Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      a ja szukam pracownika i nic...

    IP: 81.15.212.* 08.10.04, 17:09
    a ja szukam pracownika jako przedstawiciela - sprzedawcę, chcę dac pracę
    ale nie ma chętnych....
    Myślę, ze w Polsce nie ma bezrobocia, tylko lenie z niewiadomo jakimi
    wymaganiami, ostatni na rozmowie usłyszałem, że praca powinna być od 9 do 15
    (i najlepiej nie codziennie) i za 3000 netto

      • Gość: pablo Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: 81.219.192.* 08.10.04, 17:32
        A ja szukam pracy! Może być od 7 do 16 (do uzgodnienia) i może być znacznie mniej niż 3000.
        Niestety w Posce poszukiwani są głównie "przedstawiciele - sprzedawcy" a ja się kompletnie do tego nie nadaję. Nie mógłbym znieść gdy co 3-4 osoba praktycznie pluje mi w twarz, a ja jeszcze muszę być dla niej miły.
        • Gość: ams Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: 81.15.212.* 08.10.04, 17:43
          szkoda, niestety w tym zawodzie komunikatywność i silna chęć pracy wskazana,
          ale tak naprawdę najgorsza jest głupota i nieodpowiedzialność szukających
          pracę,wydaje się im że są panami, podczas umawiania na rozmowę spotykam sie z
          twierdzenim, że oni mogą się ze mną "ewentualnie" spotkać
          Myślę, że grono nawet tych ludzi odpowiadających na ogłoszenie przedstawiciel-
          sprzedawca tak naprawdę wcale nie chce pracować!!!!!!!!

          ams.sakowicz@op.pl
          • Gość: pablo Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: 81.219.192.* 08.10.04, 18:00
            > szkoda, niestety w tym zawodzie komunikatywność i silna chęć pracy wskazana,

            z tym raczej nie mam problemów, a pracować chcę bardzo. Myślę że to raczej wynika z cech charakteru. Znam jedną przedstawicielkę, która biega (dosłownie) po hipermarkecie za uciekającymi przed nią kierownikami działów :)

            > pracę,wydaje się im że są panami, podczas umawiania na rozmowę spotykam sie z
            > twierdzenim, że oni mogą się ze mną "ewentualnie" spotkać

            tego to i ja nie rozumiem. Przecież jeśli aplikował to chyba chce się spotkać. Chyba, że nie wiedział co to za praca i chce się delikatnie wycofać. Przypomnę, że nie każdy nadaje się do takiej pracy.

            > Myślę, że grono nawet tych ludzi odpowiadających na ogłoszenie przedstawiciel-
            > sprzedawca tak naprawdę wcale nie chce pracować!!!!!!!!

