Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Niedokonczony business (wontek) :))).

    24.11.04, 22:15
    Slonecznie pozdrawiam Wszystkich,

    nie moglem wcisnac sie na Asi poprzedni wontek.
    Liczba wpisow - 2799 okazala sie liczba ostateczna.
    Zycie bywa brutalne. A nasza symfonia, tfu, business nie
    zostal dokonczony...

    Dzisiaj miasto obecne jest tylko cialem. Duch bladzi gdzie indziej.
    Podrozuje juz lub kreci sie w kuchni piekac indyka i pumpkin pie.

    Ostatni dzien otwarcia delColle. Ludzie przychodzili sie pozegnac.
    Niespecjalnie chcialo nam sie jesc. Pozostal niepokoj gdzie sie bede
    zaopatrywal w zupy. Bardzo dobre mieli...

    Fortuna unosi sie nad miastem. Niemala. Dziewiecdziesiat piec milionow.
    Fortuna to cyganskie dziecie. A moze to milosc cyganskim dziecieciem jest...
    Nasze numery na dzisiaj:
    01 08 09 43 51 PB 23,
    06 15 18 25 34 PB 39,
    01 13 29 30 33 PB 11. Good luck to us. Wierze, ze kaprysna Fortuna
    opromieni nas swoim usmiechem dzisiaj wieczorem. Prawie to czuje :))).

    Pysiek,
    dziekuje. Zdrowko :))). Dzisiaj pod kapslem informacja, ze pierwsza
    szafa grajaca byla postawiona w San Francisko w 1899 roku.

    Mar_za,
    kawa albo margarita - milo by bylo. Nie mam jeszcze zdecydowanych
    planow co do Swiat. Byc moze u siostry byc moze w F. Troche za wczesnie.
    Wrzuc moze swoj numer telefonu w Stanach do mojej e-skrzynki.
    Zadzwonie i porozmawiamy/zobaczymy. Kiedy dokladnie lecisz i kiedy wracasz?
    Z Piraniami?

    Zdrowko absolutne Wszystkim,
    mojito.

    16:15/14C/lekko zacisniete gardlo nie chcialo dzisiaj zupy :(((.

    Obserwuj wątek
      • matrioszkaa Re: Niedokonczony business (wontek) :))). 25.11.04, 08:40
        Czesc Mojito!!!
        Uffff, ciesze sie, ze zaczales nowy watek, wyslalam apel w tej sprawie do Asi,
        ale jak widac niespieszno jej do matkowania, a moze uznala, ze dzieci wyrosly i
        poradza sobie same?! Nie chcemy byc sierotami!!!!!!!! No!

        U mnie trzaskajace mrozy i snieg; moge rozpoczac wysylke w razie zapotrzebowania
        na takowy. Wczoraj wpadlam w poslizg. I wypadlam, na szczescie.
        Jest zab, drugi tez juz sie wylania; jeszcze dwa i rytm spania/czuwania moze
        dostosuje sie do norm, ktore moglabym zaakceptowac(Szopen, Ty szczesciarzu,
        ojcze zabkujacej lagodnie corki!).

        Pozdrowienia i mam nadzieje, ze inni tez nas odnajda.
        Pa
        m.


        • yvona73pol ha! zostalam uprzedzona ;) 25.11.04, 14:50
          no to Mojito, jak to facet, zamiast gadac, zadzialal ;)))
          to ja juz sie nie bede wyglupiac, i zakladac nowego, mamy juz!!!! ;)))
          tylko mam nadzieje ze wszyscy znajda...
          choc po ostatniej akcju zauroczenia(letniego bodajze ;))) mamy to jak w banku.
          tymczasem naprawde ide spac, nie klamie, skonczylam juz pogawedne z Polska i
          ode, bo mi sie oczy kleja...
          aaaaaaaa.....................
      • tizedik Re: Niedokonczony business (wontek) :))). 25.11.04, 20:06
        Z wrodzonego poczucia obowiazku melduje: pula wzrosla do 110 milionow zielonych!
        W gotoweczce do wziecia 60 i 6 dziesiatych.
        www.powerball.com/powerball/pb_numbers.asp
        Wasz Dyrektoriat :-)

        A poza tym; Mojito, wspolczuje zamkniecia "zupowego" przybytku. Idzie zima
        (zapowiada ja na pewno kalendarz), wiec zupy bylyby bardzo na miejscu. Poszukaj
        wiec czegos podobnego, mimo ze na razie u was nadal jesiennie, a czasem nawet
        lepiej..;-)
        T.

        PS.
        No to czekamy na reszte watkowiczow :-)
        • mojito Ewentualna prowizorycznosc wontu. 26.11.04, 04:20
          Zdrowko Wszystkim,

          indyk, indyk i po indyku. Przejechalem 185 km do siostry. Bez mandatu.
          Zjadlem biust indyczy, slodkie ziemniaki i zurawiny. I oczywiscie
          kawalek ciasta z dyni (smakuje lepiej niz sie nazywa).
          I z szybkoscia mandatu i poza radarem wrocilem. Liczylem na to,
          ze policja drogowa bedzie jeszcze trawila ptaka. Nie przeliczylem sie.
          Musze byc jutro w F.

          Matrioszka,
          zajrzalem do pogody w Moskwie. Och ty gejsza! Minus jedenascie obecnie!
          Zupa ucha i spirytus przychodza na mysl.

          Iwona,
          potrzebowalem wontek na gwalt. Obawialem sie, ze moge zostac sam
          z wygranymi numerami loteryjnymi i duzo wieksza iloscia pieniedzy
          niz naprawde potrzebuje. Moje obawy podziela JR. Duze pieniadze
          duze klopoty. Chcialem zostac z mniejszymi klopotami/wyzwaniami.
          Wiec moze dopoki trzymamy sie grzywy fali i plyniemy ocierajac sie
          o Fortune ten wontek spelni swoja role. Zaraz po wygraniu otworz
          nowy. Ten ktory zamierzalas. Moze Asia sie zdecyduje?
          Zawsze co wontek kobieca artystyczna reka zalozony to kobiecy wontek.
          Kobiecy wydaje sie fajniejszy. I "pojedziemy" na wontku kobiecym :))).
          Ja jestem za.

          Tizedik,
          dzieki za wspolczucie z powodu braku zup. Zycie dotychczas bylo piekne.
          A teraz bez zupy zupelnie do ... Bardzo mnie niepokoi nadchodzaca zima bez
          perspektywy zupy. Na samej owsiance moge nie przezyc. Od jutra bede sie
          rozgladal w okolicy za nowym miejscem.

          Tradycyjnie juz od 100 milionow bedziemy grali za piatke.
          Suma wymaga wiekszych inwestycji. Chcecie sprobowac z "osobistymi"
          numerami? Jako zachecajaca ciekawostke podam, ze pare dni temu
          mechanik samochodowy z Kolumbii (imigrant) wygral w Nowym Jorku 149 miliony.
          Na razie nie rzucil pracy. Moze obawia sie ciaglego spadku wartosci dolara?

          Zastanawiajac sie co w sobote poznym wieczorem bedzie robila Fortuna
          slonecznie pozdrawiam,
          mojito.

          22:20/5C.
          • matrioszkaa Re: Ewentualna prowizorycznosc wontu. 26.11.04, 10:11
            Czolem ludziska!
            Zgadzam sie co do prowizorycznosci watku, nastepny bedzie nie pod praca a pod
            rozrywka. Po wygranej oczywiscie.

            Dzisiaj trenowalam jazde figurowa na lodzie. Samochodem. Postanowilam na
            przyszlosc nie wyjezdzac bez krzepkiego mezczyzny, ktory w razie draki popchalby
            auto/wyciagnal z rowu itp. Tylko skad takiego wziasc?! Maz i owszem, wyglada,
            ale to pozory; na diecie biedaczk, odzwyczaja sie od jedzenia i dobrze mu idzie.
            Z forumowych to chyba Gunther/dm, ale on zajety noszeniem kobiet/dzieci. Ech zycie.
            A wlasnie; wczoraj mialam okazje poczuc sie jak Kopciuszek, postanowilam w koncu
            posortowac nici, guziki, gwozdzie, sruby, pinezki, agrafki, szpilki, spinacze i
            licho wie co jeszcze; rany, ale praca! Niestety, nie przyszla zadna wrozka, by
            mi pomoc, krecilo sie wokol jakies stworzenie z dwoma nowymi zebami, ale raczej
            w charakterze sroczki-zlodziejki. Zycie to nie bajka, jak mnie uswiadomil
            brutalnie w Moskwie jeden kierowca trolejbusu.

            I tym malo optymistycznym...
            z mroznej Moskwy(jak jest snieg, to tego mrozu tak sie nie odczuwa, ale nie
            mowcie tego handlarkom na rynku!)

            a gdzie reszta?!
            • Gość: Mar_za Re: Ewentualna prowizorycznosc wontu. IP: 212.160.172.* 26.11.04, 13:54
              Ja sie melduje:)

              Musze uwazac, zeby nie nakarmic komputera krupnikiem, bo u mnie wlasnie pora
              obiadowa. Laptop w zupach raczej nie gustuje i moglby nie byc zbytnio
              zadowolony:). Po krupniku bedzie nalesnik z jablkiem z polewa ze smietany.
              Obiad dostarcza do biura firma cateringowa. Codziennie inny. Da sie zjesc, ale
              nie to co domowe. Wezmy taki nalesnik. Jak go ktos bliski usmazy to nawet
              przypalony smakuje dobrze. Sa w nim jakies emocje. Hurtowe ilosci jedzenia,
              chocby najsmaczniejszego nie maja duszy i z czasem potrafia sie znudzic.

              Matrioszka
              Wczoraj w Warszawie tez jezdzilo sie jak po slizgawce. Zwlaszcza po osiedlowych
              uliczkach. Cudem zmiescilam sie na parkingu miedzy dwoma samochodami....Uff!
              Dzis juz dodatnia temperatura i swieci sloneczko. Kamien spadl mi z serca!

              Mojito,
              Bede w USA 2 tygodnie (20XII-4I). Bez Piranii niestety. Margerita tez moze byc.
              Nawet lepiej:) Kto wie moze sie uda... Jak bede dysponowac miejscowa komorka
              dam znac.

              Tymczasem pozdrawiajac spadam,
              Mar_za
              • yvona73pol zarcie.... 26.11.04, 21:37
                z tym jedzeniem to masz Mar_za racje, i to pod kazda szerokoscia geograficzna...
                w takiej Francy na przyklad restauracje lux, jedzonko super wykwintne, ale nie
                ma to jak u Francuzesow w domku, czy wykwintnie, czy zwyczajnie, zawsze jakas
                szczypta magii ;)))))
                zapowiada sie dzis piekielny upal (hura!!!!), a ja caly dzien sie bujam, za to
                jutro sobie odbije, oj, odbije.... dolce far' niente ;))))
                a tymczasem pozdrawiam wszystkich podazajac w strone lazienki i szauera ;))) i
                w strone dnia, pelnego, mam nadzieje, samych fajnych niespodzianek,
                Tange - extra caluski ;))))))
                pa, pa,
                Iwona
                • Gość: szopen I ja tez trafilem IP: 204.79.89.* 27.11.04, 02:37
                  Tutaj.

                  Bardzo szczesliwy, ze kontynujemy nawet jesli tylko tymczasowo.

                  Bylo mi bardzo brak.

                  Wczoraj mialem wolne, pogoda byla ladna wiec bylem na rybach, rezultaty w miare
                  ale duzy sum mi sie urwal.
                  Jak to jest ze male ryby nigdy sie nie urywaja a tylko duze maja takie
                  tendencje???

                  • mojito Pozostalosci piatku. 27.11.04, 05:54
                    Dzien dobiega konca. Otworzyly sie oficjalnie sluzy komercji.
                    Promocje i obnizki przyciagnely tlumy do sklepow. Duzo ludzi ma dlugi
                    weekend. Tlumy kupujacych. Dobrze byloby wygrac jutro i przeczekac
                    gdzies dalej ten szalony okres.

                    Szopen,
                    podobno dobrego wedkarza poznaje sie po siniaku na ramieniu :))).

                    Mandarynko (Slodka),
                    moze jutro wypije dwa/trzy abys trzymala sie zakretow.
                    Dasz sobie rade :))).

                    Mar_za,
                    albo numer stacjonarnego z "przywolaniem".

                    Nasze numery na jutrzejsze losowanie podam jutro.

                    Dobranoc i dzien dobry,
                    mojito.

                    23:54/4C/bez zupy :(((.
                    • yvona73pol Re: Pozostalosci piatku. 28.11.04, 02:03
                      a ja dziele sie dzisiaj z wami moja sloneczna euforia :))))))))))
                      jest pieknie, zar leje sie z nieba, czekam w kolejce do prysznica, po czym
                      sadze, ze moje piekne dlugie nogi poniosa mnie na plaze ;)))))
                      troche bedzie mi lyso, bo tak sama... ale mam lekturke nad wyraz wciagajaca,
                      choc troche mi glupio, ze czytam to co wszyscy, wiem, ze to bez sensu, takie
                      odzegnywanie sie na sile od "tlumu" ale nic na to nie poradze, taka juz moja
                      natura osobnicza ;)))) i odczucia pozostaja, chocby nie wiem jak absurdalne ;)))
                      mam nadzieje spedzic baaardzo leniwie caluski dzien, moze jedynie wieczorkiem
                      sprobuje rozpracowac ten moj nieszczesny program do fotek, zdjecie dla Pyska
                      wciaz niegotowe do wstawienia na plfoto, nie wiem, jak cholerstwo zmniejszyc....
                      kurcze, ale goraco.....
                      a, i pochwale sie wam, ze udalo mi sie nabyc magiczny film "Formula 51" z
                      Samuelem L. Jacksonem, niesamowite dzielko, nie wiem, czy ktos o nim slyszal,
                      sama sie zdziwilam, ze byl dostepny, smieszna sprawa, bo wlasnie sobie o nim
                      myslalam ostatnio i tak zastanawialam sie czy bede miec szanse na obejrzenie go
                      sobie kiedys jeszcze raz, a tu prosze, w takim Sydnejskim zad.upiu ;))) (bo nie
                      oszukujmy sie, jesli chodzi o nowe trendy i niszowe produkty, to tutaj
                      posucha :((((
                      (wstawilam kropke, coby mi nie wykropkowali wlasnie tego, skadinad wcale nie
                      brzydkiego wyrazu, bo teraz na forum taka maszyna pracuje, jak juz
                      zauwazyliscie moze albo i nie)....
                      caluski, ide na sniadanko (mango, mniam.....)
                      Iwona
                      • mojito Nasze sto dziesiec milionow. 28.11.04, 03:09
                        09 43 45 49 53 PB 29,
                        14 34 45 48 52 PB 16,
                        01 04 05 16 45 PB 10,
                        01 30 32 39 53 PB 02,
                        03 04 07 10 26 PB 04. Juz nasze za mniej niz dwie h :))).

                        Iwona,
                        ksiazka na plazy u kobiety ma potencjal. Albo sie ktos o nia potknie,
                        albo nasypie piasku miedzy kartki i przeprosi, albo o tytul zapyta...
                        Mozliwosci prawie tyle ile ziarenek piasku na ktorym siedzisz/lezysz.
                        Twoim filmem sie zainteresowalem poniewaz lubie aktora. Przeczytalem
                        recenzje. Czy to bron Bosze nie komedia kryminalna? Za tym genre nie
                        przepadam. Lubie powazne kryminaly :))). Heat/Goraczke na przyklad.

                        W oczekiwaniu na wejscie naszego okretu "Fortuna" do portu pozdrawiam,
                        mojito.

                        21:07/9C/:(((.
                        • tizedik Nasze sto dwadzieścia siedem milionow :-))) 28.11.04, 15:36
                          www.powerball.com/powerball/pb_numbers.asp
                          $ 127 Million
                          $ 69.9 Million Cash Value
                          Ładnie wygladające sumki, nieprawdaż?
                          Wasz Dyrektoriat

                          Sorry, na wiecej tresci mnie dzis juz nie stac :-( Przez ponad 5 godzin
                          czytalam informacje na jeden temat i teraz mam w glowie jeden wielki szum
                          informacyjny. Poczekam az mi sie to wszystko pouklada..;-)
                          T.
                        • yvona73pol Re: Nasze sto dziesiec milionow. 28.11.04, 23:23
                          ha, ksiazka na plazy byla tym, czym byc powinna - ksiazka na plazy ;)))))
                          zadnych beznadziejnych wyrywaczy ; )))) spokoj, piasek, ocean - a technicznie
                          rzecz biorac, Tasmanian Sea ;) zimne jak cholera, sama bym nie weszla, cala
                          robote odwalily fale ;))) ale wspaniale uczucie w takiej wodzie lodowatej,
                          pomalu zmieniajacej temperature.... tylko slona jak cholera, oczy szczypia, a
                          wlosy potem - pozal sie boze.....
                          a pozniej z daleka nadszedl.... sztorm (czy cos takiego), obserwowalam go czas
                          dluzszy z wybrzeza, ciekawe zjawisko, ladnie sie maskuje ;)))
                          ogolnie dzien mozna zaliczyc do udanych, mimo niewykonania paru rzeczy, ale za
                          to szczawiowka pojawila sie w kuchni ;)))
                          co do zapytania - "Formula 51" to wlasnie komedia kryminalna, jak ktos lubi
                          klimaty "Snatch'a" tudziez "Lock, stock and two smoking barrels" no to bedzie
                          mu sie podobala, podobny sposob filmowania, ukladania akcji, postaci,
                          swietna!!! muza, i to niesamowite narzecze brytyjskie wystepujace w zdaje sie
                          Liverpool, ktore juz pomalu przestaje miec dla mnie tajemnice ;))))
                          a dzis znow upal przepiekny, jutro bedzie tez zapewne, jeno mniej piekny, bo
                          jakos kolidujacy z moimi planami :)
                          jakos Kazik sie nie odzywa, czyzby zgubil watek?? ;)))))
                          no i reszta.... wiem, ze pewna osoba odsypia wieczorne szalenstwa, inni
                          zdecydowanie spia, no i pewnie jakis nawal zajec...
                          caluski, Tange - potrojne :))))))
                          Iwona
                            • Gość: szopen I kolejny poniedzialek IP: 204.79.89.* 29.11.04, 01:13
                              I zycie do przodu sie toczy.
                              Pgoda sie zdecydowanie poprawila jednak lato nie chce sie konczyc.
                              W dzien jest w okolicach +27 wieczorem temperatura spada ale i tak bardzo
                              ladnie.
                              Nawet jednej chmurki nie ma na niebieskim niebie. Jest ciut wiatru ot tyle by
                              smog wywiewac z miasta.

                              Chyba jutro wezme dzien wolny i sie na ryby wybiore, az zal taka pogode
                              przepuscic.

