysłem
                                                      kogoś wpływowego. Może trzeba obskoczyć biura poselskie, tak dla czystego
                                                      sumienia. Wybory samorządowe się zbliżają, może będą się chcieli wykazać akurat
                                                      w ten sposób.
                                                    • Gość: agulha Re: Jeżeli na pewno chcesz coś robic, to..... IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 25.04.02, 01:05
                                                      Podarować ZUS małym przedsiębiorstwom? Przecież większość tych dziadów i tak
                                                      opłaca sobie minimum - chyba ze cztery stówy - i to by ich zbawiło? (a może się
                                                      mylę co do wysokości).
                                                      Poza tym przedsiębiorca, lub co gorsza jego pracownik, może zachorować i zostac
                                                      inwalidą, albo się zestarzeć i co wtedy? Na żebry? Co do starości - może
                                                      załatwi to III filar (nie wierzę, choć należę), co do choroby - III filar max.
                                                      oferuje przejście na okres bezskładkowy, nie ma tam o ile wiem rent (i może i
                                                      lepiej, bo by połozyły ten system tak jak ZUS).
                                                    • Gość: załamany Re: Jeżeli na pewno chcesz coś robic, to..... IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 25.04.02, 10:19
                                                      Wiadamo, że gdyby zniesiono ZUS to cały systam by się zawalił. Ja mam natomiast
                                                      jescze jedno rozwiązanie choć równie utopijne. Niechby władza przestała kraść i
                                                      marnotrawić nasze pieniądze. Wtedyby wszystkim żyło się dostatnio.
              • Gość: scooti Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 25.04.02, 20:49
                Tu nie chodzi o władzę każda moczymorda jak tylko wejdzie na stołek to dobiera
                sie do kasy moczy w nim łeb i chepce nie wazne czy komuch czy prawik, dla nich
                nie liczy sie dobro narodu i ludzi głodujacych dla nich liczy się jedynie kasa
                i zaspokojenie swoich potrzeb.
                Kórwa jestesm przedsiębiąrcą płace cholendarne podatki niech wezma się za Tych
                fiutów co maja Macra, Media Markety Carrefour itp nie ch powiedzą czy płaca
                oni podatki nie i nie beda płacic a po wejściu do Uni zacznie się napływ coraz
                większej ilości tych złamasów robiąc z Polaków mięso!!!!!!!!!
                • Gość: Rybka Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 25.04.02, 23:06
                  Gość portalu: scooti napisał(a):

                  > Tu nie chodzi o władzę każda moczymorda jak tylko wejdzie na stołek to dobiera
                  > sie do kasy moczy w nim łeb i chepce nie wazne czy komuch czy prawik, dla nich
                  > nie liczy sie dobro narodu i ludzi głodujacych dla nich liczy się jedynie kasa
                  > i zaspokojenie swoich potrzeb.
                  > Kórwa jestesm przedsiębiąrcą płace cholendarne podatki niech wezma się za Tych
                  > fiutów co maja Macra, Media Markety Carrefour itp nie ch powiedzą czy płaca
                  > oni podatki nie i nie beda płacic a po wejściu do Uni zacznie się napływ coraz
                  > większej ilości tych złamasów robiąc z Polaków mięso!!!!!!!!!



                  这是真相。我同意你。我们必须做某事!
                  • Gość: załamany Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 26.04.02, 14:19
                    Jak władza może się wziąć za supermarkety jak wzieli ogromne łapówki za
                    pozwolenia na ich postawienie. To jest to samo gówno!
                    • Gość: Marta Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 26.04.02, 22:48
                      A propos wypowiedzi agulhi, chodzi o zwolnienie na rok z ZUS ludzi, którzy są
                      długo bez pracy i chcą założyć jednoosobową firmę. Taki ZUS to ok. 700 zł
                      mięsięcznie. Ja założyłabym biuro usług finansowych ( rachunkowość, podatki,
                      analizy finansowe itp. ), ale zanim zdobędę większą liczę klientów, nie będę
                      miała z czego płacić ZUS. Utrzymuję się z drobnych zleceń. To na razie za mało
                      by starczyło i na ZUS i na życie. Z czasem firma mogłaby się rozwinąć, byłyby
                      nowe miejsca pracy już z ZUSem dla wszystkich (teoretycznie wszystko jest
                      możliwe, chciałabym mieć szansę spróbowania ). A dziadem to ty możesz zostać, a
                      to za sprawą uczestnictwa w III filarze. Wystarczy że forsa jest tracona w I i
                      II filarze, to jeszcze widzę że zasponsorowałaś pracowników III filaru.
                      • Gość: załamany Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 01.05.02, 11:13
                        Wątek upadł a ja jak nie miałem pracy tak nie mam. Czas chyba do ziemi iść....
                      • Gość: dorotka do marty IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.05.02, 14:11
                        hej , ja robie cos podobnego , w krakowie, niestety klientow jest b malo i nie
                        da sie wyzyc zupelnie z tego, juz nie wiem co robic? trwac w tym dalej czy co?
                        • Gość: Marta Re: do dorotki IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.05.02, 16:20
                          Moim zdaniem trzeba robić to dalej, plus myśleć też o innych rzeczach. A może
                          trafi się dobry inny pomysł. Rzeczywistość jest totalnie nieprzewidywalna. A w
                          życiu wszystko przydać się może.
      • paw_dady jaki powod wymyslisz 04.05.02, 00:26
        ze nie mogles byc rachmistrzem w spisie? tak z ciekawosci sie pytam bo kazda
        praca ci przeszkadza...
        • Gość: załamany Re: jaki powod wymyslisz IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 05.05.02, 20:24
          a taki powód, że w miojej wsi mnie zwyczajnie nie wzięli bo było 11 osób na
          jedno miejsce. Nawet na rezerwę nie miałem szans. Zresztą brali po
          znajomościach albo trzeba było dać 300zł w łapę. I dałbym gdybym miał tyle.
          • Gość: Marta Re: jaki powod wymyslisz IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.02, 22:45
            Zrób sobie wakacje od szukania pracy. Chwilowo ( mam nadzieję że tylko
            chwilowo ) tak się nic nie zmieni. W ramach relaxu zacznij uczyć się języka. No
            i zacznij wreszcie spisywać swoje perypetie w poszukiwaniu pracy ( spójrz na to
            z humorem mimo wszystko ). Albo teksty kabaretowe. Show busines to niezła
            sprawa. A może na jaja jakiś casting do reality show ( w ramach zbierania
            materiału dziennikarskiego ).
            • Gość: załamany Re: jaki powod wymyslisz IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 09.05.02, 09:56
              Powiem ci Marto, że coraz bardziej się skłaniam do opisania perypetii
              związanych z poszukiwanim pracy. Bo jest tego coraz więcej i zdarzają się
              naprawdę niepowtarzalne numery. Właściwie to już nie wiem co wybrać bo jest
              tego tak dużo i co jeden kąsek to samczniejszy. Czytelników mam murowanych bo
              książkę kupi co najmniej 3 miliony bezrobotnych.
              • Gość: Mewa Re: jaki powod wymyslisz IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.05.02, 21:44
                Gość portalu: załamany napisał(a):

                > Powiem ci Marto, że coraz bardziej się skłaniam do opisania perypetii
                > związanych z poszukiwanim pracy. Bo jest tego coraz więcej i zdarzają się
                > naprawdę niepowtarzalne numery. Właściwie to już nie wiem co wybrać bo jest
                > tego tak dużo i co jeden kąsek to samczniejszy. Czytelników mam murowanych bo
                > książkę kupi co najmniej 3 miliony bezrobotnych.


                Ale to będzie przykre - czytać taką smutną książkę...
                Żal mi bardzo bezrobotnych, chciałabym im jakoś pomóc
          • realistka_w Re: jaki powod wymyslisz 10.05.02, 08:01
            Gość portalu: załamany napisał(a):

            > a taki powód, że w miojej wsi mnie zwyczajnie nie wzięli bo było 11 osób na
            > jedno miejsce. Nawet na rezerwę nie miałem szans. Zresztą brali po
            > znajomościach albo trzeba było dać 300zł w łapę. I dałbym gdybym miał tyle.

            I wychodzi na to, że jak zwykle wszystkiemu winne są tzw. niesprzyjające
            okoliczności zewnętrzne. Ewentualnie ONI. ;-)

            • Gość: załamany Re: jaki powod wymyslisz IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.02, 14:15
              No może jeszcze powiesz że sam sobie jestem winien, że nie wzięli mnie na
              rachmistrza. Mimo, że mam wyższe wykształcenie, rok statystyki i badań
              operacyjnych zaliczone.
              • realistka_w Re: jaki powod wymyslisz 10.05.02, 14:32
                Gość portalu: załamany napisał(a):

                > No może jeszcze powiesz że sam sobie jestem winien, że nie wzięli mnie na
                > rachmistrza. Mimo, że mam wyższe wykształcenie, rok statystyki i badań
                > operacyjnych zaliczone.

                Tego nie powiedziałam. Tak to jest, że nie zawsze uda się zdobyć wymarzoną pracę.
                Ale mam wrażenie, że gdybyś był naprawdę w złej sytuacji, to zadowoliłbyś się
                czymś małym, mniej ambitnym, choćby tym przysłowiowym McDonaldem. A Ty chyba
                szukasz czegoś na miarę swojego wykształcenia. I dobrze, tylko jeżeli takiej
                pracy chwilowo nie możesz dostać, to szukaj czegoś innego. Najgorsze to siedzieć
                i użalac się nad sobą. Działaj! Znajdź pracę tymczasową, na umowę-zlecenie, itp.
                Widzę, że w tym wątku zebrało sie "towarzystwo wzajemnej adoracji", które
                wspólnie płacze nad sobą nawzajem i utwierdza się w przekonaniu, że świat uwziął
                się na nich.

                • Gość: agulha Re: jaki powod wymyslisz IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 10.05.02, 23:10
                  A pisali, że w wielu miastach rachmistrze powykruszali się w wielkich
                  ilościach, czemu tam nie uderzyłeś?
                  • Gość: Marta Re: jaki powod wymyslisz IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.02, 23:20
                    Załamany jak napiszesz o swoich perypetiach w humorystyczny sposób to
                    czytelnicy wcale nie muszą wywodzić się tylko z bezrobotnych.Smiech to
                    zdrowie , w końcu, no nie ? W niektórych sytuacjach to najlepszy sposób na
                    przetrwanie.Generalnie problem bezrobocia staje się problemem nie tylko polskim
                    ale i europejskim.
                    Coś się na tym cholernym świecie zaczyna walić. Ja mam swoją teorię i pomysły
                    co z tym zrobić , ale nie będę tu truć. Na razie staraj się nie załamywać
                    dalej, to bez sensu ( może jak wszystko ).
                    • Gość: Senin O angielskim - do zalamanego IP: *.prem.tmns.net.au 12.05.02, 03:23
                      Pisales ze chcesz sie nauczyc angielskiego ale nie masz pieniedzy na kurs. Sa
                      darmowe kursy w internecie , jesli twoj kolega udostepnilby ci dostep od czsu
                      do czsu to moglby byc jakis poczatek. Mglbys sciagnac strony do pracy "off
                      line", zeby go zbytnio na koszty nie naciagac.

                      www.internetia.pl/english2000/ - ma polskie tlumaczenia i jest bezplatny.

                      Jesli to nie zadziala to sprobuj zdobyc kurs na CD . Ja mam taki z Polski,
                      nazywa sie "Euro plus" - dobry na poczatek - od czegos trzeba zaczac.

                      Powodzenia

                      Senin
                      • Gość: załamany Re: O angielskim - do zalamanego IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.02, 10:18
                        Gość portalu: Senin napisał(a):

                        > Pisales ze chcesz sie nauczyc angielskiego ale nie masz pieniedzy na kurs. Sa
                        > darmowe kursy w internecie , jesli twoj kolega udostepnilby ci dostep od czsu
                        > do czsu to moglby byc jakis poczatek. Mglbys sciagnac strony do pracy "off
                        > line", zeby go zbytnio na koszty nie naciagac.
                        >
                        > <a href="http://www.internetia.pl/english2000/"target="_blank">www.internetia.p
                        > l/english2000/</a> - ma polskie tlumaczenia i jest bezplatny.
                        >
                        > Jesli to nie zadziala to sprobuj zdobyc kurs na CD . Ja mam taki z Polski,
                        > nazywa sie "Euro plus" - dobry na poczatek - od czegos trzeba zaczac.
                        >
                        > Powodzenia
                        >
                        > Senin

                        To jest kpina. Nie stać nie na siedzienie w sieci godzinami. Poza tym nie wiem
                        czeme jedne słowka tłumaczą a innych nie. Kolejne dziadostwo.

                        • Gość: senin Re: O angielskim - do zalamanego IP: *.prem.tmns.net.au 12.05.02, 11:06
                          Gość portalu: załamany napisał(a):

                          >
                          > To jest kpina. Nie stać nie na siedzienie w sieci godzinami. Poza tym nie wiem
                          > czeme jedne słowka tłumaczą a innych nie. Kolejne dziadostwo.
                          >

                          No widzisz, koles,
                          juz zaczynalam ci wierzyc, moja propozycja dotyczyla ladowania stron
                          internetowych do uzytku poza polaczeniem (off line). Poza tym piszac o kursie na
                          CD Mialam zamiar zaproponowac ci moj wlasny zestaw 3 CD. w pelni licencjonowany,
                          ktory wykorzystalam pare lat temu i juz go nie potrzebuje. Mialam ci go przeslac
                          na moj wlasny koszt, z Australii, bo tu mieszkam. Ale sposob w jaki mi
                          odpowiedziales....Nie tylko mowi o twoim stosunku do zagadnienia, ale poza tym
                          jest opryskliwy. I to w stosunku do osoby, ktora ani cie nie chciala pouczac, ani
                          niczego o tobie z gory nie zakladala, ot po prostu zaproponowalam ci jakies
                          wyjscie. To ty jestes jedna wielka kpina,

                          Nie wiem czy naprawde zaslugujesz na czyjekolwiek wsparcie nie mowiac juz o
                          pomocy.

                          Zegnam
                        • Gość: agulha Re: O angielskim - do zalamanego IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 12.05.02, 13:18

                          >
                          > To jest kpina. Nie stać nie na siedzienie w sieci godzinami. Poza tym nie wiem
                          > czeme jedne słowka tłumaczą a innych nie. Kolejne dziadostwo.