            Mam tylko nadzieję, że wie na co odpowiada. U mnie są np, takie ogłoszenia: "Do obsługi ustawy rządowej tel....", "Młodych do biura absługi klienta....". Częst dzwoniący nie wiedzą o co chodzi. Szczególnie początkujący. bo potem takie już się eliminuje.
          • Gość: Bajo Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.04, 20:10
            Czy jako PH w Pana firmie gwarantuje Pan swojemu pracownikowi np. zwrot
            pieniędzy za paliwo?..bo rozumiem że samochód pracownika ma byc? a co ze
            zuzyciem auta?Jakiś telefon? Laptop, palmtop?
          • Gość: ewelka Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 17:48
            jestem osoba ktora nie boi sie pracowac i chce pracowac wiec nie mozna
            wszystkich zaszufladkowac do jednej kategorii osob chociaz tez mi sie wydaje ze
            sa tacy ludzie no coz
        • Gość: Monia Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.piekary.net / *.netia.piekary.net 15.10.04, 12:47
          Masz rację.... Ja też się do tego nie nadaję... W dodatku każdy pracodawca chce
          żeby jego pracownicy spędzali w pracy 12 godzin na dobę. Ludzie czy Wy
          jesteście nienormalni???? Przecież praca nie jest w życiu najważniejsza... A
          rodzina? A dom? A inne obowiązki, takie jak np. zakupy....? Ja się cieszę, bo w
          końcu znalałam pracę od 8 do 16, wprawdzie nie za 3000 zł ale warunki są
          normalne i nawet wypłaca się nadgodziny, czego wcześniej nie znałam! Powodzenia
          w szukaniu normalnych pracodawców ;)
        • Gość: Ania Może ogłoszenie o pracę było zbyt ogólne? IP: *.chello.pl 25.10.04, 19:07
          Pracodawcy już się przyzwyczaili, że ich oferta jest tak cennym skarbem, że już
          nawet nie muszą podawać informacji o swojej firmie. Czasem nawet jej nazwa jest
          ukryta. Nie mówiąc już o zarobkach. Ba, a jak jeszcze kndydat zada pytanie o
          pensję, to już jest na straconej pozycji, bo 'leci na kasę'.
          Najucziwiej by było dane dotyczące pracy umieszczać w ofercie. Wówczas każda ze
          stron byłaby usatysfakcjonowana. Bo nie każdy szuka 'byle pracy'. Są i tacy,
          którzy na przykład szukają lepszej pracy. Po co mają iść na spotkanie, kiedy
          raczej są marne szanse na to, że to będzie sensowna oferta.
          A człowiek, który szuka pracy mniej czasochłonnej nie koniecznie musi być
          leniwy (chociaż bywa). Może na przykład ma dziecko albo chorą babcię.
          Zastanawia mnie przywiązanie pracodawców do tzw., proszę wybaczyć, dupogodziny
          (termin może nieładny, ale jakże trafny). W handlu jest to zrozumiałe, ale nie
          rozumiem np. wydawców czasopism, którzy trzymają pracowników w biurach, byle
          mieć taką błogą świadomość, że ich ciężkie pieniądze wypłacane w postaci pensji
          się nie marnują. Ale to bzdura. Bo jest różnica pomiędzy wykonywaniem pracy i
          byciem 'w pracy'.
      • Gość: 501 cos zle szukasz IP: *.kam.pl 08.10.04, 17:47
        Cos zle szukasz, albo oferujesz prace przy produkcie/usludze nie do sprzedania,
        albo za pieniadze bedace szantazem a nie zaplata, albo na malo popularnym
        terenie... bo cos musi byc nie tak. Wez tez pod uwage tez, ze PH czesto
        wypracowuja sobie dobre pieniadze na swoich stanowiskach pracy i niechetnie
        przystaja na cos nowego i niepewnego.
        • Gość: ams Re: cos zle szukasz IP: 81.15.212.* 08.10.04, 17:55
          Naprawdę nie oferuję złych warunków,teren też dobry, ja sam też pracuję w
          terenie i mi idzie świetnie, produkty konieczne (regulacje prawne) w każdej
          firmie zatrudniającej przynajmniej 1 pracownika
          Co więcej można chcieć???
          a większośc nawet nie zamierza spróbować lub stawić się na rozmowę
          • Gość: Beeeee!!!! Re: cos zle szukasz IP: *.crowley.pl 09.10.04, 23:27
            Mało chodliwy towar!!!
            • Gość: ams.sakowicz@op.pl Re: cos zle szukasz IP: 81.15.212.* 09.10.04, 23:42
              Chyba nie czytasz uważnie, bardzo chodliwy, bo mi idzie świetnie
              - są to produkty ze wzglądu na regulacje, konieczne prawne w każdej
              firmie zatrudniającej przynajmniej 1 pracownika
              • Gość: Beeee!!!!!!! Re: cos zle szukasz IP: *.crowley.pl 16.10.04, 20:43
                Był już niejedem bóm na;
                -ubespieczenia
                -kredyty gotówkowe
                -kredyty nipoteczne-
                -itp... i skończyło się na niezarabianiu przez pare miesięcy i... koniec!!!
                CZEŚĆ PRACY!!!!!
              • Gość: assistpol Re: cos zle szukasz IP: *.lodz.mm.pl 25.10.04, 20:02
                zapieprzaj sam za 650
      • Gość: A Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.autocom.pl 08.10.04, 17:59
        Myślę że praca jako przedstawiciela nie każdego może zadowolić iż wiąze się z
        róznymi nidogodnymi rzeczami
      • Gość: wasyl Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.04, 18:45
        Nawet będąc bezrobotnym nie byłem zainteresowany pracą PH, a doświadczenie w
        handlu mam. Dlaczego? Bo to jest robota z której dziś masz profit a potem pół
        roku nic, i co mam dokładać do biznesu nie mojego? Dla mnie handel to sklep,
        hurtownia ewentualnie dział zbytu w normalnej fabryce, pełny etat, umowa na
        czas nieokreślony nie koniecznie za 3 tys. W takim układzie nawet jak nie
        sprzedam nic w jednym miesiącu to w drugim mogę mieć szczęście i sprzedać tyle
        co za pół roku, a jako PH po miesiacu bez efektu już nie mam roboty albo
        wypłaty. Więc dziękuję postoję.
      • domaniewska41 Re: a ja szukam pracownika i nic... 08.10.04, 18:49
        Bo z tą pracą przedstawiciela jest bardzo różnie ,powiem przykład z mojej
        przeszłości . z 6 lat temu pracowałem w firmie OKI jako "handlowiec"
        siedziałem sobie w biurze i czasami gdzieś pojechałem na spotkanie zarabiałem
        wtedy 1,5 tys Spotkałem się ze znajomymi handlowcami , zdołowałem się bo
        wszyscy zarabiali po ponad 2,5 tys więc stwierdziłem że chyba jestem robiony w
        konia więc zacząłem szukać wysłałem kilka cv do agencji pośrednictwa po 1 tyg
        zaproszenie na rozmowę , udało mi się wygrać ,dostałem stanowisko managera
        productu oczywiście na rozmowie była wizja zarobków 4 tys , minimum 3 tys bo
        poniżej to im się wtedy by nie opłacalo mnie zatrudniać , ogólnie fajna firma
        samochód służbowy na dzień dobry większość samochodów to mercedesy vito ja
        wtedy dostałem nówkę punto ale okazało się że zamiast menadzera produktu
        zostałem typowym akwizytorem , dalej towar był asprzedawalny (a to wiem że po
        mnie było też kilku i nic z tego nie wyszło i w końcu właściciel firmy się
        wycofał ) a i co do pensji okazłało się że miałem mieć 1000 zł podstawy
        +prowizja ponieważ ja akurat nie mam nic przeciwko takim podziałom pensji więc
        się zgodziłem , no i wiadomo popracowałem sobie trochę za darmo aż sam
        zrezygnowalem .
        A dodam że potem pracowałem w innej firmie gdzie byłem tylko na prowizji i
        zarabiałem całkiem ciekawie miedzy 1,5 tys a 6 tys więc z pracą jako PH jest
        bardzo róznie ludzie z żyłką handlową pchają się głównie do duzych firm , ja
        tez raczej stronię od małych firm bo tam zazwyczaj najgorzej płacą i po za
        tym w dużych firmach są większe możliwości , małe firmy mają Bóg wie jakie
        oczekiwania za jak najmniejszą kasę , duze firmy też mają olbrzymie wymagania
        ale przynajmniej za konkretną kase
        To na tyle
        • domaniewska41 Re: a ja szukam pracownika i nic... 08.10.04, 19:09
          A i jeszcze dodam że jest to już oklepane hasło ale jak najbardziej prawdziwe
          że jak ktoś jest dobry i ma siłę przebicia to nie ma problemu z pracą bo
          zazwyczaj pracuje za spoko kasę i nie będzie ryzykował zmianą pracy .
          Ja np. nigdy nie ryzykowałem , 2 razy zaryzykowalem i potem bardzo
          zaryzykowałem
        • Gość: gosc Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.adsl.hansenet.de 12.10.04, 21:53
          Obejrzyjcie sobie lepiej film "Szczury" (nie ma zmiluj...) to zobaczycie jak PH
          pracuja...ehehehe
      • losiu4 Re: a ja szukam pracownika i nic... 08.10.04, 19:11
        albo za mało oferujesz, albo masz niezbyt niekawy produkt... oby nie to drugie,
        bo pierwsze zawsze mozesz poprawic :) Mamy (przynajmniej teoretyczne) wolny
        rynek pracy, więc kręcic nosem mogą zarówno pracodawcy, jak i ewentualni
        pracownicy :)

        Pozdrawiam

        Losiu
      • Gość: Filozof Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 19:29
        A po ch.. być akwizytorem u kogoś?
        Można samemu towar wziąć w komis i być domokrążcą.
      • Gość: raga Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.autocom.pl 08.10.04, 19:45
        Powiedz w jakiej formie i w jakim mieście może skorzystam??
        • Gość: bettina Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.04, 21:54
          bo taka prawda, ze do takiej pracy trzeba mieć szczególne predyspozycje, wręcz
          talent
          a ludzie z takim rzadkim talentem nie będą pracować za 1000 zł plus prowizja
          znam przedstawicieli którzy wyciągają nawet ponad 10tys. miesięcznie plus
          samochód firmowy i benzyna
          gdyby to była praca biurowa to co innego wtedy to byś nawet znalazł kogoś za
          800 brutto bo to może robić każdy
          • Gość: ka Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.kosnet.pl / 62.29.136.* 22.10.04, 23:15
            > bo taka prawda, ze do takiej pracy trzeba mieć szczególne predyspozycje,
            wręcz
            > talent
            > a ludzie z takim rzadkim talentem nie będą pracować za 1000 zł plus prowizja
            > znam przedstawicieli którzy wyciągają nawet ponad 10tys. miesięcznie plus
            > samochód firmowy i benzyna

            tak szczególne predyspozycje ... zgodzę sie, ale ....