                              Formula 51 ogladalem dosc dawno temu bardzo mi sie podobal.
                              Tak sie moge pochwalic, ze tu u mnie zaraz obok fabryki jest ogromny rynek z
                              elektronika wszelaka. Co sobie czlowiek wymysli to sprzedaja. Od towarow za
                              smiesznie niskie ceny do produktow o cenach wrecz absurdalnych.
                              Ale sprzedaja rowniez DVD, aktualna cena jest ok 0.9 USD za dysk, jako, ze
                              zawsze kupujemy na tym samym stoisku to powiedza nam czy kopia jest dobra czy
                              tez trzeba poczekac. Obowiazuje rowniez 100% gwarancja to znaczy jesli kopia
                              jest nie tego, jakikolwiek problem lub po prostu film sie nie podoba wymienic
                              mozna na inny no questions asked.

                              Sa zalety mieszkania tutaj.
                              • mojito Perypetie Fortuny. 29.11.04, 03:10
                                W piatek cypryjski tankowiec Athos I wlal do rzeki Delaware
                                sto tysiecy ropy. Zegluga na rzece zostala wstrzymana z powodu
                                usuwania zanieczyszczenia. Nasz okret flagowy Fortuna musial
                                pozostac na redzie z ladunkiem sto dziesieciu workow jutowych
                                - kazdy wartosci miliona dolarow.
                                Prawdopodobnie Fortuna wplynie do portu z opoznieniem w srode
                                ale za to z wieksza iloscia workow wpisanych do manifestu okretowego.
                                Dokladna ilosc workow jutowych podal wczesniej Dyrektoriat.

                                W miescie konkurs tanca irlandzkiego. Piec tysiecy irlandzkich
                                tancerek w charakterystycznych nozycowych podskokach, klikajacym
                                obuwiu i ufryzowanych lokach walczy o nagrody. Dominuje imie Kathleen.
                                Wieczorem nauczycielki tancerek ucza irlandzkiego w pobliskim Irish Pub.
                                Rowniez wsrod nauczycielek przewaza imie Kathleen.

                                Dzisiejsze strony Travel w gazecie opisuja uroki Nowej Zelandii:
                                Wyspy Waiheke, Napier i francuskiego sasiedztwa Asi - Akaroa.

                                Wlasnie myslalem, ze byc moze blizej mieszkajacy wrzuca patyk lub kamyk
                                z przyczepionym naszym nowym adresem do altanki Kazika.
                                A Kazik juz odszuka Gunthera. Slazacy sa solidni i metodyczni :))).

                                Slonecznie pozdrawiam,
                                mojito.

                                21:10/7C/:(((.
                                • matrioszkaa Barbapapa. 29.11.04, 07:14
                                  Kupilam film pod takim tytulem, bo pamietalam go z dziecnstwa. W zasadzie
                                  pamietam tylko jeden odcinek, gdzie Barbapapa mowil: wszystko musi byc czyste i
                                  bez przerwy sprzatal. A poza tym nic wiecej nie pamietem, nie wiem nawet czy to
                                  ten sam B. Moze ktos wie, jak on wygladal, plizzzzzzzz, odsiezcie mi pamiec.

                                  Pozdrowionka
                                  m.
                                  ziiiiiiiima!!!!!!!!
                                  • pysiek13 Yooopieeeeee :)))) 29.11.04, 09:08
                                    Witajcie wszyscy bardzo sonecznie i bardzo upalnie :))))

                                    jest Rambo 5, trzecia czesc Star Wars, Police Academy ???, Matrix 3, pancernych
                                    bylo czterech i rozbojnikow 40 :))))i prosze prosze Asi wontek please continue
                                    i ciag dalszy nastapil :))))
                                    bravo Mojito, bravissimo, meska decyzja i dowidzenia ;) nie ma tam zadnego
                                    pirlipirli i za duzo options. co do temporary Twojego 'wontku' Mojito, to czas
                                    okaze :))))
                                    a propos jeszcze 'temporary' - takie sobie refleksje, bylam na wedding party w
                                    sobote, poprawka byla na Manly beach a jeszcze i dzis bylam odwiedzona i w
                                    zwiazku z tym chodze jak nawiedzona, czyt. nie calkiem ten tego. party bardzo
                                    fajne, radosne, nastrojowe, moje refleksje byly pod tytulem: that of having a
                                    permanent contract on a temporary feeling ;)))) malo optymistyczne ? qrcze moze
                                    i malo, rozgladam po swiecie i jakos tak wnioski nasuwaja same ;)))) zycie jest
                                    piekne, trzeba probowac, na wypadek ataku wolam z gory: peace, peace, peace
                                    (czyt. pis, pis, pis ;)
                                    Matrioszka :)))) ksiazki nie znam wiec nie moge nic pomoc odswiezyc. jesli ten
                                    Barabarapapa caly czas sprzatal to straszny czlowiek, juz go nie lubie, gorzej
                                    niz BabyYagi i inne Monsters. jesli to jest lektura obowiazkowa to szczerze
                                    wspolczuje dzieciom. no i jeszcze o ksiazkach na plazy. praktycznie czytam
                                    wszystko, nie ma chyba ksiazki ktorej bym nie chciala przeczytac, czytam tez
                                    yellow pages, nalepki na sloikach i instrukcje obslugi gasnicy przeciw-
                                    pozarowej. sa ksiazki ktore dobrze czyta w fotelu under the blanket, majac z
                                    boku filizanke ulubionej herbaty, inne czyta dobrze w metro, a inne na plazy.
                                    sprobujcie smazac na plazy poczytac Nedznikow Hugo ;)))) no nie, nie wierze ze
                                    zawsze mamy ochote siegnac po literature najwyzszych lotow.
                                    Yvona :)))) jak opalenizna? masz piegi ? Ok juz nie nudze, widac tylko mnie tak
                                    bozia hojnie obdarowala :( i cholera gdzies znalazla taki ladny swimming
                                    costium?
                                    Mar_za :)))) absolutnie racja z tym krupnikiem czy jak go zwal ;) jak ktos
                                    przygotuje i poda jeszcze :))))ta odrobina, ten okruszek serdeczny, eh, jak to
                                    dopiero smakuje :)))) tak jak Asia kiedys nam napisala: maz przygotowal obiad,
                                    a ona uskubala pietruszke z ogrodke i obiad gotowy:)))) cudowne :))))
                                    do Kazik osmiele wrzucic link, chociaz tak ogolnie nie wiem czy powinnam go
                                    zaczepiac bo podpadlam. zobaczymy co tu zwyciezy: ciekawosc czy meska duma?
                                    zdrowka wszystkim :))))))
                                    P.
                                    • yvona73pol Re: Yooopieeeeee :)))) 29.11.04, 14:21
                                      ej, no, Pysiek, ale romantyzm z ciebie wyszedl ;))))))))
                                      Barbapapa jeat fajna pojechana postacia, niewiele pamietam, ale ludek z waty
                                      cukrowej - bo to dokladnie znaczy po francusku barbapapa ;))) to jest to!!!!
                                      wiem, ze jest tez barbamama, jedno z nich jest rozowe, jedno czarne, ale
                                      generalnie jest ich wiele wiecej ;)))
                                      a, ja przypominam, ze meska decyzja jest meska tylko o maly wlos/figiel, bo to
                                      ja sie odgrazalam ;))
                                      ksiazki na plazy... hmmm.... wstyd sie przyznac, ale to "Kod Leonarda da Vinci"
                                      i mimo, ze znam historie, o ktora chodzi w xiazce dosc szeroko, a nawet
                                      szerzej, to czyta sie faktycznie ciekawie, i wciagajaco....
                                      aczkolwiek chetnie i czesto zawieszalam oko na ciekawych przedstawicielach plci
                                      brzydkiej (jakze cudownym wynalazkiem sa okulary sloneczne ;)))))))) sporo
                                      nawet tego bylo tu i tam ;)) brawo panowie.... choc zdecydowanie biali nieco w
                                      tyle ;/
                                      coz, kostium jaki widzialas (lorneta?? o wielkiej mocy...) to oferta benettona,
                                      kremowobialy, wytlaczany w niewielkie cwietuszki delikatnie... drugi, nieco
                                      bardziej wykrojony zostal tym razem w domu, bo badalam, czy moja teoria jest
                                      sluszna (a to taka moja mala tajemnica ;))))
                                      no i najwazniejsza rzecz - Pysiek, witaj w klubie!!!!!!!!! czytaczy wszystkiego
                                      (nalepek, instrukcji, wyciagu z przepisow dla pasazerow komunikacji i innych
                                      takich, ze nie wspomne ulotek z opakowan lekow ;)))))) wiesz, to jest dosc
                                      elitarny klub, bo jak wiadomo, czytanie i myslenie generalnie boli ;))))
                                      ale ja chetnie przyjme nowych czlonkow ;))))))) no, no, bez tych usmieszkow ;))
                                      caluski, ide spantus ;)
                                      Iwona
                                      • tizedik gdzie ta fortuna? 29.11.04, 16:03
                                        Ja sie pytam!!! I wcale nie chodzi mi o kase...

                                        Przeczytalam przed chwila kolejny post w naszej niekonczacej sie historii (samo
                                        zycie..;-) i zal mi sie troche zrobilo. Bo ja tu taka udupiona w tej robocie...
                                        Od nocy do nocy :-( Jak wychodze jest ciemno, jak wracam - tez.
                                        I chcialam wam (niektorym, niektorym...) ku przestrodze zadedykowac artykul w
                                        dzisiejszej Wyborczej, w kontekscie wpisow dotyczacych osobiscie wykonywanej
                                        pracy praca.gazeta.pl/praca/1,47390,2415536.html
                                        Sama sobie pare razy pozwolilam na opinie. O rany! A grozi nam wiele, jak sie
                                        okazuje.
                                        Przyklad: Swojemu miejscu pracy Michael poświęcił tylko jeden elektroniczny
                                        wpis. I - Jesteś zwolniony - usłyszał. Fajnie...;-(
                                        Zycie to nie jest bajka, ani blog, ani nawet nasz niedokonczony watek...
                                        Ech..:-(
                                        • pysiek13 gdzie ta fortuna? jak to gdzie .. w drodze :)))) 30.11.04, 04:34
                                          hey Tizedik :))))

                                          dzieki za link, bywa, zdarza i tak ;))))
                                          o tym bylo juz ale. while i understand and embrace technology, i feel that most
                                          people have very little understanding or respect it :)))))))))))))
                                          the same technologies that grant us more freedom have the same capacity to harm
                                          and to enslave if not respected. wysylanie email, kupowanie via credit cards
                                          etc nawet rozmowa przez mobile :)
                                          niestety sa terabytes prze-roznych informacji gromadzone na temat roznych
                                          citizen. popatrzcie nawet na 'HSA'( Homeland Security Act) zatwierdzoney przez
                                          US congress po 9/11. na wierzchu purpose of this Act jest zabezpieczyc kraj
                                          przed terrorism, in reality dalo governemnt carte blanche do uzyskania/uzycia
                                          wszelkich informacji na temat kazdego citizien at ANY time for ANY reason bez
                                          jego zgody i bez jego wiedzy !!!
                                          somebody is watching YOU i nigdy nie wiadomo jak to moze byc wykorzystane
                                          przeciwko ... scary, eh ?
                                          zdrowko i pisze dalej za kwilke
                                    • Gość: Ifa Re: Yooopieeeeee :)))) IP: *.static.internode.on.net 29.11.04, 14:30
                                      Witam wszystkich,tez was znalazlam oprocz tego Yvonka dala mi cynk!

                                      Hey Pysiek,alez podmuch energii z twojego postu wieje ;-)
                                      moj maz czasami mowi jak mam takie dni kiedy to energia mnie rozdzadza,ze
                                      przypypominam mu Bozenke Dykiel z polskiej komedii "Wyjscie Awaryjne",znakomita
                                      komedia,Dykielowa ma tam oscarowa role,gra bardzo energiczna naczelniczke
                                      gminy,powtarzajac wciaz "Podlosc ludzka nie zna granic"
                                      czyli bach bach i sprawa zalatwiona zadne tam pirlipirli ;-))) dokladnie,

                                      Wontek/watek zablokowali i troche stanelo... (wciaz mam na mysli watek),moze
                                      dlatego ze akcja czesciowo przenosi sie w live
                                      Spotkania spotknia...
                                      W Victorii spotkalismy sie z naszym Kangurem i spedzilismy cudowne 2 dni plus 2
                                      noce rozsmakowujac sie w miejscowych trunkach i to bylo pierwszy raz od wielu
                                      wielu lat kiedy wdzialam wschod slonca....kurcze zawsze przysypiam juz kolo 4
                                      nad ranem,ale nie w Victorii,nie tym razem i nie z Kangurem
                                      Wschod slonca co prawda mial kolor czerowny jak wino bialy jak wino i zloty jak
                                      piwo,i dosc mocno rozmazany,bardzo chwiejny...ale byl piekny ;-)
                                      podobnie jak nasz przeuroczy prawie calodzienny lunch na plazy ze swieza
                                      dostawa najlepszego w calej australii seafood i oczywiscie zlotego
                                      trunku,bylismy bardzo "constant" jesli oto chodzi...
                                      ach....pozostaje tylko westchnac

                                      Teraz juz back in Sydney,reality here we come..koniec na jakis czas
                                      przemieszczenia sie 1000 km dziennie czasami
                                      Melbourne jest moj faworyt jesli chodzi o takie pierwsze wrazenie jesli chodzi
                                      o duze miasta w Australii,no i wspaniale Borsh,Vodka and Tears na Chapel Street
                                      gdzie mozna zjesc smaczna kuchnie polska,
                                      byc moze jak poznam lepiej Sydney to moje zaurocznie Melbourne przekieruje sie
                                      na stolice First State,
                                      poki co jestem bardzo swiadomym emigrantem,bogatsza w wrazenia,w wiedze o
                                      kraju,historii emigracji (ilosc muzeow i ksiazek dotyczacych Australii i jej
                                      historii na outbacku) no i oczywscie geograficznego rozeznania w kraju i
                                      kontynencie jednoczesnie
                                      noc coz podroze ksztalca,na szczecie nie tylko wypalaja komorki alkoholem ;-))))

                                      Z calej podrozy moj numer 1 zdecydowanie i definitywnie to szalone Coober
                                      Pedy,to bylo cos co nie bylo nawet w microminimetrze pirlipirli,bo reszta to
                                      byla wieksza lub mniejsza pirlipirli choc tez warta zobaczenia
                                      Cober Pedy to jest wow!!

                                      Bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkich,wszystkich,wszystkich
                                      Ifa
                                      najmocniej pozdrawiam,obecnie koczujemy na George Street,pojutrze przenosimy
                                      sie znow w nasze ulubione rejony King Cross..a co tam!!!!
                                      • mojito Poniedzialkowo. 30.11.04, 03:12
                                        Zdrowka Wszystkim,

                                        poznym wieczorem, juz po zapadnieciu zmroku wjechalem na bardzo
                                        wysokie pietro aby rzucic okiem na stojacy na redzie nasz okret.
                                        Stal na kotwicy z opuszczonymi zaglami i podswietlonym napisem
                                        Fortuna na rufie. Wokolo stalo juz w oczekiwaniu wiecej statkow.
                                        Rzeka Delaware dzisiaj rowniez byla zamknieta dla zeglugi.
                                        Podobno maja ja otworzyc jutro lub w srode. Pod masztem glownym
                                        siedzieli majtkowie i grali w karty. I zlorzeczyli. Wiem poniewaz
                                        dolatywaly do mnie czesto powtarzane slowa znaczace w hiszpanskim
                                        i lacinskim zakret. Umeczeni dluga podroza potrzebowali rozrywki
                                        duzego miasta. Wodki/rumu/whisky i ten tego. Same karty juz im nie
                                        wystarczaly. Nie latwo byc majtkiem. W srode najpozniej rozladuja
                                        nasze liczne (127) worki jutowe i prawie wszyscy z wyjatkiem wachtowych
                                        zajma sie swoimi ulubionymi zajeciami w miescie. Zgodnie z potrzebami.


                                        Historii o Ciaglesprzatajacym nie znam. Moze i dobrze. Nie stresuje
                                        sie za bardzo wygladem mojego mieszkania:))).
                                        Pisanie publicznie niekorzystnie i ze szczegolami o swoim miejscu pracy
                                        moze nieprzychylnie usposobic pracodawcow. Prawie na pewno.
                                        Stad te przytoczone wyzej efekty. Firmy w Stanach tez nie zachecaja do
                                        ewentualnych widocznych dla wszystkich romansow biurowych.

                                        Iwona,
                                        Kod LDV wlasnie wszedl do ksiegarn. W kazdej ksiazka jest umieszczona
                                        na wyeksponowanym miejscu. Przepusc moze teorie kostiumu przez watek.
                                        Czy caly w kwiatki wytlaczane? Czy tylko miejscami?

                                        Pysiek,
                                        zdroweczka, zdrowka, zdrowia.

                                        Szopen,
                                        jak ryby? Te zlowione i te "urwane"?

                                        Ifa,
                                        czesc.

                                        Spac pojde chyba. Lekko przymulony dzisiaj jestem. Moze to te czekanie
                                        na worki jutowe mnie wyczerpuje?

                                        Dobranoc/dzien dobry,
                                        mojito.

                                        21:12/6C/zupe sprobowalem w nowym miejscu - :(((. Masowka bez duszy.
                                      • matrioszkaa Re: Yooopieeeeee :)))) 30.11.04, 06:53
                                        Czolko!

                                        Pysiek, ja tez ma syndrom czytajego oka, co bywa niebezpieczne od czasu, gdy
                                        jezdze samochodem po Moskwie, a po rosyjsku czytam wolno (raz juz o maly wlos a
                                        doswiadczylby tego kierowca jadacy przede mna:-(( ). A sama sklonnosc zla nie
                                        jest, ile ciekawych rzeczy czlowiek sie dowie; moge Wam dosniesc, ze jesli
                                        przyjedziecie kiedys do Moskwy i w brudzacym ubraniu wsiadziecie do
                                        auto-/trolejbusu to czeka Was kara w wysokosci 50 rubli; we Wroclawiu byla
                                        przewidziana kara za pobudzajace wyobraznie przestepstwo uprowadzenia tramwaju i
                                        zmuszenia go do jazdy w innym kierunku (ostatnio cos nie widzialam, sprawdz
                                        Mandarynko przy okazji, czy to jeszcze wisi w jakims starym tramwaju).

