Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Widzieliście to???

    30.09.04, 23:58
    Jakieś 3-4 tygodnie temu w Gazecie ukazało się ogłoszenie, na które wielu
    zwróciło uwagę. Również na forum było ono komentowane. Szukano Osobistej
    Asystentki Prezesa, ale treść ogłoszenia raczej nie była dwuznaczna.
    Rozumiem, że ten Pan nikogo nie znalazł, bo daję głowę, że to ta sama osoba:

    www.forgirl.webpark.pl/#
    Co Wy na to???

    Ja jednak uważam, że to uczciwe stawianie sprawy.
    Pracowałam jako asystentka przez 5 lat. Merytorycznie, zresztą szef był
    bardzo kulturalnym człowiekem i nie musiałam udawać, że nie rozumiem jego
    propozycji np. podczas wspólnych wyjazdów w delegację. Za to jego znajomi...
    Widziałam jednak różne "koleżanki po fachu", często wcale nie kryjące się ze
    stopniem zażyłości ze swoim szefem.

    A swoja drogą... odważny facet!!!

    Co Wy na to?
      • krzysztofsf Re: Widzieliście to??? 01.10.04, 00:10
        Kiedys w firmie mielismy nabor (ogloszenie w prasie) na stanowisko sekretarki.
        Byl punkt wymagany "oczekiwania finansowe"
        Dziewczyny dawaly widelki 600-2500 w zaleznosci od kwalifikacji i odwagi.
        Jedna-jedyna (faktycznie niezla laska - przynajmniej na zdjeciu), bez jakis superkwalifikacji wynikajacych z wyksztalcenia lub stazu, podala 6000 netto.
        Chyba tez nalezy to uznac za jednoznaczna propozycje?
        • julka_b Re: Widzieliście to??? 01.10.04, 00:22
          Z mojego doświadczenia wynika, że tak.

          Historia zasłyszana od znajomego, podobno autentyczna:
          Na poczatku lat 90-tych, na sekretarke zgłosiła się bardzo ładna dziewczyna.
          Okazało się, że umie posługiwać sie komputerem i w dodatku zna bardzo dobrze
          angielski - na owe czasy były to niesamowite kwalifikacje!!!
          Przesłuchujący ją właściciel firmy był zachwycony. Zapytał o oczekiwane
          zarobki. Ta podała sumę (nie chcę zmyślać), która była astronomiczna i wprawiła
          w osłupienie. Jej niedoszły szef z niedowierzaniem w głosie powtórzył tę kwotę,
          dodająć: "Ale tyle to nawet mój główny ksiegowy nie zarabia". Na to dziewczyna
          wstając miała odpowiedzieć:L "Nie, to nie". I nad odchodne dorzuciła: "... i
          niech sobie Pan sypia ze swoim głównym księgowym"
          • Gość: Do Julki_b Aneta IP: *.zabrze.net.pl 01.10.04, 07:57


            Pytam takz ciekawości bo tak ciekawie napisałaś/eś na temat tej asystentki że
            ciekawa jestem jak to skońćzyła ta hisoria??
            Czy dziewczyna została przyjęta?

            • julka_b Re: Aneta 01.10.04, 10:57
              Gość portalu: Do Julki_b napisał(a):

              >
              >
              > Pytam takz ciekawości bo tak ciekawie napisałaś/eś na temat tej asystentki że
              > ciekawa jestem jak to skońćzyła ta hisoria??
              > Czy dziewczyna została przyjęta?


              Nie..., dzisiaj ten Pan podobno żałuje :-).

              A tak poważnie, to zbiła go z tropu. Ale myślę, że to były inne czasy.Po prostu.
              >
      • Gość: Ehlo Re: Widzieliście to??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.10.04, 00:52
        Tylko dlaczego odważny??? Kryje się pod pseudonimem... gdzie tu odwaga? Za to
        zgłaszające się dziewczyny z CV, one to muszą być odważne...

        A ogłoszenie jest bez sensu, są miejsca gdzie takie panie same się ogłaszają...
        • krzysztofsf Re: Widzieliście to??? 01.10.04, 00:59
          Gość portalu: Ehlo napisał(a):

          > Tylko dlaczego odważny??? Kryje się pod pseudonimem... gdzie tu odwaga? Za to
          > zgłaszające się dziewczyny z CV, one to muszą być odważne...
          >
          > A ogłoszenie jest bez sensu, są miejsca gdzie takie panie same się ogłaszają...


          Jakis czas temu pewien obcokrajowiec puszczal link do swojej strony, na ktorej bylo jego zdjecie na jachcie. Szukal "asystentki" na kilkutygodniowy rejs.
      • lamujera chcę zostać asystentką - jak zostać wybraną 01.10.04, 01:57
        julka_b napisała:

        > Jakieś 3-4 tygodnie temu w Gazecie ukazało się ogłoszenie, na które wielu
        > zwróciło uwagę. Również na forum było ono komentowane. Szukano Osobistej
        > Asystentki Prezesa, ale treść ogłoszenia raczej nie była dwuznaczna.
        > Co Wy na to???
        Doskonale pamiętam to ogłoszenie, pomyślałam sobie wtedy, że chyba ktoś pomylił
        przeznaczenie tego ogłoszenia z rubryką "towarzyskie" ...

