Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Do wszystkich szukających pracy / stażu itp.

    10.02.05, 11:29
    Nie jestem żadnym specem od rekrutacji, nie zajmuję się castingami,
    konkursami itp. Czytam od czasu to czasu to forum, i zawsze wszystkie żale
    wydawały mi się uzasadnione - ktoś wysyła i wysyła oferty i tylko pech
    decyduje, że bez odezwu. Ostatnio jednak szukam sobie stażystki - asystentki,
    bo kupa czasu schodzi mi na prozę, a nie za to mi płacą. Wiadomo, staż- nie
    jest to szczególnie dobrze opłacana forma pracy (lub też staże są za friko),
    postanowiłam więc podejść do tematu rozsądnie i dac szansę komuś, kto albo
    nie ma doświadczenia na etacie albo zaczyna - student na wylocie, osoba po
    stazu w innej firmie. Jedynym wymogiem był angielski na bdb i względna
    orientacja w branży firmy (cokolwiek na ten temat). Ogłoszenie o stażu
    wywiesiłam na wydziale Uniwerku (zeby ta orientacja na rynku była).

    Jestem PRZERAŻONA. Dosłownie. Cisną mi się na usta kometarze, jakich lepiej
    tu nie pisać, bo wszyscy "pokrzywdzeni przez los" zaraz mnie zjedzą.

    Ludzie! Jeśli wysyłacie komuś dokumenty, to błagam was:

    - nie rysujcie do cholery po kazdym zdaniu - ":))))", nie rysujcie go równiez
    w temacie maila, bo krew człowieka zalewa (czy w dokumentach, ktore ci
    powierzę, również nasmarujesz kilka usmiechow, bo jestes luzakiem?)
    - jesli proszę zebys wysłał krotki list + cv, to nie wysyłaj mi samego CV w
    pustym mailu ( przepraszam! jest tam tekst, ze mail został przeskanowany i
    nie ma w nim wirusów), bo jesli juz mnie olewasz, to co bedzie pozniej?
    - jeden, doslownie jeden wymog - musisz znac angielski - czemu wiec, piszesz,
    ze znasz wloski i hiszpanski, a teraz zaczynasz uczyc sie greckiego? Ja
    wyraznie napisalam, ze bedziesz od czasu do czasu cos tlumaczyc - jak masz
    zamiar to robic? Oplacisz z kieszokowego biuro tlumaczen i bedziemy udawac,
    ze jest OK?
    - nie obarczaj mnie w liscie motywacyjnym swoimi problemami mieszkanowymi -
    jesli mieszkasz 500 km dalej, to zanim zaczniesz czegos szukac tutaj znajdz
    sobie najpierw metę
    - jezu, wpisales w CV, ze odbyłes juz ponad 20 stazy w majlepszych firmach -
    w polowie twojego CV poczulam sie taka malutka i bezwartosciowa! Rozumiem
    jednak, ze z kazdego Cie wylali, moze przez te usmieszki na dokumentach?
    - niech mi ktos wytlumaczy jaki sens jest wpisywac ten milion praktyk, jesli
    kazda trwala srednio tydzien? I ty w ten tydzien postawiles na nogi caly
    dział (grunt to dobra samoocena)
    - piszesz, ze jestes wielbicielem szynki, wszystkie twoje staze odbyly sie w
    zakladach miesnych i nawet prace magisterska piszesz o szynce - a my tu
    wszyscy wegetarianie, pisałam o tym. Po takiej ilosci praktyk moglbys choc
    nauczyc sie sciemniać i napisac, ze szynka szynką, ale od zawsze marzyłes o
    marchewce - byc moze by mnie to ujęło.

    Szczerze mówiąc, to mam dosyć i cały pomysł wydaje mi się teraz do dupy. Mam
    zatrudnić kogoś, kto zwieje mi po tygodniu, skuszony kolejnym stażem, a moze
    kogoś, kto będzie musiał nocowac pod biurkiem, bo nie ma domu? A moze lepszy
    jest taki, któremu nonszalancja nie pozwala napisac "pocałuj mnie w nos", bo
    uważa, ze sam fakt wysłania swojej cefały to już szczyt wszystkiego?

    Nie traktujcie tego posta jak oferty - wolę już sama nocowac pod biurkiem.
    Opisałam to wszystko, bo ... bo chyba już wiem, skąd się bierze część waszych
    problemów.
      • Gość: Iga Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.05, 11:44
        Nie jestem pokrzywdzona przez los, nie pisze uśmieszków i po angielsku mówię
        biegle. Z pracą odpukać jak dotąd nie miałam problemów. Chciałabym jednak
        zapytać na ile wycenia Pani pracę osoby na stanowisku stażystka-asystentka?
        Rozumiem że jest to praca na pełny etat. Co do krótkich praktyk to student
        dzienny przeważnie może się pochwalić jedynie takimi krótkimi okresami pracy, z
        prostej przyczyny że studiuje. Nikt nikogo tutaj nie wylewa tylko taka jest
        umowa - przychodze na miesiąc i po miesiącu odchodzę dalej się uczyć.
        • panna_joanna2 Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. 10.02.05, 11:53
          Igo, ja również byłam studentką i równiez zaczynałam od stażu. Moi koledzy z
          roku równiez. Idea stażu jest zdaje sie taka, ze po ktoryms tam z kolei
          człowiek zaczepia się i zostaje. Jesli jednak osoba w moim wieku (lub niewiele
          mlodsza) wysyla CV, z ktorego wynika, ze do tej pory zajmuje się tylko
          odbywaniem krotkich praktyk, to Twoja teoria nie ma tu pokrycia.
          Co do wyceny - jaka praca taka płaca. Przez pierwszych kilka tygodni, to ja
          będę uczyć kogoś, ze skutkiem nie wiadomo jakim. Rozumiem jednak, ze powinnam
          wypłacić za to śrenia krajową? NIE. I wyrzuty sumienia zbytnio mnie nie gryzą.

          Gość portalu: Iga napisał(a):

          > Nie jestem pokrzywdzona przez los, nie pisze uśmieszków i po angielsku mówię
          > biegle. Z pracą odpukać jak dotąd nie miałam problemów. Chciałabym jednak
          > zapytać na ile wycenia Pani pracę osoby na stanowisku stażystka-asystentka?
          > Rozumiem że jest to praca na pełny etat. Co do krótkich praktyk to student
          > dzienny przeważnie może się pochwalić jedynie takimi krótkimi okresami pracy,
          z
          >
          > prostej przyczyny że studiuje. Nikt nikogo tutaj nie wylewa tylko taka jest
          > umowa - przychodze na miesiąc i po miesiącu odchodzę dalej się uczyć.
          • Gość: pak Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: 82.177.83.* 10.02.05, 21:21
            Firma, ktora za staz nie placi, nie jest warta uwagi.
            Byc moze dlatego wszystkie nadsylane cv sa jakie sa?
            Takie cv jaka oferta.
            • Gość: Margo Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.05, 23:06
              Joanna nie pisała, że nie zamierzała płacić za staż, a jedynie, że niektóre
              firmy nie płacą za staż. Z jej postów jednak wyraźnie wynika, że ona miała
              zamiar płacić, tyle że poniżej średniej krajowej, co jest jak najbardziej
              oczywiste.

              Czasami pod sobą praktykantów i naprawdę jest z nich znikomy pożytek! Zazwyczaj
              wszystko trzeba po nich robić na nowo. A niby bierzemy tylko spośród
              najlepszych studentów...
              • Gość: Margo Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.05, 23:27
                Dodam jeszcze, że średnia krajowa to około 2tys. zł. Jesteście marzycielami,
                drodzy początkujący, bez praktyki, jeśli macie takie oczekiwania.

                • Gość: pak Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: 82.177.83.* 11.02.05, 22:48
                  W sytuacji 20% bezrobocia, istotnie poszukujacy prace niewiele moga wskorac.
                  Tam, gdzie z praca jes normalnie pracodawca nie moze pozwolic sobie na takie
                  zlewanie ludzi jak to ma miejsce u nas.
                  Jezeli ty rowniez nalezysz do tych zlewajacych, czeka cie niezbyt dluga
                  przyszlosc.
                  Pytanie czy wystarcza inteligencji zeby to zrozumiec?
                  • Gość: Margo Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.02.05, 23:35
                    Ja nie zlewam, wszystkim życzę jak najlepiej. Tylko, że logiczne jest to, że
                    początkujący zarabiają poniżej średniej krajowej, po kilku latach praktyki
                    osiągają średnią krajową, a po kilku następnych przewyższają.
                    Oczywiście tak do końca nie jest (bywa, że przez kolejne 20 lat zarabiają 800),
                    ale to już zupełnie inna bajka.

                    Gdyby regułą było, że stażyści zarabiają ŚREDNIĄ krajową, to coś by tu chyba
                    stało na głowie.
                    • Gość: japi Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: 81.168.185.* 14.02.05, 14:20
                      Za duzo stereotypow, jezeli ktos pracuje kilka lat a stazysta jest od niego
                      lepszy to nalezy mu sie wiecej i tyle, problemem jest to, ze w polskich firmach
                      praca jest niemierzalna- jeden z problemów zarządzania w nowoczesnej Corporate
                      Poland- a więc wszystko zalezy od subiektywnej oceny. Dlaczego jezeli jako
                      początkujący pracownik, który np. wpadł na ciekawy pomysł i pokazał jak go
                      zrealizować, dzieki czemu firma podwoiła zyski ma nadal dostawać 800 zł, kiedy
                      szef zlozyl tylko podpis i dostanie kilka razy więcej. Jestem za
                      intraprzedsiębiorczością- nie oznacza to, ze caly czas dostaje wiecej jako
                      początkujący, ale mam dobry pomysl, przelozyl się na zyski to dostaje więcej i
                      basta.
                      • Gość: Margo Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.02.05, 23:03
                        A ja mam inny pomysł... Sprawdził się, to przestaje byś stażystą. Zapominamy o
                        tym, że stażysta to z definicji ktoś kto zaczyna i uczy się zawodu.

