Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Praca w Polsce??? cz. 2

    08.02.05, 21:05
    wracajac do postu "Czy naprawde tak trudno znalezc prace? Dylematy" chcialbym
    tez zaczac maly watek ale troche z innej strony spojzenia na rynek pracy w
    kraju ojczystym.

    nie dziwie sie temu mlodemu czlowiekowi, ze stawia takie pytanie sobie czy
    wröcic czy nie? sam jestem w bardzo podobnej sytuacji ale i troche innej.
    Wyjechalem z kraju prawie 17 lat temu, zostalem przez rözne okolicznosci w
    Niemczech na stale, bylem zonaty i dzieki temu mam tez niemieckie
    obywatelstwo, tylko oficjalnie pracowalem i nadal pracuje, ukonczylem
    panstwowa szkole jako grafik komputerowy dla design i operating, mam stala
    prace (nie w zawodzie....no nic)ale mam, mam wynajete mieszkanie tylko dla
    siebie, utrzymuje sie i zyje tylko z tego co zarobie i jak gospodaruje. Musze
    przyznac, ze nie zrobilem wielkich kokosöw tutaj bo moze jestem za uczciwy
    albo naiwny....nie wiem, ale zyje z tego co mam.

    Wiele lat temu zastanawialem sie codziennie czy nie wröcic i zaczac wszystko
    od poczatku, praktycznie od zera mimo, ze mam w Polsce cala rodzine, znam
    plynnie jezyk dzieki nauce zawodu i podczas normalego trybu pracy, znam tez
    angielski ale tak troche szwankuje...da sie nadrobic.
    No cöz w sumie jest tak, ze nie musze sie wnerwiac stajac w kolejkach do
    lekarza, nie musze sie az tak wnerwiac na jakis tam biurokratöw chociaz
    takich tutaj tez jest od groma, mam stale dochody, moge z tego oszczedzac i
    moze cos z tego kiedys miec, na emeryture tez sie juz od lat zbiera, nie
    musze kazdego euro 3 razy obracac...juz to przezylem, u medyka tez nie musze
    wszystkiego na 100% placic tak jak w polsce mimo ubezpieczenia.....no dobra
    tyle moze chwalenia......

    ale..............

    ale czy to jest wlasnie to, materialna wegetacja, nie masz do kogo
    praktycznie otworzyc geby, polonii jako takiej nie znam....wiadomo jaka jest
    polonia na zachodzie.....sorry..., nie mam rodziny, nie mam uczuc, nie mam
    ciepla, nie mam goraca w sercu, nie mam sukcesöw zyciowych (moze nie umiem
    oszukiwac), nie mam prawie nic opröcz stworzonej "zlotej celi" i szarych
    ludzi na ulicach, ktörzy nie czuja tego co ja.

    W sumie po co to, dla kogo, dla mnie? moze stanalem w jednym miejscu i nie
    moge isc dalej, jakis taki mur nie do pokonania.....mur materialny.....
    i dlatego zastanawiam sie bardzo czy nie rzucic to wszystko i nie wröcic na
    stare smieci, do kraju, ktöry stal sie tak inny, tak obcy ale jest moim
    krajem by tu dalej zyc i pracowac, moze ja stwarzam sobie jakas wizje czegos
    co nie istnieje ale czytajac te wasze posty na forum czasami pytam sie kto
    chce jeszcze zostac w Polsce i czy wogöle mozna tutaj z pracy codziennej
    wyzyc a nie wegetowac? Przeciez jakos ludzie tutaj zyja i pracuja, chyba nie
    kazdy jest dealerem albo oszustem?

    a jeszcze cos.....wiem, ze wröcilbym tylko dla jednej osoby...

    dziwne nie?