                                        Jutro ta sroda, nie??!
                                        Wybieram sie na zimowy bazar dobroczynny, (moj piernik tez bedzie tam
                                        sprzedawany), po powrocie zapewne bede potrzebowac zastrzyku gotowki. Jakis
                                        cieply kraj tez moglbym w koncu uwidziec; tu bezkresna zima i tak conajmniej do
                                        marca.
                                        Co do filmow to obejrzalam wlasnie "Kole", sto lat po premierze, ale za to w
                                        oryginale. Polecam, jesli ktos jest jeszcze bardziej opozniony.
                                        pa
                                        m.
                                        • pysiek13 Re: Yooopieeeeee :)))) 30.11.04, 08:38
                                          Matrioszka :))))
                                          qrcze to ja jestem opozniona jeszcze bardziej :0 tak dokladnie to urwalo mi z
                                          zyciorysu kilka miesiecy ale ;)co to jest to 'Kole'? a moze to jakos po
                                          rosyjsku ? ciemnota sama w tej Ousztrali jak widzisz, jak Yvona sama
                                          stwierdzila takie za...upie kulturalne ;))))
                                          Yvona, w poszukiwaniu Saint Graal nie jest takie zle, tylko fakty troche
                                          autorowi po-piepszyly. kto zna Luwr i Paryz nic tam nie zgadza ;) jak ma byc
                                          completna fikcja to fikcja, a jak cos bierze na palete z zycia to trzymajmy
                                          faktow ;)
                                          a teraz grubymi literami chcialam podkreslic, ze Yvona: WIERZE GLEBOKO ZE JAKBY
                                          CO Z WONTKIEM nie ten tego ;)))) TO NAPEWNO OTWORZYSZ NOWY :)))) w czekoladowym
                                          swimming costium czy w cremowym, czy bez ! a co, wierze w Ciebie :))))
                                          Ifa :)))) hallelujah ! juz w Sydney z powrotem, znowu cos przespalam ? ;)
                                          z ta energia to mnie troche zaskoczylas. cofnelam do mojego wpisu przekrecam i
                                          ogladam pod swiatlo i pod spodem i na wierzchu, i nic tam nie widze ;) ja
                                          blizej muchy tej w smole ;))))
                                          Mojito :)))) napisal:
                                          > majtkowie ... umeczeni dluga podroza potrzebowali rozrywki duzego miasta <
                                          to Philadelphia do takich nie nalezy ? :P
                                          any news from 'kapsel' ?
                                          zdrowko
                                          • mojito Noca dodane. 30.11.04, 09:33
                                            Yo, Pysiek!

                                            w srodku nocy dodam: miasto nalezy do takich ten tego.
                                            Oni, biedni (majtkowie), do miasta jeszcze nie weszli.
                                            Pod kapslem "Real Fakt" # 186 - A female kangaroo is
                                            called a Flyer. www.snapple.com.
                                            Tez czytam co zobacze. Zaczynam od malego druczku (fine print).
                                            :))),
                                            m.

                                            3:33/4C.
                                          • Gość: ifa Re: Yooopieeeeee :)))) IP: *.static.internode.on.net 30.11.04, 09:56
                                            Hey Pysiek
                                            skadze,jaka mucha w jakiej smole? tyle usmiechow w twoim poscie,tyle
                                            przecinkow...
                                            tak juz w Sydney,nie nic nie przeoczylas,to my tak po cichu.. od tylu..tunelem
                                            i wjechali,wczoraj to znaczy poniedzialek
                                            ale nie ma znaczenia Sydeny nie Sydeny wciaz czuje sie jak na wakacjach,mimo ze
                                            dzis caly dzionek biegalam z mezusiem po sklepach aby nabyc tak zwane formal
                                            clothes w wiadomych celach...czas na odpracowanie trzy miesiecznej
                                            roz-pusty (zeby nieskasowali),usty usty....;-)))
                                            zakupy robi sie dobrze w Sydney,lepiej niz w Dublinie,kupilam sobie dwie pary
                                            butow w jeden dzien,co graniczylo z cudem na za.du.piu w Dublinie...Usztralia
                                            zad..up..ie eeeee,nie tak bardzo z tego co widze!

                                            Tizedik,
                                            my mamy ta przewage na szczecie ze mozemy bloga prowadzic sobie w rodzimym
                                            jezyku majac anglojezycznych pracodawcow...;-)) chyba nie chcialoby im sie
                                            tlumaczyc, chyba zes wysoka "szycha" w firmie i naprawde wazne dla firmy co
                                            piszesz i kunkurent czekajacy na twoje stanowisko prezesa chce cos na ciebie
                                            znalezc,ale ktory prezes ma czas i checi na blogowanie(?);-)

                                            Matrioszka,
                                            spojrzalam na kilka zdjec na webie po tym jak snieg spadl w polsce i tak mnie
                                            roztkliwilo do bialej zimy i bialych swiat...tym brardziej ze w Szczecinie to
                                            tez przewaznie chlapa w grudniu i rzadko mielismy swieta biale,ale na wschodzie
                                            to musi byc pieknie
                                            W Dublinie polowa pracownikow fizycznych by nie wyplacia sie z kar za brudzenie
                                            siedzen w autobusach,tam chlopaki jezdza z pracy i do pract na budowe w tym w
                                            czym pracuja..watpliwa to przyjemnosc usiasc obok takiego delikwenta

                                            Mojito
                                            Czesc,

                                            nic spadam,idziemy na lokalna rozrywke,wyscig karaluchow w pubie obok
                                            juz sie nich nie boje,na poczatku mialam problem ale szybko sie przyzwyczailam

                                            ps Asia i Kazik przepadli chyba na dobre?

                                            Pozdrowienia serdeczne
                                            Ifa




                                            • Gość: szopen Re: Yooopieeeeee :)))) IP: 204.79.89.* 01.12.04, 01:16
                                              No bylem wczoraj na rybach, pogoda byla rewelacyjna, zlawolem pare malych ryb
                                              afrykanskich, nic duzego sie nawet nie zaczepilo choc pare bran bylo, musze
                                              chyba przemyslec technike raz jeszcze.

                                              Tak co do pogody to wczoraj w dzien bylo prawie 30 co jak na ostatni dzien
                                              Listopada w sumie niezle pamietajac, ze to polnocna polkula.

                                              Dzisaj rano w SMH czytalem o rekordowych temperaturach w Sydney i okolicy i o
                                              panu ktory oficjalnie podziekowal meteorologom z Observatory Hill za
                                              ostrzezenie o wysokiej temperaturze dzieki czemu mial czas swoje kroliki przed
                                              tym cieplem zabezpieczyc.
                                              Rowniez rano biegajac w gym w TV widzialem zdjecie satelitarne tajfunu ktory
                                              poprzez Filipiny w moja strone zmierza, dotrze za jakies 4 dni i wprawdzie nie
                                              wiadomo dokladnie gdzie pojdzie ale jako, ze nas w tym roku jeszcze zaden nie
                                              trafil podejrzewam ze temu sie uda.
                                              • yvona73pol baaaardzo cieplo.... 01.12.04, 02:39
                                                rekordowe, to fakt, Szopen, az sie nie da oddychac...
                                                w sumie to nawet dobrze, ze nie mam czasu, bo plaza w tym momencie to
                                                zabojstwo ;)))
                                                jakos nie lubie rakow ;))))
                                                srednia stopni - 40 w cieniu....
                                                odwiesilam chwilowo na kolek moj wytlaczany (wszedzie ;)))) kostium i zajmuje
                                                sie zasilaniem kiesy...
                                                Pysiek, napisze dzis wieczorem, mam nadzieje, ze bede na tyle zywa, iz nie
                                                nabredze ;)))
                                                Szopen, a w jakiej czesci Chin dokladnie mieszkasz, bo jak sie chwale, ze mam
                                                znajomego w Chnach i w dodatku nieskosnego to wszystkim Chinczykom tutejszym
                                                robia sie okragle oczy lol ;)))) i wypytuja o szczegoly.... a ja nie wiem co
                                                powiedziec.... fabryki lodow sa ponoc wszedzie ;))
                                                caluski dla wszystkich,
                                                Ifa, dzieki za super wieczor.....
                                                Iwona
      • kazachstan Re: Niedokonczony business (wontek) :))). 01.12.04, 04:11
        Dzien dobry wszystkim po kolei,

        no nie ja taki nie obrazalski. po prostu przykro mi bylo ze ani slychu ani widu
        kiedy zostawilem kilka wiadomosci i brak odpowiedzi, ot co.zadna tam meska
        ambicja,zreszta ktos na M bardzo serdecnzie mi wytlumaczyl.bardzo dziekuje
        u nas rzeczywiscie goraco, Szopen no o kroliki to najmniejszy klopot sie teraz
        martwic,ich zwykle za duzo wiec jak troche ubedzie to nie klopot.klopot o inny
        zwierzyniec i o ludzi.na plazy nikomu nie radze w taki gorac boc mozna
        porazenia dostac.
        Mojito bardzo dobrze ze otworzyles nowy temat,przeciez to niewazne jaki
        powod,wazne ze lubimy ze soba rozmawiac,a o czym to tyle bylo tu poruszane i
        pewnie bedzie.jest bardzo milo i dam znac Guntherowi tylko ze on tez nie daje
        znaku zycia.a Saba chyba juz urodzila,pewnie lada dzien nam pokaza zdjecie tak
        sobie mysle.
        pozdrawiam wszsytkich
        Kazik
        • tizedik Re: Niedokonczony business (wontek) :))). 01.12.04, 11:01
          Saba, gratulacje!!!!
          Cieszymy sie razem z toba :-)))))))))))
          BTW, jakie imie dalas corce? Kiedys tutaj prowadzilismy ranking naszych
          ulubionych imion. O ile dobrze pamietam, ja typowalam imiona dla chlopcow...

          Watek Asi zostal zamkniety przez "sluzby" Gazety, ktore uznaly go za dlugi.
          • matrioszkaa Re: Niedokonczony business (wontek) :))). 01.12.04, 12:45
            Hej Saba!!!
            Gratulacje!!!!!! No wlasnie-jakie imie?! Zdaje sie, ze maz mial sie zajac
            imieniem dla corki...

            Pysiek, spolszczylam nieco nazwe filmu w zasadzie jest to "Kolja": Oskar za
            nejlepsi zahranicni film roku 1996(!), rez. Jan Sverak, z czystym sumieniem
            polecam przy okazji obejrzec.

            Ufffff, wrocilam wlasnie z bazaru, obladowana jak wielblad; zaden facet nie
            wytrzymalby tam wiecej niz 2 min.

            Ifa i inne, ja tam nie wiem o jakich upalach wy piszecie, jak wygladam przez
            okno widze wszystko na bialo, mile to jest i owszem w okolicach Bozego
            Narodzenia, ale nie przez pol roku, zapewniam!!! Ratuje sie swieczkami (nabylam
            200 sztuk na te zime), ale i tak, gdy temperatura znow spada chce mi sie jeno spac.

            pa
            m.
                • mojito Dobry dzien do wygrania w totka :))). 02.12.04, 02:10
                  Ciezki dzien dla miasta. Wyciek z tankowca okazal sie wiekszy niz
                  poczatkowo podano. Pietnascie razy wiekszy. Ponad poltora miliona
                  litrow ropy wyplynelo do rzeki.
                  Okolo 1000 ptakow i zolwi mialo nieszczescie zanurzyc sie w takiej
                  wodzie. Instytucje "zwierzece" i wolontariusze kapia i susza ptaki
                  (gesi kanadyjskie glownie).
                  I deszcz dzisiaj polaczony z porywistym wiatrem. Otworzenie parasola
                  rownalo sie z jego strata. Pogoda utrudnia oczyszczanie rzeki i ptakow.

                  Port jest czesciowo otwarty. Statki wchodza i wychodza w ograniczonej
                  liczbie. Okret Fortuna moze wplynie a moze nie. Na dwoje babka wrozyla.
                  Czyli fifty/fifty. To optymistyczna szansa.

                  Nasze numery na dzisiaj:
                  06 13 22 29 31 PB 37,
                  02 08 29 41 53 PB 16,
                  17 20 24 32 41 PB 19,
                  07 09 18 19 31 PB 11,
                  03 15 23 39 46 PB 39. Sto dwadziescia siedem milionow!

                  Czytane pod kapslem: "Your eye expands up to 45% when looking
                  at something pleasing". Dzisiaj mruze oczy.

                  Saba,
                  gratulacje.

                  Slonecznie pozdrawiam mimo przygnebiajacej pogody,
                  mojito.

                  20:10/7C/bz :(((.
                  • tizedik szczytowanie 02.12.04, 16:48
                    He, he, nic z tego, o czym myslicie :-)
                    Sprawdzilam tylko naszego zaoceanicznego totka, a tam wlasnie szczytowanie, bo
                    pula idzie ku szczytom... Nie jest to szczyt absolutny, bo juz bywaly do
                    wygrania wieksze kwoty (i ktos je zawsze wygrywal, jasny gwint!).
                    No wiec melduje, ze obecnie jest do wziecia $ 145 Million, co oznacza $ 79.4
                    Million Cash Value. Calkiem ladnie sie ukladaja te cyferki...

                    Mam w zwiazku z tym pytanie zasadniczego znaczenia: czy aby nie zmienily sie
                    wasze preferencje co do przeznaczenia wygranej kwoty?

                    No i co z ta Asia???!!!! Jak wiadomo, jej garaz jest nam wrecz niezbedny!

                    Wasz Dyrektoriat :-)
                    • yvona73pol Re: szczytowanie 02.12.04, 22:50
                      sumka niezla, trzeba przyznac, ja tam nadal studio filmowe i moze jeszcze jakas
                      mala galeryjka dla upadlych malarzy/malarek, ogolnie artystow, wszyscy
                      welcome ;))) no, prawie wszyscy, na mazanie kupa po scianach sie mie zgodze,
                      mimo mojej calej milosci do nowoczesnej ;)))))))
                      caluski i spadam,
                      jak zwykle w biegu - Iwona
                      • pysiek13 Re: szczytowanie 03.12.04, 04:52
                        Aloha :))))

                        szczytowanie ? jak go zwal, to go zwal. jak widac taka wyrosnieta sume do
                        wygrania to moze byc i szczytowanie ;)Tizedik :)))) solidny update prowadzisz,
                        dzieki, az lepiej wstaje rano jak w perspektywie taaaka wygrana :)))

                        w dziesiejszej porannej gazecie ogloszono wyniki badan, ktore wlasciwie nie
                        wnosza nic nowego, stara to prawda ze mezczyzni mniej mowia. podobno ale mowia
                        o cale 2000 slow mniej od kobiet ktore potrafia dojsc do (szczytowania ;) 5000
                        slow per day ;) pracujac w meskim towarzystwie, wedlug zasady o wronach ;) tez
                        malo mowie. ciekawy przypadek obserwowalam kiedy moj kolega zerwal ze swoja
                        girl-friend i oglosil to w towarzystwie: dziewczyny rzucily z pytaniami,
                        poradami, tissues i tak dalej. panowie natomiast spytali krotko: are you all
                        right Bob? i odpowiedz: yep !!!
                        dzisiaj sprzatajac (troche;) nobo trzeba czasem po-sprzatac, czy wierzy czy tez
                        nie wierzy w jakiegos Bara-Bara-Papa. swoja droga to ktos moglby wymyslic cos
                        konkretnego w sprawie tego cholernego sprzatania. nie mowie o MAry, czy John
                        ktorych wymyslili arystokraci. wymyslono iron do prasowania, washing machine,
                        dishwashing, nawet vacuum cleaner, toto jednak wiecej kurzy niz sprzata i co
                        dalej? obserwujemy tu niedorozwoj inwencji tforczej ;) tak wiec sprzatajac,
                        niekcacy wlozylam palec w eletric socket. w Au gdyby ktos jeszcze nie wiedzial,
                        jest 240V 3 point socket, wiec mnie troche trzasnelo.
                        jesli pytacie: are you all right Pysiek?
                        nie odpowiem: yep
                        odpowiem: phack !!! phacken phack phoco phiepszone phorzadki !!!
                        i tu jeszcze raz udowodnie,ze mamy znacznie wiecej do powiedzenia niz mezczyzni
                        (hm, chociaz nie zawsze na temat ;))))
                        Ifa :)))) eureca, teraz dopiero za-skoczylam Y you like Coober Peddy so
                        much :)))) jest to jedno z niewielu miejsc w Au gdzie jest 75% meskiej
                        populacji :P pozostale 25% to Aborygeni(nki) dopiero musialas byc popularna,
                        qrde szyszka !!!!
                        Asia :)))) no nie mow, ze ten DUZY business tak dobrze Tobie idzie, ze
                        powiedzialas PHeee PHACK PHISANIE :)))) wlasciwie PHeee, to moze powiedziec
                        Mojito z PHeeladelphia, wierze jednak ze jest lojalny i nam tego nie zrobi :))))
                        Saba :)))) soneczne gratulacje raz jeszcze dla Was troje :))))
                        Kazchstan :)))))))))))))
                        tym ktorym brakuje slonka i ciepla, wysylam je w duzych ilosciach :))))chociaz
                        u nas dzis chlodniej. zdrowko
                        P.
                        • pysiek13 aaaa i jeszcze Yvona ;)))) 03.12.04, 05:54
                          Yvona, stuuudio? qrcze to jest pomysl, a co bedzie grane? ;)
                          malowana kupa po scianie masz na mysli grafitti ?
                          moze wrzuc mi do skrzynki w ktorych okolicach biegasz, to dolacze ;))))
                          Szopen :)))) co dzis gotujesz, gotowales? i ... zawsze mnie ciekawilo jak jest
                          w reality w China z feng shui. podobno, arrangements of your furniture has a
                          huge impact on many aspects of your life ;)))) czy Chinese w to wierza i jak to
                          sprawdza?
                          zdrowka raz jeszcze
                          • mojito Moja dzialka? 03.12.04, 07:27
                            Nie mam konkretnych planow. Chociaz zarys mam. Zastanowilbym sie na
                            zimno w jakims cieplym miejscu. Pod palma i z widokiem na ocean
                            zastanawialbym sie. Bez pospiechu. W hamaku moglbym. Niewysoko nad ziemia.
                            Niewysokosc konieczna aby reka bez trudu siegnac do coolera po nastepne pyfko.
                            Jakos pyfko kojarzy mi sie z zastanawianiem pod palma. "Krecenie" cockaili by
                            mnie rozpraszalo. Chociaz przy rumie i coca-coli duzo pracy nie ma.
                            Cuba libre moglaby byc. Ewentualnie coco loco. Zastanawialbym sie
                            wiec przy cuba libre, coco loco albo ewentualnie pyfku. Jakims mocnym.
                            Te dotychczas znane mi jakies slabe. Kazika bym zapytal. Szopen tez pyfko
                            regularnie pije. Moze mocne zna? Nie pamietam czy Gunther jest pywosz?
                            W Niemczech rodzine ma a wiec moze na pywie sie zna? Moze Panie by pomogly?
                            Z Paniami nigdy do konca (szczytowania) nie wiadomo. I dlatego jest to takie
                            interesujace.

                            Acha, i tabliczke bym obstalowal. Widzialem taka na pocztowce jaka
                            dostalem rok temu na Swieta. Sw. Mikolaj rozebrany (prawie) lezal
                            sobie na tropikalnej wyspie pod palma na lezaku. Worek z prezentami obok.
                            Pil pyfko, gniotl kolejne puszki piwne i rzucal za siebie. Przed soba
                            mial tabliczke wetknieta w piasek a na niej sugestie: Fuck it!
                            Pywka z puszek nie bardzo ten tego lubie. Z butelki wole. Ale tabliczke
                            wpychana do piasku absolutnie zamowie. Miejsc pare z ladnym piaskiem do
                            zastanawiania sie znam. Nie bede palcami krajow pokazywal.
                            Ale dwa zdecydowanie wysunely sie na czolo w rozwazaniach. Plaza z hamakiem
                            i widokiem na palmy i kapiace sie nago w oceanie slonce moglaby sie nazywac
                            Pie de la Cuesta. Po tygodniu zastanawiania sie prawdopodobnie bym wiedzial
                            co z swoja dzialka zrobie. Gdybym jeszcze nie wiedzial - przedluzylbym
                            zastanawianie sie jeszcze o tydzien. Nie spieszylbym sie z zastanawianiem
                            zupelnie...