                        Może niektórzy pownni dać sobie spokój ze stażami, tylko startować na normalne
                        stanowiska? Wiem, że nie jest różowo na rynku pracy, ale jeśli ktoś po raz 20-
                        ty zgłasza się na stanowisko stażysty, to niech się też nie dziwi, że zarabia
                        jak stażysta.
                        • Gość: japi Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: 81.168.185.* 16.02.05, 17:42
                          Bardzo dobry pomysł. Za mało dyskusji i wzajemnego zrozumienia, a za duzo
                          ulegania jakimś irracjonalnym obawom. Ze strony pracodawcy- niech zostanie
                          stażystą, nawet jeśli się sprawdził, bo jak zgłosi sie po podwyżkę to
                          po "oficjalnych" bólach mu damy taka pensję jaka chcemy. Ze strony stażystów
                          obawa przedz ponoszeniem odpowiedzilaności- lepiej 600 stówek niz wychylać sie
                          przed szereg. Ale to jest chyba element kultury firmy, pewnych zasad,
                          obyczajów, że pracownika niezaleznie, czy stazysta, czy doswiadczony manager
                          traktuje się jako partnera, a nie wroga. Dla mnie jest to też wina słabego
                          nadzoru i wymagań ze strony nadzoru właścicielskiego (tylko w przypadku duzych
                          firm). Moze wystarcza im rozwój na takim poziomie bo gospodraka rozwija się
                          szybciej niz w innych krajach ze starej Unii, ale w dlugim okresie nie podołają
                          wyzwaniom, bez świeżej krwi.
                • Gość: anna Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.juranet.czest.pl 13.02.05, 08:13
                  Minimalny zarobek brutto ok. 680 zł.
                  • Gość: Margo Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.02.05, 22:22
                    Nie myl minimalnego ze średnim. Średnia krajowa, wyznaczana co roku przez jakiś
                    tam urząd i służąca do wyznaczania różnych rzeczy, wynosi niecałe 2tys.
                  • Gość: japi Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: 81.168.185.* 14.02.05, 14:24
                    średnia stawka za tłumaczenie strony A4 z polskiego na angielski (zrobione
                    poprawnie) to ok 40 zł. Minimalna pensja równa się zatem 17 stronom. Sekretarki
                    i inni pracownicy biurowi tłumaczą często jako asystenci tyle w ciągu dnia- a
                    dostają 680. Śmieszne
                • Gość: japi Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: 81.168.185.* 14.02.05, 14:15
                  nie wiem o co ci chodzi, ja dostalem tyle za miesiac na praktyce w banku w
                  Wraszawie
                  • Gość: Margo Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.02.05, 23:08
                    To miałeś szczęście, bo to nie jest norma. Jeżeli jesteś młodym "japi" z
                    ambicjami i widokami na przyszłość, to możesz i taką praktykę dostać, a zaraz
                    po studiach i 3 razy tyle. Ale to nie jest standard. Tak samo, jak nie jest
                    standardem to, że ludzie zarabiają po 10tys. na miesiąc, aczkolwiek przyznasz,
                    że takie zawody też się zdarzają?
        • Gość: krystelka Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.05, 11:59
          Uwazam ze ze studjujac dziennie mozna pracowac ja jestem tego
          przykladem.Pracowalam w roznych dziedzinach.
          • panna_joanna2 Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. 10.02.05, 12:10
            Dokładnie. Nie jestem ekonomem z pola, aby stać nad kimś z batem. Wywieszajac
            ogłoszenie na uczelni, liczyłam się z tym, ze osoba, ktora sie zglosi, moze nie
            byc w pełni dyspozycyjna. Gdybym myslala na odwrót, uczelnie ominęłabym
            szerokim łukiem.

            Gość portalu: krystelka napisał(a):

            > Uwazam ze ze studjujac dziennie mozna pracowac ja jestem tego
            > przykladem.Pracowalam w roznych dziedzinach.
      • Gość: zzzzzz Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.sm-rozstaje.pl 10.02.05, 11:48
        Czemu sądzisz, że ktoś, kto pisze z innej miejscowości oczekuje, że zapewnisz
        mu lokum? Trochę wyobraźni, Pani poszukująca stażysty.
        • panna_joanna2 Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. 10.02.05, 11:54
          Czemu? Moze dlatego, ze napisał mi o tym, Panie zzzzzzz. Trochę wyobraźni.

          Gość portalu: zzzzzz napisał(a):

          > Czemu sądzisz, że ktoś, kto pisze z innej miejscowości oczekuje, że zapewnisz
          > mu lokum? Trochę wyobraźni, Pani poszukująca stażysty.
      • Gość: krystelka Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.05, 11:53
        Lubie ludzi konkretnych!Tak trzymaj Joanna!Cenie sobie taki charakter.Sama
        szukam stazu jako fizjoterapeutka.Woz albo przewoz.Zwiezle krotko i na
        temat.Moj angielski jest na poziomie szkoly sredniej choc chcialabym go
        kontynuowac wiem ze to eliminuje mnie z oferty pracy.Wiec ze napisalam bo wiez
        czego chcesz.Pozdrawiam cieplutko!Anna
        • Gość: zzzzzz Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.sm-rozstaje.pl 10.02.05, 22:39
          to już włażenie w d... bez wazeliny
      • Gość: megi Re: Do pani Joanny IP: *.chello.pl 10.02.05, 12:38
        Mam krótkie pytanko o co Pani dokładnie chodzi z tym podpunktem:
        "- jesli proszę zebys wysłał krotki list + cv, to nie wysyłaj mi samego CV w
        pustym mailu ( przepraszam! jest tam tekst, ze mail został przeskanowany i
        nie ma w nim wirusów), bo jesli juz mnie olewasz, to co bedzie pozniej?".
        Jeżelili wysyłam swoją aplikację mailem to przesyłam cv i list motywacyjny w
        załączniku bo tak najwygodniej dla mnie i potem dla odbiorcy do wydrukowania
        lub zapisu - więc czy muszę jeszcze kopiować ten tekst do samej treści maila?
        Nie zrozumiałam o co dokładnie chodzi i proszę o odpowiedź.
        • Gość: Margo Re: Do pani Joanny IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.05, 23:11
          O to, że w mailu wypada choćby z grzeczności napisać jedno zdanie!

          Nie musisz sie rozpisywać, wystarczy:

          Szanowni Państwo,

          odpowiadając na Państwa ogłoszenie w gazecie (nr ref...) przesyłam w załączniku
          swoje CV i list motywacyjny. Proszę o rozpatrzenie mojej kandydatury.

          Z poważaniem,
          Jan Kowalski
          • Gość: margo Re: Do pani Joanny IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.05, 23:29
            To świadczy między innymi o tym, jak będziesz w przyszłości wypełniał swoje
            obowiązki. Jeśli Joanna karze Ci opracować jakiś dokument i wysłać do klienta,
            to będzie oczekiwać, że też zrobisz to kulturalnie, a nie przez "pocałuj mnie w
            d...".
            • Gość: megi Re: Do pani Joanny IP: *.chello.pl 11.02.05, 15:38
              nie no aż taka ciemna to ja nie jestem... zawsze pisze, że przesyłam w
              załączniku swoją aplikację na stanowisko xxx, z poważaniem xxx yyyy.
              • Gość: Margo Re: Do pani Joanny IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.02.05, 23:40
                No a przecież polemizujesz, że zdaniem Joanny:

                "nie wysyłaj mi samego CV w
                pustym mailu ( przepraszam! jest tam tekst, ze mail został przeskanowany i
                nie ma w nim wirusów"

                • Gość: megi Re: Do pani Joanny IP: *.chello.pl 12.02.05, 08:57
                  Ja nie polemizuje tylko chciałam się upewnić czy może tej pani chodziło o to
                  żeby cv i list wklejać w treść maila a nie w załącznik - "kto pyta ten nie
                  błądzi".
      • zuzka111 Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. 10.02.05, 12:53
        > Nie traktujcie tego posta jak oferty - wolę już sama nocowac pod biurkiem.
        > Opisałam to wszystko, bo ... bo chyba już wiem, skąd się bierze część waszych
        > problemów.

        Ci studenci to sobie z Ciebie po prostu żartowali, a Ty nie chwyciłaś
        dowcipu... :-))
        Chciałaś miec "za darmo" no to dostałaś.
        Twój wybór, jak nie masz kasy na pracownika, to nocuj pod biurkiem :-)))))
        Wielka Szefowa się znalazła :-) za darmo.
        • Gość: liza Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.e-wroc.com 10.02.05, 12:57
          -:)))
        • Gość: Margo Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.05, 23:20
          Widać, że u studentów z percepcją też słabo.

          Nigdzie Joanna nie napisała, że nie chciała płacić, a jedynie, że zamierzała
          płacić niewiele.

          Napisałam powyżej, że miewam czasami stażystów. W naszej firmie dostają kasę,
          ale doprawdy, z moich doświadczeń wynika, że powinni czasami dopłacać. Jest to
          dla nas szansa poznania człowieka i złapania go na starcie. Czasami tacy
          studenci u nas zostają. Ale z reguły wygląda to tak, że przez miesiac mam na
          głowie kogoś, z kogo mam zerowy pożytek. Muszę się wysilać, aby znaleźć mu
          zadania na odpowiednim poziomie (później okazuje sie, że i tak za wysokim!),
          znaleźć mu literaturę, potłumaczyć, przypilnować. A na koniec chcę zobaczyć
          efekty i ... widzę dno. Cała praca idzie po miesiącu do kosza, a my zaczynamy
          od nowa. Student ma z tego podpis w dzienniczku i punkt do CV. My - tylko
          kłopot.