            > gdyby to była praca biurowa to co innego wtedy to byś nawet znalazł kogoś za
            > 800 brutto bo to może robić każdy

            .... praca biurowa to nie tylko przekładanie papierków to zależy co jest twoją
            pracą biurową ... i uwierz mi nie każdy może to robić to jest podstawa jeśli
            chcesz coś robić samemu to potrzebujesz takiego doświadczenia ...
        • Gość: ams.sakowicz@op.pl Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: 81.15.212.* 09.10.04, 23:35
          podaj meila prześlę jakieś dokładniejsze inf.
      • Gość: retro Kłamiesz! Wcale nie szukasz pracownika! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.10.04, 13:57
        Kłamiesz! Wcale nie szukasz pracownika!
        Ty szukasz wspólnika. I do tego nie zwykłego wspólnika.
        Szukasz wspólnika, który weźmie na siebie 100% kosztów, natomiast większość
        zysku weźmiesz ty.
        Bardzo dobry układ dla ciebie. Tylko trzeba być kretynem, żeby z tobą w to
        wejść na takich zasadach. Ludzie po prostu nie debilami. Nie ma to nic
        wspólnego z lenistwem.
        Gdybyś nazwał to po imieniu i zaproponował sensowny udział być może kogoś byś
        znalazł.
        • Gość: ams.sakowicz@op.pl Re: Kłamiesz! Wcale nie szukasz pracownika! IP: 81.15.212.* 09.10.04, 22:23
          Nie za ostro???
          Może od razu za samą rozmowę kwalifikacyjną mam płacić?
          A tak nawiasem mówiąc dobry przedstawiciel to nawet 4 wyciaga, to mało???
          Też bym tak chciał na gotowe przyjść, bez kosztów, inwestycji, pomysłu i ryzyka
          taki udział w zyskach firmy + wynagrodzenie za wykonywaną pracę


          • Gość: Beeeeee!!!!!! Re: Kłamiesz! Wcale nie szukasz pracownika! IP: *.crowley.pl 09.10.04, 23:35
            A ccccoooo!!!!! Boisz się??????
      • Gość: GOSC Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.crowley.pl 09.10.04, 15:32
        JA napisałem do Pana maila ale nie mam żadnej odpowiedzi.
        • Gość: ams.sakowicz@op.pl Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: 81.15.212.* 09.10.04, 22:26
          Bardzo dziękuję za zainteresowanie. Wysłałem na skrzynkę informację
      • Gość: Beeeee!!!! Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.crowley.pl 09.10.04, 23:19
        Jesteś zepsuty !!Łgarz ile wlezzzzie!!!! Kto Ci w to uwierzy?????
        • Gość: ams.sakowicz@op.pl Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: 81.15.212.* 09.10.04, 23:28
          Ty nie musisz, zresztą po co miałbym kłamać, chciałem przedstawić tylko swój
          punkt widzenia na temat bezrobocia. Nic dodać nic ująć. A dlaczego tak ostro od
          razu od łgarzy chyba masz jakieś złe doświadczenia....
          • Gość: Beeeeee!!!!! Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.crowley.pl 09.10.04, 23:42
            Jak nie nakradniesz i nie oszukasz? To g-wno będziesz miał!!!!
            I nie szukaj tu jelenia!!!!
            • Gość: tomi Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.lodz.dialog.net.pl 14.10.04, 19:40
              niestety nie masz racji, miałem kiedyś 30 pracowników i gdyby nie fakt, że oni
              mnie okradali to by dlej pracowali a tk, niestety siedzą w domku nic nie robią
              i nie zarabiają 1000zł no bo to było za mało za 160 godz. teraz nie mam
              pracowników nikt mnie nie okrada a ja dopiero zarabiam i myslę ze ty jesteś
              jednym z tych pracowników którzy przychodzą do pracy żeby odbębnić 8 godz
              wynieść co się da i narzekać że szef jest... bo duzo wymaga mało placi ...
              jestes mądry to otwórz biznes zatrudnij pare osób to zrozumiesz. Już nie jeden
              mój były pracownik pluje sobie w brodę jak to fajnie było popracować umnie.
              Teraz niestety nie może nic ukrasc bo jak mozna to zrobic samemu sobie jak
              otworzysz kiedys cos sam to wtedy będziesz mogł zabierać głos!
          • Gość: poszukujący pracy Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.crowley.pl 11.10.04, 11:56
            Powodem tego że nie możesz znależć nikogo do takiej pracy jest układ.
            Szukasz kogos kto ma samodzielnie rozprowadzać towar, kogoś kto założy
            działalność gospodarczą.
            Jaki to interes?
            Po co z kimś (Z TOBĄ) dzielic sie prowizją jak można ją miec dla siebie.
            Ty nie oferujesz pracy Ty chcesz aby ktos pracował i rozwiją Twoją firme nie
            mając nic zagwarantowane.
            Zrozumiałbym gdybyś zaproponował podstawową najniższa pensje+prowizje od obrotu
            wtedy to mozna byłoby nazwać pracą.
            • krzysztofsf Re: a ja szukam pracownika i nic... 11.10.04, 12:36
              Gość portalu: poszukujący pracy napisał(a):

              > Powodem tego że nie możesz znależć nikogo do takiej pracy jest układ.
              > Szukasz kogos kto ma samodzielnie rozprowadzać towar, kogoś kto założy
              > działalność gospodarczą.
              > Jaki to interes?
              > Po co z kimś (Z TOBĄ) dzielic sie prowizją jak można ją miec dla siebie.
              > Ty nie oferujesz pracy Ty chcesz aby ktos pracował i rozwiją Twoją firme nie
              > mając nic zagwarantowane.
              > Zrozumiałbym gdybyś zaproponował podstawową najniższa pensje+prowizje od obrotu
              >
              > wtedy to mozna byłoby nazwać pracą.

              Znalazlem jego ogloszenia w necie - przedstawiciel branza BHP, wyksztalceie srednie , wlasny samochod.
              Jak ma taki dobry towar i dobre warunki, to niech da ogloszenie na pl.biznes na newsach a nie zawraca glowe, ze nie moze znalezc pracownika.


