Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Ryzyko uczestnictwa w rozmowach kwalifikacyjnych!!

    IP: *.shl.pl / *.shl.pl 22.02.05, 22:57
    Od jakiegoś czasu poszukuję nowej pracy, zostałam zaproszona na rozmowę
    kwalifikacyjną do firmy X, moja kandydatura została przyjęta, jednak zarobki
    nie były satysfakcjonujące więc zrezygnowałam z przyjęcia tej pracy. Po
    tygodniu wezwał mnie mój obecny przełożony na rozmowę. Nie przebierając w
    słowach powiedział że wie w jakiej firmie starałam się o pracę, zacytował
    jedno ze zdań wypowiedzianych przeze mnie na tej rozmowie i dodał że zna
    wszystkie inne szczegóły. Do tej pory myślałam że rozmowy tego typu są
    rozmowami poufnymi, że żadna z osób uczestniczących w takiej rozmowie nie ma
    prawa przekazywania pozyskanych informacji. Nie wiem czy mogę cos zrobić w
    tej sprawie. Czy mogę złożyć skargę do przełożonego komisji przeprowadzającej
    postepowanie rekrutacyjne? Może ktoś z Was znalazł się w podobnej sytuacji ?
    może poradzicie czy zostawić tą sprawę w spokoju? czy jednak powinnam złożyć
    skargę na nieuczciwe i nieetyczne zachowanie któregoś z członków komisji?
      • krzysztofsf Re: Ryzyko uczestnictwa w rozmowach kwalifikacyjn 22.02.05, 23:29
        Teoretycznie naruszono ustawe o ochronie danych osobowych.
        Praktycznie, to twoj aktualny szef musialby potwierdzic, ze ktos z komisji(imiennie) przekazal mu takie informacje, najlepiej wyrzucajac cie przy tym z pracy, zeby bylo o co skarzyc gadatliwa osobe.
        Zemscili sie, bo przeszlas rekrutacje a odmowilas pracy z przyczyn finansowych (mozliwe, ze nawet ktos liczyl, ze zostaniesz wywalona i z podkulonym ogonem zglosisz sie do nich na te niskie pieniadze?)
        Najsensowniejsze wg mnie, to skontaktowac sie z najwyzszym dostepnym przelozonym "komisji" - o ile nie byli w niej wlasnie szefowie firmy - i uprzejmie opisac cala sytuacje z informacja, ze czynisz to, zeby uswiadomic niska etyke podwladnych tego pana, ktorzy zachowujac sie nieprofesjonalnie i nieetycznie wystawiaja kiepskie swiadectwo zatrudniajacej ich firmie. Twoja wypowiedz uwiarygodni to, ze zostalabys przyjeta, ale zrezygnowalas z wlasnych przyczyn - nie bedzie to wygladalo jak zemsta odrzuconej kandydatki.
        • Gość: realista Re: Ryzyko uczestnictwa w rozmowach kwalifikacyjn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 23:55
          krzysztofsf napisał:

          > Teoretycznie naruszono ustawe o ochronie danych osobowych.

