Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Czytam to wszystko i tak sobie mysle...

    06.11.04, 03:51
    ... ze studia w Polsce w obecnym czasie do zawracanie d.py.
    Masa absolwentow zaraz po skonczeniu studiow idzie na "bezrobocie"
    i frustrujac sie szuka pracy. Nikt ich nie chce i nikt ich nie
    zatrudnia. To co ewentualnie robia moge robic teraz ja przyszloroczny
    maturzysta. Ze studiami zawracanie wiec gitary.
    Zdecydowalem, ze nie popelnie ich bledu i zawiesze na pare lat plany
    studiow. Od przyszlego roku rozejrze sie za praca. Dam sobie spokoj
    na razie z czyms co nikomu nie jest potrzebne i mi nic nie da (oprocz
    chwilowej dumy zamieniajacej sie na frustracje zwiazana z poszukiwaniem
    pracy). Studia obecnie nie warte funta klakow.
    I tak sobie myslac pozdrawiam,
    m.
      • krzysztofsf Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... 06.11.04, 11:27
        Znam kilka osob (w roznym wieku), ktore podjely w okresie minionych 10-lat decyzje rozpoczecia pracy zarobkowej (nauczywszy sie zawodu) a po jakims czasie dla wlasnej satysfakcji studiow...historycznych.
        Faktycznie ciekawy kierunek ogolnorozwojowy, nie ukierunkowany na zdobycie zawodu (chyba, ze ktos powaznie traktuje prawo do nauczania) a na poglebienie wiedzy o swiecie polaczony z tytulem szlacheckim, tfu! dyplomem magisterskim.

        Jest to wedlug mnie lepsze, niz na sile konczenie pseudokierunku dajacego pseudowyksztalcenie, ktore w wiekszosci przypadkow i tak nie ma nic wspolnego z wykonywana praca.
        • matorzysta Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... 06.11.04, 14:04
          W takim kierunku moje myslenie idzie. Najpierw praca i pieniadze.
          A pozniej ewentualnie studia w kierunku mnie interesujacym.
          Ale niekoniecznie zwiazane z wykonywanym zawodem.
          I tak chyba zrobie.
          Pozdrowienia,
          m.
      • losiu4 Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... 06.11.04, 21:29
        matorzysta napisała:

        > ... ze studia w Polsce w obecnym czasie do zawracanie d.py.

        a to już zależy co i na jakiej uczelni kończysz :)

        Pozdrawiam

        Losiu
        • matorzysta Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... 07.11.04, 07:30
          Co wiec i gdzie sugerujesz studiowac?
          Pozdrowienia.
          • losiu4 Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... 07.11.04, 21:35
            cóż, powiem tak... po AGH elektrycznym wszyscy mi znajomi pracuja. W mniej lub
            bardziej satysfakcjonującej pracy. To samo jeśli chodzi o PŚ czy PWar. Po UJ,
            Uś, AE Kraków, Pol. Rzeszów większość też pracuje. Żeby nie stresować...
            znajomi po zawodówkach i technikach własciwie wszyscy mają prace. I to taką, ze
            niejeden absolwent studiów mógłby pozazdrościc. I to by było na tyle.

            Pozdrawiam

            Losiu
            • matorzysta Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... 07.11.04, 23:53
              Dziekuje za odpowiedz.
              Pozdrawiam.
      • Gość: abc Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.04, 09:02
        idz do seminarium na ksiedza.

        1. masz mniej wiecej z gory okreslona sciezke kariery
        2. o prace raczej nie musisz sie martwic
        3. mozesz (o ile sie postarasz) dorobic sie jaguara badz maybacha lub jak
        wolisz troche mniej ostentacyjnego samochodu
        4. bedziesz chcial zalozyc rodzine, to niestety troche wiecej zamieszania -
        bedziesz musial sie z tym kryc...
        • wojtekok Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... 07.11.04, 13:01
          > 4. bedziesz chcial zalozyc rodzine, to niestety troche wiecej zamieszania -
          > bedziesz musial sie z tym kryc...

          ale za to jak juz zostanie to przez kogos wykryte, to ile osob bedzie mialo co robic... gazety, telewizje, sady, ludzie piszacy na forach... ;))))
      • zoskaanka Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... 07.11.04, 13:09
        cóż, zależy co chcesz robić. jeśli zamierzasz zaczynać w McD, sprzątać biura,
        rozwozić pizze, itp. to masz rację
        są jednak zajęcia i zawody, których się nie da wykonywać bez skończenia
        odpowiednich studiów
      • Gość: T Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.04, 20:09
        Studia możesz skończyć, ale myślenia nikt Cię nie nauczy.