          Chyba, że stydent chce być stażystą od noszenia kawy? Może wówczas zapracowałby
          na swoje 800 zł, aczkolwiek musiałby tej kawy chyba wiele nanosić i jeszcze
          jakieś ciasteczka do niej skombinować.
          • Gość: megi Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.chello.pl 11.02.05, 16:10
            Droga Pani! byłam na takim stażu z urzędu pracy. jestem osobą bardzo pojętną i
            po dobrych studiach więc moja nauka trwała zaledwie ok 3-4 dni - po tym okresie
            pracowałam jak każdy inny pracownik. Praca przez 8 godzin dziennie z nosem w
            papierach - dostawałam pełno raportów do zrobienia a zwłaszcza w tej dzidzinie
            w której pracownicy danej organizacji nie czuli się mocno bo jest to dosyć nowe
            zagadnienie. Tyrałam jak każdy z pracowników tylko, że za jedyne 450 zł
            miesięcznie! i co, nawet dobrego słowa nie usłyszałam! a prace swoją
            wykonywałam dobrze - jestem tego pewna. Miałam oczywiście nadzieję że mnie
            zatrudnią dlatego się starałam. Ale po paru miesiącach przyszedł na staż jakiś
            chłopak po studiach w zupełnie innym kierunku i został zatrudniony jako
            stażysta wewnętrzny - dostał 3 razy większą pensję niż ja tylko dlatego że
            jeszcze nie zdążył obronić pracy magisterskiej i nie przysługiwał mu staż z
            urzędu pracy a pozatym był facetem! (a facetów bardzo chcieli, bo mieli
            niedostatek). na dodatek ten koleś naprawde nic nie kumał, nie znał
            podstawowych pojęć - takiego to dopiero trzeba przyuczać. Tak więc między
            innymi za to że byłam porządnym studentem i obroniłam się w terminie dostawałam
            3 razy niższą pensję - czy to jest normalne? Po 3 miesiącach pracy nie
            wytrzymałam i zrezygnowałam. Teraz mam tylko jedno zdanie na ten temat: z
            regóły pracodawcy zatrudniają stażystów żeby wykorzystać tanią siłę roboczą,
            niepotrafią nawet docenić ich pracy - chociaż jedno dobre słowo wystarczy, a
            ponadto są niesprawiedliwi - tak jak w moim przypadku. Tak więc dziękuje ale ja
            już nie chce żadnego stażu!
            • Gość: Margo Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.02.05, 00:15
              Zdarza sie i tak, jak piszesz. Też nie moge powiedzieć, że u nas wszyscy
              studenci są do niczego, są i tacy z których naprawdę jest pożytek. Tylko to są
              wyjątki. Z reguły tacy ludzie u nas zostają i jeszcze w okresie studiów
              dorabiają sie stałej umowy o pracę. Ale powtarzam, że to są wyjątki. Później z
              takich wyjątków sa naprawdę świetni pracownicy. Ale z 90% stażystów niestety
              nie ma pożytku.

              > dostawałam pełno raportów do zrobienia a zwłaszcza w tej dzidzinie
              > w której pracownicy danej organizacji nie czuli się mocno bo jest to dosyć
              nowe

              A to jest dla Ciebie plus. Zawsze lepiej robić coś przy czym człowiek sie
              rozwija, niż parzyć kawę. Takie zadania wzmacniają poczucie własnej wartości i
              dają większą pewność siebie.

              Co do pensji, niestety się ją ustala przed, a nie po, więc czasami nie ma się
              co dziwić, że pracodawca - miewając różne doświadczenia ze stażystami - nie
              daje jej zbyt wysokiej. Ale oczywiście powinien podwyższyć po stażu.

              No i bynajmniej nie twierdzę, że wszyscy pracodawcy są uczciwi. Czasami
              faktycznie żerują na stażystach. Ale nie posadzam o coś takiego Joanny, która
              rozpoczęła ten watek.

              Co do kolesia o którym piszesz, nie wpadło Ci do głowy, że był podstawiony,
              jako krewny lub znajomy kogoś tam? Mi to ewidentnie na coś takiego wygląda.
              Jeśli było inaczej, to może miał dużą siłę przebicia na rozmowie
              kwalifikacyjnej. Ale to na szczęście nie starcza na dłuższą metę.

              Z płcią różnie bywa. Ale to temat na zupełnie inny watek.

              Życzę powodzenia!
      • Gość: realista Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 13:55
        Hmmmm co by tu doradzić? rozumiem że nie szukasz kogoś na chwilę a kogoś kto będzie się nadawał do odsługi iluś tam spraw koniecznych i zajmujących sporo czasu a niewymagających zbyt dużych kwalifikacji.Popełniłaś błąd.Szukasz własciwie pracownika ale uważasz że może być stażysta. Chcesz kogoś z niewielkim obyciem w funkcjonowaniu firmy a szukasz i zakładzasz że znajdzie się ktoś bez stażu, do przyuczenia i jak najtańszy.I tu jest podstawowy problem. Niewłaściwie wyceniasz pracę.Jesli szukasz pracownika to myslę że takiej osobie na początek należy zaproponować jakieś 1200 zł netto i po jakiś 6 miesiącach podwyżka do 1500 zł netto. A Ty jesteś zbyt chytra. Natomiast jeśli szukasz kogoś na 2 godziny dziennie to znajdź kogoś na początku studiowania i bez stazu ( przecież zakładasz że i tak będziesz uczyć przez kilka tygodni). Tak więc proponuję rewizję założeń.Podeszłaś bardzo naiwnie do rekrutacji. Wypisz sobie na kartce: kogo szukasz- wymagania, przewidywany czas pracy, proponowane wynagrodzenie. I zacznij szukać osoby spelniającej te wymagania i godzącej się na proponowane warunki.A nie robisz łapankę na zasadzie kto się złapie to dobra, a zatrudnimy tych co nie uciekli. Ty nie szukasz stażystki. Szukasz pracownika.

        To co piszą ludzie w podaniach to efekt szczeniacko prowadzonych rekrutacji. Sadza się panienkę bez pojęcia kogo firma szuka i to ona ma decydować, przesiewać kandydatów.To co byś napisała do takiej osoby ? To co dostałaś w mailach.Ludzie albo szukają chwilowej niezbyt płatnej pracy ( jeśli studiują) albo pracy na stałe dającej dochód umożliwiający samodzielne utrzymanie się.

        Teraz wiesz dlaczego pomysł ( z tak przeprowadzoną rekrutacją) jest do dupy. Mam nadzieję że drugie podejście będzie bardziej owocne.
      • Gość: andy Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 20:43
        A ja jestem zainteresowany. raczej dobrze znam angielski bo studiowalem rowniez
        na uczelni zagranicznej, mam troche doswiadczenia, pracowalem takze poza
        granicami naszego kraju. Obecnie po 4 latach na studiach dziennych zaczynam
        zaoczne SUM.
        Napisz prosze z jakiego miasta jestes i jakiej branzy dzialasz.
        A, zapomnialem, jestem chlopakiem ale to chyba nie przeszkadza?
        Pozdrowienia dla wszystkich
        • Gość: D Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.chello.pl 10.02.05, 21:09
          widzisz joanna - wg tego "realisty" jesteś panienką która nie wie kogo szuka..

      • Gość: primo Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 10.02.05, 21:19
        " Przez pierwszych kilka tygodni, to ja
        będę uczyć kogoś, ze skutkiem nie wiadomo jakim. Rozumiem jednak, ze powinnam
        wypłacić za to śrenia krajową? NIE. I wyrzuty sumienia zbytnio mnie nie gryzą."

        Ale wiocha (mowie o tobie). My w firmie zaplacilismy stazyscie (student akademii, 3 roku), nie byly to kokosy, ale uczciwie w stosunku do jego wkladu pracy i czasu (musial pare razy jezdzic w teren do klientow-naszym samochodem,zeby nie bylo ze swoim). Potem byla na pol etatu stazystka i tez dostala kase.
        Krotko: za prace nalezy placic. Jak jestes taka madra to sama zasuwaj za friko.Jak chcesz sobie wyrobnika za darmoche, to wez moze syna, corke, wnuka itp. Albo wolontariusza.
        Biorac stazyste podejmujesz ryzyko-no nie sa to czasy sredniowiecza, ze jak ci sie czeladnik wyuczy i pojdzie sobie w swiat to go oslepisz.
      • Gość: Wrocławianin Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.zuk-sa.com.pl 11.02.05, 11:37
        jesli tak bardzo narzekasz na stażystów, to po co
        chcesz takiego zatrudnić, daj ogłoszenie do gazety,
        ze szukasz kogoś z 5-letnim stażem pracy, a nie płacesz
        jak to wiele czasu musisz poświęcić stażyście.
        Każdy z nas zaczynał i musiał być przeszkolony, ale
        ty byś pewnie chciała, żeby płacić pensję jak dla stażysty,
        ale żeby pracował(a) jak zwykły pracownik.
      • Gość: mp Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 12:14
        Wcale się nie dziwię, że z takim podejściem nie możesz znaleźć
        pracownika/stażysty. Rozumiem, że Ty od początku byłaś genialna i nie
        potrzebowałaś żadnego wprowadzenia w wykonywaną pracę. Zresztą widocznie jaka
        oferta, taki odzew - mam na myśli to "kieszonkowe".
      • Gość: primo Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 11.02.05, 21:07
        Wiec jeszcze raz, zeby bylo jasne: za prace nalezy sie placa. Jak idziesz do sklepu, pannojoanno cudaczko z innego swiata, to chyba sie nie dziwisz ze placisz za towary? A pracownikowi (bo stazysta z czasem jak nabiera wiedzy, to jest pracownikiem, niezaleznie jak go nazwiesz) nie chcesz placic za jego towar? Moze ty jestes z Bialorusi?
        • Gość: Szukającyszczęścia Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 23:23
          Zgadzam się z przedmówcą. Za pracę należy płacić. Ale pannajoanna zamiast powiedzieć otwarcie, że poszukuje osoby do prostej pracy (tak wynika z jej wypowiedzi), którą może wykonać osoba po ogólniaku, sciemnia, że chodzi o staż. Tylko co jest wart taki staż? Sam fakt odbycia stażu nic nie znaczy jeśli przerzucało się papierki, wysyłało faksy czy też parzyło kawę. Owszem to jest jakaś praca, ale jeżeli wywiesiła ogłoszenie na uniwersytecie, to oczywiste, że ludzie kończący studia mają większe ambicje i chcą się czegoś nauczyć. No, ale w kraju gdzie zaczynają dominować firmy "krzaki", prowadzone przez "byznesmenów", które nie są w stanie zapłacić pensji minimalnej, takie praktyki (bezpłatne staże) stają się powszechne. Bo stażysta pracuje za "frajer", a płaca minimalna to aż 850 PLN. W czasie studiów odbyłem miesięczną praktykę w okresie wakacji za którą nikt mi nie płacił. Ale zgodnie z nazwą miałem zobaczyć jak wygląda praca, zobaczyć wszystkie działy.
          Jakie podejście pracodawcy do pracownika, takie pracownika do pracodawcy.
          • Gość: Margo Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.02.05, 00:23
            Śmieszne są Wasze opinie, świadczące o tym, że po pierwsze - zupełnie nie
            zrozumieliście Joanny, a po drugie, co świadczy o Was jeszcze gorzej, że
            najwyraźniej nie widzicie niestosowności w rzeczach, które wytyka studentom
            Joanna (majac przy tym 100% racji). A warto by pewne rzeczy przemyśleć, aby
            Wasze aplikacje z tych samych powodów nie wylądowały kiedyś w koszu.
      • bastille Re: Panna Joanna i stażyści 12.02.05, 00:21
        Przeczytałam sobie cały wątek, post po poście i włos mi się zjeżył na głowie.
        Jak widać większość osób, to rozpuszczone studenciki, niewiele potrafiące w
        praktyce, jednak żądające Bóg wie, czego.