                            Troche to zastanawianie przypomina mi odpowiedz bacy zapytanego co
                            robi jak ma wolny czas. "Siedze i mysle" - opowiada baca. A jak nie ma
                            wolnego czasu? "To tylko siedze".

                            Tak wlasnie zrobie juz w poniedzialek po naszej sobocie :))).

                            Slonecznie wszystkich,
                            mojito.

                            1:27/3C/bz:(.

                        • Gość: ifa Re: szczytowanie IP: 202.126.99.* 03.12.04, 08:47
                          Tak dobrze ze chlodno w Sydney,bo ciezko sie biega w formal clothes na
                          meetingi!!
                          Pysku Coober Pedy to jak Flinstones na zywo,tylko zerkalam czy spotkam tam
                          Freda ;-))ludzie jak jaskiniowcy mieszkaja tam w wiekoszosci pod ziemia,maja
                          mieszkania/domy w skalach (temp w cieniu w CP dochodzi do 50C i deszczu niet)
                          town wyglada jak jedna wielka piaskownica,mieszka tam 3000 ludzi,45 roznych
                          narodowosci w sumie,maja 9 roznycn kosciolow roznych wyznan (polewcam zwiedzic
                          serbski kosciol underground)
                          my tez nocowalismy w hostelu po ziemia,niemieniej bylo to jeden z lepszych
                          miejsc jesli chodzi o warunki w calej Australii,
                          no i atmosfera miasta,tak psychodeliczna...ludzie jakich mozna spotkac...nikt
                          normlany in terms normalnosci rozumianej przez tak zwanych "normalnych
                          ludzi",tam kazdy ma bagaz historii do opowiedzenia,swoja cysterne alkoholu do
                          wypicia.Najbardziej magiczna jest ta niekonwencjonalnosc przypadkow i wieczna
                          nadzieja na znalezienie opala fortuny,
                          wlascicielka hostelu trzymala 3 jaszczurki za barem i wciaz chodzila im
                          podgrzewac poduszke na ktorej sie jaszczurki wylegiwaly w microwave ;;-))),na
                          cmentarzu mozna spotkac nagrobek z barylka piwa przedwczesnie zmarlego Niemca
                          puszkiwacza opali i milosnika piwa z napisem "have a beer on me",No i znana
                          atrakcja regionu Crocodile Harry,jego combo underground,pelne
                          junku,artystycznej pracy wielu ludzi ktorzy z nim mieszkali przez jakis czas
                          (glownie wyrzebione biusty kobiet,obrazy nagich niewiast i orgii roznych takich
                          i cala kolekcja setek biustonoszy rozwiszona na scianch od niewiast z calego
                          swiata)Harry jest lotyszem z pochodzenia,emigrantem powojennym,na pewno o nim
                          slyszeliscie tu w AU,bo wiele filmow o nim nakrecono,u niego w domu powstal Mad
                          MAx3,jest tam nawet bra Tiny Turner
                          jak to moja nastoletnia siostra mowi "koles nie do wygiecia" ;-)))
                          w CP tez nakrecono Pitch Black i kilka innych filmow,bo sceneria jest naprawde
                          jak z s-f,

                          ;-)))
                          ifa
                          • matrioszkaa Re: szczytowanie 03.12.04, 13:08
                            Czolem!
                            Tutaj o kolejnych ewentualnych przesladowaniach:
                            serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2425770.html
                            Pysiek, zeby nie sprzatac sa tylko 2 rozwiazania: Mary, albo nie sprzatac!:-)))
                            A wszystko dlatego, ze od wynalazkow sa mezczyzni, jako bardziej leniwi (np.
                            pampersy wymyslil ojciec, ktorego zostawiono sam na sam z niemowleciem); stad
                            prosty wniosek: zmuszac panow do sprzatania!!!

                            Mojito, jakos nie ten tego jestes ostatnio, to pewnie przez bz; co powiesz na
                            barszcz ukrainski (w postaci dietetycznej, bezmiesnej)?

                            Poza tym jak zwykle snieg i snieg, ale drogowcy tu nie sa zaskoczeni i pracuja
                            pelna para, musze przyznac, ze sie staraja, wywoza tez masy sniegu, a nakladaja
                            na przyczepy taka fajna maszyna: wyglada jak tasma z drabina.

                            Ifa, moze jakies zdjecia oprocz opisow?
                            Pozdrowionka
                            m.
                            • z_wyspy_wcale_nie_zamglonej tak jako dziwnie jest :) 03.12.04, 13:35
                              No bo tak na ulicach wszedzie swiateczne dekoracje,deptaki blyszcza tysiacami
                              lampek a z drugiej strony nasadzono "morze" bratkow w roznych kolorach,wiec
                              niby wiosna powinna byc , dzisiaj za oknem 16+ wiec czesc ludnosci miejscowej
                              stwierdzila,ze nalezy zrzucic warstwy wierzchnie odzienia a co dziesiatemu
                              przechodniowi wystarcza krotki rekaw :))Pomieszanie z poplataniem.Pozdrowienia
                              z Wyspy dzisiaj wyjatkowo slonecznej i cieplej :)
                              • yvona73pol hamak ;))) 03.12.04, 14:09
                                tak, tak, Mojito, hamak to jest bardzo niezly pomysl, chyba nawet zgodza sie ze
                                mna inne osoby, panie znaczy sie ;))) co nie Ifa? ;))
                                ja tam bym wiedziala co robic ;))
                                tymczasem z braku hamak(u)a ide spac do loza ;))
                                caluski,
                                Iwona
                                • Gość: szopen Re: hamak ;))) IP: 204.79.89.* 04.12.04, 02:10
                                  No i witam w sobote rano.

                                  Wczorajsze ryb lowienie bez wiekszych sukcesow, mniejszych sukcesow pare ale
                                  nie o to w tym interesie chodzi.

                                  Co do spozytkowania dzisiejszej dzialki to tez bym sie musial zastanowic,
                                  powoli bezstresowo, takie myslenie lezac pod palma albo lowiac ryby z lodzi w
                                  cieplym morzu to by mi pasowalo.
                                  Tyle ze jako podporke do myslenia to chyba nie hamak ale solidny beach bed bo w
                                  hamaku cosik mnie zgina i wygoda mi umyka.
                                  W sprawie pyfka to jako ze pochlaniam tego napoju spore ilosci mam nastepujace
                                  kryteria wyboru:
                                  1. NieKACotworcze, to rzecz istotna chyba najbardziej.
                                  2. Dobre w smaku.
                                  3. Niskoprocentowe, bo bardzo lubie smak piwa i przyjemnosc najwieksza picie
                                  powiedzmy to duzymi lykami z duzego kufla. Mocne piwo az takiej radosci nie
                                  daje.

                                  Nad specjalnoscia tego weekendu bede sie musial zastanowic, napewno bedzie
                                  pizza a poza tym to decyzje podejme dopiera na rynku w zaleznosci od tego co
                                  bedzie najciekawsze. Cos mi squid chodzi po glowie, z grilla przyprawiony jak
                                  szaszlyki z okolic Xinjiang, Kazachstan czy Uzbekistan czyli sol, chili i kmin.
                                  Albo kraby jakies.

                                  Zobaczymy, o wynikach doniose.

                                  Do sprzatania najlepsza jest Mary.
                                  • mojito Prawie sprzatanie. 04.12.04, 08:38
                                    Wrocilem dzisiaj z pracy. Otwieram drzwi do mieszkania.
                                    Swiatlo sie pali. Dziwne. Odkurzacz do ktorego widoku i miejsca
                                    od miesiaca jestem przyzwyczajony przesuniety zostal na srodek
                                    pokoju. Telewizor wlaczony. Obraz duzo lepszy niz przed tygodniem
                                    gdy przy kablach w budynku zaczeli dlubac monterzy kablowo-telewizyjni.
                                    Widze, ze cos ten tego. Myslalem, ze byc moze ktos wlamal sie aby
                                    uporzadkowac moje mieszkanie. Jakis wlamywacz-ekscentryk.
                                    Niestety, po blizszym przyjrzeniu sie poznalem moj nieuporzadkowany balagan.
                                    Monterzy TV byli. Jakis kabel podciagneli. I spis kanalow zostawili.
                                    I opcje co mozna zamowic. Mieli zaczac od gornego pietra i montujac cos
                                    zjezdzac nizej az do parteru. Do mnie mieli dotrzec za tydzien/dwa.
                                    Tak mowili gdy ich zapytalem o marnosc obrazu. Byc moze pospieszyli sie
                                    a byc moze wspanialomyslnie postanowili zajrzec na moje pietro.

                                    Usiadlem natychmiast i zaczalem przerzucac kanaly. Och, ty gejsza,
                                    sam nieplacony basic od 2 do 99. Kanal z sama pogoda. Tizedik by lubila.
                                    Przez dziesiec minut sie wpatrywalem. Kanal z jedzeniem (Food Network).
                                    Od samego patrzenia pare kilo mi przybylo. Animal Planet - nastepne pol h.
                                    Opcje z muzyka, filmem, grami, sportem i takimi tam roznymi pojawily sie.
                                    Mowy nie ma abym sie w TV wciagnal ale licznosc opcji mnie zadziwila.

                                    Chyba dzisiaj nie pojde do pracy tylko bede kanaly przerzucal
                                    i staral sie basic opanowac. Wyskocze tylko na moment aby nasze losy
                                    na dzisiejsza kumulacje kupic.

                                    Matrioszka, odruch Pawlowa we mnie wywolalas tym barszczem ukrainskim.
                                    Niech sie jeszcze troche pomecze i zapytam - z fasola bylby oczywiscie?
                                    Ziemniaki tez tam kroisz, czy nie?

                                    Hamak faktycznie ze wzgledu na swoja wygieta specyfike bywa jednoosobowy
                                    lub bardzo ostroznie dwu. Myslec w nim mozna lub nie ale praktycznie nic
                                    wiecej. Kazdy gwaltowniejszy lub nawet energiczniejszy ruch w hamaku moze
                                    sie zakonczyc wywinieciem orla i zgrzytajacym piaskiem w zebach.
                                    Do aktywniejszego myslenia beach bed jest rzeczywiscie lepszy.
                                    I bezpieczniejszy.

                                    Z tym cholernym sprzataniem cos bede musial wymyslic. Moze bede je
                                    ignorowal...

                                    Nie mialem okazji dzisiaj/wczoraj interesowac sie ruchami naszego
                                    okretu Fortuna. Wpynie lub nie wplynie... Bedziemy wiedzieli juz dzisiaj.

                                    Dobranoc/dzien dobry odpowiednio wszystkim,
                                    mojito.

                                    2:38/1C/bz :(.
                                    • Gość: szopen Re: Prawie sprzatanie. IP: 204.79.89.* 04.12.04, 09:13
                                      No to koniec pracy na dzisiaj.
                                      Wyskoczylem na rynek i nabylem squidow sztuk kilka, paluszki krabowe i swiezy
                                      see weed.
                                      Teraz tylko wykombinowac co z tym zrobic.

                                      A tak jeszcze dodam ze w czoraj bylem po raz pierwszy w przedszkolu na
                                      wywiadowce.
                                      Smieszne uczucie to jest niewatpliwie.

                                      Kiedys majac skonczone 18 lat chadzalem na wywiadowki do szkoly mojej siostry
                                      jako ze rodzicom bylo wstyd bo sie siostra troche w szkole rozbijala i inni
                                      rodzice sie czesto skarzyli ze im dzieci bije.
                                      A ktos musial pojsc.
                                      • z_wyspy_wcale_nie_zamglonej Bigos 04.12.04, 12:53
                                        Nabylem dzisiaj:
                                        kapusta kwaszona (prosto z kraju naszego)sloikow sztuk cztery.
                                        miesa rozne,po kawaleczku na wage zeby rozmaitosc byla :)
                                        kapusta biala glowka jedna (powinno wystarczyc....chyba)
                                        pomidorow "prawdziwych" a takze puree.
                                        grzybki suszone przyjechaly z warszawy,lisc laurowy i inne przyprawy rowniez a
                                        wiec pora zaczac warzyc bigos.Aaaaa sa rowniez sliwki suszone hmmmmm i to juz
                                        chyba wszystko.Jezeli moglibyscie cos podpowiedziec co jeszcze dorzucic,zmienic
                                        to prosze,bede wdzieczny.
                                        Pozdrowienia znad wielkiego gara dla wszystkich :)))
                                          • mojito Kotwica podniesiona :))). 05.12.04, 02:53
                                            Siemanko Wszystkim,

                                            miasto usmiecha sie dzisiaj handlowo. Odbyl sie kolejny coroczny mecz
                                            Army - Navy. Sto piaty w historii. Siedemdziesiaty osmy w Filadelfii.
                                            Tysiace kibicow spalo w miescie, jadlo, pilo i inaczej wydawalo pieniadze.
                                            Navy wygrala. Dla miasta to bez roznicy.

                                            Port funkcjonuje juz prawie normalnie. Ale czyszczenie rzeki trwa.
                                            Tuz przed zmierzchem wjechalem na bardzo wysokie pietro aby zobaczyc
                                            nasz okret Fortuna. Podniosl kotwice i zaczal wolno manewrowac. Podnosil
                                            tez swoje pomaranczowe zagle. Wiatr natychmiast zaczal je wypelniac.
                                            Rufa zaczela ustawiac sie do wiatru i widzialem teraz okret z boku.
                                            Na gaflu tylnego masztu pojawila sie bandera z usmiechnieta podobizna slonca.
                                            Na gornej marsrei sternmasztu siedzialy trzy bajecznie kolorowe papugi
                                            i wrzeszczaly cos do sternika manewrowego. Za daleko bylem aby uslyszec.
                                            Okret plynal. Wejdzie dzisiaj do portu czy jeszcze nie?
                                            Fortuna to korsarskie dziecko tez...

                                            Nasze numery na dzisiejsza mega kumulacje:
                                            11 20 34 41 51 PB 16,
                                            17 21 23 24 45 PB 36,
                                            05 21 29 32 46 PB 20,
                                            08 21 31 43 51 PB 22,
                                            03 08 28 32 37 PB 25. Do rozladowania 145 milionowych workow z juty.

                                            Milego i pogodnego weekendu zycze Wszystkim,
                                            mojito.

                                            20:53/5C/owsianka tylko.
                                            • matrioszkaa To juz!!! 05.12.04, 20:10
                                              Drogi Mikolaju!

                                              Prosze, prosze o:
                                              domek z ogrodkiem, przenosny
                                              cos do jazdy po Moskwie, na bazie czolgu najlepiej
                                              24 h nieprzerwanego snu

                                              Twoja M.

                                              PS.
                                              Bylam grzeczna.
                                              • yvona73pol Re: To juz!!! 05.12.04, 21:44
                                                to i ja sie przylaczam, a zeby nie bylo latwo, to moje checi owijam tajemnica i
                                                licze na intuicje i dobry gust/gest ;)))) Mikiego ;))))
                                                caluski,
                                                Iwona
                                                    • kazachstan Re: Happy birthday :))))))))))))))))) 06.12.04, 04:15
                                                      Dzien dobry,
                                                      zaraz czyje urodziny?ze Mojito Mikolaj to wiem,bo kiedys chyba Saba to odkryla
                                                      jak te imiona byly wybierane dla jej synka.ale urodziny tez? no chyba cos tu
                                                      przegapilem, ale dolaczam sie wiec do zyczen urodzinowych tez. Mojito Tobie
                                                      naleza sie chyba wyjatkowe zyczenia za tyle frajdy co nam to sprawiasz z tym
                                                      powerball.co ja moge tobie zyczyc,przedewsszystkim zdrowia i zadowolenia z
                                                      zycia. reszta to juz pewnie sam wiesz najlepiej co chcialbys w zyciu toz zycze
                                                      ci spelnienia.
                                                      ja od dzis jestem na urlopie i ruszam z moja Pania w objazd po wszystkich
                                                      znajomych.nie bede az tak daleko jak Ifa no najadalej to bedzie na granicy
                                                      dwoch stanow NSW i Victorii.mam wiec troche pakowania i chce tez zostawic
                                                      synowi wszystko w porzadku coby nie musial wszystkiego szukac i co piec minut
                                                      dzwonic i pytac mnie,gdzie to znalesc.jak ja przyjechol do Australi to bylo
                                                      wtedy sporo Polakow w Sydney,pozniej kazdy w swoja strone i porozchodzilo sie
                                                      towarzystwo po calej Australi. byli tez tacy coto wrocili do Polski.tak szybko
                                                      jak pojechali tako i wrocili.jest takie powiedzenie ze jak na wlasnej skorze
                                                      nie doswiadczysz to i nie wiesz.tak ze teraz bede zagladal do Was tutaj troche
                                                      mniej.nie zapomne jednak pokazac sie i zlozyc waszystkim zyczenia swiateczne.
                                                      tymczasem pozdrawiam
                                                      Kazik
                                                    • Gość: Gunther_0 Re: Happy birthday :))))))))))))))))) IP: 203.185.240.* 06.12.04, 05:07
                                                      Amigo Mojito:)))
                                                      sto lat sto lat i ten tego Amigo;)))najlepszego zycze,te worki jutowe tez sie
                                                      przydadza.jak w starej piosence i kufereczek stuweczek, daj Boze,tylko
                                                      zielonych dla mojego kumpla;)))
                                                      dla wszystkich innych Amigos (szczegolnie rodzaju zenskiego) caluski sle.
                                                      chcialem jeszcze przeprosic za takie rozne wyglupy,ktore uwaznym oczom uwaznie
                                                      czytajacych nie uszly uwadze.
                                                      siemanklo wieci spadanko
                                                    • mikolaj.niezupelnie.swiety Qrde...dziekuje, bardzo dziekuje :)))))))))). 06.12.04, 06:30
                                                      Wow! Pamiec to macie. Az strach. Zyczenia wszystkie zapamietalem.
                                                      I zaczne nad nimi teraz pracowac. Nad tymi intuicyjnymi tez.
                                                      Zgodnie z demokratycznym duchem czasu Mikolaj nie dyskryminuje.
                                                      Prezenty otrzymaja i grzeczni i niegrzeczni abonenci Mikolaja.
                                                      Mikolaj jest o prezentow a nie od wychowywania.

                                                      I na jeszcze jedna optymistyczna nute dodam, ze Fortuna nie zdecydowala sie
                                                      usmiechnac do nikogo. Plyniemy wiec na spienionej grzywie mega kumulacji.
                                                      Okret Fortuna ma obecnie na pokladzie sto siedemdziesiat jeden milionowych
                                                      workow jutowych. Wierze, ze w srode je rozladujemy :))))))))))))))))))))))).