                          No sam widzisz, jaki Ty jesteś. W ramach swojego labiedzenia wspomniałeś o
                          nieznajomości angielskiego. Ktoś coś Ci doradza. Ty odpowiadasz niegrzecznie - to
                          po pierwsze. Po drugie, bujać to my, ale nie nas. "Nie stać Cię..." - a pisanie
                          postów na tym forum to niby co? Policz no ty te godziny, gdzie je spędzasz.
                          Następnie - dziadostwo? Jak Cię nie stać na płatny kurs ani prywatnego
                          nauczyciela, to ciesz się z tego, co jest za friko. Jeżeli nawet w Waszej wsi
                          nikt nie ma słownika, to mają słowniki wszystkie czytelnie publiczne, na pewno
                          także w Twoim mieście powiatowym, gdzie bez wątpienia bywasz, skoro tak
                          intensywnie szukasz pracy. Następnie, są słowniki angielsko-polskie w necie. I
                          wreszcie, można puścić post typu "czy ktoś nie sprzedałby niedrogo kursu
                          angielskiego dla osób, które uczą się same". Ja kiedyś miałam komplet książek do
                          First Certificate: książka+ćwiczenia+rozwiązania testów+kaseta. Jak ktoś chce,
                          sporo się nauczy. Pracy nie szukasz 24/24, nie oszukuj sam siebie. A jeśli nawet,
                          to wykrój te 2 h dziennie, żeby podnieść swoje kwalifikacje. Słownik też można
                          się postarać kupić jakiś stary tanio. Aż tak to ten język się nie zmienia. W
                          Polsce na okrągło wydaje się ten sam słownik Stanisławskiego. A jeśli w kursie
                          internetowym będą jakieś "nowomodne" słówka, których w słowniku nie będzie,
                          możesz pytać ludzi w necie albo poszukać słownika ang-ang też w necie.
                          Oczywiście nie twierdzę, że to akurat brak znajomości, czy słaba znajomość
                          angielskiego, przesądzają o tym, że nie masz pracy, ale chciałabym na tym
                          przykładzie skłonić cię do zastanowienia nad swoim postępowaniem i wypowiedziami.

                          • Gość: załamany Re: O angielskim - do zalamanego IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.02, 18:19
                            Gość portalu: agulha napisał(a):

                            >
                            > >
                            > > .
                            >
                            > No sam widzisz, jaki Ty jesteś. W ramach swojego labiedzenia wspomniałeś o
                            > nieznajomości angielskiego. Ktoś coś Ci doradza. Ty odpowiadasz niegrzecznie -
                            > to
                            > po pierwsze. Po drugie, bujać to my, ale nie nas. "Nie stać Cię..." - a pisanie
                            >
                            > postów na tym forum to niby co? Policz no ty te godziny, gdzie je spędzasz.
                            > Następnie - dziadostwo? Jak Cię nie stać na płatny kurs ani prywatnego
                            > nauczyciela, to ciesz się z tego, co jest za friko. Jeżeli nawet w Waszej wsi
                            > nikt nie ma słownika, to mają słowniki wszystkie czytelnie publiczne, na pewno
                            > także w Twoim mieście powiatowym, gdzie bez wątpienia bywasz, skoro tak
                            > intensywnie szukasz pracy. Następnie, są słowniki angielsko-polskie w necie. I
                            > wreszcie, można puścić post typu "czy ktoś nie sprzedałby niedrogo kursu
                            > angielskiego dla osób, które uczą się same". Ja kiedyś miałam komplet książek d
                            > o
                            > First Certificate: książka+ćwiczenia+rozwiązania testów+kaseta. Jak ktoś chce,
                            > sporo się nauczy. Pracy nie szukasz 24/24, nie oszukuj sam siebie. A jeśli nawe
                            > t,
                            > to wykrój te 2 h dziennie, żeby podnieść swoje kwalifikacje. Słownik też można
                            > się postarać kupić jakiś stary tanio. Aż tak to ten język się nie zmienia. W
                            > Polsce na okrągło wydaje się ten sam słownik Stanisławskiego. A jeśli w kursie
                            > internetowym będą jakieś "nowomodne" słówka, których w słowniku nie będzie,
                            > możesz pytać ludzi w necie albo poszukać słownika ang-ang też w necie.
                            > Oczywiście nie twierdzę, że to akurat brak znajomości, czy słaba znajomość
                            > angielskiego, przesądzają o tym, że nie masz pracy, ale chciałabym na tym
                            > przykładzie skłonić cię do zastanowienia nad swoim postępowaniem i wypowiedziam
                            > i.
                            >
                            Znowu przeginacie. Może w takim razie wszystko można dostać za darmo. Tylko
                            dziwne czemu mi nikt nic nie chce dać. Czasami tylko z pomocy społecznej czy PCK
                            dadzą jakieś ciuchy. Przepraszam cie Senin, tylko ty mnie chyba masz za idiotę. W
                            necie znam ze 100 kursów angielskiego tylko co z tego skoro nie stać mnie na
                            siedzenie na tepsie. A wcześniej nie pisałeś, że chcesz mi to dać darmo. Dlatego
                            dalej uważam, że jest to kpina. Wogóle zakazałbym wypowadania się wszystkim tym
                            polonusom bo o ni tak bredzą, że człowieka wściekłość zabija. Jak oni wogóle śmią
                            wypowiadać się o bezrobociu Polsce. Równie dobrze mogą się wypowiadąć na temat
                            bezrobocia na Ksieżycu. Wnerwiacie tylko biednych ludzi.

                            • Gość: Senin Re: O angielskim - do zalamanego IP: *.prem.tmns.net.au 12.05.02, 23:13
                              Wiesz co, teraz to mnie naprawde wkurwiles!

                              Ale zrobie jedna rzecz. Wysle ci ten kurs. Wszystkie trzy CD. Tylko, ze nie
                              oryginal, bo po co ma sie znalezc w smietniku. Zrobie dla ciebie kopie.
                              No to jak??? Chcesz, czy nie chcesz??
                              Zdecyduj sie.
                              Jesli tak to podaj swoj adres. Moj prywatny adres: safern9@hotmail.com.
                • Gość: załamany Re: jaki powod wymyslisz IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.02, 09:56
                  realistka_w napisał(a):

                  > > Tego nie powiedziałam. Tak to jest, że nie zawsze uda się zdobyć wymarzoną
                  prac
                  > ę.
                  > Ale mam wrażenie, że gdybyś był naprawdę w złej sytuacji, to zadowoliłbyś się
                  > czymś małym, mniej ambitnym, choćby tym przysłowiowym McDonaldem. A Ty chyba
                  > szukasz czegoś na miarę swojego wykształcenia. I dobrze, tylko jeżeli takiej
                  > pracy chwilowo nie możesz dostać, to szukaj czegoś innego. Najgorsze to siedzie
                  > ć
                  > i użalac się nad sobą. Działaj! Znajdź pracę tymczasową, na umowę-zlecenie, itp
                  > .
                  > Widzę, że w tym wątku zebrało sie "towarzystwo wzajemnej adoracji", które
                  > wspólnie płacze nad sobą nawzajem i utwierdza się w przekonaniu, że świat uwzią
                  > ł
                  > się na nich.

                  Ty chyba mi na złość robisz. Same bzdury wypisujesz, z księżyca spadłaś i nie
                  czytasz moich odpowiedzi. Kilka razy już pisałem, że z pocałowaniem w rękę
                  wziołbym prcę w Mc Donaldsie tylko, że mi się to zwyczajnienie nie opłaca a poza
                  tym już nie przyjmują. W Macu moge zarobić max 500 zł a za lokum i wikt w wawie
                  musze zapłacić min 600zł. Jeśli mi dopłacisz te 100 zł to będę do końca życia
                  całowł ciebie po nogach.
                  Piszesz "znajź pracę tymczasową" . Przecież to już jest szczyt debilizmu i
                  bezczelnośąci. Ja jej szukam 24 godziny na dobę!!! Kpiny z biednych ludzi se
                  urządzasz!!
                  >

                  • realistka_w Re: jaki powod wymyslisz 13.05.02, 09:46
                    > Ty chyba mi na złość robisz. Same bzdury wypisujesz, z księżyca spadłaś i nie
                    > czytasz moich odpowiedzi. Kilka razy już pisałem, że z pocałowaniem w rękę
                    > wziołbym prcę w Mc Donaldsie tylko, że mi się to zwyczajnienie nie opłaca a poz
                    > a
                    > tym już nie przyjmują. W Macu moge zarobić max 500 zł a za lokum i wikt w wawie
                    >
                    > musze zapłacić min 600zł. Jeśli mi dopłacisz te 100 zł to będę do końca życia
                    > całowł ciebie po nogach.
                    > Piszesz "znajź pracę tymczasową" . Przecież to już jest szczyt debilizmu i
                    > bezczelnośąci. Ja jej szukam 24 godziny na dobę!!! Kpiny z biednych ludzi se
                    > urządzasz!!
                    > >

                    Wiesz, teraz to już zupełnie się nie dziwię, ze nie masz pracy. Kto przy zdrowych
                    zmysłach chciałby zatrudnić takiego gbura i w dodatku lenia. A tak w ogóle to mam
                    wrażenie, że ten cały wątek to jednak prowokacja i tak naprawdę jesteś
                    dzieciakiem, który robi sobie jaja. W takim razie baw się dalej, bo najwyraźniej
                    sprawia Ci to dużo radości. Tylko dzieciak w ten sposób "dyskutuje". Jak ktoś ma
                    odmienne zdanie od Ciebie, to "spadł z księżyca", "robi na złość", a jego
                    wypowiedzi to "szczyt debilizmu i bezczelności". No cóż, bez komentarza...
                    Jak widac coraz więcej osób się na Tobie poznało...
                    • Gość: załamany Re: jaki powod wymyslisz IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.02, 12:18
                      Ty realistko masz oczywiście na problem bezrobocia idealne rozwiązanie.
                      Najlepiej wyzwać ludzi bezrobotnych od leni, gburów, nierobów, nieudaczników i
                      prowokatorów. Wot i problema niet.
                      • realistka_w Nieroby nie znajdą pracy! 13.05.02, 13:22
                        Gość portalu: załamany napisał(a):

                        > Ty realistko masz oczywiście na problem bezrobocia idealne rozwiązanie.
                        > Najlepiej wyzwać ludzi bezrobotnych od leni, gburów, nierobów, nieudaczników i
                        > prowokatorów. Wot i problema niet.

                        Nie wyzywam od leni, gburów, itp. wszystkich bezrobotnych, tylko Ciebie. A wiesz
                        dlaczego? Ponieważ zdaję sobie sprawę, że wiele osób NAPRAWDĘ nie może znaleźć
                        pracy, choć bardzo tego chcą i coś w tym kierunku robią. A Ty co? Ktoś proponuje
                        Ci przesłanie za darmo kursu językowego (bo parę postów wcześniej narzekałeś, ze
                        Cię na niego nie stać), na co Ty obrzucasz tę osobę epitetami. I czego oczekujesz
                        po takim zachowaniu? Że wzbudzisz współczucie? Wątpię. Raczej gniew (słuszny!) ze
                        strony prawdziwych bezrobotnych. Bo Ty wyglądasz po prostu na nieroba i basta! I
                        nie zasługujesz na uwagę ze strony pracodawców.
      • balbinka Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 13.05.02, 12:12
        "Co ty Ziutka bredzisz???!!!
        Chłopie co ty mi proponujesz?!?!?! Frajera se szukasz!!
        Pierdolisz głupoty skurwysynu jebany!!!
        No nie! Kolejny filozof się znalazł.
        Bzdury wypisujesz!
        Wy jesteście tymi dupkami co się im udało i nie macie prawa wypowiadać się o
        bezrobociu. Myślicie ,że jak wam się udało znaleźć pracę to i te 6 milionów
        może. Bezrobotnych ludzi tylko wkurwiacie.
        A dlaczego im się udało? Bo przewżnie mieli łatwijsze dzieciństwo, rodzice im
        płacili za studia, mieszkanie a często też znaleźli pracę.
        Niechby władza przestała kraść i marnotrawić nasze pieniądze. Wtedyby wszystkim
        żyło się dostatnio.
        Wątek upadł a ja jak nie miałem pracy tak nie mam. Czas chyba do ziemi iść....
        Znowu przeginacie. Może w takim razie wszystko można dostać za darmo. Tylko
        dziwne czemu mi nikt nic nie chce dać.
        Ty chyba mi na złość robisz. Same bzdury wypisujesz, z księżyca spadłaś i nie
        czytasz moich odpowiedzi.
        Przecież to już jest szczyt debilizmu i bezczelnośąci. Ja jej szukam 24 godziny
        na dobę!!! Kpiny z biednych ludzi se urządzasz!!"

        Oto cytaty z wypowiedzi zalamanego. Co z nich mozna wywnioskowac? Ze to maly
        czlowieczek obrazony na caly swiat, a za swoja nieporadnosc obwiniajacy
        wszystkich oprocz siebie. Wszystko sie na niego uwzielo: mial trudne
        dziecinstwo, wladza nic mu nie chce dac za darmo, ci wstretni pracujacy to na
        pewno dzieki lapowkom robote dostali, itd. Dobrze to ujela jedna z piszacych
        (chyba realistka): wszystkiemu winni sa "oni".
        Przyjmij do wiadomosci maly ludziku, ze zyjemy w czasach kiedy praca nie
        jest "z przydzialu", trzeba ja sobie samemu znalezc a potem ja utrzymac.
        I wygrywa lepszy. Ja wolalabym zatrudnic osobe nawet z gorszym wyksztalceniem
        niz kogos takiego jak ty - sfrustrowanego chamskiego nieudacznika, ktory swa
        nieporadnosc nadrabia wrzaskiem. Jestes naprawde zalosny.
        • Gość: załamany Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.02, 12:26
          Jakbyś babinko posiedziła kilka lat na bezrobociu to też byś była sfrustrowana
          i żałosna. Też byś skomalła, bredziła i wrzeszczała na wszystkich. A, że ja
          taki jestem to wiem i nie musisz mne jeszcze katować przypominając mi o tym.
          Jesteś kolejną która nie wie kompletnie co to jest bezrobocie a próbuje się
          wymądrzać.
          • blower pytanie do zalamanego ??? 13.05.02, 12:32
            gdzie masz dostep do internetu, wszak spedzasz tu, jak widze, duzo czasu
            • Gość: załamany Re: pytanie do zalamanego ??? IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.02, 16:38
              blower napisał(a):

              > gdzie masz dostep do internetu, wszak spedzasz tu, jak widze, duzo czasu

              Już o tym pisałem w poprzednich postach. Nie będę się powtarzał.


