Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Co powiedziec pracodawcy?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 15:07
    Miałam wspaniała prace, każdego dnia zostawałam przynajmniej 4 godziny więcej
    za friko. Bardzo lubiłam to co robie.Pewnego dnia usłyszałam - to co robisz,
    robisz dobrze, ale mam kogos na twoje miejsce.Kierownik okazał sie sukinsynem,
    moje stanowisko zajęła jego kuzyneczka, a ja zostałam bez pracy.
    JAK MAM ODPOWIEDZIEC NA PYTANIE PODCZAS ROZMOWY KWALIFIKACYJNEJ, JESLI TAM JUZ
    NIE PRACUJE, ZE DLACZEGO? ZE MNIE WYWALIŁ, JAK MAM SCIEMNIAC, POMÓZCIE.NIE
    MOGE POWIEDZIEC ZLE NA TEGO PACANA.
      • Gość: Anka Re: Co powiedziec pracodawcy? IP: *.sycomp.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.05, 16:17
        Wydaje mi się, że najważniejsza jest szczerość.
      • Gość: mini Re: Co powiedziec pracodawcy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 16:42
        makabra niestety
        sa takie sytuacje sama to kiedys przezylam - i to na dodatek w pierwszej mojej
        pracy, to byl czas gdy genialny ustawodawca wprowadzil staze absolewnckie za
        psie pieniadze, wtedy moj pracodawca po roku zatrudnienia dal mi wypowiedzenie
        ze wzgledow ekonomicznych - bo po prostu mial mozliwosc zatrudnienia kogos na
        staz za 400 zl, no to po co mialby mi placic 1000? prosty rachunek

        tego typu sytuacje sa naprawde glupie do wytlumaczenia podczas rozmowy
        kwalifikacyjnej, bo w koncu nie wywalili cie dlatego ze sie nie nadajesz itd itp.
        a tak to wyglada....

        teraz mam taka sytuacje: pracuje w firmie prawie dwa lata, przez ten czas bardzo
        szefostowo do mnie przywyklo, maja do mnie zaufanie itd itp, och i ach jak to
        mozna na mnie polegac, i w ogole super jestem blablabla, zreszta sama wiem jaka
        jestem, i naprawde sie przykladam do tego co robie i mozna na mnie liczyc, tylko
        ze: po piersze mimo tych ochow i achow nie mam mozliwosci awansu, bo awanse sa
        tylko dla rodziny i znajomych, po drugie po pewnej reorganizacji jaka miala
        miejsce stanem faktycznym jest degradacja, bo ilosc pracownikow sie zmniejszyla
        i wskutek tego zajmuje sie mydlem i powidlem wlaczajc w to parzenie kawy i
        wysylanie listow, robienie za centrale telefoniczna, czyli do moich
        wczesniejszych obowiazkow doszly jeszce prace sekretarsko-recepcyjno-call
        center-owe, po prostu czuje sie daremnie, tym bardziej, że kompetencje mam
        wyższe od znajomkow ktorzy to awansowac owszem i moga

        efekt: poszukiwanie nowej pracy, i co ja mam odpwiadac na pytania typu: to
        dlaczego skoro dobrze sie pani pracuje i twierdzi pani, ze przelozeni sa z pani
        pracy zadowoleni nie moze pani awansowac we tej firmie (ew. dlaczego pania
        zdegradowano w takiej sytuacji)?

        owszem przelozeni zadowowoleni, maja mula roboczego, a przy okazji mozliwosci
        zadnych, a w nagrode degradacja

        wiecie jak ja sie czuje?
      • altu Re: Co powiedziec pracodawcy? 25.02.05, 16:45
        prawdę.
        że była redukcja etatów.;)
        i że przyjął nowa pracownice, od niego z rodziny.
        po co masz kombinowac?
        jezeli ten nowy zadzwoni do starego (pracodawcy). to Ty sie nie masz o co
        martwic. tamten niech sie tlumaczy.
      • tom12 Re: nie mow prawdy sciemnij cos 26.02.05, 00:00
        jak powiesz prawde to przyszly pracodawca bedzie sie bal ze w przyszlosci tez
        bedziesz mowic prawde o tym co sie dzieje w jego firmie. najlepiej powiedziec
        ze byla redukcja etatow :)
    Pełna wersja