Gość: Magda
IP: *.shl.pl / *.shl.pl
22.02.05, 22:57
Od jakiegoś czasu poszukuję nowej pracy, zostałam zaproszona na rozmowę
kwalifikacyjną do firmy X, moja kandydatura została przyjęta, jednak zarobki
nie były satysfakcjonujące więc zrezygnowałam z przyjęcia tej pracy. Po
tygodniu wezwał mnie mój obecny przełożony na rozmowę. Nie przebierając w
słowach powiedział że wie w jakiej firmie starałam się o pracę, zacytował
jedno ze zdań wypowiedzianych przeze mnie na tej rozmowie i dodał że zna
wszystkie inne szczegóły. Do tej pory myślałam że rozmowy tego typu są
rozmowami poufnymi, że żadna z osób uczestniczących w takiej rozmowie nie ma
prawa przekazywania pozyskanych informacji. Nie wiem czy mogę cos zrobić w
tej sprawie. Czy mogę złożyć skargę do przełożonego komisji przeprowadzającej
postepowanie rekrutacyjne? Może ktoś z Was znalazł się w podobnej sytuacji ?
może poradzicie czy zostawić tą sprawę w spokoju? czy jednak powinnam złożyć
skargę na nieuczciwe i nieetyczne zachowanie któregoś z członków komisji?