          • balbinka Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 13.05.02, 12:56
            Gość portalu: załamany napisał(a):

            > Jakbyś babinko posiedziła kilka lat na bezrobociu to też byś była sfrustrowana
            > i żałosna. Też byś skomalła, bredziła i wrzeszczała na wszystkich. A, że ja
            > taki jestem to wiem i nie musisz mne jeszcze katować przypominając mi o tym.
            > Jesteś kolejną która nie wie kompletnie co to jest bezrobocie a próbuje się
            > wymądrzać.

            Zauwazylam ze jesli sie z kims nie zgadzasz i brak ci argumentow, to uzywasz
            swojej stalej formulki: "nie wiesz nic o bezrobociu i sie nie wymadrzaj".
            Konczysz tak kazda niewygodna dla ciebie dyskusje.
            Poza tym chcialam ci oznajmic, ze mam w swoim bliskim otoczeniu osobe, ktora
            przez 2 lata nie mogla znalezc pracy. I wyobraz sobie, ze sie nie zalamala,
            szukala intensywnie zajecia a w miedzyczasie podnosila swoje kwalifikacje (m.in.
            bardzo podciagnela sie z angielskiego-nie chodzac na kurs!, nauczyla sie
            perfekcyjnie obslugi komputera). Czas mozna wykorzystywac roznie: albo cos ze
            soba robic, albo sie uzalac. Ty niewatpliwie nalezysz do tych drugich. A
            roszczeniowa postawa (na zasadzie: mnie sie nalezy) na pewno nie zwiekszy twoich
            szans na zatrudnienie.
            • Gość: załamany Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.02, 16:46
              Tylko, że ty babinko i realistka naprawdę kompletnie nie macie minimalnego
              pojącia na temat bezrobocia. Po prostu wypisujecie kosmiczne bzdury i jeszcze
              piejecie w zachwycie do samych siebie jaki to wy jesteście mądre, zaradne,
              uczone. Kompletnie mnie nie rozumiecie i nie macie szans zrozumieć. Z całego
              serca wam życzę byście kilka lat posiedziały na zielonej trawce to byście
              inaczej śpiewały. Mądre sie znalazły bo mają robote. Szczyt głupoty i
              bezczelności!!! Ubogoch ludzi tylko wkurwiacie!!!
              • Gość: Marta Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.02, 20:38
                Żadne rady tu nie pomogą. Potrzebna jest sensowna praca od zaraz. Wtedy
                depresja, złośliwość i gburowatość mija w sekund 5. Sama to kiedyś
                przechodziłam. Wtedy pomogła mi zupełnie przypadkowa osoba, która z dobrego
                serca pomogła znaleźć pracę po znajomości. Wcześniej moje podania w tym
                miejscu w którym chciałam pracować lądowały w koszu, chociaż moje kwalifikacje
                były o wiele wyższe od tych, którzy tę pracę otrzymywali. Potem w ramach
                odwdzięczenia się pomagałam innym ludziom, też zupełnie bezinteresownie i sama
                pięłam się w górę . Niestety w chwili obecnej znowu jestem w dołku i nie mogę
                Załamanemu pomóc.
                Co nie znaczy że np. za rok, albo 2 nie będzie to możliwe. W tej konkretnej
                sytuacji chodziłoby o to by ktoś spróbował mu pomóc, tzn. rozejrzał się w
                swojej firmie ( chodzi o tych co pracują w firmach gdzie nieźle płacą, tzn.
                tyle by wystarczyło na wynajem pokoju i żarcie ).Warto dać człowiekowi szansę.
                Pracowałam w poważnych firmach gdzie kierownicze stołki były obsadzone przez
                ludzi po znajomości, chociaż nie mieli ani wyształcenia ani doświadczenia, a tu
                chłopak ma wykształcenie wyższe, doświadczenie w pracach dorywczych i
                niepotrzebny jest mu stołek, tylko sensowna praca. Tu nie ma już co podpowiadać
                co ma jeszcze zrobić ( bo ja jestem w stanie uwierzyć że w ramach swoich
                możliwości zrobił już wszystko ), tylko pomóc, jak ma się możliwości.
                • Gość: Senin Zalamany, ja wciaz czekam na twoj adres, zeby wysl IP: *.prem.tmns.net.au 13.05.02, 23:14
                  .. .zeby wyslac ten kurs. Chcesz go czy nie????

                  Senin
                  • paw_dady kol. z outbacku: tak kpic z biednych ludzi!!! 13.05.02, 23:51
                    on jest zalamany. on nie szuka pracy tylko slowa
                    pocieszenia, ze zly i okrutny swiat jest przeciw niemu
                    (szkola, wies, gorka i deszcz w twarz w dowolnej permutacji).

                    nie stac go rowniez na kurs darmowy bo to wymaga wysilku
                    a) pojsc na poczte
                    b) odebrac
                    c) przestac wysylac posty na GW i zabrac sie do nauki



                    zauwaz, ze
                    1) nie ma komputera (posty wysyla znikad)
                    2)nie stac go na sciagniecie kursow offline (bo jak
                    siedzi na gw/forum to wydzwania limit i skad ma wziasc na
                    kursy )
                    3) nie ma czasu szukac pracy inaczej niz w sieci (bo
                    wysyla miedzy 10-23 posty codziennie)
                    4) nie moze nauczyc sie jak obslugiwac kompa (no bo pisze
                    posty a nie moze uzyc TEGO SAMEGO compa to nauki np.
                    excela czy worda, o sciagnieciu freewarow nie wspomne)
                    5) nie moze wyjechac do pracy za 700PLN (bo go nie stac
                    na apartament, inni sobie radza wynajmujac mieszkanie na
                    4,5 ale on zeby sie odlamac powinien miec jacuzzi ->
                    mysle, ze to sprawka psychoanalityka ;0)



                    slowem: cos ty z ksiezyca spadla z tym adresem i kursem?
                    co ty wiesz o bezrobociu? z ludzi sie nasmiewasz? ;o)
                  • balbinka Re: Zalamany, ja wciaz czekam na twoj adres, zeby wysl 14.05.02, 07:53
                    Gość portalu: Senin napisał(a):

                    > .. .zeby wyslac ten kurs. Chcesz go czy nie????
                    >
                    > Senin

                    Senin, z calym szacunkiem - wydaje mi sie, ze nie ma sensu zawracac sobie glowy
                    tym osobnikiem. On plawi sie w swoim bezrobociu jak w miodzie i upaja sie nim.
                    Wcale nie chce niczego zmieniac. To fantastycznie, ze chcesz komus pomoc, ale
                    chyba sensowniej bedzie znalezc naprawde potrzebujaca i chcaca cos zmienic osobe.
                    Zalamany wywali Twoj kurs do kosza, w najlepszym wypadku sprzeda go gdzies na
                    bazarze i bedzie mial forse na piwo. Nie warto tracic czasu i nerwow na takich
                    matolkow. Pozdrawiam serdecznie!
              • balbinka Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 14.05.02, 07:48
                Gość portalu: załamany napisał(a):

                > Tylko, że ty babinko i realistka naprawdę kompletnie nie macie minimalnego
                > pojącia na temat bezrobocia. Po prostu wypisujecie kosmiczne bzdury i jeszcze
                > piejecie w zachwycie do samych siebie jaki to wy jesteście mądre, zaradne,
                > uczone. Kompletnie mnie nie rozumiecie i nie macie szans zrozumieć. Z całego
                > serca wam życzę byście kilka lat posiedziały na zielonej trawce to byście
                > inaczej śpiewały. Mądre sie znalazły bo mają robote. Szczyt głupoty i
                > bezczelności!!! Ubogoch ludzi tylko wkurwiacie!!!


                No i znowu zaczyna sie stara spiewka...ech, jak grochem o sciane...Powiedz mi,
                zalamany, jakie to wedlug ciebie powinnam miec "pojecie" o bezrobociu, co
                powinnam wiedziec, zebys laskawie pozwolil mi na wypowiadanie sie na forum? Moze
                mnie oswiecisz? Akurat nie wierze, zebys wiedzial wiecej od realistki, ktora
                zdaje sie pracowala w urzedzie pracy.
                Chyba nie potrafisz czytac, skad ci sie wzielo, ze "piejemy" jakie to jestesmy
                madre, uczone i zaradne? Zadna z nas nic takiego nie napisala.
                Biedne, niezrozumiane przez swiat dzieciatko... To mi wyglada na manie
                przesladowcza kolego, szybciutko do psychiatry!

                PS moj nick to balbinka a nie babinka. Widzisz roznice?
                • realistka_w Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 14.05.02, 10:19
                  Ludzie, przecież ten facet się wygłupia i ma radochę z tego, że jego posty
                  wzbudzają jakieś reakcje. Pewnie w "realu" nikt na niego nie zwraca uwagi i
                  musi swoje frustracje wyładowac na forum.
      • Gość: el Praca sezonowa to polsrodek!!! IP: *.telan.pl 14.05.02, 10:33
        I co z tego, ze ktos popracuje przy zbieraniu jagod czy truskawek. Problem
        polega na tym, ze nie ma pracy stalej. To jest chora sytuacja, ze 3 miliony
        ludzi musi byc na lascce pracodawcy, ktory moze ale nie musi ich zatrudniac. A
        obecne kryteria naboru, czyli dobieranie tylko najlepszych absolwentow, to
        nakrecanie bezrobocia, bo coz to innego. Ilu jest tych najlepszych absolwentow
        z praktykami i srednia 5,0 i najlepiej z doswiadczeniem zawodowym - 10-15%?
        Gospodarka lezy, bo pracodawcom (za sprawa rzadu) nie chce sie szkolic
        pracownikow, tylko wola miec "gotowy produkt". Jeszcze pol roku i Argentyna
        bedzie dla nas wzorem do dazenia. bo bezrobotnych bedzie moze nawet 25%. A rzad
        nadal niech deliberuje nad prawem pracy. Jesli na rynku nie bedzie zmasowanej
        fluktuacji etatow, to nie ma co liczyc na zmniejszenie bezrobocia.
        • zlotyrybek Re: o bezrobotnych 14.05.02, 11:02
          ZAWSZE ktoś jest (według Twojej filozofii) na łasce pracodawcy - czy go chce
          zatrudniać czy nie. Czy mu przedłuży umowę czy nie itd. Ja wiem jedno. W
          ostatnim tygodniu podałam swój namiar dwóm płaczącym bezrobotnym. Oboje z netu.
          Była praca u mnie w firmie. Dziewczyna zadzwoniła i umówiła ich kiedy mają
          przyjść. Przekładanie papierów. 8 pln na rękę. Wydaje mi się to godziwa pensja
          dla osób od których wymagam czytania i pisania. I co ? I nikt nie przyszedł.
          Nawet nie zadzwonili przeprosić - nie mówię podziękować, bo na to nie liczę.
          Takie to bezrobocie.
          Płaczcie dalej.
          Do wszystkich, których poruszyła tragiczna historia Załamanego : Żebyście
          Załamanemu miodem dupę smarowali - cały czas źle. Jak
          mu załatwię robotę za 7,000 pln na rękę to może się zastanowi.... Najlepszego.
          Już mi się bezrobotni popisali. Never again.

          Pozdrawiam Załamanego.
          • Gość: załamany Re: o bezrobotnych IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.02, 11:17
            I myślisz, że ktoś ci w te kłamstwa uwierzy. Już widze jak napisałeś ofertę
            pracy w sieci. I oczywiście zmyślasz, że nikt nie przyszedł. To może byś mnie
            zatrudnł skoro nikt nie przyszedł. Cwaniaczku jeden, no czekam aż mi
            zaproponujesz!
            Do Senina: myślisz, że jestem taki głupi i uwierze, że chcsz mi ten kurs darmo
            dać. Najpierw mnie błotem obrzucasz a teraz niby taki chojny jesteś. Kolejny
            cwaniaczek!
            Natomiast realiska i babinka to są te biurwy które przekłądają papierki, nie
            były ani dnia bezrobotnie i oczywiście poniewż brakuje im wiedzy to potrafią
            tylko człowieka wyzwać od chorych psychicznie. Same sie leczta!
            • zlotyrybek Re: o bezrobotnych 14.05.02, 11:35
              1.Otóż Kochnieńki raz dałam ogłoszenie w sieci, ale głównie tłumaczyłam takim
              dupkom jak ty, że to prawdziwa praca, a moja firma to nie krzak tylko filie w
              91 krajach na świecie i 1050 osób w Polsce. Nie mam czasu na pierdoły.
              2. W zeszłym tygodniu odpowiedziałam na takie płaczliwe wołanie : jedno na
              czacie a drugie w ogłoszeniu.
              3. Na pewno cię nie zartudnię, bo obrażasz ludzi, nie masz szacunku dla innych
              i tacy kolesie u mnie pracować nie będą.
              POKORY ZAŁAMANY, POKORY
              I może skończ śledzenie tego wątku, bo wątpię, żeby komuś z Twoim nastawieniem
              ktoś tu zaproponował pracę. Weź się do roboty człowiek i skończ klikanie. W tym
              czasie możesz rozdawać ulotki jak nie umiesz pisać i czytać.
            • balbinka Re: o bezrobotnych 14.05.02, 11:46
              Gość portalu: załamany napisał(a):

              > I myślisz, że ktoś ci w te kłamstwa uwierzy. Już widze jak napisałeś ofertę
              > pracy w sieci. I oczywiście zmyślasz, że nikt nie przyszedł. To może byś mnie
              >
              > zatrudnł skoro nikt nie przyszedł. Cwaniaczku jeden, no czekam aż mi
              > zaproponujesz!
              > Do Senina: myślisz, że jestem taki głupi i uwierze, że chcsz mi ten kurs darmo
              > dać. Najpierw mnie błotem obrzucasz a teraz niby taki chojny jesteś. Kolejny
              > cwaniaczek!
              > Natomiast realiska i babinka to są te biurwy które przekłądają papierki, nie
              > były ani dnia bezrobotnie i oczywiście poniewż brakuje im wiedzy to potrafią
              > tylko człowieka wyzwać od chorych psychicznie. Same sie leczta!

              Po pierwsze: ty naprawde masz manie przesladowcza

              Po drugie: upajaj sie dalej swoja gadka. Fajna sobie znalazles zabawe: ilu ludzi
              uda mi sie dzis obrazic :-) Ekstra zabawa, co? Ale jestes za cienki, zeby ktos
              sie toba przejmowal.