          Nie tylko teoretycznie ale i praktycznie.Ponieważ jeszcze nikt w skali kraju ( ja przynajmniej nie znam takiego przypadku) nie pokusił się o pociągnięcie do odpowiedzialności ( trzeba mieć dowody) nierzetelnych osób to sytuacja jest nieco mglista.Jedynym pocieszeniem jest to że nierzetelne firmy stopniowo będą padać... a i osoby które teraz pozjadały wszystkie rozumy za jakiś czas będą szukać pracy, niewykluczone że akurat u osób wobec których postapiły nieprofesjonalnie.Wtedy sytuacja się odwróci. Tylko kto by brał pod uwagę taką możliwość skoro teraz w miarę dobrze mu się wiedzie...;-))) Etyka w biznesie to pojęcie dla wielu równie abstrakcyjne jak wczasy na Księżycu.
      • Gość: Margo Re: Ryzyko uczestnictwa w rozmowach kwalifikacyjn IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.02.05, 00:23
        Współczuję! Jest oczywiste, że się podaje nazwę obecnej firmy w CV, ale może,
        patrząc na Twój przykład, należałoby zaprzestać? Zamiast tego: "duży koncern
        międzynarodowy", albo "polska spółka zajmująca się tym, a tym...", a samą nazwę
        zachować w tajemnicy?
        • Gość: abc Re: Ryzyko uczestnictwa w rozmowach kwalifikacyjn IP: 217.153.132.* 23.02.05, 04:16
          najlepiej nawet ukryc wyksztalcenie, ze nie wspomne o swoich danych osobowych...
          • Gość: xxx Re: Ryzyko uczestnictwa w rozmowach kwalifikacyjn IP: 213.192.80.* 23.02.05, 11:29
        • Gość: ella Re: Ryzyko uczestnictwa w rozmowach kwalifikacyjn IP: *.icpnet.pl 28.02.05, 10:39
          Ja tak właśnie robiłam, ze strachu, że ówczesny pracodawca dowie się, że szukam
          pracy - w CV nie używałąm nazwy firmy, a jedynie opis. Podobnie postępowały
          znane mi osoby. Jednak nazwę firmy trzeba przecież w końcu podać podczas
          rozmowy.
      • Gość: Reserved Re: Ryzyko uczestnictwa w rozmowach kwalifikacyjn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 16:38
        Ja kiedyś starałem się o posadę kierownika sklepu Reserved. Jakież było moje
        zaskoczenie, gdy przyszedłem o wyznaczonej godzinie na rozmowę, a tam tłum
        kandydatów (niektóre osoby znałem z branży). Jakoś nie specjalnie mi to
        pasowało, bo nie miałem ochoty chwalić się tym, że chcę zmienić pracę.
        • Gość: gość Re: Ryzyko uczestnictwa w rozmowach kwalifikacyjn IP: *.sm-rozstaje.pl 23.02.05, 22:16
          podrzucam do góry
      • Gość: kalaka Re: Ryzyko uczestnictwa w rozmowach kwalifikacyjn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 09:00
        no wlasnie to jest straszne. mieszka w 130 tys. miesce czyli nie za wielkim
        gdize jest dosc duze bezrobocie i nie za duzo firm na dodatek prawie wszyscy
        sie znaja i czasami chodze w tym miescie na rozmowy i zawsze sie boje ze dotrze
        to do mojego obecnego szefa!!! tez mam ochote nigdy nie pisac nazwy firmy w
        jakiej obecnie pracuje ale tak nie da rady!!! na dodatek wczesniej pracowalam w
        biurze podrozy wystarczajaco dlugo zeby poznac wszystkie szychy z miasta
        i to tez jest smieszne bo spotykam na rozmowach ludzi ktorych gdizes wyslalam i
        niektorzy byli niezadowoleni z urlopu (bo np. nie było na krecie schabowego
        przez 2 tyg. na obiad) i wspominaja o tym na rozmowach!!!!
      • Gość: konkret Re: Ryzyko uczestnictwa w rozmowach kwalifikacyjn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 09:16
        co to za firma? co to za BURAK cie przepytywał?
        Napisz żeby inni nie mieli podobnych problemów!
        Na twoim miejscu zadzwoniłbym do Prezesa firmy i o wszystkim opowiedział! No
        chyba że ten BURAK to właśnie prezes "made in poland"!
        • Gość: kika Re: Ryzyko uczestnictwa w rozmowach kwalifikacyjn IP: 217.153.210.* 24.02.05, 10:18
          powiem Wam, że tez mam obawy i dlatego np. nie wysyłam swoich aplikacji do
          znanej firmy rekrutacynej, bo wiem ze mój szef ma tam znajomosci, a czasem mają
          fajne oferty, ale nie chce się podłożyć.
          Chociaz nie tak dawno byłam na rozmowie w tym samym miejscu, gdzie firma, w
          której pracuje ma oddział, nie macie pojęcia jaki to stres, żeby przypadkiem na
          kogoś nie wpaść
          • Gość: abc Re: Ryzyko uczestnictwa w rozmowach kwalifikacyjn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 11:47
            a ja mam zgola inne do tego podejscie, jezeli mam szukac pracy wysylac cv, l.m.
            do innych firm i podaczas gdy nadal pracuje wcale bym sie z tym nie kryl.
            Jezeli wrocilo by to do mojej firmy i "szef" by sie o tym dowiedzial, to
            dobrze - moze by sie troche zastanowil dlaczego poszukuje innej roboty i
            wyciagnal by jakies wnioski co do pracy w dotychczasowej ;)
            • Gość: gość Re: Ryzyko uczestnictwa w rozmowach kwalifikacyjn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 12:37
              W jednej firmie zrobili kiedyś taki numer, że dali ogłoszenie bez podawania
              nazwy firmy. Oczywiście była to podpucha. Podobno pozgłaszało się wielu
              pracowników tej firmy, no i mieli rozmowy u szefa na dywaniku. Tylko kilka osób
              nie wysłało swojego cv i jedna z tych osób, uznana za lojalną, awansowała.
              • Gość: Vp Re: Ryzyko uczestnictwa w rozmowach kwalifikacyjn IP: 195.117.30.* 24.02.05, 16:55
                > W jednej firmie zrobili kiedyś taki numer, że dali ogłoszenie bez podawania
                > nazwy firmy.

