Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      nie chca tych od własnych firm?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 22:39
    słyszałem, że firmy poszukujące pracowników nie chcą zatrudniać ludzi, którzy
    mają w swoim cv, że kiedyś tam prowadzili własną działalność. Przecież jak
    można zatrudnić na PH osobę, która w 1992-95 prowadziła własną działalność
    gosp. i jak nie patrzyć była managerem. Czy spotkaliście się z takim
    traktowaniem byłych kapitalistów? Pozdrawiam
      • Gość: Jola Re: nie chca tych od własnych firm? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 10:10
        słyszałam, że jak ktoś stara się o pracę i ma w cv informację o swojej firmie
        (nawet gdy ją miał dawno)to praktycznie jest bez szans. Zresztą czemu się
        dziwić, jeżeli większość obecnych polskich dajrektorów ma ok 30tki i ma
        kompleks wyzszości mimo iż nie mieli okazji zanać ryzyka, odpowiedzialności
        itp. Mieli jedynie dobrych znajomych na odpowiednich stołkach
      • Gość: Nasir Re: nie chca tych od własnych firm? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 27.09.04, 08:32
        To by wiele wyjaśniało..sam miałem swoją firmę i piszę o tym w CV a odzew
        znikomy. Ktoś może podciągnać temat? Może ktoś pracuje w HR i wie jak to
        dokładnie wygląda?
        • Gość: mgrinz Re: nie chca tych od własnych firm? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 09:05
          dokładnie to ktoś ujął w drugim poście...
          nie wiem jak jest w małych firmach.. ja pracowałem w duzej i dyrektorem został tam jeden koleś, który nic nie umiał, oprócz darcia i krytykowania,
          nie umiał wprowadzić konstruktywnych rozwiązań, a zatrudniony i mianowany wyżej został za to, że donosił na innych,
          nie umiał więc ani zarządzać, ani wprowadzać rozwiązania, ani nic ulepszyć... miał jeszcze jedną cechę; nawet jak się bardzo mylił i ktoś mówił, że coś należy zrobić inaczej (lepiej, zgodnie ze sztuką) to on jedynie krzyczał i groził naganami...
          a jeżeli widzi kogoś kto już miał działalność, to widzi w nim zagrożenie, widzi w nim kogoś "kto umie mysleć samodzielnie", a takich młodzi pseudo-menedżerowie nie potrzebują, bo ani taki nie da się zastraszyć wywaleniem ( umie sobie radzić sam) ani taki nie da się wpuścić na minę ( bo dużo wie) więc po co taki ?
          lepiej wziąć kogoś mniej umiejącego, odpowiednio zdesperowanego ( samotna matka np. ) wówczas taki pracownik będzie grzeczny, nie piśnie ani słowa, nie upomni się o swoje prawa...
          no i najważniejsze, można na takim stosować mobbing i straszyć, wtedy "czuje się władzę"
          • krzysztofsf Re: nie chca tych od własnych firm? 27.09.04, 09:36
            Gość portalu: mgrinz napisał(a):


            > lepiej wziąć kogoś mniej umiejącego, odpowiednio zdesperowanego ( samotna matka
            > np. ) wówczas taki pracownik będzie grzeczny, nie piśnie ani słowa, nie upomni
            > się o swoje prawa...
            > no i najważniejsze, można na takim stosować mobbing i straszyć, wtedy "czuje si
            > ę władzę"