              Po trzecie: jesli chodzi o mnie, to znudzilo mi sie gadac z debilem. Z mojej
              strony to EOT.
              Czesc!
              • Gość: załamany Re: o bezrobotnych IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.02, 12:14
                Jak mi złotyrybku dasz te ulotki to chętnie bedę roznosił. Mogę już nawet za
                darmo to robić byle tylko coś robić. A tak wogóle to od razu sie przyznaj że
                jesteś Bilem Gatesem i nie tylko zatrudniasz tysiące ludzi ale nawet rozdajesz
                biednym komputery.
                A ty babinko widzę, że umiesz tylko błotem obrzucać załamanych ludzi. Lepiej
                rzeczywiście idź z tego wątku bo tylko puste posty niepotrzebnie nabijasz i
                powietrze zaniczyszczasz.
                • Gość: realistka_w Re: o bezrobotnych IP: *.csioz.gov.pl 14.05.02, 12:26
                  Gość portalu: załamany napisał(a):

                  > Jak mi złotyrybku dasz te ulotki to chętnie bedę roznosił. Mogę już nawet za
                  > darmo to robić byle tylko coś robić. A tak wogóle to od razu sie przyznaj że
                  > jesteś Bilem Gatesem i nie tylko zatrudniasz tysiące ludzi ale nawet rozdajesz
                  >
                  > biednym komputery.
                  > A ty babinko widzę, że umiesz tylko błotem obrzucać załamanych ludzi. Lepiej
                  > rzeczywiście idź z tego wątku bo tylko puste posty niepotrzebnie nabijasz i
                  > powietrze zaniczyszczasz.

                  Ulotek nikt ci nie DA. Musisz ruszyć swój leniwy tyłek i pofatygować się do
                  pracodawcy.
                  Twoją taktyką jest atakowanie wszystkich. Jesteś bardzo żałosnym i
                  zakompleksionym osobnikiem. Od początku śledzę ten watek i powiem Ci, że nie
                  napisałeś ani jednego sensownego postu, nie odpowiadasz na kierowane do Ciebie
                  pytania.
                  Wiesz, z kim mi się kojarzysz? Z Ferdkiem Kiepskim. Tylko Ty jesteś baaaardzo
                  kiepski :-)))))))))
      • s.gerczuk Oferta 14.05.02, 12:18
        Do autora wątku:
        Jeśli w dalszym ciągu jest Pan zainteresowany podjęciem pracy, chyba mogę Panu
        pomóc. Oferuję zatrudnienie w niewielkiej (ok. 20 osób) firmie transportowej.
        Obecnie poszukuję magazyniera do pracy 2-zmianowej. Jeśli jest Pan gotowy
        przenieść się do Warszawy (istnieje możliwość zamieszkania), to proszę o
        kontakt e-mailem. Proszę o przesłanie swojego C.V.
        Z poważaniem
        Stanisław Gerczuk
        • realistka_w Re: Oferta 14.05.02, 12:32
          No proszę, padła konkretna oferta. Ciekawe, jaki powód wymyśli załamany, żeby
          jej nie przyjąć. Głowę daję, że zaraz wyskoczy z pazurami na tego faceta, co mu
          zaproponował pracę. Czekamy z napięciem...
        • Gość: logistyk ciekawe... IP: C22DEC* / *.sap-ag.de 14.05.02, 13:16
          ta oferta jest bardzo ladnie napisana, skladnia dobra, spacja po przecinkach

          mam nadzieje Panstwo, abstrahujac od podejscia Pana Zalamany do tematu, ze sie
          nie bawicie tym tematem

          jesli sie ktos bawi, to prosze sie zastanowic co robicie...

          pozdrawiam i Wszystkim zycze dystansu do zycia i pokory!!!!!!!!!!








          s.gerczuk napisał(a):

          > Do autora wątku:
          > Jeśli w dalszym ciągu jest Pan zainteresowany podjęciem pracy, chyba mogę Panu
          > pomóc. Oferuję zatrudnienie w niewielkiej (ok. 20 osób) firmie transportowej.
          > Obecnie poszukuję magazyniera do pracy 2-zmianowej. Jeśli jest Pan gotowy
          > przenieść się do Warszawy (istnieje możliwość zamieszkania), to proszę o
          > kontakt e-mailem. Proszę o przesłanie swojego C.V.
          > Z poważaniem
          > Stanisław Gerczuk

          • realistka_w Re: ciekawe... 14.05.02, 13:42
            A odpowiedzi załamanego jak nie ma tak nie ma-czyżby się wystraszył, że na
            horyzoncie pojawiła się szansa i nie ma wymówki żeby się od niej wykręcic?
        • Gość: załamany Re: Oferta IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.02, 23:31
          s.gerczuk napisał(a):

          > Do autora wątku:
          > Jeśli w dalszym ciągu jest Pan zainteresowany podjęciem pracy, chyba mogę Panu
          > pomóc. Oferuję zatrudnienie w niewielkiej (ok. 20 osób) firmie transportowej.
          > Obecnie poszukuję magazyniera do pracy 2-zmianowej. Jeśli jest Pan gotowy
          > przenieść się do Warszawy (istnieje możliwość zamieszkania), to proszę o
          > kontakt e-mailem. Proszę o przesłanie swojego C.V.
          > Z poważaniem
          > Stanisław Gerczuk

          No i poczułem się jakby duch we mnie wstąpił, jakby dano mi nowe życie. Co prawda
          nie znam warunków ale to właściwie nie ma znaczenia. Ofertę oczywiście z
          radością przyjmuję. Mogę nawet jurto przeprowadzić się do Warszawy. Mam nadzieję
          o że moje CV zostanie rozpatrzone pozytywnie. Z góry dziękuję za pomoc, za
          ratunek. Już nie jestem załamany.

          • realistka_w Re: Oferta 15.05.02, 07:41
            Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona twoją reakcją. Może jednak byłam za ostra w
            swoich ocenach, jeśli tak to przepraszam. Mam nadzieję ze dostaniesz te pracę i
            skończą się Twoje kłopoty. Życzę powodzenia!
      • Gość: logistyk ktos igra tutaj z zalamanym IP: C22DEC* / *.sap-ag.de 14.05.02, 14:13
        ta oferta to podpucha
        tak mi sie wydaje



        Gość portalu: załamany napisał(a):

        > Mogę podcierać żydom dupę za wikt i opierunek, zrobię wszystko za byle co ale
        > dajcie mi jakąkolwiek robotę. Nawet za pedała, cwela, rakarza, kata, ciotę już
        > mogę robić! Już dłużej nie mogę siedzić na bezrobolu. Już głupieję!!!
        > RATUNKU!!!!!!!!!!!!!

        • zlotyrybek Re: odpowiedź Załamanego 14.05.02, 16:08
          Pierwsze pytanie od Załamanego powinno być :
          "A czy zapłaci mi Pan tyle ile ja chcę ?:
          1. na wynajęcie mieszkania - 1400
          2. na dojazdy do pracy - 80 pln
          3. na listy do domu - 20 pln
          4. na jedzenie - 800
          5. na zabawę na forum - 350 pln

          razem to daje 2.650 na rękę czyli około 4.000 brutto. Inaczej nie przyjeżdżam.
          To nic, że nie umiem czytać i pisać, bo na magazyniera wystarczy, że jestem
          załamany"
          Pa

          PA
      • s.gerczuk Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 15.05.02, 10:03
        Rozumiem, że jest Pan zainteresowany moją ofertą. Jednak nie otrzymałem jeszcze
        Pańskiego C.V. Proszę przesłać je na adres e-mail:

        s.gerczuk@poczta.gazeta.pl
        • Gość: załamany Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.02, 11:27
          s.gerczuk napisał(a):

          > Rozumiem, że jest Pan zainteresowany moją ofertą. Jednak nie otrzymałem jeszcze
          >
          > Pańskiego C.V. Proszę przesłać je na adres e-mail:
          >
          > s.gerczuk@poczta.gazeta.pl


          A to dziwne bo już wysyłałem wczoraj do Pana moje CV. Może jeszcze nie doszło ale
          coś mi się zdaje, że Pan nie chce wcale tego CV otrzymać. A najprawdopodobniej
          doszło tylko Pan będzie teraz udawał, że nie doszło.

          • s.gerczuk Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 15.05.02, 12:07
            Przed chwilą ponownie sprawdziłem skrzynkę pocztową - niestety nie otrzymałem
            od Pana żadnej wiadomości. Być może to wina poczty. Proszę spróbować przesłać
            C.V. na adres: s.gerczuk@wp.pl

            Dlaczego podejrzewa mnie Pan o nieczyste intencje? Zaproponowałem Panu pracę w
            dobrej wierze i nie po to, żeby teraz robić takie numery. Rozumiem, że jest Pan
            rozgoryczony i nieufny po ciężkich chwilach, które Pan przeszedł; proszę jednak
            nie sądzić, że wszyscy ludzie to oszuści i naciągacze. Naprawdę próbuję Panu
            pomóc.

            Z poważaniem
            Stanisław Gerczuk
            • paw_dady do Pana Stanislawa 15.05.02, 23:25
              Szanowny Panie Stanislawie,

              osoba do ktorej Pan piszesz jest zwyklym kutasem w dupe
              jebanym (przepraszam za uzycie wulgaryzmu ale to
              okreslenie najbardziej pasuje).

              Masz Pan najszlachetniejsze intencje i to jest prawdziwa
              korzysc z watku, ze tacy ludzie jak Pan istnieja. Ten
              osobnik zwany 'zalamany' nie szuka ZADNEJ pracy, nie chce
              ruszyc leniwej dupy z fotela u mamusi. alternatywnie jest
              glupim gowniarzem robiacym sobie kpiny z ludzi chcacych
              pomoc. Takich jak Pan.

              Prosze sie nie zrazac zlamasem eee zalamanym i prosze
              pamietac, ze sa jeszcze ludzie naprawde szukajacy pracy.

              Serdecznie Pozdrawiam
              PD
      • Gość: Senin A ja naprawde chcialam podarowac komus ten kurs... IP: *.prem.tmns.net.au 15.05.02, 10:52
        Tak chcialam podarowac komus ten kurs... I tak sie teraz zastanawiam, dlaczego
        ludzie tak sa pesymistycznie nastawieni do zycia. Nie dosc, ze nie chcial
        czegos za darmo, to jeszcze naublizal. Powiedzcie, czy to nie dziwne...
        Oferta teraz juz nieaktualna, bo cala radosc, jaka zazwyczaj plynie z dawania,
        diabli wzieli. Szkoda jednak, ze tak sie stalo.

        A ty zalamany... no coz, jakos mi sie te zyczenia powodzenia na usta nie cisna,
        ale to chyba zrozumiale w tej sytuacji.

        Odtracenie wyciagnietej dloni jest jednym z brzydszych zachowan czlowieka,
        pamietaj o tym w przyszlosci...
        • Gość: załamany Re: A ja naprawde chcialam podarowac komus ten kurs... IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.02, 11:33
          Gość portalu: Senin napisał(a):

          > Tak chcialam podarowac komus ten kurs... I tak sie teraz zastanawiam, dlaczego
          > ludzie tak sa pesymistycznie nastawieni do zycia. Nie dosc, ze nie chcial
          > czegos za darmo, to jeszcze naublizal. Powiedzcie, czy to nie dziwne...
          > Oferta teraz juz nieaktualna, bo cala radosc, jaka zazwyczaj plynie z dawania,
          > diabli wzieli. Szkoda jednak, ze tak sie stalo.

          >
          > A ty zalamany... no coz, jakos mi sie te zyczenia powodzenia na usta nie cisna,
          >
          > ale to chyba zrozumiale w tej sytuacji.
          >
          > Odtracenie wyciagnietej dloni jest jednym z brzydszych zachowan czlowieka,
          > pamietaj o tym w przyszlosci...

          Myślisz, że już jestem takim kompletnym idiotą i naiwnaikiem i uwierzę żeś taki
          chojny i rozdajesz kursy angielskiego. Komu ty chcesz wcisnąć takie kity?
          Aborygenom wciskaj se a nie bezrobotnym w Polsce.
          • zlotyrybek Re: A ja naprawde chcialam podarowac komus ten kurs... 15.05.02, 12:36
            Załamany - albo sobie robisz żarty albo z ciebie niezły kutas.

            Pozdrawiam
            • balbinka Re: A ja naprawde chcialam podarowac komus ten kurs... 15.05.02, 13:42
              Mialam co prawda wiecej nie pisac w tym watku, ale musze jednak cos
              skomentowac. Widze ze znalazly sie przynajmniej dwie osoby, ktore zadeklarowaly
              konkretna pomoc dla zalamanego. Jedna z tych osob zostala od razu obrzucona
              blotem ,druga oferta zostala poczatkowo przyjeta, ale widze ze zalamanemu juz
              entuzjazm przeszedl.
              Jesli ktos mial jakies watpliwosci co do tego chlopka-roztropka, to chyba teraz
              zostaly one rozwiane.

              Do Pana Stanislawa i Senin: naprawde szkoda Waszego czasu i energii na gnojka,
              ktory zerwal sie ze szkoly i robi sobie zabawe na forum. Jest wiele osob
              naprawde potrzebujacych.
              • Gość: Marta Re: A ja naprawde chcialam podarowac komus ten kurs... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.02, 18:18
                Bez względu na wszystko, to budujące że znalazły się osoby, które zaoferowały
                konkretną pomoc. Ja czuję się podbudowana psychicznie. Pozdrowienia dla Pana
                Stanisława i Senina.
                Załamany może byś jednak ujawnił się i powiedział o co Ci naprawdę chodziło.
                Mimo wszystko to była ciekawa dyskusja. Taka mała burza mózgów. Jakby nie było -
                towarzyszył jej szczytny cel - pomoc załamanemu człowiekowi.No trochę odwagi
                cywilnej.
          • paw_dady do zlamasa only 15.05.02, 23:32
            sluchaj kutasie, uzyje jezyka jakiego kurwa zrozumiesz,
            bos kurwa prymityw i cham.

            po drugie wez swoja leniwa i tlusta dupe i spierdalaj z
            watku. gowno kogokolwiek obchodzi czy jestes bezrobotny
            czy nie. jesli jestes to wylacznie ze wzgledu na
            gburowate odzywki i poziom ponizej zera.


            mowiac krotko: SPIERDALAJ


            PS naucz sie choc czytac. Senin jest kobieta. wiec gnoju
            z szacunkiem.
            • Gość: załamany Re: do zlamasa only IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.02, 23:48
              A nie przyszło wam do głowy, że to może Pan Stanisław jest kutasem a nie ja! A
              Senin też przcież może być kutasem!
              • Gość: Senin Re: do zlamasa only IP: *.prem.tmns.net.au 16.05.02, 00:52
                Jest takie pojecie w psychologii"projekcja' - mowiac jezykiem prostym , jest to
                postrzeganie u innych cech negatywnych, ktore sami posiadamy ale nie chcemy
                dopuscic do swiadomosci wiec przerzucamy - projektujemy je na innych.
                Innymi slowy: "sadzisz kogos po sobie" Ty zalamany jestes albo zywym tego
                przykladem, albo jakims jajarzem, ktoremu wydaje sie zabawne udawanie
                bezrobotnego i wciaganie innych do tej dyskusji, nabijanie sie z ich trudnej
                sytuacji zyciowej.

