Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień

    IP: *.lubin.dialog.net.pl 01.03.05, 17:29
    Wiem, że włożę kij w mrowisko zakładając ten wątek. Pracuję w pewnej
    prywatnej firmie, do której nabór przeprowadzano w lecie i na jesieni ub.r.
    Pewna pani, która nie zdążyła jeszcze na dobre zagrzać miejsca za biurkiem,
    odeszła właśnie na urlop z powodu zajścia w ciążę. Oczywiście szef ma
    związane ręcę, zgodnie z obowiązującym prawem teraz będzie musiał płacić dwóm
    babom (tej przy nadziei i nowej, którą musiał zatrudnić na miejsce
    poprzedniej). Wiecie, co powiedział ów człowiek? Że już nigdy nie popełni
    tego samego błędu i nie zatrudni młodej dwudziestoparo- czy trzydziestolatki
    na umowę o pracę. Co najwyżej na umowę-zlecenie. W sumie mu się nie dziwię...
      • keridwen Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień 01.03.05, 17:58
        i wlasnie przez takie baby nie moge dostac pracy.... eh.
        • lanka3 Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień 01.03.05, 18:32
          ale dzieki nim jesteś na świecie i twoje dzieci też dzięki temu się urodzą
          • Gość: Ciezarny Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 19:10
            Mysl o w kategoriach przyszlosciowych, teraz zarabiasz jest super wkurza cie
            taka baba, ktora za jakis czas bedzie miala dziecko, ktore przy twojej
            przyszlej starosci bedzie pracowac na twoja emeryturke. Bo prawda krajow
            cywilizowanych jest to ze mlode pokolenie utrzymuje to stare. Oczywiscie zaraz
            mozesz mi zarzucic to, ze placisz na tyle filarow ze spokojnie ci starczy na
            emeryturke. Nic bardziej blednego, jesli nie bedzie mlodego pokolenia w naszej
            starosci to wowczas pieniadze ktore teraz sa zbierane beda nic nie warte. Bo
            kto bedzie napedzal gospodarke? Emeryci?! No apteki tak! U nas okazuje sie
            problem ciazy i przyszlego dziecka. I wiaze sie to ze stratami firm a w zwiazku
            z tym prezeskow i dyrektorkow. Moze wg ciebie swiat powinien wygladac tak ze te
            kobiety ktore chca miec dzieci powinny byc zamykane w osobnych miastach i nie
            maja przeszkadzac tak przedsiebiorczym i chetnym pracusiom jak ty?! Uwierz mi
            ze twoja firma nie traci az tak wiele z powodu tej ciezarnej. Przeciez dla
            pracodawcy tak jestesmy kosztem a zatrudnienie ciezarnych kazdy sobie dobrze
            wykosztuje. A za urlopy macierzynskie placi ZUS za twoje pieniazki, ktore sobie
            w przyslosci wyrownasz.
            • Gość: Perspectiv Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.autocom.pl 01.03.05, 22:23
              Oczywiście.
              Dlatego moja żona ma już od dawna zaklepane lewe zatrudnienie u znajomego.
              Normalnie nie pracuje bo nie ma takiej potrzeby, ale skoro po zapłaceniu ZUS-u
              przez 2-3 miesiące będziemy mieli z tego kilka do kilkunastu tysięcy złotych na
              koszt podatnika to czemu nie.

              Jakieś wakacje w ciepłym kraju będzie można za to kupić np.
              Oczywiście na wychowanie dziecka pieniądze dawno odłożyliśmy.
              • Gość: pomp Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 08:22
                No chyba nie zpelnie ma. Piszesz chyba na zasadzie domyslow. Oczywiscie urlop
                wypisywany jest na podstawie aktu urodzenia dziecka 3 miesiace a nie 2-3. I ZUS
                wyplaca to swiadczenie na podstawie srednich rocznych zarobkow. A wiec jesli
                twoja zona ma zaklepane lewe zaswiadczenie od znajomego, to zeby starczylo ci
                na wakacje w cieplym kraju musialby on twoja zone zatrudniac przez rok za co
                najmniej 5000 a uwierz mi nie sadze zeby to sie mu albo tobie oplacalo. A jesli
                zona zaciazyla i doszedles do wniosku ze trzeba pociagnac ZUS i zatrudniles
                zone w firmie znajomego za 10000 zl m-cznie powiedzmy 3 m-ce wczesniej to
                podziel 30000 przez 12 a nie przez 3. I taki zasilek dostanie twoja zona przez
                3 m-ce po urodzeniu dziecka. Ale takie cos jest latwe do podwazenia i jesli
                okaze sie ze twoj znajomy tylko twoja zone zatrudnia na takie kwoty to wowczas
                ma on problem i twoja zona. A to jest wbrew pozorom latwe do udowodnienia.
                • Gość: Perspectiv Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.autocom.pl 02.03.05, 18:34
                  No cóż.
                  Biorąc pod uwagę że mechanizm jest tym korzystniejszy im imiej osób go
                  wykorzystuje może lepiej żebyś myślał, że jest tak jak napisałeś.
                  • Gość: pompek Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 09:37
                    Moze tak jest w Krakowie. Uwierz mi orientuje sie bardzo dobrze w tym temacie.
                    I to nie jest jakas tajemnica "wtajemniczonych". Tylko jezeli masz pewna
                    granice zysku to na "ochłapy" sie nie kusisz. A wlasnie po odliczeniu kosztow
                    to sa dla mnie ochłapy po ktore nie oplaca mi sie nawet schylac.
                • Gość: gosia Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 22:17
                  Pomp ale Ty bzdury wypisujesz, poczytaj sobie człowieku przepisy bo jednak nie
                  orientujesz się w temacie wcale.

                • Gość: aga Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.03.05, 13:03
                  jemu chyba chodziło o to ze 2-3 miesiace płaci składke i idzie na 9 miesiecy
                  ciązowego zwolnienia platnego....
                  no to z 7 tys sie uzbiera...
                  • Gość: baba Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 05.03.05, 09:10
                    no i gowno mu do tego, W ZUSie siedza sami zlodzieje, jeszcze malo media razy
                    to udowodnily? niech on sie nie martwi o ZUS TYLKO o to aby sie zdrowe dzieci
                    rodzily bo tak jak juz ktos wspomnial przy takim nizu demograficznym jaki
                    obecnie jest juz media dudnily ze nikt nie dostanie emerytury bo nie bedzie
                    mlodziezy ktora by na nia pracowala!mysle, ze ten konowal ktory to napisal sam
                    nie moze miec dzieci a jesli nie to zycze mu aby nigdy ich nie mial bo na nie
                    nie zasluguje!
              • Gość: jarek R Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 20:08
                ciekawe ile odlozyliscie czy uwzgledniliscie studia a jesli tak to jakie.
                • Gość: Perspectiv Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.autocom.pl 02.03.05, 21:06
                  Odłożyliśmy więcej niż przeciętna para zakładająca że wychowanie powinno
                  sfinansowac państwo + jakiś pracodawca bo to jego obowiązek
            • altu Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień 02.03.05, 14:57
              > przyszlej starosci bedzie pracowac na twoja emeryturke.

              e-e. na moją przyszłą emeryturkę zarabiam sama. wpłacam co miesiąc do kasy ZUS
              skadkę na ubezpieczenie emerytalne, rentowe i chorobowe.
              a skladka emerytalna ma to do siebie ze wędruje na moje indywidualne konto
              emerytalne, z ktorego beda mi wyplacac emeryture.

              > Bo prawda krajow
              > cywilizowanych jest to ze mlode pokolenie utrzymuje to stare.

              krajów nie cywilizowanych..
              np. taka Francja to w ogóle nie ma ZUSu i nie ma skladek emerytalnych. tam sie
              samemu wklada na konto tyle, ile chce sie pozniej odbierac. do tego służą
              polisy na dożycie (ew. polisy na życie) itp.

              > kto bedzie napedzal gospodarke?

              jeżeli uważasz, że kobiety w ciąży przebywające na zwolnieniach lekarskich będą
              tą gospodarkę nakręcały, to przesadzasz. i to grubo.
              spróbuj sobie wyobrazić: jestes przedsiębiorcą, masz np. szwalnie. zbliza sie
              sezon, masz do uszycia 250 płaszczy w terminie 2 tygodni. zatrudniasz 10
              kobiet, a z tego połowa idzie na zwolnienie lekarskie, bo jest w ciąży. i jak?
              uważasz, że sobie te pozostałe poradzą? nie sądzę. nie zatrudnisz nikogo z
              ulicy, bo to sie wiąze z ryzykiem, ze bedą fuszerki. i te 5 kobiet pracujacych
              maja odwalac czarna robote za te, ktore sa na zwolnieniu? mogą, owszem. ale ty,
              jako przedsiebiorca, ktory chce jak najwiecej na tym zarobic, im premii czy
              innej gratyfikacji pienieznej nie dasz. a te na zwolnieniu maja wszystko w
              doopie, siedza w domu, tv ogladaja i jeszcze kase dostaja za to, ze nic nie
              robią.

              > ze twoja firma nie traci az tak wiele z powodu tej ciezarnej

              to teraz zrób symulację kosztów do powyzszego przykladu. i zobaczymy. (wez pod
              uwage spoznienie w wykonaniu zlecenia, co moze pociagnac takze koszty
              wynikajace z umow, to, ze kontrahent pojdzie do konkurencji, to, ze nastepne
              zlecenie bedzie nizsze, albo trzeba bedzie obnizyc cene kolejnej partii za
              oponienie w realizacji, ew. nadgodziny dla pracownic, ew. koszty sadowe jezeli
              pracownice mimo nadgodzin nie dostana wynagrodzenia i pojda do sadu, koszty
              rekrutacji itp.)

              > A za urlopy macierzynskie placi ZUS

              owszem. ale urlop macierzynski jest dopiero po porodzie. a nie przed.
              a temat tego watku dotyczy zwolnien lekarskich branych przez kobiety w ciazy.
              • Gość: Ciezarny Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 18:38
                Zrob symulacje dlugoterminowa, tj. taka na okolo 50 lat. Teraz psioczysz firma
                nagle tyle traci. Ciaza trwa 9 m-cy a urlop maciezynski 3 m-ce. Po tym okresie
                jest czlowieczek dla ktorego np szwalnia moze szyc prze 50 lat, bo czlowiek
                potrzebuje np. ubran. Ale nie dziwie sie twojemu mysleniu bo wiele firm wiaze
                ledwo koniec z koncem. I ciezko im myslec o przyszlosci co bedzie za powidzmy
                20 lat bo plany maja zrobione tylko na 5.A w Polsce biznes chce sie robic
                szybko tzn szybko nabic kase i zauwaz ze sie nie mysli ze jak np. nikt sie nie
                bedzie rodzic to za jakis okres nie tylko padnie ta szwalnia ale wiele innych
                dziedzin gospodarczych. I o to mi chodzi z napedzaniem gospodarki. W tej chwili
                masz powiedzmy 250 zamowien na plaszcze a za 25 lat nie bedziesz miec zadnego
                dlaczego? Bo wczesniej poprostu nikt sie nie urodzi zeby ten plaszcz nosil. Ale
                rozumiem ze za 25 lat wlasciciel szwalni nie wyobraza sobie siebie jako
                wlasciciela, ma w planach robic cos innego. I tym sie roznimy od europy
                zachodzniej ze nikt nie mysli o interesie dlugoterminowo i prowadzeniu firmy
                np. rodzinnie. I dlatego tam sa rodziny zajmujace sie produkcja odziezy z
                pokolenia, majace marke na rynku a u nas wykonuje sie pod nich tylko produkcje.
                I wtedy zaczynamy byc w blednym kole, szukasz jak najtanszej produkcji i
                denerwuja cie kobiety w ciazy, ktore sa nieproduktywne. W Polsce chce sie robic
                ogromne pieniadze w bardzo krotkim czasie a w tej chwili tak sie niestety nie
                da.
                > e-e. na moją przyszłą emeryturkę zarabiam sama. wpłacam co miesiąc do kasy
                ZUS
                > skadkę na ubezpieczenie emerytalne, rentowe i chorobowe.
                No fajnie ze placisz tylko ze zwroc uwage na to, ze te pieniadze beda obracane
                za jakis czas wlasnie przez tych ktorzy teraz sie rodza a nie trzeba byc
                ekonomistom zeby zauwazyc ze pieniadz w ruchu przyciaga pieniadz. We Francji np
                jest tak teraz po przeprowadzonej reformie ubezpieczeniowej pod koniec lat 80.
                > jeżeli uważasz, że kobiety w ciąży przebywające na zwolnieniach lekarskich
                będą
                >
                > tą gospodarkę nakręcały, to przesadzasz. i to grubo.
                No tak rozumiem ze ty oczekujesz od ludzi 100% produktywnosci przez wszystkie
                lata swojego zycia no to podobnie jak w obozach pracy. Co nie podarujesz takie
                kobiecie 12 m-cy wylaczenia sie z zycia firmy?. Moge cie pocieszyc ze mlode
                matki sa rewelacyjnymi pracownikami, maja fenomenalna organizacje pracy i co
                najwazniesze sa pracownikami ktorym bardzo mocno zalezy na pracy. Wiem bo sam
                zatrudnialem kilka takich mam i moge ci to powiedziec ze nie zaniedbuja swoich
                obowiazkow a nawet wiecej robia je o wiele szybciej, bo chca byc wiecej z
                dzieckiem oczywiscie.
                • Gość: Lulu Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.petrus.com.pl 03.03.05, 22:50
                  Wiesz co, wymyślasz. Nie wiem kim jesteś, ale zdecydowanie nie wiesz o czym
                  piszesz. Co chwile czytam o tych dzieciach co sie rodzą itd itp. Ale tu jest
                  mowa o laskach którym sie nie chce pracować i zatrudniaja sie tylko po to żeby
                  wyłudzić kasę. I nie prawda że zakłąd na tym nie traci bo akurat pracuję w
                  firmie w której są prawie same kobiety i zgadnij kto jest na pierwszym miejscu
                  do zwolnienia w przypadku redukcji. Poza tym kobiety uważają że jak maja dzieci
                  to jest to oczywiste że one muszą wyjść wcześniej bez względu na cokolwiek wiec
                  to wcale nie prawda że lepiej pracuję.
              • Gość: Myszka Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 10:01
                To co teraz placisz na ZUS idzie na obecnych emerytow. Przeciez to tam na
                Ciebie nie czeka w skrzyneczce z twoim imieniem i nazwiskiem! A na Twoja beda
                placily te dzieci, ktorych teraz nikt nie chce rodzic.
                • marzka1 Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień 06.03.05, 19:57
                  No dobra - a dlaczego kobiety nie chcą rodzić dzieci? Bo wiedzą, że będzie
                  trudniej znaleźć pracę czy utrzymać będąc w ciąży. A dlaczego trudno? Bo
                  pracodawca nie chce zatrudniać młodej mężatki, która potencjalnie może zajść w
                  ciążę. A dlaczego nie chce? Bo wie, że ta będzie w czasie ciąży wciąż na
                  zwolnieniu - czy jest taka potrzeba, czy nie. I wcale się pracodawcom nie
                  dziwię. A kogo winić za taki stan? Kobiety! Same są sobie winne. Sama nią
                  jestem. Na dodatek młodą mamą, która też była w ciąży a do pracy chodziłam do
                  samego końca. I nie dawałam sobie żadnej taryfy ulgowej i nie wymyślałam
                  urojonych chorób, przypadłości czy konieczności leżenia "dla dobra dziecka".
                  Uważałam, ze to, że jestem w ciąży jest naturalnym stanem i nie ma to nic
                  wspólnego z pracą. Jestem w ciąży, ale jestem też PRACOWNIKIEM i powinnam
                  pracować, jak dotychczas (nie mówię tu o kobietach, które mają stanowiska,
                  które potencjalnie zagrażają ciąży i powinny być przesunięte na inne). I
                  żebyśmy się źle nie zrozumieli - nie mówię też o tych mamach, które w ciąży
                  FAKTYCZNIE powinny leżeć, oszczędzać się i nie pracować - a wiem, że z
                  pewnością to nie są te wszystkie, które przez całą ciążę nie raczą odwiedzić
                  zakładu pracy. Bardzo dużo kobiet wykorzystuje czas ciąży na nic nierobienie i
                  wymyślanie kolejnych przypadłości. Doskonale wiem, ze wcale nie jest trudno
                  dostać zwolnienie - niejednokrotnie sama byłam pytana przez moją
                  ginekolog, "czy nie chcę odpocząć". Nie chciałam - ale, jak widać, wiele
                  kobiet, jeżeli nie większość, "chce". De facto razem ze mną pracuje koleżanka,
                  która zaszła w ciążę około miesiąc przede mną - przez całe kolejne 8 nie
                  pokazałą się w pracy, a ja, też w ciąży - pracowałam podwójnie - za siebie i za
                  nią. Dziewczyny! Czy wy naprawdę nie widzicie, że same na siebie kręcicie bat??
                  Przecież kiedyś będziecie chciały wrócić do pracy - albo - co gorsza,
                  zajdziecie w drugą ciążę, i co?? i wtedy zobaczycie, jak pracodawcy podchodzą
                  do młodych matek i kobiet w ciąży - jeszcze raz powtarzam - nie dziwię im się!
                  W moim dziale (sfeminizowanym) w ciągu roku w ciążę zaszły 4 (razem ze mną),
                  dziewczyny. I każda z nich, powtarzam - każda, pokazywała się w pracy przez
                  pierwsze kilka tygodni, a potem cierpiały na przedziwne choroby i każda z nich
                  NIE MOGŁA PRZYCHODZIĆ DO PRACY. Ciekawe, w jednym tylko zakładzie pracy same
                  patologie ciążowe - to rzeczywiście straszne! Przepraszam wszystkie kobiety,
                  które RZECZYWIŚCIE miały problemy w ciąży - przed nimi chylę czoła - ale wiem,
                  że doskonałej większości "niepracujących przyszłych mam", tak naprawdę nic nie
                  dolega.
                  Kobiety! Zastanówcie się! Bo utrudniacie tylko sobie i innym przyszłym mamom
                  drogę zawodową.
                  Pozdrawiam wszystkich - szczególnie przyszłe mamy, którym chce się pracować.:)
                  • Gość: Kaśka Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 00:30
                    :-) Cieszę się, że są jeszcze takie kobiety jak ty. Ale to niestety nie poprawia
                    nam opini. Mit jest mitem i tak już zostanie.
                    Niestety zdarzyła mi się zajść w ciążę po pół roku pracy w jeden firmie, gdy nie
                    miałam podpisanej umowy na czas określony. Chodziłam do pracy do końca 8
                    miesiąca ciąży. Jak w 7 miesiącu miałam 5 dni zwolnienia chorobowego (moje
                    pierwsze i jedyne podczas ciąży!), a potem wróciłam do pracy, sam szef zapytał
                    się mnie po co wróciłam, i że nikt się mnie tu już nie spodziewał.
                    A skutek mojej "kariery zawodowej" i tak był taki, że umowy o pracę mi nie
                    przedłużono i zostałam sobie młodą, bezrobotną mamą.
                    16 tyg. macieżyńskiego i 6 miesięcy, w czasie których przysługiwał mi zasiłek
                    dla bezrobotnych wykorzystałam na 100% bycie mamą. I na naukę j.angielskiego.
                    Teraz mam nową, całkiem fajną pracę, ale jak tylko będe mogła, zajdę sobie w
                    drugą ciążę i z nieukrywaną satysfakcją narażę pracodawcę na koszty. On i tak
                    lepiej na tym wyjdzie niż ja z dzieckiem i 350 zł zasiłku + pensja męża.
                    A 9 miesięcy płatnej ciąży to świetny czas, żeby poszerzyć swoje kwalifikacje,
                    zapisać się na studia podyplomowe albo chociaż jakieś krótsze kursy.
                    P.S.
                    Paniczie wręcz bałam się, że jak zajdę w ciążę to strace pracę - co zresztą się
                    stało. Ale mam śliczną, świetną, mądrą córeczkę, i chcę mieć jeszcze jedno
                    dziecko, i nie mam zamiaru uzgadniać moich planów macierzyńskich z pracodawcą.
                    Mając dziecko też można sobie znaleźć pracę. Nie jest łatwo, ale przynajmniej
                    jest dla kogo.
                    :-)
              • aji Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień 03.03.05, 16:47
                Ciebie znaleziono w kapuście czy bocian przyniósł?
                Wyobraź sobie, że każda kobieta ma prawo decydować kiedy i ile dzieci chce
                urodzić, że płaci sładki na ubezpieczenie i ma prawo do zasiłku chorobowego i
                macierzyńskiego!
                Ciekawe jak Ty byś się czuła, gdyby przyszło Ci dojeżdżać do pracy autobusem z
                2 przesiadkami,w pracy bite osiem godzin siedzieć i zapierniczać bez prawa
                skorzystanie z toalety ( przecież szef płaci za pracę a nie za ....) przyjemnie
                by Ci było?
                A może Twoja ciąża byłaby zagrożona - poświęcisz własne dziecko, żeby szefa nie
                denerwować? żadna praca, żadne - nawet milionowe zyski jakiegoś wyzyskiwacza
                nie są ważniejsze od zdrowego, szczęśliwie urodzonego dziecka !!!
                Zapewniam Cię, że ZUS bardzo często sprawdza zasadność wydanych zwolnień
                lekarskich dla kobiet ciężarnych. Twoje napewno też sprawdzi a może nawet
                stracisz pracę.....
                • Gość: Margo Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.03.05, 17:18
                  To prawda, że ZUS sprawdza. Sama znam kilka takich przypadków, że człowiek z
                  ZUS przyszedł na kontrolę i kazał uzasadnić zwolnienie.

