Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      DLACZEGO po studiach bez pracy? Wypowiadajcie się

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 14:44
    Co uznajecie za przyczynę. Obarcza się winą zły system, bezrobocie a czy
    odbieracie to do siebie, ze nie możecie znaleźć np. ktoś skończył zarządzanie
    a jest urodzonym polonistą i zgodnie z wykształceniem chce mieć pracę
    związaną z tym kierunkiem ale nie ma w tym kierunku predyspozycji. Szkoła to
    jedno a praca to drugie (czytaj szkoła to teoria a praca to praktyka). No,
    ciekawa jestem Waszych opinii.
      • r.richelieu Re: DLACZEGO po studiach bez pracy? Wypowiadajcie 29.09.04, 15:11
        w ogromnej liczbie cv kandydat nie pisze swoich umiejętności, nie pisze co
        chciałby robić. Jest tylko, że mgr łopatologii, kropka. I ma pewnie nadzieję,
        że pracodawca sam się domyśli

        przede wszystkim brak informacji i nie interesowanie się
        brak przekonania o tym, że gdy 2 lata będę asystentem to następne 2 lata gdy
        będę się starać będę młodszym specjalistą. A tu jest się specjalistą, potem
        asystentem, potem rok bezrobocia, potem.. nic nie wiadomo
      • Gość: Reader Chyba IP: *.sys.teleca.se 29.09.04, 16:30
        nie zrozumialem pytania, bo jak dla mnie to odpowiedz jest jedna:
        CZY DYPLOM MA BYC JEDNOCZESNIE UMOWA O PRACE? No bez przesady...ale niby
        dlaczego ukonczone studia mialby dawac GWARANCJE zatrudnienia?

        A jesli Ci chodzi o to dlaczego jest tak duze bezrobocie to polecam strony
        *.gov.pl :-)
        • mariuszr_77 Re: Chyba 29.09.04, 16:37
          Gość portalu: Reader napisał(a):

          > nie zrozumialem pytania, bo jak dla mnie to odpowiedz jest jedna:
          > CZY DYPLOM MA BYC JEDNOCZESNIE UMOWA O PRACE? No bez przesady...ale niby
          > dlaczego ukonczone studia mialby dawac GWARANCJE zatrudnienia?

          O, i tu udzieliłeś chyab prawidłowej odpowiedzi, spora część osób myśli że dyplom da im pracę.
      • losiu4 Re: DLACZEGO po studiach bez pracy? Wypowiadajcie 29.09.04, 18:01
        niepotrzebnie obarcza się winą "zły system". No może zły... ale z powodu
        takiego, ze kształcenie na poziomie wyzszym nijak się ma do zapotrzebowań rynku
        pracy (vide zarządzania i inne marketingi)

        Pozdrawiam

        Losiu
        • mariuszr_77 Re: DLACZEGO po studiach bez pracy? Wypowiadajcie 29.09.04, 19:37
          losiu4 napisał:

          > niepotrzebnie obarcza się winą "zły system". No może zły... ale z powodu
          > takiego, ze kształcenie na poziomie wyzszym nijak się ma do zapotrzebowań rynku
          >
          > pracy (vide zarządzania i inne marketingi)

          Zapotrzebowanie jak zapotrzebowanie, ale sporo osób studiuje kierunki i później szuka pracy w zawodach gdzie z powodzeniem mogą pracować również ludzie bez wyższego wykształcenia lub tacy którzy skończli zupełnie inne kierunki.

