Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Najbardziej szokujące wydarzenia w zakładach usługowych

    IP: 212.160.130.* 19.06.01, 11:14
    Napiszcie o rekordowych przypadkach, jakie cywilizowanego człowieka mogą
    spotkać w zakładzie usługowym.
    Ja podam przykład krawca.
    Dałem do zakładu spodnie, bo przetarła mi się kieszeń. Krawiec, oddając
    spodnie, wyjaśnił mi, że uciął ten przetarty kawałek, bo wymiana kieszeni w
    całości, to dużo roboty. "Trzeba by pruć" - wyjaśnił. Wziąłem te spodnie z
    jedną kieszenią krótszą i poszedłem do innego krawca, a raczej krawcowej. Ta
    spojrzała i mówi do mnie: fuszera. Zgodziła się wymienic kieszeń w całości.
    Dała termin tygodniowy. Ja do niej, że nie mogę czekać i chcę szybciej. Ona, że
    ma dużo roboty. Zaproponowałem więc, że zapłacę 250 procent normalnej stawki,
    ale chcę na jutro lub pojutrze. A krawcowa na to: "Nie, wystarczy normalna
    stawka, ale za tydzień".
      • Gość: Lechu A co w tym szokującego ? IP: 212.76.32.* 20.06.01, 22:20
        To wolny kraj, firmy należą do nich, na chleb im wystarczy. To ty, facet,
        miałeś problem i zawracałes im głowę. Dla nich jesteś pętak. Zamiast kupić
        sobie nowe spodnie, jak cywilizowany człowiek, zawracałeś im dupę pierdołami.
        No, ale tacy właśnie są Polacy jak ty: zawistne, małostkowe, upierdliwe
        gównozjady.
        • Gość: Zeno To jednak jest szokujące IP: *.unregistered.formus.pl 21.06.01, 13:35
          Gość portalu: Lechu napisał(a):

          > To wolny kraj, firmy należą do nich, na chleb im wystarczy. To ty, facet,
          > miałeś problem i zawracałes im głowę. Dla nich jesteś pętak. Zamiast kupić
          > sobie nowe spodnie, jak cywilizowany człowiek, zawracałeś im dupę pierdołami.
          > No, ale tacy właśnie są Polacy jak ty: zawistne, małostkowe, upierdliwe
          > gównozjady.


          Nie, nie Lechu. Polacy są tacy jak ty: możesz wejść im na głowę, narobić,
          przyklepać, a oni nic. Byłeś gdzieś człowieku zagranić (poza wschodem,
          oczywiście)? Ja bywałem i nie wyobrażam sobie krawca, szewca, czy kelnera, żeby
          tak olewał klienta jak w Polsce.
          Dlaczego miał kupować nowe spodnie? Były dobre, trzeba tylko naprawić kieszeń i
          OK. Może ty wurzucasz wszystko jak ci się trochę podniszczy, ale to wcale nie
          jest cywilizowane, wbrew temu co piszesz. Amerykańskie rekiny z Wall Street w
          jednym butach chodzą dziesięciolecia. Co jakiś czas wymieniaja tylko podeszwy.
          Tam należy to do dobrego tonu. Ale ty pewnie tego nie wiesz, bo jesteś nuworyszem.
          Uważasz, że jak ktos często kupuje jakieś włoskie gówno, to znaczy, że ma klasę.
          Trąci mi to trochę myśleniem pracownika biura maklerskiego z sygnetem na palcu.
          • Gość: Lechu Bzdury wypisujesz IP: *.pl 21.06.01, 14:17
            Gość portalu: Zeno napisał(a):