                  Płacę składki społeczne w niemałej wysokości od kilku lat, niemalże nie
                  wykorzystując ich, bo nie chodzę na zwolnienia. A jak będę w ciąży nie będę
                  miała żadnych skrupułów! Przez te kilka miesięcy to dziecko jest najważniejsze,
                  a nie firma i jej zyski i niestety każdy NORMALNY człowiek powinien sie z tym
                  pogodzić.

                  Ponadto kobiety, które się tu negatywnie wypowiadają o kobietach zachodzących w
                  ciażę i przebywających na zwolnieniach, chyba są bardzo młode i jeszcze w życiu
                  w ciąży nie były (ale i na nie przyjdzie czas). Różne kobiety różnie znoszą
                  ciążę, ale nawet jeżeli nie jest to ciąża zagrożona, każda kobieta w ciąży wie,
                  jak trudno wysiedzieć 8h na pupie. Nawet już w pierwszych miesiącach czuje się
                  duży dyskomfort, napięcie brzucha i bóle - w okolicach brzucha i kręgosłupa. Ja
                  starałam się wysiadywać i - bedąc zaledwie w drugim, trzecim miesiącu, czasami
                  niemalże płakałam. I może właśnie dlatego ciążę straciłam, że nie chciałam
                  sobie odpuścić.

                  A a propos panów, pamiętajcie, że Wasze żony też kiedyś będą w ciąży...
                  Pomyślcie, jaki byłby Wasz stosunek do przełożonych Waszych żon, jeśli
                  usłyszelibyście od nich to, co teraz sami głosicie. Gdyby nazywano Waszą
                  żonę "ciężarną babą" i narzekano, że przez nią gospodarka się nie rozwija!

                  A ja Wam powiem, że właśnie przez to, że są jeszcze chętni do rodzenia dzieci,
                  gospodarka sie rozwija. Dzięki dzieciom ludzie wydają mnóstwo kasy na różne
                  artykuły, kupują nowe, większe samochody i nowe większe mieszkania. I dzięki
                  dzieciom pracują za dwóch, aby więcej na to wszystko zarobić.
              • Gość: zdegustowana Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.net / 80.50.167.* 06.03.05, 14:30
                NIestety i tu się mylisz. To, ze wpłacasz na ZUS i filary to tylko po to, zeby
                te instytucje mogły operowac Twoimi pieniedzmi. I na TWoim miejscu nie
                liczyłabym ze pracuja na Ciebie na koncie emerytalnym. Tych pieniedzy tak
                naprawde teraz nie ma, bo sa wypłacane obecnym emerytom. Na takiej zasadzie to
                działa. Zatem prawda jest co napisał Twoj przedmówca, ze mlode pokolenie
                utrzymuje stare.Poczytaj troche prase, to Ci dobrze zrobi. Bo przepisy i prawo
                swoją stroną, a rzeczywistość swoją.Wiec nie unos sie tak bardzo. Z tego co
                piszesz jestes kobieta i pewnie tez chciałabys miec kiedys dziecko?No chyba, ze
                nie masz takich planów. Bo jesli kiedys zajdziesz w ciaze to pewnie bedziesz
                pracowac do dnia porodu i przyjdziesz do pracy dwa dni po.Płakac mi sie chce
                jak słysze takie głosy.Ciaża jest prawem kazdej kobiety i nie pozostaje Ci
                chyba nic innego jak to zaakceptowac. A swoja drogą to współczuje Twojej mamie.
                Poza tym mylisz sie równiez twierdzac ze ZUS płaci tylko macierzynskie.Placi
                równiez w czasie zatrudnienia w pracy, bo obowiazkiem pracodawcy jest płacic
                tylko przez pierwszy miesiac. Wiec tak naprawde ten pracodawca, nad którym sie
                tak bardzo litujesz, nie traci zbyt wiele.Z mezem sami mamy firme, wiec cos o
                tym wiem. Pozdrawiam i zycze wiekszego zasobu wiedzy w przyszłosci..
              • Gość: zdegustowana Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.net / 80.50.167.* 06.03.05, 14:30
                NIestety i tu się mylisz. To, ze wpłacasz na ZUS i filary to tylko po to, zeby
                te instytucje mogły operowac Twoimi pieniedzmi. I na TWoim miejscu nie
                liczyłabym ze pracuja na Ciebie na koncie emerytalnym. Tych pieniedzy tak
                naprawde teraz nie ma, bo sa wypłacane obecnym emerytom. Na takiej zasadzie to
                działa. Zatem prawda jest co napisał Twoj przedmówca, ze mlode pokolenie
                utrzymuje stare.Poczytaj troche prase, to Ci dobrze zrobi. Bo przepisy i prawo
                swoją stroną, a rzeczywistość swoją.Wiec nie unos sie tak bardzo. Z tego co
                piszesz jestes kobieta i pewnie tez chciałabys miec kiedys dziecko?No chyba, ze
                nie masz takich planów. Bo jesli kiedys zajdziesz w ciaze to pewnie bedziesz
                pracowac do dnia porodu i przyjdziesz do pracy dwa dni po.Płakac mi sie chce
                jak słysze takie głosy.Ciaża jest prawem kazdej kobiety i nie pozostaje Ci
                chyba nic innego jak to zaakceptowac. A swoja drogą to współczuje Twojej mamie.
                Poza tym mylisz sie równiez twierdzac ze ZUS płaci tylko macierzynskie.Placi
                równiez w czasie zatrudnienia w pracy, bo obowiazkiem pracodawcy jest płacic
                tylko przez pierwszy miesiac. Wiec tak naprawde ten pracodawca, nad którym sie
                tak bardzo litujesz, nie traci zbyt wiele.Z mezem sami mamy firme, wiec cos o
                tym wiem. Pozdrawiam i zycze wiekszego zasobu wiedzy w przyszłosci..
              • martusia251 Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień 15.03.05, 09:22
                Wiesz, może na emeryture sam sobie zarobisz, ale kto Ci będzie podcierał tyłek
                na starość jak nie te młode pokolenie. Ciąża to nie jest normalny okres, jest
                wiele dolegliwości, które nie są zbyt miłe. Chciałabym żeby mężczyźni
                przynajmniej raz poczuli jak to jest, wtedy taki ważniak nie wypisywałby takich
                bzdur!!
            • Gość: mam dośc Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.do.pl / *.generacja.pl 06.04.05, 17:44
              bardzo dobrze napisane!jestem za!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: baba Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 05.03.05, 09:03
            sluchaj ty durny szowinie, na zwolnieniu z powodu ciazy pracodawca placi tylko
            przez 3 miesiace a pozostale placi ZUS!wiec zamiast takie brednie pisac to
            najpierw sie dowiedz ty niedouczony konowale!!!!
        • Gość: Margo Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.03.05, 16:55
          Wasze matki też kiedyś były "ciężarnymi babami".
        • Gość: mam dosc Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.do.pl / *.generacja.pl 06.04.05, 17:42
          mądrala1poczekamy zobaczymy jak zaczniesz później śpiweać.
      • Gość: aniaka1 Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 19:12
        ...no coz, niektorzy nie maja widocznie pojecia jaka to przyjemnosc chodzic z
        brzuchem do pracy i rodzic dzieci
        ...moze nie ma tez pojecia, ze w dzisjeszych czasach to wcale nie tak latwo
        zajsc w ciaze i jak juz sie uda to kobieta stara sie zrobic wszystko, zeby ja
        utrzymac do konca

        .... a za paredziesiat lat taki pan bedzie narzekal ze ma mala emeryture
        itd. itd.

        a w mojej firmie obecnie 1/3 dzialu jest w ciazy i nikt nie robi z tego
        tragedii...(moze dlatego, ze mam szefowa a nie szefa)
        • Gość: ON Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.autocom.pl 01.03.05, 22:17
          > ...no coz, niektorzy nie maja widocznie pojecia jaka to przyjemnosc chodzic z
          > brzuchem do pracy i rodzic dzieci

          Och, to zapewne żadna przyjemnośc .
          I co w związku z tym?
          Czy to znaczy, że pracodawca ma za to płacić?
          A dlaczego on a nie ty?

          > ...moze nie ma tez pojecia, ze w dzisjeszych czasach to wcale nie tak latwo
          > zajsc w ciaze i jak juz sie uda to kobieta stara sie zrobic wszystko, zeby ja
          > utrzymac do konca
          A dlaczego kosztem pracodawcy?

          > .... a za paredziesiat lat taki pan bedzie narzekal ze ma mala emeryture
          > itd. itd.
          A jak nie będzie narzekał to pozwolisz mu zwolnić taką kobietę?

          > a w mojej firmie obecnie 1/3 dzialu jest w ciazy i nikt nie robi z tego
          > tragedii...(moze dlatego, ze mam szefowa a nie szefa)

          A jak sobie wyobrażasz "robienie tragedii"?
          Przeciętny pracodawca kiedy kobieta przyniesie mu zaświadczenie o ciąży lub L4
          nie zwymyśla przecież kobiety bo nic mu to nie da i nie o to mu zazwyczaj
          chodzi.
          Po prostu , jesli tego nie robił wcześniej, zaczyna uwzględniać ryzyko zajścia
          w ciążę przy proponowaniu warunków pracy kobiecie.
          Słyszałaś coś o "dyskryminacji kobiet"?
          • Gość: aniaka1 Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 10:19
            jezeli przez "dyskryminacje" rozumiec np. to, ze kazda kobieta na tym samym
            stanowisku co facet i tak zarabia zawsze mniejsze pieniadze (czyli tak przez
            ok. 20 lat) to oczywiscie. Nie sadze zeby w takim przypadku 3 lub 5 miesiecy
            zwolnienia lekarskiego, za ktore i tak nie placi pracodawca tylko ZUS dawalo
            jakiemukolwiek pracodawcy prawo do negatywnej oceny takiej kobiety
            i "uwzględniania ryzyka zajścia w ciążę przy proponowaniu warunków pracy
            kobiecie".
            • Gość: ON Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 14:21
              > Nie sadze zeby w takim przypadku 3 lub 5 miesiecy
              > zwolnienia lekarskiego, za ktore i tak nie placi pracodawca tylko ZUS dawalo
              > jakiemukolwiek pracodawcy prawo do negatywnej oceny takiej kobiety
              > i "uwzględniania ryzyka zajścia w ciążę przy proponowaniu warunków pracy
              > kobiecie".
              Nie sądzę żeby pracodawca potrzebował takiego prawa od Ciebie.
              Nie sądzę również, żebyś miała moralne prawo mu tego zakazać w sytuacji kiedy
              dana dana kobieta (kandydatka do pracy) akceptuje zaproponowane jej warunki
              pracy.
              Czyżbyś lepiej wiedziała co jest dla niej dobre?
              • Gość: syrenka13 Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 16:58
                Dzięki Bogu pytanie o ciąże i plany tego typu przy rekrutacji są prawnie zabronione bo inaczej zaświadczenia lekarskie o bezpłodności byłyby w cenie- to oczywiście żart. Tak na serio to jeżeli kobieta w ciąży wykonuje taką pracę która może być nawet potencjalnie przyczyną poronienia czy przedwczesnego porodu to lepsze zwolnienie. Przykład- przedstawiciel handlowy znanej firmy zarobki 4000-6000zł dziennie do przejechania od100-200km i co zwolnienie jestem za!A tak na marginesie tylko przez 30dni pracodawca płaci reszte kosztów ZUS i to nie z twoich pieniędzy ale z tej kobiety głównie ona też płaciła składki cdn elektryk wyłącza prąd oj zapomniałam przecież to laptop
                • Gość: ON Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.autocom.pl 02.03.05, 18:14
                  > Dzięki Bogu pytanie o ciąże i plany tego typu przy rekrutacji są prawnie
                  > zabron
                  > ione bo inaczej zaświadczenia lekarskie o bezpłodności byłyby w cenie- to
                  > oczywiście żart.
                  Oczywiście ze sa zabronione.
                  A niezapraszanie kobiet na rozmowy w sprawie pracy też jest zabronione?
                  Na prawdę sądzisz ze jak pracodawca nie może zadac takiego pytania to ułatwia
                  to cos potencjalnej kandydatce?
                  Raczej traca na tym te, które w ciążę zajśc i tak nie zamierzają.