          Ciekaw jestem czy osoby po studiach typowo technicznych np. Mechanice, Elekrotechnice czy np. Architekturze też mają tak duże problemy w znalezieniu pracy.
          • Gość: już nie szczurek Re: DLACZEGO po studiach bez pracy? Wypowiadajcie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.09.04, 21:53
            Uspokajam po studiach technicznych tez nie jest łatwo. Niby ten zawód jest, ale
            to tylko podstawa do zdobywania praktycznych umiejętności, tylo gdzie? i kołko
            się zamyka, wiec w takiej sytuacji rada jedna- brać cokolwiek, nie mysleć o
            pieniądzach i się uczyć pracując. Przerabiałem to przez 2 lata
            (jako "szczurek")- teraz mam jedną współprace on-line i w piątek rozmowe o
            kolejna (i pare pomysłów na coś własnego). Nie jest źle po polibudzie,
            oczywiście jesli mieszka się z rodziacami nie ma samochodu do splacania :/ i
            podobnych wydatków. No ale coż od czegoś ta UK i IRL są, nie? Olewają Cię tu,
            olej ich. Wydaje mi się, ze niedługo dobra znajomość angielskiego będzie wadą
            hehe, ktoś kto dobrze zna nie jest "perspektywiczny":) hehe w końcu różnica
            między praca za max.1500 a min.15000 jest czyż nie?
            • mariuszr_77 Re: DLACZEGO po studiach bez pracy? Wypowiadajcie 29.09.04, 22:15
              Gość portalu: już nie szczurek napisał(a):

              > Uspokajam po studiach technicznych tez nie jest łatwo. Niby ten zawód jest, ale
              >
              > to tylko podstawa do zdobywania praktycznych umiejętności, tylo gdzie?

              Macie o tyle łatwiej że po waszych studiach oprócz dyplomu człowiek zdobywa uprawnienia do wykonywania pewnych zawodów. Np. architektem nie może zostać ktoś kto nei skończył studiów w tym kierunku ale potrafi od biedy zaprojektować dom. Dzięki temu nie macie aż tak dużej konkurencji a to że dyplom nie czyni z człowieka od razu specjalisty to ja wiem:)
              • Gość: bonzo Re: DLACZEGO po studiach bez pracy? Wypowiadajcie IP: *.tcz.pl / *.tcz.pl 30.09.04, 00:19
                A właściwie powinienem się podpisać mgr inż. bonzo.
                mariuszr_77: W jednym masz rację że architektem (z pełnymi uprawnieniami) nie
                może zostać ktoś kto nie skończył studiów w tym kierunku, ale to że skończył
                studia nie czyni go jeszcze architektem.
                Jestem inżynierem budownictwa i wiem, że zanim będę mógł projekty podpisywać
                swoim nazwiskiem miną 4 latka tzw. praktyki (no teraz trochę mniej). Potem
                egzamin i będę miał uprawnienia. Więc po studiach musisz się dostać do pracy
                gdzie nie tylko będziesz pracował w swoim zawodzie, ale znajdzie się ktoś, kto
                jest uprawniony do podpisywania Ci „dziennika praktyk”. Dopiero mając
                uprawnienia w ręku możesz powiedzieć, że coś tam możesz.
                W sprawie konkurencji w zawodzie jedno mi się podoba – że jak jesteś kiepski to
                się fama o Tobie rozniesie i raczej nie masz co liczyć na życzliwość ludzi z
                branży (a tu jak i wszędzie znajomości są potrzebne).
                Jeszcze opinia na temat wyboru kierunku studiów. Ja wybrałem to co mi się
                podobało i jednocześnie wiedziałem że jest to zawód, w którym mam jakieś tam
                szanse na prace (o kokosach nie marzę). Ale śmiać mi się chciało z rok temu jak
                słyszałem, że ludzie po studiach nie mają pracy, że państwo jest temu winne
                itp. itd. Mówiła to studentka kierunku o nazwie którą pierwszy raz słyszałem i
                już dawno zapomniałem. Rany jak się ktoś decyduje na wybór tak oryginalnego
                kierunku, to chyba powinien mieć świadomość czy ma szanse na jakąkolwiek pracę.
                Jak się szło na studia licząc tylko na fajne imprezy i kaskę od staruszków, to
                czemu się teraz dziwią?
                I pytanko na koniec: Chciałbyś mieszkać w domu zaprojektowanym przez kogoś „od
                biedy”? Pewnie tak samo jak leczony przez samozwańczego lekarza.
                Pozdro dla wszystkich absolwentów i życzonko, aby znaleźli pracę, jaką tam
                sobie wymarzyli. A dla tych co mają głowy w chmurach – jeżeli nie zejdziecie na
                ziemię to nie miejcie żalu do innych że nie chcą Wam dać pracy. Jesteście po
                prostu za wysoko.
                • mariuszr_77 Re: DLACZEGO po studiach bez pracy? Wypowiadajcie 30.09.04, 01:47
                  Gość portalu: bonzo napisał(a):

                  > ale to że skończył
                  > studia nie czyni go jeszcze architektem.