        Większość osób zapomina, że staż to jest umowa obustronna, z której każdy wynosi
        jakieś korzyści, ale istnieje i ryzyko.

        Korzyści dla studenta, to możliwość zastosowania w praktyce przez tyle lat
        wkuwanej teorii, nauka czegoś nowego, bo praktyki, to też znajomości, i później
        nawet ładny wpis w CV i jak dobrze pójdzie - polecenie. Ryzyko takie, że kokosów
        nie będzie. Ale tu nie o to chodzi, bo korzyści winny być inne. Priorytetowo -
        wiedza...

        Zresztą, jeśli ktoś by nie wiedział, to większość lekarzy odbywa staże bezpłatne
        i to kilkuletnie, dorabiając sobie dyżurami choćby w pogotowiu. Człowiek który
        chce się uczyć, zrobi wszystko.

        A o ryzyku i korzyściach pracodawcy nie ma co pisać, bo jak widzę, większość to
        opozycja, która niewiele potrafiąc chciałaby dużo zarabiać...

        Pozdrowienia Panno Joanno :)

        P.S.: Widać, nawet na staż trzeba szukać "po znajomości" :-/
        • Gość: Szukającyszczęścia Re: Panna Joanna i stażyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 00:44
          A skąd wiesz, że większość studentów nic nie umie? Pannajoanna nie chce przyjąć na staż, ale pod płaszczykiem stażu chce mieć taniego pracownika. I wątpię czy na tym "stażu" można się czegoś nauczyć. No chyba, że przerzucanie papierków i jak to określiła pannajoanna prozy.
          Odnoszę wrażenie, że jest właścicielką firmy "krzak" z mentalnością polskiej "byznesłumen" "bujać to my, ale nie nas".
          • Gość: Szukającyszczęścia Re: Panna Joanna i stażyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 02:48
            Oczywiście miało być, :"Pannajoanna chce przyjąć na staż..."
          • bastille Re: Panna Joanna i stażyści 12.02.05, 23:40
            A ja odnoszę wrażenie, że pisze o życiu.
            Zaczęłam studia ponad 10 lat temu i pamiętam, jak my - ja i moi znajomi z roku -
            podchodziliśmy do staży. Ledwo wiązaliśmy koniec z końcem, jednak zależało nam
            na tym, by się czegoś w praktyce nauczyć, pieniądze były tylko dodatkiem do
            stażu. Bo pieniądze to zarabialiśmy gdzie indziej.

            Teraz, po kilku latach wróciłam na ostatni rok i to studiów dziennych, więc mogę
            mówić o pewnej różnicy generacyjnej. Wszystko fajnie, ot koleżanki i koledzy
            mają aspiracje iść na staż i zarabiać kokosy, tylko nie potrafią nic przedstawić
            prócz suchej wiedzy. A nie oszukujmy się, tak jak i chirurg nie jest chirurgiem,
            póki nie przeprowadzi kilkaset operacji (nawet mając dyplom z paskiem), tak i
            każdy inny zawód wymaga DOŚWIADCZENIA.

            Więc mówię jakby z doświadczenia własnego, obserwując swoich kolegów z wydziału,
            którzy są aktualną "młodzieżą" i nadzieją...

            Pozdrawiam :)
        • doradca1 Sz.Bastille i pozostali 12.02.05, 22:23
          Ja również pozwoliłem sobie przeczytać post autorki oraz pozostałe posty.
          Powiem tak. Tam gdzie nie ma szacunku i konstruktywnego podejścia do problemu
          nie będzie niczego pozytywnego. Nie rozumiem jak przyszły pracodawca może bez
          odrobiny szacunku szydzić i kpić sobie z osób, które przysyłają swoje cv
          zamieszczając w nim różne ozdobniki. Jeśli to dyskryminuje te osoby to można to
          w innej formie przedstawić. Po drugie jeśli osoby mają wygórowane żądania to
          ich problem.Życie i sytuacja na rynku nauczy ich pokory.
          Tak jak pracodawcy wyśmiewają informacje zawarte w cv tak również osoby
          wysyłające cv mogą wysmiewać i kpić z potencjalnych pracodawców.
          Kiedy czytam, że ktoś oferuje prace w młodym profesjonalnym zespole to
          zastanawiam się czy przepisał formułkę czy naprawdę wierzy w profesjonalizm.
          Dla mnie profesjonalizmem jest udzielenie odpowiedzi. Powtarzam. Udzielenie
          odpowiedzi na KAŻDE zgłoszenie a nie jedynie wybranych kandydatow. Bo do kogo
          było adresowane ogłoszenie?? Do wybranych czy do wszystkich???
          Dla mnie pracodawca , który zamieszcza ogłoszenie i nie udziela odpowiedzi
          nawet na 300-400 zgłoszeń jest jordolonym oszustem. Zastanawiam się jak się
          czuje taki pracodawca kiedy zgłasza się ze swoją ofertą handlową i nie
          otrzymuje odpowiedzi. Czy jest wtedy zadowolony??? Oczywiście, że nie jest.
          Na koniec uważam, że jeśli obie strony "konfliktu" nie będą szanowały się to
          żadna ze stron nie będzie zadowolona. I naprawde nie ma sensu wykpiwac i
          szydzić z tych co nie mają jeszcze doświadczenia i obycia oraz nie wiedzą, że
          pewnych rzeczy nie należy robić.
          I to by było na tyle.
      • Gość: wojtek Re: trzymaj tak dalej joanno i nie załamuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 07:46
        się za szybko - takie są juz prawa rynku i taki los pracodawcy szukającego
        nowego pracownika :).
        Tutaj, na tym forum,zostaniesz zawsze zjechana równo, nazwana "byznesłumen"
        itp., za choćby jedno słowo krytyki pod adresem szukających pracy.

        Popatrz, nawet niektórzy sugerują ile powinnaś zaproponować na
        początek "gołowąsowi" (bez urazy dla praktykantów) - 1200-1500 zł netto, oni
        chyba nie zdają sobie sprawy ile to wychodzi bruuto ze wszystkimi kosztami.

        Powinnaś zatrudniać tak w kółko coraz to nowych aż do skutku - a kogo to
        obchodzi, że stracisz czas i kilka-kilkanaście tysięcy złotych ?:)

        pozdrawiam,
        też pracodawca,
        wstrętny wyzyskiwacz :)
        • Gość: zdziwiona Re: trzymaj tak dalej joanno i nie załamuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 09:55
          Szok. Nie dość, że dziewczyna dała studentom masę dobrych rad, wytykając
          zachowania debilne, to jeszcze chce zapłacić (NIE średnią krajową, która wynosi
          sporo ponad 1500 netto, tylko zapłacić). Jakiś czas temu też głosowałam, że po
          co mi praktyki, przecież JA wiem lepiej i jestem zdolna. Przygotowałam jednak
          cv i dostałam się na praktykę i wtedy dotarło, że mimo dobrych ocen, chęci nie
          umiem zbyt wiele. Pokory studenci.
      • Gość: stażystka Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 12.02.05, 11:51
        Myślę, że trudno tu dyskutować bez konkretów. Joanna chce zapłacić, ale ile nie
        napisała. Jeśli ma to być 3oo zł to jest to praktycznie nic za pracę na w
        pełnym wymiarze godzin. Coś takiego dopuszaczałabym jedynie w okresie np.
        pierwszego miesiąca z wyraźnym zastrzeżeniem, że potem będzie normalna pensja.
        Absolwentowi znającemu bdb język angielski, bystremu iszybko uczącemu się (a
        takiego szuka) powinna zaoferować przynajmniej 2000 brutto, jeśli się sprawdzi
        przez pierwszy miesiąc. Z jej wypowiedzi wynika jednak że pracę (która zdaje
        się nie być zbyt skomplikowana i szybko może się jej bystra osoba nauczyć) chce
        traktować jako długi staż, z pensją stażową przez wiele miesięcy (tak to
        rozumiem), choć prawdopodobnie nauka nowych obowiązków zajęłaby 2-3 tygodnie.
        Kilka miesięcy temu byłam na stażu w dużym banku . Po dwóch tygodniach byłam
        tam osobą niezastąpioną, gdy wzięłam kilka dni wolnego nie wyrabiali się z
        terminami (praca przy kredytach, wszystko na czas, żeby jak najszybciej
        rozpatrzyć wnioski i opbsłużyć klienta - nieustanny pęd do jak największej
        ilości i presja czasu) i powitali mnie z powrotem z wielką ulgą. Zaproponowali
        mi przedłużenie stażu na 4 miesiące za 500 zł netto! Choć już wtedy wykonywałam
        swoją pracę naprawdę dobrze i nie uczyłam się praktycznie niczego nowego.
        Zgodziłam się, bo nie miałam nic innego, ale z planami intensywnego szukania
        innej pracy. Niestety ta praca jest tak męcząca i absorbująca (zostawanie po
        godzinach - wszystko w ramach tych pieniędzy o których pisałam) że nie miałam
        czsu pełną parą szukać innej pracy ani rozwijać kwalifikacji (przestałam
        chodzić na kurs angielskiego z braku czasu). Uważam, że to po prostu wyzysk. To
        że nie mam doświadczenia nie oznacza, że prostą w miarę pracę będe wykonywać
        gorzej niż ktoś doświadczony. Aha, dodam, że po dwóch miesiącach zostały
        przyjęte nowe "doświadczone " soby które okazały się (niektóre z nich) tak
        głupie i niepojętne, że musiałam wiele czasu poświęcać by korygować ich błędy i
        uczyć je co i jak (niestety z marnym rezultatem). Dodam, że osoby te dostały na
        wstępie 4 razy tyle co ja. Co wy na to? Czy jako świeżo upieczony absolwent bez
        doświadczenia mam zbyt duże wymagania? Czy ja też nie powinnam zarabiać za
        ciężką pracę tyle, żeby chociaż mieć możliwość skromnego utrzymania się (w
        Warszawie)?
      • Gość: bezrobotna :)))))) Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 15:41
        > Ludzie! Jeśli wysyłacie komuś dokumenty, to błagam was:
        >
        > - nie rysujcie do cholery po kazdym zdaniu - ":))))", nie rysujcie go równiez
        > w temacie maila, bo krew człowieka zalewa (czy w dokumentach, ktore ci
        > powierzę, również nasmarujesz kilka usmiechow, bo jestes luzakiem?)
        ja na pewno nie nasmaruję kilku usmiechow ale na pewno napiszę DO CHOLERY i to
        w każdym zdaniu.