                  > Tak na serio to jeżeli kobieta w ciąży wykonuje taką pracę która mo
                  > że być nawet potencjalnie przyczyną poronienia czy przedwczesnego porodu to
                  > lepsze zwolnienie.
                  Dla niej tak.
                  Dla pracodawcy lepsze może być zatrudnienie mężczyzny.
                  > A tak na marginesie tylko przez 30dni pracodawca płaci
                  Bagatela, prawda?
                  Co to jest płacić komuś za 35 dni mimo ze nie pracuje.
                  Ty byś wydawała te pieniądze z przyjemnością gdybyś była pracodawcą.
                  Prawda?

                  • Gość: HMMM a w innym miejscu toczy się dyskusja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 00:00
                    czemu, kurde, te kobiety w ciaze jakos nie chca zachodzic ("?!?!?!")

                    Zadziwieni powinni sobie pcozytac posty na tym watku - od razu prae spraw by im
                    sie rozjasnilo.

                    Gdybym byl kobita tez bym sie na dziecko nie decydował.
                    • Gość: ON Re: a w innym miejscu toczy się dyskusja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 10:21
                      A w innym miejscu toczy się dyskusja:
                      Dlaczego pracodawcy nie chcą zatrudniać a już zwłaszcza nie chcą zatrudniać
                      kobiet.
                      Zdziwieni powinni sobie poczytać posty na tym wątku.
                      Od razu parę spraw by im się wyjaśniło.
                      Gdybyś był pracodawcą też byś niechętnie zatrudniał kobiety.
                      • Gość: S. Re: a w innym miejscu toczy się dyskusja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.03.05, 22:14
                        Na tej samiej zasadzie, jak już pisałam wcześniej, nie powinni zatrudniać
                        jeżdżących motocyklami, uprawiających sporty ekstremalne itd. itp. Może też nie
                        powinni zatrudniać palących, bo tacy też marnują mnóśtwo czasu, za który płaci
                        pracodawca?
                        A może towarzystwa ubezpieczeniowe powinny oferowac ubezpieczenia na wypadek
                        zajścia pracownicy w ciążę???
                        Założę się, że 50% osób wypowaidających się negatywnie nt. młodych kobiet i
                        ciąż zmieni zdanie, kiedy będą oczekiwać na dziecko. Naprawdę wiele kobiet
                        idzie na zwolnienia z wyższej konieczności. Choć naturalnie są również takie,
                        które po prostu wykorzystują sytuację.
                        • Gość: ON Re: a w innym miejscu toczy się dyskusja IP: *.autocom.pl 05.03.05, 10:11
                          > Na tej samiej zasadzie, jak już pisałam wcześniej, nie powinni zatrudniać
                          > jeżdżących motocyklami, uprawiających sporty ekstremalne itd. itp. Może też
                          > nie
                          > powinni zatrudniać palących, bo tacy też marnują mnóśtwo czasu, za który
                          > płaci pracodawca?
                          I często nie zatrudniają.
                          Zapewniam cię, że jeśli pracodawca nie chce zatrudniać palącego to na szczęście
                          ma jeszcze takie prawo.
                          > Założę się, że 50% osób wypowaidających się negatywnie nt. młodych kobiet i
                          > ciąż zmieni zdanie, kiedy będą oczekiwać na dziecko.
                          Ja ise nie wypowiadam negatytwnie na temat kobiet w ciąży.
                          Ja się wypowiadam negatywnie na temat obciążania kosztami za to pracodawców.

                          • Gość: S. Re: a w innym miejscu toczy się dyskusja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.03.05, 15:07
                            Ja jeszcze raz powiem wyraźnie - jestem przeciwko wyłudzaniu zwolnień.
                            Niezależnie od ich rodzaju. Bo poza tym to pracodawca jest obciążany w taki sam
                            sposób, jak w przypadku każdego nieobecnego przez długi czas pracownika.
                            • Gość: ON Re: a w innym miejscu toczy się dyskusja IP: *.autocom.pl 06.03.05, 16:14
                              > Ja jeszcze raz powiem wyraźnie - jestem przeciwko wyłudzaniu zwolnień.
                              > Niezależnie od ich rodzaju. Bo poza tym to pracodawca jest obciążany w taki
                              sam
                              >
                              > sposób, jak w przypadku każdego nieobecnego przez długi czas pracownika.
                              I dlatego niezależnie od płci rozsądny pracodawca bierze też pod uwagę, że
                              każdy pracownik może póść na L4.
                              Ja w każdym razie biorę.
                              • Gość: S. Re: a w innym miejscu toczy się dyskusja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.03.05, 17:16
                                No właśnie - każdy pracownik może pójśc na zwolnienie i nigdy nie możesz
                                zagwarantować, że młody mężczyzna nie.
                                • Gość: ON Re: a w innym miejscu toczy się dyskusja IP: *.autocom.pl 06.03.05, 20:10
                                  > No właśnie - każdy pracownik może pójśc na zwolnienie i nigdy nie możesz
                                  > zagwarantować, że młody mężczyzna nie.
                                  A dlaczego mam GWARANTOWAĆ?
                                  Po prostu porównując ryzyko zatrudnienia kobiety i mężczyzny uważam, że to
                                  drugie jest mniejsze. Wcale nie uważam, ze zatrudnianie mężczyzny jest
                                  pozbawione ryzyka.
                                  Jest parę subtelnych różnic pomiędzy jednym a drugim.
                                  Te róznice powodują, że zasadniczo wolę to drugie ryzyko.
                                  Podejdż do kwestii otwarcie i bez uprzedzeń a to zrozumiesz.
                      • Gość: Margo Proszę, przeczytaj IP: *.aster.pl 08.03.05, 01:20
                        Jedni pracodawcy chcą zatrudniać, inni nie chcą. Nie uogólniaj swoich opini na
                        wszystkich.

                        Naprawdę wielu pracodawców potrafi zauważyć PLUSY związane z zatrudnieniem
                        kobiety, a perspektywa 35 dni wobec kilku lat pracy to naprawdę niewiele.

                        Widziałam niejednego faceta, który w godzinach pracy odwalał fuchy dla innej
                        firmy (lub swojej własnej prywatnej), często nawet konkurencyjnej wobec danego
                        pracodawcy. Nie widziałam natomiast nigdy takiej kobiety. Zapewniam Cię, że ci
                        faceci wypalali w ten sposób więcej godzin niż 8*35 dni.
                        • Gość: ON Re: Proszę, przeczytaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.05, 16:20
                          > Jedni pracodawcy chcą zatrudniać, inni nie chcą. Nie uogólniaj swoich opini
                          > na wszystkich.
                          Ależ oczywiście.
                          "Pracodawcy nie chcą zatrudniać kobiet"
                          to skrót myślowy od stwierdzenia:
                          "W wielu przypadkach bilans zalet i wad zatrudnienia kobiety i mężczyzny oraz
                          ocena ryzyka związanego z zatrudnieniem kobiety i mężczyzny wypada na
                          niekorzyść kobiet co powoduje, że ci pracodawcy, którzy tak uważają mogą albo
                          nie chcieć zatrudniać kobiet albo chcą je zatrudniać przy założeniu że te
                          zaakceptują niższe wynagrodzenie"

                          Powyższe zdanie już jest długie a dałoby się je jeszcze dopracyzować (i
                          wydłużyć przy okazji).
                          Wyobrażasz sobie jak wyglądałyby wtedy posty i dyskusja?

                          > Widziałam niejednego faceta, który w godzinach pracy odwalał fuchy dla innej
                          > firmy (lub swojej własnej prywatnej), często nawet konkurencyjnej wobec
                          > danego
                          > pracodawcy. Nie widziałam natomiast nigdy takiej kobiety. Zapewniam Cię, że
                          > ci faceci wypalali w ten sposób więcej godzin niż 8*35 dni.

                          Ależ wierzę ci.
                          Datego podstawowym moim postulatem jest dobrowolność zawierania umów a nie
                          udowadnianie że mężczyzni są lepszymi pracownikami.
                          Nawet jeśli ja uważam, że są lepszymi to nikomu nie zamierzam takiej opini
                          narzucać.
                  • Gość: Malgotka Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 03.03.05, 11:32
                    Drogi ON-ie
                    Do kogo Ty wlasciwie masz pretensje?
                    Do kobiet ze to one zachodza w ciaze? Czy do panstwa ze za 30 dni zwolnienia
                    placi pracodawca?
                    Bo jesli juz to chyba kobieta powinna miec pretensje (nie wiem do kogo - moze i
                    do kogokolwiek) ze to ona musi przez ciaze przechodzic i rodzic i potem ma
                    problemy z praca? Od lat wiadomo ze mezczyznie latwiej znalezc prace, a kobieta
                    jak znajdzie to gorzej jej zaplaca a z wdziecznosci powinna sie chyba
                    wysterylizowac. Ale zauwaz ze jesli kobiety nie beda mialy dzieci to rowniez wy
                    mezczyzni nie bedziecie ich mieli.
                    A kazde zwolnienie z powodu ciazy to sprawka kobiety i mezczyzny (ojca
                    dziecka) - im zazwyczaj jednakowo na tym zwolnieniu zalezy, bo to ch wspolny
                    domowy budzet i dziecko wspolne oczywiscie.
                    • Gość: ON Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.autocom.pl 03.03.05, 20:12
                      > Drogi ON-ie
                      > Do kogo Ty wlasciwie masz pretensje?
                      Do prawa które polityką "prorodzinną" obciąża bogu ducha winnego pracodawcę.

                      > Bo jesli juz to chyba kobieta powinna miec pretensje (nie wiem do kogo - moze
                      i
                      >
                      > do kogokolwiek) ze to ona musi przez ciaze przechodzic i rodzic i potem ma
                      > problemy z praca?
                      Nie musi.
                      Chce.
                      A jeśli nawet musi to nie zmusza jej do tego pracodawca.
                      Więc dlaczego ma za to płacić

                      > A kazde zwolnienie z powodu ciazy to sprawka kobiety i mezczyzny (ojca
                      > dziecka) - im zazwyczaj jednakowo na tym zwolnieniu zalezy, bo to ch wspolny
                      > domowy budzet i dziecko wspolne oczywiscie.
                      Jasne ze im na ty zależy.
                      Zwłaszcza, że kosztem zwolnienia obciążony jest ktoś inny.
                      • Gość: S. Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.03.05, 22:19
                        No to załóżmy, że od dzisiaj kobiety nie chcą być w ciąży. Robią strajk - nie
                        będą miały dzieci, bo trudniej im z tego powodu znaleźć pracę, pracodawcy mają
                        pretensje, a innym przeszkadza, że nie pracują po godzinach. Tylko co dalej ???
                        Do czego to doprowadzi?
                        • Gość: ON Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.autocom.pl 05.03.05, 10:36
                          > No to załóżmy, że od dzisiaj kobiety nie chcą być w ciąży. Robią strajk - nie
                          > będą miały dzieci, bo trudniej im z tego powodu znaleźć pracę, pracodawcy
                          mają
                          > pretensje, a innym przeszkadza, że nie pracują po godzinach. Tylko co
                          dalej ???
                          >
                          > Do czego to doprowadzi?
                          Kobiety chcą miec dzieci. Własnie dlatego potencjalna kobieta jest mniej
                          atrakcyjnym pracownikiem on np. mężczyzny który może póść do wojska.
                          Teoretycznie ryzyko jest podobne, ale tylko teoretycznie.
                          Nie spotkałem się dotychczas z mężczyzną, któremu zależałoby na oderwaniu od
                          pracy w celu odbycia służby wojskowej.

                          Pytasz co będzie jak kobiety przestaną rodzić dzieci.
                          A ja się pytam: co będzie jak pracodawcy przestaną je zatrudniać.
                          Wsadzisz ich do więzienia czy nałożysz grzywnę?
                          Wydaje ci się ze pracodawcy to ludzie z innej planety?
                          Zeby kobieta miała pracę potrzeba spełnienaia co najmniej dwóch warunków:
                          a) kobiety chcącej pracować
                          b) pracodawcy chcącego ją zatrudnić
                          Z tym pierwszym nie ma problemu
                          ale z tym drugim jest jakby więcej.
                          Mam nieodparte wrażenie, że osoby o poglądach podobnych do twoich mają gdzieś
                          głęboko przekonanie, że pracodawca to człowiek, który na pewno musi zatrudnić
                          pracownika i jedynym problemem jest to, żeby go zmusić do zatrudnienia go na
                          określonych warunkach.
                          A co zrobisz jeśli on powie:
                          "Mam to gdzieś. Wcale nie muszę zatrudniać kolejnego pracownika"
                          Zwyzywasz go od buraków bo przez jego podejście ktoś nie ma pracy?
                          Myślisz ze to teoria?
                          Popatrz na statystyki 19-20 % bezrobocia.
                          Gdzie ci pracodawcy chętni do wyzyskiwania pracowników choćby i za 700-800 zł?
                          Chyba nawet takich brakuje.
                          Przynajmniej w biedniejszych rejonach polski.
                          Pytasz co będzie jak kobiety nie będa chciały rodzić:
                          A ja ci odpowiem: mają ileś zachęt by to robić.
                          Jedne zachęty są na koszt państwa, inne na koszt pracodawcy.
                          A dlaczego pracodawcy mieliby chciec zartudniac kobiety?
                          Zeby miec więcej kłopotów?
                          Powiem ci tak:
                          Owszem, często zatrudniają dlatego, że te często akceptują niższe pensje niż
                          mężczyzni.
                          Ale wielu kobietom się to nie podoba.
                          Wolą tłumaczyć sobie, że 3-4 miesiące nieobecności w pracy + ograniczona
                          dyspozycyjnośc przed i po to "nic takiego i nie powód, żeby mniej płacić"
                          • Gość: S. Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.03.05, 14:58
                            >>Mam nieodparte wrażenie, że osoby o poglądach podobnych do twoich mają gdzieś
                            > głęboko przekonanie, że pracodawca to człowiek, który na pewno musi zatrudnić
                            > pracownika i jedynym problemem jest to, żeby go zmusić do zatrudnienia go na
                            > określonych warunkach.


                            No to masz bardzo mylne wrażenie. Znajdujesz między wierszami coś, czego tam
                            nie ma :) Równie dobrze ja mogę powiedzieć, że z Twojej wypowiedzi wynika, że
                            faceci nie chcą mieć dzieci. A czy tak faktycznie myślisz? Moge też
                            wywnioskować, że ogólnie rzecz biorąc pracodawcy nie chcą zatrudniać kobiet,
                            tylko coś tam ich w ten czy inny sposó do tego zmusza. A przecież to też
                            nieprawda.
                            Jeśli natomiast chodzi o moją wcześniejszą wypowiedź, to już tłumaczę, żebyś
                            znów nie musiał za dużo myśleć - miałam na myśli to, że ogólnie rzecz biorąc
                            dzieci są potrzebne. Prawdopodobnie Tobie także, choć niekoniecznie własne (bo
                            nie każdy powinien się rozmnażać), choćby po to, żeby było na emerytury, renty
                            i leczenie choćby na pordzo podstawowym poziomie.
                            • Gość: ON Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.autocom.pl 06.03.05, 16:11
                              > No to masz bardzo mylne wrażenie. Znajdujesz między wierszami coś, czego tam
                              > nie ma :)
                              Skoro więc rozumiesz, ze pracodawca musi chcieć zatrudnić pracownika to nie
                              rozumiem dlaczego nie możesz zrozumieć, że nie mają sensu pretensje do
                              pracodawców.
                              Pracodawca ma takie samo prawo nie chcieć zatrudnic kogoś jak ty masz prawo nie
                              chcieć skorzystać z czyiś usług.
                              Jedynym sposobem, żeby to zmienić jest
                              1) zachęcenie pracodawcy zeby zartudnił następne osoby
                              2) zachęcenie potęcjalnych chętnych by założyli swoje firmy i w przyszłości
                              zatrudniali innych
                              Dla jasności: przez zachęcenie nie mam na myśli jakiś przywilejów.
                              Wystarczy, że sie nie będzie im przeszkadzać.

                              > Równie dobrze ja mogę powiedzieć, że z Twojej wypowiedzi wynika, że
                              > faceci nie chcą mieć dzieci.
                              Stosunek do posiadania dzieci nie ma tu nic do rzeczy.
                              Nie mam nic przeciwko płodzeniu i rodzeniu dzieci tylko twierdzę, że obciązanie
                              tym pracodawcy powoduje że pracodawcy nie chcę zatrudniać kobiet.
                              I że jest to zrozumiałe.