                                                      Raz jeszcze dziekuje Wszystkim i pozdrawiam,
                                                      mojito.

                                                      00:29/6C/ciagle bz.
                                                    • Gość: ifa Mikolajowo... IP: 202.126.99.* 06.12.04, 08:31
                                                      Ja sie dzis tez usmiecham bardzo Mikolajowo,bo zrobilismy sobie z mezem
                                                      mikolajkowy prezent i odwiedzilismy Manly a dokladnie znajomych w Manly i
                                                      znajomi tez byli bardzo mikolajkowi bo w prezencie obwiezli nas troche po
                                                      okolicy i zabrali na North Head...wow!.... breathtaking view na Sydney City!!!
                                                      wiec my tez Mikolajowo i zaprosilismy ich na seafood lunch
                                                      i tak z przyjemnosciami widokowo-smakowymi-ostrygowo-krewetkowo mikolajowymi
                                                      sobie dzis

                                                      Matrioszko,
                                                      jak tylko sie juz lepiej popodlaczamy,bardziej na stale nie z doskoku do
                                                      sieci,moze uda mi sie troche fotek z podrozy umiescic do public wgladu

                                                      Yvonka,
                                                      pamietasz jutro powtorka z rozrywki

                                                      Pysiek Hey
                                                      Tak sie zastanawiam czy gdzies niedaleko bylas dzis,bo czulam jakby bliskiego
                                                      ducha w powietrzu ;-)))

                                                      Kangur,Dear Kangur
                                                      nie przemeczaj sie i nie pracuj zbyt ciezko
                                                      cieple usciski z NSW!!!
                                                      PS.seafood dzis nie byl tak smaczny jak twoj w Victorii,

                                                      Hey z zamglonej wyspy,zaprosilam znajomych na bigos,dobrze jest zwerifikowac
                                                      przepisy,danke

                                                      Jutro przenosimy sie juz z hotelu do nowo znalezionego gniazda,ulga musze
                                                      przyznac po kilku miesiacach wloczegi nawet tej przyjemnej

                                                      pozdrawiam serdecznie i mikolajowo
                                                      Ifa
                                                    • mojito Usmiech Mikolaja :))))))))))))))))))))))))))))))). 06.12.04, 08:52
                                                      Szopen,
                                                      faktycznie temperatura juz wzrasta. Zwieksza to zagrozenie pozarowe.
                                                      Zeby nam sie tylko juta na workach nie zajela.

                                                      Matrioszka,
                                                      dziekuje. Fasole i ziemniaki lubie. Osobno i razem.
                                                      Ten brak zupy spowodowal optymistyczne zapytanie
                                                      z nadzieja, ze moze je polaczysz w barszczu.
                                                      Czy wspomniany slownik to jedno z Twoich zyczen?
                                                      Do zrealizowania. Drugi czlon oczywiscie angielski?

                                                      Ifa,
                                                      jezeli promyk Twojego usmiechu leci dzisiaj w moim kierunku
                                                      to dziekuje :))).

                                                      Czujac wzrastajaca temperature miasta ide spac
                                                      i za kordelka sie rozgladam,
                                                      dobranoc i dzien dobry,
                                                      m.

                                                      2:52
                                                    • tangerin Buziaki Mikolajowe:) 06.12.04, 09:20
                                                      4 all, oczywiscie.
                                                      Rany julek, to juz Mikolaj, jak ten czas czybko leci... Zaraz Swieta, Nowy
                                                      Rok...i tak dalej, i dalej, i dalej...
                                                      Widze, ze u Was ciagle cos sie dzieje:))))
                                                      Saba, gratulacje i usciski, dla Ciebie i Coreczki.
                                                      Mojito, najlepszego, urodzinowego. I ten tego.
                                                      Ifa, home, sweet home, nareszcie. Ty uwazaj, bo wpadne kiedys na piwo;)
                                                      Ywette, ja chce znowu troche Twoich linkow zdjeciowych!!!
                                                      Matrioszka, ja tak sie tylko zastanawiam, jak taki samochod na bazie czolgu
                                                      bedzie wygladal, hmmm.. :))))
                                                      Kazik, milego podrozowania:)
                                                      Gunther, a Ty znowu gdzie? BO nie doczytalam!
                                                      Pysiek, nie wazne, czym wywolany humorek, wazne ze jest!!!!
                                                      Marza, znowu przepadlas?
                                                      Tizedik, bylo pifko za element:)
                                                      Szopen, nie mysl moze o tych pozarach, relax:)
                                                      A moze rzuc jakims kolejnym przepisem? Smaczne sa!
                                                      Wyspiarz, cholera, a ja nie wiem, czy mam na te Twoja wyspe sie udac, czy nie.
                                                      Bo ze nie zamglona to juz wiem. A jesli chodzi o inne szczegoly, to cholera
                                                      jasna. Jak tam bigos?
                                                      ASIA, a Ty o nas zapomnialas? Tak juz totalnie i na zawsze?

                                                      I w ogle to wszystkim naszym forumowym dzieciakom zycze rozhulanych Mikolajkow!
                                                      Tym wiekszym;) tez!
                                                      Ja swoja czekolade zzarlam wczoraj:)
                                                    • Gość: szopen ojjjjj IP: 204.79.89.* 06.12.04, 09:57
                                                      Nacisnal mi sie guzik i zabraklo przepisu.

                                                      Z tych powyzszych najlatwiejszy.

                                                      tatar z lososia.

                                                      200g surowego lososia.
                                                      2 lyzki siekanej cebuli,
                                                      5 oliwek,
                                                      maly kiszony lub konserwowy ogorek,
                                                      lyzka siekanego szczypiorku,
                                                      2 lyzki oliwy z oliwek,
                                                      sol (sporo),
                                                      swiezo zmielony czarny pieprz,
                                                      tymianek.

                                                      wszystkie skladniki oprocz ryby drobno posiekac (wrzucic do maszyny), dodac
                                                      rybe, wlaczyc na jeszcze minute, wyjac wlazyc do malej miseczki i do
                                                      zamarazlnika na 10 minut, potem do lodowki na minut 20.

                                                      Taki siekany w maszynie to moze i nie ten recznie siekany (ciut sie spienia)
                                                      ale tez bardzo dobry a duzo latwiej.

                                                      Podawac razem z garlic bread, albo bulka francuska smarowana oliwa.
                                                    • tizedik Re: Usmiech Mikolaja :))))))))))))))))))))))))))) 07.12.04, 11:53
                                                      Szopen, ty jeden taki....!!!
                                                      Mam nadzieje, ze ty sam juz tyjesz, bo ja przez ciebie to zrobie na pewno!!! Co
                                                      przeczytam, to musze cos zjesc...;-)
                                                      Na razie zrobilam barszcz ukrainski, matrioszkowy i chwatit! Ale zurek tez
                                                      lubie;-) No coz, bedzie nastepny. Tylko na krewetki i inne kraby sie nie
                                                      skusze. To znaczy osobiscie nie zrobie, bo nie umiem (jeszcze nie probowalam),
                                                      ale zjesc moge, czemu nie. Krewetki mi podchodza, nie powiem, ale kraby to
                                                      jadlam tylko w ryzu, solo juz nie. O wlasnie, sola tez dobrenka jest.
                                                      No i jak tu nie przytyc....:-):-(

                                                      Jestem z wami:-) Nawet rzucilam okiem na wasze wpisy, ale skupic sie na nich
                                                      nie moge, bo albo robota goni, jak teraz, albo odpoczywam, albo mysle...;-)
                                                      Pozdrowki :-)
                                                    • Gość: szopen Re: Usmiech Mikolaja :))))))))))))))))))))))))))) IP: 204.79.89.* 08.12.04, 02:31
                                                      tizedik,
                                                      nadzieje miec mozesz

                                                      Ja mam dobre geny i dalej waze tyle co jak mialem 18 lat, moj tata ma 61 i
                                                      dalej slubny garnitur na niego pasuje.

                                                      Co do krabow i krewetek to akurat dosc proste.
                                                      Ale te paluszki krabowe (w Oz lepsza wersja nazywa sie chyba seafood
                                                      highlighter) to juz bardzo proste i zdecydowanie latwiej niz krab sie spozywa.

                                                      Szybki przepis:

                                                      200g (mniej wiecej) paluszkow krabowych, pokroic w 2 cm kawalki
                                                      1 srednia cebula, posiekac
                                                      4 zabki czosnku, posiekac
                                                      1 sredni ogorek, posiekac w gruba kostke
                                                      szklanka mniej wiecej zielonego groszku (mrozony),
                                                      1 pomidor, pokroic w kostke
                                                      swieza kolendra (lub pietruszka), posiekac

                                                      W patelni rozgrzac 3 lyzki oleju, wrzucic cebule i mocno zrumienic,
                                                      dodac lyzke curry, posmazyc 2 minuty,
                                                      dodac zielony groszek i na malym ogniu smazyc az groszek dojdzie,
                                                      wrzucic czosnek, ogorek, pomidory i paluszki,
                                                      posolic,
                                                      smazyc 4 minuty mocno mieszajac,
                                                      dodac kolendre (pietruszke).

                                                      I gotowe.


                                                      A zurek mi cos kiepski wyszedl, cos nie tak, czegos bylo brak.
                                                      Ale i tak zjadlem.
                                                    • pysiek13 Re: Usmiech Mikolaja :))))))))))))))))))))))))))) 08.12.04, 04:21
                                                      HoHoHo :))))

                                                      'no i jak tu nie przytyc' napisala Tizedik ;)
                                                      here we go :)))))))))))))))))))))))))))))) lunch time spotkalam znajomych i
                                                      wpadlismy cos zjesc. ja mam tak ze my eyes are bigger than my stomach i potem
                                                      ledwo wyturlalam na parking ;)
                                                      carpaccio di Manzo - paper thin slice of chilled raw meat with shaved parmesan,
                                                      rocket and first pressing olive oil.
                                                      Portobello grilled fresh cup-mushroom stuffed with a filling chopped carrots
                                                      and celery with capers and pounded with mascarpone
                                                      grilled tender octopus marinated in olive oil, garlic and shalots dressed with
                                                      lemon
                                                      baby calamari and very small shrimps cooked in a light sauce of white wine,
                                                      garlic, parsley and served with toasted bread
                                                      OK juz nie mecze ...
                                                      pedze dalej czas chyba skurczyl przed swietami ?
                                                      zdrowko wszystkim
                                                    • pysiek13 Re: Usmiech Mikolaja :))))))))))))))))))))))))))) 08.12.04, 04:48
                                                      aaa i jeszcze cos ;))))
                                                      tak zeby nas nie posadzali, ze tylko o jedzeniu tu piszemy ;)
                                                      niepotrzebnie wdalam w dyskusje w obronie kolezanki, ktora nazwali australijska
                                                      version of Briget Jones. uwazam, ze to obrazliwe, chociaz kawalek z Briget jest
                                                      w kazdej a nas ;) bez przesady ale: men beware, we may want you but we don't
                                                      ALWAYS need you :))))))))))))))))))))))))))))))
                                                      sonecznie
                                                    • Gość: Gunther_0 Re: Usmiech Mikolaja :))))))))))))))))))))))))))) IP: 203.185.240.* 08.12.04, 07:25
                                                      Czolko kochani,
                                                      co to widze ze kucharzymy przed Swietami?no ja powiem,ze nie calkiem jestem w
                                                      formie na kucharzenie jeszcze wiec po knajpach sie rozbijam.ale jak kucharze to
                                                      raczej lubie eksperymentowac,poprobowac egzotyczne produkty no tego,cos nowego
                                                      pieprznego tez;)))no nie powiem polskie potrawy sa w porzasiu ale nie az tak
                                                      zebym za nimi plakal.
                                                      czy ktos mi powie co stalo sie z nasza Asienka? moze personalnie trzeba ja
                                                      zaprosic, to ja na ochotnika sie zglaszam, bede trzymal ten abakus jakby co ten
                                                      tego;)ostatecznie moge kosiarka przejechac trawnik,tak dla niepoznaki,zeby
                                                      malzonek niemial za zle;))) Asienko sloneczko odezwij sie prosze:)))
                                                      Mojito graba Amigo,jak tam udalo party urodzinowe? poszalales?
                                                      Tizedik Tobie chyba tycie nie grozi bez przesady dziewczyny,troche ciala nie
                                                      zaszkodzi;)))
                                                      Pysiek:)))
                                                      to spadam siemanko
                                                    • mojito Usmiech Fortuny :)))))))))))))) i tatar z lososia. 08.12.04, 10:07
                                                      Zdrowenko Wszystkim,

                                                      usmiech by nam sie przydal w postaci workow z juty.
                                                      Dzisiaj do wygrania sto siedemdziesiat jeden milionow.
                                                      Miasto wiec spekuluje i dech wstrzymuje. Duza liczba
                                                      zawiazanych spolek totolotkowych poniewaz ostatnio statystyka
                                                      pokazuje, ze takie przedsiewziecia wygrywaja.
                                                      Nasze wiec ma numery:
                                                      02 10 32 48 49 PB 41,
                                                      21 23 26 40 49 PB 19,
                                                      12 15 18 25 39 PB 23,
                                                      20 36 37 38 39 PB 37,
                                                      01 16 34 38 42 PB 11.
                                                      Niech sie Fortuna kolem toczy/plynie/idzie/leci/biegnie w naszym kierunku.

                                                      Matrioszka,
                                                      podroz Ciebie czeka w przyszlym roku. Malmo (chyba) widze niezamglone.

                                                      Mandarynko (Slodka),
                                                      dziekuje za ten tego.

                                                      Gunther,
                                                      party bylo ok. Tutaj inaczej niz w Polsce. Ciezar zapraszania i upijania
                                                      urodzinowego nie spoczywa na urodzinobiorcy. Urodzinobiorca tylko
                                                      sobie siedzi i jest. No, i je i pije. Z urzedu wazny jest :))).
                                                      I oczy mruzy sluchajac zapewnien, ze nikt by nigdy nie przypuszczal...:))).
                                                      I takie tego tam urodzinowe :))).
                                                      Tez zaczynam sie lekko niepokoic nieobecnoscia Asi. Moze sie gdzies
                                                      przeprowadzila, niespokojna dusza?
                                                      Jestes blizej, pusc pare kaczek po wodzie w Jej kierunku. Abakus moze
                                                      byc nam dzisiaj potrzebny.
                                                      Slusznie domniemujesz - Tizedikowi utycie nie grozi :))).

                                                      Szopen,
                                                      Twoj tatar z lososia nie daje mi spokoju. W ciagu dnia i nocy.
                                                      Jadlem i lubie. W Twoim przepisie tylko oliwki nie ten tego dla mnie.
                                                      Z tunczyka tez bardzo lubie. Z Polski wakacyjnej pamietam doskonale
                                                      carpaccio z lososia. Parmezan, czerwone kulki pieprzu, troche kaparow
                                                      i pieszczotliwe musniecie oliwki. I cieple pieczywo czosnkowe. Och, ty gejsza!
                                                      W Ameryce Poludniowej bardzo popularne jest seviche/ceviche. Ryby/seafood
                                                      marynowane w soku z cytryny najogolniej. Kazdy kraj ma swoj przepis
                                                      (najlepszy oczywiscie). Je sie na zimno jako przystawke. Bardzo mi smakuje.
                                                      W Filadelfii Alma de Cuba ma kilka rodzajow. Moje ulubine to rainbow ceviche.
                                                      Z paru gatunkow ryb. Ceviche to podobno analogia do japonskiego sashimi.
                                                      Jest cos podobnego w Chinach?
                                                      I jeszcze dodam uwodzacy mnie prawie do konca seared tuna. Wrzuca sie filet
                                                      z tunczyka za goracosc, przypala tylko brzegi i zostawia srodek surowy.
                                                      Podaje otoczony sosem musztardowym z grubym pieprzem.
                                                      Nie wiem jak ten proces nazywalby sie po polsku. Francuzi mowia saisir.
                                                      Tunczyka tego mozna jesc na goraco i na zimno. O gejszy juz wspomnialem...

                                                      Iwona,
                                                      masz jakis kolor dzisiaj na sobie?

                                                      Spadam kordelke naciagajac na siebie,
                                                      mojito.

                                                      4:07/13C/bz :(((.
                                                    • yvona73pol spiace turkusy..... 08.12.04, 13:43
                                                      i tym sposobem wiadomo juz i jaki kolor, i jaki stan (glownie fizyczny, ale nie
                                                      tylko ;))))
                                                      siedze przed kompem sila rozpedu, ale rzadko odzywajacy sie we mnie rozsadek
                                                      podpowiada mi, ze moze by tak za Morfem podazyc, do loza.... hamaka jeszcze nie
                                                      rozwazalam, poza tym Morf sie strasznie rozwala ;))) i ten tego ;))
                                                      a wiec te worki jutowe mi sie zapewne przysnia, no i ten tatar z lososia, moze
                                                      przyrzadze niebawem...
                                                      Gunther, rasie podaj, kucharzenie egzotyczne, orientalne i w ogole
                                                      lekka/wieksza improwizacja to jest to! ;))) smiem twierdzic ze kucharzenie
                                                      odstresowuje, i w ogole jest fajne.... choc moze nie powinnam takich rzeczy
                                                      wygadywac w dobie rozszalalego feminizmu?? ;))) coz, mialo sie to nieszczescie
                                                      urodzic sie z genami kucharki, czy jakas inna psiakosc...
                                                      Ifa,Wojtek, dzieki za fajny wieczor, mimo leniwych zawodnikow bylo super, no i
                                                      oby tak dalej; a jak wytrenuje swojego to przyjde i rozbije te bude ;)))
                                                      caluski kochani wszyscy bez wyjatku,
                                                      Tange, bardzo cieple mysli...
                                                      Iwona
                                                    • tizedik Re: spiace..... 08.12.04, 23:55
                                                      Minelo tylko tych pare godzin od postu Iwony, a teraz i ja odczuwam potrzebe
                                                      przykrycia sie kordelka.
                                                      Staralam sie dzien spedzic w miare pozytecznie, a przede wszystkim
                                                      dietetycznie! Bardzo sie staralam, ale i tak przed monitorem pozarlam
                                                      czekoladke. Jedna, a w zasadzie jeden kawalek. Niby nieduzo, ale za to
                                                      wieczorem. Wysoce nagannne, a fe :-( Ale za to jakie przyjemne :-) Dlaczego
                                                      tyle z naszych przyjemnosci niesie za soba negatywne konsekwencje? Ja sie
                                                      pytam!!!
                                                      Za to nie zadam pytania, skad u Gunthera podejrzenie, ze ja obzerac sie moge
                                                      bez negatywnych konsekwencji na moj osobisty wyglad... Rodza sie wprawdzie u
                                                      mnie jakies tam podejrzenia, ale co tam...
                                                      Generalnie jednak jest tak, ze kazde przekroczenie normy moze sie na nas
                                                      negatywnie odbic. A czasem chcialoby sie tak poszalec...;-)
                                                      No to czekam na losowanie zaoceanicznego lotka :-) Wtedy moglibysmy wszyscy
                                                      poszalec w dobrym towarzystwie :-))))))
                                                    • Gość: Gunther_0 Re: spiace..... IP: 203.185.240.* 09.12.04, 03:49
                                                      Siemanko kochani;)
                                                      Tizedik ja tak tez na szybo jak Iwonka.powiem ze cokolwiek ci sie wydaje to
                                                      tylko sie tak wydaje uwierz mi.chcialbym miec kiedys okazje osobiscie ci to
                                                      wyjasnic :))))
                                                      Amigo czy zauwazyles ze nasze forumowe dziewczyny maja swoj kalendarz Pirelli;)
                                                      Pysiek a Ty mi powiedz co to zlego by Briget Jones naprawda to obraza ?
                                                      Asienko skarbie zaczynam sie powaznie niepokoic,kurde czy naprawde chcesz zebym
                                                      osobiscie zapukal?
                                                      czolko wszystkim i spadanko
                                                    • matrioszkaa Re: spiace..... 09.12.04, 09:32
                                                      racja spiace!