    serdecznie was pozdrawiam
    Piotrek



    hasta la vista baby......
      • Gość: gość Re: Praca w Polsce??? cz. 2 IP: *.menos.org 08.02.05, 21:17
        Peterli co się z Tobą działo? zawsze z ciekawością czytałam Twoje posty.. A
        więc nadal się zastanawiasz czy wracać, ale myślę, że Twój problem jest troche
        inny. Mysle, że Ty tam się po prostu czujesz samotny... Przynajmniej tak
        wynika z Twoich postów. Zastanów się czy w Polsce będziesz czuć się inaczej,
        ale z tego co pamiętam z Twoich wcześniejszych wypowiedzi, ktoś tu na Ciebie
        czeka.. Więc albo ona tam albo Ty tu bo inaczej cały czas będziesz tak się
        czuć.. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Ja się boję najbardzeiej samotności
        własnie zagranicą, ale z drugiej strony ludzie w Polsce teraz tyle pracuja (jak
        mają pracę) że spotkać się na piwo czy do kina w czasie tygodnia po prostu nie
        wchodzi w gre, przynajmniej wśród moich znajomych. Wiem, że Niemcy mają na to o
        wiele więcej czasu. Weź to pod uwagę, nie chodzi o to że Cie zniechęcam,ale
        może nie zdajesz sobie z tego sprawy. Ja o mało co nie przeniosłam się do
        Niemiec w zeszłym roku i widziałam różnicę. Oni tyle nie pracują co my, dziwią
        sie wręcz że nie mamy tyle czasu na hobby (i kasy -tego nie rozumieją, jak
        można nie miec kasy pracując po studiach w swoim zawodzie na przykład, ale to
        inny problem).Może to straszny ogólnik ale ja jestem romantyczka straszna wiec
        radzę Ci: idź za głosem serca.. Skoro serce ciągnie do kogoś w Polsce to
        zabieraj ją do Niemiec albo się przeprowadź do Polski bo inaczej się
        zadręczysz.. Ale spróbuj nagrać sobie prace bedąc w Niemczech. To nie jest
        daleko możesz latać, jeździć na rozmowy przecież. Dla Ciebie nie będą to zbyt
        wielkie koszta. A okropnie czuć się można wszędzie. ....Tylko tu dodatkowo
        można być praktycznie pozbawionym środków do życia..
        • peterli Re: Praca w Polsce??? cz. 2 08.02.05, 22:14
          ah zobacz, zobacz....tak dawno mnie tu nie bylo...
          ale wracajac do tematu...stala prace mam nadal (mam nadzieje), z tym lataniem
          to zeszly rok byl naprawde "ostry", chyba sie nalatalem do kraju za wszelkie
          czasy, a to sie zgadza, ze to wlasnie tylko z powodu sercowego mam zamiar
          machnac tutaj wszystkim i przeniesc sie na stale do Polski.
          Po czesci masz racje w tym co napisalas, ta samotnosc na obczyznie jest
          przekupiona zyciem materialnym, tylko z jaka cene? a jak sie zyje teraz w
          kraju zobaczylem w ciagu tego ostatniego roku i dlatego tak wacham sie z ta
          decyzja, oczywiscie zawsze moge wyjechac do uni z powrotem ale czy o to chodzi?

          wiem,ze jestes romantyczka.....
        • Gość: Polak Re: Praca w Polsce??? cz. 2 IP: *.lr.centurytel.net 09.02.05, 00:10
          Siedze w Stanach od ladnych paru lat. Kilka rary probowalem wrocic do Polski,
          szukalem pracy przez miesiace i tak do czasu jak sie skonczyly pieniadze.
          Niestety nie ma sensu kierowac sie animoziami sercowymi ani znajomymi, kazdy ma
          swoje sprawy i dba o siebie. Po piecu latach studiow na dobrym renomowanym
          uniwersytecie nie zanlazlem pracy w Polsce jezeli ktos na Ciebie czeka niech
          sobie czeka, albo niech do Ciebie przyjedzie.
          Kierowanie sie emocjami, sercem czy tez patryiotyzmem zwykle nie przynosi
          dobrych rezultatow, ale tez jesli nie sprobujesz zawsze bedziesz sie zastanawil
          co by bylo gdyby.
          Powodzenia!!!!!
          Polak,
          • peterli Re: Praca w Polsce??? cz. 2 09.02.05, 19:29
            tak to jest szczera wypowiedz i interesujaca, chyba za bardzo kieruje sie tym
            co czuje a nie tym co jest realne, na razie nie szukalem w polsce pracy bedac
            tam na miejscu, jesli to robie tylko przez internet poniewaz nie mam czasu na
            siedzenie miesiacami w kraju i szukania w kazdym miejscu na mapie. chyba to
            jest najtrudniejsze cos znalezc bedac poza granicami kraju ale taka mam narazie
            sytuacje.

