Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      ROZMOWA Z PRACODAWCA

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 15:01
    Dziś zadzwoniłam w sprawie pracy. Gość który odebrał telefon zawalil mnie
    sterta pytan jakie wykształcenie gdzie pracowałam no to zrozumiałe ze padna
    takie pytania. Zapytł jeszcze ile bym chciała zarabiać więc to powiedziałam
    ze 900 1000 zl na poczatek. Obuzony stwierdzil czy by mnie to
    satysfakcjonowało.Odpowiedziałam mu ze ludzie którzy szukaja pracy tak dlugo
    beda usatysfakcjonowani takimi zarobkami. Potem spytał co bym chciala robic
    (nie mowiac mi wogole co to za praca, a nie mogłam sie spytac bo nie dal mi
    dojsc do glosu)powiedzialam ze szukam pracy ktora by mnie satysfakcjonowala w
    ktorej mogłabym podnosic swoje kwalifikacje. Jakiej dokladnie spytał juz
    bylam troche zla i powiedziałam ze to obojetne bo szukam pracy od roku. OWY
    PAN STWIERDZIL ZE JAK TAK MOWIE TO NIECHCE MI SIE PRACOWAĆ. TAK MNIE WKURZYL
    I MAM TAKI HUMOR ZE BYM KOGOS UDUSIŁA
      • Gość: jacek Re: ROZMOWA Z PRACODAWCA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 15:19
        > Dziś zadzwoniłam w sprawie pracy
        >powiedzialam ze szukam pracy ktora by mnie satysfakcjonowala w
        > ktorej mogłabym podnosic swoje kwalifikacje. Jakiej dokladnie spytał
        >juz bylam troche zla i powiedziałam ze to obojetne bo szukam pracy od roku.
        Dziwisz się, że pracy nie dostałaś?
      • Gość: Monia Re: ROZMOWA Z PRACODAWCA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 15:31
        siedzac w domu przez rok nie majac własnych srodkow do zycia bedac na
        utrzymaniu rodzicow ty napewno powiedziałbys ze chcesz stanowisko kierownicze.
        Czlowieku zastanów sie teraz jestem w stanie przyjac kazda prace. (oprócz
        agencji towarzyskich itp.)
      • Gość: gość Re: ROZMOWA Z PRACODAWCA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 15:49
        Wcale się nie dziwie, że nie masz pracy. Jako pracodawca też nie lubię takich
        ludzi, a pytania zadaje się po to, żeby się czegoś o kandydacie dowiedzieć!
        • Gość: Monia Re: ROZMOWA Z PRACODAWCA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 16:00
          Ale jakich ludz????? Nie lubisz??
      • Gość: Monia Re: ROZMOWA Z PRACODAWCA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 16:05
        Dobra wszyscy mnie krytykują oki! a moze by tak ktoś powiedzial mi jak przejsc
        taka rozmowe kwalifikacyjną?? Dodam ze ta była przez telefon. Co mam
        odpowiedzic na pytanie JAKIEJ SZUKA PANI PRACY JESLI bo to ze szukam pracy
        ktora by mnie satysfakcjonowala w ktorej mogłabym podnosic swoje kwalifikacje.
        nie wystarcza
        • Gość: gość Re: ROZMOWA Z PRACODAWCA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 16:23
          A poza tym skąd ten człowiek miał wiedzieć co będzie Ciebie satysfakcjonowało i
          jakie masz w tej chwili kwalifikacje?
        • gfu Re: ROZMOWA Z PRACODAWCA 12.10.04, 16:28
          Wydaje mi się, że musisz być bardziej precyzyjna co do poszukiwanego
          stanowiska: sekretarka, kierwonik/pracownik działu kadr, głóna księgowa,
          pracownik księgowości (faktury VAT, ???), pracownik fizyczny w hurtowni,
          tłumacz, informatyk, magazynier, etc.
          Jako uzupełnienie można dodać, że chcesz podnosić swoje kwalifikacje.
          Proponuję nie przejmować się złośliwymi uwagami - syty głodnego nie zrozumie.
          Mimo, że szukasz pracy przez rok, na rozmowie powinnaś zachowywać się jakbyś
          pracy zaczęła szukać wczoraj (to co powiedziałaś, że szukasz od roku itd nie
          jest dobrym argumentem).
          • Gość: literka m Re: ROZMOWA Z PRACODAWCA IP: *.hms.ag / 217.6.80.* 12.10.04, 17:34
            Widzsz Monia, to co pisal jacek i gosc to zwykle pieprzenie. Pieprzenie z
            ksiazek ktore naczytali sie dawno temu i niewiedziec czemu przyjetych za
            wyznaczniki postepowania pracodawcy lub dzialu HR.
            Niestety popada sie w bledne kolo. Co by bylo gdybys sprecyzowala swoje
            oczekiwania i powiedziala "marze o posadzie sekretarki". Pewnie Twoj rozmowca
            powiedzialby: "przepraszam pania, czy to nie za duze oczekiwania ? nie
            pracowala pani caly rok i od razu stanowisko sekretarki?". Gdybys powiedziala
            ze chcesz zarabiac nie 1000 a 4000 tysiace facet powiedzialby "czy pani nie
            przesadza ? pani powinna sie cieszyc jakby dostala 800zl".