        Pozdrawiam
        • matorzysta Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... 07.11.04, 20:27
          Witajcie,
          dziekuje za dotychczasowe sugestie i jedna praktyczna rade.
          Seminarium odpada poniewaz zauwazylem u siebie juz zdrowe i ciagle
          zainteresowanie dziewczynami. I nie bede sprowadzal mojego sprawiajacego
          mi przyjemnosc zainteresowania do podziemia. Sugestie seminaryjna uwazam za
          praktyczna i nie przeszkadza mi lekki w niej sarkazm.
          Co do reszty wypowiedzi to sa one zbyt ogolne. I odpowiedz: to zalezy -
          malo mnie ukierunkowuje. Chce zaczac po maturze zarabiac (srednio) i zastanowic
          sie co dalej. Z mysleniem mam juz pewne doswiadczenie i studia niekoniecznie
          musza mi w tym pomoc. Chodzi mi o wybranie w miare poszukiwaniego przez
          pracodawcow kierunku. Konkurencje lubie i sadze, ze sobie z nia poradze.
          Dziekuje i pozdrawiam.
          • jajecznical Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... 08.11.04, 04:19
            przyjedz do mnie w USA
            wiele nie zarobisz ale te 20 tys $ w ciagu roku odlozysz
            mysle ze jestes bardzo madrym maturzysta jak naa Polske
            • matorzysta Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... 08.11.04, 04:48
              Witaj,
              dziekuje za zaproszenie. Nie skorzystam. Nie jestem pewien,
              czy chcialbys przeczytac motywy mojej odmowy.
              Pozdrowienia.
            • Gość: mgrinz Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 08:51
              a ja bym doradzał Ci studiować zaocznie... pracować i robić zaocznie... mój błąd polegał na tym, że byłem na dziennych, dobrze się uczyłem, kupę wiedziałem, a zaoczni mają mniej więcej 2-4 razy mniej materiału (mówię o polibudzie której realia znam)efektem tego, że się tylko uczyłem jest "brak kliku lta udokumentowanego doświadczenia...." i brak pracy, napisałęm setki CV i nie było ani jednej rozmowy przez 2.5 roku... nikt nie zaprosił... ani razu (nie mówię o nabraniu się na akwizycję)...
              doradzam się kształcić, ale najpierw pracować... a jak będziesz wykonywać pracę ciecia lub w sklepie lub w hurtowni, to to jest bardziej stale i bardziej pewne niż biuro, gdzie trwa wyścig szczurów i każdy Cię chce unicestwić, a zarobisz w sklepie więcej niz ja w biurze...
              a studia nawet utrudniają... ponieważ zacząłem szukać cokolwiek, zgłaszałęm się nawet do marketu na dział RTV AGD... i nic, a mojego kumpla po technikum wzięli... on ma 1100 a ja zero... po technikum pracy szuka się góra pare miesięcy, ja po studiach (znam też kilku prymusów z innych wydziałów i z UW) piszę te cholerne CV 2 lata bez efektu.. mój kumpel zna 4 języki, był na doktoranckich... w końcu po 2 latch pakuje paczki w hurtowni, inny kumpel robi dorywczo strony www (na czarno) ... nie o takiej pzyszłości myślałem wcześniej.... dziewczynie doradziłem aby poszła na zaoczne... pacuje jako opiekunka do dziecka 4 godziny dziennie... za spacerowanie i czytanie bajeczek i oglądanie filmów ma połowę tego co ja miałem za ciężkie zapieprzanie... a jej praca jest lekka , łatwa i przyjemna... polecam zaoczne
              • matorzysta Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... 08.11.04, 09:20
                Dzieki. Tak sobie wlasnie mysle, ze lata studiow dziennych moga
                byc chybiona inwestycja. Zero pieniedzy i zero doswiadczenia na CV.
                Ma sie pare lat w plecy i zaczyna sie stres poszukiwania pracy.
                I z punktu widzenia pracodawcy jest sie zupelnie nieprzydatnym.
                Bede sie rynkowi pracy bacznie przygladal i bede chcial uniknac
                takiej sytuacji.
                Pozdrowienia.
                • surtout Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... 08.11.04, 16:07
                  Po pierwsze: nie wszystkie kierunki można studiować zaocznie.
                  Po drugie: jeśli nie masz sprecyzowanych zainteresowań (co, niestety, wynika z
                  Twoich wypowiedzi) to żadne rady tu nie pomogą. Nie ma sensu pakować się w
                  kierunek, do któego nie ma się żadnego przekonania.
                  Po trzecie: studia zaoczne są dobrym pomysłem, jeśli ma się wystarczająco dużo
                  silnej woli, żeby po pracy jeszcze sie uczyć, oraz tolerancyjnego pracodawcę,
                  który pozwoli na wolne dni raz lub dwa razy w miesiącu. Zdarzają się
                  pracodawcy, którzy dofinansowują studiującego zaocznie pracownika, bo musisz
                  pamiętać, że za studiowanie zaoczne płaci się i to niemało (powyżej 4.000 za
                  rok).
                  Po czwarte: robiąc kilkuletnią przerwę po maturze, odwlekając moment
                  rozpoczęcia studiów, odzwyczajasz się od rytmu nauki. Po paru latach zwyczajnie
                  się nie chce. Jest bardzo prawdopodobne, że nigdy nie zczniesz studiować, bo
                  ciągle będziesz tę decyzję odwlekać. Lepiej studiować od razu po maturze -
                  choćby zaocznie.
                  Po piąte: porozmawiaj ze szkolnym psychologiem (jeśli takiego macie), może
                  wspólnie uda wam się znaleźć jakieś sensowne wyjście.