              • Gość: the_foe Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 18.10.04, 00:42
                i zapewne trzeba zalozyc dzialalnosc?
                Czyli jednak naciagacz... chodzi zapewne o sprzedawanie kursow BHP i drukowanie
                tych pierdol co maja byc w pracy (przepisy, karty obecnosci itd...). Zeby samemu
                zaczac takowa dzialalnosc, wystarczy samochod, wlasna dzialanosc i niespecjalny
                kurs (w postaci dyplomu za kilkadziesiat zlotych). Czyli pan nic nei oferuje...
                Poza tym towar cholernie niechodliwy - w duzych firmach robia to hurtowo a male
                na to leja, bo kary za brak przeszkolenia BHP sa zadne albo symboliczne (na
                wiekszosci stanowisk, sa niektore ktore takowe badanie to swietosc)
      • krzysztofsf Re: a ja szukam pracownika i nic... 11.10.04, 12:03
        Gość portalu: ams.sakowicz@op.pl napisał(a):

        > a ja szukam pracownika jako przedstawiciela - sprzedawcę, chcę dac pracę
        > ale nie ma chętnych....
        > Myślę, ze w Polsce nie ma bezrobocia, tylko lenie z niewiadomo jakimi
        > wymaganiami, ostatni na rozmowie usłyszałem, że praca powinna być od 9 do 15
        > (i najlepiej nie codziennie) i za 3000 netto
        >
        >

        Kolejny zalacy sie, ze chce kupic mercedesa za cene malego fiata, a zglaszaja mu sie sprzedawcy rowerow, chcacych za nie cene malego fiata :)
        Rynek, panie kolego, rynek.
        Nie stac cie a dobry towar, to nie wybrzydzaj nad tym, na ktory cie stac.
      • Gość: przedstawiciel Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.crowley.pl 11.10.04, 12:41
        zanim znalazlam obeca prace, spotykalam sie z wieloma pracodawcami, ktorzy
        najlepiej by nic nie placili za prace 12 - 18 godz dziennie, a co do
        wygorowanych oczekiwan 3000 PLN netto, to o jakim ty przedstawicielu mowisz...?
        Poczatkujacym w parainteresiku????!!!!.... powodzenia.
        • krzysztofsf Re: a ja szukam pracownika i nic... 11.10.04, 12:54
          Gość portalu: przedstawiciel napisał(a):

          > zanim znalazlam obeca prace, spotykalam sie z wieloma pracodawcami, ktorzy
          > najlepiej by nic nie placili za prace 12 - 18 godz dziennie, a co do
          > wygorowanych oczekiwan 3000 PLN netto, to o jakim ty przedstawicielu mowisz...?
          >
          > Poczatkujacym w parainteresiku????!!!!.... powodzenia.

          Tyle minimum na reke w postaci pensji +premii (nie liczac rocznej) otrzymuja znani mi handlowcy majacy kilka milionow obrotu rocznie, bedacy na etacie , z platnym urlopem itp. Naturalnie stali klienci "powtarzalni" + pozyskiwanie nowych, komorka i samochod sluzbowe.Ktos kto mial takie warunki i byl dobry, nie pojdzie do takiego malucha na DG, handlujac taniutkim asortymentem i ponoszac koszty wlasne - znajdzie spokojnie prace w ktorejs z zaprzyjaznionych firm, chyba, ze ma chec samemu wejsc w kontakt z jakims producentem i przejac wylacznosc na danym terenie na jkakis asortyment, bedac pierwsza reka po producencie i nie dzielac sie z nikim prowizja.
          • Gość: przedstawiciel Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.crowley.pl 11.10.04, 13:03
            świeta racja! pozdrawiam
            • Gość: GOSC Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.crowley.pl 11.10.04, 16:48
              To sie nazywa praca.
              Od pewenego czasu widze że pracodawca wymaga posiadania i używania swojego
              prywatnego auta dla celów firmy tylko nie chce za to płacić jak należy.
              Auto stało sie jak długopis.
              Co na ten temat powiecie.
              Co to za firma która oferuje zapierdalanie i tzw. pracowniku organizuj sobie
              cały warsztat pracy a potem oddaj jeszcze działke dla mnie i ciesz sie że dla
              mnie pracujesz.
              To jest kpina z ludzi. Wykorzytywanie tylko dlatego że cieżko o prace.
              • Gość: mgrinz Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 22:38
                to ja jeszcze przypomnę historyjkę z własnego doświadczenia... nigdy nie szukałem pracy akwizycyjnej...
                ale raz było ogłoszenie, że firma szuka logistyka...
                a potem się okazało, że facet "ma pensjonat panie, i chce panie, aby mnie panie tu przyjeżdżali biznesmany i panie organizowali konferencje panie, i żeby oni panie u mnie jedli i jak pan mnie znajdziesz takich co za 15 tysięcy miesięcznie u mnie wydadzą panie, to ja wtedy moge ewentualnie panu na umowę o dzieło, panie wypłacić 1000 zł, jak pan masz takie kontakty, że do mnie firmy będą przyjeżdżały..."
                czy to wymaga komentarza ?
                chyba tylko jednego... jak bym miał "kontkaty" to bym się zapożyczył, wynajął takie pare pokoi w "pensjonacie" za 2 tysiaki miesięcznie i jakby przyjechali "na konferencje za 15 tysięcy miesięcznie" to miałbym 13 tysięcy zysku i napewno nie oddałbym takiego zysku jakiemuś frajerowi, ale sam kręcił interes...
                a pełno jest takich gnoi, co mylą "pracę" z "niewolnictwem"...
                z tą tylko różnicą, że niewolnikowi "pan" zapewniał jedzenie i dach nad głową...
                sam wspominam moją "firmę" niby średniej wielkości producent.. a ja miałem załatwiać sprawy służbowe z komórki służbowej, tylko za przekroczony niski limit dostawałem faktury i miałem pokrywać to z własnej kieszeni (sprawy trzeba przecież załatwić), o przynoszeniu długopisów nie wspominam...
                oni nie oferują nic poza nerwami...
      • Gość: Nat Re: śmieszne są niektóre posty tutaj, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 22:45
        najlepiej to być takim handlowcem, co super towar sam się sprzedający, klienci
        walą drzwiami i oknami, a pensja i prowizja same lecą do kieszeni.

        Oj, wy marzyciele - gdyby tak było, to taniej kosztowałoby wstawianie towarów
        do sklepów lub marketów :)
        • krzysztofsf Re: śmieszne są niektóre posty tutaj, 11.10.04, 22:54
          Gość portalu: Nat napisał(a):

          > najlepiej to być takim handlowcem, co super towar sam się sprzedający, klienci
          > walą drzwiami i oknami, a pensja i prowizja same lecą do kieszeni.
          >
          > Oj, wy marzyciele - gdyby tak było, to taniej kosztowałoby wstawianie towarów
          > do sklepów lub marketów :)

          Ale dokladnie takich "handlowcow" poszukuja "pracodawcy".
          Nie obciaza ich zadnym kosztem swojej pracy, beda sprzedawali za marna prowizje i beda takimi imbecylami, ze nie otworza konkurencyjnej dzialalnosci jesli towar jest faktycznie atrakcyjny.

          jak ktos opanowal przez kilka lat w miare sensownie rynek lokalny to wydaje mu sie, ze bez problemow ludzie dzielacy sei z nim prowizja zrobia to samo na innych rynkach i to obecnie.
          Kto ma dobry towar i dobre warunki sprzedazne, stara sie wlasnie jak najbardziej przywiazac do siebie handlowca, a nie puszczac go na DG.