            > Gość portalu: Lechu napisał(a):
            >
            > > To wolny kraj, firmy należą do nich, na chleb im wystarczy. To ty, facet,
            > > miałeś problem i zawracałes im głowę. Dla nich jesteś pętak. Zamiast kupić
            >
            > > sobie nowe spodnie, jak cywilizowany człowiek, zawracałeś im dupę pierdoła
            > mi.
            > > No, ale tacy właśnie są Polacy jak ty: zawistne, małostkowe, upierdliwe
            > > gównozjady.
            >
            >
            > Nie, nie Lechu. Polacy są tacy jak ty: możesz wejść im na głowę, narobić,
            > przyklepać, a oni nic. Byłeś gdzieś człowieku zagranić (poza wschodem,
            > oczywiście)? Ja bywałem i nie wyobrażam sobie krawca, szewca, czy kelnera, żeby
            >
            > tak olewał klienta jak w Polsce.
            > Dlaczego miał kupować nowe spodnie? Były dobre, trzeba tylko naprawić kieszeń i
            >
            > OK. Może ty wurzucasz wszystko jak ci się trochę podniszczy, ale to wcale nie
            > jest cywilizowane, wbrew temu co piszesz. Amerykańskie rekiny z Wall Street w
            > jednym butach chodzą dziesięciolecia. Co jakiś czas wymieniaja tylko podeszwy.
            > Tam należy to do dobrego tonu. Ale ty pewnie tego nie wiesz, bo jesteś nuworysz
            > em.
            > Uważasz, że jak ktos często kupuje jakieś włoskie gówno, to znaczy, że ma klasę
            > .
            > Trąci mi to trochę myśleniem pracownika biura maklerskiego z sygnetem na palcu.

            Interesu na zaszyciu kieszeni za 2 zł (0.50 $) dla 1 klienta to nawet w Ameryce
            nikt nie zrobi. Gdyby tych klientów było 1000, to inna sprawa. Czego oczekujesz ?
            Że krawiec rzuci jakieś dobrze płatne zlecenie, albo seryjną akcję, żeby zrobić
            serwis za 2 zł ? Za 20 zł to i owszem, tylko, że za tyle w PL można kupić nowe
            spodnie. A wyobraź sobie, że ja robię serwis, tylko w innej branży. I jak od much
            oganiam się od Polaków, którzy chcą, żeby zrobić im usługę przy okazji, najlepiej
            za darmo. A jak drogie są usługi to taki profesjonalny jankes jak ty wie
            najlepiej. I dotyczy to każdej branży. Z drugiej jednak strony, po twoim poście,
            wnioskuję, że nigdy nie wynajmowałeś ludzi i nie wiesz ile za to się płaci. A tak
            na marginesie makaroniarze, ani IT inwestorzy z Wall Street raczej nigdy nie będą
            moimi klientami.

            • Gość: Kiu Re: Bzdury wypisujesz IP: 212.160.130.* 22.06.01, 00:00
              Gość portalu: Lechu napisał(a):
              > Interesu na zaszyciu kieszeni za 2 zł (0.50 $) dla 1 klienta to nawet w Ameryce
              >
              > nikt nie zrobi. Gdyby tych klientów było 1000, to inna sprawa.

              Czego oczekujesz
              > ?
              > Że krawiec rzuci jakieś dobrze płatne zlecenie, albo seryjną akcję, żeby zrobić
              >
              > serwis za 2 zł ? Za 20 zł to i owszem, tylko, że za tyle w PL można kupić nowe
              > spodnie.

              Lechu, gdzie ty mieszkasz? Daj namiar, to pojadę do tego krawca. Za 2 złote, to
              krawiec w Warszawie może dać ci kopa, a nie zszyc kieszeń. Wierz mi lub nie, ale
              kobieta do której oddałem te spodnie (ta co nie chciała 250 procent normalnej
              stawki) weźmie ode mnie właśnie 20 (dwadzieścia złotych) za to sprucie i wszycie
              nowej kieszeni. No, ale ty twierdzisz, że za dwadzieścia złotych można kupić w
              Polsce spodnie. Ale kto ci powiedział, że ja ubieram się w sklepie z używaną
              odzieżą?

              A wyobraź sobie, że ja robię serwis, tylko w innej branży. I jak od mu
              > ch
              > oganiam się od Polaków, którzy chcą, żeby zrobić im usługę przy okazji, najlepi
              > ej
              > za darmo.


              Jak chcą za darmo, to dobrze, że się oganiasz. Też bym tak robił.



              A jak drogie są usługi to taki profesjonalny jankes jak ty wie
              > najlepiej. I dotyczy to każdej branży. Z drugiej jednak strony, po twoim poście
              > ,
              > wnioskuję, że nigdy nie wynajmowałeś ludzi i nie wiesz ile za to się płaci.

              Co to ma do rzeczy. Ja dziwiłem się tylko, że ludzie olewają pieniądze. Gdyby mój
              szef zaproponował mi, żebym, powiedzmy, pracował w nocy za 250 procent stawki, to
              błagałbym go, żeby od dzis były tylko nocki.


