Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Pierwsza praca po 30?

    27.01.05, 21:45
    Witam. Ciekawi mnie, czy znajdą się Forumowicze (a może Wasi znajomi?),
    którzy pierwszą pracę podejmowali po trzydziestce (albo i później). Póki co
    nie uśmiecha mi się iść do pracki, tym bardziej w kraju, w którym wszyscy
    myślą tylko o trzepaniu kasy, tylko jakoś większości to nie wychodzi. Jak
    sobie pomyślę, że miałbym co rano zrywać się z wyra i to wcale niekoniecznie
    dla jakichś kokosów, to już wiecie;)
      • Gość: greg Re: Pierwsza praca po 30? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 21:57
        podzielam ten pogląd, mi też nie spieszy się do poniżającego zajęcia, które ma
        zapewnić mi egzystencję
        • Gość: jasio coolczyk Re: Pierwsza praca po 30? IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 28.01.05, 08:26
          ja też uważam, że praca męczy.Moja kariera rozpoczeła się, gdy tatuś podarował
          mi 1 000 000 $, miałem wtedy 29 lat.Gdyby mi nie podarował, to do dzisiaj bym
          jeździł jego Maybachem , a nie latał swoim samolotem.Ale jak tak jem biały
          kawior w hotelu Ritz w Londynie, to myśle sobie , że praca i pieniądze to nie
          wszystko.I równie dobrze mógłbym być np. kasjerem w Biedronce, albo Security
          Guard w Media Markt.
      • marghot Re: Pierwsza praca po 30? 28.01.05, 09:46
        Mój kolega rozpoczął swoją karierę w wieku lat ok.35.
        Przedtem imał się różnych zajęć, ale była to praca na czarno.
      • z3r0 Re: Pierwsza praca po 30? 28.01.05, 09:47
        Leż se w łóżku, leż.

        Po 30, gdy ty zaczniesz, ja sobie pójdę na wczesną emeryturę i zacznę leżeć. ;)
        • Gość: kika Re: Pierwsza praca po 30? IP: 217.153.210.* 28.01.05, 10:00
          a ciekawa jestem za co Ty przez ten czas żyłeś?
          wiesz, nie znam nikogo, kto jest szczęśliwy z tego powodu, że wstaje dziennie
          rano i większość dnia spędza w pracy, ja sama wstaje dziennie o 5-ej, bo daleko
          dojeżdżam do pracy, dojazdy mam męczące bo to 4 autobusy w jedną stronkę i
          czasowo prawie 3 godziny, wracam po 20-ej do domu, też nie pracuje za żadne
          wielkie pieniądze, ale bez pracy nie wyobrażam sobie życia.
          Leże w łózeczku do 10-ej czasami jak mam wolny weekend, żeby się zregenerować,
          bo w ciągu tygodnia bardzo mało śpie.
          Ale jak tak długo nie pracowałeś, to coraz cięzej pewnie będzie Ci się do tego
          porzyzwyczaić?
          Powiem szczerze, że cięzko mi uwierzyć w to, że nie miałeś w tym czasie żadnej
          pracy. A jak nie miałes, to dlaczego?
    Pełna wersja