          I dlatego wlasnie tacy "pracodawcy" nie moga znalezc "pracownikow".


          • Gość: Nat Re: problem tkwi w tym, że: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 23:07
            1/. Do bycia handlowcem trzeba mieć "dryg", powołanie, nie wystarczy ładny
            tytuł z łądnie brzmiącego kierunku uczelni;
            2/. Do pracy tej lgną rózni ludzie myślący, że jak pracowali kilka lat na
            dowolnym, samodzielnym stanowisku to się do tego nadają;

            3/. Trzeba po prostu wyłapywać kandydatów na dobrych handlowców i ich szkolić -
            problem tkwi w tym, że zanim się ci kandydaci nauczą, już na dzień dobry chcą
            mieć furę pieniędzy i pieniędzy :);

            4/. Sa też "pracodawcy", którzy oczekują, że pracownik z "ulicy" będzie
            sprzedawał nowy towar na pęczki czy na kilogramy.
            • krzysztofsf Re: problem tkwi w tym, że: 11.10.04, 23:20
              Gość portalu: Nat napisał(a):

              wykasowane w pelni popieram
              >
              > 3/. Trzeba po prostu wyłapywać kandydatów na dobrych handlowców i ich szkolić

              popieram

              >
              > problem tkwi w tym, że zanim się ci kandydaci nauczą, już na dzień dobry chcą
              > mieć furę pieniędzy i pieniędzy :);

              Raczej nie. Wiekszosc chce nieduzej ale stalej pensji niezaleznej od wyniku sprzedazy. co jest zupelnie rozsadne, ale niezrozumiale dla "pracodawcow" (nie mylic z pracodawcami).
              Kiedys pracowalem w firmie, ktora handlowcom oferowala zaplate w postaci pensji zmniejszajacej sie comiesiecznie az do poziomu najnizszej krajowej (chyba przez pol roku trwalo to zmniejszanie), oraz premii procentowej od wplywow ze sprzedazy - sila rzeczy wzrastajacej przez ten czas.
              Z tym, ze tam nie brali na te warunki "handlowca" z ulicy, tylko doswiadczonego (czasem w innym asortymencie) , i nie majacego swojej bazy klientow w tej firmie i na przydzielonym rejonie.


              > 4/. Sa też "pracodawcy", którzy oczekują, że pracownik z "ulicy" będzie
              > sprzedawał nowy towar na pęczki czy na kilogramy.

              Dokladnie. I dlatego nie potzrebuje zadnego wynagrodzenia nawet na okres rozruchu w branzy.


              Dobry handlowiec kosztuje. Przyuczenie dobrego handlowca rowniez kosztuje.
              Jesli probuje sie zwerbowac ludzi (kiepskim ogloszeniem z kiepskimi warunkami i na nieatrakcyjny towar), ktorzy o robocie handlowca maja jedynie mgliste mniemanie "ze dobry handlowiec duuuuzo potrafi zarobic" - to efekty sa takie jak u autora watku.
          • Gość: . Wiesz co? Polskim pielegniarkom NIE OPLACA sie IP: *.range81-157.btcentralplus.com 11.10.04, 23:24
            pracowac za amerykanska i brytyjska place (tak, tak - tamtejsza pielegniarska;
            wg.tabeli plac). A wiec...dajmy sobie spokoj z naskakiwaniem na polskiego
            pracodawce - czysta roszczeniowosc polskiego pracownika zaczyna juz i Europe
            irytowac. I zeby bylo smieszniej, to im MNIEJ ma taki Polak czy Polka
            pracodawcy do zaoferowania, tym jego/jej wymagania wieksze.
            • krzysztofsf Re: Wiesz co? Polskim pielegniarkom NIE OPLACA si 11.10.04, 23:33
              Gość portalu: . napisał(a):

              > pracowac za amerykanska i brytyjska place (tak, tak - tamtejsza pielegniarska;
              > wg.tabeli plac).

              Co ty nie powiesz? Mozesz dac link do pelnej informacji na ktora sie powolujesz? - bo wydaje mi sie, ze sporo musiales przemilczec (pomijajac to, ze nie kazdy chce wyjezdzac z kraju, zostawiac meza i dzici)

              A wiec...dajmy sobie spokoj z naskakiwaniem na polskiego
              > pracodawce - czysta roszczeniowosc polskiego pracownika zaczyna juz i Europe
              > irytowac.
              Rowniez prosze o przyklady, na co to sie europa sierdzi na niecnych polskich pracownikow.

              I zeby bylo smieszniej, to im MNIEJ ma taki Polak czy Polka
              > pracodawcy do zaoferowania, tym jego/jej wymagania wieksze.

              I podobnie - cos z zycia jesli nie z netu?

              • Gość: Nat Re: do krzysztofasf: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 23:42
                dam ci przykład z mojego podwórka (tam, gdzie pracuję):
                - pracodawca przyjął pięciu nowych pracowników, którzy od początku opwiadali,
                co oni nie mogą, jakie mają dojścia itp. Dostali na okres próbny coś ok. 1300-
                1500 zł brutto i zwrot kosztów paliwa, albo samochód + prowizja + nowy rynek.
                - my "starzy" mamy tylko minimalną krajową.
                - przychodzimy zawsze 1-1,5 godziny prze formalnymrozpoczęciem pracy, dzielimy
                się doświadczeniami, przygotowujemy sobie cenniki, prospekty, próbki etc.
                Tak samo robimy na koniec dnia rozliczając się ze sprzedaży i zamówień.
                - "nowi"spóźniali" się po pół godziny (po formalnym rozpoczęciu pracy),
                zjeżdżali po 7 godzinach i czmychali zaraz do domu.
                - po 2-ch miesiącach jedni odeszli, innych wywalili - robili w weekendy
                służbowymi samochodami po 500-800 km, rachunki za komórki były większe niż
                nasze.

                Nie chcę ubliżać nikomu, ale faktycznie jak widzę i czytam wielu nie tylko
                tutaj, to się zgadzam z tym roszczenowym podejściem do pracodawcy - najpierw
                dać dużo, dużo, dużo - to ny sobie troche poracujemy.
                Smutne to,ale i prawdziwe.

                • krzysztofsf Re: do krzysztofasf: 11.10.04, 23:51
                  Gość portalu: Nat napisał(a):

                  > dam ci przykład z mojego podwórka (tam, gdzie pracuję):
                  > - pracodawca przyjął pięciu nowych pracowników, którzy od początku opwiadali,
                  > co oni nie mogą, jakie mają dojścia itp. Dostali na okres próbny coś ok. 1300-
                  > 1500 zł brutto i zwrot kosztów paliwa, albo samochód + prowizja + nowy rynek.
                  > - my "starzy" mamy tylko minimalną krajową.