              A t
              > ak
              > na marginesie makaroniarze, ani IT inwestorzy z Wall Street raczej nigdy nie bę
              > dą
              > moimi klientami.
              >

              Nie wiem skąd nagle ci makaroniarze, bo do Wall Street, jak mniemam, nawiązujesz
              w zwiąku z postem kolegi wspierającego moją postawę. No, dobrze, inwestorzy z WS
              nie będą twoimi klientami, ale co w związku z tym?...Bo nie za bardzo rozumiem,
              po co o tym piszesz. Chyba nie po to, żeby zasugerować, że oni omijają cię z
              daleka, więc nie musisz podnieść poziomu usług do ich wymagań?...
              • Gość: Lechu Re: Bzdury wypisujesz IP: *.pl 22.06.01, 00:00
                Spokojnie, kiu, nie chciałem cię obrażać. Tobie i zenowi tłumaczyłem tylko, że
                w zakładach krawieckich mogą mieć poważniejszych klientów niż ty i twoja
                kieszeń. I że to oni decydują, jak i kiedy będą to robić. Nie ma w tym nic
                szokującego, po prostu odrzucają twoją propozycję. Ty z kolei możesz udać się
                do kolejnego krawca, z którym dogadasz się. Zapewniam cię, że gdybyś w
                pierwszym zakładzie zamówił 3 garnitury, to ty decydowałbyś jak i kiedy oni to
                zrobią.
                Ten cały układ, który opisałeś ty, zeno i ja jest jak najbardziej normalny, a
                nie szokujący. Po prostu nareszcie mamy zdrową konkurencję, ale działa to w
                dwie strony.
                A co do 250 procent, to zależy od czego te procenty :-)
                • Gość: aga Re: Bzdury wypisujesz IP: 217.11.133.* 22.06.01, 00:00
                  Profesjonalna firma powinna tak samo obsluzyc klienta, ktory zamawia usluge za
                  5 zl i 500000 zl.
                  • Gość: Lechu Re: Bzdury wypisujesz IP: *.pl 22.06.01, 00:00
                    Gość portalu: aga napisał(a):

                    > Profesjonalna firma powinna tak samo obsluzyc klienta, ktory zamawia usluge za
                    > 5 zl i 500000 zl.

                    Zgadzam się. Np. TP SA robi serwis już za 0.35 zł i można o niej powiedzieć, że
                    jest wzorem profesjonalizmu :)
                    A żadna linia lotnicza nie chciał mnie przewieźć za 5 zł. Bandy amatorów :(
                    • Gość: aga Re: Bzdury wypisujesz IP: 217.11.133.* 22.06.01, 00:00
                      nie o to mi chodzilo
                    • Gość: Kiu Re: Bzdury wypisujesz IP: 212.160.130.* 22.06.01, 00:00
                      Gość portalu: Lechu napisał(a):

                      > Gość portalu: aga napisał(a):
                      >
                      > > Profesjonalna firma powinna tak samo obsluzyc klienta, ktory zamawia uslug
                      > e za
                      > > 5 zl i 500000 zl.
                      >
                      > Zgadzam się. Np. TP SA robi serwis już za 0.35 zł i można o niej powiedzieć, że
                      >
                      > jest wzorem profesjonalizmu :)
                      > A żadna linia lotnicza nie chciał mnie przewieźć za 5 zł. Bandy amatorów :(


                      Lechu, ty cos mylisz. Nie chodzi o to, że bilet lotniczy ma kosztować 5 złotych.
                      Chodzi o to, że linia lotnicza ma profesjonalnie obsłużyć pasażera na linii
                      Warszawa-Poznań i pasażera na linii Warszawa-Nowy Jork-Los Angeles-Auckland -
                      Pekin- Warszawa. Czy to cię dziwi? Czy zawsze jest tak, że jak idziesz do knajpy
                      to zamawiasz wielodaniowy obiad, bo boisz się, że jak zamówisz tylko kawę i
                      ciastko, to ci nasikają do tej kawy?