                Jesli to tylko projekcja, to mozna sie z tego wyleczyc, i naprawde rozumiem,iz
                w glowie ci sie pomiescic nie moze iz ludzie moga sobie wzajemnie pomagac, ty
                bys przeciez nie pomogl, nie jestes naiwniakiem, prawda???(czymze do diabla
                jest kurs , ktory kosztuje moze sporo, ale mnie nie jest juz potrzebny)

                Wyobraz sobie, istnieja na tym swiecie ludzie, ktorzy sobie wzajemnie pomagaja,
                powod??? To zawsze do nich wraca w formie jakiejs tam innej korzysci, kiedy
                tego potrzebuja. To tak dla wyjasnienia, bo widze, ze jest to koncept zupelnie
                ci obcy. No coz zal mi ciebie.
                Zal mi Ciebie tez jesli, postanowiles sie tylko zabawic kosztem innych. i
                pozostawiam to bez komentarza. Powtorzylabym tu pare epitetow, ktore padly pod
                twoim adresem, ale slubowalam sobie, ze brzydkich slow uzywac JUZ nie bede.
                Zegnam ozieble, baw sie dalej maly czlowieczku.
      • realistka_w Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 16.05.02, 08:14
        Proponuję zakończyć ten wątek - pajac sam się ośmieszył, wszyscy się na nim
        poznali. Nie mam zamiaru dawać mu więcej satysfakcji.
        Pozdrowienia dla wszystkich normalnych osób, zwłaszcza dla tych, którzy
        pospieszyli z pomocą. Mam nadzieję, że nie zrazi Ich jeden głupi szczeniacki
        wybryk zakompleksionego dzieciaka. Pozdrawiam serdecznie!
        • Gość: załamany Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.02, 10:15
          No i za co wy jeszcze mnie błotem obrzucacie. Jakiś cwaniaczek po raz kolejny w
          huja mnie robi a wy mu jeszcze brawo bijecie a mnie na banicję zsyłacie. Ludzie
          wy koszmarni jesteście.
          A ty realistko nie kończ tego wątku tylko spierdalaj z niego. Won!
      • s.gerczuk Znalazłem pracownika 16.05.02, 10:36
        Miło mi Państwa poinformować, że w odpowiedzi na zamieszczoną przeze mnie na
        forum ofertę pracy dostałem kilka zgłoszeń. Wygląda więc na to, że jednak moja
        pomoc na coś się przyda. W pewnym momencie zacząłem się zastanawiać, czy to
        wszystko ma jakiś sens, ale rzeczywiście nie można oceniać wszystkich na
        podstawie jednej "czarnej owcy". Ponieważ tutaj chyba nie mam już nic więcej do
        zrobienia, a z autorem wątku nie mam o czym dyskutować, więc żegnam się
        uprzejmie. Dziękuję za wszystkie dobre słowa.

        Z poważaniem
        Stanisław Gerczuk
        • Gość: załamany Re: Znalazłem pracownika IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.02, 18:55
          s.gerczuk napisał(a):

          > Miło mi Państwa poinformować, że w odpowiedzi na zamieszczoną przeze mnie na
          > forum ofertę pracy dostałem kilka zgłoszeń. Wygląda więc na to, że jednak moja
          > pomoc na coś się przyda. W pewnym momencie zacząłem się zastanawiać, czy to
          > wszystko ma jakiś sens, ale rzeczywiście nie można oceniać wszystkich na
          > podstawie jednej "czarnej owcy". Ponieważ tutaj chyba nie mam już nic więcej do
          >
          > zrobienia, a z autorem wątku nie mam o czym dyskutować, więc żegnam się
          > uprzejmie. Dziękuję za wszystkie dobre słowa.
          >
          > Z poważaniem
          > Stanisław Gerczuk

          No jak bym bajkę dla dzieci czytał. Coś nieprawdopodobnego. Dzięki mnie ktoś
          pracę dostał. Nie przypuszczałem, że mam takie możliwości. Sam nie mogę znalźć a
          komuś pomogłem. Ciekawe tylko kto w to uwierzy. Mi prędzej kaktus na ręce
          wyrośnie. A co do mojego życiorysu Panie Stanisławie to myślę, że najlepszy to
          napisałem właśnie w tym wątku. To przecież niemal cała historia mojego życia plus
          portret psychologiczny. A Pan wymaga ode mnie CV. Szczyt biurokracji.

          • kokus1 Re: Znalazłem pracownika 17.05.02, 23:19
            Ja odpowiedziałem już na około 15 ofert pracy które pojawiły się na tym forum.
            Połowa to były oczywiste wygłupy, ktoś robił sobie jaja po prostu. Pozostałe to
            zwykłe oszustwa, naciąganie, krętactwo, matactwo, wyłudzanie pieniędzy,
            szukanie frajerów itp. W końcu się też postanowiłem zabawić i sam dałem
            ogłoszenie. Przynajmniej miałem trochę zabawy.
          • Gość: Kris Re: Znalazłem pracownika IP: *.lubin.dialog.net.pl 18.05.02, 00:53
            Hehe...to jednak nie wysłałeś tego CV :)
            Oszust!
          • Gość: agulha Re: Znalazłem pracownika IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 18.05.02, 10:23
            Kpisz czy o drogę pytasz? Dużo się wszyscy o Tobie dowiedzieli na forum, o tak,
            ale nie napisałeś nigdy, jakie masz wykształcenie (poziom? kierunek?), czy
            znasz jakiś język obcy poza angielskim (którego jak piszesz nie znasz), ani
            nawet czy masz prawo jazdy kategorri B, czy poza klepaniem postów znasz
            podstawowe programy pakietu Office, a może jakieś programy specjalistyczne. Nie
            wiadomo, gdzie dokładnie mieszkasz. Ja wolałabym pracownika z wsi o 100 km od
            siedziby mojej firmy, niż o 500, bo ten drugi będzie miał większe problemy np.
            z powrotem ze świąt u rodziny. I Ty się dziwisz, że człowiek żądał od Ciebie CV.
            Nawiasem mówiąc, coraz bardziej czuję się przekonana, że Załamany w
            rzeczywistości nie istnieje, że jest to byt wirtualny. Ktoś nas testuje. Może
            jakiś dziennikarz?
            • Gość: załamany Re: Znalazłem pracownika IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.02, 22:28
              Może mafia klerowska albo inne masonerie jeszcze ciebie testują. Bądź uwazna! A
              wogóle to jestem kosmitą.
              Co do moich kwalifikacji to przede wszystkim nikt mnie o to nie pytał. A że
              skromny jestem to się nie chwaliłem.
              Na swięta nie musiałbym wyjeżdżać bo chętnie bym się na stałe przniósł do wawy
              nawet bez możliwosci powrotu do rodzinnej wsi.
              A może jeszsze list polecający i opinię od sołtysa, proboszcza, kółka
              różańcowego i wójta powinienem załączyć do CV??
              • Gość: agulha Re: Znalazłem pracownika IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 19.05.02, 01:39
                Listy polecające, ogólnie rzecz biorąc, są na świecie jak najbardziej przyjęte.
                Acz raczej od szefów, nauczycieli, kontrahentów, niż od proboszcza.
                • Gość: załamany Re: Znalazłem pracownika IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.02, 10:58
                  Myślę, że czas już na jakieś podsumowanie tego wątku. Ja się ograniczę do dwóch
                  uwag. Przede wszystkim za ekspertów i wyrocznię w dziedzinie bezrobocia uważają
                  się ludzie którzy ani dnia nie byli bezrobotni oraz urzędnicy urzędu pracy. A
                  druga uwaga to nie dość, że człowiek cierpi bez pracy to jeszcze go ci
                  eksperci gównem obrzucali i z błotem zmieszali.
      • Gość: ???????? Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.smlw.pl / 10.1.7.* 21.05.02, 09:26
        ???????????????????
        • Gość: załamany Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 10:06
          Gość portalu: ???????? napisał(a):

          > ???????????????????

          No i co się tak dziwisz???? Z choinki się urawałeś?? Takie jest życie milionów
          ludzi!

          • Gość: Agent Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.acn.waw.pl 22.05.02, 13:42
            Gość portalu: załamany napisał(a):

            > Gość portalu: ???????? napisał(a):
            >
            > > ???????????????????
            >
            > No i co się tak dziwisz???? Z choinki się urawałeś?? Takie jest życie milionów
            > ludzi!

            Miliony ludzi znalazło pracę i pracują. Tysiące (niestety) pracy nie mają i jej
            szukają. Takich jak ty, co to od pracy uciekają i robią wszystko, aby nie
            pracować, jest niewielu.

            • Gość: załamany Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 18:34
              Nie mogę się nadziwić jak można być tak ograniczonym umysłowo. To że wam akutat
              udało się znaleźć pracę nie oznacza jeszcze, że każdy ją ma.
              Także to wy moglibyście się już przestać kompromitować a nie ja. A zresztą co
              będę gadał z półgłówkami.
      • zlotyrybek Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 22.05.02, 14:11
        Załamany - 3 dni temu podsumowałeś wątek i tego się trzymaj. Już wystarczająco
        się ośmieszyłeś. jak widze nadal się nudzisz, więc lepiej poszukaj pracy albo
        sobie pośpij.
        Pa
        • Gość: załamany Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.02, 09:35
          zlotyrybek napisał(a):

          > Załamany - 3 dni temu podsumowałeś wątek i tego się trzymaj. Już wystarczająco
          > się ośmieszyłeś. jak widze nadal się nudzisz, więc lepiej poszukaj pracy albo
          > sobie pośpij.
          > Pa

          Dzięki za rady ale raczej nie skorzystam bo właśnie dokładnie to robie. Dajesz
          bardzo nieżyciowe rady. Czy ty aby byłeś choć chwilę bezrobotnym? Czy ty masz
          moralne prawo wogóle odzywać się w tym wątku? To ty z siebie zrobiłeś idiotę a
          nie ja!

      • Gość: złamany Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.02, 18:21
        LUDZIE !!!! Dajcie tą robotę bo już nie mogę wytrzymać. Ludzie dajcie
        cokolwiek, nawet za darmo może być. Tylko abym nie musiał do tego dokładać bo
        nie mam na to ani grosza! Ludzie zlitujcie się....!!!
        • paw_dady Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 28.05.02, 21:27
          ok pisz posty na wyborcza, najlepiej na tym watku. no i
          czas zleci...
          • Gość: złamany Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.02, 22:33
            paw_dady napisał(a):

            > ok pisz posty na wyborcza, najlepiej na tym watku. no i
            > czas zleci...

            No niestety nie jest to sposób na przeżycie. Można się jeszcze dołamać jak się
            gada z takimi różnymi pseudo ekspertami od bezrobocia.

      • Gość: Ja. Re: Napisz konkretnie.... IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 02.06.02, 19:53
        Napisz konkretnie co potrafisz robić dobrze - krótki biznesplan.
        Jeżeli uważasz, że nie dasz rady, to nie pisz.
        Zostań przy tym co co robisz do tej pory.
        Czekam na konstruktywną odpowiedź.
        • liloom Re: Napisz konkretnie.... 02.06.02, 20:27
          Ale ja popieram Ja. Napisz tu Zalamany, to wtedy Ci ludzie cos doradza, bo
          narazie to wyglada ze nie szuaksz tylko sie uzalasz, fakt.
          Czekamy na konkrety (czyli na szydlo z worka).
          • Gość: złamany Re: Napisz konkretnie.... IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.02, 23:48
            Nie wiem dokładnie co umiem robić dobrze bo jak na razie to praktycznie nie
            miałem żadnej konkretnej pracy. Parałem się głównie letnimi pracami sezonowymi
            np. zbiory owoców, prace w polu, pomoc w gospodarstwe rolnym, pasłem krowy,
            byłem pomocnikiem na budowie, malowałem mieszkania, wykańczałem wnętrza.
            W wawie pracowałem w kilku fastfoodach i w ochronie. Roznosiłem pizze, ulotki,
            sprzątałem biura, przystanki, rozwieszałem plakaty, kopałem rowy melioracyjne,
            przepisywałem teksty, pisałem innym prace zaliczeniowe. Byłem fizycznym w
            hurtowni mięsa. Zajmowałem się akwizycją garnków, zabawek, kosmetyków i
            innych.
            Wszystko to za takie śmieszne grosze, że po prostu nie dało się wyżyć. Bywało,
            że pracodawca np. po miesiącu roboty wogóle nie zapłacił bo był zwykłym
            oszustem i naciągaczem. No ale to żale które już opisywałem w tym wątku.
            Wszystko to umiem robić i chętnie bym to robił.
            • Gość: Ja. Re: Napisz konkretnie.... IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 03.06.02, 17:22
              Niestety, nic nie potrafisz robić.
              Musisz umrzeć z głodu.
              • Gość: marcee do Ja IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.02, 20:39
                jak Ty smiesz tak mu mowic?
                • Gość: liloom Re: do Ja IP: *.11.vie.surfer.at 03.06.02, 20:46
                  To byl pewnie taki dowcip...:(
                  Ty Ja, uwazaj, bo stracisz prace i Twoje posty bedziemy czytac huehue
                  • Gość: Ja. Żaden dowcip. IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 03.06.02, 21:22
                    Chcesz pracować to napisz biznesplan, o ile coś potrafisz robić.
                    Napisz biznesplan swojego zamierzania.
                    Tylko nie jak ten poprzedni, prośbę do Caritasu. Głupi debil.
                    Po prostu napisz biznesplan. Jak nie, to siedż cicho i się nie odzywaj.
                    • paw_dady te biznesmen z zabrza 03.06.02, 22:51
                      > Chcesz pracować to napisz biznesplan, o ile coś
                      potrafisz robić.

                      coz widze, zes biznesowo oblatany. no i biznesplany
                      umiesz pisac. a poza tym tez cos potrafisz? czy pisaniem
                      biznesplanow zarabiasz na zasilek?
                      • Gość: złamany Re: te biznesmen z zabrza IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.02, 23:56
                        Po co mam pisać biznesplan? Przecież ja nie chcę żadnego biznesu robić. Tylko
                        chcę pracę znaleźć.
                        A, że nic nie umiem robić i umrę z głodu to wiem bo już umieram.
                        • zlotyrybek Re: te biznesmen z zabrza 04.06.02, 11:29
                          LUDZIE !!!!! czy wy nie widzicie, że koledze się po prostu nie chce
                          pracować ???? Dajcie mu umrzeć, bo będzie tak bredził najbliższy miesiąć albo
                          dalej.
                          • Gość: złamany Re: te biznesmen z zabrza IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.02, 11:34
                            zlotyrybek napisał(a):

                            > LUDZIE !!!!! czy wy nie widzicie, że koledze się po prostu nie chce
                            > pracować ???? Dajcie mu umrzeć, bo będzie tak bredził najbliższy miesiąć albo
                            > dalej.