                  > - przychodzimy zawsze 1-1,5 godziny prze formalnymrozpoczęciem pracy, dzielimy
                  > się doświadczeniami, przygotowujemy sobie cenniki, prospekty, próbki etc.
                  > Tak samo robimy na koniec dnia rozliczając się ze sprzedaży i zamówień.
                  > - "nowi"spóźniali" się po pół godziny (po formalnym rozpoczęciu pracy),
                  > zjeżdżali po 7 godzinach i czmychali zaraz do domu.
                  > - po 2-ch miesiącach jedni odeszli, innych wywalili - robili w weekendy
                  > służbowymi samochodami po 500-800 km, rachunki za komórki były większe niż
                  > nasze.

                  Dlatego kazdy wiekszy pracodawca dyscyplinuje handlowcow raprtami, szkoleniami itp. Wy jako doswiadczenie w firmie i z wczesniejszych firm macie juz rutyne i wiecie o co chodzi - mlodym dano na luz i sie zemscilo


                  > Nie chcę ubliżać nikomu, ale faktycznie jak widzę i czytam wielu nie tylko
                  > tutaj, to się zgadzam z tym roszczenowym podejściem do pracodawcy - najpierw
                  > dać dużo, dużo, dużo - to ny sobie troche poracujemy.
                  > Smutne to,ale i prawdziwe.
                  >
                  Nie odnos wszystkeigo do pracy handlowca. popatrz sobie na biedronke i inne markety i powiedz, gdzie tam jest to "duzo".
                  Brakuje normalnej pracy gdzie sie placi za konkretne obowiazki.
                  • Gość: Nat Re: do krzysztofasf: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 00:03
                    Raporty to i ja piszę - papier jest cierpliwy :)

                    Piszę o handlowcach, bo tutaj (na tym wątku) to temat główny.

                    Na koniec dodam, że pracowałem w dużych zagranicznych firmach jako PH - i
                    osobiście wolę swojego obecnego, polskiego szefa.

                    pozdr.
                    • krzysztofsf Re: do krzysztofasf: 12.10.04, 00:20
                      Gość portalu: Nat napisał(a):

                      > Raporty to i ja piszę - papier jest cierpliwy :)

                      :))

                      Ale 5-u mlodych do niczego - to wybacz, ale blad musi byc po stronie pracodawcy - albo kiepska rekrutacja albo nieumiejetne wprowadzenie w prace , albo abie rzeczy lacznie
                      >
                      > Piszę o handlowcach, bo tutaj (na tym wątku) to temat główny.

                      Tu fakt, z tym, ze gosc ktoremu odpowiadalem pisal ogolnie o Polakach.

                      > Na koniec dodam, że pracowałem w dużych zagranicznych firmach jako PH - i
                      > osobiście wolę swojego obecnego, polskiego szefa.

                      To taka specyfika i to nie tylko do handlowcow - zagraniczne szefostwo uwaza, ze tu jest kraj bialych murzynow i wymaga czesto rzeczy, ktorych nie osmieliliby stosowac sie u siebie.Wiem to od ludzi. ktorzy na podobnych stanowiskach pracowali w Polsce a potem w niemczech (juz jako niemcy)

                      > pozdr.
                • Gość: mgrinz Re: do krzysztofasf: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 19:59
                  > dam ci przykład z mojego podwórka (tam, gdzie pracuję):
                  > - pracodawca przyjął pięciu nowych pracowników, którzy od początku opwiadali,
                  > co oni nie mogą, jakie mają dojścia itp. Dostali na okres próbny coś ok. 1300-
                  > 1500 zł brutto i zwrot kosztów paliwa, albo samochód + prowizja + nowy rynek.
                  > - my "starzy" mamy tylko minimalną krajową.
                  > - przychodzimy zawsze 1-1,5 godziny prze formalnymrozpoczęciem pracy, dzielimy
                  > się doświadczeniami, przygotowujemy sobie cenniki, prospekty, próbki etc.
                  > Tak samo robimy na koniec dnia rozliczając się ze sprzedaży i zamówień.
                  > - "nowi"spóźniali" się po pół godziny (po formalnym rozpoczęciu pracy),
                  > zjeżdżali po 7 godzinach i czmychali zaraz do domu.
                  > - po 2-ch miesiącach jedni odeszli, innych wywalili - robili w weekendy
                  > służbowymi samochodami po 500-800 km, rachunki za komórki były większe niż
                  > nasze.
                  >
                  > Nie chcę ubliżać nikomu, ale faktycznie jak widzę i czytam wielu nie tylko
                  > tutaj, to się zgadzam z tym roszczenowym podejściem do pracodawcy - najpierw
                  > dać dużo, dużo, dużo - to ny sobie troche poracujemy.
                  > Smutne to,ale i prawdziwe.


                  ... nie chcę nikomu ubliżać, ale jeśli ktoś za minimalną karjową (824 brutto) sam przychodzi 1.5 godziny wcześniej i pewnie wychodzi 1.5 później i jeszcze narzeka na innych to jest najgorszym frajerem i ma mentalność niewolnika...
                  przez takich co padają na kolana inni , chcący godnej pensji (np. okolice średniej krajowe) i godnych warunków (umowa stała, 40 godzin tygodniowo) nie mają szans, bo zawsze się znajdują tacy co całuja "wielmożnych panów" po pietach i zlizują im gówno z drogich lakierek...
                  ludzie, rozumiem, że może nie macie godności, ale do jasnej cholery, czemu macie pretensje do tych co chcą pracować godnie... a nie za minimum z którego nie starczy na czynsz i opłaty...
                  zamist pracować kodeksowo 40 godzin tygodniowo, z tego co zrozumiałem robicie po 55 godzin tygodniowo, za 824 brutto ... mein gott...
        • Gość: PH2 Re: śmieszne są niektóre posty tutaj, IP: *.telprojekt.pl 11.10.04, 23:21
          Zgodzę się z Tobą tylko częściowo. Wg. mnie nie ma towaru który się nie
          sprzedaje. Pewnie że lepiej gdy wchodzisz na rynek ze znanym towarem albo na
          miejsce kogoś kto już wypracował rynek. Tylko że różni są PH. Jeden spocznie na
          laurach i dziękują mu za współpracę po jakimś czasie, inny zasuwa od świtu do
          nocy żeby zarobić. Tylko to magiczne słowo "zarobić". Z tego co zauważyłem to
          teraz pracodawcy chcą mieć pracownika za jak najmniejsze pieniądze.Jestem PH od
          6 lat i naprawdę lubię tą robotę. Tylko co z tego. Zasuwam jak głupi a mój
          pracodawca stwierdza że zarabiam za dużo i że trzeba będzie mi obciąć pensję.
          Dodam że jestem na samej prowizji żeby nie było niedomówień. Z rozrzewnieniem
          wspominam pracę w pewnej firmie w której zarabiałem naprawdę niezle. Tu to ja
          pracowałem nawet po 12 godz. ale wiedziałem za co.
          • Gość: Nat Re: śmieszne są niektóre posty tutaj, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 23:27
            Ja (w obecnej firmie)przez pierwszy rok pracowałem tylko na prowizji, teraz mam
            minimalną krajową + średnią w wakacje - ale wypracowałem to ciężką pracą przez
            12 miesięcy 6-7 dni w tygodniu po 12-16 godz. na dobę.