                                                      Tu odwilz przyszla, czyli pierwszy koniec zimy, co wcale dobre nie jest bo:
                                                      -bloto, bloto wszedzie (a wlasnie umylam samochod, zzzzzzzzzzzz)
                                                      -ciemno; jak spadnie snieg to jest slonce
                                                      -spiaco, bez przerwy chce mi sie spac
                                                      -na pewno wszyscy zaczna zaraz chorowac.
                                                      Na poprawienie nastroju wybralam sie do sklepu z kosmetykami i yyyyy.......,
                                                      tego......., wlasnie uswiadomilam sobie, ze absolutnie nie powinnam chwalic sie
                                                      zakupami, a biec szybko do lazienki, zedrzec opakowania i tajnym szyfrem
                                                      oznakowac zawartosc, uppps, starosc nie radosc.

                                                      Tizedzik, pochwal sie, gdy zezresz cala czekolade na raz!

                                                      Poza tym coreczka bedzie 2 dni w tygodniu chodzic do przedszkola (od jutra) i
                                                      juz mam syndrom opuszczonego gniazda.

                                                      Pa
                                                      m.
                                                    • tangerin przebudzenie zimowe 09.12.04, 09:50
                                                      Szkoda, ze nie mozna przespac zimy!
                                                      i obudzic sie na wiosne w nastroju radosnym.
                                                      niemozliwe? hmm.

                                                      mignelo mi gdzies slowo "czekolada"
                                                      taak, to jest to. Zjedzenie tabliczki za jedym posiedzeniem to dla mnie maly
                                                      pikus:)) Ostatno odkrylam duza, chyba 300 gramowa milke mleczna z calymi
                                                      orzechami wloskimi. Powiem tylko ze nei przetrwala dluzej niz jeden dzien...
                                                      sama ja pozarlam, sama!!!
                                                      oprocz czekolady wchodza we mnie tylko jeszcze pikantne potrawy. Im ostrzejsze,
                                                      tym lepsze. Chociaz ostatnio przesadzilam z ostra papryka...
                                                      Dziwny mam apetyt tej zimy...

                                                      ide sobie odgrzac pierogi na sniadanie. ruskie, ale z niesamowita iloscia
                                                      pieprzu w farszu. nikt poza mna nie chce ich jesc:)))

                                                      Krukówna idzie do przedszkola? o rany, ale ten czas leci...

                                                      buziaki dla wszystkich!
                                                    • Gość: Mar_za Re: spiace..... IP: 212.160.172.* 09.12.04, 09:55
                                                      Witajcie z rana, ja nie ukladam sie do snu, ale dla odmiany nie wyspana jestem.
                                                      Zycie potwornie szybko biegnie. Ostatnio szczegolnie. A dzis z rana na dodatek
                                                      dowiedzialam sie , ze nici z mojego wyjazdu za ocean jak sobie zastepstwa nie
                                                      znajde!!!!!!!!!!!! Nie wytrzymam chyba!!! No chyba, ze te worki jutowe sie
                                                      pojawia na horyzoncie to wszystkie biezace stresy odpuszcze i blogo zaczne z
                                                      Wami rozmyslac o przyszlosci:)))) Naturalnie bezstresowej :)))
                                                      Poki co musze cos wymyslec z tym zastepstwem....

                                                      Nowego filmu o Brigdet Jones nie widzialam i jakos nie ubolewam nad tym.
                                                      Przeczytalam kiedys obie ksiazki i to mi w zupelnosci wystarczy. Za to
                                                      ubolewam, ze nie poszlam na koncert Diany Krall, ktora nawiedzila 7 grudnia
                                                      Warszawke, ale bilety byly w horrendalnych cenach, ze mnie stac na nie nie
                                                      bylo. Zwlaszcza o tej porze roku. Zostaja plyty na oslode. A kobietka ladnie
                                                      spiewa, choc niektorzy mowia, ze przynudza.

                                                      A poza tym to serdecznie wszystkich pozdrawiam i musze wracac do roboty. Jak
                                                      znajde chwilke to skrobne wiecej.

                                                      Mojito spoznione, ale szczere zyczenia. Zdrowka i spotkania z Fortuna:)))

                                                      Buziaki for all.
                                                      Mar_za

                                                    • tizedik Usmiech(?) Fortuny i tatar z lososia 09.12.04, 11:34
                                                      Ostał nam się jeno tatar....
                                                      www.powerball.com/powerball/pb_numbers.asp
                                                      Wygrał ktos inny :-( Całą wielomilionową pulę zagarnął, skubany...

                                                      Ale tatar za to smaczny jest...;-) Jednak na razie nie możemy liczyć na to, że
                                                      to Szopen zaserwuje go całej naszej ferajnie, gdzieś w okolicach garażu Asinego.
                                                      A propos; może ktoś zadzwonić do Asi? Co się z nią dzieje?
                                                    • mojito Poloteryjne przygnebienie/blues. 09.12.04, 22:32
                                                      Eeeech zycie,

                                                      wczoraj drapalo mnie cos w gardle i lyknalem jakis otumaniajacy syrop.
                                                      Rzeczywiscie otumaniajacy. Zasnalem od razu i spalem doskonale i dlugo.
                                                      Rano w wiadomosciach podano, ze wygral los w stanie Pennsylvania.
                                                      Nawet sie niezbyt zdziwilem. Bylem pewien, ze ewentualnie worki jutowe
                                                      beda nasze. Ewentualnie...
                                                      Post Tizedik wiec lekko mnie zdziwil. Sprawdzilem numery. Tizedik miala
                                                      racje absolutna. Fortuna usmiechnela sie omylkowo szeroko do kogos innego.
                                                      Ale fakt, ze usmiechnela sie w moim stanie widze troche optymistycznie.

                                                      Ciagle lekko zakrecony pojawilem sie w pracy. A tutaj poloteryjne
                                                      przygnebienie i miejscami depresja. Patrzyly na mnie tuziny par oczu
                                                      z niemym wyrzutem i glebokim rozczarowaniem.
                                                      Ludzie juz plany zrobili. Zaczeli sie pakowac. Wypowiedzenia mieli
                                                      przygotowane. Wszystko poza praca dopiete. A tu qrne szyszka kiszka!
                                                      Meskie nieme wyrzuty jeszcze jakos znosilem ale kobiece wymowne i pelne
                                                      smutnego rozczarowania aksamitnie wilgotne spojrzenia oslabily mnie.
                                                      Syrop znowu pije.

                                                      Tak to jest - sukces ma wielu ojcow, porazka (niewygranie) jest sierota.
                                                      Wyszedlem dzisiaj wczesniej z pracy poniewaz ta niewypowiedziana moja wina
                                                      zaczela mi ciazyc. Ludzie takie plany mieli... Jak moglem...

                                                      Kochaniuccy co robimy? Watek byl niejako na potrzeby workow jutowych
                                                      z mamona. I na razie lekko spelnil sie.
                                                      Iwona, moze Ty otworzysz jakis watek artystyczny, kolorowy/teczowy,
                                                      sloneczny lub australijski? Moze Szopen watek orientalny? Moze ktos inny
                                                      ma ochote? My wowczas z Dyrektoriatem wydzierzawimy od czasu do czasu
                                                      miejsce na kumulacje. Co myslicie? O opinie prosze.

                                                      Pokaslujac troche i syrop otumaniajacy pijac Wszystkich pozdrawiam,
                                                      mojito.

                                                      16:32/7C/bez apetytu.
                                                    • Gość: szopen Re: Poloteryjne przygnebienie/blues. IP: 204.79.89.* 10.12.04, 02:53
                                                      Nie ma sie co gnebic.

                                                      Wygramy nastepnym razem.

                                                      Moze nasz czas jeszcze nie nadszedl, moze sie pani Fortuna zagapila troszeczke.
                                                      Jeszcze sie worki jutowe beda kumulowaly.

                                                      Aczkolwiek watek sie pojawil na potrzebe workow jutowych w sumie chyba jest
                                                      bardziej kontynuacja naszego zycia, przyjazni, rozrywki no i troche tylko
                                                      liczenia na to mrogniecie oka pani Fortuny.

                                                      Mysle ze tu zostanmy.

                                                      Jak nam sie limit postow skonczy lub watek zrobi sie za dlugi i niewygodny to
                                                      zalozymy nowy i dalej gdzies ku przyszlosci to pociagniemy.

                                                      W sprawie kaszlu.
                                                      W czasie ostatniej kaszlawki corki a potem mojej odkrylem chinski syrop o
                                                      wdziecznej nazwie: NIN JIOM PEI PA KOA
                                                      Produkowany w HongKongu chyba ich web page www.ninjiom.com

                                                      Z autopsji potwierdzam skutecznosc.
                                                      Od normalnych syropow tylko mnie smiechawki nadchodzily a kaszel dalej
                                                      towarzyszyl.
                                                    • pysiek13 Driving home for Christmas ... 10.12.04, 03:16
                                                      Mniej sonecznie, ciagle upalnie ale :))))

                                                      powiem Wam ze jak nie lubie specjalnie Christmas Carols i dostaje dreszcz jak
                                                      slysze Jingle Bells, to Chris Rea song 'Driving home for Christmas' jest super,
                                                      taki nastrojowy ...
                                                      dzis jadac ze straszna szybkoscia 40k/h w strone City z przyjemnoscia wlaczylam
                                                      w kilometrowy traffic. hey, jak to milo nie spieszyc, hey, jacy ludzie pelni
                                                      radosci w tym korku, machaja do siebie, bipaja ... zupelnie jak w sportowym
                                                      sprawozdaniu w TV, kiedy cenzura wycina przeklenstwa i slychac tylko donosny
                                                      BIP BIP ;)))) utknac w traffic, to jednak ma swoje dobre strony tez, wiele
                                                      pozytecznych rzeczy mozna w tym czasie zrobic: dokonczyc manicure, zjesc
                                                      sniadanie, wyslac SMS, MMs, poczytac ksiazke, dubac w nosie, konczyc make-up,
                                                      zadzwonic do babci/kolezanki/tesciowej (niepotrzebne ten tego skreslic ;)umyc
                                                      rear window, zauwazyc ze obok w samochodzie siedzi zona/maz (!),grac computer
                                                      games, do-spac nie-do-spana noc, czytac poranna gazeta, prowadzic conversation
                                                      z strangers i poznawac international customs pt: siedzac w korku ! zyc sie kce,
                                                      mowie Wam :))))
                                                      jade wiec na Christmas party w City niestety i licze ze zdaze. za Mikolaja
                                                      bedzie Tata mojego kolegi Rick. Rick gdzies za-wieruszyl, a Papa dzwoni i chce
                                                      upewnic czy moze przy-prowadzic tez swojego kolege na party. kolega jest
                                                      plastic surgeon ... oh, YEAH !!! wydarlam na cale gardlo pelna enthusiasm az
                                                      wszyscy z okolicznych samochodow obejrzeli. Matrioszka to ja podam rasie, jak
                                                      Yvona mowi ;)))) ah te creamy, serum-poleleum i takie tam rozne. ja to
                                                      tlumacze, ze to wszystko przez ta grawitacje, gdyby nie ta cholerna grawitacja
                                                      to bysmy nie marszczyly ;))))Papa jednak prostuje, ze jego kolega jest surgeon
                                                      od meskich BIP BIP reconstructions ;) a juz myslalam,ze pogadam z kolega i cos
                                                      moze mi tam poprawi? a on tylko meskie BIP BIP poprawia no qrcze :((((
                                                      to wiec dziewczyny Yx2 ;) spotkam was nie-poprawiona ;)))) w beauty salons tez
                                                      mnie nie chca jak pisalam poprzednio, eee zrobie sobie wiec ... zrobie sobie
                                                      wiec hm ... Christmas special :)))) reflexology foot masage and scientology
                                                      customised peeling albo co? Ifa probowalas? ;)
                                                      Mar_za ja tam Briget Jones nie poznalam osobiscie, trudno wiec mi komentowac,
                                                      wydaje jednak ze meska odmiana Briget, jakis Brian(?)Jones tez istnieje co
                                                      nie?
                                                      co nie Gunther? :))))
                                                      Mojito :)))) nie martw nic, usmiechnij :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                                      ta suma po prostu byla albo za mala albo za duza albo ....... Asia nie zdazyla
                                                      wy-malowac garage i teraz nabiera duzo powietrza w pluca zeby cos nam
                                                      powiedziec :))))
                                                      Tangerin :)))) czekolada? qrcze, to ja powiem z powodu bardzo glebokiej
                                                      depresji zrem codziennie ;)))) OK OK jakis powod trzeba znalesc co nie?
                                                      zdrowko wszystkim
                                                    • Gość: Gunther_0 Re: Driving home for Christmas ... IP: 203.185.240.* 10.12.04, 03:51
                                                      Witajcie kochani,
                                                      no dobra na ochotnika zapukam do Asienki moze mi odpowie. mam nadzieje ze nie
                                                      jest chora bron boze.
                                                      Amigo no co ty kurde nie przejmuj sie i tak dobrze nam robisz ;))kupujac dla
                                                      nas losy.Fortuna widocznie troche jest na bani, taki chwilowy jakis oszolom
                                                      albo moze niedowidzi?
                                                      Pysiek odmiany meskie Briget nie istnieja w to nie dam sie wrobic niema lekko
                                                      kurde szyszka;)))co jak co ale najgorsza meska niemota sobie lepiej poradzi niz
                                                      ta sirota Briget.
                                                      lece dalej, siemanko i spadanko
                                                    • mojito Troche farmaceutycznie 10.12.04, 05:57
                                                      Zdecydowalem sie na tabletke (Drixoral). Glowny komponent - antihistamine.
                                                      Lekko otumania na 12h i suszy nos. Jutro moge wstac bez budzika a wiec
                                                      powinno to dzialac. Dotychczas dzialalo. Czytam wiec dla przypomnienia
                                                      instrukcje/ostrzezenia/zalecenia na opakowaniu. Szukam luki prawnej :))).

                                                      Tabletke "zakasilem" dwoma sliwkami w czekoladzie. Z importu.
                                                      Sliwki maja ta dekadencka wlasciwosc, ze nie mozna przegryzc jej na
                                                      pol. Syrop sie rozlewa i wycieka. Trzeba zdecydowanie cala sliwke
                                                      zamknac w ustach. Pozwalam sobie na dwie jednorazowo. Cwicze slaba wole.

                                                      Obecna chirurgia plastyczna mnie zadziwia. Niedawno przeczytalem
                                                      co obecnie mozna zrobic/poprawic i zaniemowilem z podziwu dla sztuki
                                                      medycznej. A tak na marginesie to zniknely juz zupelnie te wszechobecne
                                                      pop-ups wyskakujace na monitorze reklamujace meskie uslugi chirurgiczne.
                                                      Czyzby rynek sie nasycil?
                                                      Sama zmarszczka tu i owdzie u kobiet wyglada interesujaco. Nie mowi sie
                                                      o tym kobietom aby odrobine trzymac je w lekkiej niepewnosci.
                                                      Tak dla rownowagi.

                                                      Mar_za,
                                                      dziekuje. Slyszalem od znajomych rowniez, ze ceny biletow na Krall
                                                      u konikow tuz przed wystepem osiagnely rownowartosc wygodnej podrozy
                                                      dookola swiata :))). Wierze, ze znajdziesz zastepstwo chociaz przy ilosci
                                                      godzin ktore spedzasz w pracy nie bedzie to latwe.

                                                      W zwiazku z meska operacja chirurgiczna chcialem podzielic sie dowcipem.
                                                      I chcialem ewentualnie zrzucic to na chwilowe otumanienie. Ale pamietalem
                                                      chinske przyslowie. Zanim cos powiesz, pomysl dziesiec razy i nie powiedz
                                                      wcale :)).

                                                      Mr. Bean jakos mi nie "lezy". Nie udalo mi sie przekonac do jego humoru.

                                                      Blues poloteryjny juz zblekitnial zupelnie. Do jutra powinien sie przejasnic
                                                      zupelnie.

                                                      Ide wiec lekko otumaniony spac i kordelki zaczynam szukac.
                                                      Dobranoc/dzien dobry.
                                                      m.

                                                      23:57/9C.