                              > Jeśli natomiast chodzi o moją wcześniejszą wypowiedź, to już tłumaczę, żebyś
                              > znów nie musiał za dużo myśleć - miałam na myśli to, że ogólnie rzecz biorąc
                              > dzieci są potrzebne. Prawdopodobnie Tobie także, choć niekoniecznie własne
                              (bo
                              > nie każdy powinien się rozmnażać), choćby po to, żeby było na emerytury,
                              renty
                              > i leczenie choćby na pordzo podstawowym poziomie.
                              I co w związku z tym?
                              Równie dobrze mozesz wyjść na ulicę, zaczepić pierwszego lepszego przechodnia i
                              zarzucić go pretensjami - "Dlaczego nie założy pan/pani firmy , nie zatrudni
                              kobiet, żeby mogły póść na macierzyński... itd, itd"
                              Pracodawca to taki sam człowiek jak ty , tyle że on jak sama nazwa wskazuje już
                              kogos zatrudnił.
                              • Gość: S. Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.03.05, 17:00
                                Jakaś gorycz przez Ciebie przemawia.
                                • Gość: ON Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.autocom.pl 06.03.05, 19:50
                                  Nie.
                                  Po prostu lubię sobie podyskutować.

                                  Czy możesz mi więc wyjaśnić dlaczego masz pretensje do pracodawców, że nie
                                  zatrudniają kobiet, a do innych ludzi nie?
                          • ona48 Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień 07.03.05, 11:18
                            Bardzo mi się podoba to co piszesz... tylko że jak patrze na ludzi blisko mnie
                            to widzę niejednokrotnie - kobiety bardziej wykształcone, ambitne, pewne
                            siebie, które świadomie podejmują pewne decyzje... a większość z nas nie ma
                            zamiaru od razu uciekac w ciąze - chce sie rozwijac i nie oznacza to od razu
                            szalonej kariery - po prostu zdobywanie wiedzy, sprawdzanie się, co budzi
                            satysfakcję...
                            Pujscie na zwolnienie to u jednych kobiet konieczność u drugich może i
                            widzimisie, ale tak jak nie każdy łysy jest ogierem, tak nie każda ciężarna
                            jest ograniczoną babą nad krupnikiem...
                            ba, takie stereotypy będą tak samo krzywdzące dla mnie, jak i dla ciebie,
                            twojej matki, córki i ojca...
                            • Gość: ON Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.autocom.pl 07.03.05, 21:49
                              > Bardzo mi się podoba to co piszesz... tylko że jak patrze na ludzi blisko
                              mnie
                              > to widzę niejednokrotnie - kobiety bardziej wykształcone, ambitne, pewne
                              > siebie, które świadomie podejmują pewne decyzje... a większość z nas nie ma
                              > zamiaru od razu uciekac w ciąze - chce sie rozwijac i nie oznacza to od razu
                              > szalonej kariery - po prostu zdobywanie wiedzy, sprawdzanie się, co budzi
                              > satysfakcję...
                              Ja też takie znam.
                              I co z tego?
                              Ich deklaracje nie mają dla pracodawcy zadnej mocy prawnej nawet gdyby były
                              pisemne.
                              Tak samo mogą zajść w ciążę jak inne kobiety.
                              > ba, takie stereotypy będą tak samo krzywdzące dla mnie, jak i dla ciebie,
                              > twojej matki, córki i ojca...
                              Tak samo jak to, że ktoś nie chce kupowac moich produktów bo nie i już.
                              Mogę się czuć pokrzywdzony ale nie bardzo moge mieć o to do niego pretensji.
                              A tym bardziej nie moge domagać się karania go.
                              Po prostu ma prawo nie chcieć kupować czegoś ode mnie i już.
                          • Gość: Kaśka Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 00:43
                            Jesteś kompletnie niedoinformowany!!!!!!!!!
                            Nie idziesz do wojska bo nie chce ci się pracować. Idziesz, bo cię rekrutują. I
                            nie patrzą, czy masz czy też nie masz pracy. No chyba, że jesteś jedynym
                            żywicielem rodziny. Ale wtedy jesteś mężem/partnerem tej wrednej ciężarnej
                            kiedyś baby i współodpowiedzilanym kosztów jej pracodawcy.
                            Ryzyko zajścia młodej mężatki w ciążę jest porównywalne do ryzyka powołania do
                            wojska młodego kawalera. Nie mówiąc juz o tym że jest o niebo mniejsze niż
                            ryzyko, że ten kawaler będzie się w pracy obijał i co poniedziałek przychodził
                            na lekkim gazie.
                            Natomiast - zatrudnienie kobiety w ciąży jest o wiele wyższe niż żonatego,
                            dzieciatego faceta. Ale koszty zatrudnienia są nieprorównywalnie mniejsze
                            • Gość: ON Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.autocom.pl 15.03.05, 19:29
                              > Jesteś kompletnie niedoinformowany!!!!!!!!!
                              Jesteś kompletnie niekumata i jeszcze się wymądrzasz ośmieszając się tym
                              bardziej.
                              Piszę o tym, ze nawet jeśli istnieje potencjalne ryzyko wyrwania mężczyzny z
                              pracy np na pół roku (do wojska), co TEORETYCZNIE stanowiłoby pewną analogię do
                              zajścia kobiety w ciąże to analogia jest TEORETYCZNA bo mężczyzna do wojska iśc
                              zazwyczaj nie chce i tego unika.
                              Jeśli twoje wyobrażenie o rzeczywistości wygląda tak:" Nie idziesz do wojska bo
                              nie chce ci się pracować. Idziesz, bo cię rekrutują."
                              To gratuluję wiedzy o życiu.
                              Pożyj jeszcze trochę. Dowiedz się trochę o życiu i wtedy wróć do dyskusji.
                              Do wojska faceci idą wtedy gdy im wszystko jedno.
                              Kiedy nie chca to nie pójdą.
                              > Ryzyko zajścia młodej mężatki w ciążę jest porównywalne do ryzyka powołania do
                              > wojska młodego kawalera.
                              Owszem, ale chęci dokłądnie odwrotne.
                              Kobiety zazwyczaj chcą mieć dzieci a faceci robią wszystko by do wojska nie iść.
                              I jednym i drugim zazwyczaj się udaje postawić na swoim.
                              • Gość: dzieci-NIE Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.05, 16:19
                                Chcą czy muszą mieć te cholerne dzieci bo wy faceci gdy łysina wyłazi na
                                skronie chcecie się pokazać np.z syneczkiem co to taki do tatusia podobny, bo
                                pieprzona rodzinka na każdym zjeździe pyta a czemu ty nie masz dzieci?Do
                                cholery sama mam zrobić sobie dziecko.Przecież jeszce się nie zdarzyło żeby
                                kobieta zgwałciła faceta,męża,kochanka bo ona chce mieć dziecko.Nie pisz żeby
                                się ktoś poszedł douczyć ty to zrób.I nie odpisuj bzdur o zabezpieczeniu, bo to
                                też twoja sprawa i nikt cię nie wkopie w dziecko jak sam się zabezpieczysz a
                                nie pozostawisz tej kwestii tylko dla partnerki
            • Gość: Lulu Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.petrus.com.pl 03.03.05, 23:01
              Ale tu nikt nie mowi o 3 czy 5 miesiącach zwolnienia tylko o 9 + macierzyńskie.
              A od razu po zajściu w ciąże nie ma się brzucha wiec chyba praca nie jest taka
              straszna a cały problem polega na tym że laski siedzą w domu z tyłkami a nie ma
              ku temu zadnych pobudek zdrowotnych.
              • Gość: Margo Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.03.05, 17:30
                Z pewnością żadna nie pójdzie na zwolnienie w pierwszym miesiącu, bo wówczas
                zazwyczaj nawet nie wie, że jest w ciąży. A co do drugiego i trzeciego
                miesiąca, przeczytaj mój post powyżej. Mylisz sie ogromnie, że brak brzucha to
                brak powodów do zwolnienia. Właśnie w drugim i trzecim miesiącu, które są
                NAJTRUDNIEJSZYMI miesiącami ciązy, powodów może być mnóstwo. Kobieta ogólnie
                źle się czuję, często non stop jest zmęczona i senna. Często ma mdłości i bóle
                brzucha (skurcze i przesuwająca sie macica napinająca więzadła), a 8h na tyłku
                to prawdziwa mordęga. Ja będąc w tym okresie ciąży nie mogłam długo siedzieć
                (bóle brzucha i kręgosłupa), nie mogłam długo stać (robiło mi się słabo) i nie
                mogłam nawet podbiec do autobusu (od razu dostawałam skórczy macicy). Ale
                twardo do pracy chodziłam... Aż nie wylądowałam w szpitalu, już bez ciąży
                niestety.
                • Gość: antyszowinistka Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 01:16
                  Margo, mam takie samo zdanie jak ty, jeszcze tylko dodam do Lulu: czy
                  kiedykolwiek rodziłaś/eś? Bo jeśli masz pretensje o 9 m-cy zwolnienia (co nie
                  jest prawdą, najwyżej jakieś 7-7,5)+ macierzyński-to sorry Winetou, ale zyczę
                  ci doznań podobnych jak te związane z porodem, a po góra dwóch dniach żeby ktoś
                  cię zagonił do ostrej harówki. Podziel się wtedy spostrzerzeniami.
                  Tak w ogóle to jest w tych wszystkich postach sporo racji: to że płaci
                  pracodawca (przez pierwsze 30 dni) może go wkurzać, ale niech ma pretensje do
                  państwa i prawa, a nie do ciężarnej, że idzie na zwolnienie. A gdyby
                  nawet "siedziała z tyłkiem i nic nie robiła" jak to zostało ujęte, to chyba
                  każda przyszła mama ma takie prawo i je wykorzystuje. Zdąży się natyrać już
                  niedługo. A mieć o to pretensje, to trochę jak mieć pretensje do garbatego, że
                  ma dzieci proste...
          • Gość: S. Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.03.05, 22:05
            Może zatem pracodawcy przy zatrudnianiu powinni też brać pod uwage ryzyko
            udziału zatrudnianego człowieka np. wypadku samochodowym bazując na
            statystykach towarzystw ubezpieczeniowych? Może też nie powinni zatrudniać
            jeżdżących na motocyklach, ani też uprawiających sporty ekstremalne, bo tacy są
            bardziej narażeni na obrażenia wymagające długiej rehabilitacji? Znam osobiście
            dwóch młodych mężczyzn, którym powrót do zdrowia zajął pół roku, czyli mniej
            więcej tyle, ile mnie nie było w pracy z uwagi na zwolnienie w czasie ciąży i
            urlop macierzyński.
            Naprawdę nie należy wkładać wszystkich do jednego worka. Część kobiet w ciąży
            bierze zwolnienie dla własnej wygody (i niekoniecznie pochwalam coś takiego, bo
            nasłuchałam się trochę z powodu takiego zachowania innych, kiedy szukałam
            pracy), a część jest na takim zwolnieniu z konieczności (np. ja; nie wspominam
            dobrze przymusowego siedzenia w domu pod koniec ciąży tym bardziej, że niewiele
            mogłam robić, bo nie byłam na tym zwolnieniu bez powodu).
      • Gość: Guest Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 21:46
        Marny biznesmen z tego Twojego szefa, drogi Autorze Wątku, że nie wie, że za
        kobietę na zwolnieniu lekarskim w ciąży, a później na macierzyńskim, płaci ZUS.
        Tylko pierwsze 30 dni KAŻDEGO(także Twojego, np. na grypę) zwolnienia pokrywa
        pracodawca.
        Po prostu dupa, a nie biznesmen.
        • Gość: pracodawca Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 03.03.05, 11:44
          wiesz , tu chyba nie tyle chodzi o koszt dla pracodawcy, bo raczej każdy pracodawca wie, że ZUS płaci po 30 dniach, bardziej kłopotliwe jest to ,że ma sie zablokowany etat.Zatrudnić trzeba kogoś nowego na jej miejsce i to nie na stałe , bo gdy młoda matka zechce wrócić po macierzyńskim to tego nowego trzeba zwolnić.
          • gusiak_mama_kacperka Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień 03.03.05, 11:49
            Mamy już w KP coś takiego jak umowa na zastępstwo. Nikogo zwalniac nie trzeba,
            bo umowa opiewa na konkretny okres. Voila!
            • Gość: pracodawca Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 03.03.05, 13:24
              zgadza się, tylko że wiesz w małej firmie chciałoby się mieć stały zgrany zespół.Zatrudniłem młodą dziewczynę gdyż poprzednia pracownica odeszła na emeryturę po wielu latach pracy gdy firma należała jeszcze do mojego ojca.Poza tym gdy ktoś szuka pracy chciałby ją mieć na dłużej niz na 6-8 miesiecy. Staram sie zawsze spojrzeć na sprawę z dwóch stron. Ciężarną pracownice znałem tylko 4 miesiące i trochę sie teraz zraziłem do niej.Teraz zatrudnie kogos na zastępstwo, popracujemy razem te pół roku, okaże się, że to super pracownik i co?? Zwalniam go gdy wróci młoda mamusia która być moze po przepracowaniu 2-3 miesiecy znów mi przyniesie zaświadczenie , że zaciążyła kolejny raz.
              • Gość: S. Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.03.05, 22:23
                A może Twój nowy świetny pracownik będzie miał, nie daj Boże!, jakiś wypadek i
                pójdzie na półroczne zwolnienie lekarskie? Myślisz, że ta młoda kobieta tak to
                sobie zaplanowała (w takim wypadku mogę jeszcze zrozumieć Twoją niechęć)?
              • Gość: Margo Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.03.05, 17:39
                Jeśli pracownica wróci po macierzyńskim i będziesz z niej niezadowolony (w
                odróżnieniu od pracownicy na zastępstwo), to po prostu ją zwolnisz a zatrudnisz
                tamtą. Prawo chroni kobietę przez okres ciąży i urlopu macierzyńskiego, ale po
                urlopie macierzyńskim już nie. Zresztą niestety wielu pracodawców tak właśnie
                mści się na kobietach, które ważyły się zajść w ciążę - nawet na tych, które
                całą ciążę dzielnie przepracowały i wykorzystały jedynie te marne trzy miesiące.
              • Gość: antyszowinistka Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 01:30
                Drogi pracodawco, zawsze jest 50 na 50, że nowy pracownik będzie dobry a może
                zły itp. Nie wiem czy twoja mama pracowała "u kogoś" czy nie, ale wierz mi,
                gdyby usłyszała od swojego pracodawcy, że jej nie zatrudni, "bo może zaciąży"
                (tak jak ty to ujmujesz), to możliwe, że nie miałby kto przejąć firmy twojego
                ojca (pomijając czy masz rodzeństwo czy nie).
          • Gość: Margo Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.03.05, 17:35
            Zatrudnia się w tym momencie "na zastepstwo" i taka umowa natychmiast jest
            zrywana po powrocie kobiety do pracy. Nawet jeżeli zatrudniłby inną kobietę,
            która też by zaszła w ciążę, to umowy "na zastępstwo" nie dotyczą przepisy
            chroniące kobiety ciężarne.
        • Gość: mama Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 17:52
        • Gość: mama Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 17:55
          Wlasnie !!!
          Sa pracodawcy, ktorzy mowia ciezarnej zeby "poszla na zwolnienie" najlepiej na
          cala cize !!!
          Wtedy maja ja z glowy a na glowie ma ja ginekolog, zus a posrednio my
          wszyscy!!!
          Kiedys pacjentka powiedziala do mnie, ze " maz kazal jej isc na zwolnienie" -
          taki dobry maz !!! Szkoda, ze jej nie wypisal tego druku !!!
      • Gość: jacektoyota Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 22:36
        no coz glupi zawsze znajdzie proste wytlumaczenie zlozonego problemu ;)
      • szkodnik Szanowny autorze wątka. 02.03.05, 07:27
        Guest ma rację, zapoznaj się z Kodeksem Pracy, a później podaj go do
        przeczytania szefowi.
        I jeszcze jedno, baby to się ma w nosie.
        Pozdrawiam.
        • zaholec Re: Szanowny autorze wątka. 02.03.05, 08:14
          Abstrahując od KP, kto zapłaci za ewentualny przestój związany ze szkoleniem
          kolejnego pracownika nma stanowisku pracy, kto zwróci straty spowodowane
          perturbacjami personalnymi? Czy to też Kodeks Pracy "tak pięknie
          tłumaczy"? "Podwójne" zatrudnienie to nie tylko koszt wynagrodzenia, ZUS.
          No cóż, łatwo znaleźć proste wytłumaczenie złożonego problemu....