                      • Gość: Lechu do kiu i agi IP: *.pl 22.06.01, 00:00
                        Doskonale wiem o co chodzi. Nie widzicie jak się do was uśmiecham ?
                • Gość: Kiu Re:Bzdury wypisujesz IP: 212.160.130.* 22.06.01, 00:00
                  Gość portalu: Lechu napisał(a):

                  > Spokojnie, kiu, nie chciałem cię obrażać. Tobie i zenowi tłumaczyłem tylko, że
                  > w zakładach krawieckich mogą mieć poważniejszych klientów niż ty i twoja
                  > kieszeń. I że to oni decydują, jak i kiedy będą to robić. Nie ma w tym nic
                  > szokującego, po prostu odrzucają twoją propozycję. Ty z kolei możesz udać się
                  > do kolejnego krawca, z którym dogadasz się. Zapewniam cię, że gdybyś w
                  > pierwszym zakładzie zamówił 3 garnitury, to ty decydowałbyś jak i kiedy oni to
                  > zrobią.
                  > Ten cały układ, który opisałeś ty, zeno i ja jest jak najbardziej normalny, a
                  > nie szokujący. Po prostu nareszcie mamy zdrową konkurencję, ale działa to w
                  > dwie strony.
                  > A co do 250 procent, to zależy od czego te procenty :-)


                  Te procenty były, tak, jak napisałem, od 20 złotych. Kobieta mówiła, że zrobi za
                  6 dni. Ja proponowałem, żeby zrobiła na jutro, czy pojutrze, to dostanie 50
                  złotych. Kombinowałem tak: ona musi tak czy owak to zrobić, więc ja na jej
                  miejscu zrobiłbym to wcześniej i wziął większą kasę. Po prostu: robota ta sama,
                  kasa dwa i pół raza wieksza. Ale jej nie przekonałem. Potem zastanawiałem sie,
                  czy jakbym windował cenę, to by pękła. Ale przestraszyłem się, że zgodzi się np.
                  dopiero przy 200 złotych. A tylu to ja nie wydam na zaspokojenie mojej
                  ciekawości.
                  • Gość: Lechu Re:Bzdury wypisujesz IP: *.pl 22.06.01, 00:00
                    Gość portalu: Kiu napisał(a):

                    > Te procenty były, tak, jak napisałem, od 20 złotych. Kobieta mówiła, że zrobi z
                    > a 6 dni. Ja proponowałem, żeby zrobiła na jutro, czy pojutrze, to dostanie 50
                    > złotych. Kombinowałem tak: ona musi tak czy owak to zrobić, więc ja na jej
                    > miejscu zrobiłbym to wcześniej i wziął większą kasę. Po prostu: robota ta sama,
                    > kasa dwa i pół raza wieksza. Ale jej nie przekonałem. Potem zastanawiałem sie,
                    > czy jakbym windował cenę, to by pękła. Ale przestraszyłem się, że zgodzi się
                    > np. dopiero przy 200 złotych. A tylu to ja nie wydam na zaspokojenie mojej
                    > ciekawości.

                    Widzisz więc, że sam również ustalasz próg opłacalności.
                    Ale moje pytanie dotyczyło zarywania nocek. Nie podejrzewam, żebyś zarywał nocki
                    i schylał się po 50 zł.

                    • Gość: Kiu Re:Bzdury wypisujesz IP: 212.160.130.* 22.06.01, 00:00
                      Gość portalu: Lechu napisał(a):
                      >
                      > Widzisz więc, że sam również ustalasz próg opłacalności.
                      > Ale moje pytanie dotyczyło zarywania nocek. Nie podejrzewam, żebyś zarywał nock
                      > i
                      > i schylał się po 50 zł.
                      >

                      No, nie, za 50 bym nie zarwał nocki, ale za 250 procent mojej obecnej stawki
                      dziennej - bardzo chętnie. Trudno mówić co kto by zrobił za 50 złotych. Ja - nic,
                      bułgarska prostytutka za tyle uprawia seks oralny. Punkt widzenia zależy od
                      punktu siedzenia. Mnie się wydawało, że za godzine pracy lepiej wziąć 50 złotych
                      zamiast 20. Nadal tak uważam. Ta krawcowa jednak wolała nie pracować o godzinę
                      dłużej i nie zarobić więcej.