                                                    • z_wyspy_wcale_nie_zamglonej Piatek czyli fish & chips 10.12.04, 13:59
                                                      Poniewaz jedna chips nie bardzo,wiec dam przepis na to co zrobie dzisiaj :)
                                                      Kupujemy cztery dzwonka lososia (srodkowe,marudzimy troche w "safewayu" i
                                                      dostajemy co chcemy)Rybke wrzucamy na oliwe i smazymy na bardzo,bardzo malym
                                                      ogniu,bez panierki smazymy :)a w tym czasie do garnka do wrzacej wody wrzucamy
                                                      opakowanie borowek na dwie osoby wystarczy takie 250 gram,jesli ktos lubi
                                                      wiecej nie ma przeciwskazan,dorzucamy cwiartke cebuli i dwie cwiartki cytryny
                                                      ze skora,ja dorzucam polowe bo lubie kwasno :)niech sie gotuje a my w tym
                                                      czasie obieramy cztery DUZE ziemniaki dwa slodkie i dwa normalne wstawiamy i
                                                      gotujemy.Kilogramowe opakowanie szpinaku (koniecznie ten z najdrobniejszymi
                                                      listkami,wrzucamy do gara i pilnujemy az zmieknie,ale pilnujemy zeby nie
                                                      zrobila sie berbelucha.Zagladamy do naszych borowek , jezeli juz wszystko jest
                                                      ok.(probujemy,pobujemy)to dorzucamy do wszystkiego szpinak,zageszczamy smietana
                                                      i doprawiamy jeszcze czym tam lubimy.Na talerz wykladamy naszego lososia po
                                                      jednym ziemnieku slodkim i jednym zwyklym no i szpinak z borowkami,jesli ktos
                                                      lubi kolendre mozna sypnac spora garsc swiezej,albo i dwie u nas jest po dwie :)

                                                      Piatkowe pozdrowienia i...smacznego :)))
                                                    • yvona73pol Re: Piatek czyli fish & chips 10.12.04, 21:54
                                                      no, piekny przepis, az slinka cieknie od samego rana....
                                                      ze zdziwieniem zauwazylam, iz nie ma mojego wczorajszego wpisu - nic dziwnego -
                                                      jakos "zapomnialo" mi sie wpisac ;)))) ciekawe.....
                                                      ale, ale, watek uwazam za slusznie trwajacy i wcale zadna pani Fortuna i jej
                                                      usmiechy nie spowoduja zamykania/otwierania, my nie z tych co to byle fortuna
                                                      nam moze dyktowac co i jak... moze nam jedynie skoczyc ;)))
                                                      z tymi surgery, to kurcze, jakas choroba ostatnio, co drugi szmatlawiec w
                                                      newsagency krzyczy tytulami i zdjeciami ostrzegajaco-pouczajacymi.... pani
                                                      Wildenstein oczywiscie jako pierwsza na tapecie, ze tak sie wyraze ;)
                                                      nie powiem, z pewnoscia pouczajace, jesli ktos w ogole to kupuje (z tego co
                                                      widze w Aussie to yes);
                                                      no i tak dobrnelam do konca wpisu,
                                                      lece sie ubierac, bo w reczniku nie za bardzo mozna wyjsc w dzien, chociazby i
                                                      bordowym... nie zdecydowalam jeszcze co do koloru ;)))
                                                      Bridget 2 okazala sie byc kicha kompletna...
                                                      Pysiek, czekam ;)))
                                                      Ifa, tez,
                                                      Tange, caluski, dzieki za foty ;)))
                                                      Matrioszkaa, Tizedik, Mar_za i inni zimownicy - trzymajcie sie cieplo!!
                                                      Gunther - ty tez chyba w sniegu? jeszcze....
                                                      Poeta calkiem nam tu zamilkl....
                                                      Wyspa jedna z druga i trzecia - buzka ;)
                                                      Iwona
      • kazachstan Re: Niedokonczony business (wontek) :))). 13.12.04, 02:53
        Dzien dobry wszystkim,
        no nie Mojito ten watek to nie tylko fortuna,pieniadze i wygrywanie.ja toz
        mysle ze tutaj spotykaja ludzie zeby o wszystkim tak sobie porozmawiac.no i
        Asia tez do nas zawita jak tylko bedzie miala czas napisac,moze rzeczywiscie
        taka zapracowana.
        ja o kucharzeniu tu nie bedem pisal bo sie nie znam,ale jak kto lubi i potrafi
        to czemu nie bardzo smaczne te opisy wypadaja.jestem teraz u znajomkow w Nowra
        i jego zona tez piknie tu nas przywitala, takiego dobrego bigosu to dawnoe zem
        nie jadl.zrobila tez wczoraj niedzielnego kurczaka,to z rana do kosciolka a
        potem odswietny obiad.ten kurczak to moze i by nie byloby warto tu wspomniec
        tylko ze oni sami kury choduja to i inszy smak,a kura nadziana byla farszem,ale
        co tam bylo to i nie spamietalem.no i pogoda nam tu skacze slonce deszcz i
        burza potrafi przygrzmocic.
        tak sobie wczoraj dlugo pogadali wieczorem i tak sobie rozmyslol ze na stare
        lata to czlek robi sie coraz i mniej wymagajacy,mniej wychodzi do ludzi,mniej
        potrzebuje.mysmy z moja Pania tez nie bardzo ruchliwi no ale zawsze cos ato
        pojedziemy a to kogos spotkamy i tak sie kreci.ja toz mysle,ze nawet na farmie
        jak osiadziemy to i ruch duzy bedzie bo to dla czlowieka na stare lata to wazne
        zeby czuc sie potrzebny.mam dzieci i wnuki troche tez znajomkow uzbiera to i
        jakosik czlek nie czuje taki samotny.no a o czym te Swieta Bozego Narodzenia
        jak nie o samotnosci.trzeba swiecic razem w gromadzie i od razu sie robi milo.
        pozdrawiam ciagle w drodze
        Kazik
        • Gość: gunther_0 Re: Niedokonczony business (wontek) :))). IP: 203.185.240.* 13.12.04, 08:48
          Witajcie kochaniutcy,

          Kazek jasny gwint ale ty dajesz,no czego to tak o tej samotnosci zasuwasz? masz
          fajna kobitke,dzieci i wnuki,nie jest zle jest nawet lepiej niz gorzej;))
          wpadlem tu tylko zeby podac raport,ze wyslalem poczte do Asienki,teraz tylko
          nalezy czekac cierpliwie az nasze Slonko bedzie uprzejme nam tu znowu zablysnac
          eurydycja;)))
          siemanko i spadanko, a swoja droga to ostatnio meska czesc forumowiczow wiecej
          pisze na temat kucharzenia niz damska czesc, co to tylko sie oblizuje.no tego
          to ja tez ;)))
          • matrioszkaa Re: Niedokonczony business (wontek) :))). 13.12.04, 13:40
            Czolem ludziska!
            Brrrrr, znow zima. Tutaj na dodatek swiateczny dzien, wiec uznalam, ze na
            ulicach bedzie pusto i zmotoryzowanie wybralam sie na zakupy; bylo pusto i przez
            to pelno sniegu, a pod spodem niewidoczny lod. Ufff, i znowu tance figurowe.
            Moze mi ktos powie jak jezdzic zima, poki nie dostane tego specjalnego
            samochodu, z plugiem snieznym poprosze. Tylko nie tak jak pani w aptece, ktora
            poprosilam zeby dala mi cos zeby mi sie nie chcialo tak ciagle spac(pani
            poradzila mi sie polozyc i wyspac!)
            Co do kucharzenia to przejmujac zwyczaje innych narodow w czasie adwentowym
            pieke ciasteczka; zrobilam takie bez tluszczu, bez maki, bez cukru i bez
            smaku;), a potem pierniki, wyszly super,ale teraz twardnieja, zobacze jak sie
            beda zachowywac dalej.
            Krukowna poszla do przedszkola, absolutnie szczesliwa z tego powodu, zadnych lez
            rozpaczy i tkliwych pozegnan (ze starszym Karampukiem bywa roznie, w kazdym
            razie nie moge zapomnie mu pomachac: mama, juz dwa razy mi nie pomachalas, o tak
            poszlas......)
            Tyle nowosci. Slonca promien prosze nadeslac.
            Paaa
            m.
            • yvona73pol Re: Niedokonczony business (wontek) :))). 13.12.04, 13:47
              ha! inauguracja stronki numer dwa.....
              donosze frakcji Up There, ze tutaj w Down Under pogoda zwariowala, w ciagu dnia
              jest zimno, pada, cieplo, slonce, upal, duszno, wielka burza z ulewa jak ze
              strazackiej sikawki, po czym slonce, po czym zimno - i jak sie tu ubrac, jak
              chodzic po ulicach, i o co tu chodzi?? to przeciez nie Melbourne....
              pomalu zaczynam sie gubic we wlasnych smieciach, troche mnie to przeraza ;)))
              ale jutro bede miec troszke czasu, wiec zbiore sily i zaczne czystke....
              pozdrowionka wraz z muzyka prosto ze slonecznej Francji (tak mowia ;))
              Iwona
              • tangerin Re: Niedokonczony business (wontek) :))). 13.12.04, 21:15
                A u nas zimnoooo, okropnie zimno!!!!
                Sniegu niet i sie nie zanosi.

                i hmmm, odkrylam ostnio nowy przysmak: ogorki konserwowe zanurzam w powidlach
                sliwkowych, normalnie pycha. Tylko zaczynam sie martwic o swoje zdrowie
                psychiczne, bo to chyba nie jest normalne zestawienie? Ale przynjmniej nie
                jadam juz kanapek z marchewka tarta... Ale nadal mam hopla na pkcie galki
                muszkatalowej i kefiru. A juz pierogi z miesem polane kefirem i posypane
                galeczka, na to odrobina pieprzu i soli...

                ten stresor mnie w koncu wykonczy, he he.
                Yvette, nawet nie wspominaj o porzadkach, prosze, bo ja to daleko w lesie.
                rogardiasz do kwadratu. I jeszcze malowanie wlasnoreczne przedpokoju mnie czeka.
                Swieta sie zblizaja, a mnie to wcale nie cieszy. Padaka! Choinke nawet ubralam,
                ale nastroju nadal brak.
                buziaki dla wszystkich

                ps. Matrioszka, Krukowny z zalozenia sa odwazniejsze niz Kruki:)))
                • Gość: szopen Re: Niedokonczony business (wontek) :))). IP: 206.73.209.* 14.12.04, 01:19
                  Tak w temacie pogody to:

                  Wczoraj mialem dzien wolny i po odprowadzeniu Amberka do przedszkola na ryby
                  pojechalem.
                  Ryby braly srednio, pare mniejszych sukcesow, nic wiekszego bo niestety jest
                  juz zima, wody temperatura spadla i ryba nie za bardzo aktywna jest.
                  Co do szczegolow zimy to jak dotarlem nad jezioro ok 10 rano top tak mniej
                  wiecej do 4 po poludniu siedzialem sobie w krotkim rekawku wygrzewajac sie na
                  sloncu, dopiero pozniej musialem koszule na grzbiet zalozyc.
                  Srodek grudnia polkula polnocna.

                  Nasz Amberek tez bardzo do przedszkola lubi chodzic, wprawdzie nasze jest tylko
                  od 9 do 12 rano ale codziennie.
                  Co daje sie zauwazyc to po tych kilku miesiacach sie corka bardzo zmienila,
                  widac rozwoj zarowno umiejetnosci jak i jezyka, wprawdzie dalej glownym
                  jezykiem jest chinski ale po angielsku tez juz sporo mowi a i po polsku postepy
                  widac.
                    • mojito Tabletka zolta, tabletka niebieska... 14.12.04, 07:16
                      Ekch, ekch, ekch...,

                      pokaslujac od czasu do czasu wcale nie znaczaco dotarlem na
                      przedmiescia Przeziebienia a moze nawet Wczesnejgrypy.
                      Lykam tabletki zolte w dzien i niebieskie w nocy. W ciagu dnia
                      ssie dodatkowo czerwone dropsy na gardlo. Mam kolorowe zycie :))).
                      Tabletki utrzymuja mnie z suchym nosem i ciaglym lekkim zakreceniem.
                      Wydaje mi sie, ze dotychczas gra w szachy z zarazkami to remis/pat.
                      Lykam wiec teraz tabletke niebieska i zaczne szukac kordelki (zielonej).
                      Jutro kolejna partia szachow... A w srode ogloszenie wynikow :))).

                      Zdrowka (bezwirusowego) zycze Wszystkim.
                      mojito.

                      1:16/2C/bz.

                      • pysiek13 Re: Tabletka zolta, tabletka niebieska... 14.12.04, 08:17
                        Witajcie wieczornie :))))

                        OK, kot spi ;)))) to myszy moga harcowac ... dostalam niedawno smieszny email
                        od UP THERE wlasnie na temat tabletki :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                        znacie ? o ile Prozac nie pomyli sie z Viagra, to wszystko na najlepszej
                        drodze :))))))))))))))))))))))))
                        Mojito :)))) naprawde spij spokojnie, to nie do Ciebie, nic personal ;))))
                        zdrowko wszystkim, szczegolnie tym kashlacym ;)
                • szkodnik Re: Niedokonczony business (wontek) :))). 14.12.04, 08:27
                  > i hmmm, odkrylam ostnio nowy przysmak: ogorki konserwowe zanurzam w powidlach
                  > sliwkowych, normalnie pycha. Tylko zaczynam sie martwic o swoje zdrowie
                  > psychiczne, bo to chyba nie jest normalne zestawienie?

                  Eee tam od razu psychiczne...
                  Moja droga małżonka do niedawna też tak jadała. Hmmmm....być może przeoczyłem,
                  w którym jesteś miesiącu ??? :-)
              • zuzka09 Re: Niedokonczony business (wontek) :))). 14.12.04, 09:32
                juz sie zmartwilam, ze gdzies was zgubilam a tak jest milo was poczytac.szkoda
                tylko ze Asia sie nie odzywa,a moze rzeczywiscie chora.zdaje mi sie tez,ze wiem
                o jakie tabletki chodzi czy to bylo pisane w pamietniku mezatki?
                Szkodnik ja mysle ze ludzie nieraz przedziwnie lacza rozne potrawy i nie
                swiadczy to o typowych zachciewajkach ciazowych.moja kolezanka na przyklad soli
                pomidory,inna je mieso z kefirem, moj brat je banana w kanapce a Szwedzi jedza
                sledzie na slodko. i chyba nie sa w ciazy ;-)
                pozdrawiam
                  • tizedik Re: Niedokonczony business (wontek) :))). 14.12.04, 16:18
                    Szkodnik, mam takie podejrzenie, ze ty oberwiesz od Mandarynki, jak tylko
                    przeczyta te twoje insynuacje...;-)
                    A co dziwnego w tym, co ona zjada? Wprawdzie sama nie probowalam, ale z osobna
                    brzmi smakowicie, wiec moze razem tez dobrze smakuje...? Ja preferuje swieze
                    ogorki z miodem, albo ser bialy (twarog) tez z miodem albo z dzemem. Dobrenkie
                    to jest!
                    Potwierdzam wiesci od Mandarynki, ze tutaj zimno jest :-( Gorzej, ze ciemno
                    tez :-( Jeszcze siedze w robocie, a ciemnosc za oknem calkowita. No ale za
                    niecale 2 tygodnie sytuacja zacznie sie odwracac, czyli dnia juz bedzie
                    przybywac. Ponoc wtedy tez ma przyjsc do nas zima ze sniegiem i mrozem. Nie
                    wiem, czy sie z tego ciesze...
                    Szopen, pilnuj Amber z tymi jezykami. Znam osobiscie i doskonale
                    taki "przyklad", kiedy dziecie we wczesnym dziecinstwie opanowalo obcy jezyk,
                    ale potem calkiem zapomnialo, bo nie uzywalo. Miej to na uwadze.
                    Mojito, a moze zamiast tabletek jakies srodki naturalne zastosuj... Ja tam nic
                    konkretnego nie sugeruje, ale ty sam sie zastanow, co wybrac...;-)
                    Gunther, mnie sie wydaje, ze u ciebie tez lato......;-)

                    Nie calkiem BTW dorzuce, ze zastanawiaja mnie najnowsze informacje dotyczace
                    wielkiego azjatyckiego sasiada. Otoz juz od nowego roku Chiny beda mogly bez
                    ograniczen eksportowac do krajow Unii Europejskiej swoje tekstylia. Unia sie
                    tego boi jak cholera! Nawet ten temat wziela na tapete podczas ostatniego
                    szczytu, rozmawiajac z wysokim przedstawicielem Chin (zapomnialam, kto to byl).
                    On owszem zainteresowanie wyrazil, ale tylko w kontekscie takim bardziej
                    zbrojnym... Chcial cos za cos, czyli obiecal rozmowe w zamian za zniesienie
                    embarga na dostwy broni do Chin z UE. Oficjalnie jednak nic mu nie obiecano...
                    Za to migiem za ten sam temat wzial sie Putin, nawet bez tekstylnego watku z
                    ochota podejmujac rozmowy o dostawach rosyjskiej broni.
                    Poczytalam na ten temat, przestraszylam sie i chce zapomniec!

                    Pozdrawiam wszystkich.
                    T.
              • Gość: Gunther_0 Re: Niedokonczony business (wontek) :))). IP: 203.185.240.* 15.12.04, 01:04
                Kochani, widze ze no tego nic sie nie ukryje przed dociekliwym wzrokiem
                dociekliwych i przemilych forumowiczek.dobra Tizedik poddaje sie,Ty cos jestes
                podejrzana tak wszystko wiesz czy dobre masz informacje?ale zgadza sie.widzisz
                uparty jestem wiec jestem gdzie jestem chociaz niezupelnie welcome.
                Amigo w porzasiu?;)))jak zdrowko?
                no i smutna wiadomosc,Asienka do mnie nie odpisala,wiec nie wiem co sie z nia
                dzieje.bardzo to smutna wiadomosc przed swietami,Bubu nie rob mi tego;))
                czolko i spadanko
                  • mojito Sen erotyczny. 15.12.04, 02:14
                    Siemaneczko Wszystkim,

                    sen erotyczny dzisiaj mialem. Ziarenko pieprzu mi sie snilo.
                    Rozcierane miarowo i metodycznie. Sen erotyczny jest oznaka zdrowia.
                    Wstalem wiec zdrowo ale niechetnie. Odstawilem tabletke zolta.
                    Odstawilem czerwone dropsy. Optymistycznie nie umawialem sie na wieczor
                    z tabletka niebieska. Zdecydowalem przestac utrzymywac mikroby/zarazki.
                    Odcialem im pepowine i zaproponowalem im symbioze z kims innym.
                    Z lekkim zdziwieniem zauwazylem, ze przyjely moja propozycje.

                    Mandarynkowe ogorki konserwowe z powidlami sliwkowymi wstrzasnely mna.
                    Wow! Co za kombinacja. Ugryzlem sie jednoczesnie do bolu w jezyk
                    i sadze, ze Tizedik to pochwali :))).
                    Ogorki swieze z miodem znam i lubie. Skandynawskie sledzie i wedliny
                    na slodko nie.

                    Pysiek,
                    nothing taken personally. Dzieki za zyczenia. Pomogly. Szczesliwie dla
                    mnie pieniadze zaoszczedzone na tabletkach moge przepic :))).
                    Kobiety zamezne pamietniki pisza. Czasami na cos narzekaja :))).

                    Szkodnik,
                    gratulacje. Twoja zasluga w urodzinach tez duza. Ty nadales sprawie bieg :)).

                    Mar_za,
                    lecisz?

                    Gunther,
                    zdrowka i ten tego.

                    Zuzka,
                    czesc.

                    Szopen,
                    wiatru lub zefirka zycze.

                    Dla milosnikow ksiazek bardzo ciekawa wiadomosc. Google zamierza
                    udostepnic miliony ksiazek w sieci. Wowczas nigdy nie wstaniemy od kompa.
                    No moze aby ten tego.

                    Jedna z hipotez co do Asi: w zwiazku z ostatnia tragedia mlodych
                    pingwinow w Nowej Zelandii byc moze Asia jest zajeta odpychaniem
                    kry lodowej.

                    Lekko zmeczony zdrowym snem i pozegnaniem z mikrobami ide spac wczesniej.
                    Bez niebieskiej tabletki ale z zielona kordelka.

                    Slonecznie i kolorowo Wszystkich pozdrawiam,
                    mojito.