                  Ja nigdy nie pracowałam w swoim zawodzie, ale każdy z moich pracodawców pytał
                  mnie o dyplom. Tytuł magistra był zawsze punktem na moją korzyść. Dyplom to po
                  prostu papier, który "zaświadcza", że masz jakiś-tam potencjał intelektualny. A
                  wiedzę i tak zdobywasz, pracując w konkretnej firmie, poznając jej specyfikę
                  (np. McDonald's i KFC to fast foody, ale przenosząc się z jednego z nich do
                  drugiego musisz nauczyć się wszystkiego od nowa).
                  Pozdrawiam i trzymam kciuki.
                  • Gość: Aisha Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 08.11.04, 22:24
                    Należy zadać sobie pytanie po co idę na studia, co chce osiągnąć, itp.
                    Generalnie studia jakie by nie były dają większe szanse na zrobienie kariery
                    niż ukończona tylko szkoła średnia. Do niedawna matura stanowiła nobilitacje,
                    obecnie nie ma wielkiego znaczenia. Wszyscy znajomi albo studiowali, studiują
                    albo zamierzają podjąć naukę. Ja sama skonczyłam 2 fakultety i studium językowe
                    i nigdy nie żałowałam podjetych decyzji. Obecnie studenci mają znacznie większe
                    mozliwosci niz moje pokolenie. Uczelnie oferują wyjazdy na zagraniczne
                    praktyki, stypendia, itp, konieczna jest ciężka praca i zaangażowanie. Grunt,
                    zeby podejmować wyzwania. Do odważnych świat należy. Każdy otrzymuje tyle ile
                    sobie wywalczy, trzeba tylko wiedzieć czego się chce. A mam wrażenie ze
                    dzisiejsza mlodzież w 3-4 klasie liceum jest niedojrzała emocjonalnie, chce
                    czerpać z życia, nic nie dając w zamian. Stanie na stanowisku wszystko mi się
                    należy, i wszystko powinienem otrzymać nie zaprowadzi do niczego dobrego.
              • Gość: asdfg Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.04, 11:34
                To nie pisz, że masz wyższe, maturę przecież masz...
                Napisz, że pracowałes na czarno w USA jako elektryk, lub coś, co pasuje do
                Twojego zawodu i już masz pracę, doświadczenie, praktykę, bez żadnych
                dokumentów. Jeżeli naprawdę cos potrafisz, to znajdziesz swoje miejsce.
                Ja dyplom schowałem do szuflady 8 lat temu, napisałem, że mam srednie, rok
                pracowałem jako serwisant, pokazałem, co umiem i teraz pracuję w zawodzie, jako
                kierownik serwisu na całą Polskę. Czy to ważne, jakie mam wykształcenie? Kogo
                obchodzi dzisiaj dyplom magistra inżyniera?
                • Gość: asdfg Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.04, 11:50
                  A , jeszcze jedno, nie wysyłaj CV, to robią wszyscy. W totka też grają wszyscy.
                  Próbuj się umówić w interesujących Cię miejscach na rozmowę z szefami, CV w
                  kieszeni, Szukaj poleceń (mnie polecił kolega, pracujący u dealera, który
                  sprzedawał prezesowi samochód).
                  Jest taki kawał o CV
                  Przynosi sekretarka do dyrektora stosik CV - panie dyrektorze, tu wybrałam 20
                  najlepszych CV spośród tych 500 w odpowiedzi na ogłoszenie. Dyrektor wziął i
                  pierwsze 10 wrzucił do kosza - Ależ , panie dyrektorze, to najlepsi...
                  dyrektor na to : - Pechowców nie potrzebujemy...