            dzieki za szczere slowa....
        • kleentik Pozdrowienia 03.03.05, 14:57
          Witam wszystkich, pozwolę sobie coś napisać, chociaż nie przeczytałem zupełnie
          wszystkich odpowiedzi. Może spiszecie tutejsze niespotykane historyjki i wydacie.
          Chociaż Polska jest mi bardzo bliska, to nigdy nie mieszkałem w Polsce - od
          urodzenia mieszkam w Czechach i należę do tutejszej polskiej mniejszości
          narodowej. Myślę, że każdy powinien swóje gniazdo rodzinne potraktować jako
          takie lotnisko. Wyjeżdżać na podboje, odkrywać świat, podemować manewry
          bisnesowe, ale później zawsze wrócić do domu. Nie potrafiłbym na stałe gdzieś
          wyjechać - na kilka miesięcy owszem. Człowiek powinien poznawać świat - zawsze
          mie w czymś zaskoczy. Naprzykład gdy widziałem w Londynie małego murzynka
          trzymającego za ręke skośnooką dziewczynkę. U nas to jest oczywiście niemożliwe.
          A wam życzę powodzenia i słuchajcie głosu serca - trzymajcie kciuki, bo w tym
          roku zdaje maturę - pa
      • Gość: sara Re: Praca w Polsce??? cz. 2 IP: *.vo.lu 08.02.05, 21:22
        czesc Piotrze.
        Doskonale cie rozumiem bo czuje to samo co ty.mieszkam za granica nie 17 lat
        ale 8 ,kiedys mialam swoje zycie prywatne coz nie wypalilo,pozniej dawalam rade
        sama ale czegos brakowalo znowu przestalam byc sama.wiadomo z polakiem nie
        bylam bo fakt jaka jest polonia czasami wstyd ale te zwiazki to nie bylo to
        czegos brakowalo to ja musialam sie podporzadkowac obcej kulturze a na moja
        nikt nie zwracal uwagi bylam z kims ale czulam sie sama.teraz znow jestem sama
        bo fakt nie bylo sensu i tak mi brakuje pl.tego sasiada z ktorym
        porozmawiam .........i calej reszty.z drugiej strony jest ta wyplata i szkoda
        tego rzucic tyle lat pracy i isc tam gdzie niewiadomo jak bedzie.
        Nie mam odwagi wiec wegetuje tutaj budze sie ide do pracy czasami wyjde ,mam
        jakis tam przyjaciol ale to nie to .
        Moge tu zostac i zyc w obcym kraju ale-MUSZE MIEC POLSKI DOM_DZISIAJ TO WIEM
        ALE CZY TO ZNAJDE?????pozdrawiam moze twoje rozwiazanie jest podobne
        • peterli Re: Praca w Polsce??? cz. 2 08.02.05, 23:14
          hallo sara

          skad ja to znam, möwisz to co ja codziennie czuje. tez moge tutaj zostac, mam
          pelne prawa do pracy i nauki, moge w sumie robic co chce ale nie chce wegetowac
          i patrzec w szary sufit i moje 4 sciany, codziennie wstawac do pracy, ktörej
          nie znosze, tak jacys tam znajomi sa ale raczej ich nie ma.

          tak, tego polskiego domu tez mi brakuje i tez go szukam.....

          pozdrawiam
      • Gość: sara Re: Praca w Polsce??? cz. 2 IP: *.vo.lu 08.02.05, 22:17
        a czemu ona nie moze przyjechac do ciebie???
        • peterli Re: Praca w Polsce??? cz. 2 08.02.05, 23:17
          poniewaz tez ma prace w polsce, ma dosyc duze zobowiazania i möwiac szczerze,
          nie zycze jej takiego zycia poza krajem, chociaz jak nam wiadomo nic nie jest
          niemozliwe i wszystko moze sie jeszcze wydarzyc...jesli sie w to wierzy
          • Gość: sara Re: Praca w Polsce??? cz. 2 IP: *.vo.lu 09.02.05, 01:16
            wiesz mozna wszysto zmienic,zwlaszcza podejscie.nie mozesz z wszystkiego
            rezygnowac dla drugiej osoby bo beda wypominki pozniej.kompromis ale rowny.moze
            znajdz najpierw prace w pl a pozniej wracaj,bo inaczej bez sensu,ja tez tak
            robie.widzisz duzo minusow zycia za granica bo jestes sam,ja wiem ze jak bym
            miala kogos kogo kocham czulabym sie dobrze bo troszke juz sie przyzwyczailam i
            ty tez tym bardziej.w pl.tez bedziesz sie denerwowal wieloma rzeczami to nie
            niemcy ze jest swietnie.ja mieszkam w luxie-to dopiero jest ciezko gdzie
            wszystko jest dopiete na ostani guzik a w pl haos.w pl. jak nic nie masz tez
            nie masz przyjaciol jak masz cos to masz pseudo przyjaciol,na zachodzie ludzie
            traktuja kazdy poziom zycia po ludzku bo tu raz jast pod raz nad.wypisz sobie
            plusy i minusy bo z milosci nie wyzyjesz.
            • peterli Re: Praca w Polsce??? cz. 2 09.02.05, 11:02
              hallo sara