                  No i tak napisałem:)

                  > Jestem inżynierem budownictwa i wiem, że zanim będę mógł projekty podpisywać
                  > swoim nazwiskiem miną 4 latka tzw. praktyki (no teraz trochę mniej).

                  A to mnie własnie interesuje, jak wygląda ta praca po studiach w której zdobywasz np. ty praktykę, bo ma to związek z tym co napisałeś niżej i z czym się zgadzam, a mianowicie:

                  > A dla tych co mają głowy w chmurach – jeżeli nie zejdzie
                  > cie na
                  > ziemię to nie miejcie żalu do innych że nie chcą Wam dać pracy. Jesteście po
                  > prostu za wysoko.

                  No właśnie, wydaje się że sporo osób po studiach chciało by od razu pracować na stanowiskach do których dochodzi się przez kila lat pracy i w efekcie albo tej pracy nie mogą znaleźć albo trafiają do mało poważnych firm gdzie liczy się ilość a nie jakość, gdzie nie mając nikogo z doświadczeniem kto by nimi kierował przestają się rozwijać zawodowo już na poczatku swojej kariery kiedy jedyne co mają to w zasadzie tylko trochę wiedzy teoretycznej wyniesionej z uczelni.
                  • Gość: bonzo Re: DLACZEGO po studiach bez pracy? Wypowiadajcie IP: *.tcz.pl / *.tcz.pl 30.09.04, 13:44
                    qrde, nie wiem co Ci odpowiedzieć.
                    Nie jest tak źle jak nas straszono w czasie studiów, ale nie jest tak różowo
                    jak byśmy chcieli (kto by nie chciał :)
                    Właściwie podstawą są znajomości. Mało kto bez nich coś zdobył. W „branży” –
                    (wziąłem w cudzysłów, bo słowo to mi się kojarzy z przechwałkami niektórych,
                    jest to chyba ich ulubione słowo, dotyczy każdej „branży” :) większość się zna,
                    a jak się nie zna to lepiej żeby się poznała. W tej robocie często ludzie idą z
                    torbami, bo przyjęli robotę za którą im nikt nie zapłacił i o tym trzeba się
                    informować. Jakiś czas temu słyszałem rozmowę dwóch majstrów czy kierowników
                    budów (było to w innym mieście na dworcu PKP) jak to toczą batalie w sądzie o
                    odzyskanie kasy (sumy jakie padały „lekko” mnie przerażały) i do jednego
                    zadzwonił telefon z propozycją współpracy przy budowie jakiejś hali, a ten od
                    razu że dla tej firmy nic nie zrobi i radzi to samo swojemu rozmówcy. Starzy
                    wyjadacze. A gdyby tak trafiło na jakiegoś gościa który po studiach
                    zainwestował kaskę od rodziców, wziął jakiś kredyt i założył małą firmę?
                    Marzenia o dorobieniu się okazałyby się okrutne.
                    Ale odchodząc od tematu (może pomysł na następny wątek na forum – absurdy jakie
                    chcąc nie chcąc słyszysz od nieznajomych) wtedy (już w pociągu) słyszałem
                    jeszcze ciekawszą rzecz. Kobiecina skarżyła się na Urząd Skarbowy. Ma niby