            Prawda jest taka, ze trafilas na zwyklego SADYSTE ktory nie mial pracy do
            zaoferownia, ale nadazyla mu sie okazja, zeby kogos "kopnac w dupe" to ja
            wykorzystal i niestety (z przykroscia trzeba stwierdzic) zwyklemu sadyscie sie
            udalo. Szczurek siedzi teraz i sie cieszy "zgnoilem dzis kobiete jestem
            wspanialy", a Ty sie martwisz.
            To, ze mowisz "chce podnosic kwalfikacje" to taki sam "glodny kawalek" z ww
            ksiazek. Rownie dobrze, pan moze Ci powiedziec, ze szukaja osoby do zwyklego
            porzadkowania archiwum albo odbierania tel. i tam kwalfikacji nie podniesiesz,
            wiec to nie jest praca dla Ciebie.
            W mojej (niemalej) firmie nie ma dzialu (ludzi) zajmujacych sie tylko i
            wylacznie zatrudnianiem nowych pracownikow. Jesli przyjmujemy ludzi do mojego
            dzialu rozmowe prowadze ja lub ktorys z moich kolegow (na co dzien zajmujemy
            sie typowa inzynierska robota) jesli do dzialu konstrukcyjnego, rozmowe
            prowadzi ktos z konstrukcyjnego, jesli do (ja to nazywam biura ;) ) rozmowe
            prowadzi ktos z biura.
            Nie ma glupich pytan w stylu "o czym pan marzy" bo gowno takie pytania daja .
            Jesli facet ma kwalfikacje, to my je sprawwdzamy a potem sprawdzaja sie na
            naszych oczach przez 3 miesiace. Jego ambicje g... nas interesuja, ma wykonywac
            na czas robote ktora mu sie zleca. To czy on w ramach hobby spi w fotelu czy
            skacze ze spadochronem nikogo nie interesuje, to jego prywatna sprawa.
            W wielu firmach pyta sie o aspiracje, wybiera najbardziej kreatywnych a potem
            w 99% przypadkow daje zwykla szara robote .
            To, ze szukasz pracy rok jest (jesli odpowiadasz stawianym kwalfikacja) dla
            mnie atutem. Wiem po wlasnych doswiadczeniach, ze pracownicy ktorzy spedzili
            wiele czasu na poszukiwaniu pracy i w koncu ja dostali znacznie bardziej ja
            szanuja. Nie mysla "Boze jaki jestem wspanialy, takie bezrobocie a ja w tydzien
            znalazlem prace"