        > Pracowałam jako asystentka przez 5 lat.
        Julka, ja szukam nowej pracy i tak się składa (niezależnie ode mnie), że
        znakomitą większość ofert, na które odpowiadam stanowią ogłoszenia na
        asystentki, sekretarki bądź asyst./sekret.Po prostu po moich zbyt
        wyspecjalizowanych studiach nie mam żadnego wyboru, jedynie na takie stanowiska
        są w miarę uniwersalne wymagania, takie, które moge spełnić.Jednego tylko nie
        posiadam - doświadczenia w pracy na takim stanowisku, które to wymaganie jest w
        ponad 90 % ogłoszeń na asystentki.Ale ja czuję, że podołałabym takiej pracy, a
        nawet bardzo bym chciała (wierzę, że na tym stanowisku da się pracować tylko
        głową !!!jesteś tego przykładem)- lubię mieć duży zakres obowiązków,
        samodzielność, własny tok pracy.Ale na kilkadziesiąt takich ofert nie miałam
        jeszcze żadnej odpowiedzi, nikt mnie nie wziął pod uwagę nawet do etapu
        rozmów.Mam wrażenie, że istnieje jakiś zamknięty świat asystentek, no bo skoro
        tak bardzo wymaga się tego doświadczenia to może pracują w tym te same
        dziewczyny tylko z rotacją...? Co możesz mi poradzić ?
        P.S. Z urodą u mnie naprawdę w porządku, nie tam zaraz typ barbie, ale na
        powodzenie nigdy nie narzekałam.
        • julka_b Re: chcę zostać asystentką - jak zostać wybraną 01.10.04, 11:09
          Coż, jeśli masz około 28-35 lat, skończyłaś prawo, mówisz biegle po angielsku,
          a po niemiecku lub francusku dosyć dobrze, nie jesteś brzydka, nie masz wady
          wymowy, nie masz męża i dzieci, i masz żelazne nerwy, to nie powinnaś mieć
          problemów z dostaniem takiej pracy. To jest mój model kandydatki (chociaż ja
          nie spełniam tych wymagań).

          Po 5 latach bycia asystentką awansowałam i później to ja prowadziłam w mojej
          firmie rekrutacje na takie stanowiska. Nie zatrudniłabym na stanowisko
          asystentki osoby bez doświadczenia w sekretariacie. Nigdy. Na studiach nie uczą
          Cię niestety jak obsłużyć fax, centralkę telefoniczną, jak prowadzić książkę
          korespondencji, co to jest Zarząd a co Rada Nadzorcza. Owszem, inteligentna
          dziewczyna nauczy się tego w pierwszym dniu pracy a po tygodniu może być już
          autorytetem. Ale, na ogół trzeba jej poświęcić tydzień czasu na przyuczenie do
          prostych prac biurowych.
          Proponuję, abys zaczęła od pracy sekretarki - gdziekolwiek i po pół roku już
          szukała gdzie indziej. Wtedy Twoje CV wyglada już zupełnie inaczej.

          Powodzenia
          • lamujera Re: chcę zostać asystentką - jak zostać wybraną 02.10.04, 05:24
            julka_b napisała:

            > Coż, jeśli masz około 28-35 lat, skończyłaś prawo, mówisz biegle po
            angielsku,
            > a po niemiecku lub francusku dosyć dobrze, nie jesteś brzydka, nie masz wady
            > wymowy, nie masz męża i dzieci, i masz żelazne nerwy, to nie powinnaś mieć
            > problemów z dostaniem takiej pracy. To jest mój model kandydatki (chociaż ja
            > nie spełniam tych wymagań).
            Acha, czyli juz wiem w czym tkwi problem-mam co prawda wyższe wykształcenie (po
            studiach dziennych), ale nie prawnicze, poza tym jestem za młoda ?26 lat. Mam
            męża i syna, ale o stanie cywilnym nigdy nie informuję w cv.
            > Po 5 latach bycia asystentką awansowałam i później to ja prowadziłam w mojej
            > firmie rekrutacje na takie stanowiska. Nie zatrudniłabym na stanowisko
            > asystentki osoby bez doświadczenia w sekretariacie. Nigdy. Na studiach nie
            uczą
            >
            > Cię niestety jak obsłużyć fax, centralkę telefoniczną, jak prowadzić książkę
            > korespondencji, co to jest Zarząd a co Rada Nadzorcza. Owszem, inteligentna
            > dziewczyna nauczy się tego w pierwszym dniu pracy a po tygodniu może być już
            > autorytetem. Ale, na ogół trzeba jej poświęcić tydzień czasu na przyuczenie
            do
            > prostych prac biurowych.
            > Proponuję, abys zaczęła od pracy sekretarki - gdziekolwiek i po pół roku już
            > szukała gdzie indziej. Wtedy Twoje CV wyglada już zupełnie inaczej.
            >
            > Powodzenia

            No widzisz Julka w takim układzie rzeczy to powinnam mieć własnie duże szanse
            na bycie zauważoną na podstawie cv i listu motywacyjnego, z których przecież
            wynika, ze skoro mam do czynienia z obiegiem dokumentów, egzekwowaniem
            dokumentów, koordynowaniem i nadzorowaniem imprez, konferencji, szkoleń to
            muszę (naokrągło!!!)uzywać faksu, ksera, poczty elektr.Pewnie że na sekretarki
            odpowiadam tez i to czesto, ale nawet na sekretarki mnie nie zauważają !!!!
      • losiu4 Re: Widzieliście to??? 01.10.04, 08:14
        julka_b napisała:

        > Co Wy na to???

        ano, jeśli jakaś kobieta chce zostać hmmm... utrzymanką... właściwie nic mi do
        tego, chociaż zamiast słowa "asystentka" użyłbym nieco innego...

        Pozdrawiam

        Losiu
      • Gość: hyt Godnie?! IP: *.pcz.czest.pl 01.10.04, 11:27
        W tym ogloszeniu razi mnie slowo "godnie", a wlasciwie kontekst, w ktorym
        zostalo ono uzyte.
    Pełna wersja