        >bo jestes luzakiem?)
        a Ty kim? Twoja wypowiedź nie jest napisana "nie na luzie"
        ---bo kupa czasu schodzi mi na prozę
        ---nie ma doświadczenia na etacie albo zaczyna - student na wylocie,
        ---(zeby ta orientacja na rynku była).
        czepiasz sie innych a sama nic lepszego sobą nie reprezentujesz

        > - jezu, wpisales w CV, ze odbyłes juz ponad 20 stazy w majlepszych firmach -
        > w polowie twojego CV poczulam sie taka malutka i bezwartosciowa!
        to bardzo dobrze się poczułaś

        > Szczerze mówiąc, to mam dosyć i cały pomysł wydaje mi się teraz do dupy.
        pomysł do dupy - czy takich zwrotów używasz w służbowych dokumentach, jeśli tak
        to :))))) i jeszcze raz :)))) są po stokroć milsze i wolę :)))) :)))) :)))) a
        nawet :D :D :D niż te Twoje kulturalne, profesjonalne i będące wyrazem
        głębokiego szacunku do czytających, zwroty: "do dupy" "do cholery"

        > jeśli mieszkasz 500 km dalej
        jak wpadłaś na takie zdanie? Może jak uda mi się dostać prace też bedę tak
        ładnie dobierać słowa ;))) :))) . Albo uda mi się zamieszkać 500 km bliżej.

        > Opisałam to wszystko, bo ... bo chyba już wiem, skąd się bierze część waszych
        > problemów.
        tak, tak droga panno-joanno2, wydawało sie, że skoro jest bezrobocie to ludzie
        będą po rękach całować i na kolanach dziękować a tu niespodzianka - lepiej
        przypomnij sobie dokładnie jakich słów użyłaś w ogłoszeniu, jeśli takich jak w
        tym wątku to się nie dziwię - czego można się u/od Ciebie nauczyć.
        Przestraszyłaś szukających poważnej pracy - stażu. Gdy się ma pieniądze na
        studia to lepiej czas poświęcić na naukę, niż marnować go na byle staż.




      • Gość: primo Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 12.02.05, 20:58
        Troche sie narobilo tutaj emocji i negatywnych kawalkow...
        Ja po studiach tez zdobylem (ciezko wychodzony) BEZPLATNY staz, tyle tylko ze mialem w tym czasie szkolenia normalne z pracownikami, ubezpieczenie itp

        Minelo poltora roku, i stalo sie to, o czym wczesniej nie snilem:mialem firme ze wspolnikiem, i sam stanalem w sytuacji ze to ja przyjmuje czlowieka na staz.
        Wiec nie mydlcie mi tu niektorzy oczu wrzucanieim mnie do jedengo wora ze studentami.Wiem,jak to jest byc z drugiej strony.
        I dalej uwazam,ze stazyscie (jesli wykonuje pozytecznba prace) nalezy zaplacic, nawet nie musi to byc srednia krajowa (to niezbyt rozgarnieta pannajoanna was nakrecial to "srednia krajowa", przeciez nikt inny o tym tutaj nie wspominal),ale na milosc boska nie za friko!
        Moze w przypadku naszej dzialalnosci bylo nieco inaczej, bo przyjmowalismy na staz ludzi ze scisle okreslona specjalnocia ze studiow,to nie jest tak ze byli od obslugi czajnika i ksero, ale szybko wchodzili w normalny tryb pracy.
      • doradca1 Szanowna Towarzyszko oszustko 12.02.05, 22:10
        Jak widze towarzyszka uwielbia uogólnienia. Wychodząc naprzeciwko twoarzyszki
        oczekiwaniom pragnę towarzyszkę poinformować, że juz wiem skąd bierze się
        profesjonalizm pracodawców takich jak Wy towarzyszko. Jesteście oszustami i
        naciągaczami. Stąd się biorą Wasze problemy towarzyszko. Dlaczego tak jest nie
        oczekujcie towarzyszko, że Wam za darmo odpowiem. Możecie sobie towarzyszko
        dalej żyć w swoim świecie.
        Powiem Wam krótko. Przedstawiacie tutaj swoje żale zamiast zająć się
        profesjonalnym poszukiwaniem wspomnianego pracownika. Zadam Wam towarzyszko
        jedno pytanie. Na ile aplikacji towarzyszko odpowiedzieliście??? Jeśli chociaż
        na jeden nie udzieliliście odpowiedzi to jesteście jordoloną oszustką.
        Dalej towarzyszko lubicie uogólnienia???
        I to by było na tyle.
        • Gość: anna Re: Szanowna Towarzyszko oszustko IP: *.juranet.czest.pl 13.02.05, 08:44
          Albo ja czegoś tu nie rozumię albo to wam się w głowach poprzestawiało . Gdzie
          tak dobrze płacą 2000 zł studentowi po miesiącu pracy . Te kwoty 1200 zł lub
          1500 zł. to śmiech .Po dziesięciu latach pracy zarabiam ok. 1500 - 1800 zł na
          miesiąc po odtrąceniu podatku . Zajmuję kierownicze stanowisko . Zawsze
          myślałam , ze zarabiam dobrze i dalej tak będę myśleć . W jakim świecie żyjecie
          a może to ze mną coś jest nie tak i powinnam wszystko przemyśleć . Chciałabym
          jednak rozwiać wasze marzenia i odesłać was na strony gdzie zamieszczone są
          listy z zarobkami a zobaczycie , że kwoty o jakich mówicie są dla studentów
          nierealne . Wydaje mi się , że 500 zł przez trzy miesięce dla studenta na stażu
          byłoby OK . Potem oczywiście jeśli rokowałby nadzieje na dobrego pracownika
          mile widziana byłaby podwyżka 800 zł - 900 zł . Możecie marzyć o większych
          pieniądzach i pewnie je zdobędziecie ale wszystko musi odbywać się pokolei i
          czas dla was również nadejdzie . A panna joanna pokazała wam tylko czego nie
          należy robić bo to źle wygląda i dzięki temu macie darmową poradę na
          przyszłość .
          • doradca1 Szanowna Pani 13.02.05, 17:46
            Zgadzam się z Tobą. Jednak młode pokolenie wychowane na mitach o rzeczywistości
            ma niewielkie pojęcie. Jeśli chcą żyć w świecie ułudy to ich problem. Stąd też
            moje ździwienie wywołują publikowane wszlekiego rodzaju listy płac. Szczególnie
            na tym polu zasługi ma Koszer Cajtung. Inna sprawa to docenianie zarabianych
            pieniedzy. Jak na razie w Polsce rzadko spotykam publikacje czy filmy o tym jak
            młodzi ludzie dochodzą do odpowiednich zarobków. Prosze bardzo, pierwszy
            przykład z tzw. telenowel. Popatrz uważnie na wystrojenie pomieszczeń w których
            mieszkają młodzi ludzie. Wszystko kolorowe, wszystko wyjęte z katalogów. I tak
            czasami się zastanawiam czy mlody człowiek pracujący na stażu jest w stanie z
            własnych pieniedzy zakupić zieloną czy seledynową sofe??? W rzeczywistości nie
            jest w stanie dokonać zakupu. W CHWILI DLA DEBILI zawsze. I stąd widziałbym
            roszczeniowe nastawienie młodego pokolenia.
          • Gość: bimbidibom Re: Szanowna Towarzyszko oszustko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 18:14
            witam,
            jedna rzecz mnie zadziwila - po 10latach pracy na kierowniczym stanowisku
            1800???? to moze albo trzeba zaczas sie doksztalcac albo szukac nowego
            pracodawcy? choc w sumie to czym kierujesz?
            to jest dopiero wyzysk...
            pzdr
            • gacus2 Re: Szanowna Towarzyszko oszustko 14.02.05, 13:22
              Gość portalu: bimbidibom napisał(a):

              > witam,
              > jedna rzecz mnie zadziwila - po 10latach pracy na kierowniczym stanowisku
              > 1800???? to moze albo trzeba zaczas sie doksztalcac albo szukac nowego
              > pracodawcy? choc w sumie to czym kierujesz?
              > to jest dopiero wyzysk...