            Zgadzam się, że dobry handlowiec sprzeda każdy towar, ale ten co nie sprzeda
            nic przez 2-3 miesiące to d..., (bez urazy) nie handlowiec i powinien szukać
            innej pracy.

            Co do twojego pracodawcy - spróbuj z nim porozmawiać spokojnie, z kartką i
            długopisem (kalkulatorem) pokazaniem czarno na białym, że opłaca się obydwóm
            stronom współpraca.

            pozdr.
            • Gość: PH2 Re: śmieszne są niektóre posty tutaj, IP: *.telprojekt.pl 12.10.04, 00:16
              Próbowałem rozmawiać. Szkoda słów. On wie lepiej.
              • krzysztofsf Re: śmieszne są niektóre posty tutaj, 12.10.04, 00:23
                Gość portalu: PH2 napisał(a):

                > Próbowałem rozmawiać. Szkoda słów. On wie lepiej.

                zasubskrybuj na newsach pl.biznes oraz przegladaj inne serwisy biznesowe i obserwuj kto szuka przedstawicieli biznesowych, a nie "pracownikow" - sadze, ze masz w pelni szanse uruchomic wlasne przedstawicielstwo z prawdziwego zdazenia.
          • krzysztofsf Re: śmieszne są niektóre posty tutaj, 11.10.04, 23:29
            Gość portalu: PH2 napisał(a):

            > Zgodzę się z Tobą tylko częściowo. Wg. mnie nie ma towaru który się nie
            > sprzedaje. Pewnie że lepiej gdy wchodzisz na rynek ze znanym towarem albo na
            > miejsce kogoś kto już wypracował rynek.

            Nie do konca masz racje. Sa towary ktore jesli nie sprzedajesz w ilosciach hurtowych, a jestes np przedstawicielem czlowieka zaopatrujacego sie w hurtowni, nie zarobia na sfinansowanie kosztow odbytych wizyt, z ktoch tylko mala czesc moze konczyc sie sprzedaza, zwlaszcza jesli konkurencja ma naprawde dobre ceny.



            Tylko że różni są PH. Jeden spocznie na
            >
            > laurach i dziękują mu za współpracę po jakimś czasie, inny zasuwa od świtu do
            > nocy żeby zarobić. Tylko to magiczne słowo "zarobić". Z tego co zauważyłem to
            > teraz pracodawcy chcą mieć pracownika za jak najmniejsze pieniądze.Jestem PH od
            >
            > 6 lat i naprawdę lubię tą robotę. Tylko co z tego. Zasuwam jak głupi a mój
            > pracodawca stwierdza że zarabiam za dużo i że trzeba będzie mi obciąć pensję.
            > Dodam że jestem na samej prowizji żeby nie było niedomówień.

            czy nie dojrzales przypadkiem do przyjecia wlasnego przedstawicielstwa z wylacznoscia na region od jakiegos producenta? ;)

            Z rozrzewnieniem
            > wspominam pracę w pewnej firmie w której zarabiałem naprawdę niezle. Tu to ja
            > pracowałem nawet po 12 godz. ale wiedziałem za co.

            Tez wspominam podobnie, tyle, ze praca byla biurowa.
      • michalm51 Dam prace 12.10.04, 18:48
        napisz na maila kaaska111@interia.pl wszystkiego sie dowiesz oferta na cały kraj
        • Gość: nadal szukający Re: Dam prace IP: *.telprojekt.pl 12.10.04, 21:07
          Piramida, łańcuszek itd.,itp. Pamiętam w latach 80-tych (a pewnie pózniej też).
          było coś takiego: wpłać kwotę x dla osoby na 1 miejscu na liście a siebie wpisz
          na ostatnim miejscu, wyslij dalej. Takim oto sposobem zarabiali tylko ludzie
          którzy to wymyslili. Sorry ale dzięki.
          • Gość: gosc Re: Dam prace IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 13.10.04, 15:10
            mylisz sie moze tak było kiedys ale nie teraz.Ja jestem w tym osc długo i sie
            sprawdza.Wiem wielu ludzi tak mówi ja tez tak mówilem ale zaryzykowałem i
            jestem z tego zadowolony.
            • Gość: anna82@vp.pl Re: Dam prace IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 18:42
              a ja jej szukam.jaki charakter pracy?
              pozdrawiam!!!!!poszukujaca
      • Gość: sakramento Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: 212.182.102.* 12.10.04, 19:20
        A ja już od dłuższego czasu poszukuję pracy w sprzedaży.
        Proszę o szczegóły .
        Kontakt: sakramento@gazeta.pl,
        pozdrawiam
        • Gość: Ja też szukam Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.crowley.pl 12.10.04, 20:57
          Radze Ci odpuscić tego gościa.
          Chyba że lubisz rozkręcać komuś firme za procent.
          Życze Ci abyś przynajmniej wyszedł na swoje.
          Aha musisz opłacać sobie składki bo gosć współpracuje z Toba na zasadzie umowy
          agencyjnej.
      • Gość: Anna Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.10.04, 22:11
        Proponuje abyś zamieścił swoje ogłoszenie w serwisie www.ejoker.pl
        Tam przedstawisz swoje oczekiwania, możliwości finansowe i przekonasz sie czy
        to co oferujesz jest atrakcyjne czy nie. Zobaczysz ile osób obejrzało Twoja
        ofertę a ile jest zainteresowanych. Sam sobie (innym też) dasz odpowiedż czy
        masz atrakcyjny produkt i czy przy Twoich oczekiwaniach znajdzisz chętnych do
        pracy.
        Pozdrawiam
      • Gość: kokomariano Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.mtvk.pl 13.10.04, 15:04
        a ja mogę robić wszystko za 1500 pln tel 032 22 27 296
        prawo jazdy ,telefon,obsługa komputera,paszport i dużo czasu
        • Gość: Kokodzambo Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.04, 15:54
          A jak ci dam te 1500 to pójdziesz i zrobisz "robotę" na Wiejskiej żeby cegła na
          cegle się nie ostała??
          • Gość: barti111 Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 20:07
            Czyli znów to samo, mamy latać po mieście i, jak powiedziała ostatnio pewna
            kanadyjska pisarka, " wciskać gówno idiotom":))
            Na szczęście większośc osób się do tego nie nadaje:))
      • k.szczurek Re: a ja szukam pracownika i nic... 15.10.04, 20:30
        Ja również szukam pracowników. I również nie ma odzewu na ofertę pracy. Smutne
        ale prawdziwe.
        • Gość: krzysztofsf Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 20:37
          Potrzebujesz ludzi do magazynu czy na produkcje?
          • k.szczurek Re: a ja szukam pracownika i nic... 16.10.04, 08:53
            na produkcję
        • losiu4 Re: a ja szukam pracownika i nic... 15.10.04, 21:05
          może jakieś konkrety?