              • veritas1 o, jeszcze nie pisales o swoich doswiadczeniach 10.11.04, 07:03
                Napisz wiecej bo to naprawde ciekawe.
      • Gość: she Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 22:15
        Masz racje i popieram cie w twoim dazeniu. Z mojej obecnej perspektywy 5 lat
        dziennych studiow to stracony czas. Zajec bylo za duzo abym mogla pracowac
        nawet w niewielkim wymiarze, nawet na 4-5 roku. Nauczyc mnie nic nie nauczyli.
        Zaluje ze nie pojechalam po maturze za granice pracowac na czarno, wyszlifowac
        jezyk (nauka tegoz na studiach to byl smiech na sali...)i przede wszystkim
        okrzepnac i sie usamodzielnic, ze o kasie nie wspomne. Poza tym teraz na wyzsze
        studia idzie masa przecietniakow i nudziarzy, a nie jak kiedys inteligentnych
        dziwakow z pasja. Wiec nie licz na nadzwyczajnie ciekawe towarzystwo. Ot, takie
        L.O. od nowa tylko rok dluzej i trza samemu spisywac tresc wykladu z folii
        wyswietlanej na scianie, bo zazwyczaj nie dyktuja (choc mialam i takich co
        dyktowali).
        Nie popelniaj mojego bledu. Moze lepiej zrob to czego ja nie zrobilam. A studia
        zawsze mozesz kiedys zrobic, zaocznie czy nie.
        Pozdrawiam :)
        • matorzysta Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... 09.11.04, 08:26
          Dzieki za wypowiedzi. Sklaniam sie do wystartowania z praca najpierw.
          Niepokoi mnie perspektywa zainwestowania czterech/pieciu lat
          i pisaniu na forum o poszukiwaniach pracy. Sadze, ze rok pozwoli
          mi lepiej na to wszystko spojrzec. Pracujac zblize sie do rzeczywistosci.
          I rzeczywistosc zblizy sie do mnie. Takie przynajmniej mam zalozenie.
          Co do postaw roszczeniowych to nie mam zadnych. Na nic nie licze.
          To znaczy licze glownie na siebie. Uwazam, ze mlodziez zawsze byla
          taka sama. Fajna. Narzekania na mlodziez byly od tysiecy lat.
          W starozytnej Grecji znaleziono lament na owczesna mlodziez.
          Troche jak z drukiem na ktory narzeka moj dziadek. Kiedys litery
          byly wieksze i wyrazniejsze :))). Kiedys wszysko bylo fajniejsze.
          W mlodosci...
          Pozdrawiam.
          • Gość: Johnny Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.11.04, 10:04
            Tia... polecam gorąco studia zaoczne. Czytając powyższe posty nie mam
            wątpliwości że jesteś modelowym przykładem człowieka, dla którego stworzono
            takie studia.