            trzymam kciuki, na pewno w koncu sie uda
        • Gość: abc Re: ROZMOWA Z PRACODAWCA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 18:12
          chyba to ty ubiegalas sie o prace a nie pracodawca sam zadzwonil do ciebie na
          chybil trafil? chyba wiesz czym sie pracodawca zajmuje i mozesz sklecic
          odpowiedz na pytanie jakiej pracy szukasz. Mnie po 2 miesiacach od wyslania
          aplikacji zaskoczyla pani z firmy rekrutujacej telefonem i pyta sie "co panu
          sie podobalo szczegolnie w naszym ogloszeniu" i co ? mam powiedziec ze juz go
          nie pamietam, NIE nawijam o firmie, i przypominam sobie jakie tam bylo
          stanowisko...
          • Gość: Marta Re: ROZMOWA Z PRACODAWCA IP: *.acn.waw.pl 12.10.04, 18:32
            Gadanie, nie którzy sami nie wiedzą sami czego mają wymagać od przyszłych
            pracowników. Zadają głupie pytania, zamiast przejść do konkretów to
            zawracają "d..."
          • Gość: literka m Re: ROZMOWA Z PRACODAWCA IP: *.hms.ag / 217.6.80.* 12.10.04, 19:14
            > i pyta sie "co panu
            > sie podobalo szczegolnie w naszym ogloszeniu" i co ?

            no wlasnie i co ? I jak sie zapytasz, "przepraszam, ale to bylo dobre dwa
            miesiace temu i nie zbieram starych gazet", to co, zle o Tobie swiadczy ?

            Oczywiscie, jak po drugiej stronie bedzie jakis idiota, to sobie moze rozne
            bajki dopowiedziec.
          • Gość: Monia Re: ROZMOWA Z PRACODAWCA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 21:06
            DO ABC czy ty nie umiesz czytac ze nawet nie zdarzylam zapytac jaka to praca bo
            gosc nie dał mi dojsc do głosu. Dostałam tylko mailem telefon pod który mialam
            zadzwonic i tyle
            • Gość: abc Re: ROZMOWA Z PRACODAWCA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 22:45
              widocznie zle zinterpretowalem temat, powinien byc "monolog pracodawcy",
              rozmowa zle sie kojarzy.

