peterli
08.02.05, 21:05
wracajac do postu "Czy naprawde tak trudno znalezc prace? Dylematy" chcialbym
tez zaczac maly watek ale troche z innej strony spojzenia na rynek pracy w
kraju ojczystym.
nie dziwie sie temu mlodemu czlowiekowi, ze stawia takie pytanie sobie czy
wröcic czy nie? sam jestem w bardzo podobnej sytuacji ale i troche innej.
Wyjechalem z kraju prawie 17 lat temu, zostalem przez rözne okolicznosci w
Niemczech na stale, bylem zonaty i dzieki temu mam tez niemieckie
obywatelstwo, tylko oficjalnie pracowalem i nadal pracuje, ukonczylem
panstwowa szkole jako grafik komputerowy dla design i operating, mam stala
prace (nie w zawodzie....no nic)ale mam, mam wynajete mieszkanie tylko dla
siebie, utrzymuje sie i zyje tylko z tego co zarobie i jak gospodaruje. Musze
przyznac, ze nie zrobilem wielkich kokosöw tutaj bo moze jestem za uczciwy
albo naiwny....nie wiem, ale zyje z tego co mam.
Wiele lat temu zastanawialem sie codziennie czy nie wröcic i zaczac wszystko
od poczatku, praktycznie od zera mimo, ze mam w Polsce cala rodzine, znam
plynnie jezyk dzieki nauce zawodu i podczas normalego trybu pracy, znam tez
angielski ale tak troche szwankuje...da sie nadrobic.
No cöz w sumie jest tak, ze nie musze sie wnerwiac stajac w kolejkach do
lekarza, nie musze sie az tak wnerwiac na jakis tam biurokratöw chociaz
takich tutaj tez jest od groma, mam stale dochody, moge z tego oszczedzac i
moze cos z tego kiedys miec, na emeryture tez sie juz od lat zbiera, nie
musze kazdego euro 3 razy obracac...juz to przezylem, u medyka tez nie musze
wszystkiego na 100% placic tak jak w polsce mimo ubezpieczenia.....no dobra
tyle moze chwalenia......
ale..............
ale czy to jest wlasnie to, materialna wegetacja, nie masz do kogo
praktycznie otworzyc geby, polonii jako takiej nie znam....wiadomo jaka jest
polonia na zachodzie.....sorry..., nie mam rodziny, nie mam uczuc, nie mam
ciepla, nie mam goraca w sercu, nie mam sukcesöw zyciowych (moze nie umiem
oszukiwac), nie mam prawie nic opröcz stworzonej "zlotej celi" i szarych
ludzi na ulicach, ktörzy nie czuja tego co ja.
W sumie po co to, dla kogo, dla mnie? moze stanalem w jednym miejscu i nie
moge isc dalej, jakis taki mur nie do pokonania.....mur materialny.....
i dlatego zastanawiam sie bardzo czy nie rzucic to wszystko i nie wröcic na
stare smieci, do kraju, ktöry stal sie tak inny, tak obcy ale jest moim
krajem by tu dalej zyc i pracowac, moze ja stwarzam sobie jakas wizje czegos
co nie istnieje ale czytajac te wasze posty na forum czasami pytam sie kto
chce jeszcze zostac w Polsce i czy wogöle mozna tutaj z pracy codziennej
wyzyc a nie wegetowac? Przeciez jakos ludzie tutaj zyja i pracuja, chyba nie
kazdy jest dealerem albo oszustem?
a jeszcze cos.....wiem, ze wröcilbym tylko dla jednej osoby...
dziwne nie?
serdecznie was pozdrawiam
Piotrek
hasta la vista baby......