Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifikacyjną

    24.01.05, 12:37
    Witam.
    Odebrałem właśnie telefon z zaproszeniem na rozmowę w sprawie pracy.
    Problem rozbija się o to, że jest to ok 600km od miejsca w którym mieszkam.
    Czyli wiąże się to z 10 godzinną podróżą w jedną stronę i wydatkiem ponad
    100zł.
    Oferta pracy była na mój region.
    Czekam na wasze opinie, mam dać odp. pod koniec tygodnia.
    pozdrawiam
      • marghot Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika 24.01.05, 12:45
        cóż, zapewne centrala firmy mieści się tak daleko. Jeśli nie masz możliwości
        nocowania, w mieście, w którym będzie przeprowadzana rozmowa, to chyba sobie
        odpuść. Przecież będziesz zmęczona i niezbyt reprezentacyjnie wyglądająca po
        takiej podrózy.
        Już teraz wiele firm organizuje rozmowy (przynajmniej te wstepne), w miejscu
        wykonywania pracy.
        Co innego jechać 600km na pierwszą rozmowę, a co innego, gdy jest się już
        wybranym do niewielkiego grona osób.
      • Gość: Tomik_Lee Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika IP: 212.160.172.* 24.01.05, 12:55

        Olej to ....
        Poważna firma zwraca koszty takiej podróży.

        Poza tym bardzo mnie to dziwi, że na 1 rozmowę chcą żebyś przejechał 600 km.

        Przeważnie w takich przypadkach pierwsze 2-3 rozmowy odbywają się przez telefon.

        Poza tym jeżeli ogłoszenie było na twój region to powinni u ciebie w regionie
        zrobić pierwszą selekcję...

        to jakiś shitex moim zdaniem...

      • Gość: realista Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 13:03
        Olej firmę. Poważna wysyła rekrutantow do rejonu i w ciągu kilku dni wykonują swoą pracę. No chyba że masz za dużo kasy i chcesz pozwiedzać kraj ;-)))
      • Gość: ann Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 13:13
        A ja bym jechała :) Ostatnio byłam na rozmowie kwalifikacyjnej ok. 100 km od
        miejsca zamieszkania. Na 20 zaproszonych osób przyszło 12. Może akurat nie
        będzie dużo chetnych i Cię przyjmą.
        Ja w sumie zawsze złoszczę się, jesli jedę na rozmowę trace pieniądze na bilet
        (pal licho czas) a potem okazuje sie, że pracy i tak nie dostanę.
        Wole juz jechać niż potem mysleć co by było gdyby.

        Ostatnio znajomy na rozmowy jezdził do Warszawy, kilka razy, tez kaski mu
        trochę na to poszło ale prace dostał!

        Przemyśl to, no chyba, że masz atrakcyjnyt zawód i co chwila dostajeesz jakieś
        propozycje, to wtedy właściwie nie warto jechać.

        Pozdrawiam
        • Gość: realista Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 13:20
          100 km to i do pracy można dojeżdżać codziennie :-)))) ale 600 to lekka przesada.
          • anula36 Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika 24.01.05, 13:29
            ja przejechalam 300 km ( Krakow- Warszawa)- na szczescie to tylko 3 godziny.
            Prace dostalam, zwrocono mi koszta podrozy.
            • Gość: hfk Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 13:35
              ja pojecgałem 500km , roboty nie dostałem; drugi raz już nie pojechałem. Jeżeli
              masz duże szanse to jedz, a jak robota dla każdego to sobie odpuść.
      • Gość: pool Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika IP: *.mtm-info.pl 24.01.05, 13:44
        Jesli jestes wysokiej klasy specjalista i obecnie zarabiasz z 10000zl na
        miesiac to jedz i sprawdz co Ci oferuja. Powodzenia
      • Gość: GAGA Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika IP: *.perfect.net.pl / *.perfect.net.pl 24.01.05, 14:23
        JA POJECHAŁAM WYDAŁAM WIĘCEJ NIŻ 100 ZŁ I NIC NIE WYSZŁO
      • Gość: Ethlinn Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 21:11
        Ja pojechałam w zeszłym roku z W-wy do Wrocławia, pracę dostałam, ale
        zrezygnowałam;-)
        Moim zdaniem warto próbować.
        • Gość: kika Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika IP: 217.153.210.* 25.01.05, 12:50
          Trochę niepoważnie się firma zachowuje, bo zrozumiałabym gdyby to był już II
          etap rozmowy, wtedy wiadomo, że rozmowe może poprowadzić Prezes, czy ktoś z
          wewnątrz firmy chciałby się prkzyjrzeć kandydatom, ale jęśli to pierwswza
          rozmowa i taki kawał drogi, to ból.
          Bo dodatkowe koszty jakie poniesiesz na przejazd i ewentualny nocleg, bo nie
          wyobrażam sobie, żebyś po takiej podróży był zrelaksowany i od razu poszedł na
          rozmowę, moga nie mieć wogóle sensu.
          Ale wiadomo, mozna zaryzykować.
      • Gość: hmmm Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika IP: *.retsat1.com.pl 25.01.05, 16:55
        to również może być pewien rodzaj testu dla aplikantów - coś w stylu "ile
        jesteś w stanie zrobić dla firmy", lub też robią tak bo im wygodnie i nie
        obchodzi ich kto ile musi dojeżdżać - w myśl zasady " na Twoje miejsce i tak
        czeka 20 chętnych..."
      • Gość: corgan Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika IP: *.zigzag.pl 25.01.05, 18:34
        W ogóle co to za branża? Jak oceniasz, ilu ludzi kwalifikuje się na stanowisko
        ktore Ci oferują? teksty o 20% bezrobociu olej - bezrobocie jest różne w
        różnych częsciach kraju i różne w róznych branżach.