                    własną firmę zajmującą się księgowością czy czymś takim, zatrudnia trzy
                    kobiety. Płaciła im najniższą krajową plus coś tam w kopercie. Ale przyszły
                    lepsze czasy zdobyła klientów, większe dochody to postanowiła że pracownicom
                    się coś też należy i podwyższyła im pensje o około 400 zł ( w kopercie nadal
                    tyle samo). No to Urząd wqrwiony skąd ją na to stać. To się tłumaczy, że obroty
                    firmy wzrosły (co widać w papierach). „To mogłaby Pani zatrudnić czwartą
                    osobę” „Aż tak nie wzrosły, a uznałam, że moje pracownice przyczyniły się do
                    wzrostu obrotów i im się należy podwyżka” „Ale u nas panuje bezrobocie i w
                    związku z tym dostaje pani karę 5000” (mogę się mylić, nie pamiętam sumy, ale
                    to był ten pułap) Miło, nie?? Kobieta załamana, że nie dorzuciła do koperty
                    tylko chciała być „uczciwa”.
                    Wracając do tematu absolwentów, żal mi tych, którzy myśleli że idąc na studia
                    otworzą sobie drogę do kariery, a tymczasem w ich zawodzie jest zastój lub nie
                    mają wystarczających znajomości. Wprawdzie ja się cieszę że zrobiłem studia i
                    mam pracę, ale znam zarówno ludzi którzy bez studiów mają dobre posadki i teraz
                    coś tam sobie robią zaocznie (raczej dla chwalenia się że będzie się mgrem niż
                    z potrzeby) jak i takich co po studiach nic nie robią, albo pracują gdzieś
                    gdzie można byłoby postawić kogoś po zawodówce.
                    Jakbym miał teraz przemawiać do jakiegoś maturzysty i tłumaczyć mu, że warto
                    lub nie iść na studia to bym raczej nie zajął twardej pozycji. Myślę, że warto,
                    ale to jest prywatna sprawa każdego z nas i niech każdy się namyśli czy w jego
                    wypadku opłaca się tracić 5 lat w czasie których mógłby sobie wyrobić jakąś
                    pozycje i znajomości, ale znowuż straci okazję postudiowania (w pełnej
                    rozwlekłości znaczenia tego słowa) i jakiegoś tam przedłużenia młodości.
                    Zamieszałem ostro :) Ale pozdro
          • Gość: korneliusz Re: DLACZEGO po studiach bez pracy? Wypowiadajcie IP: *.torun.mm.pl 29.09.04, 22:29
            Jestem na ostatnim roku telekomunikacji i elektroniki. Większość moich kolegów
            z roku nie widzi szans na pracę w tym kraju. Praca jest, ale oczywiście za
            pieniądze które nie wystarczą na wynajęcie pokoju i bieżące opłaty. Poważne
            firmy wymagają doświadczenia (oczywiście w zawodzie). 90% ludzi nie planuje
            pozostać w Polsce. Ci, którzy pracowali za granicą w wakacje, żałują, że
            musieli wrócić do tego syfu.
          • losiu4 Re: DLACZEGO po studiach bez pracy? Wypowiadajcie 30.09.04, 07:04
            mariuszr_77 napisał:

