radio_erewan
05.11.04, 06:29
Od razu uprzedzam, że ogłoszenie jest głównie dla jaj i udowodnienia pewnej
tezy. Mieszkam i pracuję w USA, bo pracy w Polsce dla ludzi wykształconych nie
ma. No, ale czasem firmy twierdzą inaczej i miauczą, że trudno znaleźć
wykwalifikowanych ludzi. Zatem proszę:
- Inżynier chemik, doktorat na dokładkę (chemia organiczna, profil
farmaceuryczny))
- Staże w USA i Europie Zachodniej
- Komputer - wyjątkowo biegle (programowanie + administracja serwerów
unixowych, nie jakieś tam Wordy i Excele)
- Języki: angielski (na poziomie bliskim native), rosyjski
- Doświadczenie w zarządzaniu projektami badawczymi
- Doświadczenie marketingowe (również zarabianie na własny rachunek)
No i słucham. Ciiiiszaaa? A teza wspomniana na początku jest taka, że w Polsce
mamy bezrobocie nie strukturalne nawet, tylko już systemowe. Nie chodzi o
wykształcenie pracowników czy jego brak, bo skoro jestem konkurencyjny w USA,
to dlaczego niby nie w Polsce? Analizy sytuacji z punktu widzenia
makroekonomii nie chce mi się przeprowadzać, bo u mnie już późno i nie chce
sobie psuć do końca humoru przed pójściem spać. Jeszcze bym miał koszmary...