        Moze inaczej - zapytaj czy zwracają koszty podróży. 100 zł nie jest dla
        normalnej porządnej firmy wielkim wydatkiem. Jeśli nie chcą słyszec o zwracaniu
        czegokolwiek to może zrób tak.

        Jeśli pracujesz i możesz wysupłać 100 zł aby zaryzykowac (no czasami trzeba) to
        jedź. Ale jeśli ne zwracają kasy to powinna się podczas rozmowy palić cały czas
        czerwona lampka.

        Jesli nie pracujesz i chca żebyś pojechała na rozmowę i nie zwracają Ci kasy -
        to olej i nie zawracaj sobie głowy.

        Ja akurat mam bardzo złe doświadczenia z wyjazdem (tu akurat były 3 podróże a
        Wrocławia do Warszawy). W jednym przypadku na rozmowie o prace w Wawie do
        ktorej tłułem sie IC parę godzin ułsyszałem od takiej głupiej cipy z agencji
        personalnej "haha! nie doczytałam, ze firma szuka kobiety, a pan jest
        mezczyzna. To mozemy chwile jeszcze porozmawiac, bo nie ma Pan teraz pociągu
        powrotnego, prawda?"
      • Gość: mena Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 22:58
        A ja ci przedstawię inną historię.
        Mój mąż też był na rozmowie kwalifikacujnej 600 km od naszego miejsca
        zamieszkania. Jest jedynym żywicielem rodzinym trzyosobowej i ja studiująca.
        Też zastanawialiśmy się, czy warto. Ale jeżeli chcą kandydata aż z tak daleka,
        czyli ( przynajmniej wg tego, co się napisało w cv )jest on wart spotkania z
        nimi.
        Na koniec powiedzieli mu ( trzymali go tam ponad 2 godziny ), że w życiu nie
        mieli tak interesującej rozmowy i tak nowych rzeczy się dowiedzieli.
        Koszty były dużo większe, gdyż po drodze zepsuł się nasz samochód ( sama
        naprawa ponad 500 zł + paliwo ). Nie mieliśmy rzadnej pewności jaki będzie
        finał. A jest taki, że zaraz na początku lutego pakujemy się. Mąż dostał takie
        zarobki, że nawet jako jedyny żywiciel rodziny ma zdolność kredytową na zakup
        mieszkania. I zaczyna od dużo lepszego stanowiska niż się ubiegał. Czy to źle?
        Myślę, że warto próbować. Lepiej wykorzystywać każdą szansę, niż tylko biadolić
        i czekać na lepsze.
        A powiedz, czym ty ryzykujesz? Te 100 zł? A jeżeli będziesz mógł zyskać przez
        to 300 x więcej?
        Ja radzę: spróbuj. Żebyś potem nie żałował, że nie pojechałeś.
      • pavelke Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika 26.01.05, 17:11
        Dziękuję wszystkim za swoje spostrzeżenia.
        Właściwie to wszyscy mają trochę racji. Stnowisko niby powszechne bo
        przedstawiciel handlowy, ale branża wąska bo kamieniarstwo. Jeszcze nie
        zdecydowałem. Pogadam z nimi wcześniej, zrobię ocenę strategiczą inwestycji.
        Ilość kandydatów, z kim będę rozmawiał i takie tam.
        Dam jeszcze znać jak się potoczyło.
        pozdrawiam wszystkich
        • Gość: michał Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 17:25
          Ja niedawno jeździłem na rozmowy z Warszawy do Torunia- TZMO. Poziom rekrutacji
          żenujący, drugi raz bym nie pojechał.
        • Gość: kamieniarz Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 17:26
          Kamieniarstwo, hmmm. Zależy jaka firma. Rynek mazowiecki jest mi dość dobrze
          znany, trzeba uważać, no ale nie wiem czy ty w ogóle szukasz w mazowieckim.
      • Gość: Hadzio Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika IP: *.imag.fr 26.01.05, 18:08
        To Oni zapraszaja Cie na rozmowe i finansuja wyjazd?