              tak oczywiscie masz zupelnie racje piszac, ze z milosci nie da sie wyzyc i
              dlatego jest to post zwiazany z praca, tylko zastanawiam sie czy to wogöle ma
              rece i nogi, czy to nie jakies marzenie o czyms co nie ma zupelnie z realnoscia
              do czynienia?
              Jakis czas temu nawiazalem kontakt z paroma urzedami zajmujacymi sie rynkiem
              pracy w polsce, dostalem pelno röznych informacji bo jako "cudzoziemiec" we
              wlasnym kraju nie jest tak latwo o otrzymanie wogöle jakiejkolwiek pracy,
              czesto jestem na röznych stronach oferujacych prace i co mnie bardzo dziwie, ze
              wiekszosc ofert jest typu jakis tam menageröw, bankowosci albo podobnych
              historii finansowych co mnie wogöle nie dotyczy a wiem, ze i tak moge sobie
              poradzic.
              Tylko möwie, ze nie mam znajomosci, nie mam lewych kontaktöw, ukladöw, moze to
              z mojej strony za idealistyczne albo naiwne ale nie wierze, ze w pl nie mozna
              na drodze normalnej rekrutacji znalezc jakas prace, z ktörej da sie jakos wyzyc.

              chyba, ze sie zupelnie myle i jest tak jak wiekszosc ludzi tutaj sytuacje pracy
              opisuje....czyli tylko po znajomosci "masz to dawaj"

              pozdrawiam
      • Gość: gym Re: Praca w Polsce??? cz. 2 IP: *.mtm-info.pl 09.02.05, 21:31
        peterli równy z Ciebie gosc. Powiem Ci komu sie dobrze w Polsce powodzi i
        napewno oni nie mysla o saksach na zachodzie. No wiec ludziom ktorzy mieszkaja
        z bogatymi emerytami. Moj kolega wykancza swój dom i ma super bryke ale mieszka
        z rodzicami ktorzy lacznie maja 2800zl emerytury i z dziadkiem ktory bierze
        1800zl (w sumie 4600zl na czysto). Tak wiec cala kadra kierownicza za prl-u,
        emerytowani wojskowi, policja, górnicy czesto biora po 2000zl i dorabiaja
        jeszcze po 1000. Ale jesli bys wrócil do Polski i dostal prace na etacie to
        zarobisz nie wiecej niz na paliwo do Twojego mercedesa i kanapki to wszystko.
        • Gość: sara Re: Praca w Polsce??? cz. 2 IP: *.vo.lu 10.02.05, 02:00
          wiesz u mmnie tez to moment nad mysleniem tu czy tu,i jest to trudna decyzja w
          moim zyciu.Ja nie mam do kogo wracac do pl.tu tez nie mam nikogo wiec szukam na
          sile tego punktu zaczepienia,niestety praca tez nim nie jest,wierz mi zebym
          kochala swoja prace to bym wiedziala gdzie jest moje miejsce.Ty to masz.milosc
          tez mozesz miec kolo ciebie to my czasami sami sobie wszystko
          komplikujemy.dzisiaj troche rozmawialam z cudzoziemcami i mowilam o pl.oni
          takie oczy ze chce wracac-wiesz chyba maja racje,przyszlam do domu wlaczylam
          tv.-wiadomosci i co????sam wiesz co niekolorowo,czyli to ze nikt kto zyl tak
          dlugo za granica nie bedzie mu latwo zyc z pl.codziennoscia.porozmawiaj ze
          swoja dziewczyna i wierz mi latwiej z gorszego na lepsze sie przestawic niz
          odwrotnie.Zastanow sie i pisz.pozdrawiam aga
          • agnesj77 Re: Praca w Polsce??? cz. 2 10.02.05, 10:12
            w Polsce jest praca ale dla znajomych.
            Ja od ponad roku szukam pracy.
            Skonczyłam szkołe policealna ale to nic nie znaczy.
            Liczy sie tez wyglad a ja nie jestem niestety super modelka.
            • peterli Re: Praca w Polsce??? cz. 2 10.02.05, 12:40
              ale chyba masz glowe na karku? tak sadze i chyba to sie liczy a nie jacys tam
              znajomi! ja tez nie mam zadnych ukladöw a ni konszachtöw z jakimis tam ludzmi i
              moze to jest wlasnie wielki blad?
              moze wlasnie dlatego ludzie za bardzo szczerzy i prawdomöwni stoja na szarym
              koncu kolejki "pieniadz i slawa"....
          • peterli Re: Praca w Polsce??? cz. 2 10.02.05, 12:35
            czesc aga,