          Baby to również określenie samicy człowieka, która nie zasługuje na
          określenie "kobieta" w pełnym tego słowa znaczeniu.


          pozdrawiam aczkolwiek nieco niechętnie
          • Gość: Malgotka Re: Szanowny autorze wątka. IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 02.03.05, 16:03
            Widze zaholcu ze masz jakis uraz do kobiet, ale mowimy tu o konkretnej sprawie
            przeciez. Czy sugerujesz wobec tego, ze aby pracodawca nie musial szkolic
            nowego pracownika kobieta nie powinna isc na urlop macierzynski tylko urodzic i
            na drugo dzien do pracy? Przeciez bez wzgledun na to czy wezmie ona zwolnienie
            przed porodem czy tylko urlop macierzynski po porodzie pracodawca kogos na
            zastepstwo dac musi a wiec dla niego koszt jest taki sam pod tym wzgledem.
            A druga rzecz - czy sugerujesz znowuz, ze kobieta- k+to+ra poszla na zwolnienie
            z powodu ciazy nie zasluguje na miano czlowieka? no, jesli tak to nie ma chyba
            odpowiedniego slowa zeby nazwac ciebie...
            pozdrawiam
            • Gość: ON Re: Szanowny autorze wątka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 16:17
              Nie wiem co sugeruje autor wątku.
              Mogę ci napisac co ja sugeruję.
              Sugeruję aby warunki pracy (w tym wynagrodzenie)było wynikiem ustaleń pomiędzy
              pracodawcą a pracownikiem a nie wynikiem odgórnie narzuconych zasad.
              Sugeruję aby nie było "zakazu zadawania niektórych pytań w trakcie rozmowy
              kwalifikacyjnej"
              Sugeruję aby kosztami "opiekuńczego państwa" było obciążone to pańtwo a nie
              konkretny pracodawca.
              • Gość: Malgotka Re: Szanowny autorze wątka. IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 03.03.05, 09:33
                Owszem, kosztami opiekunczosci panstwa powinno byc obciazone panstwo, ale
                dotyczy to przeciez kazdego zwolnienia lekarskiego a nie tylko
                tego "ciazowego". Ale to juz jest sprawa do rozwiazania przez tych na gorze (ja
                tez uwazam za niesprawiedliwe ze pracodawca placi za 30 dni zwolnienia
                pracownika, w koncu ten jest ubezpieczony).
                A co do wynagrodzenia to przeciez jest ono wlasnie wynikiem ustalen miedzy
                pracodawca a pracownikiem, panstwo ustalilo jedynie minimum socjalne i to
                wszystko, nieprawdaz? Reszte negocjuje pracownik z szefem.
                Jesli chodzi o zakaz zadawania pewnych pytan w czasie rozmowy kwalif. to czysta
                fikcja bo mnie zawsze pytaja o to co nie powinni.
                Ale wracajac do watku podstawowego, to przeciez zaden normalny czlowiek nie
                zrezygnuje z zalozenia rodziny dla dobra firmy w ktorej pracuje. Czy myslisz ze
                zony tych pracodawcow nie maja dzieci i nie korzystaja ze zwolnien w czasie
                ciazy? Poza tym kazdy robi to co najlepsze dla niego i jego rodziny, ja jakbym
                byla w ciazy to na pewno tez nie chodzilabym przez cala ciaze do pracy - na
                pewno siedzenie 8 godzin przy komputerze nie sluzyloby ani dziecku ani mnie.
                pozdrawiam
                • gusiak_mama_kacperka Re: Szanowny autorze wątka. 03.03.05, 11:02
                  Poruszono tu temat dość drażliwy i mnie bezpośredni dotyczący. Otóż jestem w
                  ciąży i jestem na zwolnieniu.
                  Ale do rzeczy:
                  - po pierwsze faktycznym przekrętem jest zatrudnianie na lewo, a potem
                  pobieranie od Państwa w formie zasiłku macierzyńskiego pieniędzy za to, że miało
                  się z kim dogadać. Przekrętem jest także siedzenie na zwolnieniu lekarski przez
                  9 miesięcy i robienie w tym czasie "fuszek" dla innych firm. Ale Polacy znani są
                  z kombinowania i wycnika to nie ze złej woli, ale faktu, że ludzie nie mają
                  pieniędzy i kombinują jak mogą by mieć ich trochę więcej. No ale i na tym się
                  przejechaliśmy - "państwo" podliczyło i uznało, że macierzyński nie może trwać
                  24 tygodnie, tylko najwyżej 16 - co uważam za absurd, ale po prostu pieniędzy
                  nie starczyło przez kombinatorów m. in. też.

                  - druga ważna sprawa - pracodawca i pracowniaca są ludźmi i powinni się
                  dogadywać. W mojej pierwszej ciąży pracowałam w malutkiej firmie (trzech
                  właścicieli i trzy pracownice), wiadomość o ciąży może szefa nie ucieszyła, ale
                  dbał o mnie jak mógł - pilnował, żeby nikt przy mnie nie palił, żebym mogła
                  chodzić do lekarzanawet w godzinach pracy (raczej z tego nie korzystałam),
                  zaproponował kilka możliwych rozwiązań powrotu. Przed porodem rozmawialiśmy o
                  planach firmy i moich i ustaliliśmy razem, kiedy wracam do pracy i w jakim
                  wymiarze godzin. Na szczęście ciąża była lekka, a podejście pracodawcy sprawiło,
                  że chętnie chodziłam do pracy, nie narzekałam, gdy trzeba było zostać,
                  wszystkiego nie było mnie dwa tygodnie (grypa), ostatni dzień byłam w pracy w
                  piątek - urodziłam w niedzielę. Na macierzyńskim robiłam wieczorami raporty w
                  domu, bo firma nie zdecycydowała się na zatrudnienie kogoś na moje miejsce - za
                  to otrzymałam firmową komórkę i wszystkie sprawy mogłam załatwiać z domu. Myślę,
                  ze nikt tu nie stracił, choć ciężko zajmować się dzieckiem i jednocześnie
                  pracować. W drugą ciążę zaszłam już w innej firmie, od początku pojawiły się
                  problemy (krwiak zagrażający dziecku, ale leżałam w łóżku z klawiaturą na
                  kolanach robiąc to, co normalnie robiłabym w biurze. Gdy zagrożenie jako tako
                  zażegnano, wróciłam do pracy, bo BARDZO mi na niej zależy (niestety nie mam
                  umowy na czas nieokreślony, choć pewnie powinnam była takową wyłudzić). Po
                  powrocie przeprowadzono ze mną rozmowę jak z równym partnerem - jak widzę
                  kolejny rok, kiedy chcę wrócić do pracy, kiedy zamierzam iść na zwolnienie.
                  Pracowałam niejednokrotnie po 14 godzin w olbrzymim stresie. Niestety w 6
                  miesiący dostałam krwawienia i lekarz kazał mi leżeć. Prawdopodobnie do końca
                  ciąży. Czy to moja wina, że tak się złożyło? Leżę więc w łóżku i... nadal
                  pracuję, wykonując raporty, prezentacje itp. Ludzie! Są maile, komunikatory,
                  telefony i tylko od dobrej woli dwóch stron zależy, czy kobieta w ciąży będzie
                  się czuła zaszczuta, a pracodawca oszukany, czy tez obie strony ułożą sobie
                  współpracę tak, aby żadne nie odczuwało strat. Proszę mi uwierzyć, ze w domu
                  czuję się jak pies na uwięzi, odosobnienie, strach o dziecko i o przyszłość
                  działa paraliżująco i depresyjnie i gdybym tylko mogła, wróciłabym na swoje
                  stanowisko od zaraz!

                  - i jeszcze jedno - kobiety z małymi dziecmi są faktycznie b. dobrymi
                  pracownikami - od czasu pojawienia się mojego dziecka na świecie stałam się
                  osobą najbardziej punktualną, zorganizowana i uporządkowaną. Wszystko robię
                  szybko, nie ślęczę w pracy w Internecie na GG lub czacie o seksie (a wiem, że
                  wielu mężczyzn w ten włąsnie sposób pracuje swoje 18 godzin dziennie). W osiem
                  godzin udaje mi się zrobic tyle, ile niektórzy robią w ciągu trzech dni. Zależy
                  mi na zcasie i szanuję go. Nie biorę zwolnień na dziecko (ma nianię), a
                  wszystkie godziny, kiedy "urywam się" na szczepienia, do lekarza itp.
                  odpracowuję z nawiązką.

                  Proszę autora wątku o wzięcie powyższego pod uwagę i podsunięcie szefowi. Może
                  warto zamiast niezatrudniania młodych kobiet i pytań: "czy chce Pani mieć
                  dziecko", zapytać, jak Pani sobie wyobraża siebie, gdyby dowiedziała się Pani,
                  ze jest Pani w ciąży. Bo tego tez czasem, jak zawału nie da się zaplanować.

                  Mogłabym jeszcze o mężczyznach chorujących przewlekle lub idących do wojska (bo
                  nie przekręcili lekarza na kategorię D)...ale już i tak się rozpisałam.
                  • e.day Jak to dobrze... 03.03.05, 20:28
                    ...że są jeszcze normalne firmy i normalni ludzie.
                    Swoją ciążę przechodziłam dość źle. Na zwolnienie poszłam tylko wtedy gdy
                    zażądał tego lekarz. Końcówka była fatalna, kierownictwo firmy jednak stanęło na
                    poziomie. To właśnie mój szef stwierdził, że ponad 1 h (w jedną stronę)
                    zapchanym autobusem stanowi ryzyko dla dzieciątka i zaproponował, że raz na
                    kilka dni wpadnę do firmy, podpiszę co trzeba i będę brała papiery do domu. Bez
                    zwolnień, bez kombinacji. Tyle że mnie nie będzie w biurze, ale w domu też jest
                    telefon. Oczywiście, dokładałam wszelkich starań, aby powierzoną sobie pracę
                    wykonać jak najstaranniej.
                    I wiesz co? Właśnie ten szef - mężczyzna w średnim wieku - potraktował mnie dużo
                    bardziej humanitarnie niż np. pasażerowie płci obojga i wieku mieszanego w
                    środkach komunikacji miejskiej. Tłok, zaduch, mój wielgachny brzuch i bolące jak
                    piorun stawy... i nieco ponad godzina podróży na stojąco w perspektywie.
                    Teraz sama wykonuję dodatkową pracę za koleżankę w błogosławionym stanie. Trochę
                    jestem zła na tę sytuację, ale... to przecież jest coś innego.
                    Coś innego niż jeden z moich kolegów, który przebywał na L4 ponad pięć miesięcy,
                    zapamiętale pracując. Dla innych firm oczywiście.
                  • wwiolka Re: Szanowny autorze wątka. 14.03.05, 09:15
                    To nie jest normalne. Dziecko potrzyebuje matki a nie biurwokratki, która nic
                    tylko siedzi z nosem w laptopie! To jakiś horror. I po jaką cholerę się tak
                    poświęcać i tak ci nikt nawet nie podziękuje jak przyjdzie co do czego. Godne
                    pożałowania!
                • Gość: ON Re: Szanowny autorze wątka. IP: *.autocom.pl 03.03.05, 20:25
                  > Owszem, kosztami opiekunczosci panstwa powinno byc obciazone panstwo, ale
                  > dotyczy to przeciez kazdego zwolnienia lekarskiego a nie tylko
                  > tego "ciazowego". Ale to juz jest sprawa do rozwiazania przez tych na gorze
                  (ja
                  >
                  > tez uwazam za niesprawiedliwe ze pracodawca placi za 30 dni zwolnienia
                  > pracownika, w koncu ten jest ubezpieczony).
                  Owszem
                  Tu rozmawiamy o kobietach w ciązy więc ten temat poruszam
                  O innych zwolnieniach L4 mam podobne zdanie.
                  Z jedną różnicą:
                  Przeciętny pracownik nie marzy o tym żeby być chorym i nie dąży do tego.
                  Przeciętna kobieta marzy o tym żeby mieć dzieci i dąży do tego.
                  > A co do wynagrodzenia to przeciez jest ono wlasnie wynikiem ustalen miedzy
                  > pracodawca a pracownikiem, panstwo ustalilo jedynie minimum socjalne i to
                  > wszystko, nieprawdaz?
                  Nieprawda.
                  Pracodawca nie może dac pracownikowi więcej nadgodzin ponad określoną ilośc
                  nawet gdyby pracownik go o to prosił (bo za nadgodziny bierze więcej)
                  Pani pracownicy X nie moge teoretycznie zapłacić kwoty 1000 zł nawet jeśli ona
                  ją zaakceptuje o ile mężczyzna na tym samym stanowisku zarabia 1200,-.
                  Mówiąc ogólnie:
                  Dobrowolność zawarcia umowy nie ma znaczenmia w razi ewentualnego sporu przed
                  sądem.

                  > Jesli chodzi o zakaz zadawania pewnych pytan w czasie rozmowy kwalif. to
                  czysta
                  >
                  > fikcja bo mnie zawsze pytaja o to co nie powinni.
                  Owszem. Bo rzeczywiste relacje reguluje rynek.
                  Piękne przepisy rzekomo chroniące pracowników przed tym czy tamtym nie mają
                  najmniejszego znaczenia jeśli popyt na pracowników jest mały.

                  > Ale wracajac do watku podstawowego, to przeciez zaden normalny czlowiek nie
                  > zrezygnuje z zalozenia rodziny dla dobra firmy w ktorej pracuje.
                  Za to mogę cię zapewnić, że niejeden pracodawca zrezygnuje z zatrudnienia
                  pracownika z powodu "przepisów chroniących pracowników"

                  > Czy myslisz ze
                  > zony tych pracodawcow nie maja dzieci i nie korzystaja ze zwolnien w czasie
                  > ciazy?
                  Oczywiście że korzystają.
                  Na tym polega w dużym stopniu idiotyzm tego systemu.
                  Skoro dają to każdy bierze nawet jak nie potrzebuje.
                  > Poza tym kazdy robi to co najlepsze dla niego i jego rodziny, ja jakbym
                  > byla w ciazy to na pewno tez nie chodzilabym przez cala ciaze do pracy - na
                  > pewno siedzenie 8 godzin przy komputerze nie sluzyloby ani dziecku ani mnie.
                  > pozdrawiam
                  Och nie wątpię.
                  Ale wypowiedzenia byś pewnie nie złożyła.
                • weerona Re: Szanowny autorze wątka. 04.03.05, 10:18
                  Obecnie jestem na wychowawczym, do pracy chodziłam do ostatnich dni
                  rozwiązania. Urodziłam w styczniu wiec dla księgowej do bardzo burzliwy
                  miesiąc , godzinę po urodzeniu synka mój prezes zadzwonił do mnie NIE z
                  gratulacjami z powodu powiększenia rodziny ale w sprawie ustaleń bilansowych.
                  Byłam wykończona i najbardziej na świecie pragnęłam odpocząć, a on potrafił
                  tylko powiedzieć ..... ależ pani Aniu, mamy bilansik do zrobienia. Szlak
                  człowieka trafia jak ma do czynienia z takim ZEREM.
                • Gość: Tatuś Re: Szanowny autorze wątka. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 14:34
                  Od czterech lat kieruje firmą zatrudniającą ponad 200 osób. Ponad połowa pracowników to kobiety. W tym czasie wszystkie bez wyjątku panie w firmie, które zaszły w ciążę poszły na dziewięciomiesięczne zwolnienia lekarskie. Zaczynam odbierac to jako praktykę i dopatruję się spisku lekarsko-kobiecego. Moja żona urodziła pięcioro dzieci. W każdym przypadku ( poza jednym, bo była to niedziela ) pracowała do dnia rozwiązania. Czyżby rolę rodzących mieli przejąć mężczyźni, bo obecne kobiety są coraz słabszego zdrowia ? O kwestiach moralno-etycznych, związanych z wyłudzaniem zasiłków nie dyskutuje, bo to inna para kaloszy. W przyszłości będę forował mężczyzn, a niech mnie nazywają męskim szowinistą.
                  • Gość: Wiera Re: Szanowny autorze wątka. IP: 213.17.162.* 04.03.05, 16:16
                    A może działają tak bo wiedzą, iż i tak są do odstrzału no bo przecież zaszły w
                    ciążę i będą na macierzyńskim a wiadomo, pracodawcy krzywym okiem patrzą na
                    jakiekolwiek zwolnienia chorobowe a tym bardziej związane z ciążą...
                    Taki jest rynek. Z jednej strony pracodawcy mówią, nie zatrudnię więcej kobiety
                    będę preferował mężczyzn bo taki nie zajdzie w ciążę i nie pójdzie na długie
                    urlopy, z drugiej strony mogą być kobiety, które mówią: wolę w spokoju
                    przygotować się na dziecko bo wiem, iż z chwilą kiedy powiem o ciąży będę od
                    razu pierwsza do zwolnienia, po przewidzianym prawem okresie ochronnym.