                    20:14/-1C/wiem juz gdzie znajde zupe.
                    • Gość: Gunther_0 Re: Sen erotyczny. IP: 203.185.240.* 15.12.04, 08:22
                      Hola Amigos;))
                      to ja widze ze Amigo stare wyprobowane metody uzywasz;)a mozna spytac
                      delikatnie z kim tak snisz?he he no dobra,przeciez Mikolaj mial tez gospodynie
                      czy bajki mi sie pomylily? ja znam inna wyprobowana metode na grype i
                      przeziebienie ale juz kiedys o tym pisalem i nawet Izie sie spodobalo.
                      pamietacie Ize pielegniarke?swoja droga tyle ludzi tu sie przewalilo az trudno
                      wszystkich spamietac.moja metoda na przeziebienie to..
                      albo nie bede sie powtarzac;)slyszalem natomiast opinie lekarska ze im wiecej
                      no tego,zazywasz seksu,to twoj organizm robi sie bardziej odporny na choroby.
                      jakies wolne rodniki czy rodne wolniki powstaja i kochani po ptokach, i jakie
                      to proste,kto wiecej sie seksuje to nie choruje;)))
                      i jeszcze taki malutki poscik dla Asienki,bo moze nie zaglada do swojej
                      skrzynki ale wierze,ze tu napewno zaglada;)
                      Sloneczko moje,jako forumowy nosiciel czuje sie zupelnie nie wykorzystany,kurde
                      no,lojalny jestem i nie zdradzam Ciebie noszeniem cial innych chociaz kuszony
                      bywam,wiec no tego napisz slowko prosze:)))
                      i juz nie dochodze kto to w ciazy?oj dziewczyny;)
                      spadanko wiec bojeszcze oberwe
                      • Gość: Mar_za Re: Sen erotyczny. IP: 212.160.172.* 15.12.04, 09:57
                        Witajcie:)
                        Zadziwiajaca ta opinia lekarska Gunther:)))...hmmm.... Kto by przypuszczal, ze
                        to takie metody sa teraz polecane przez doktorow:)))). No, ale ze ja rzadko
                        odwiedzam gabinety lekarskie to i nie wiem jakie sa najnowsze trendy w leczeniu
                        przeziebien.

                        Kochani chyba lece do tej Ameryki. Wszystko na to wskazuje.... A moj szef musi
                        pokazac kto tu rzadzi i pouprzykrzac troche zycia. Bedzie wiec mnie zadreczal
                        do konca tygodnia, az w koncu odpusci. Dzielnie w kazdym razie pracuje nad
                        zastepstwami i moze porozdzielam zadania tak, ze swiat sie nie zawali. Przeciez
                        nie ma ludzi nie zastapionych, ale niektorzy uwielbiaja szarpac nerwy.

                        Tangerin ale masz te zachciewajki:))) Mnie na zime naszlo na slodkie. Ogolnie
                        nie przepadam za slodyczami, a teraz jem kremowki, makowce i inne takie. Sila
                        rzeczy moje rozmiary sie zwiekszaja.... A brak mi motywacji, by sie dietowac.
                        Glosno narzekam tylko, jaka to ja gruba jestem. Ale jedna z Piranii pociesza
                        mnie ciagle w nastepujacy sposob: "mamo wiesz jakie to byloby okropne uczucie
                        przytulac sie do kosci". No skoro okraglejsza mama jest lepsza do przytulania,
                        to tragedia nie bedzie dwa kilo w to czy w tamto:))))

                        Za tydzien wiec bede spacerowac po Chicago. Nawet sie ciesze. Troche
                        pozwiedzam, ale tez spotkam sie z kuzynka, ktorej nie widzialam cale 14
                        lat!!!!! Czuje podekscytowanie. 14 lat to szmat czasu... ilez to sie wydarzylo
                        w tym czasie i u niej i u mnie... Bedzie o czym gadac, gadac, gadac...

                        Pozdrawiam tymczasem i zycze milego dnia/wieczora, no i zdrowia zasmarkanym:))))
                        Mar_za
                        • matrioszkaa Re: Sen erotyczny. 15.12.04, 12:41
                          Ha, Mojito, teraz rozumiem komu zawdzieczam smatkawko/kaszlawke, no dzieki.
                          Wlasnie mamy -15 i mniejmy nadzieje, ze wszelkie bakterie, ktore jeszcze
                          chcialbys gdzies poslac zostana zabite.
                          Z tym slodkim to cos faktycznie ostatnio, wczoraj upieklam muffiny, a ze nie
                          bylo w domu kakao wsypalam kawe Inke (ludzie nie popelniajcie tego bledu), mimo
                          to obawiam sie, ze i tak je zjem.

                          Choinke bedziecie miec prawdziwa czy sztuczna?
                          Pozdrowienia/wiatrow
                          M.
                            • mar_za Choinka 15.12.04, 13:16
                              U mnie stoi od wczoraj wieczor. Prawdziwa. Duza. Pachnaca. W ozdobach niebiesko-
                              srebrzystych. Swiateczny nastroj pojawil sie u mnie w tym roku wczesniej niz
                              zwykle.
                              Mar-za
                              • mojito Re: Choinka 15.12.04, 14:33
                                Na trzy galazki prawdziwej choinki licze. Musze poczekac az na pobliskim
                                rogu pojawi sie sprzedawca choinek Joe. Joe pracuje raz do roku.
                                Wowczas ma krotkotrwala stala prace. Przy choinkach i ich przycinaniu.
                                O sobie mowi, ze jest tez part-time lover.
                                Przywitamy sie, powiemy sobie co ogolnie wydarzylo sie przez rok.
                                Joe powie: the same shit, different day. Postoimy troche na rogu
                                poznym wieczorem. Joe zaoferuje mala choinke, ja podziekuje i powiem,
                                ze choinka za duza ale trzy galazki chce. Joe przytnie trzy ladne
                                zielone i pachnace galazki i wreczy mi mowiac Merry Christmas.
                                Ja wrecze mu butelke piwa Miller Light (tylko takie pije i jest na diecie)
                                podamy sobie dlonie i powiemy; good luck i do zobaczenia za rok.

                                Galazki wloze do jakiegos pojemnika z woda i ubiore czerwonymi bombkami
                                w ksztalcie malych jabluszek z zielonym liskiem przy ogonku. I nic wiecej.
                                Jablka tez sa zdrowe i zalecane przez lekarzy. O pieprzu juz wspomnialem.

                                Hej ho, hej ho do pracy by sie szlo. Dzisiaj dziewczyny beda pytaly
                                nas co chcemy na Christmas party. Oczywiscie pierwsze i drugie zyczenia
                                uniewaznia :(((.

                                Serdecznie srodkowo, tfu, srodowo,
                                mojito.

                                8:33/-5C/moze zupa dzisiaj?
                                • yvona73pol Re: Choinka i bez..... 15.12.04, 21:38
                                  a u mnie ani choinki, ani bzu ;))
                                  mialabym ochote, miala, ale kto mi to cholerstwo dotaszczy do domu.... panowie
                                  jakos nie rwa sie do pomocy bezinteresownej :( tak to juz ostatnio jest, ze
                                  wiekszosc widzi tylko czubek wlasnego nosa, zwlaszcza w swieta....
                                  slonko wstalo dzis piekne, jade na poranna "wycieczke" znow pozwiedzam kawalek
                                  Sydney;
                                  zly humor z wczoraj minal nieco;
                                  Tange, ty to jestes ;)))) dzieki za usmiech
                                  zaczynam powaznie martwic sie o Asie, to juz za dlugo....
                                  Gunthet, mam nadzieje, ze troubles jedynie niewielkie ;)
                                  Mar_za, Pirania ma absolutna racje ;)))
                                  dla wszystkich caluski,
                                  bardzo slonecznie dzisiaj,
                                  Iwona
                                  • Gość: szopen Re: Choinka i bez..... IP: 206.73.209.* 16.12.04, 02:06
                                    U mnie choinka sztuczna stoi juz chyba 2 tygodnie.
                                    Okazalo sie ze slowo choinka jest sie latwo nauczyc.

                                    Wczoraj w przedszkolu byl gwiazdor i Amber dostala kukielke krolika i teraz ow
                                    krolik jest najlepszy kumpel i towarzysz zycia mlodego czlowieka.
                                    Przedszkole sie konczy w tym tygodniu i zaczynaja sie ferie swiateczne.
                                    Ciekawe jak dziecko zareaguje na zmiane rutyny.

                                    Wiatru ani sladu, sytuacja atmosferyczna zdecydowanie sie pogorszyla, wlasnie
                                    wyjrzalem przez okno i widocznosc jest moze kilometr, powietrze smierdzi
                                    jeszcze gorzej niz wczoraj.

                                    W pracy zmienia mi sie glowny elektryk/automatyk wiec wczoraj w Ujgurskiej
                                    restauracji byla impreze pozegnania starego i powitania nowego.
                                    Coby akcent odpowiedni wprowadzic nabylismy butelke Stolicznej i
                                    poczestowalismy wszyskich, bardzo smakowala.

                                        • mojito Qrde, Pila! 16.12.04, 06:58
                                          Chyba najdrozsze skrzyzowanie glownych drog w Polsce. Mozna do Poznania,
                                          Bydgoszczy, Warszawy i Szczecina. Zaraz po minieciu obwodnicy bydgoskiej
                                          pojawia sie drogowskaz na Szczecin (okolo 180 km). Ambicja moja bylo dotrzec
                                          tam w ciagu dwoch godzin. Ale policja drogowa zawsze przeszkadzala. Duze
                                          zageszczenie policji drogowej w tym rejonie. Pracowicie tam stoja. W dzien
                                          i w nocy. Przypuszczam, ze glownym ich celem jest zwrocenie uwagi kierowcow
                                          na wygodnie polozony przy drodze motel Rebajlo. Przy szybkiej jezdzie mozna
                                          motelu nie zauwazyc. A odwiedzic warto. Ladnie polozony. Dobra kuchnia.
                                          W letni sloneczny dzien mozna zjesc sniadanie na tarasie z widokiem na las
                                          sosnowy (chyba).
                                          • Gość: szopen Re: Qrde, Pila! IP: 206.73.209.* 16.12.04, 07:34
                                            Zajazd Rebajlo od zawsze byl niezly.
                                            Dookola miasta we wszystkich kierunkach las sosnowy rzeczywiscie.
                                            Oprocz okolicy zajazd, po wyjsciu z obwodnicy i przejechaniu kilku kilometrow w
                                            strone Walcza jest kawalek (chyba z 10km) prostej drogi przez piekny las.

                                            Jako, ze na tej prostej tez kierowcow kusi wiec i tam tez zawsze stoja.

                                            W miescie tez policja porzadku i to nie tylko drogowego pilnuje wynikiem czego
                                            jest spokuj i bezpieczenswo na naprawde wysokim poziomie.

                                            A poza tym to w okolicy brak przemyslu trujacego i ludzi wiec i las i wody
                                            czyste i puste.

                                            Piekna okolica.
                                            • szkodnik Re: Qrde, Pila! 16.12.04, 07:47
                                              Mojito, pamięć masz rewelacyjną chłopie :-)

                                              > A poza tym to w okolicy brak przemyslu trujacego i ludzi wiec i las i wody
                                              > czyste i puste.

                                              To fakt, choć nie wiem co miałeś na myśli mówiąc o "wodach czystych i pustych".
                                              Czyste są faktycznie, pływałem niegdyś po jeziorze (nie pamiętam nazwy) w
                                              okolocach Złotowa. Okolica przepiękna, woda czysta ale na brak ryb wędkarze
                                              raczej nie narzekają.
                                              Pozdrawiam.
                                              • mojito Re: Qrde, Pila! 16.12.04, 08:20
                                                W Pile mialem sredniokosztowne zabawne zdarzenie. Juz po zatrzymaniu mnie na
                                                tej prostej szerokiej drodze radiowoz poprowadzil mnie na droge wjazdowa do
                                                Pily. Tutaj zatrzymalismy sie i siedzac juz w radiowozie jeden z policjantow
                                                zaczal spisywac dane z mojego prawa jazdy. W prawie jazdy tuz pod zdjeciem ale
                                                nad nazwiskiem mam wpisane "organ donor". I to zaczal pisac policjant jako
                                                moje imie i nazwisko. Siedzacy obok drugi policjant powiedzial piszacemu aby
                                                spisywal z nastepnej linijki. I popatrzyl na mnie w lusterku.
                                                Nawet sie nie usmiechnalem poniewaz czulem, ze usmiechniecie moze mnie duzo
                                                drozej kosztowac. A tak bez usmiechu i po targach kosztowalo mnie to
                                                srednio :))). I w miare szybko ze swoimi wszystkimi organami odjechalem :))).
                                                • szkodnik Re: Qrde, Pila! 16.12.04, 08:33
                                                  Nie dość, że świetna pamięć to jeszcze stalowe nerwy i umiejętność zachowania
                                                  się w trudnej sytuacji, ho ho, tylko pozazdrościć Twemu pracodawcy. :-)
                                        • matrioszkaa Re: Choinka i bez..... 16.12.04, 12:55
                                          Buuuuuuuuuu, bylam wczoraj w przedszkolu Krukowny, nie wiem, czy wczesniej
                                          wspomnialam, to jest rosyjskie przedszkole i tam zmuszaja radzicieli, sztoby
                                          dzielali padarki, no to sobie przyszlam, a tak robia lalki, na widok mojej
                                          przerazonej miny kazali mi robic zajaca, niestety wyszedl jak swinia i jeszcze w
                                          domu musze worek na ten prezent uszyc, ja nie chce, buuuuuuuu. Czulam sie jak w
                                          zerowce, gdzie wszystkie dzieci potrafily ladnie rysowac/lepic/kleic, tylko ja nie.
                                          Z to zaraz wybieram sie do przedszkola Kruka; gdzie najpierw beda wystepy, a
                                          potem ja dostane samodzielnie zrobiony prezent i gdzie mie musze sie stresowac.
                                          Pa
                                          m.
                                          -6
                                          • yvona73pol Re: Choinka i bez..... 16.12.04, 14:02
                                            historia z organami - bezbledna ;)))))
                                            mnie by sie przydal taki donor, z ladnymi, bialymi i o stalowym zdrowiu
                                            zabkami ;))) bo ja mam teraz bolacy problem, i nie wiem, juz wariuje, wiem, ze
                                            to beznadziejnie pisac tu o takich pie..ch, ale nie moge sie opanowac....
                                            wiec moze juz przestane :/
                                            caluski.
                                            Iwona
                                            • Gość: Ifa Choinka,zeby,urodziny..... IP: 203.185.240.* 17.12.04, 06:40
                                              Chrissy,Chrissy,choinka,zeby,urodziny...a tak urodziny i jedne dzis a inne za
                                              dwa dni pozwole sobie tak forumowo i publicznie zlozyc naszym forumowym
                                              kolezankom zyczenia Happy Birthday Yvette i Pysiek!!!! zdrowka zycze przede
                                              wszystkim,tego nigdy za duzo a szczegolnie jak wlasnie go potrzeba a ogolnej to
                                              powtorze uparcie samych celnych strzalow,bo przeciez to oto chodzi aby celnie
                                              strzelac i dobra zwierzyne ustrzelic (taka na dwoch nogach bo strzelaniu do
                                              tych na czterech jestem przeciwna) a moze nawet w odpowiednie numery trafic,to
                                              by pomoglo rozwiazac wiele probs prawda???...takze wszystkiego naj...lepszego
                                              oczywista...

                                              siedze w netowej kafejce,bo mi wciaz personalnego sprzetu nie dowiezli,statek
                                              nie doplynal,cholerka mam nadzieje ze nie zatonal,
                                              siedzenie obok zmienila sie trzecia osoba i trzecia osoba zaczyna emaila "I
                                              miss you so much,this Christmas will be so strange",hmmm widze ze wiele mam
                                              wspolnego z osobami w tym netowym miejscu i pewnie w tym miescie a moze nawet w
                                              tym kraju
                                              kurcze taki to czlowiek przewrotny,najpierw chce bardzo,chce to ma,
                                              wynosi sie siedemnascie tysiecy kilometrow nizej a potem spoglada w gore mapy
                                              wzdychajac...tak tam sa swieta,ach te swieta!
                                              my bez choinki w tym roku bo choinka mi z upalem jakos nie idzie w parze,
                                              a wiec jak to mowia tu na dole Have a great Chrissy everybody!!!

                                              Ifa
                                                • yvona73pol novinki ;))) 17.12.04, 13:10
                                                  uprzejmie donosze, ze zostalam rozpieszczona prezentowym conieco (pokaznym
                                                  conieco) ze strony Pyska - moja dzwiecznosc nie zna granic ;)))) Pysiek,
                                                  kurcze, co za spotkanie, potwierdzam Kazikowa opinie na temat akcentu ;))) taki
                                                  spiewny, wiadomo, holenderski/dutch (??) ;)))))
                                                  i wszystkim tu oto strzelcom/strzelczyniom serdecznosci i wszystkiego i
                                                  dziekuje Ifa i wszyscy, i podpisuje sie obiema rekami pod celnymi strzalami ;)))
                                                  och, przydaloby sie tak kilka celnych strzalow, nie powiem....
                                                  bede szla spac, do nadrobienia pare godzinek, aby wreszcie nie zasypiac jak
                                                  tylko gdzies usiade na piec minut ;))) co to sie z czlowieka zrobilo, zeby spac
                                                  na siedzaco !!!!!
                                                  caluski i spadantuski,
                                                  Iwona
                                                  • pysiek13 zlot czarownic :)))))))))) 17.12.04, 23:30
                                                    Od samego rana i sonecznie :)))))))))

                                                    eh, jakie fajne spotkanie z Yvona, phuuu jaka to sympatyczna dziewczyna mowie
                                                    Wam, za niesmialym usmiechem bardzo bardzo duzo chowa ...:)))))
                                                    dzieki za zyczenia Ifa, Yvona tez za present ;)teraz wiem,ze moja lavenda na
                                                    taras to: power to sensuality, confidence and humour :)))) a i jeszcze, wiem
                                                    czym strzelac i jak strzelac, hm zeby eventually kogos ustrzelic ;)ksiazka
                                                    smieszna a zdjecia rzeczywiscei ciekawe, najladniejsze roze on iron ;)
                                                    moc slonca wysylam dla tych ktorym brakuje i zdrowko wszystkim
                                                    • tizedik Re: zlot czarownic :)))))))))) 18.12.04, 01:28
                                                      Och, kolezanki widze jakis maly sabacik uskutecznily...;-) Zazdroszcze.
                                                      Ja probuje na co dzien jakos funkcjonowac miedzy problemami wlasnymi i cudzymi-
                                                      sluzbowymi, zaliczajac na zmiane kleski i male albo wieksze sukcesy.

                                                      Tizedik - Koziorozec pozdrawia Strzelcow i innych Koziorozcow z watku :-)
                                                    • yvona73pol Re: zlot czarownic :)))))))))) 18.12.04, 01:41
                                                      a, jeszcze jedno - ty sobie nie mysl Pysiek, ze cie te nagietki omina ;)))
                                                      tylko rozpracuje temat i hola ;)))))
                                                      sabacik taki wstepny byl, wlasciwy w drodze....
                                                      Tizedik, tak mi sie wlasnie wydawalo, ze ty koziorozec ;)))) to i owo wskazuje,
                                                      moze bzrdziej to niz owo ;)))
                                                      ja sie cudownie wyspala