                Nie w jednej tak się dzieje...

                > Oczywiście była to podpucha. Podobno pozgłaszało się wielu
                > pracowników tej firmy, no i mieli rozmowy u szefa na dywaniku.

                To pracownicy byli tępi. Jak nie ma nazwy firmy, a warunki bardzo dobre i
                profil kandydatów zaskakująco zbieżny jest z tym, co się robi aktualnie, to od
                razu czerwona lampka powinna się z głowie zapalić: w końcu w swoim mieście zna
                się firmy z branży i wie jakie warunki są u nich realne, gdy z księżyca coś się
                pojawia, to na pewno jest podpucha. Gdyby naprawdę pojawiła się nowa firma, to
                po pierwsze ogłoszenia byłyby przede wszystkim w PUP no i nie musiałaby się
                ukrywać, bo samo przeczytanie jej nazwy przez wielu ludzi byłoby reklamą.
                Ciekawe, że w naszej firmie nikt nigdy nie dał się nabrać, widocznie nie
                wszędzie ludzie mają instynkt samozachowawczy.

                > Tylko kilka osób nie wysłało swojego cv i jedna z tych osób, uznana za
                lojalną, awansowała.

                A pozostałe nie zostały uznane za lojalne, pomimo że nie wysłały cv. I tak
                awansował ten, który miał awansować, który już wcześniej podobał się
                decyzyjnemu, ale dla zachowania pozorów obiektywności znalazł sie dowód
                na "nieodpowiednie kwalifikacje moralne" innych.

                No cóż, znacznie częściej chodzi o to, żeby niektórych wywalić z pracy ale nie
                ponosić przy tym żadnych kosztów (są i fikcyjne umowy od zaraz żeby tylko
                pracownik sam się ze starego miejsca zwolnił za porozumieniem stron, potem
                nowej firmie "coś wypadnie" i figę zobaczysz). Tym co zostali można obniżyć
                pensje - bo skoro nie szuka, to albo jest zadowolony - pracuje nie dla
                pieniędzy i lepiej go niepotrzebną kasą nie obciążać, albo nie wierzy że
                cokolwiek innego można znaleźć i będzie cicho siedział, można mu będzie
                dokładać obowiązków w nieskończoność aż się wykończy.
                • evita33 Re: Ryzyko uczestnictwa w rozmowach kwalifikacyjn 24.02.05, 23:20
                  podrzucam
              • Gość: abc Re: Ryzyko uczestnictwa w rozmowach kwalifikacyjn IP: 217.153.132.* 24.02.05, 23:23
                a widzisz , a jezeli pracodawca do tej pory cenil pracownika i widzi ze ten
                szuka innej pracy to powinien sie zastanowic dlaczego tak wlasnie sie
                zachowuje, a nie na dywanik... ale co poradzicc
                • krzysztofsf Re: Ryzyko uczestnictwa w rozmowach kwalifikacyjn 24.02.05, 23:29
                  Gość portalu: abc napisał(a):

                  > a widzisz , a jezeli pracodawca do tej pory cenil pracownika i widzi ze ten
                  > szuka innej pracy to powinien sie zastanowic dlaczego tak wlasnie sie
                  > zachowuje, a nie na dywanik... ale co poradzicc

                  W wielu wypadkach, gdy pracodawca uswiadamia sobie, ze pracownik szuka innej pracy, reakcja jest dazenie do jak najszybszego znalezienia nastepcy/zastepcy pracownika, oraz pozegnanie sie z niepewnym pracownikiem w momencie dogodnym dla pracodawcy a nie dla pracownika.
            • Gość: kika Re: Ryzyko uczestnictwa w rozmowach kwalifikacyjn IP: 217.153.210.* 28.02.05, 10:26
              wiesz, u mnie w pracy, szef dał mi do zrozumienia, że domyśla się, że szukam
              pracy, ale gdyby miał potwierdzenie, to znając firmę, powiedzieli by trudno ;)
              wiesz, jak się pracuje od 4 lat za tą samą kasę, a ma się coraz więcej
              obowiązków /wynikających, z coraz mniejszej liczby pracowników/ bez perspektyw
              na podwyżkę, awans, to mimo dobrej atmosfery panującej w firmie/ a tą sobie
              zawsze bardzo ceniłam/ trzeba sobie wreszcie odpowiedzieć na pytanie, dokąd nas
              to prowadzi? czy mam wegetowac przez kolejne 4 i cieszyc się, że mam wogóle
              prace.
              Pozatym nie wysyłam swoich aplikacji, do firm, które się nie ujawniają, bo to
              dla mnie bardzo niejasne.
    Pełna wersja