                  • Gość: antyszowinistka Re: Szanowny autorze wątka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 01:53
                    Tatusiu. Marzeniem wielu kobiet (w tym także i moim) jest to, żeby mężczyźni
                    mogli doznać radości i problemów zwiazanych z ciążą i porodem. Chyba cienko
                    byście śpiewali. Obecnie są takie czasy, że pojawiają się choroby, komplikacje
                    i inne takie, o których się jakieś 15-20 lat temu nikomu nie śniło, a co za tym
                    idzie, gorzej jest ciążę utrzymać. W przyszłości będziesz forował facetów - ok,
                    wolno ci, tylko ciekawe, czy o własnej żonie też myślisz, że jest lub byłaby
                    kiepskim pracownikiem, bo ma lub może mieć dzieci? A że pracowała do ostatniego
                    dnia ciąży, to tylko składaj ręce do Boga i dziękuj, że nie było problemów (nie
                    każdy tak ma).
              • Gość: S. Re: Szanowny autorze wątka. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.03.05, 22:31
                Wiesz, dlaczego nie można zadawać niektórych pytań przy rozmowach w sprawie
                pracy? Bo gdyby 100% młodych kobiet mówiło, że nie zamierzają mieć dzieci, a
                każda, która chciałaby dostać pracę tak właśnie by mówiła, to i tak byś nie
                wierzył, prawda?
                Jak szukałam pracy, spotykałam się z postawami "młoda mężatka, czyli nie nadaje
                się do zatrudnienia, bo jeśli nawet nie ma dzieci, to i tak na pewno niedługo
                będzie miała". To jakiś absurd! Równie dobrze można żądać szczegółowych badań i
                określać np. ryzyko zachorowania na raka oraz związanych z tym długich i
                częstych zwolnień lekarskich.
                Zaznaczam przy tym, że jestem przeciwko wyłudzaniu jakichkolwiek zwolnień
                lekarskich. Nie tylko tych związanych z ciążą.
                • Gość: ON Re: Szanowny autorze wątka. IP: *.autocom.pl 06.03.05, 12:39
                  > Wiesz, dlaczego nie można zadawać niektórych pytań przy rozmowach w sprawie
                  > pracy? Bo gdyby 100% młodych kobiet mówiło, że nie zamierzają mieć dzieci, a
                  > każda, która chciałaby dostać pracę tak właśnie by mówiła, to i tak byś nie
                  > wierzył, prawda?
                  Rozumiem że wg ciebie takie pytania są bezsensowne.
                  Ale dlaczego maja w związku z tym być zakazane?
                  Pytania typu: Czy wybiera się Pani na księżyc w tym tygodniu też mają być
                  zakazane?
                  Przecież też są bezsensowne.
                  > Jak szukałam pracy, spotykałam się z postawami "młoda mężatka, czyli nie
                  nadaje
                  > się do zatrudnienia, bo jeśli nawet nie ma dzieci, to i tak na pewno niedługo
                  > będzie miała". To jakiś absurd!
                  Dlaczego absurd?
                  Uważasz, że prawdopodobieństwo zajścią w ciążę przez młoda mężatkę jest
                  neiwielkie?
                  Skąd takie przekonanie?
                  Skoro pracodawca nie może tego tematu poruszyć (bo nie wolno), to nic dziwnego,
                  że zakłada, że prawdopodobieństwo zajścia w ciąże jest duże.
                  > Równie dobrze można żądać szczegółowych badań i
                  > określać np. ryzyko zachorowania na raka oraz związanych z tym długich i
                  > częstych zwolnień lekarskich.
                  Możnaby żądać i kandydat równie dobrze mógłby odmówić.

                  • Gość: S. Re: Szanowny autorze wątka. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.03.05, 16:58
                    Czy tak trudno czytać ze zrozumieniem? Chodzi o to, że zadawanie takich pytań
                    jest bezsensowne, bo i tak żadna kobieta nie odpowie, że zamierza mieć dziecko
                    w najbliższym czasie. Każda by odpowiedziała, że nie i chyba żaden pracodawca w
                    taką odpowiedź by nie uwierzył.
                    A pytania takie są zakazane, bo są pewną formą dyskryminacji. Podobnie jak
                    pytanie o choroby.

                    No i skąd przekonanie, że prawdopodobieństwo zajścia w ciążę przez młodą
                    mężatkę jest duże? Jaki okres czasu bierzesz pod uwagę przy określaniu takiego
                    prawdopodobieństwa? Jakiego rodzaju "próbkę"? Bo muszę powiedzieć, że wśród
                    moich znajomych jakoś nikomu się nie spieszy. Wcześniej każdy chce mieć
                    mieszkanie, samochód, pozwiedzać trochę świat, a dzieci dopiero może za kilka
                    lat.
                    • Gość: ON Re: Szanowny autorze wątka. IP: *.autocom.pl 06.03.05, 20:24
                      > Czy tak trudno czytać ze zrozumieniem? Chodzi o to, że zadawanie takich pytań
                      > jest bezsensowne,
                      Ach, więc chciałabyś karac ludzi za zadawanie bezsensownych pytań?
                      Nieźle.
                      > bo i tak żadna kobieta nie odpowie, że zamierza mieć dziecko
                      > w najbliższym czasie. Każda by odpowiedziała, że nie i chyba żaden pracodawca
                      > w taką odpowiedź by nie uwierzył.
                      Zakładam, że jesteś osobą inteligentną.
                      Spróbuj więc pomyśleć dlaczego czasem pracodawca ma chęć zadać takie pytanie
                      mimo, że wie, że kobieta może skłamać.
                      (dla jasności- ja takich pytań nie zadaję, ale domyślam się intencji tych
                      którzy je zadają)

                      > A pytania takie są zakazane, bo są pewną formą dyskryminacji. Podobnie jak
                      > pytanie o choroby.
                      No tak. Stwierdzenie:" Wolę chodzić do lekarza-mężczyzny niż do lekarza
                      kobiety" też jest pewną formą dyskryminacji.
                      Ile byś zażądała jako prokurator za takie stwierdzenie?

                      > No i skąd przekonanie, że prawdopodobieństwo zajścia w ciążę przez młodą
                      > mężatkę jest duże? Jaki okres czasu bierzesz pod uwagę przy określaniu
                      takiego
                      > prawdopodobieństwa? Jakiego rodzaju "próbkę"? Bo muszę powiedzieć, że wśród
                      > moich znajomych jakoś nikomu się nie spieszy. Wcześniej każdy chce mieć
                      > mieszkanie, samochód, pozwiedzać trochę świat, a dzieci dopiero może za kilka
                      > lat.

                      Taak???
                      No popatrz.
                      Więc co za problem zrezygnować z przywilejów dla kobiet w ciązy albo
                      przynajmniej odpowiedzieć na pytanie w sprawie planów macieżyńskich?
                      Niestety z punktu widzenia prawa pracownica która nie chce zająśc w ciążę i
                      ta , która chce, to dla pracodawcy to samo.
                      Twoje wywody o chęci zwiedzenia świata i kupnie mieszkania pracodawca będzie
                      mógł sobie gdzieś wsadzić jak zajdziesz w ciąże.

                      • Gość: Malgotka ON-ie IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 07.03.05, 11:09
                        ON-ie
                        Caly problem dla niektorych sprowadza sie do przywilejow kobiet w ciazy, widze
                        ON-ie ze jestes za ich zniesieniem. Ale to wlasnie nie sa zadne szczegolne
                        przywileje tylko daja przynajmniej jakies wrazenie rownouprawnienia. Gdyby
                        takich przywilejow nie bylo oznaczaloby ze zadna kobieta nie moze zajsc w
                        ciaze, no chyba ze nie chce pracowac, bo zajscie w ciaze oznaczaloby utrate
                        srodkow do zycia no a wtedy z czego utrzymac dziecko? No wiec kolko sie zamyka -
                        zeby miec na utrzymanie dziecka trzeba pracowac, no ale jak pracujesz to nie
                        mozesz zajsc w ciaze.
                        Czy to nie bylaby dopiero glupota?
                        Czy bez takich "przywilejow " mozliwe byloby w ogole zakladanie rodziny?
                        Ja pomijam juz pieniadze zarabiane przez mezow, moga zarabiac lub nie,
                        rozpatrujemy tylko sytuacje kobiet.
                        No i jak wyobrazasz sobie rozmnazanie ludzkosci i godne zycie bez przywilejow
                        dla kobiet w ciazy?
                        • Gość: ON Re: ON-ie IP: *.autocom.pl 07.03.05, 21:44
                          > Caly problem dla niektorych sprowadza sie do przywilejow kobiet w ciazy
                          Nie tylko.
                          Ale jeśli ktoś rozumuje prosto: "dla pracodawcy L4 to zadna strata bo płaci
                          tylko za pierwsze 35 dni" to istotnie trudno mu będzie zrozumieć inne, bardziej
                          subtelne przyczyny dla których kobietom np. trudniej znaleźć pracę.
                          Dlatego skupiam się na kwestich jednoznacznych - takich jak aspekty prawne.
                          > widze
                          > ON-ie ze jestes za ich zniesieniem.
                          Niezupełnie.
                          Przede wszystkim chciałbym uświadomić niektórym kobietom, że te przyczyny
                          istnieją, są dosyć konkretne (bo oparte w przepisach) i obrażanie się na
                          rzeczywistość i zamykanie się na argumenty nic tu nie da.
                          Jeśli kobiety to zrozumieją to będzie można rozważać : Co dalej?

                          > Ale to wlasnie nie sa zadne szczegolne
                          > przywileje tylko daja przynajmniej jakies wrazenie rownouprawnienia.
                          To są przywileje ale nie nazewnictwo jest tutaj ważne.
                          Ważne jest, że są regulacje prawne, które dają coś kobiecie ale w dużym stopniu
                          kosztem pracodawcy.
                          A czy nazwiesz je "przywilejem" czy "wrażeniem równouprawnienia" nie ma
                          znaczenia.
                          > No i jak wyobrazasz sobie rozmnazanie ludzkosci i godne zycie bez przywilejow
                          > dla kobiet w ciazy?
                          Nie musze sobie tego wyobrażac bo niekoniecznie się tego domagam.
                          Ważniejsze jest dla mnie, że nie bardzo moge sobie wyobrażić że pracodawcy nie
                          będą zwracali na nie uwagi przy zatrudnianiu.
                          A na pewno nie w dającej się przewidzieć przyszłości.
                          Moim zdaniem nigdy to nie nastąpi.
            • zaholec Witaj Malgotko 04.03.05, 08:25
              Śmieszą mnie analizy psychologiczne na tym forum czynione na podstawie
              postu :)) Są dla mnie żródłem śmiechu serdecznego. Są również świadectwem o
              autorze takowych...


              Nie mam urazu do kobiet jako ogółu, ale do naciągaczy i oszustów czuję ogromną
              niechęć. To prawda.
              Pójść na zwolnienie związane z ciążą w sposób planowy i w porozumieniu z
              pracodawcą to nie to samo co pójście na takie zwolnienie po zatajeniu faktu
              istnienia ciąży. To jest stawianie pracodawcy pod scianą, a jako takie uważam
              za niegodne mniana kobiety. Tak robią głupie baby.

              Odrębnym tematem do rozważań swobodnych jest, moim zdaniem, ciąża jako element
              umowy. Wszak zawierając umowę określamy wszelkie istotne jej elementy.
              Zawierając umowę o pracę (ogólnie mówiąc) należy traktować ew. ciążę jako
              istotny składnik całości zwanej Pracownik. Ciąża wpływa znacząco na sposób
              wykonania umowy przez Pracownika. Skoro informacja o ciąży zostaje zatajona to
              czy nie jest to działanie w złym duchu? Czy to nie jest działanie podstępne, a
              jako takie, czy nie może stanowić podstawy do unieważnienia umowy?
              Tak mi to "łazi" po głowie w charakterze tematu do przedyskutowania w
              atmosferze luźnej wymiany poglądów.


              serdecznie pozdrawiam
              • Gość: S. Re: Witaj Malgotko IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.03.05, 22:41
                Naprawdę nie wszystko da się zaplanować. No i chyba jednak ciąża niekoniecznie
                powinna być ustalana z przełożonymi (poza bardzo specyficznymi sytuacjami,
                oczywiście ;) ).
                Choć ja również czuję głęboką niechęć do oszustów i naciągaczy. Tyle tylko, że
                pozory czasami mylę i można kogoś bardzo skrzywdzić zbyt pochopnym osądem.
            • Gość: antyszowinistka Re: Szanowny autorze wątka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 01:34
              Brawo, popieram (Malgotkę)
          • pkownacki Re: Szanowny autorze wątka. 03.03.05, 16:45
            Chyba Co Ci sie priorytety pomylily...
            Jedno pytanie do Ciebie - zalozmy ze Twoja zona jest ta dziewczyna, ktora siweoz
            po zatrudnieniu zachodzi w ciaze (po latach staran) i jakie jest teraz Twoje
            stanowisko?Nadal uwazasz, ze biedny szef padl ofiara naciagaczki?? Ciszmy sie z
            dzieci bo jest ich coraz mniej...
          • Gość: Margo Re: Szanowny autorze wątka. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.03.05, 18:09
            Niestety to właśnie kobiety - w pełnym znaczeniu tego słowa, rodzą dzieci.

            A jeśli pracodawca tak bardzo obawia się kosztów przeszkolenia i przestojów to
            niech zamiast człowieka zatrudni maszynę. Tylko, że niestety maszyny też
            miewają przestoje...
            • Gość: ON Re: Szanowny autorze wątka. IP: *.autocom.pl 05.03.05, 21:14
              Czasem wystarczy zatrudnić mężczyznę żeby uniknąć wielu kłoptów.
              • Gość: Margo Re: Szanowny autorze wątka. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.03.05, 00:37
                Przy mężczyznach pojawiają sie inne kłopoty. Są chociażby mniej uporządkowani,
                jeśli chodzi o papierkową robotę, częściej zmieniają pracę, są mniej lojalni
                wobec pracodawców i mniej obowiązkowi. Zdecydowanie częściej marnotrawią też
                czas pracy, np. siedząc w internecie, niż kobiety, które mają w domu dzieci i
                wiedzą, że czas pracy muszą na nią wykorzystać maksymalnie.

                Zdarza sie, że w pracy dostaję pewne zadania właśnie dlatego, że jestem kobietą
                i bynajmniej nie są to zadania błache, ale takie, gdzie sprawa ma być
                przemyślana, dopilnowana, zrobiona jak najlepiej i z rozsądkiem.
              • Gość: antyszowinistka Re: Szanowny autorze wątka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 02:05
                A może mężczyzna "zaplanuje" sobie zawał lub coś w tym stylu i zatai ten fakt
                przed pracodawcą?
                Ludzie, posuwacie się do absurdu, mówiąc, że kobieta zaplanowała "zrobić
                pracodawcę w lewo" a potem "leży z tyłkiem i nic nie robi".
                Jak polityka "prorodzinna", którą gębę wycierają sobie prawie wszyscy
                kandydujący, będzie nadal taka jaka jest, to przyrost naturalny NAPEWNO będzie
                ujemny, bo niestety, zmusza to do takiego a nie innego myślenia i działania
                pracodawców. A w ZOO, parkach itp. można niedługo będzie spotkać na spacerze
                samych staruszków (chyba że zamiast rodzić dzieci, będzie się kupowało klony w
                supermarkecie).
                • Gość: ON Re: Szanowny autorze wątka. IP: *.autocom.pl 06.03.05, 16:37
                  > A może mężczyzna "zaplanuje" sobie zawał lub coś w tym stylu i zatai ten fakt
                  > przed pracodawcą?
                  No właśnie w tym rzecz, że jakoś nie spotkałem mężczyzn, którzy nie mogliby się
                  doczekać zawału.
                  A z kobietami pragnącymi dziecka spotkałam się wielokrotnie.
                  > Ludzie, posuwacie się do absurdu, mówiąc, że kobieta zaplanowała "zrobić
                  > pracodawcę w lewo" a potem "leży z tyłkiem i nic nie robi".
                  Kobieta nie musi chcieć zrobic pracodawcy na lewo, żeby był to dla niego
                  problem.

                  > Jak polityka "prorodzinna", którą gębę wycierają sobie prawie wszyscy
                  > kandydujący, będzie nadal taka jaka jest, to przyrost naturalny NAPEWNO
                  > będzie ujemny, bo niestety, zmusza to do takiego a nie innego myślenia i
                  > działania pracodawców.
                  Przpraszam, bo nie bardzo rozumiem.
                  Masz do pracodawców pretensje o to , że nie spełniają obietnic, które złożyli
                  ci politycy?
                  Sprecyzuj bo trochę chaotycznie mówisz.
                  • Gość: antyszowinistka Re: Szanowny autorze wątka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 00:01
                    "Masz do pracodawców pretensje o to , że nie spełniają obietnic, które złożyli
                    > ci politycy?"
                    Nie nie mam pretensji do pracodawców, lecz do takich przepisów jakie w naszym
                    państwie panują. To było na marginesie, bo sama też znam temat jak traktuje się
                    w Polsce tzw. "misie" (czyli małe i średnie przedsiębiorstwa.
                    "Kobieta nie musi chcieć zrobic pracodawcy na lewo, żeby był to dla niego
                    > problem."
                    A uważasz np. że jak facet spada z rusztowania, które sam stawia i ląduje na
                    drzewie, to nie jest to dla pracodawcy problem?
        • swku do szkodnika 02.03.05, 08:53
          ale sie usmialam, no wlasnie baby to w nosie, ha ha ha......
      • miang Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień 02.03.05, 08:35
        wiele osób broni takich cwaniar, ze ich dzieci będą się później na nasze
        emerytury składać itp. tylko że jeżeli dzieci odziedziczą charakter po mamusi to
        też będą kombinować z lewymi zwolnieniami, zatrudnieniem na czarno, i za wiele
        składek nie zapłacą.
      • swku Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień 02.03.05, 08:51
        to chyba normalne ze kobieta moze zajsc w ciaze, niech zatrudni merytki:) chodz
        tez niewiadomo? róznie bywa, u mnie w rodzinie 65 letnia ciocia urodzila
        blizniaki.A szef seksu nie uprawia?, nie wie skad sie biora dzieci? kobiety
        ciezarne nie maja prawa do niczego? wiadomo, faceci chca tylko wykorzystywac
        baby seksualnie, np szef z twojej firmy, ale ponosic konsekwencje juz nie.I to
        jest myslenie facetów, wqy jestescie prosci, sory
        • tomek854 Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień 02.03.05, 23:28
          To zgłoś ją do Guinessa :) Nie dalej jak wczoraj czytałem w jakiejś gazecie o brazylicjce, która w tym wieku urodziła dziecko i to był jakiś ewenement :)
      • jobo67 Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień 02.03.05, 09:11
        Cóż ..., pażiwiom uwidzim, czy będziesz miał takie samo zdanie, gdy Twoja dzwiewczyna / kobieta / żona będzie w takiej właśnie sytuacji ... Czy ten głupi "babsztyl" ma czy też nie rację wykorzystując to, co prawnie mu się należy.