            piszesz to co ja tez czuje, mam kompletnie zalamany stosunek do tego tematu, z
            jednej strony ciagnie mnie jak diabli do starych smieci, z drugiej strony jako
            cudzoziemiec co ja tam moge (mimo mojej rodziny w polsce)? a z innej jeszcze
            strony patrzac na to co sie tam tak ostatnio zmienilo, dla mnie rzuca sie
            bardzo w oczy ta drozyzna i zarobki bo möwiac szczerze i widzac to po mojej
            rodzinie i krewnych to dziwie sie naprawde jak mozna tak zyc i to tak na raty
            albo z pelna niepewnoscia? moze ja przesiedzac prawie pöl zycia w niemczech
            widze za duzo röznic, widze to co tutaj jest (taki lepszy syf) a poröwnöjac to
            do polski i czasami möwie, ze sie nic nie zmienilo od ponad 20 lat a tylko
            materializm i dojscie do pölki z chlebem i mlekiem jest bardziej
            kolorowe.....napewno sie myle ale tak to czesto odczuwam odwiedzajac rodzine i
            ukochana.

            tak to nie jest taki latwy temat do zrobienia na hop..."paköj i wyjezdzaj"...to
            jest troche inaczej

            pozdrawiam
            Piotrek
            • Gość: sara Re: Praca w Polsce??? cz. 2 IP: *.vo.lu 10.02.05, 15:14
              wiec proboj ukladac zycie w Niemczech,dlaczego ty musisz isc na ustepstwo,ona
              tez moze-razem dacie rade tylko trzeba duzo cierpliwosci bo dla niej to bedzie
              trudne ala dla ciebie tez.z jednej strony ciesze sie ze nie mam tego problemu
              bo nie chce ,wole szukac tej swojej polowki tu na miejscu jest latwiej w
              praktyce dla wszystkich.Juz czasami mam dosc komplikowania zycia skoro trzeba
              sobie je ulatwiac.jedno wiem ze z dnia nadzien coraz bardziej widze siebie
              tutaj-i tu musze stworzyc swoj swiat swoj kat.do pl.zawsze mozesz wrocic tu nie
              zawsze-a moze jezeli masz na zycie dom to jedz,ale szkoda chyba tyle lat
              ciezkiej pracy.myslisz ze jestes pl.nie jestes ni polakiem ni niemcem-sam nie
              wiesz kim,ja tez,to jest najgorsza rzecz byc kims nieokreslonym ale niestety
              taki jest pl za granica-i nie ty sam jeden.musisz wybrac to co wazniejsze dla
              ciebie ale jak sam zauwazyles wszedzie jest pieniadz wazny i ty sam tego nie
              zmienisz,chyba w dzisiejszym swiecie malo jest wartosci,dumy itp.to co masz
              dzisiaj w niem.za kilka lat bedziesz mial w pl.ale wartosci beda zatracone.
              • peterli Re: Praca w Polsce??? cz. 2 10.02.05, 18:29
                troche tobie zazdroszcze, ze nie masz az takich problemöw i ze jestes az tak
                zdecydowana dalsze zycie poza krajem ukladac, moze ja mam juz dosyc tych
                codziennych decyzji, oczywiscie masz racje piszac, ze jedna ze stron musi
                ustapic bo w innym wypadku rozpada sie wszystko i nie ma celu.

                tak z ta nasza polskoscia to jest troche röznie, jest taka dziwna i trudno nam
                znalezsc miejsce dla siebie, czesto bylem wsciekly na tzw. pochodzeniowcöw
                poniewaz oni mieli tylko jeden kierunek wyboru i nic do stracenia.
                no tak moze lepiej byc zlodziejem, oszustem, kombinatorem bez skrupulöw