              Pozdrawiam.
          • Gość: Monia Re:DO LITERKI M IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 21:09
            BArdzo dziekuje wsparcie humor mi sie troche poprawił jeszcze raz dzieki.
            Pozdrawiam serdecznie.Monika
      • Gość: jacek Re: ROZMOWA Z PRACODAWCA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 08:43
        A choćby takich, którzy już na rozmowie kwalifikacyjnej jedyne czym mogą się
        wykazać, to nerwy. Jak zareagujesz na sytuację stresową w pracy? Zaczniesz
        rzucać czym popadnie? Bo już rok pracujesz i masz tego dość? Moniko, to co
        piszę, to może i "pieprzenie" ale rady ludzi (zauważ, że wypowiedzieli się w
        tym wątku pracodawcy) mogą Ci tylko pomóc. Bo zaszkodzić Ci już nic nie może,
        Chyba że wypowiedzi takie, jak "literki m" Otóż, pytania o to, na jakim
        stanowisku się widzisz nie są pieprzeniem, a chęcią uzyskania ze strony
        pracodawcy konkretnych informacji, w czym firmie możesz pomóc. "Konkrety"
        w/g "literki m" to nic innego, jak powiedzenie na "dzień dobry" - "jest pani
        przyjęta, porozmawiajmy, ile chce pani zarabiać" Rozmowy już tak nie wyglądają.
        Teraz pracodawca patrzy, CO MOŻESZ ZROBIĆ DLA FIRMY NA KONKRETNYM STANOWISKU.
        Stąd pytanie, co pani chciałaby robić. Otrzymując jakąś korespondencję mailem,
        wysłałaś aplikację. Na konkretne stanowisko, jak mniemam (dziwi mnie odpowiedź
        mailem z podaniem nr. telefonu) Więc nie powinnaś być zdziwiona pytaniem, CO
        PANI BĘDZIE U MNIE ROBIĆ. Tak naprawdę pracodawca chce usłyszeć, ZA CO MA CI
        PŁACIĆ.
        • Gość: Monika Re: Do Jacka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 10:53
          Drogi Jacku gosc do którego dzwoniłam w mailu podał mi TYLKO nr. telefonu ja
          nic do niego nie wysyłałam tylko poprostu dałam ogłoszenie do gazety i on
          zostawił mi swoj nr. na poczcie z podpisem "w sprawie pracy". Powtarzam jeszcze
          raz nie mam pojecia do dzis jaka to praca bo facet nawet nie dał mi sie
          zapytac. Wiesz to co innego jesli ktoś przysle ci maila np. poszukuje osoby na
          stanowisko sprzedawcy prosze o kontakt. To ja wiem o co człowiekowi chodzi i
          jestem w stanie odpowiedziec na pytania które mi zadaja. W tym przypadku to co
          mialam powiedziec ze chciałabym byc sekretarka a on by stwierdzil no przykro mi
          poszukujemy sprzataczki
          • Gość: gość Re: Do Jacka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.04, 11:06
            Droga Moniko,
            na Twoim miejscu troszeczkę sympatyczniej myślałabym o ludziach, którzy mogą Ci
            jakoś pomóc. Jak wszystkim wiadomo zdarzają się przypadki zwykłego świństwa,
            ale nie możesz w Twojej sytuacji generalizować. W każdej informacji o pracy
            powinnaś widzieć dla siebie szansę i postarać się ją wykorzystać. Jest naprawde
            sporo uczciwych pracodawców, którzy muszą przeprowadzać pierwszy " przesiew"
            przez telefon, bo zgłaszają się setki ludzi całkiem nie nadających się do pracy
            w ich firmie. Dlatego czasami zadają dziwne pytania... Ja zadając podobne
            potencjalnym pracownikom czekam na odpowiedź, która mnie zaskoczy i będzie
            mówiła coś o kandydacie. Pozdrawiam.
          • Gość: jacek Re: Do Jacka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 13:14
            >dałam ogłoszenie do gazety i on
            > zostawił mi swoj nr. na poczcie z podpisem "w sprawie pracy".
            ???

            Dając ogłoszenie na pewno napisałaś, jakie masz kwalifikacje. Więc dużego
            wyboru wśród stanowisk nie masz. Pamiętaj, że poszukiwanie pracy zakończy się
            sukcesem, jeśli DOKŁADNIE sprecyzujesz, jakiej pracy szukasz. Poszukiwanie
            czegokolwiek nie ma sensu. Przede wszystkim określ, jakie są Twoje mocne
            strony, jakie masz doświadczenie, co robisz dobrze, co umiesz robić. Myślę, że
            działając wielotorowo będziesz mieć większe szanse na znalezienie pracy.
            Wysłanie informacji o poszukiwaniu pracy to jeden tor działania. Przeglądaj
            ogłoszenia w sprawie pracy w necie. Nawet aplikuj na niższe stanowiska niż
            wskazywałoby Twoje doświadczenie i niewykluczone, że drogą awansu wewnątrz
            firmy osiągniesz cel.