                            Za te brednie co wypisujesz to ciebie powinno się na suchej gałęzi powiesić. Czy
                            ty już Boga się nie boisz?

                            • zlotyrybek Re: te biznesmen z zabrza 04.06.02, 11:52
                              OOOOOOOOO może więc na księdza Załamany , co ?
                              • Gość: złamany Re: te biznesmen z zabrza IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.02, 12:41
                                zlotyrybek napisał(a):

                                > OOOOOOOOO może więc na księdza Załamany , co ?

                                Nawet poważnie myślełem o założeniu jakiejś sekty. Myślę, że na kaznodzieję się
                                nadaję. Mógłbym dobrze zbawiać ludzi. Tylko tu się sprawa znowy rozbuja o kasę.
                                Ja nie mam środków na propagndę. A konkurencja na tym rynku jest bardzo duża.

                              • realistka_w Zalamany guru? Nieee... 04.06.02, 13:27
                                Coś Ty, Złotyrybku, na księdza albo guru sekty religijnej to trzeba mieć trochę
                                charyzmy (UWAGA załamany: trudne słowo, lepiej sprawdź w słowniku co oznacza).
                                Z jego mało interesującą osobowością jego owieczki/wyznawcy uciekłyby w ciągu
                                pięciu minut. Nie wróżę mu kariery w tej dziedzinie (zresztą nie wróżę w
                                żadnej).
                                • zlotyrybek Re: Zalamany guru? Nieee... 04.06.02, 16:41
                                  Ale on taki bogobojny realistko... Ja wiem,że do tego trzeba trochę
                                  inteligencji... choć jak się patrzy na Leppera - on też ma owieczki.
                                  Może kazania dla bezrobotnych... każdy sposób jest dobry, ale oni kiepsko płacą.
                                  Najlepiej położyć się i poczekać - może praca sama przyjdzie...

                                  Pa
                                • Gość: snajper Re: Zalamany guru? Nieee... IP: *.acn.waw.pl 04.06.02, 19:31
                                  realistka_w napisał(a):

                                  > Coś Ty, Złotyrybku, na księdza albo guru sekty religijnej to trzeba mieć trochę
                                  > charyzmy (UWAGA załamany: trudne słowo, lepiej sprawdź w słowniku co oznacza).
                                  > Z jego mało interesującą osobowością jego owieczki/wyznawcy uciekłyby w ciągu
                                  > pięciu minut. Nie wróżę mu kariery w tej dziedzinie (zresztą nie wróżę w
                                  > żadnej).

                                  Dlaczego nie ? Guru Nic-Nie-Robiących. Sekta unikaczy pracy. Kapłan nierobów,
                                  leni i tych co mają dwie lewe ręce. Duchowy przewodnik nic nie umiejących ale z
                                  ambicjami. Co o tym sądzisz ? ;)))

                                  Pozdrawiam.
      • Gość: Ja. Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 04.06.02, 12:08
        Szkoda czasu.
        • zlotyrybek Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 04.06.02, 16:45
          Może ktos na forum ma stado krów ??? Załamany ma wysokie kwalifikacje w tym
          kierunku.
          Lepsze to niż nic , tylko jakoś mało pracodawców tego typu się tu kręci...
          Ale Załamany - głowa do góry - niedługo będziemy w UE - tam mają dużo krów -
          tylko one cholera w innym języku gadają... no ale zdążysz się poduczyć. Taki
          zdolny chłopak....
          PA
          • Gość: snajper Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.acn.waw.pl 04.06.02, 19:33
            zlotyrybek napisał(a):

            > Może ktos na forum ma stado krów ??? Załamany ma wysokie kwalifikacje w tym
            > kierunku.
            > Lepsze to niż nic , tylko jakoś mało pracodawców tego typu się tu kręci...
            > Ale Załamany - głowa do góry - niedługo będziemy w UE - tam mają dużo krów -
            > tylko one cholera w innym języku gadają... no ale zdążysz się poduczyć. Taki
            > zdolny chłopak....
            > PA

            Poczytaj poprzednie posty. On po prostu NIE CHCE nic robić. Miał kilka
            propozycji. Oferentów obsobaczył i tak się to skończyło. Największą obrazą dla
            załamanego jest zaproponowanie mu jakiejkolwiek pracy.
            Pozdrawiam.

            • Gość: złamany Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.02, 23:07
              >
              > Poczytaj poprzednie posty. On po prostu NIE CHCE nic robić. Miał kilka
              > propozycji. Oferentów obsobaczył i tak się to skończyło. Największą obrazą dla
              > załamanego jest zaproponowanie mu jakiejkolwiek pracy.
              > Pozdrawiam.
              >
              Jakich propozycji???!!! Możesz mnie oświecić bo jakoś żadnych nie zauważyłem.
              Może tak się zaangażowałem w tą pasjonującą dyskusję, że już ofert pracy nie
              dostrzegam. Bo chyba nie masz na myśli tych dowcipnisiów którzy kawały sobie ze
              mnie robili i mieli niezły ubaw jak im CV wysyłałem.

              • Gość: Agent Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.acn.waw.pl 05.06.02, 04:18
                Gość portalu: złamany napisał(a):

                > >
                > > Poczytaj poprzednie posty. On po prostu NIE CHCE nic robić. Miał kilka
                > > propozycji. Oferentów obsobaczył i tak się to skończyło. Największą obrazą
                > > dla załamanego jest zaproponowanie mu jakiejkolwiek pracy.
                > > Pozdrawiam.
                > >
                > Jakich propozycji???!!! Możesz mnie oświecić bo jakoś żadnych nie zauważyłem.
                > Może tak się zaangażowałem w tą pasjonującą dyskusję, że już ofert pracy nie
                > dostrzegam. Bo chyba nie masz na myśli tych dowcipnisiów którzy kawały sobie ze
                > mnie robili i mieli niezły ubaw jak im CV wysyłałem.

                Przestań przynajmniej kłamać. Ja ci proponowałem pracę (tysiące ludzi tak zarabia
                na życie w Agencjach i Towarzystwach Ubezpieczeniowych). S.gerczuk ci proponował.
                Nawet darmowego kursu języka od senin nie chciałeś, ciulu jeden. Przestań robić z
                ludzi idiotów, żadnych CV nikomu nie wysyłałeś. Zabawę sobie robisz i tylko żle
                nastawiasz innych do ludzi naprawdę szukających pracy. Mam nadzieję, że kiedyś
                naprawde będziesz bez pracy i to długo. Należy ci się.

                • Gość: złamany Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 10:39
                  To ty łżesz jak ruski pies! Proponowałeś mi jakiegoś domokrążce, akwizytora,
                  powsinoge, naciągacza na jakieś ubezpieczenia. Ja takich agentów to psem
                  szczuje bo przychodzi ich ze 10 na dzień do mnie.
                  Ja nie mógłbym nikogo na nic naciągnąć, oszukać, okłamać i pieniądze za to
                  wziąć. To jest grzech!
                  I widzę różnicę między oszustwem a uczciwą pracą. A że tysiące ludzi para się
                  oszustwem to mi nie musisz mówić bo to wiem.
                  • zlotyrybek Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 05.06.02, 11:00
                    Znowu siedzisz na necie ?????? Ty się weź do jakiejś roboty człowieku. Tylko
                    pieniądze wyrzucasz w błoto pisząc te bzdury . DO ROBOTY !!!!!!!! szkoda na
                    ciebie bitów.
                  • realistka_w Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 05.06.02, 12:53
                    Buahahahaha! Ludzie, trzymajcie mnie, bo pęknę ze śmiechu! Jakie to się
                    porządne zrobiło... grzech oszukiwać...nie mógłbym...hihihi! Oj, nie
                    mogę...Załamny, widzę, że wracasz do formy, znowu poprawiłeś mi nastrój,
                    wielkie dzięki.

                    P.S. Podobno mieszkasz na jakiejś wsi, gdzieś ty widział tych 10 agentów
                    ubezpieczeniowych dziennie? Chyba, że mieszkasz w Klewkach...to by mnie nawet
                    specjalnie nie zdziwiło.
                    • Gość: złamany Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 21:45
                      No przecież podjąłbym pracę gdybym miał takie możliwosci. Lepiej chyba jak
                      siedzę na necie niż gdybym kradł.
                      Realistko może byś mi płaciła za to ubawianie ciebie?
                      • realistka_w Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 06.06.02, 08:54
                        Misiu, nie oszukuj się - nie podjąłbyś żadnej pracy nawet gdyby ci
                        zaproponowali posadę dyrektorską za 50 000 miesięcznie :-)) Wcale nie masz na
                        to ochoty. A żeby ktoś ci chciał zapłacić za dostarczanie rozrywki, to musisz
                        się jeszcze troche postarać. ;-)
                        • Gość: złamany Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.02, 11:43
                          realistka_w napisał(a):

                          > Misiu, nie oszukuj się - nie podjąłbyś żadnej pracy nawet gdyby ci
                          > zaproponowali posadę dyrektorską za 50 000 miesięcznie :-)) Wcale nie masz na
                          > to ochoty. A żeby ktoś ci chciał zapłacić za dostarczanie rozrywki, to musisz
                          > się jeszcze troche postarać. ;-)

                          Przede wszystkim nie jestem twoim misiem. Na to to musisz jeszcze popracować.

                          Natomiast do posady dyrektora to mógłbym nawet dopłacać. I tak bym jakoś na swoje
                          wyszedł.

                          • realistka_w Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 06.06.02, 12:02
                            Acha! Czyli czekasz na posadę dyrektora? Jestem pod wrażeniem, że jest
                            przynajmniej jedna praca, która by cię (być może) zainteresowała. To powodzenia
                            życzę :-)
                            • zlotyrybek Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 06.06.02, 12:52
                              Złamany - zawet nie grozi ci kierownik, nawet nie zmianowy. Ty co najwyżej paść
                              krowy możesz, bo do pracy z ludźmi też się nie nadajesz ze swoim nastawieniem.
                              • Gość: złamany Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 06.06.02, 15:35
                                No to się zdecyduj. Wcześniej pisałeś, że do niczego się nie nadaję. Teraz
                                piszesz, że jednak do pasienia krów się nadaję. Jakby mi ktoś tylko zapłacił to
                                mógłbym wypasać bydło. Nie jest to najgorsza robota.
                                • kokus1 Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 08.06.02, 22:10
                                  Złamany jesteś wulgarny, wściekły i agresywny. To z góry stawia ciebie na
                                  straconej pozycji. Robisz gównianą krecią robotę.
                                  Ale właściwie to ciebie rozumiem bo sam jestem w podobnej sytuacji i
                                  zauważam, że jestem coraz bardziej zgorzkniałym i nieciekawym człowiekiem. Co
                                  prawda bezrobotnym jestem dopiero od 4 miesięcy ale mam tego już serdecznie
                                  dość. Tych gości co mówią, że bezrobotni to lenie którym nie chce się robić też
                                  chętnie bym zaszlachtował. Sam wychodzę ze skóry by jakąkolwiek pracę zdobyć i
                                  na nic się nie zanosi. W ciągu tych 4 miesiący wydałem 350zł na poszukiwanie
                                  pracy czyli właściwie całe moje rezerwy. Również nadziałem się na nieuczciwych
                                  pośredników.
                                  Teraz niw wiem już co mam robić i chyba upadnę tak nisko jak i ty.
                                  • Gość: dorotka Re: Załamany i Kokus IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.02, 10:20
                                    ja wam wierzę, ale tutaj w sieci nic nie znajdziecie. ja wkrotce dolącze do
                                    waszego grona , niestety. pozdrawiam
                                    • Gość: złamany Re: Załamany i Kokus IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.02, 21:13
                                      No proszę i kto by pomyślał, że grono złamanych-załamanych tak nam się
                                      powiekszy. Proponuję w takim razie wszelkim złamanym-załamanym z powodu pracy
                                      by się ujawnili. Może się policzymy. Bo jak na razie z tego wątku wynika, że
                                      znacznie więcej jest tych pseudo ekspertów którzy mówię, że bezrobotni to lenie
                                      którym nie chce się nic robić. A w pracy można do woli wybierać i
                                      przebierać.
                                      • zlotyrybek Re: Załamany i Kokus 10.06.02, 08:45
                                        Mam nadzieję, że oglądaliście wiadomości o tym jak truskawki gniją na polach,
                                        bo bezrobotni nie są zainteresowani ich zbieraniem...
                                        • Gość: złamany Re: Załamany i Kokus IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.02, 09:14
                                          zlotyrybek napisał(a):

                                          > Mam nadzieję, że oglądaliście wiadomości o tym jak truskawki gniją na polach,
                                          > bo bezrobotni nie są zainteresowani ich zbieraniem...

                                          Jak zwykle słyszysz to co chcesz usłyszeć. Ja słyszałem, że gniją bo padały
                                          deszcze. A czy wiesz ile płacą za zbieranie? U mnie w regionie płacą 20gr za
                                          kobiałkę. Co oznacza że musiałbym zebrać 20 kobiałek by zarobić tylko na dojazd.
                                          W tym roku nawet ruskim, murzynom, rumonom czy bułgarom nie opłaca się zbierać.
                                          Nawet najeść nimi się nie można bo są takie zabłocone.

                                          • zlotyrybek Re: Załamany i Kokus 11.06.02, 09:33
                                            każdy powód jest dobry...
                                          • paw_dady 20gr/min 11.06.02, 20:39
                                            >A czy wiesz ile płacą za zbieranie? U mnie w regionie
                                            płacą 20gr za
                                            > kobiałkę. Co oznacza że musiałbym zebrać 20 kobiałek by
                                            zarobić tylko na dojazd
                                            > .