                piter
      • Gość: ulung Re: Praca w Polsce??? cz. 2 IP: *.promax.media.pl 10.02.05, 21:58
        Piotrek-moze mialbys szanse na lepsze zycie znajac dobrze jezyk niemiecki.Ale
        to co piszesz o naszym zyciu tutaj to wszystko prawda,tak jest na co dzien.Moje
        zycie to wegetacja a stale wierzylam ze cos sie zmieni na lepsze.Stworzyles
        sobie zlota klatke,trudno komus radzic ale moze wolalabym tak zyc niz zaciagac
        pozyczki w banku na oplaty.Kazdy dzien to koszmar,strach przed utrata
        pracy.Wiesz za ile tu sie pracuje ?,chyba dochodza Cie sluchy.Jak kochasz -
        sprowadz Ja do siebie.Kiedys bylo to nie do pomyslenia abym radzila nie wracac
        do Polski.Teraz po malutku umieram i nie Polske o to winie ale tych co nia
        rzadza.Popatrz im zyje sie dobrze-afera za afera,ale nikt za to
        odpowiedzialnosci nie ponosi.Wysylamy pomoc do innych krajow,a tu bezdomni
        szukaja jedzenia po smietnikach.Ludzie doprowadzeni do ostatecznosci juz nie
        patrza na godnosc uwlaczajaca czlowiekowi,mysla tylko aby przezyc.Zastanow sie
        czy ta twoja zlota klatka nie lepsza.Ja marze o spokoju aby nie martwic sie jak
        wszystko oplacic.Ciesz sie zyciem,moze jestes za malo otwarty.Usmiechaj sie,na
        pewno nie bedziesz sam czego Ci z calego serca zycze - Ulung
        • Gość: sara Re: Praca w Polsce??? cz. 2 IP: *.vo.lu 10.02.05, 22:15
          Hi
          to ze nie mam wyboru to ja zadecydowalam,powiedzialam koniec jak tu zyje to
          musze zaakceptowac to zycie no i tez nie bede szukac zwiazkow na odleglosc bo
          to bez sensu.polak oky ale taki co miesz ka tutaj,a jak nie to zostaja zwiazki
          mieszane ktore tez funkcjonuja.mysle ze sprowadzic kogos za granice to duza
          odpowiedzialnosc czasami to moze rzeczy popsoc,tobie bedzie latwo ale ta druga
          osoba musi byc silna ,sam wiesz jak bylo tobie na poczatku.Poza tym czy ta
          twoja dziewczyna bedzie chciala siedziec bezczynnie w domu,albo robic byle co ?
          bo takie sa realia na poczatku.Widzisz zycie sobie sami ukadamy,nie mozna miec
          rybek i akwarium w dzisiejszym zyciu.
          • Gość: gość Re: Praca w Polsce??? cz. 2 IP: *.menos.org 11.02.05, 15:36
            Do Peterli- i co zdecydowałeś się??? Tak, ciekawa jestem. Mam dużo rodziny w
            Niemczech, oni tęsknią, ale z uwagi na problemy materialne, jakie by tutaj
            czyli w PL mieli, siedzą tam i chyba już zawsze siedzieć będą..
            • Gość: Ewa Re: Praca w Polsce??? cz. 2 IP: *.client.comcast.net 11.02.05, 23:46
              Do Polski jednak ciagnie mimo ze z kazdym kolejnym rokiem pobytu w US czy EU
              byt nasz poprawia sie. Jak tu wracac do Polski jezeli po 8 latach pracy
              w firmie moja placa podwoila sie. Urlop urosl z 20 dni rocznie do 30 dni.
              Na dodatek ta praca jest calkiem przyjemna, ale mimo to ja jej nie lubie.
              Nadale nie stac mnie i nie bedzie stac nigdy na kupno "property" w dobrej
              dzielnicy Silicon Valley. Zreszta czy ja tego chce?
              Ja chce wrocic do Polski i zyc godnie tam. Czy to jest mozliwe?
            • peterli Re: Praca w Polsce??? cz. 2 13.02.05, 20:28
              nie, nie zdecydowalem sie na tak ostatni krok, ale bardzo sie zastanawiam nad
              tym i moze to tylko chwilowa slabosc ale möwiac szczerze mam dosyc takiej
              wegetacji i robienia sobie nadzieji, ze bedzie lepiej.
              ja naleze do tych, ktörzy chca wlasna praca isc do przodu, cos zmienic,
              poruszyc a stanie w miejscu i to od bardzo dlugiego czasu powoduje, ze trace
              sile i gine gdzies tam.....
              narazie i tak musze odczekac co z moja dalsza praca a potem zobaczymy....
              • Gość: sara Re: Praca w Polsce??? cz. 2 IP: *.vo.lu 13.02.05, 21:01
                wiem jak sie czujesz,tez to mam ,nic mnie nie trzyma za granica poza pieniedzmi
                ale wszyscy wiedza ze nie o to chodzi w zyciu-chcemy miec przyjaciol
                rodzine ,poprostu normalne zycie.tez sobie robilam nadzieje ze jakos to bedzie
                a le w zasadzie teraz zupelnie sie pogobilam i zmarnowalam czas.gdy inni sie
                rozwijali i robili mnostwo ciekawych rzeczy ja z uporem szlam do przodu ale to
                byla mozolna praca.teraz znow jestem na krawedzi juz nie mam ochoty zaczynac od
                poczatku tylko sie cofnac i wrocic i tam zaczac od poczatku.widzisz to smieszne
                tydzien temu cie przekonywalam ze masz byc silny dzisiaj nie,bo wiesz jak jest
                raz jestes silny a za tydzien koniec jestes bierny-pewnie ze to nie zycie.
                • Gość: żyd wędrowny Re: Praca w Polsce??? cz. 2 IP: 83.238.200.* 14.02.05, 11:11
                  a popatrzcie na waszą sytuację z innej pozycji, cofnijcie się mentalnie 80 lat
                  do tyłu