              No ja po orku kierownikowani amam więcej, ale nei o tym. Niektórzy ( w tym i
              ja) pracuje w zawodzie który mnei pasjonuje. Kocham to co robię i jestem w tym
              dobry. Wiem, ze w innej branży dostąłbym lepiej- ale sprzedałbym ideały.
      • Gość: Kraków Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.alan.krakow.pl 13.02.05, 08:21
        Oto jak urzędnik państwowy odpisuje, kpiny to mało , grunt że on plecak-ma co
        jeść i posade drogą rodzinną, ale wykaże się ile on to porad dał i premia już
        jest
        W odpowiedzi na Pana pismo, przysłane drogą e-mailową w dniu 17
        sierpnia br., uprzejmie informuję, że na stronach internetowych Urzędu Służby
        Cywilnej zamieszczone ogłoszenia zawierają dane na temat miejsc pracy w
        administracji rządowej.
        Urząd Miasta Krakowa jako administracja samorządowa zamieszcza informację w
        sprawie pracy na łamach prasy lokalnej, („Gazeta Wyborcza”, „Dziennik Polski”).
        Ostatnio ogłoszenia ukazały się 6 września br. w „Gazecie Wyborczej” i w dniu
        dzisiejszym w „Dzienniku Polskim”.


        Z poważaniem

        Tadeusz Czarny
        Z-ca Dyrektora Wydziału
        -darmozjad.
      • Gość: Ania Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 13.02.05, 09:36
        Po pierwsze nie mówimy tu tylko o studentach, ale też o absolwentach. Staże
        absolwenckie z Urzędu Parcy moim zdaniem tylko pogorszyły sytuację i rozpuściły
        firmy, które mają darmowego pracownika i szkoda im kasy by płacić. Nie rozumiem
        skąd opinia że osoba niedługo po studiach, z małym doświadczeniem, ale
        wykonująca powierzoną jej pracę równie dobrze lub lepiej niż osoba doświadczona
        (np. w innej firmie, co praktycznie w moim miejscu przcy oznacza, że musi się
        wiele rzeczy nauczyć i tak od początku - jak to tutaj działa), powinna z zasady
        dostawać grosze. Pracę wykonuje równie dobrze!!!!! Ludzie, to jest po prostu
        chamski wyzysk. Dodam, że mam na utrzymaniu dziecko i proszę zwolenników
        poglądu, że z racji mojego statusu absolwenta powinnam zarabiać 500 zł, wskazać
        mi sposób, by za tę sumę utrzymać się w stolicy wraz z dzieckiem (mąż jest w
        podobnej sytuacji). CZy to, że niedawno skończyłam studia i nie pracowałam do
        tej pory (studia dzienne i sytuacja rodzinna to uniemożliwiały) oznacza, że nie
        mam prawa do godziwej zapłaty za wykonywaną pracę i godnego życia?
        • Gość: mgrinz Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 11:33
          CZy to, że niedawno skończyłam studia i nie pracowałam do
          > tej pory (studia dzienne i sytuacja rodzinna to uniemożliwiały) oznacza, że nie
          >
          > mam prawa do godziwej zapłaty za wykonywaną pracę i godnego życia?

          nie nie masz prawa do godnego życia, przynajmniej wg. niektórych "byznesmanóf"
          właśnie na takiego "byznesmana" trafiłem idąc do pierwszej pracy, po 1.5 roku poszukiwań byłem zdesperowany i poszedłem robić za 800, bo nie mając "doświadczenia", którego nikt nie dał zdobyć musiałem pracować,
          zapieprzałem ostro, a gdy skończyły się dofinansowania na zatrudnienie z programu pierwsza praca koleś robił wszystko aby mnie wywalić, ale że nie mógł mi nic zarzucić, więc ciągle były jakieś problemy, w końcu wyleciałem za czyjeś (prawdopodobnie celowe) niedociągnięcie, a gnój szczęsliwy bo mógl wziąć nowego absolwenta, podobnie moi koledzy z tamtej firmy,
          dzisiaj patrzymy na to inaczej, każdy z nas w jakiś tam sposób znalazł lepszą pracę, taką w której się spokojnie pracuje za 2000 a nie zapie.. z podwójną prędkością za 800 na 3 miesięcznych umowach z dziesiątkami nadgodzin za darmo...
          cieszy mnie istnienie normalnych pracodawców (tu chylę głowę przed primo)
          praca jest towarem a za towar się płaci, bo w sklepie nikt nic nie da za darmo !!!
          sam szukając pracy miałem problemy, bo tam gdzie ja chciałem 1200 znajdywało się iluś ciołów za darmo
          teraz się cieszę, bo to doświadczenie zyciowe dało mi jedną myśl:
          jak ktoś cię nie chce to nie sil się na grzeczność, tylko mów mu aby spie..ł, bo taki ktoś kto nie chce płacić nie szanuje ludzi i od takich zdala
          zarówno ja jak ii moi koledzy z poprzedniej firmy jak spotykamy się pogadać, to z pogardą wspominamy pana co co miesiąc miał ponad 20 tysięcy a ludziom mówił, ze nie ma kasy na wypłaty
          oszust, oszust i jeszcze raz oszust
          cieszę się, że są normalni pracodawcy, którzy rozumieją, że szanowany pracownik pracuje lepiej
          jednak dopóki mamy ponad 3 mln zarejestrowanych (nieoficjalnie chyba 5) bezrobotnych, ludzi żyjących na granicy nędzy (dane GUS przytaczane np. przez "realistę") dopóty na Twoje pytanie o godność odpowiedź brzmi NIE
          nie ma miejsca na godność tam, gdzie ktoś kto co jada w restauracji za 200 Euro i lata co pare miesięcy w różne miejsca świata każe innym zapieprzać naruszając przepisy kodeksu pracy i nie płacąc za to
          nie ma godności, dopóki są szczury, które rozpuściły pracodawców siedzą po 50-60 godzin w tygodniu
          a lobby takich pracodawców działa na rząd i stąd te przepisy o wolontariatach...
          a nieraz tacy absolwenci wykonują pracę lepiej niż etatowcy , bo np. panie po 40'tce nie umieją pisać w wordzie, albo cały dzień piszą jedną stronę, o excelu i innych językach nie wspomnę...
          w mojej poprzedniej pracy panie robiły sprawozdanie finansowe licząc na kalkulatorkach i posługując sie zeszytami w których wcześniej zapisywały pewne rzeczy, ja zrobiłem i odnotowywałem te wielkości w bazie danych i jak szef chciał sprawozdanie za 3 miesiące to nie trzeba było siedzieć dwa dni (jak one0 ale w kilka minut excel zrobił to lepiej i ładniej...
          własnie dlatego biorą absolwentów, bo to osoby umiejące dużo, z otwartym umysłem i mające nadzieję na przedłużenie umowy lub obiecaną podwyżkę,
          mój szef co pare miesięcy obiecywał podwyżkę, przez rok jednak nie dał ani grosza...
          ech...
          na szczęście są normalni pracodawcy, oby takich było więcej, oby było więcej takich jak mój i moich kolegów, którzy nie zmuszają do bezpłatnych nadgodzin, a umowy podpisują na dłuższy okres i doceniają to, że cłowiek zrobil coś szybciej,
          w mojej poprzedniej pracy jak coś się zrobiło szybciej, to w "nagrodę" dorzucano dodatkowe zadania, żeby się "nie nudzić",
          teraz jak gadałem z kolegami, to u "normalnego" pracodawcy wygląda to tak:
          "zrobiłeś szybciej - to se gazetę poczytaj albo idź do domu, bo mnie interesuje wynik i efekt"
          czlowiek ma założone zadania i czas ich realizacji, więc poprostu "ma być zrobione" a jak zrobisz, to jest święty spokój, bo każdy odpowiada za swój kawałek...
          więc człowiek wie, że warto wkładać siły i starać się, bo to będzie docenione, a nie "zrobiłeś, to masz nastepne", wówczas robi się jak najwolniej można, bo i tak płaci tyle samo... 800, fuj
          to co napisałaś o godności jest prawdą, niestaty część "byznesmanóf" nie rozumie, że pracownik też człowiek i chce zjeść i ubrać się, a za czynsz musi zapłacić...
          amen...
          p.s. zaraz pewnie na mnie się ktoś rzuci, veritas1 nie obrażaj mojej matki, tak jak ostatnio, bo to, że nie odnosisz się merytorycznie do dyskusji to świadczy o głupocie i chamstwie i nie zrozumieniu tematu, ale obrażanie mojej matki to coś co zasługuje na ***
          i tego tekstu ci nie zapomnę
          • Gość: bez pracy [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 11:52
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • veritas1 [...] 13.02.05, 12:07
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: Szukajacyszczęścia Moja subiektywna opinia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 19:05
              Świetnie rozumię flustrację dzisiejszych absolwentów. Sam pamiętam czasy początków transformacji i lat 90-tych, kiedy to osoby kończące studia (4,5 rok)otrzymywały niezłe pieniądze, a po skończeniu studiów podwyżkę i awans. Po 2 latach często kierownicze stanowisko. Ale te "szybkie kariery" dotyczyły najczęściej sprzedaży, usług itp., gdzie nie jest potrzebna specjalistyczna wiedza merytoryczna. Wtedy nie było tak złej sytuacji na rynku pracy i nikt kto miał skończone studia nie odbywał stażu. Owszem na niektórych kierunkach studiów obowiązywał miesiąc praktyki w okresie wakacyjnym. Tak hołubiony na początku lat 90-tych marketing dzisiaj jest wyśmiewany. Sam kończąc studia w 1997 roku finanse i bankowość w krótkim czasie otrzymałem kierownicze stanowisko. Ale wiele osób na kierowniczych stanowiskach miało średnie wykształcenie i studiowało zaocznie na bardzo często słabych uczelniach. Osoba po dobrych studiach dziennych, znająca języki ma prawo czuć się źle, jeśli po miesiącu pracy opanowała wszystkie zagadnienia. Ale to oznacza, że pracuje dużo poniżej swoich kwalifikacji. Niestety w większości prac studia nie są potrzebne. Nie widać zapotrzebowania na specjalistów. Młodzi inżynierowie, lekarze, a więc osoby o konkretnym wykształceniu mają problem z otzymaniem etatu. Pensja w wysokości 1500-2000 uważana za dobrą, bardzo często okazuje się niską w sytuacji, gdy np. młode małżeństwo nie ma własnego mieszkania, a rodzice nie są w stanie pomóc. Ceny już teraz są porównywalne z ceny w krajach "starej unii". Niestety odnoszę wrażenie, że w obecnej rzeczywistości w kraju wystepują dwa rodzaje firm:
              1. prywatne, które ledwo zipią, zajmujące się drobną produkcją i handlem "od prezerwatywy do lokomotywy".
              2. duże firmy, które poszukają osób do prostej prac (produkcja, handel).