        Pozdrawiam życząc nieco więcej TOLERANCJI
      • Gość: Ala Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 09:45
        Powstaje pytanie to w takim razie kto ma rodzic dzieci??????? Moze babcie przy
        70-tce, albo nastolatki....? Mysle ze powinnes dac sie zaplodnic, oczywiscie
        twoj szef rozwniez!!!! To wtedy moze w mozgu bardziej Wam sie pouklada, a na
        pewno problem zostanie rozwiazany, przynajmniej czesciowo!
        • Gość: ON Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 10:02
          > Powstaje pytanie to w takim razie kto ma rodzic dzieci???????
          Kobiety na swój koszt, na koszt partnerów ewentualnie na koszt panstwa ale na
          litość boską: nie pracodawca. Dlaczego on ma płacić dodatkowo za to że państwo
          postanowiło być opiekuńcze.

          > Moze babcie przy
          > 70-tce, albo nastolatki....? Mysle ze powinnes dac sie zaplodnic, oczywiscie
          > twoj szef rozwniez!!!! To wtedy moze w mozgu bardziej Wam sie pouklada, a na
          > pewno problem zostanie rozwiazany, przynajmniej czesciowo!

          Nie zauważyłem żeby autor postu proponował administracyjne ograniczenie porodów.
          Raczej przedstawił logiczny tok rozumowania który byłby również twoim tokiem
          rozumowania.
          Mam pytanie:
          Czy ty też chętnie zatrudniasz kobiety?
          • Gość: Ala Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 11:34
            A co bys powiedzial gdyby kobieta byla na chorobowym i chodzila do pracy ? A
            wiadomo, ze i tak sie zdaza. Pewnie w tej sytuacji zwiekszyl bys zdecydowanie
            zatrudnienie kobiet w swojej firmie. Niestety takie praktykowanie powoduje
            kolejne "chore" sytuacje.
            W mojej firmie pracuje 100 % kobiet i firma calkiem niezle funkcjonuje!
            • Gość: ON Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 12:54
              > A co bys powiedzial gdyby kobieta byla na chorobowym i chodzila do pracy ? A
              > wiadomo, ze i tak sie zdaza.
              Powiedziałbym, że to najlepiej dowodzi absurdalności pewnych lewicowych
              postulatów:
              Co z tego, ze są przywileje dla kobiet w ciąży skoro brakuje chętnych by je
              zatrudniać.
              A musi brakować skoro kobieta w ciąży musi akceptować taki "wyzysk" zamiast
              odejść do innego pracodawcy.
              > Pewnie w tej sytuacji zwiekszyl bys zdecydowanie
              > zatrudnienie kobiet w swojej firmie.
              Niezupełnie.
              Zawsze jest ryzyko że któraś się poskraży.
              Co do kobiet moja polityka jest inna:
              Zatrudniam je na mniej ważnych stanowiskach.
              Są mniej wymagające i nie zmianiają pracy jeśli tylko mają stabilną sytuację
              > Niestety takie praktykowanie powoduje
              > kolejne "chore" sytuacje.
              > W mojej firmie pracuje 100 % kobiet i firma calkiem niezle funkcjonuje!
              W mojej ukradli nam dwa samochody i firma nieźle funkcjonuje.
              Czy w związku z tym uważasz że kradzież samochodów nie wpłynęła negatywnie na
              firmę.



              • Gość: Ala Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 13:21
                Bywa i tak ze pracodawca wyzyskuje swoich pracownikow, wykorzystujac trudna
                sytuacje na rynku pracy, ale bywa i tak ze pracownicy nie przestrzegaja swoich
                praw, ktore im sie "bezwzglednie" przysluguja. Tym samym zgadzaja sie
                dobrowolnie na takie absurdalne sytuacje i sa sobie sami winni.
                Kradziez samochodu, a chorobowe w ciazy to 2 rozne sprawy!Przede wszystkim nie
                mozna ludzi traktowac przedmiotowo! Koszty zakupu samochodu w wiekszosci
                przypadkow sa o wiele wyzsze, niz utrzymanie ciezarnej na chorobowym, pomijam
                firmy, kt. tylko m-c musza placic chorobowe.
                • Gość: ON Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 14:10
                  > Bywa i tak ze pracodawca wyzyskuje swoich pracownikow, wykorzystujac trudna
                  > sytuacje na rynku pracy, ale bywa i tak ze pracownicy nie przestrzegaja
                  swoich
                  > praw, ktore im sie "bezwzglednie" przysluguja.
                  Problem w tym. Że zadnemu pracownikowi nie przysługuje "bezwzględne" prawo
                  pracy u danego pracodawcy.
                  Pracodawca musi jeszcze chcieć danego pracownika zatrudnić.
                  Mówiąc ogólnie: musi być popyt.
                  A czy jest?
                  Popatrz na statystyki.
                  > Tym samym zgadzaja sie
                  > dobrowolnie na takie absurdalne sytuacje i sa sobie sami winni.
                  > Kradziez samochodu, a chorobowe w ciazy to 2 rozne sprawy!
                  Obydwie mają wspólną cechę: wpływają na działalnośc firmy niekorzystnie ale z
                  drugiej strony nie nie znaczy że ją uniemożliwiają.
                  Jeśli nie rozumiesz istoty porównania to podam ci inne.
                  Czy jeśli 2,3 razy w miesiącu zakład energetyczny będzie wyłączał prąd a firma
                  będzie dobrze funkcjonowała to znaczy że wyłączanie prądu jest bez znaczenia?

                  > Koszty zakupu samochodu w wiekszosci
                  > przypadkow sa o wiele wyzsze, niz utrzymanie ciezarnej na chorobowym, pomijam
                  > firmy, kt. tylko m-c musza placic chorobowe.
                  Jeszcze mniejsze są koszty utrzymania pracownika, który w ciążę nie zajdzie.
                  • Gość: Ala Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 15:40
                    Ha ha wiem do czego zmierzasz "szef ma zawsze racje", ale nie dajmy sie
                    zwariowac! Swiat w ktorym mezczyzni utrzymywali rodziny, przeszedl do historii,
                    przynajmniej w naszym kraju. Jezeli kazdy z nas ograniczy sie tylko i wylacznie
                    do pieniadza to nie musze pisac co bedzie dalej....bo nic nie bedzie, totalna
                    samozaglada. Wiadomo ze kazdy powinien miec swobode wyboru, ale nie kazdy ja
                    ma, bo jest szereg powiazan i wspolzaleznosci.
                    • Gość: ON Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.autocom.pl 02.03.05, 18:20
                      > Ha ha wiem do czego zmierzasz "szef ma zawsze racje",
                      Ależ skąd?!
                      Po prostu uważam, że pracodawca też ma prawo nie chciec kogoś zatrudnić i nie
                      widzę powodu by go do tego zmuszać.

                      > Jezeli kazdy z nas ograniczy sie tylko i wylacznie
                      > do pieniadza to nie musze pisac co bedzie dalej....bo nic nie bedzie, totalna
                      > samozaglada.
                      Aha. Czyli jak pracownik przyjdzie po wypłatę to mam go poklepać po ramieniu i
                      powiedzieć:
                      "Co tam pieniądze. Swiat nie może się opierac tylko na pieniądzach bo bedzie
                      totalna samozagłada"
                      Przecież pracownikowi też chodzi głównie o pieniądze.

                      > Wiadomo ze kazdy powinien miec swobode wyboru, ale nie kazdy ja
                      > ma, bo jest szereg powiazan i wspolzaleznosci.
                      Nie wiem co rozumiesz przez swobodę.
                      Ja bym powiedział, że każdy powinien mieć prawo do wyboru.
                      A to prawo jest ograniczane przez przepisy.
                      • Gość: Portugal Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 00:06
                        > Nie wiem co rozumiesz przez swobodę.
                        > Ja bym powiedział, że każdy powinien mieć prawo do wyboru.
                        > A to prawo jest ograniczane przez przepisy.

                        tak jest !!! prawo w ogole niepotrzebnie w--la sie w relacje pracodawca (jak ON
                        np.) a pracownik. Jak ktos np. zgadza sie zarabiac mniej - czy pracowac 18
                        h/dobe bez dodatkowej zpaalty czy ciagnac tonowe wozki (jak w Niedronce) to
                        znaczy ze mu to pasi i zadnej PIPie nic do tego
                        • Gość: ON Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.autocom.pl 03.03.05, 20:27
                          > tak jest !!! prawo w ogole niepotrzebnie w--la sie w relacje pracodawca (jak
                          ON
                          >
                          > np.) a pracownik. Jak ktos np. zgadza sie zarabiac mniej - czy pracowac 18
                          > h/dobe bez dodatkowej zpaalty czy ciagnac tonowe wozki (jak w Niedronce) to
                          > znaczy ze mu to pasi i zadnej PIPie nic do tego

                          Przecież zawsze może się zwolnić.
                          • Gość: Ala Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 15:41
                            No pewnie, ze moze sie zwolnic ale co dalej....?
                            • Gość: ON Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 16:44
                              > No pewnie, ze moze sie zwolnic ale co dalej....?
                              Dalej przejdziemy jak ustalimy pewne kwestie:
                              Skoro może się zwolnić to jak można mówić o zmuszaniu.
                              Prawda?


                              • Gość: S. Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.03.05, 22:53
                                Czasami jest tak, że człowiek jest między przysłowiowymi młotem i kowadłem.
                                Teoretycznie może się zwolnić, ale praktycznie nie, bo musi za coś żyć.
                                Niektórzy są na tyle daleko od takich problemów, że nawet nie potrafią sobie
                                wyobrazić takiej sytuacji. A prawda jest taka, że trzeba nie mieć nic, albo
                                trzeba mieć bardzo dużo, żeby mieć rzeczywistą swobodę wyboru (bo teoretyczną
                                oczywiście ma każdy).
                                • Gość: ON Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.autocom.pl 05.03.05, 13:07
                                  > Czasami jest tak, że człowiek jest między przysłowiowymi młotem i kowadłem.
                                  > Teoretycznie może się zwolnić, ale praktycznie nie, bo musi za coś żyć.
                                  I tu twój sposób myślenia prowadzi do absurdu.
                                  Jeśli bowiem przyjmiemy, że to co opisałas wyczerpuje znamiona PRZYMUSU to
                                  dochodzimy do absurdalnych wniosków.
                                  Z twojej opinii wynika, że to czy w podobnych przypadkach mamy do czynienia z
                                  przymusem czy nie, zależy nie od pracodawcy ale od sytuacji osobistej
                                  pracownika.
                                  Oto parę przykładów:
                                  Przykład 1) Kandydat do pracy, bezrobotny, ciężka sytuacja: idzie po kolei do
                                  dwóch pracodawców.
                                  Pracodawca A mówi: "Nie mam dla Pana pracy. Dowidzenia"
                                  Pracodawca B mówi: "Mam dla Pana pracę ale za 600,- zł, 12 godzin dziennie"
                                  W zaistniałej sytuacji i przy przyjęciu twojego sposobu rozumowania
                                  pracodawca "A" jest "czysty" a pracodawca "B" jest winien "zmuszania".
                                  Paradoksalnie pracodawca "B" nawet niekoniecznie musi być świadom czy ZMUSZA
                                  pracownika do czegokolwiek bo wg twojej definicji ZMUSZANIE zależy od sytuacji
                                  życiowej kandydata a o tej pracodawca "B" niekoniecznie musi wiedzieć.

                                  Przykład 2)
                                  "Zły", mało-płacący-dużowymagający pracodawca ma dwóch chętnych do pracy:
                                  a) bezrobotną samotną matkę
                                  b) młodą osobę, powiedzmy 18-22 lata, która mieszka z rodzicami i szuka pracy.
                                  Nie musi pracowac ale chce mieć na swoje prywatne wydatki.

                                  Przy twoim podejściu bezpieczniej jest dla pracodawcy zatrudnić kandydata "B"
                                  bo ryzyko oskarżenia o zmuszanie jest mniejsze.

                                  > Niektórzy są na tyle daleko od takich problemów, że nawet nie potrafią sobie
                                  > wyobrazić takiej sytuacji. A prawda jest taka, że trzeba nie mieć nic, albo
                                  > trzeba mieć bardzo dużo, żeby mieć rzeczywistą swobodę wyboru (bo teoretyczną
                                  > oczywiście ma każdy).
                                  Ależ ja sobie doskonale wyobrażam i szczerze współczuje takim ludzion ich
                                  sytuacji życiowej.
                                  Ale nie zapominaj o czym my tu piszemy.
                                  Parę postów wcześniej było o ściganiu pracodawców i karaniu ich (PIP itp).
                                  Czy pracodawca ma byc karany dlatego, że nikt inny nie chce danemu pracownikowi
                                  dac lepszych warunków?
                                  Przecież to absurd.
                                  Jeśli tak to dlaczegoby nie karać tych pracodawców którzy w ogóle odmawiają
                                  pracy.


                                  • Gość: S. Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.03.05, 17:05
                                    Wiesz co? Odpowiadasz na moje wypowiedzi, ale nie na to, o czym napisałam.
                                    Coś mi się wydaje, że już dostałam od Ciebie jakąś etykietkę (zupełnie zresztą
                                    niezgodną z prawdą) i teraz z uporem dowodzisz, że jest nieprawdą coś, czego
                                    nie napisałam.
                                    Nie napisałam, ze pracodowcy kogoś do czegoś zmuszają. Czasami niewątpliwie
                                    wykorzystują sytuację na rynku i fakt, że ludzie nie mają wyboru, ale na pewno
                                    nie wszyscy (w każdym razie nie w mojej firmie).
                                    • Gość: ON Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.autocom.pl 06.03.05, 19:53
                                      > Nie napisałam, ze pracodowcy kogoś do czegoś zmuszają. Czasami niewątpliwie
                                      > wykorzystują sytuację na rynku i fakt, że ludzie nie mają wyboru, ale na
                                      pewno
                                      > nie wszyscy (w każdym razie nie w mojej firmie).
                                      A ja wcale nie napisałem że wszyscy.
                                      Ja napisałem, że propozycja pracodawcy ciężkiej pracy za marne pieniądze nie
                                      jest w ogóle przymusem a co najwyżej mało atrakcyjną propozycją.
                                      Odnosłem się nie tylko do twojego postu ale do postu poprzedników także.
                    • Gość: kern Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.aster.pl 06.03.05, 23:23
                      odchodzimy od tematu. Prawda jest taka, ze jestesmy jedynym krajem gdzie lekarz
                      az tak swobodnie daje zwolnienie kobietom w ciazy, bo oczywiscie sie boi, ze a
                      noz widelec cos sie stanie. Lepiej dmuchac na zimne. Ale z drugiej srony,
                      wyobrazcie sobi maly zaklad fryzjerski na prowincji. 2 fryzjerki. 1 idzie na
                      zwolnienie na caly okres ciazy. Fryzjr musi zatrudnic kolejna i szybko
                      przyuczyc, a to juz sie moze nie kalkulowac. To wlasnie przez takie
                      nieodpowiedzialne zachowanie niektorych kobiet, wieksze bezrobocie jest u plci
                      pieknej, To nie tylko zmowa facetow ale samo zycie. Duza bogata korporacja
                      sobie poradzi z lewymi zwolnieniami, maly zakladik juz nie
                      • Gość: Malgotka Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 07.03.05, 10:39
                        "To wlasnie przez takie
                        > nieodpowiedzialne zachowanie niektorych kobiet, wieksze bezrobocie jest u
                        plci
                        > pieknej, To nie tylko zmowa facetow ale samo zycie."
                        drogi krnie
                        Kobieta w ciazy predzej czy pozniej na zwolnienie pojsc musi. Przykladowa praca
                        fryzjerko to 8 godzin stania na nogach i zaden lekarz tego nie poprze. Zalozmy
                        jednak ze taka pracownica nie pojdzie na zwolnienie od razu tylko dopiero w 7
                        lub 8 miesiacu ciazy (jezeli donosi). A wiec bedzie na zwolnieniu nie 9 czy 8 m-
                        cy ale 2. Plus 4 m-ce macierzynskiego to razem 6 m-cy. Czy Twoim zdaniem
                        przyuczenie pracownika na 6 m-cy jest mniej kosztowne niz na 12? Przeciez bez
                        wzgledu na to czy kobieta pojdzie na zwolnienie w 1 czy w 8 miesiacu ciazy
                        pracodawca tak samo musi jakos etat zapelnic, wiec dla niego nie ma wielkiej
                        roznicy. Nawet jesli kobieta zachowa sie bardziej "odpowiedzialnie" i poczeka
                        ze zwolnieniem do 8 miesiaca ciazy
                • miang Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień 02.03.05, 14:37
                  > mozna ludzi traktowac przedmiotowo! Koszty zakupu samochodu w wiekszosci
                  > przypadkow sa o wiele wyzsze, niz utrzymanie ciezarnej na chorobowym, pomijam
                  > firmy, kt. tylko m-c musza placic chorobowe.

                  uważasz że kobiety powinny być tylko na niskoplatnych stanowiskach
                  zatrudniane???zeby koszty były niższe od zakupu samochodu??????
              • Gość: jula Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.chello.pl 03.03.05, 21:09
                > Co do kobiet moja polityka jest inna:
                > Zatrudniam je na mniej ważnych stanowiskach.
                > Są mniej wymagające

                O kurcze!!!!! jak sie ciesze ze moja szefowa jest kobieta o innych pogladach
                niz twoje!!!
              • Gość: S. Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.03.05, 22:48
                Zatrudnianie kobiet tylko na mniej ważnych stanowiskach to jawna dyskryminacja.
                Zwłaszcza, że nie piszesz nic o kwalifikacjach, doświadczeniu, sumienności itd.
                Czy zatem zatrudniasz tylko kobiety gorzej wykwalifikowane, niż mężczyżni i z
                tego powodu mogą być tylko na "gorszych" stanowiskach?