                      • Gość: Lechu Re:Bzdury wypisujesz IP: *.pl 22.06.01, 00:00
                        Gość portalu: Kiu napisał(a):

                        > Gość portalu: Lechu napisał(a):
                        > >
                        > > Widzisz więc, że sam również ustalasz próg opłacalności.
                        > > Ale moje pytanie dotyczyło zarywania nocek. Nie podejrzewam, żebyś zarywał
                        > nock
                        > > i
                        > > i schylał się po 50 zł.
                        > >
                        >
                        > No, nie, za 50 bym nie zarwał nocki, ale za 250 procent mojej obecnej stawki
                        > dziennej - bardzo chętnie. Trudno mówić co kto by zrobił za 50 złotych. Ja - ni
                        > c,
                        > bułgarska prostytutka za tyle uprawia seks oralny. Punkt widzenia zależy od
                        > punktu siedzenia. Mnie się wydawało, że za godzine pracy lepiej wziąć 50 złotyc
                        > h
                        > zamiast 20. Nadal tak uważam. Ta krawcowa jednak wolała nie pracować o godzinę
                        > dłużej i nie zarobić więcej.
                        >

                        Niestety, nie potrafię odpowiedzieć czym kierowała się krawcowa. Może w tym
                        czasie zarabiała 100 zł ? Być może uratowałeś swoje 200.

          • Gość: Kiu Re: To jednak jest szokujące IP: 212.160.130.* 22.06.01, 00:00
            Gość portalu: Zeno napisał(a):

            > Gość portalu: Lechu napisał(a):
            >
            > > To wolny kraj, firmy należą do nich, na chleb im wystarczy. To ty, facet,
            > > miałeś problem i zawracałes im głowę. Dla nich jesteś pętak. Zamiast kupić
            >
            > > sobie nowe spodnie, jak cywilizowany człowiek, zawracałeś im dupę pierdoła
            > mi.
            > > No, ale tacy właśnie są Polacy jak ty: zawistne, małostkowe, upierdliwe
            > > gównozjady.
            >
            >
            > Nie, nie Lechu. Polacy są tacy jak ty: możesz wejść im na głowę, narobić,
            > przyklepać, a oni nic. Byłeś gdzieś człowieku zagranić (poza wschodem,
            > oczywiście)? Ja bywałem i nie wyobrażam sobie krawca, szewca, czy kelnera, żeby
            >
            > tak olewał klienta jak w Polsce.
            > Dlaczego miał kupować nowe spodnie? Były dobre, trzeba tylko naprawić kieszeń i
            >
            > OK. Może ty wurzucasz wszystko jak ci się trochę podniszczy, ale to wcale nie
            > jest cywilizowane, wbrew temu co piszesz. Amerykańskie rekiny z Wall Street w
            > jednym butach chodzą dziesięciolecia. Co jakiś czas wymieniaja tylko podeszwy.
            > Tam należy to do dobrego tonu. Ale ty pewnie tego nie wiesz, bo jesteś nuworysz
            > em.
            > Uważasz, że jak ktos często kupuje jakieś włoskie gówno, to znaczy, że ma klasę
            > .
            > Trąci mi to trochę myśleniem pracownika biura maklerskiego z sygnetem na palcu.


            Zeno, dzięki za wsparcie.

      • Gość: Snake Re: Najbardziej szokujące wydarzenia w zakładach usługowych IP: *.mm.com.pl 22.06.01, 00:00
        Dzwonie po Taxi. Gosc jest za 5 minut. Wsiadam, podaje nazwisko. Tak jest -mowi pan, podaje kierunek
        - jedziemy. Po krotkiej chwili w radiu odzywa sie glos (kolega z teletaxi) i opieprza mojego zlotowe, ze
        mu zakosil klienta, a on caly czas tam stoi i czeka. Na co gosc odpowiada, ze to klient go sobie wybral.
        Glos pyta czy podalem nazwisko i czy go to nie zdziwilo, a moj zlotowa, ze cos powiedzialem, ale nie
        zrozumial. Odzywam sie wiec: Czlowieku, co ty kombinujesz? Amnezja? Glos w radiu do zlotowy: "Jaja
        sobie robisz Rysiu, tak sie nie robi !!!". Zlotowa: przepraszam stary, oddam Ci za ten kurs".
        Podjezdzamy na miejsce i pada cena o 40% wyzsza niz zwykle. Daje kase i prosze o wydanie do kwoty
        wlasciwej wg mnie. Zlotowa uwaza, ze policzyl dobrze, a ja na to, czy zawsze tak kombinuje jak
        dzisiaj? "Licze tyle, bo musze czesc oddac koledze." (!!!). Chowam kase z powrotem do portfela i
        wysiadam olewajac czlowieka. Krzyczy za mna "cwaniaczek" (!) Dzwonie z pracy do teletaxi i skladam
        skarge. Po 2 godz. przyjezdza ow zlotowa z przeprosinami i karnetem na 7 darmowych przejazdow.
        • Gość: Kiu Re: Najbardziej szokujące wydarzenia w zakładach usługowych IP: 212.160.130.* 22.06.01, 00:00
          Gość portalu: Snake napisał(a):