                                            20gr czyli tyle ile minuta polaczenai tpsa, z ktorego
                                            korzystasz. skad cie w takim razie stac na placenie
                                            rachunkow telefonicznych?
                      • Gość: dorotka) Re: załamany IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.02, 10:25
                        a ile zcasu juz szukasz?
                        • Gość: złamany Re: załamany IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.02, 11:33
                          Gość portalu: dorotka) napisał(a):

                          > a ile zcasu juz szukasz?

                          Już 4 lata jestem na bezrobolu z krótkimi przerwami na dorywcze prace sezonowe.
                          To właściwie oznacza, że prawdopodobnie nie nadaje się już do żadnej pracy. Tak
                          jak więzień po latach osiadki nie nadaje się to życia. Koszmar! Czuję jak
                          degeneruje się, jak gniję, jak upadam, jak staję się niepotrzenbym śmieciem,
                          odpadem

                          • Gość: Marta Re: załamany IP: *.igo.wroc.pl 11.06.02, 17:40
                            Zabraniam Ci tak myśleć o sobie. Zawsze można odbić się z największego dna.
                            Brak stałej pracy wcale nie świadczy o beznadziejności człowieka. To splot
                            róznych uwarunkowań.
                            • Gość: złamany Re: załamany IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.02, 23:58
                              Gość portalu: Marta napisał(a):

                              > Zabraniam Ci tak myśleć o sobie. Zawsze można odbić się z największego dna.
                              > Brak stałej pracy wcale nie świadczy o beznadziejności człowieka. To splot
                              > róznych uwarunkowań.


                              Ja tak nie myślę o sobie tylko tak się ze mną dzieje. I nie mam na to żadnego
                              wpływu. Mówią, że najgorsza jest właśnie bezsilność. Co do dna to podobno można
                              się odbić od niego albo sięgnąć następnego, jeszcze niższego.

                              Natomiast co do korzystania z internetu to już pisałem, że korzystam z
                              uprzejmości kolegi który ma stałe łącze. Ale to też do czasu. Ja mu za to piszę
                              i przepisuje prace na studia.
                            • Gość: Agent Re: załamany IP: *.acn.waw.pl 12.06.02, 01:18
                              Gość portalu: Marta napisał(a):

                              > Zabraniam Ci tak myśleć o sobie. Zawsze można odbić się z największego dna.
                              > Brak stałej pracy wcale nie świadczy o beznadziejności człowieka. To splot
                              > róznych uwarunkowań.

                              Nie traktuj go poważnie. Przeczytaj poprzednie posty. On sobie kpiny robi, nie
                              szuka żadnej pracy. Każdą poropozycję pod byle pretekstem lub nawet bez pretekstu
                              odrzuca. Przecwelony żartowniś. Kpiny sobie urządza z ludzi naprawdę pracy
                              szukających.

                              • zlotyrybek Re: załamany 12.06.02, 17:01
                                ALe jaja : cytat z Załamanego :

                                "Ja mu za to piszę
                                i przepisuje prace na studia."

                                Ostatnio pisałeś , że doświadczenie zawodowe to masz w kopaniu rowów i jako
                                pastuch. Czy te prace są po francusku ???????? Świat się kończy. Dopiero co
                                płakałeś jak to nic nie umiesz a teraz koledze prace na studia piszesz ? To co
                                on studiuje ? Bierki elektryczne ?

                                Daj juz spokój Załamany bo żal czytać te bzdury.
                                • Gość: złamany Re: załamany IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.02, 22:33
                                  No przecież nie będę się chwalił, że umiem pisać w wordzie. Prace natomiast
                                  przepisuję po polsku. Niestety nie posługuję się biegle innymi językami. Choć w
                                  dwóch mógłbym się dogadać.
                                  Nie wiem też co w tym dziwnego, że były pastuch umie pisać na komputerze. Może
                                  mi wyjaśnisz.

                                  Do Agenta: Nie przypominam sobie bym jakąkolwiek propozyjcę pracy otrzymał. Tym
                                  samym nie mogłem też żadnej odrzucić. Nie wiem czmu oczerniasz mnie i głosisz
                                  te brednie. Musisz być bardzo małym karzełkiem.
                                  • Gość: JAMES Re: załamany IP: *.acn.pl / 10.134.129.* 13.06.02, 09:50
                                    SŁUCHAJCIE.!!!łatwo jest komus doradzac , jak sie ma pracę. Rzad tez mowi , że
                                    jest exstra, posel zarabia ok.40.000, i jemu nie jest zle.Mam rente 600. zł. za
                                    24 lata pracy, w tym 18 na dole w kopalni. Przestancie pierdolic , ze jak sie
                                    chce to sie pracę znajdzie.Za mieszkanie płace 723zl., czy jakis pracujacy mi
                                    doradzi , ze mam zmienic mieszkanie, na ktore ciezko pracowalem. ? Rozumiem
                                    załamanego, i nie dolujcie go swoimi pierdołami.Nie zycze nikomu znalesc sie w
                                    podobnej sytuacji. Ja jako rencista od 4 lat szukam pracy i co ??????tez mi
                                    sie niechce pracowac ??.Żeby pracować , teraz potrzebne sa plecy, i kazdy o tym
                                    fakcie wie.Mamy nie demokracje, tylko dyskryminacje bezrobotnych,
                                    rewncistow.Sam jestem podłamany, bo nie wiem co bedzie dalej. A mam dopiero 40
                                    lat........a moze aż 40 ??
                                    pozdr.
                                  • zlotyrybek Re: załamany 13.06.02, 10:01
                                    "piszę i prsepisuję prace" - Ja wiem , że dla ciebie to może wszystko jedno,
                                    ale jak 2 czasowniki stoją obok siebie to zakładam , że są różne.
                                    Zakładam , że przepisywanie to przepisywanie (klik, klik) a pisanie to pisanie
                                    (włącznie z tworzeniem). Oto różnica.
                                    Jakoś nie wspominałeś o tym , że obsługujesz Worda. Na komputer jest trochę
                                    pracy w tym kraju.
                                    Możesz np. wprowadzać dane.
                                    Kolego - plączesz się w zeznaniach. Dostajesz propozycje i je odrzucasz. Ja mam
                                    teorię, że koniec roku szkolnego blisko i po prostu się nudzisz.
                                    Buziaczki.
                                    P.S. Mnie się też już znudziło gadanie z tobą. Papapa.
                                    • Gość: złamany Re: załamany IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.02, 16:47
                                      To złotyrybek jest największym orędownikiem teorii mówiącej, że pracy jest w
                                      bród dla każdego, że wystarczy chcieć i można mieć dowolną pracę, że bezrobotni
                                      to śmierdzący lenie i nieroby którym nie chce się pracować.

                                      Chętnie bym wprowadzał dane tylko, że jeszze nigdy nie spodkałem się z taką
                                      ofertą pracy. Ani jakąkolwiek inną na komputer. Ciekawe gdzie jest ta praca?!

      • kokus1 Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 15.06.02, 17:57
        Ponieważ także skomlam o jakąkolwiek robotę to prześledziłem całą dyskusję by
        dowiedzieć się jakie to poropozycje pracy złamany otrzymał i żekomo je
        odrzucił. Mialem nadzieję, że może byłoby coś dla mnie.
        Niestety również nie znalazłem, żadnych ofert poza marnymi dowcipami,
        naciągniem itp. Dochodzę do wniosku, że bezrobotni ludzie w tym wątku są
        robieni w wała, wyśmiewani, poniżani, wyzywani od najgorszych szumowin. Jestem
        poważnie zażenowany tą dyskusją bo jest to zwykłe kopanie leżącego i jeszcze
        nabijanie się z niego aż do rozpuku.
        • www.bankcv.of.pl Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 15.06.02, 23:42
          kokus1 napisał(a):

          > Ponieważ także skomlam o jakąkolwiek robotę to prześledziłem całą dyskusję by
          > dowiedzieć się jakie to poropozycje pracy złamany otrzymał i żekomo je
          > odrzucił. Mialem nadzieję, że może byłoby coś dla mnie.
          > Niestety również nie znalazłem, żadnych ofert poza marnymi dowcipami,
          > naciągniem itp.

          No a to (???):

          Do autora wątku:
          Jeśli w dalszym ciągu jest Pan zainteresowany podjęciem pracy, chyba mogę Panu
          pomóc. Oferuję zatrudnienie w niewielkiej (ok. 20 osób) firmie transportowej.
          Obecnie poszukuję magazyniera do pracy 2-zmianowej. Jeśli jest Pan gotowy
          przenieść się do Warszawy (istnieje możliwość zamieszkania), to proszę o
          kontakt e-mailem. Proszę o przesłanie swojego C.V.
          Z poważaniem
          Stanisław Gerczuk
          • Gość: snajper kokus1 = złamany = załamany ???? IP: *.acn.waw.pl 16.06.02, 04:48
            www.bankcv.of.pl napisał(a):

            > kokus1 napisał(a):
            >
            > > Ponieważ także skomlam o jakąkolwiek robotę to prześledziłem całą dyskusję by
            > > dowiedzieć się jakie to poropozycje pracy złamany otrzymał i żekomo je
            > > odrzucił. Mialem nadzieję, że może byłoby coś dla mnie.
            > > Niestety również nie znalazłem, żadnych ofert poza marnymi dowcipami,
            > > naciągniem itp.
            >
            > No a to (???):
            >
            > Do autora wątku:
            > Jeśli w dalszym ciągu jest Pan zainteresowany podjęciem pracy, chyba mogę Panu
            > pomóc. Oferuję zatrudnienie w niewielkiej (ok. 20 osób) firmie transportowej.
            > Obecnie poszukuję magazyniera do pracy 2-zmianowej. Jeśli jest Pan gotowy
            > przenieść się do Warszawy (istnieje możliwość zamieszkania), to proszę o
            > kontakt e-mailem. Proszę o przesłanie swojego C.V.
            > Z poważaniem
            > Stanisław Gerczuk

            No a to (???):

            Witaj !

            Jeśli chcesz pracować jako agent ubezpieczeniowy w multiagencji, to mogę Ci
            pomóc. Zajmuję się ubezpieczeniami już pięć lat, choć dla mnie jest to jedynie
            praca dodatkowa.

            Pozdrawiam.


          • kokus1 Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 16.06.02, 15:32
            www.bankcv.of.pl napisał(a):


            >
            > No a to (???):
            >
            > Do autora wątku:
            > Jeśli w dalszym ciągu jest Pan zainteresowany podjęciem pracy, chyba mogę Panu
            > pomóc. Oferuję zatrudnienie w niewielkiej (ok. 20 osób) firmie transportowej.
            > Obecnie poszukuję magazyniera do pracy 2-zmianowej. Jeśli jest Pan gotowy
            > przenieść się do Warszawy (istnieje możliwość zamieszkania), to proszę o
            > kontakt e-mailem. Proszę o przesłanie swojego C.V.
            > Z poważaniem
            > Stanisław Gerczuk

            Ja również wysłałałm swoje CV do pana Gerczuka ale podobnie jak złamany nie
            dostałem żadnej odpowiedzi. Kilku moich koleów też wysłało i nic. Myślę, że ten
            pan otrzymał z 1000 życiorysów a i tak to jest zapewne kolejny szyderczy dowcip.

            Natomiast agentem ubezpieczeniowym już byłem i nieźle do tego interesu dołożyłem.
            Dziękuję ale do takiej pracy widocznie się nie nadaję.

            • www.bankcv.of.pl Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 17.06.02, 00:12
              kokus1 napisał(a):

              > www.bankcv.of.pl napisał(a):
              >
              >
              > >
              > > No a to (???):
              > >
              > > Do autora wątku:
              > > Jeśli w dalszym ciągu jest Pan zainteresowany podjęciem pracy, chyba mogę
              > Panu
              > > pomóc. Oferuję zatrudnienie w niewielkiej (ok. 20 osób) firmie transportow
              > ej.
              > > Obecnie poszukuję magazyniera do pracy 2-zmianowej. Jeśli jest Pan gotowy
              > > przenieść się do Warszawy (istnieje możliwość zamieszkania), to proszę o
              > > kontakt e-mailem. Proszę o przesłanie swojego C.V.
              > > Z poważaniem
              > > Stanisław Gerczuk
              >
              > Ja również wysłałałm swoje CV do pana Gerczuka ale podobnie jak złamany nie
              > dostałem żadnej odpowiedzi. Kilku moich koleów też wysłało i nic. Myślę, że te
              > n
              > pan otrzymał z 1000 życiorysów a i tak to jest zapewne kolejny szyderczy dowcip
              > .

              Jeżeli tak było, to zwracam honor...
              Życzę szybkiego powrotu do "ludzi pracy"
              Pozdrawiam
              --------------------
              www.bankcv.of.pl
              • kokus1 Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 18.06.02, 10:02
                Niestety nie zanosi się bym powrócił do ludzi pracy. To znaczy człowiekiem
                pracy to jeszcze jakoś mógłbym być ale na pewno nie człowiekiem PŁACY.
                Zauważam, ze coraz więcej ludzi pracuje nie otrzymując poborów. Po prostu
                pracodawca mówi z góry "może pan pracować ale za darmo" . I ludzie na to idą
                przeważnie mają taki wybór, że będą leżeli na zielonej trawce i pociągali
                jabola albo przerzycali kanały w TV. Znam nawet firmę zatrudniającą kilknaście
                osób gdzie wszyscy dobrowolnie pracują za darmo. Nawet nie wszyscy są
                ubezpieczni.
                • Gość: MICHAL DO ZALAMANEGO IP: *.skane.se 19.06.02, 06:03
                  Podaj swoj e mail.Napisze do Ciebie.Jezeli jestes w miare atrakcyjny
                  fizycznie to nie zginiesz.
                  • Gość: załamany Re: DO ZALAMANEGO IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.02, 21:07
                    Gość portalu: MICHAL napisał(a):

                    > Podaj swoj e mail.Napisze do Ciebie.Jezeli jestes w miare atrakcyjny
                    > fizycznie to nie zginiesz.

                    Niestety właściwie w chwili obecnej nie przyjmuję nowych zleceń na pedała i
                    dziwkę. Chyba, że zaproponujesz dobrą cenę i tym samym przebijesz pozostałych
                    zleceniodawców. A cena nie jest wysoka. Ostatnio w tej branży jest też regres bo
                    musiałem dawać na kreskę i nawet stosować promocje dla zachenty. Chętnych na
                    usługi jest wielu tylko są problemy z uiszczeniem zapłaty.