            >Wiesz to co innego jesli ktoś przysle ci maila np. poszukuje osoby na
            > stanowisko sprzedawcy prosze o kontakt. To ja wiem o co człowiekowi chodzi i
            > jestem w stanie odpowiedziec na pytania które mi zadaja. W tym przypadku to co

            Posługujesz się otwartymi pytaniami sondującymi. Zadajesz rozmówcy pytanie tak,
            aby nie mógł udzielić odpowiedzi zamkniętej (tak lub nie) Ale żeby musiał
            odpowiedzieć obszernie, np. dziękuję, że Pan wysłał mi informację, proszę
            powiedzieć, jakie moje cechy i skłoniły Pana do wysłania poczty? I wtedy
            pracodawca nie ma wyjścia, wymienia te cechy, a Ty już wiesz, jakie swoje
            umiejętności wyeksponować a jakie tylko wspomnieć. Cóż, wiem jak trudno
            odpowiedzieć na pytanie "co chciałaby Pani robić?" Ale odpowiedź kryje się w
            Twoim doświadzceniu+umiejętnościach. Pracdawca czasem również nie do końca wie,
            na jakim stanowisku Cię chce widzieć i też sonduje.
        • Gość: literka m Re: ROZMOWA Z PRACODAWCA IP: *.hms.ag / 217.6.80.* 13.10.04, 14:02
          > Teraz pracodawca patrzy, CO MOŻESZ ZROBIĆ DLA FIRMY NA KONKRETNYM STANOWISKU.

          Praca to nie miejsce w stylu swietlica dla dzieci. Przychodzi dzieciak i sie
          pytasz "co chcialbys robic, bawic sie klockami czy jezdzic samochodem?".
          Nie wiem jak u Ciebie, bo u mnie zanim przyjdzie na spotkanie pierwsza z 20
          umowionych osob, dobrze wiemy nie tylko co MOZE robic, ale co BEDZIE robic.

          Nie wiem jak w innych firmach moze tam najpierw poszukuje sie ludzi a potem
          szuka dla nich stanowiska (skoro tak Jacek twierdzi, to pewnie tak jest). U
          mnie najpierw jest stanowisko, potem poszukujemy odpowiedniego czlowieka.
          Jak chce zatrudnic piekarza (tylko przyklad) to nie pytam co on chce robic, bo
          mnie to malo obchodzi.

          Wg "literki" rozmowa powinna wygladac tak: facet powinien sie zapytac o Twoje
          wyksztalcenie i umiejetnosci. Znajomosc programow lub jezykow (jesli sa
          wymagane) a potem odrazu wie, czy mpzesz byc ta ktora szukasz.

          Do nas do firmy tygodniowo przychodzi kilkanascie osob. Poniewaz zatrudniamy
          ostatnio wielu i na rozne stanowiska, to nie bawimy sie w pytania co chce pan
          robic, tylko 1)wyksztalcenie 2)dotychczasowe doswiadczenie 3) dodatkowe
          umiejetnosci 4) ewentualnie oczekiwania placowe, ale to jest czasami bez sensu,
          bo na rynku pracy jest taki balagan, ze nie ma jednej rozsadnej odpowiedzi.
          Czasami zakrez obowiazkow i odpowiedzialnosc dwojki pracownikow jest identyczna
          a zarobki roznia sie diametralnie (bo pracuja w dwoch roznach firmach). I ktora
          pensja wg Was jest adekwatna ? Nizsza ? Wyzsza? a moze ta blizej sredniej
          krajowej ? :D
          Zreszta, skoro pracownik mi odpowiada pod wzgledem kwalfikacji a ja wiem ile on
          u nas dostanie (bo to jest okreslone duzo wczesniej) to nie ma co bawic sie w
          kotka i myszke, bo to jest czas na jego ruch, czY chce u nas za te pieniadze
          pracowac.
          • Gość: jacek Re: ROZMOWA Z PRACODAWCA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 14:32
            > Nie wiem jak w innych firmach moze tam najpierw poszukuje sie ludzi a potem
            > szuka dla nich stanowiska
            > Do nas do firmy tygodniowo przychodzi kilkanascie osob. Poniewaz zatrudniamy
            > ostatnio wielu i na rozne stanowiska
            >u mnie zanim przyjdzie na spotkanie pierwsza z 20
            > umowionych osob, dobrze wiemy nie tylko co MOZE robic, ale co BEDZIE robic.
            PRZED spotkaniem określasz: nr1 - kierowca; nr2- mechanik; nr3 - spawacz
            Bezsens
            Byłem na rozmowie w sprawie pracy na stanowisko xx, a zostałem zatrudniony na
            stanowisku yy.