          > Dzwonie po Taxi. Gosc jest za 5 minut. Wsiadam, podaje nazwisko. Tak jest -mowi
          > pan, podaje kierunek
          > - jedziemy. Po krotkiej chwili w radiu odzywa sie glos (kolega z teletaxi) i op
          > ieprza mojego zlotowe, ze
          > mu zakosil klienta, a on caly czas tam stoi i czeka. Na co gosc odpowiada, ze t
          > o klient go sobie wybral.
          > Glos pyta czy podalem nazwisko i czy go to nie zdziwilo, a moj zlotowa, ze cos
          > powiedzialem, ale nie
          > zrozumial. Odzywam sie wiec: Czlowieku, co ty kombinujesz? Amnezja? Glos w radi
          > u do zlotowy: "Jaja
          > sobie robisz Rysiu, tak sie nie robi !!!". Zlotowa: przepraszam stary, oddam Ci
          > za ten kurs".
          > Podjezdzamy na miejsce i pada cena o 40% wyzsza niz zwykle. Daje kase i prosze
          > o wydanie do kwoty
          > wlasciwej wg mnie. Zlotowa uwaza, ze policzyl dobrze, a ja na to, czy zawsze ta
          > k kombinuje jak
          > dzisiaj? "Licze tyle, bo musze czesc oddac koledze." (!!!). Chowam kase z powro
          > tem do portfela i
          > wysiadam olewajac czlowieka. Krzyczy za mna "cwaniaczek" (!) Dzwonie z pracy d
          > o teletaxi i skladam
          > skarge. Po 2 godz. przyjezdza ow zlotowa z przeprosinami i karnetem na 7 darmow
          > ych przejazdow.


          Ja z taksówkarzami miałem dwa razy problem z wydaniem pieniędzy. Było tak, że
          taksówkarz mówi: Ale nie mam panu wydać. I patrzy na mnie z miną: no, leć pan do
          sklepu. Raz powiedziałem, że to on powinien rozmienić, to mi odpowiedział, że
          przecież nie zostawi samochodu. Za drugim razem już nic nie mówiłem, tylko od
          razu poszedłem rozmienić. Dałem złotówie wyliczone co do grosika, choć zwykle
          zostawiam spore napiwki, bo mi głupio nic nie dać. Potem zadzwoniłem do firmy i
          powiedziałem jak było. Obiecali, że dostanie opierdol.
          Moim zdaniem w takich sytuacjach trzeba kablować do przełożonego. Gdyby wszyscy
          tak robili, a nie machali ręką ("po co się denerwować?") to poziom usług i handlu
          byłby w Poslsce wyższy.
          A tak, to ci rózni usługodawcy i sklepikarze nawet nie wiedzą, jak to powinno
          wyglądać. Często ich niski poziom nie jest kwestią olewania. Oni po prostu nie
          wyobrażają sobie, że może byc inaczej, bo nigdy niczego nie widzieli.
          Pamiętam, jak kilkamnaście lat temu ktos opowiadał, że był u rodziny w Niemczech
          i zjadł tam w hipermarkecie czekoladkę, za którą nie musiał płacić. To była
          zwykła promocja, taka jakich teraz pełno w Polsce, ale ten ktoś tego nie
          wiedział, bo wcześniej w PRL nie miał z tym do czynienia. Podobnie problem
          wyglada teraz. Przeciętny sprzedawca w sklepie nigdy nie był w USA czy Europie
          Zachodniej, więc nie wie, jaki tam jest poziom obsługi klienta. Za to dobrze
          sytuowany klient dobrego sklepu z dużego miasta był tu i ówdzie, więc wie jak to
          wygląda i chciałby w Warszawie byc traktowany tak samo jak w Londynie.
    Pełna wersja