          Pozdrawiam

          Losiu
          • k.szczurek Re: a ja szukam pracownika i nic... 16.10.04, 08:57
            szukam 2-ch kobiet po 40-tce do produkcji opakowań ( praca przy zszywarkach) i
            faceta najlepiej z prawem jazdy na ciężarówkę, ale nie koniecznie. Do pracy
            przy produkcji opakowań.
            • Gość: BARBARAXP Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.04, 09:47
              chętnie pogadamy o tej pracy, ja i mój mąż.barbaraxp@interia.pl
            • Gość: Beeee!!!!!! Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.crowley.pl 16.10.04, 10:48
              Gdzie i za ile????
              • k.szczurek Re: a ja szukam pracownika i nic... 16.10.04, 13:53
                Zabierzów k.Krakowa
                • Gość: Marcin Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.crowley.pl 16.10.04, 18:55
                  Jestem z Krakowa.
                  Jakie godziny pracy oraz dni oraz jaki zarobek i rodzaj umowy.
                  Prawo jazdy moge zrobic bo nawet sie do tego przymierzałem.
                  marwyk76@tlen.pl
                • krzysztofsf Re: a ja szukam pracownika i nic... 16.10.04, 20:10
                  k.szczurek napisała:

                  > Zabierzów k.Krakowa

                  Milo mi, ze ktos jeszcze w Polsce oferuje czasem normalna prace.
                  Zycze powodzenia w znalezieniu pracownikow.
                  Trudnosci z naborem sa moze zwiazane z problemami dojazdowymi ewentualnych pracownikow? Nie kazdy dysponuje wlasnym samochodem.
      • Gość: czarkowski Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 02:36
        Bylem ph w firmie tytoniowej w latach 90-tych.Marka znana wiec kazdy glupek by
        tak samo sprzedawal.Wspominam milo te czasy bo wszystko szlo jak bulki i kazdy
        byl zadowolony.Szefostwo oczywiscie dorabialo ideologie ze wszyscy jestemy
        profesjonalistami i skazani na sukces :)W koncu firma pierdolnela ale warto bylo
      • Gość: daro Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.marquard.pl 18.10.04, 10:32
        NO chyba Ty troche przesadzasz. To co Ty chcesz od pracownika , dac mu 1200 zl
        netto i ma jeszcze 12 godzin siedziec Ci w pracy. Zarty sobie stroisz z ludzi ??
        Maja razje, ze nie przychodza. Ty nie chcesz dac pracy tylko znalezc sobie
        murzyna za psie pieniadze do roboty. Ponauczaliscie sie wyzysku ponizej krytyki
        i jeszcze sie dziwicie, ze ludzie nie przychodza. Jesli Ty bedziesz ludzi i ich
        prace szanowal to oni Ciebie tez i wtedy znajdziesz pracownika jakiego szukasz.

        daro
      • Gość: Ziomek Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.szczecin.mm.pl 18.10.04, 13:20
        Sam sobie sprzedawaj jakies bezuzyteczne badziewie, baranie jeden. Praca malo ambitna i do tego dla glupoli takich jak ty.
      • Gość: anna82@vp.pl Re: a ja szukam pracownika i nic... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 18:38
        a ja szukam obecnie pracy i tez nic. nawet przedstawiciel handlowy, branza
        drobiarstwo potrzebuje kierunkowego wykształcenia. przeciez mozna sie
        douczyc.nikt nie chce przyjac osoby z licencjatem?????????????????ktora
        naprawde jest komunikatywna i dazy do poznawania nowych ludzi?????????????chyba
        o to chodzi??????????????????????a nie cicha myszka, ktora wstydzi sie nowych
        osob??????????????????????pozdrawiam!!!!!!!!!!!!poszukujaCA PRACY
        • losiu4 Re: a ja szukam pracownika i nic... 19.10.04, 07:03
          Gość portalu: anna82@vp.pl napisał(a):

          > a ja szukam obecnie pracy i tez nic.

          znajdziesz coś na pewno :) cierpliwości i wytrwałości trzeba. A szanse tym
          większe, żeś młoda :)

          > nawet przedstawiciel handlowy, branza
          > drobiarstwo potrzebuje kierunkowego wykształcenia.

          na pewno nie w pewnym małopolskim miasteczku. PH w branży spożywczej -
          wykształcenie min. średnie. Niekoniecznie zawodowe ;)

          > przeciez mozna sie douczyc.

          w tym przypadku masz rację :) ale weź pod uwagę to, że pracodawca będzie wolał
          kogoś, kto już wynikami się wykazywał.

          > nikt nie chce przyjac osoby z licencjatem?????????????????ktora
          > naprawde jest komunikatywna i dazy do poznawania nowych ludzi?????????????

          jw... w pewnym małopolskim miasteczku szukali jeszcze wczoraj kogoś takiego,
          jak Ty :) co do poznawania nowych ludzi: służę uprzejmie :) możemy się
          zapoznać :)

          > a nie cicha myszka, ktora wstydzi sie nowych
          > osob??????????????????????pozdrawiam!!!!!!!!!!!!poszukujaCA PRACY

          Pozdrawiam i powodzenia w szukaniu pracy zyczę :)

          Losiu
      • 9876aaww a ja... mam firmę, mobilność i chęć działania!!!! 19.10.04, 11:50
        pozdrawiam wszystkich!
        i tak jak mówię : wszystko jest tylko mi pomysłu brak!!!
        • k.szczurek Re: a ja... mam firmę, mobilność i chęć działania 19.10.04, 12:44
          powodzenia życzę
          • 9876aaww Re: a ja... mam firmę, mobilność i chęć działania 19.10.04, 13:03
            dzięki, ale to słyszę co dzień....
        • Gość: ams.sakowicz@op.pl Re: a ja... mam firmę, mobilność i chęć działania IP: 81.15.212.* 20.10.04, 19:52
          To może nawiążemy współpracę???
          Interesuje Pana przedstawicielstwo?
    Pełna wersja