                    • Gość: dorotka) Re: DO ZALAMANEGO IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.02, 23:09
                      brawo, swietna odpowiedz

                      Zalamany moj boze z czego ty placisz rachunki telefonizcne?
                      • Gość: złamany Re: DO ZALAMANEGO IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.02, 23:55
                        Gość portalu: dorotka) napisał(a):

                        > brawo, swietna odpowiedz
                        >
                        > Zalamany moj boze z czego ty placisz rachunki telefonizcne?

                        Ty się nie martw o moje rachunki telefoniczne tylo o to bym w końcu nakąś pracę
                        udało mi się znaleźć.
                        Co do rachunków to nie płacę żadnych. Prąd podkradam ze słupa, wodę mam ze
                        studni, drzewo biorę z lasu. Telefonu już dawno nie mam bo mi wyłączyli. Zresztą
                        ściga mnie za to komornik. Komórkę też mi wyłączyli i też mnie sądem straszą.
                        Nawet za żarcie nie płacę bo wyniosę coś z marketu albo z pomocy połecznej coś
                        dadzą. Resztę mam z pola i lasu.

                        • Gość: ARTUR Re: DO ZALAMANEGO IP: *.swipnet.se 22.06.02, 18:36
                          Zalamany istna z toba tragedia.Niedosc , ze jestes historyczna,
                          popierdolona pedalska ciota, to na dodatek jestes szpetny.
                          Nadzieja w tym , ze cie jakis arab wrucha zamiast kozy.
                          Oby zaplacil tobie te obiecane 20 slownie dwadziescia zlotych.
                          Jest to rownowartosc 5 dolarow.
                          • Gość: złamany Re: DO ZALAMANEGO IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 22.06.02, 18:53
                            Gość portalu: ARTUR napisał(a):

                            > Zalamany istna z toba tragedia.Niedosc , ze jestes historyczna,
                            > popierdolona pedalska ciota, to na dodatek jestes szpetny.
                            > Nadzieja w tym , ze cie jakis arab wrucha zamiast kozy.
                            > Oby zaplacil tobie te obiecane 20 slownie dwadziescia zlotych.
                            > Jest to rownowartosc 5 dolarow.

                            Nie widzę nic złego w takiej formie zarabiania pieniędzy. Przede wszystkim nie
                            mam żadnego wyboru. Albo będę świadczył te usługi albo mogę sobie dołek kopać.
                            Zresztą tylu ludzi się w dzisiejszych czasach kurwi, że tym bardziej nie mam
                            żadnych zahamować. Nie mam tu na myśli tylko fizycznego dawania dupy. Wielu ludzi
                            wykonuje tzw. tradycyjne prace ale są przy tym poniżani, upokażani, gnojeni...
                            Po prostu sprzedają swoją godność i swój honor.
      • chce_wygrac Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 25.06.02, 09:46
        Teza: Zakładam, ze Załamany nie jest zwykłym dupkiem, który nudzi się w pracy i
        dla rozrywki wymyślił sobie ten wątek.
        Jeśli tak rzeczywiście jest to szczerze mówiąc współczuję mu. Ja 5 lat temu
        też byłam w pewnym sensie bezrobotna i „tylko” przez 2 miesiące. Jak teraz
        przypomnę sobie co się ze mną działo w tych ostatnich dniach to ogarnia mnie
        prawdziwe przerażenie. Załamany nie grzeszy poprawnym słownictwem a tym
        bardziej pozytywnym nastawieniem do swiata i też często jak przeczytam jego
        wypowiedź to mam ochotę go zbluzgać. Zaraz jednak przypomnę sobie siebie sprzed
        5 lat i tylko wyobrażam co może dziać się z człowiekiem po 6 latach bycia
        bezrobotnym.
        Gdybym była w chwili obecnej bezrobotna to zapewne znalazłabym pracę w
        McDonaldzie, pizzy Hut, roznosiłabym ulotki, pracowała w supermarketach na
        promocjach i inwentaryzacjach (na tzw. porządną pracę miałabym niewielkie
        szanse mimo wyższego wykształcenia i znajomości 2-ch języków obcych). Tylko
        między mną a Załamanym jest pewna kolosalna różnica. Ja mieszkam w b. dużym
        mieście, a on NIE. Wyobrażam sobie siebie bez jakiejkolwiek kasy i znajomości
        wyruszam do wielkiego miasta. No cóż, nie oszukujmy się - bez większych szans
        na powodzenie. Moi znajomi też powyjeżdżali za pracą do W-wy, ale to mieli
        ciocię, to wujka itd., itp.
        W chwili obecnej pracuje w dużej firmie, zarabiam średnio i raczej nie muszę
        obawiać się zwolnień. O bezrobociu wiem niewiele i tylko mogę się domyśleć co
        przeżywa ten człowiek, wyobrażając jak zwalniają mnie w tej chwili z pracy i
        jakie mam szanse znalezienia nowej. Mam wielu znajomych poszukujących pracy,
        znam ich przeżycia, sama obserwuje i poszukuje nowej , atrakcyjniejszej pracy -
        powiem krótko, mimo wszystko bardzo Załamanemu współczuje i życzę powodzenia.
        • Gość: Marta Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.igo.wroc.pl 25.06.02, 10:30
          Zgadzam się z Tobą. Bez względu na wszystko dla człowieka wykształconego taką
          samą tragedią jest brak pracy jak i praca byle jaka, nie na miarę możliwości i
          umiejętności. Człowiek załamany jest zdolny do wszystkiego. Dokopywanie mu nie
          ma sensu. To kwestia empatii.
          • Gość: złamany Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.02, 22:38
            Dziękuję bardzo za wyrazy zrozumienia i współczucia. Sama świadomość, że są
            jednak ludzie którzy mnie rozumieją jest pokrzepiająca i podnosząca na duchu.
            Ja naprawdę nie widzę żadnych szans na zmienienie swojej sytuacji. Czuje się
            całkowicie bezrandny i bezsilny. A to dla człowieka ambitnego i chcącego iść do
            przodu jest strasznym upokorzeniem. Tylko czyjaś konkretna pomoc jest w stanie
            ten stan zmienić.
            Choć też obawiam się czy jeszcze wogóle mi się da jakoś pomóc. Wydaje mi się,
            że już jestem w takim stanie, że mogę i takiej pomocy nie wykorzystć.
            • kokus1 Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 30.06.02, 10:01
              Ja również zauważyłem, że w społeczeństwie jest duże niezrozumienie problemów
              ludzi bezrobotnych. Szczególnie okazują to młodzi ludzie którzy mają dobrze
              płatną pracę, są znakomicie wykształceni i zapewne nie byli nigdy bezrobotnymi.
              To oni przewżnie głoszą, że bezrobotni to lenie i nieroby, że sami są winni
              sytuacji w której się znaleźli, że tylko zaśmiecają ten świat, że pracy jest
              pod dostatkiem dla każdego.
              Póki co pracujących jest jeszcze więcej niż bezrobotnych. Dlatego nagonka na
              ludzi bez pracy jest taka silna. Do tego jeszcze bezrobotni śą przecież słabi i
              nie potrafią się bronić przed takim atakiem.
              • realistka_w Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 01.07.02, 10:34
                Co załamany, nikt ci nie odpisuje i sam musisz do siebie pisać? Widzę, że
                podciągasz swój wątek jak tylko możesz, ale chyba trzeba wiedzieć, kiedy
                przestać...
                • chce_wygrac Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 01.07.02, 11:08
                  realistka_w napisał(a):

                  > Co załamany, nikt ci nie odpisuje i sam musisz do siebie pisać? Widzę, że
                  > podciągasz swój wątek jak tylko możesz, ale chyba trzeba wiedzieć, kiedy
                  > przestać...

                  Realistko nie chcę Cię krytykować, ale szczerze mówiac to troszeczkę przesadzasz.
                  • Gość: złamany Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 01.07.02, 12:16
                    chce_wygrac napisał(a):

                    > realistka_w napisał(a):
                    >
                    > > Co załamany, nikt ci nie odpisuje i sam musisz do siebie pisać? Widzę, że
                    > > podciągasz swój wątek jak tylko możesz, ale chyba trzeba wiedzieć, kiedy
                    > > przestać...
                    >
                    > Realistko nie chcę Cię krytykować, ale szczerze mówiac to troszeczkę przesadzas
                    > z.

                    Realistka to jest zwykła cipa i biurwa. Już ją przegnałem z mojego wątku a ona
                    ciągle wraca i pisze te swoje bzdury i morały. Zaśmieca tylko ten wątek. Co
                    najgorsze to nie można jej wyprosić.
                    • realistka_w Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 01.07.02, 12:29
                      Ojojoj! Ktoś tu się chyba zdenerwował i to bardzo ;-))) Nie pochlebiaj sobie
                      załamany - przestałam do ciebie posac bo mi się znudziło, a jak dojdę do
                      wniosku, że mam coś jeszcze do powiedzenia, to i tak nie będę cie pytała o
                      pozwolenie. Bye!
                      • Gość: złamany Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 01.07.02, 20:56
                        realistka_w napisał(a):

                        > Ojojoj! Ktoś tu się chyba zdenerwował i to bardzo ;-))) Nie pochlebiaj sobie
                        > załamany - przestałam do ciebie posac bo mi się znudziło, a jak dojdę do
                        > wniosku, że mam coś jeszcze do powiedzenia, to i tak nie będę cie pytała o
                        > pozwolenie. Bye!

                        Przecież ty nie masz nic do powiedzenia. Mylisz mówienie z bredzeniem. Nie
                        wysilaj się już.

      • Gość: złamany Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 01.07.02, 10:33
        To lato pod względem pracy jest po prostu koszmarne. Praktycznie nie ma żadnych
        prac sezonowych. Poprzednio w tym okresie nawet sporo pracowałem przy zbiorach
        owoców i warzyw, pomagałem w polu czy na budowie.
        Teraz w polu nic nie opłaca się zbierać. Truskawki, wiśnie, czereśnie, pożeczki
        gniją niezbierane. Sa wysokie polny i rolncy mówią, że nie będą zbierać zboża.
        Na budowie nie ma roboty bo wogóle niewiele się buduje. Kolejne zakłady,
        sklepy, kajpy upadają.
        Za granicę nie udało mi się wyjechać bo też wogóle nie przyjmują. Kumpel
        właśnie wrócił ze zbioru truskawek w Niemczech i mówił, że po kalkulacji
        kosztów do całej imprezy musiał dopłacić 100zł.
        Po prostu już się nawet żyć kurwa nie opłaca! To już jest paranoja. Czekam
        kiedy nie będzie się opłacało telewizora włączyć!
      • Gość: Ania Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.02, 18:26
        Witam,
        Czy moze udało Ci się już znależć jakąś pracę? Pytam, bo szczerze trzymam za
        Ciebie kciuki.
        Trzymaj się :-)) Głowa do góry.
        Pozdrawiam
        • Gość: złamany Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.02, 20:18
          Gość portalu: Ania napisał(a):

          > Witam,
          > Czy moze udało Ci się już znależć jakąś pracę? Pytam, bo szczerze trzymam za
          > Ciebie kciuki.
          > Trzymaj się :-)) Głowa do góry.
          > Pozdrawiam

          Niestety nie udało mi się znalęźć żadnej pracy. Po prostu nic nie ma do roboty.
          Nawet za darmo już zdecydowalem się pracować ale się okazuje, że i do takiej
          pracy jest nadmiar chętnych.
          Znam też przypadek, że pracownik dopłaca do swojej pracy. Po prostu płaci
          pracodawcy w zaman za to, że go zatrudnia. Chodzi o uzyskanie stażu pracy
          potrzebnego do emerytury. To już się nadaje chyba do sprawy dla reportera.

      • Gość: złamany-dobity Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.02, 10:27
        Jeszcze żyję! Ale już zacząłem kopać sobie dół. Wakacje mijają a ja nie
        znalazłem żadnej pracy. To już koniec! To skandal! ....
        • pawel1971 Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! 07.08.02, 04:18
          zalamany,
          glowa do gory, nie ty jeden jestes w dolku z braku pracy.
          Lato sie konczy, czyki sezon urlopowy tez,
          przeciez cos sie w koncu musi do ku..y nędzy w koncu zmienic na lepsze!!
          • Gość: złamany-dobity Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.02, 15:16
            pawel1971 napisał:

            > zalamany,
            > glowa do gory, nie ty jeden jestes w dolku z braku pracy.
            > Lato sie konczy, czyki sezon urlopowy tez,
            > przeciez cos sie w koncu musi do ku..y nędzy w koncu zmienic na lepsze!!

            Musisz być jeszcze w niezłym stanie skoro tyle w tobie optymizmu. Ja nie
            wierzę, że będzie cokolwiek lepiej. Wiem natomiast, że ciągle się pogarsza.
            Zawsze na lato miałem jakąś dorywczą pracę. Tym razem nic. KOSZMAR!!!!
            Ani kurwa ani nędza nic tu nie zmieną! Ja kopie sobie dół...
            • Gość: toster Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: 217.97.135.* 07.08.02, 16:34
              Cze Załamany.
              Sledziłem twój watek dosyc uwaznie własciwie od poczatku,
              poniewaz byłem w podobnej sytuacji co ty.
              Rok na bezrobociu - myslalem ze zwariuje.
              Własciwie nie żyłem przez ten czas.
              Zero nadzieji. I jakies zrywy. Po wysłaniu iluś tam cv, długa przerwa, ciag
              dalszy zycia na kredyt, i znowu jakas wysyłka.
              I w końcu znalazlem prace, i to fajna, dobrze płatną, bez znajomości i układów.
              Wyobraz sobie, ze z ogłoszenia Gazety Wyborczej. Musiałem wyjechac ze swojego
              rodzinnego miasta, pozyczyc kupe kasy, zeby wystartowac od nowa, ale opłacało
              sie ( fakt, miałem dosyc długi staż pracy, 4 lata w dziale marketingu, wiec
              moze było mi troche łatwiej, chociaż w pewnym momencie przestałem wierzyc, ze
              ma to jakieś znaczenie))

              Trzymaj sie.
              szukaj dalej pracy. Cos znajdziesz
              Pozdrawiam
              • Gość: złamany-dobity Re: Dajcie jakąkolwiek robotę!!! Błagam!!! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.02, 22:09
                No to jednak byłeś w lepszej sytuacji niż ja. Ja mam tylko 3 lata studiów z
                marketingu bez żadnego doświadczenia w tej materii. Nie miałem też żadnej kasy
                na start w życie zawodowe. Nie mam też kurde szczęścia.......
    Pełna wersja