                  kiedy bieda nie była tak wstydliwa jak teraz, bo była powszechna; wy teraz nie
                  moglibyście się ot tak przepropwadzić do Polski i żyć w obskurnym bloku z
                  wielkiej płyty, na wstrętnym osiedlu...

                  wyobraźcie sobie że jesteście Żydem w roku 1910 i wracacie z Niemiec do Polski,
                  do rodziny; jest biednie ale jakoś to będzie

                  trzymajcie się
                  • Gość: szopen Re: Praca w Polsce??? cz. 2 IP: 206.73.209.* 14.02.05, 11:52
                    Jakos to bedzie zawsze ale czy o to w zyciu chodzi????
                • peterli Re: Praca w Polsce??? cz. 2 14.02.05, 21:05
                  hallo saro,

                  wiesz powiem tobie cos tak od serca.....wyjelas mi te slowa prosto z moich ust,
                  to tak jak ja bym to czul i sie cofal chociaz kazdy dzien idzie do przodu,
                  stagnacja i niespelnienie czegos powoduje zastöj a to jest najgorsze wlasnie
                  stac tak w miejscu latami a zycie omija ciebie bezpowrotnie i dostajesz jeszcze
                  rachunek za to.....dziwne nie?
                  raz ty jestes silna raz ja, raz ktos inny, a to ze inni poszli juz dawno do
                  przodu stwierdzilem juz dlugi czas temu a co mnie jeszcze tutaj trzyma? nic....
                  takie bierne zycie, codzienna obcosc mimo jakis tam kontaktöw, zimno i brak
                  czulego slowa

                  pozdrawiam ciebie serdecznie
                  Piotrek
      • Gość: szopen Re: Praca w Polsce??? cz. 2 IP: 206.73.209.* 14.02.05, 03:02
        Ja tez mieszkam za granica kilkanascie lat.
        Od Polski bardzo daleko.
        Nie jako emigrant ale powiedzmy Polak "tymczasowo" za granica.

        Jako, ze sobie jakos zycie ulozylem i pewne sukcesy mam nie bardzo mnie ciagnie
        by wracac.
        No moze czasem ale z innych powodow.

        Tak czytajac co napisales to wydaje mi sie ze sie zapedziles w slepa uliczke.
        Z jednej strony cos juz masz w zyciu ulozone ale satysfakcja z tego niewielka,
        z drugiej wydaje mi sie ze wiekszosc energi spedzasz na zastanawianiu sie nad
        tym czy, po co i jak wrocic wiec nie starcza zapalu na proby polepszenia
        wlasnej sytuacji tam gdzie mieszkasz.
        Zaklety krag.

        Byl ostatnio taki watek o spoczywaniu na laurach czyli akceptacji zycia z
        pensja 800 zl miesiecznie.
        W twojej sytuacji chyba jest podobnie, wprawdzie zarabiasz wiecej ale w sumie
        na jedno wychodzi po prostu egzystujesz, stoisz w miejscu, satysfakcji z zycia
        nie masz.

        Co dalej to tylko twoja decyzja ale cokolwiek zdecydujesz musisz w zyciu ruszyc
        do przodu.
        Rozwiazania sa dwa:
        - skoncentrowac sie na rozwoju na miejscu a decyzje ewentualnego powrotu
        odlozyc na 2-3 lata bo jesli jakies sukcesy zaczniesz odnosic to i poziom
        optymizmu wzrosnie.
        - zdecydowac sie wrocic.