            Aha, wiedz że bez studiów pracę znajdziesz, ale szanse na awans są prawie równe
            0. Czy chcesz spędzić całe życie w supermarkecie za 1100? Absolwenci uni na
            początku mają ciężko, ale jak już zaczną to po 2-3 latach mają min. 2000 netto.
            O ile oczywiście bardzo uczciwie pracowali.
          • Gość: kursant Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... IP: *.fastres.net 09.11.04, 15:43
            ciekawie piszesz

            a jakiej pracy zamierzasz szukac?
      • Gość: wiesia Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 11:54
        tak? a ja znam osoby, ktore mają tylko maturę i prosperują lepiej niz niejeden
        po studiach, wszystko zalezy od szczecia, gdzie sie trafi i losu, gdzie cie
        rzuci, ostatnio Wprost pisal, ze o sukcesie nie decyduje wyksztalcenie ani
        doswiadczenie ale inteligencja,
        • Gość: drambui Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.04, 12:35
          los to my, jeżeli nic nie zrobimy, nie pomoże wykształcenie, ale za to z
          wykształceniem można robic wiele rzeczy bez wykształcenia niedostępnych.
        • losiu4 Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... 09.11.04, 17:24
          no to Wprost się trochę myli... tak jak to bywa z każdym generalizowaniem :)
          tym bardziej, ze nie bardzo wiadomo, co to jest inteligencja :)

          Pozdrawiam

          Losiu
      • Gość: looookasz jestem na 2 roku studiow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 12:29
        mieszkam w lublinie, pracujac w zawodzie ktory bede wykonywal po studiach,
        zgodnym z ich kierukiem (a raczej lepiej powiedziec, robiac to czego sie ucze:)
        zarabiam 2500-3000 miesiecznie, co zajmuje mi 10-12 godzin pracy tygodniowo.
        nie jestem na informatyce...
        uwazam, ze w naszych czasach w naszym glupim kraju na studia moze isc i
        skonczyc je byle idiota ze wsi. a powinien byc to przywilej elit!!!
        dlatego jest takie bezrobocie wsrod magistrow...
        • Gość: Zosia Re: jestem na 2 roku studiow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 13:03
          też podzielam Twoje zdanie, że nie wszyscy powinni studiować, aż dziw bierze że
          Ty akurat studiujesz.
          • Gość: looookasz zazdrosc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 13:11
            ?
        • willga Re: jestem na 2 roku studiow 09.11.04, 19:11
          a ty skąd się urwałeś - z tymi "ze wsi" - tak się składa, że idiotów to
          chociażby z powodu czystej statystyki jest więcej w mieście
          pozdrawiam
        • losiu4 Re: jestem na 2 roku studiow 09.11.04, 19:26
          tak z ciekawosci: w jakiej branży pracujesz i co studiujesz?

          Pozdrawiam

          Losiu
          • Gość: joouff może marketing i zarządzanie IP: 62.233.188.* 10.11.04, 00:09
            a praktykujesz zarządzając agencją towarzyską :)