              Może w tej sytuacji przysłowiowe mycie garów w Londynie, nie jest złym rozwiązaniem. Tak warto być ambitnym, ale jeszcze lepiej być dobrze opłacanym. A nic tak nie upokarza jak, brak pieniędzy na godne życie. Warto byc ambitnym, ale nie głupio ambitnym. Osoby po dobrych studiach, znające języki dadzą sobie radę, mają szansę znaleźć pracę w zawodzie.

              -----------
              "Już nie żyje, ta kraina,
              tego nikt już nie zatrzyma".
              • Gość: Dilbert Re: Moja subiektywna opinia. IP: *.chello.pl 13.02.05, 23:23
                Powyzej pierwszy w miarę sensowny mail - sporo prawdy.
                Ja też dałem ogłoszenie na asystentkę . Przyszło 480 podań , skrzynka mailowa
                się zapchała, część przyniosła stolica.
                NIE JESTEM W STANIE WSZYTKIM ODPOWIEDZIEĆ ! (to po pierwsze)sorry,
                Po drugie poziom bardzo zróżnicowany - podobnie wymagania,
                u niektórych świetna znajomość angielskiego , pakietu office to chyba juz
                standard - praca w biurze bez tego niemożliwa.często znajomość róznych narzędzi
                (Visio,itp)
                Rzeczą kluuczową dla nas była umiejętność organizacji sobie pracy (tego nie
                można nauczyć jak offica !!)
                Przy takiej ilości przeczytanie tego jest niemożliwe - a gdzie tu mowa o
                spatkaniach
                w praktyce wybralimy 20 prawie losowo do rozmów.
                pensja 1000 na start , docelowo 1200,1300 netto, więcej po po ozusowaniach,
                ubruttowieniu po prostu nie ma sensu.
                Pozdr.

                • ion-tichy Re: Moja subiektywna opinia. 14.02.05, 13:48
                  Ja też dałem ogłoszenie na asystentkę . Przyszło 480 podań , skrzynka mailowa
                  > się zapchała, część przyniosła stolica.
                  > NIE JESTEM W STANIE WSZYTKIM ODPOWIEDZIEĆ !
                  no to asystentka naprawde się przyda zwłaszcza taka co to się zorganizować
                  potrafi i przy następnej rekrutacji na swoje stanowisko odpowie wszystkim
                  kandydatom (negatywnie, oczywiście bo pracę szanować trzeba)
                  • doradca1 Twoja subiektywna opinia. 14.02.05, 13:55
                    :):):)
                • Gość: Margo Re: Moja subiektywna opinia. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.02.05, 23:43
                  Osoby, które piszą o wyzyskiwaniu ludzi na stażach za marne pieniądze, bez
                  podwyżek, lub ze zwalnianiem ludzi, gdy staż sie kończy, niejednokrotnie mają
                  rację. To prawda, że istnieją firmy-wyzyskiwacze i takie należy szerokim łukiem
                  omijać. Ale nie o tym chcę tutaj pisać.

                  Zwróćcie uwagę na to:
                  > pensja 1000 na start , docelowo 1200,1300 netto, więcej po po ozusowaniach,
                  > ubruttowieniu po prostu nie ma sensu.
                  i to jest prawda! I nie to wynika ze sknerstwa, wyzysku, braku szacunku, czy
                  godności, ale ze zwykłego ekonomicznego rachunku. 2000 zł brutto to około 1300
                  zł netto (czyli na rękę dla pracownika) i jednocześnie 2400 zł do zapłacenia
                  przez pracodawcę! Tak, tak, bo pracodawca płaci więcej niż kwota brutto. To
                  nasze "sprytne" przepisy są tak skonsktruowane, byście nie wiedzieli ile
                  kosztujecie i ile z Waszej pracy bierze Państwo. Policzcie sobie: abyście
                  dostali pensję 1300, pracodawca musi wydać 2400 i to nie licząc jakichkolwiek
                  funduszy socjalnych (1100 zl to podatki, ZUS i ubezpieczenia społeczne).

                  A teraz pomyślcie sobie, jakby tu w miesiąc zarobić 2400zł? Prawda, że trudno?
                  A pracodawca to nie jest firma charytatywna, pracodawcy musi się opłacać. Jesli
                  wydaje na Was 2400, to dzięki Wam powinien mieć minimum 2400 więcej przychodu.
                  Jesli pracujecie na stanowisku "produkcyjnym" to teoretycznie, aby zatrudnianie
                  Was było rentowne, powinniście zarabiać za dwóch, ze względu na działy
                  administracyjne itp koszty, które nie generują bezpośredniego przychodu. Jeśli
                  Wasza firma nie znosi złotych jajek, to te 1300 zł, które otrzymujecie do reki,
                  to czasami naprawdę kawał pieniądza, nawet jeśli w praktyce ciężko się z tego
                  utrzymać (oczywiście wszystko zależy od firmy, inne będą przychody dużej firmy
                  informatycznej, inne krawca).
                  • Gość: mgrinz Re: Moja subiektywna opinia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 18:04
                    piszesz Margo o kosztach 2400/1300
                    okej, ale są firmy, gdzie ludzie dostają 800 za 11 godzin dziennie + soboty a szef co pare miesięcy zmienia samochód, lata po świecie...
                    no ale pomińmy go...
                    pytanie czy mówiąc o tych rachunkach bierzesz pod uwagę "koszty społeczne" bezrobocia ?
                    tj. leczenie wykorzystanych ludzi po biedronce (naderwane kegosłupy + nerwy)
                    albo zwiększenie napadów i brutalności ?
                    jeżeli ludzie nie mają na jedzenie to część z nich zaczyna kraść i napadać ?
                    czy to w "rachunku" uwzględniasz ?
                    bo mówiąc szczerze jakbym kolejny rok szukał pracy to sam bym zaczął robić to co koledzy z podwórka...
                    a potem się biznesmani dziwią, że ktoś im dziecko dla okupu porwał i palec przysłał w torebce?
                    jak nie miał na jedzenie to musiał zacząć tak działać... przykro mi bardzo, ale bezrobocie i nierówności społeczne czasem odbijają się czkawką w postaci bandytyzmu, co dobitnie pokazał kryzys lat 30'tych, wówczas też bezrobocie wynosiło 20% i pojawiła się mafia, czyli zorganizowana i uzbrojona przestępczość wnikająca w kontakty z władzą...
                    a moralność nie ma tu nic do rzeczy, bo żołądek i głód mają wyższe prawo...
                    myślę, że to, że nikt z tych "byznesmanóf" nie bierze pod uwagę "kosztów społecznych" wynika z tego, że jeszcze są bezpieczni w swoich ogrodzonych osiedlach...
                    jeszcze kolejne dwie uwagi dotyczące tego co piszesz o "ekonomicznym rachunku" i zysku z zatrudnienia danej osoby...
                    słyszałaś o "teorii 20/80" ???
                    w społeczeństwie o dużym zautomatyzowaniu produkcji ludzie stają się niepotrzebni, 100 osób zostaje zastąpionych przez 4 maszyny... co z tymi ludźmi zrobić ???
                    przecież oni muszą żyć i jeść i mieszkać ???
                    nie każdy może być handlowcem, fryzjerką
                    no i druga kwestia piszesz o opłacalności pracownika, więc powiedz mi proszę jak może być coś opłacalne (np. produkcja) jeżeli jako przykład wezmę dobro konsumpcyjne - kiepska wiertarka - w markecie kosztuje 20 zł, a oni ją kupują od chińczyków - od hutrownika biorą za 10 zł, hurtownik od chińczyka po 2 $ za sztukę w kontenerze...
                    to nie jest przekolorowany żart, ale coś realnego ...
                    mógłbym jeszcze pare takich przykładów podać od podkoszulki po linię produkcyjną...
                    co zrobić w sytuacji, gdy produkt importowany z chin jest tańszy niż u nas sam koszt surowców bez amortyzacji i robocizny ???
                    okej zamykamy produkcję "niekonkurencyjną cenowo" i co dalej ???
                    wszyscy zostaniemy fryzjerami, murarzami, kosmetyczkami, akwizytorami ?
                    przecież dobra materialne trzeba wytwarzać aby dać zatrudnienie inżynierom, robotnikom, zakładom kooperacyjnym, inaczej kolejne miliony na bruk...
                    a kto wtedy będzie kupował od handlowców, kto i za co pójdzie do fryzjerki ?
                    chyba zapomniałaś o tych przypadkach ???
                    ach i jak to jest z tym 2400/1300 ?
                    bo mój kumpel ma 2000 brutto i na rękę ma 1380 a nie jak piszesz 1300 ???
                    chyba przesadziłaś z tymi kosztami, przynajmniej o kilkadzisiąt złoty ;)
                    • veritas1 a teraz moja subiektywna opinia. 16.02.05, 20:53
                      Zyc, jesc, mieszkac: mgrinz w obliczu kleski zywiolowej usprawiedliwia swoje
                      poslugiwanie sie znajomosciami. Zalosne...
                    • Gość: Margo Re: Moja subiektywna opinia. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.02.05, 22:50
                      Mgrinz, nie ośmieszaj się. Mówiąc o tych rachunkach, mówię że jeżeli biznesmen
                      zatrudnia 10 ludzi, którzy w miesiąc uzyskują dochód 10tys.zł, to nie może na
                      nich wydawać po 1.5tys, bo po pierwszym miesiącu będzie miał 50tys. na minusie.
                      Biorąc pod uwagę, że ma jakieś oszczędności, może pociągnie jeszcze kilka
                      miesięcy, ale po kilku miesiącach splajtuje i owych 10 ludzi wyleje na bruk! I
                      dopiero wówczas zwiększą się owe "koszty społeczne".

