Gość: daisy
IP: *.238.101.58.adsl.inetia.pl
03.10.04, 14:08
Nigdy w życiu, przed żadną rozmową kwalifikacyjną (a przeszłam ich już chyba
z 10) tak się nie denerwowałam...Chyba bardziej boję się nie samego
odrzucenia tylko tego obciachu jeśli palnę jakąś gafę albo złapią mnie na
niekompetencji...cholera - zaczynam żałować, że w ogóle aplikowałam na to
stanowisko...Próbuję się przygotować do tej rozmowy ale nic mi nie wychodzi -
jest mi wręcz słabo...nie wiem jak przeżyję jutrzjszy dzień...