            ps
            to tylko moje pierwsze skojarzenie, nie uważam agencji za coś złego; popieram
            prostytucję za św Tomaszem "prostytucja jest jak urynał w pałacu; jeśli się go
            zlikwiduje to cały pałac zacznie cuchnąć"
            • matorzysta Marketing i zarzadzanie. Teoria i praktyka. 10.11.04, 01:51
              Nie sadze aby agencja towarzyska potrzebowala rozbudowanej administracji.
              Przedsiebiorcza burdelmama moze z sukcesem zarzadzac firma. I ewentualnie
              robic marketing:)). Moje zadne doswiadczenie w tej branzy nie robi mnie
              pozadanym kandydatem. Moze z czasem :))).
              Z marketingiem/zarzadzaniem to interesujaca sprawa. Teoria uczelniana
              spotyka w zyciu praktyke niekoniecznie z naukowa teoria.
              Sporo firm woli zatrudnic kogos kogo dotychczasowe poczynania zawodowe
              mozna jakos wymiernie ocenic.
              Mielismy dzisiaj dluzsza dyskusje na temat planow po maturze.
              Grupa dziesieciu osob jest dokladnie podzielona. Jedni uwazaja, ze od razu
              na studia najlepiej. Ja z grupa kolegow uwazamy, ze nalezy co najmniej
              rok popracowac aby nabrac perspektywy i jakiegos realnego doswiadczenia.
              I pozniej zobaczyc. Sklaniam sie zdecydowanie do studiow zaocznych i pracy.
              Same studia moga mnie odepchnac za daleko od realiow zycia.
              Pewnie, ze byloby przyjemnie tylko studiowac ale nie moge sobie na
              to bez niepokoju pozwolic. Ciagle pojawia sie pytanie o doswiadczenie.
              A jak zdobyc doswiadczenie tylko studiujac? Na ostateczne decyzje mamy
              jeszcze troche czasu ale wolno trzeba zaczac o tym myslec.
              Dzieki za wszystkie rady i sugestie.
              Pozdrawiam,
              m.
      • Gość: szopen Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... IP: 204.79.89.* 10.11.04, 01:48
        Taka mala porada.
        O ile sie nie myle jestes na ostatnim roku szkoly sredniej.
        Masz czas.

        Sprobuj sie zorientowac w kwesti stypendiow na studia za granica.
        Moze sie trafi jakis powiedzmy egzotyczny kraj.
        Jadac na takie stypendium masz:
        1. Rzad placi za twoje podroze po swiecie.
        2. Stypendiom zwykle jest dosc rozsadne i na zycie wystarcza.
        3. Okazja nauczenia sie jezyka innego niz zasadnicza czworka.
        4. Zdobywasz doswiadczenie w zyciu w danym egzotycznym kraju.
        5. Z powyzszego powodu jestes swietnym kandydatem do pracu w tym wlasnie kraju.
        6. Pensje placone przez firmy ludziom chcacym i potrafiacym pracowac w takich
        krajach sa bardzo wysokie.

        Zoorientowac sie warto.
        • matorzysta Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... 10.11.04, 01:54
          Dzieki. Bardzo cenna sugestia.
          Na pewno sie tym zainteresuje.
          Pozdrowienia.
          • Gość: Kala Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... IP: *.cadm.polsl.gliwice.pl 10.11.04, 08:28
            Czesc Ja bylam na dziennych studiach i w tym czasie sobie dorabialam pracujac w
            wakacje w biurach i zastepujac ludzi na urlopach na umowy zlecenia, myjac okna,
            roznoszac ulotk i duzo innych rzeczy. W ten sposob w CV po skonczeniu studiow
            mialam co napisac, jako doswiadczenie. A czasami jak szukalam pracy uslyszalam
            od rpacodawcow, ze bylam bardzo przdsiebiorcza. A studia nie mialam lekkie bo
            matematyka. I w dodatku potem zaczelam jeszcze podyplomowe robi. Ale jak ma sie
            dobra organizacje czasu, tow syzstko mozna.
          • Gość: szopen Re: Czytam to wszystko i tak sobie mysle... IP: 204.79.89.* 10.11.04, 10:54
            Tak jeszcze dodam, ze te egzaminy na stypendia zagraniczne sa zwykle jakis
            miesiac przed normalnymi egzaminami na studia wiec po pierwsze nawet jak nie
            wypali to i tak nic sie nie traci a po drugie to dobry trening przed normalnymi
            egzaminami.
            Ja sie wybralem glownie z tego drugiego powodu, a i troche dla jaj a potem mi
            sie juz zycie ciekawie potoczylo.
    Pełna wersja