                      Zauważ też, że nie piszę o przypadkach ewidentnego wykorzystywania ludzi - za
                      800 zł miesięcznie, przez firmę która zarabia kokosy. Takich firm
                      (zarabiających kokosy) jest jednak bardzo niewiele.

                      A swoją drogą i tak nie rozumiem:
                      > piszesz Margo o kosztach 2400/1300 (...)
                      > pytanie czy mówiąc o tych rachunkach bierzesz pod uwagę
                      > "koszty społeczne" bezrobocia ?
                      przecież ja nie piszę o bezrobociu, tylko o ludziach pracujących, obrażonych na
                      cały świat za pensję 1300.
                      Chyba, że chciałeś przez to powiedzieć, że w związku z wielkimi kosztami
                      bezrobocia, podatki powinny być jeszcze większe, a zarobki jeszcze mniejsze?

                      > ach i jak to jest z tym 2400/1300 ?
                      > bo mój kumpel ma 2000 brutto i na rękę ma 1380 a nie jak piszesz 1300 ???
                      > chyba przesadziłaś z tymi kosztami, przynajmniej o kilkadzisiąt złoty ;)

                      Wybacz, ale nie liczyłam tego na kalkulatorze, ale szacowałam. W rzeczywistości
                      przy pensji 2tys. brutto są to kwoty:
                      2415,80 zł - koszt pracowdawcy,
                      1368,21 zł - wypłata dla pracownika,
                      1047,59 zł - podatki i ZUS'y dla państwa.
                      To wszystko przy pierwszym progu podatkowym !!!
                      Kalkualator jest tutaj: www.pit.pl/pages/i/2504.php

                      Twoje uwagi na temat opłacalności produkcji tylko potwierdzają, jak trudno jest
                      wypracować owe 2415,80 zł.

                      Mając na myśli produkt, czy produkcję miałam na mysli nie tylko rzeczy
                      materialne, ale także usługi.
      • Gość: znajoma Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: 193.158.111.* 15.02.05, 09:14
        Szukam pracy dla brata,ktory jest rencista III grupy.Chorowal jakis czas na
        padaczke pourazowa,teraz jest zupelnie zdrowy i nie moze znalesc zadnego
        zatrudnienia.Na III Grupie renty nie otrzymuje zadnych pieniedzy,czyli musi
        znalezc prace,ale gdzie?Piszemy i szkukamy wszedzie gdzie sie da.Moze ktos z
        Forumowiczow cos wie?
        • doradca1 Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. 16.02.05, 02:04
          Napisz do mnie. Coś wspólnie wymyślimy.
          • kropisia Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. 16.02.05, 18:42
            Joanno,
            Jesli szukasz stazysty to nie spodziewaj sie, ze bedzie mial piecioletnie
            doswiadczenie. Ja na przyklad mam kilkuletnie doswiadczenie w pracy, znam
            biegle angielski i calkiem niezle radze soebie z hiszpanskim. Nie wysylam ;) w
            mailach o prace, ani pustych maili z Cv. Jednak nie pojde do Ciebie pracowac
            za byle jakie pieniadze. Ludzie, ktorzy znaja jezyki i maja kilka lat (a nie
            kilka miesiecy) doswiadczenia w pracy nie pojda do Ciebie pracowac.

            Przypominasz mi moja byla szefowa Linde, ktora chciala zatrudnic pracownika
            socjalnego z amerykanskim magistrem w social work studies(ciezej go otrzymac
            tam niz w PL) i jeszcze zeby zostawal po godzinach, a placic chciala tylko 33
            tysiace dolcow na rok. W koncu musiala zatrudnic babke z BA, a nie z MA. A
            babka po niecalym roku odeszla, bo gdzie indziej dali wiecej $$$$$.
            • Gość: Margo Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.02.05, 23:24
              Szkoda tylko Kropisiu, że nie potrafisz ze zrozumieniem czytać.

              Może wskażesz mi zdanie, w którym Joanna daje do zrozumienia, że szuka stażysty
              z pięcioletnim doświadczeniem? Ja jednoznacznie zrozumiałam, że próbowała dać
              szansę komuś niedoświadczonemu.

              > Przypominasz mi moja byla szefowa Linde...

              A ty mi przypominasz osobę o której wspomniała Joanna, taką, która odpowiadając
              na ofertę z jedynym wymaganiem w postaci dobrej znajomości angielskiego,
              zgłasza się ... nie znając angielskiego ni w ząb, ale za to ze świetną
              znajomością hiszpańskiego.

              I na wypadek, gdybyś tego też nie zrozumiała, zaznaczę, że nie jest to aluzja
              do Twojej znajomości języków.
              • Gość: kropisia Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 09:27
                Myslalam, ze panna_joanna nie potrzebuje adwokata.
                Jesli ktos pisze, ze nie wystarczaja mu kilkutygodniowe praktyki, to chyba szuka
                kogos z jakims juz doswiadczeniem. Moze przesadzilam z tymi 5 latami, ale danie
                szansy komus niedoswiadczonemu, oznacza danie szansy komus, kto odbyl tylko
                takie kilkutygodniowe praktyki.

                Jesli na przyklad ktos przez tydzien koordynuje wizyte zagranicznych gosci na
                swoim uniwersytecie i robi to dobrze, to moim zdaniem jest to juz doswiadczenie,
                ktore osoba poczatkujace na niwie zawodowej powinna umiescic w CV. Wiec nie
                rozumiem (moze jestem niedociumana) komu umieszczenie takiego krotkiego, ale
                pozytecznego doswidczenia kogos ma denerwowac.

                I jeszcze jedno Margo - jak dotad szukajac pracy odpowidalam tylko na te
                ogloszenia, w ktorych spelnialam warunki.
            • Gość: Niki o wszystko jest żałosne:((( IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.02.05, 22:37
              To wszystko co się dzije w naszym kraju woła o pomste do nieba!! Po pierwsze
              jak absolwent czy student może mieć jakieś większe doświadczenie zawodowe? Po
              drugie chodzi mi o języki, mało kto niestety zna biegle jakis język obcy będąc
              studentem:((( takie sa realia, bo w naszym cholernym kraju żeby znać język
              biegle trzeba na to niezłej kasy!! Po trzecie- to totalny wyzysk, staż za mniej
              niz minimalna pensja!! I nie gadajcie ,że studentowi to wystarczy, bo to jest
              poniżające!!Zazwyczaj po jednym stażyscie przychodzi następny, bo to tania siła
              robocza! Przecież taki stażysta nigdy nie zdobędzie doświadczenia, jeżeli
              będzie się go traktować w ten sposób!! I do pannyjoanny- chyba szuka pani
              pracownika z przynajmniej 3-letnią praktyka a nie studenta czy jakiegoś
              stazyste! Coś się pani pomieszało!! Ale pani chyba nie zamierza płacić
              normalnie, więc woli pani zatrudnic kogoś na zasadzie stażu, żeby mniej płacić!
              I jeszcze na koniec dodam, że po co zaraz zatrudniać kogoś ze studiami?? Założe
              się , że ta pracę, którą pani zleci moze wykonać ktoś po maturze, ale z
              pracownik z wyższym wykształceniem powinien odpowiednio zarabiać:)))) tymi
              usmieszkami żegnam wszystkich:)))
      • marcin_witkowski A na cholere ten list motywacyjny itp.....? 19.02.05, 18:55
        W tej polsce to sie na leb poprzewracalo, na byle jakie stanowisko CV+list
        motywacyjny, po kilku takich pismach czlowiek uczy sie sciemniac, a i w
        internecie mozna znalesc gotowce, troche poprzerabiac tylko i gotowe, to nic nie
        swiadczy o kandydujacym.
        A pracodawca to pisze chociaz, gdzie sie bedzie pracowac, jakie obowiazki
        pracownik ma wypelniac, i za ile....? wiec po cholere sie wysilac pisaniem tylu
        papierzysk....? jak nie wiadomo czy warto, bo dopiero na spotkaniu sie dowiem
        ile zarobie i jaka prace mam wykonac.
        Dwa lata pracuje w Manchester, i naprawde zadko sie spotyka by wysylac
        jakikolwiek papier do pracodawcy, najczesciej sie telefonuje wysylaja aplikacje
        ktora wypelniam i odsylam, lub umawiam sie na spotkanie, czasem tylko oczekuja
        CV, ale tylko CV a nie dyrdymalow w postaci listu motywacyjnego. A jak dzwonie
        do pracodawcy bo jestem zainteresowany praca to juz w urzedzie pracy dowiaduje
        sie: gdzie bede pracowal, jakie obowiazki do mnie naleza i ile zarobie na
        godzine i ile godzin pracuje w tygodniu, wiec wiem czy warto chociaz dupe ruszyc
        i dzwonic do niego.
      • turaj1 Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. 22.02.05, 14:18
        cos w tym jest, dlatego szukaj przez jakas organziacje studencka
      • Gość: mona Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 19:45
        Czy chcesz zarabiać wysyłając emaile.To bardzo proste. Wchodzisz na
        stonkę www.logomedia.pl zgłaszasz się podając numer
        identyfikacyjny ID osoby polecającej Ci tą stronę, czyli mój to:
        239090, następnie wypełniasz formularz wysyłasz i takim sposobem Ty
        również otrzymujesz swój numer, który podajesz innym osobom. W
        miedzy czasie logomedia przysyłają do Ciebie różnie ankiety, które
        wypełniasz i im wysyłasz.. Resztę informacji o zarobkach masz
        właśnie na tej stronie. Myślę, że się zdecydujesz, ponieważ nie
        dość, że to bardzo proste to szybkie i opłacalne. Miłych dochodów.
        Pozdrawiam.
        Więcej informacji na stronie: www.logomedia.pl.

        POLECAM!!!
      • Gość: dsfdgggg Re: Do wszystkich szukających pracy / stażu itp. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 21:15
        pie..sie gamoniu
    Pełna wersja