        Hadzio
      • xiv Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika 26.01.05, 18:32

        ja kiedys pojechalem na rozmowe do Londynu, pieniedzy nie zwrocili, ale
        przynajmniej dostalem prace :)
      • Gość: SF Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.05, 13:26
        do Wiednia TAK :)
      • Gość: abc Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika IP: *.espol.com.pl 27.01.05, 15:00
        To oczywiście zależy. Jeśli chodzi o uczciwie załatwianą pracę bez koneksji a z
        ogłoszenia to z pewnością NIE.
      • Gość: margo Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.01.05, 19:10
        Skoro oferta pracy była na Twój region, to będzie usprawiedliwione, że
        sceptycznie odniesiesz się do takiej podróży. Zadzwoń do nich i powiedz, że
        rozważasz przyjazd, ale nie chciałbyś jechać na darmo. W związku z tym poproś,
        aby nieco bliżej przedstawili swój stosunek do Ciebie, jako kandydata - na ile
        zainteresowałeś ich swoją osobą (może są już przekonani i chcieliby ostatecznie
        rzucić na Ciebie okiem i przejść do konkretów?), a jeśli rozważają wiele takich
        kandydatur, poproś o pierwszą rozmowę w formie telefonicznej.

        Dodam, że jeśli starałbyś się o pracę właśnie tam, to byłoby to może niecałkiem
        na miejscu, ale w takiej sytuacji - jak najbardziej. Chyba, że starasz się o
        stanowisko szefa dla lokalnego oddziału firmy? Wówczas jest zrozumiałe, że
        zaproszają Cię do centrali.

        W każdym razie - jestem zdecydowanie przeciwna dopytywaniu się, czy zwrócą Ci
        koszty podróży!!! To wg mnie pytanie bardzo nieeleganckie. Jeśli sami to
        zasugerują, to bardzo dobrze, ale sam o to nie pytaj! Wyjdziesz na jakiegoś
        biedaka, a nie osobę z klasą.

        Poza tym, uważam, że taki telefon z pytaniem, jak Ciebie wstępnie oceniają i
        czy nie byliby skłonni przeprowadzić z Tobą pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej
        przez telefon, wg mnie dobrze o Tobie zaświadczy. Pokażesz, że nie jesteś
        sierotą, że masz jakąś inicjatywę i jesteś zaradny. Poza tym nie zapomnij, że
        Ty w tym wszystkim też jesteś stroną, która przyjmuje lub odrzuca ofertę, więc
        przydałaby Ci się możliwość wstępnego poznania firmy przez tel. by w ogóle
        zadecydować, czy warto Ci jechać w tą podróż. Trzeba pokazywać, że nie jesteśmy
        tylko towarem na rynku pracy, ale specjalistami w tym, co robimy, którzy znają
        swoją wartość i się szanują.
      • Gość: OnaOna Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika IP: *.pl / 193.24.200.* 28.01.05, 19:53
        Moja firma robi dokładnie tak samo jak ta potencjana Twoja, a jest jak
        najbardziej poważna - zatrudnia prawie 400 osób. Jeśli uważasz, że masz mocne
        podstawy, by ubiegać się o proponowane stanowisko, jedź.
      • Gość: turysta Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.05, 12:13
        ja jechalem kiedys w taka podroz i prace dostalem ,warto bylo
      • Gość: kama Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 19:28
        Pojechałam. Z Łodzi do Szczecina. Było i kosztowne i czasochłonne i
        nieefektywne bo pracy nie dostałam. Jednak drugi raz też bym pojechała...
        Na rynku pracy jest różnie. Mówiąc o powadze i rzetelności firm nie zapominajmy
        o powadze i rzetelności kandydatów do pracy.
        Firma może sprawdzać w ten sposób motywację kandydata do podjęcia pracy na tym
        stanowisku. Choc moim zdaniem koszty podróży powinni jednak zwracać.
        • Gość: Martinez Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika IP: *.no1.pl / 217.98.250.* 29.01.05, 22:36
          na Twoim miejscu bym sie mocno zastanowił, ponieważ jeżeli firma na samym
          początku robi numery typu "TY oddaj nam całe życie a my damy ci w zamian
          1000zł" to szczerze mówie daj sobie spokój bo to nie jest powazna firma a
          póżniej w okresie Twojego zatrudnienia będą robić jeszcze większe numery. Takie
          firmy żerują na tym że młodzi bezrobotni są na tyle zdeterminowani, że oddadzą
          wszystko żeby dostać byle jaką pracę. Ja osobiście byłem na rozmowie
          kwalifikacyjnej 200km od miejsca zamieszkania i nie dostałem pracy a poziom
          rozmowy był poniżej 0. dostałem pytanie: "co można jeszcze zrobić z kluczem od
          drzwi prócz otwarcia zamka" 0,5 minuty miałem na odpowiedź. kiedyś miałem
          oferte rozmowy kwalifikacyjnej z Bielska Białej a mieszkam w Gdyni???
          to są moje sugestie ale zrobisz jak uważasz
          życzę powodzenia;-)
      • drambui Re: Czy pojechlibyście 600km na rozmowę kwalifika 29.01.05, 22:45
        Na pewno nie, jeżeli z kimś nie można dogadać sie przez telefon, to nie warto do
        niego jechać. W dobie internetu podróż 600 km to strata czasu. Jeżeli ktoś
        odważyłby mi się zaproponować dojazd na niezbyt konkretne spotkanie 600 km,
        zaproponowałbym mu spotkanie lepiej w Południowej Ameryce, tam obaj byśmy
        musieli "trochę" pojechać.
    Pełna wersja