            > Zapotrzebowanie jak zapotrzebowanie, ale sporo osób studiuje kierunki i
            > później szuka pracy w zawodach gdzie z powodzeniem mogą pracować również
            > ludzie bez wyższego wykształcenia lub tacy którzy skończli zupełnie inne
            > kierunki.

            też prawda :)

            > Ciekaw jestem czy osoby po studiach typowo technicznych np. Mechanice,
            > Elekrotechnice czy np. Architekturze też mają tak duże problemy w znalezieniu
            > pracy.

            nie jest wesoło, ale prawdopodobieństwo złapania jakiejś średnio płatnej pracy
            jest większe niż u ludzi, którzy skończli "modne" kierunki. No i zawsze zostaje
            kierunek zachodni.

            Pozdrawiam

            Losiu

      • Gość: Paweł Z. Re: DLACZEGO po studiach bez pracy? Wypowiadajcie IP: *.kom / *.kom-net.pl 29.09.04, 22:39
        Bo jest wysokie bezrobocie, w każdej grupie zawodowej. Nie ma takiej profesji,
        której przedstawiciel mógłby powiedzieć, że zawsze sobie jakąś pracę znajdzie,
        może z wyjątkiem takich "zawodów" jak prostytutka lub dealer.
        Dlatego też studia w dzisiejszych czasach dają nie gwarancję pracy, ale jedynie
        większe prawdopodobieństwo, że jakąś pracę się w końcu znajdzie, niż gdyby się
        tego wykształcenia nie miało.
        Osobną historią jest idiosynkrastyczna chęć korzystania z tak
        zwanego "doświadczenia" potencjalnych pracowników (całkowite przeciwieństwo
        równie idiosynkrastycznej tendencji do zatrudniania ludzi bez doświadczenia w
        pierwszej połowie lat 90-tych). Że jest to głupia moda, łatwo zauważyć wtedy,
        gdy pracodawca woli zatrudnić do pracy biurowej zamiast osoby po studiach (co
        przynajmniej gwarantuje, że osoba ta będzie znała jakoś przynajmniej jeden
        język obcy i będzie wiedziała, co się robi z komputerem) starszą wiekiem
        kobitę, która ma 15 lat "doświadczenia". "Doświadczenie" to może jednak polegać
        na umiejętności parzenka kawy w szklance i średnio-intensywnego stukania na
        klawiaturze maszyny do pisania "Łucznik" (w przerwach pomiędzy wyjściami na
        papierosa). Ale takie doświadczenie nie łatwo już można zweryfikować.
        Na szczęście ta moda jakby ostatnio zaczynała przemijać.
        • Gość: vinnie Re: DLACZEGO po studiach bez pracy? Wypowiadajcie IP: 81.219.192.* 30.09.04, 00:45
          Ta moda przemija?? Jakoś nie sądzę. Wobec czego doświadczenia szybko chyba nie zdobędę. Chyba, że jako przedstawiciel handlowy/akwizytor. Nie nadaję się kompletnie do tego, ale nie mam wyjścia.
          Pozdrawiam wszystkich bez doświadczenia!
          • Gość: asd Re: DLACZEGO po studiach bez pracy? Wypowiadajcie IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.04, 07:41
            OZcywiście wina leży tylko i wyłacznie po mojej stronie. Przecietny czlowiek
            nie potrafi szukać pracy i to wszystko, a dodatkowo koszmarne jest yuczucie
            tego "niebytu" -( może tu a może tam a tak w rzeczywistości to nie wiem za co
            się zabrać0. Inna sprawa to warunki obiektywne - ceny mieszkań wysoość
            zarobków, ale podobnie jest wszedzie
            • Gość: gosia Re: DLACZEGO po studiach bez pracy? Wypowiadajcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 17:20
              zycie to nie bajka, ot co.
      • Gość: mgrinz Re: DLACZEGO po studiach bez pracy? Wypowiadajcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 17:33
        - pierwszy główny powód ; brak "kilku lat udokumentowanego doświadczenia na podobnym stanowisku", co szczególnie dotyczy stanowisk specjalistycznych z branży o które ubiegają się absolwenci "dzienni", bo przecież nie sposób powiedzieć "skończyłem studia, idę sprzątać"...
        - drugi powód; ujęty w jest w wątku "zbyt wysokie kwalifikacje",
        - nastepny powód - ogłoszenia o pracy zwykłej biurowej ukazują się rzadko, wielu pracodawców zapełnia wakaty znajomymi, ludźmi z polcenia, rodziną... więc jak się nie ma "znajomości" to się kupuje przez 3 lata gazetę z ogłoszeniami i przegląda ogłoszenia ".. fryzjerów, murarzy, odważne i atrakcyjne dziewczyny, rewelacyjny nowy produkt, prowizja od sprzedaży, kierowca Tir, uprawnienia na wózki widłowe..." baaaaaaaaaaardzo rzadko trafia się ( o ile to nie jest oszust i ukryta akwizycja) ogłoszenie w stylu "praca biurowa, obsługa komputera"
        czasem jak się zadzwoni to dodają "... faktycznie, nie napisaliśmy że chodzi nam o ładną sekretarkę..."
        - kolejny powód; regulacje prawne dotyczące "absolwentów, staży i pierwszej pracy"... ludzie po studiach muszą iść orać od rana do wieczora za 400 zł, a potem się ich wywala i bierze następnego "na dofinansowanie z urzędu" podczas gdy gościa po zawodówce czy podsawówce to nie dotyczy, a znam takich wielu gosci i "za 700 zł to dupy się nie chce ruszyć", więc im pracodawca płaci 1000, a ponieważ jest wielu ( w tym również przyjezdnych) baaaaaaaardzo zdesperowanych i wychowanych na wyścigu szczurów, to oni są gotowi pracować za 600... a ja chcąc "normalna pracę" (czyli w takiej firmie gdzie przestrzega się prawa, kodeksu pracy) za przynajmniej 1000 siedzę w domu... bo prawie nigdzie nie ma takiej pracy...
    Pełna wersja