            >nie bawimy sie w pytania co chce pan
            > robic, tylko 1)wyksztalcenie 2)dotychczasowe doswiadczenie 3) dodatkowe
            > umiejetnosci 4) ewentualnie oczekiwania placowe, ale to jest czasami bez sensu
            A cv nie czytacie? Oprócz pkt. 4 jest tam wszystko.


            • Gość: literka m Re: ROZMOWA Z PRACODAWCA IP: *.hms.ag / 217.6.80.* 13.10.04, 15:19
              > PRZED spotkaniem określasz: nr1 - kierowca; nr2- mechanik; nr3 - spawacz

              prawie tak. jesli juz odnosimy sie do tych 3 zawodow, to spawacz musi miec
              odpowiednie certyfikaty, kierowca odpowiednie kategorie na prawie jazdy a
              mechanik odpowiednie wyksztaclenie.
              Rzadko kiedy znajdziesz osobe ktora spelni wszystkie tee kryteria. Jesli juz
              taka bedzie, to sprawdze jakie umiejetnosci beda mieli inni, bo jak inni beda
              mieli prawka z kompletem kategori i bede mial jeszcze dwoch spawaczy, to tego
              ktory ma wszystkie powyzsze umiejetnosci zatrudnie jako mechanika.
              Oczywiscie - i tu masz racje - sprawa zmienia sie, jak masz stanowiska pracy
              gdzie wymagane kwalfikacje sa jednakowe, np magazynier polproduktow i
              magazynier w magazynie narzedzi. Wtedy pierwszrego ktorego bede chcial
              zatrudnic, moge sie zapytac w ktorym magazynie chce pracowac.

              > A cv nie czytacie? Oprócz pkt. 4 jest tam wszystko.

              w CV ludzie pisza wszystko, tylko nie to co najistotniejsze. i tak w CV
              kandydata na pracownika fizycznego czytam o hobby, kursie tanca towarzyskiego
              oraz 2 miejscu w wojewodzkim biegu na orientacje. Tylko nie pisze mi, co robil
              na stazu ktory odbyl w zakladzie xxxx.
              Nie wspominam o tym, ze u niektorych "podstawowe znajomosci jezyka" to
              najczesciej umiejetnosc powiedzenia "dzien dobry".

      • Gość: xxx DAM PRACE IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 13.10.04, 13:04
        kaaska111@interia.pl-napisz a wszystko wyjasnie o co chodzi.
      • Gość: Tezpracodawca Re: ROZMOWA Z PRACODAWCA IP: 217.153.104.* 21.10.04, 17:06
        Zrozum, że pracodawca musi odbyć takich rozmów mnóstwo. Spróbuj mu trochę
        ułatwić pracę. Nie dziw się, że taką rozmową nie ułatwiasz mu pracy. Ja znam to
        od obu stron biurka. Właśnie wczoraj miałem taką rozmowę. Gość napisał w CV
        mnóstwo rzeczy, które niby umie, a później była rozmowa w stylu:
        -pisze pan, że umie przeprowadzać wycenę firm. Co konkretnie pan wyceniał?
        -na zlecenie nic nie wyceniałem
        -to wyceniał pan coś na własny użytek?
        -przeprowadzałem analizę fundamentalną i porównanie do innych firm
        W takim stylu cała rozmowa czego się tknąć - zero konkretów, a na koniec
        niebotyczne wymagania finansowe. Ludzie marnują mój czas. Tak się na niego
        wkurzyłem, że chętnie bym go wykopał za drzwi.
    Pełna wersja