        Jak postepowac po podjeciu decyzji nie wiem bo nie znam realiow.
        Ale jesli zdecydujesz sie wrocic to nie w ciemno, pojechac i szukac ale tylko
        jesli juz jakas prace znajdziesz. Masz czas, presja ekonomiczna znikoma, trzeba
        znalezc prace dla ktorej warto wrocic.
        Moze oprocz lokalnych ogloszen pracy w Polsce rozejrzyj sie za ofertami pracy w
        Polsce po zagranicznych portalach, firmy czesto szukaja u siebie w kraju kogos
        gotowego na wyjazd gdzies. Jako ze znasz realia i masz doswiadczenie w pracy w
        Niemczech moze bedziesz idealnym kandydatem dla jakiejs niemieckiej firmy
        robiacej interesy w Polsce.

        I jeszcze na marginesie.
        Zawsze mozna rzuci moneta i decyzje oddac w rece losu.
        • peterli Re: Praca w Polsce??? cz. 2 14.02.05, 21:31
          hi, z ta moneta to niezly pomysl ale zostawie to na sam koniec jak nic nie
          wyjdzie.......

          ale tak na serio to szczerze piszesz i to mi sie spodobalo, cos w tym jest i
          duzo tutaj prawdy. poruwnöjac stan obecny jest to wlasnie tak, mam stala prace,
          zarabiam tyle by siebie utrzymac i......i co i to mi niedaje wogöle zadnej
          satysfakcji, nie ma wartosci ani znaczenia. kiedys pamietam to
          chcialem "wyrywac drzewa z korzeniami" ale cos sie stalo i nagle peklo bez
          dalszego rozwoju osobistego a patrzac na to ile mam lat az strach pomyslec, ze
          to wlasnie tak sie stalo i to jest najgorsze.

          cos w tym jest, moze ja sie za bardzo zastanawiam nad tym czy ten krok uczynic
          czy nie a to wogöle nie zmienia obecnej sytuacji tylko powstrzymuje kazdy
          normalny krok co mnie möwiac bardzo brzydko...w....wia, a to jest dla mnie
          tylko zwykla egzystencja bez "slonecznych kolorköw". nie chce sie tutaj uzalac
          albo cos podobnego, tylko chodzi mi o normalna dyskusje na rözne tematy bo
          chyba nie jestem jedyna osoba mieszkajaca od lat po za krajem a niosaca sie z
          taka wlasnie decyzja powrotu.

          ah tylko tak na osobnosci to ja tez "przypadkowo" zostalem tutaj i nie byl to
          zamiar tylko raczej kaprys losu.

          pozdrawiam
          piotrek
          • Gość: szopen Re: Praca w Polsce??? cz. 2 IP: 206.73.209.* 15.02.05, 04:36
            Powtorze sie:
            1. Zdecyduj sie na powrot. Nie natychmiastowy ale dopiero kiedy wszystko bedzie
            dograne i wtedy energie wloz w poszukiwanie pracy w Polsce.
            Albo
            2. Decyzje po prostu odloz na powiedzmy rok czy dwa i przez ten czas nie
            zastanawiaj sie nad powrotem ale energie wloz w rozwoj na miejscu, po uplywie
            tego czasu zastanow sie ponownie.

            Innej drogi chyba nie ma... no moze wygrana na loteri by problem rozwiazala :)

            Mnie osobiscie do powrotu nie ciagnie wiec nie mam takich dylematow.
            Czasem zastanawiam sie nad eventualnym powrotem za iles tam lat ale to bardzo
            odlegla i mglista perspektywa.
            To ze nie ma z kim na miejscu po polsku porozmawiac jakos nie stanowi dla mnie
            problemu, czasem sie zdarzy ale rzadko.
            Ciut chyba za bardzo oddalilem sie od rzeczywistosci w Polsce by byla nadal
            realna.
            A teskni mi sie czasem za rodzina a czesciej chyba za takim po prostu wyjsciem
            do lasu.
      • Gość: paw_dady sukces = oszustwo dla nieudacznikow IP: *.9-136-217.adsl.skynet.be 03.03.05, 15:05
        "ale czy to jest wlasnie to, materialna wegetacja, nie masz do kogo
        praktycznie otworzyc geby, polonii jako takiej nie znam....wiadomo jaka jest
        polonia na zachodzie.....sorry"

        takich pie..dawno nie slyszalem. jak nei masz znajomych tos odludek i nie
        zganiaj tego na Polonie bo nie mwiesz o czym mowiesz facet.

        "
        ..., nie mam rodziny, nie mam uczuc, nie mam
        ciepla, nie mam goraca w sercu, nie mam sukcesöw zyciowych (moze nie umiem
        oszukiwac)"


        teraz zrobiles z siebie idiote - od kiedy sukces zyciowy = oszustwo? he he
        tylko nieudacznicy tak mowia no nie?
    Pełna wersja