            Pewien dyrektor kiedys wyjasnil mi swoje kryteria rekrutacyjne stosowane przy obsadzaniu stanowisk.
            Staral sie dawac ludzi na stanowiska lekko powyzej ich kwalifikacji, wyksztalcenia itp.
            W ten sposob mial pewnosc, ze dany pracownik nie bedzie staral sie uciec oraz bedzie podatny na wszelkie naciski- bo nie ma szans uzyskac zblizonego stanowiska w innej firmie, a jednoczesnie, poniewaz mimo formalnych brakow jest w stanie pelnic dane obowiazki (najwyzej wiekszym nakladem wlasnego czasu i wysilku) w firmie wszystko bedzie funkcjonowac prawidlowo.
      • Gość: rdt Re: nie chca tych od własnych firm? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.09.04, 09:40
        Osoba po działalności gospodarczej jest ciężka we współpracy. Jak napisał
        mgrinz charakteryzuje się wysokim poziomem niezależności i samodzielnego
        myślenia. Z jednej strony jest to dobra cecha, ale na 10 takich osób tylko 1
        bez szemrania wykonuje polecenia. Pozostałe 9 zawsze mają jakieś pytania,
        wątpliwości, proponują inaczej, szukają oszczędności. Po prostu zaczynają
        kombinować, zamiast robić to, po co byli zatrudnieni. A z kontrahentami bardzo
        często są dziwne uzgodnienia, wręcz kretyńskie. Dlaczego tak się dzieje? No
        właśnie dlatego, że bardzo często u kontrahentów decyzję podejmują zarządzający
        inaczej (gdyby zarządzali standardowo, na pewno nie skorzystaliby z naszej
        oferty :-). Dlatego i czynności, które trzeba wykonać często są także inaczej
        mądre. Matka z dzieckiem wykonuje te kretyństwa bez pytania, zgodnie z
        poleceniem, a automanager zaraz chce coś ulepszać.
        Przykład z życia:
        Kontrahent mówi: - przyślij mi tego e-maila w 2 egzemplarzach, to jeden podeślę
        kierownikowi, a drugi sekretarce.
        No to mówię: - wyślij to mailem dwa razy do Kowalskiego z TPSA.
        Matka wysyła bez słowa, a automanager zaczyna się dopytywać (a jeden raz nie
        wystarczy?, dlaczego tak jest?, itd.) Zmusza mnie do tłumaczenia, dlaczego ma
        zrobić tak, a nie inaczej, jakie są moje uzgodnienia z klientem. Innymi słowy
        zaczyna zajmować się nie swoimi sprawami, nie tym, po co był zatrudniony.
        A już zupełnie nie można się z nim dogadać, kiedy nakazuję kupić coś u Nowaka
        za 400 zł, a ten głąb przynosi mi dokładnie to samo za 100 zł z hipermarketu. I
        jest z siebie dumny, że zrobił takie oszczędności. Co za kretyn, nie potrafi
        wykonać prostego polecenia.
        Tak to właśnie jest z automanagerami.
        Ja sam ukryłem fakt, że byłem automanagerem. W cv wymieniłem tylko nazwę firmy
        i napisałem, co w niej robiłem. Ale nie miałem świadectwa pracy, które na ogół
        firmy żądają z ostatniego miejsca pracy. Zatrudniłem się więc na krótki czas
        jako akwizytor. Od tego czasu już 2 razy zmieniłem pracę. Wykonuję to, co do
        mnie należy, mam nawet zakres obowiązków na piśmie. Pensja taka sobie, ale na
        boku da się dorobić. Ale mam to, co dla Rodowicz pod gruszą jest najważniejsze.
        • Gość: mgrinz Re: nie chca tych od własnych firm? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 12:13
          > zaczyna zajmować się nie swoimi sprawami, nie tym, po co był zatrudniony.
          > A już zupełnie nie można się z nim dogadać, kiedy nakazuję kupić coś u Nowaka
          > za 400 zł, a ten głąb przynosi mi dokładnie to samo za 100 zł z hipermarketu. I
          >Pensja taka sobie, ale na
          > boku da się dorobić

          no właśnie.. czyi ewidentne nie dbanie o interes firmy, lewizny, chore kontrakty (za 400 zł, a ten głąb przynosi mi dokładnie to samo za 100 zł)
          typowe... u mnie też tak było... załatwiłem dla firmy lepszy kontrakt, to mnie wywalili, bo szef (firma państwowa) pewnie miał procenty... ohyda...
    Pełna wersja