Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      właściwie o wszystkim i o niczym

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 18:40
    No po prostu nie mogę.Czytam i oczom nie wierzę.Zapewne wkrótce, za parę
    miesięcy również będę chodzić na rozmowy i szukać pracy, choć właściwie to
    szukam jej już ok 3 tyg, powoli rozglądam się.No i czytając łapię
    doła.Kolejnego, bo pierwszy to wypowiedzi na forum i szok kiedy dociera co
    się dzieje.Czasem słyszy się od kogoś że coś poszło na rozmowie nie tak. ale
    te posty...a kolejny dół to rzeczywisty brak odzewu od pracodawców (widać
    jestem beznadziejna ;( )Nie dziwne że mamy bezrobocie, nie dziwne ze im
    dłuzej człowiek szuka tym jest bardziej załamany.Nie dziwne ze człowiek
    zapala się jeśli oferta o którą ma zawalczyć jest naprawdę ciekawa.
    Mam to szczęście czy też fart że pracuję praktycznie odkąd skończyłam 18
    lat.Teraz mam 23.Zmieniałam pracodawcę 3 krotnie.Naprawdę obecnie nie
    narzekam - praca przy komputerze, praktycznie to co trzeba zrobić w miesiącu
    to można zrobić w 4 dni.Czas pracy - od 7.30 do 16, w piatki do 13,
    (wcześniej dodatki typu basen za pół ceny, wyjazdy, imprezy, teraz się
    zmieniło niestety).Nie pracuję w budźetówce, państwówce, ale w dość dużej
    prywatnej, polskiej (zatr.500 osób)firmie.I też nie mam co robić, więc czytam
    z nudów forum.Siedząc w fotelu w pracy zastanawiam się jak usiąśc, żeby nie
    usnąć czy tez nie zacząć kolejnej partyjki scrabble.To jest dołujące,
    naprawdę.W dziale sami młodzi ludzie - po licencjatach, magistrach..I co?
    jaki mają pozytek z pracy - oprócz pieniędzy (2 tys.)? Żaden.Totalne
    odmóżdżanie się.Praca w ogóle nie jest rozwojowa i na dodatek na
    zlecenie.Alekiedyś wolałąm tę pracę niż na umowę o pracę gdzie miałąm 700 zł.
    i wykańczającego pana "prezesa".Dlatego mimo ze redukcje się szykują (no bo
    programy zastępują ludzi) ale nie są pewne szukam i rozglądam sie zgodnie z
    profilem wykształcenia.Szukam nawet staży, praktyk..i nie wiem co...Może
    jestem anprawdę totalnie do du...Poza tym po tych postach boję się
    jakiejkolwiek rozmowy kwalifikacyjnej.
      • Gość: andzia_36 Re: właściwie o wszystkim i o niczym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 12:59
        Może się zamienimy,ja pracuje na dwie zmiany od 6.oo-22.00w sklepie,ruch jest
        wielki ,trzeba szybko obsługiwać,pot cieknie po plecach i jeszcze zamiast coś
        zjeść to ten czas lepiej przeznaczyć na wyłożenie towaru,żeby nie zostawać po
        godzinach /oczywiście za darmo/zarabiam 602zł na rękę za 28 dni .Dziękuj panu
        bogu za taką pracę ,a że nudno -trudno ,szukaj po pracy ekscytujących wrażeń.
        • Gość: no nie mogę Re: właściwie o wszystkim i o niczym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 18:24
          Słuchaj, to nie chodzi o szukanie po pracy specjalnych wrażeń.Mam męża, swoje
          mieszkanko i sporo znajomych i raczej nie narzekam na nudę.Na studiach miałam
          takich znajomych którzy harowali tak jak ty, od rana do wieczora, pamiętam
          koleżankę która w ciągu półtora miesiąca schudła 10 kg! Tylko powiedz jaki to
          jest sens pracować za te 600 czy 700 zł?Na dobrą sprawę tyle można uzsyakać na
          włąsną rękę np. zbierajac ulotki lub rozwożąc kalendarze.Wiem ze o prace
          cięzko, niedawno byłam w baardzo fajnej firmie na rozmowie.I co? totalnie ją
          schrzaniłam - bo przez to siedzenie w cieplarnianych warunkach zupełnie się
          wybiłam z rytmu.Nie byłam na rozmowie jakieś 3 lata, przez ten czas - praca
          lekka i przyjemna, ale totalnie zmianiająca psychikę.Człowiekowi się nic nie
          chce i nic nie robiąc jest zmęczony.Zastanawiam się czy o pracę jest naprawde
          cieżko czy to ludzi epowodują ze tzrba Bogu dziękowac za uwłaczajace warunki
          pracy i cieżkie życie...Ja też dziękuję, mimo wszytsko, lepsze to niż siedzeni
          w domu, choć prawie niczym się nie różni.Tylko ile można?i na co? jak będę
          chciała zajść w ciążę to co mi da ta umowa zlecenie skoro skończyłam studia???
      • kim2 Re: właściwie o wszystkim i o niczym 18.02.05, 13:12
        Ja rozumie Twoj bol!
        Tez mam prace w warunkach cieplarnianych.Niekiedy mysle sobie,ze jestem w
        kawiarence internetowej!Z obowiazkoe wywiazuje sie w 1-2h a reszte czasu siedze
        w necie!Na wiosne zaczynam szukac nowej,bardziej rozwojowej pracy!Mialem to
        zrobic juz teraz ale po wizytach na tego typu forach-troche zalapalem stracha!
        A dodam,ze netto zarabiam 3*tyle co wynosi srednia krajowa!
        Mam nadzieje,ze uda nam sie trafic na prace nas zadawalajaca i dajaca mozliwosc
        rozwoju!Czego zycze Tobie jak i mnie!
        I naprawde wspolczuje bezrobotnym!
        • Gość: mała Re: właściwie o wszystkim i o niczym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 14:05
          To ja jestem chętna na twoje miejsce!
          • Gość: norbi Re: właściwie o wszystkim i o niczym IP: 5.5R* / *.mtnk.rnc.net.cable.rogers.com 18.02.05, 14:17
            jeszcze troche, juz niedlugo, kiedy unia wejdzie pelna geba do Polski rozwiaza
            sie problemy wiekszosci Polakow, hehe. srednia krajowa podniesc beda musieli, a
            wtedy zyc nie umierac. na bezrobotnym dostaniecie wiecej miesiecznie, niz
            pracujac wlasnie po sklepach, gdzie dobroduszni pracodawcy placa po 600 zl.
            mozdrawiam i zycze wytrwalosci, hej
    Pełna wersja