                Rozumiem, z czego wynika Twoje postępowanie, ale jest to po prostu, no cóż,
                nieludzkie
                • Gość: ON Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.autocom.pl 06.03.05, 12:45
                  > Zatrudnianie kobiet tylko na mniej ważnych stanowiskach to jawna
                  > dyskryminacja.
                  Jeśli chcesz tak to nazwać to prosze bardzo.

                  > Czy zatem zatrudniasz tylko kobiety gorzej wykwalifikowane, niż mężczyżni i z
                  > tego powodu mogą być tylko na "gorszych" stanowiskach?
                  Poniekąd tak.
                  Nie zatrudnię kobiety po studiach z ambicjami na stanowisku prostego pracownika
                  fizycznego bo albo od razu mi odmówi albo przyjmie ofertę i będzie miała do
                  mnie pretensje.

                  > Rozumiem, z czego wynika Twoje postępowanie, ale jest to po prostu, no cóż,
                  > nieludzkie
                  Co jest nieludzkie?
                  Niezatrudnianie kobiet?
                  A ty je zatrudniasz?
                  Chyba mogę decydowac na co wydaję swoje pieniądze.
                  • Gość: S. Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.03.05, 17:12
                    (no tym razem mogę pogratulować czytania ze zrozumieniem! jednak Ci się
                    zdarza ;))
                    Oczywiście, że masz prawo decydować, na co wydajesz swoje pieniądze.
                    Hitler,Stalin też mieli. Nie twierdzę, że masz z nimi coś wspólnego. Chodzi mi
                    jedynie o to, że fakt, że wydajesz swoje pieniądze na to, na co chcesz, nie
                    świadczy jeszcze o tym, że wydajesz je na słuszne cele i postępujesz w sposób
                    etyczny (i nie ma tu nic osobistego, nie znam Cię i nie mam żadnych podstaw ani
                    praw do oceny Twojej osoby).
                    • Gość: ON Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.autocom.pl 06.03.05, 20:06
                      > Oczywiście, że masz prawo decydować, na co wydajesz swoje pieniądze.
                      > Hitler,Stalin też mieli. Nie twierdzę, że masz z nimi coś wspólnego.
                      > Chodzi mi
                      > jedynie o to, że fakt, że wydajesz swoje pieniądze na to, na co chcesz, nie
                      > świadczy jeszcze o tym, że wydajesz je na słuszne cele i postępujesz w sposób
                      > etyczny
                      Ależ oczywiście.
                      Tyle że to samo ja mogę powiedzić o tobie.
                      Jak byś zareagowała gdybym ci zaczął wypominać, że sobie coś kupiłaś zamist dać
                      na cele charytatywne albo mogłaś założyć firmę i zatrudnić ludzi (w tym
                      kobiety).
                      Przecież byłoby to idiotyczne.
                      Można się cieszyć że ktoś wydaje prywatne pieniądze na chwalebne cele ale nie
                      można miec do niego pretensji jeśłi tego nie robi.
                      Zwłaszcza, że kazdy ma inne zdanie co jest słuszne a co nie jeśli chodzi o
                      wydawanie pieniędzy.

                      > (i nie ma tu nic osobistego, nie znam Cię i nie mam żadnych podstaw ani
                      > praw do oceny Twojej osoby).
                      I ciesze się bardzo.
                      Bo mnie też chodzi o dyskusje i pewne ogólne zasady a nie o osobiste wycieczki.
              • Gość: onA Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.user.veloxzone.com.br 06.03.05, 04:16
                > Co do kobiet moja polityka jest inna:
                > Zatrudniam je na mniej ważnych stanowiskach.
                Na tych wazniejszych stanowiskach zatrudniasz w zwiazku z tym mezczyzn. Oni
                przeciez nie zajda podstepnie w ciaze. Za to bardzo skutecznie beda
                wykorzystywac godziny pracy na odbebnienie prywatnej korespondencji majlowej,
                poszukiwanie w internecie wakacji na BoraBora, tudziez na wnikliwe sledzenie i
                komentowanie forum Praca w portalu GW. Vide ten na najwazniejszym stanowisku -
                wielmoznie bluzgajacy pan pracodawca - srodek tygodnia, godziny bardzo robocze -
                wszedzie mozna cie tutaj spotkac, zjadliwego, krzykliwego, odwalajacego
                swoje 'dupogodziny' i wylewajacego zale Matki Boskiej na Bogu Ducha winne
                Ciezarne i Przyszle Ciezarne.
                Bo sam sobie za to placisz? "Co wolno wojewodzie...??"
                Serdecznie gratuluje hipokryzji...
                • Gość: ON Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.autocom.pl 06.03.05, 12:21
                  > Na tych wazniejszych stanowiskach zatrudniasz w zwiazku z tym mezczyzn. Oni
                  > przeciez nie zajda podstepnie w ciaze. Za to bardzo skutecznie beda
                  > wykorzystywac godziny pracy na odbebnienie prywatnej korespondencji majlowej,
                  Wzrusza mnie twoja troska o wydajnośc pracy w mojej firmie.
                  Mimo to wolę zaryzykować zatrudnienie mężczyzny :-)

                  > Vide ten na najwazniejszym stanowisku -
                  > wielmoznie bluzgajacy pan pracodawca - srodek tygodnia, godziny bardzo
                  > robocze
                  > wszedzie mozna cie tutaj spotkac, zjadliwego, krzykliwego, odwalajacego
                  > swoje 'dupogodziny' i wylewajacego zale Matki Boskiej na Bogu Ducha winne
                  > Ciezarne i Przyszle Ciezarne.
                  O przepraszam.
                  Nie wylewam zali tylko tłumaczę dlaczego pracodawcy (w tym ja) niechętnie
                  zatrudniają kobiety.
                  Jeśli zatrudniam kobiete to jestem świadom ryzyka jakie się z tym wiąże ( i
                  wkalkulowuję je w ofertę)

                  Bardziej chodzi mi o to że nie mogę wyjść ze zdumienia obserwując dyskusje, w
                  której jedna kobieta (pracownik) utwierdza drugą (też pracownika) w
                  przekonaniu, że zatrudnienie kobiety to zadne ryzyko , 3-4 miesiące
                  nieobecności w pracy to zadna strata dla pracodawcy itp.
                  I tak się kiszą same w swoim sosie utwierdzając się nawzajem w bzdurnych tezach
                  i nie mogąc zrozumieć dlaczego rzeczywistość nie pasuje do ich teorii.

                  > Bo sam sobie za to placisz? "Co wolno wojewodzie...??"
                  Dokładnie tak.
                  Wyobraź sobie, ze uważam, ze moge sam decydowac jak wydaję swoje pieniądze.
                  Dziwne, prawda?
                  > Serdecznie gratuluje hipokryzji...
                  Gdzie tu hipokryzja?
      • Gość: SF Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.05, 10:13
        Koledze szowinowi nie chodzi o sam fakt, że to kobiety odchodza na L4 z powodu
        ciązy, tylko o to, że na tym kombinują.
        Jak ktos normalnie pracuje, angazuje się w pracę, i potem zajdzie w ciążę to
        jest to normalna rzecz.
        Kombinowanie wynika jednak:
        1. z rynku pracy, czyli kobitki boją się np. czekac w firmie 1-2 lata, bo w tym
        czasie moga juz zostac 4 razy zwolnione. wiec jak tylko dostana umowe to HOp.
        2. Z lenistwa co poniektórych - pieniążki chcemy mieć ale 2 lewe rączki.
        A ja sie z tym zreszta zgadzam, bo słysze co dziewczyny wyrabiają i faktycznie
        potem strach dosłownie wypic w pracy 4 herbaty, bo jak zauważą że idziesz za
        często do WC to cie zaraz zwolnią!
        Mam tylko nadzieję, że nasi pracodawcy doświadczeni w rekrutacji :) umieją w
        locie rozpoznać co i jak ...
      • Gość: mol_ksiazkowy Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.mmj.pl / 217.153.84.* 02.03.05, 10:18
        A skad w ogole wiesz, ze ona kombinuje, moze ciaza jest zagrozona???? i to
        zwykly przypadek?? zeby ciebie ktos potem tak nie ocenil...
      • Gość: Anka Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.k.mcnet.pl 02.03.05, 13:57
        Zgadzam się z Tobą. O ile ciąża nie jest zagrożona nie ma powodu do siedzenia w
        domu i udawania kaleki (ciąża to nie choroba - wiem, bo sama byłam w ciąży i do
        pracy chodziłam do ostatniego dnia) a tym samym zniechęcania pracodawców do
        zatrudniania kobiet. W naszej firmie to norma, że jak tylko któraś zajdzie w
        ciążę to zaraz okazuje się, że ma ciążę zagrożoną i idzie na zwolnienie. Co
        ciekawsze na zwolenienia udają się tylko młode (22-28 lat) dziewczyny w ciąży a
        te starsze (30 i więcej) na zwolnienia nie chodzą (czyżby genetycznie słabsze
        młodsze pokolenie?). Ktoś tu napisał, że za zwolnienie płaci ZUS, no tak tylko
        ZUS to my płacący a ja nie widzę obowiązku ani chęci dopłacania do Pani, której
        nic nie jest a siedzi w domu - niech mąż ją utrzymuje, dlaczego ja mam ją
        utrzymywać?
        • Gość: MEG Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: 195.205.240.* 02.03.05, 14:37
          Normalnie jak to czytam, to krew mnie zalewa! Nie wiedziałam, że takie dupki
          chodzą po świecie - szkoda, że ich mamy zdecydowały się na ciąże, w tym
          przypadku faktycznie bardziej by się przysłużyły społeczeństwu pracując niż
          siedząc na macierzyńskim ( a i pewnie na wychowawczym, bo to takie czasy były).
          Złóżcie reklamację do Matki Natury, że kobiety rodzą dzieci. Chętnie oddam ten
          zacny przywilej "dawania życia" facetowi, ale jakoś nikt mnie o zdanie nie
          spytał. Za chwilę stuknie mi trzydziestka, właściwie nadal mam niepewną
          sytuację zawodową i co? Ile mam czekać?! Ciągle odkładamy decyzję o dziecku, bo
          zawsze jest jakies "ale". Czy szanowni panowie mogą chociaż spróbować sobie
          wyobrazić, jaki to stres, gdy tzw. "zegar biologiczny" bije, no i kiedyś w
          końcu będzie za późno na dziecko, jak ciągle jest się między młotem a kowadłem?
          Poza tym, spójrzcie na siebie, pracodawcy! Jak chcecie, żeby "baba w ciąży" nie
          uciekała na zwolnienie w pierwszym m-cu ciąży, to dajcie jej żyć! Pracowałam w
          kilku miejscach i dla zdrowia swojego i dziecka wolałabym siedzieć w domu do
          porodu! Normalny szef, miła atmosfera - wystarczy! Poza tym nieraz sam
          charakter pracy uniemożliwia normalne realizowanie zadań kobietom w ciąży. Ja
          na pewno w takiej sytuacji będę pracować jak najdłużej, aby nie rozczarować
          swego szefa, ale też dlatego, że lubię swoją pracę! Pozdrawiam
          wszystkie "ciężarówki"!
          • Gość: ON Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 16:20
            > Normalnie jak to czytam, to krew mnie zalewa! Nie wiedziałam, że takie dupki
            > chodzą po świecie
            No popatrz.
            To że chodzą po świecie to jedno.
            Ale że kobiety wolą pracować u nich niż u jakiejś Jarugi Nowackiej.
            Tej prawdziwej lub którejś z jej odpowiedzniczek na tym forum.
      • Gość: stara baba Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 14:17
        A ja się cieszę,że tak powiedział-może zatrudni mnie, 40-latkę-ja mam już
        dzieci odchowane...
        • Gość: syrenka13 Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 17:06
          Nie pocieszaj się mam prawie 40 dwoje odchowanych i jestem w ciąży
      • Gość: adi Re: Kobieta w ciąży zagrożenie dla nieudaczników? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 14:19
        Mój drogi szowinisto skąd wiedza, że ta kobieta wyłudza zwolnienie od lekarza.
        A może pomyślałbys ty i inni bezmyślni ludzie, że jej ciąża jest zagrożona.
        Pomysl tez o tym, że to jeszcze nienarodzone dziecko bedzie w przyszłości pracaowało na twoja emeryture.
        Widze, że kobiety w ciąży, to zagrożenie dla nieudaczników i tych co nie potrafia sobie znaleźdź pracy.
        Co wam przeszkadzają kobiety w ciąży?
        czy byłoby wam przyjemnie gdyby to wasze zony były w ciąży , a inni dopatrywaliby sie tylko tego że chcą cos wyłudzić.
        Zajmijcie sie tymi co są chorzy na grype przez 6 miesięcy i naciągaja państwo.
        Ludzie, zastanówcie się co piszecie!
        A tobie szowinisto zycze abys cale zycie spędził w samotności, i oby żadne dziecko nie miało nieprzyjemności miec takiego ojca.


        • mika_forum Re: Kobieta w ciąży zagrożenie dla nieudaczników? 02.03.05, 14:27
          U mnie w prac wszystkie babki (poza mna) byly na zwolnieniu 'na ciaze' od
          pierwszego dnia w ktorym ciaza zostala stwierdzona. Nic a nic im nie bylo. Po
          prostu w Polsce zwolnienie na ciaze 'nalezy sie' i juz. Temat poruszyc trzeba z
          ZUS-em.
          Gdybym byla pracodawca NIGDY nie zatrudnilabym mlodej kobiety, bo wiem ze
          masowo kombinuje (serio: "zajde w ciazy, kiedy w koncu dostane umowe na dluzszy
          czas")
          • Gość: S. Re: Kobieta w ciąży zagrożenie dla nieudaczników? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.03.05, 23:01
            U mnie w pracy część kobiet w ciąży idzie na zwolnienie, część pracuje w
            zasadzie do ostatniego dnia - w zależności od sytuacji życiowej tylko i
            wyłącznie. Ja byłam na zwolnieniu w ciąży prawie 3 miesiące i nie dlatego, że
            chciałam, ale dlatego, że po prostu musiałam. I zapewniam, że zupełnie nie
            bawiło mnie to "siedzenie", a właściwie leżenie w domu, bo ileż można czytać i
            gapić się w TV na zmianę, bo nic innego robić NIE WOLNO? Bardzo to było
            przygnębiające i zdecydowanie wolałabym ten czas spędzić w pracy, którą lubię,
            zamiast w takim dołującym odosobnieniu. No może poza ostatnim miesiącem ciąży,
            bo wtedy to już faktycznie chce się trochę odpocząć.
          • Gość: Margo Re: Kobieta w ciąży zagrożenie dla nieudaczników? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.03.05, 18:37
            Nie ma czegoś takiego, że należy się.Teraz kontrole z ZUS'u są coraz częstsze i
            wiem, że ginekolodzy boją się wypisywać zwolnienia na wyrost. Na zwolnienie
            trzeba sobie teraz "zasłużyć", chyba że ma sie jakiegoś "specjalnego" lekarza
            po swojej stronie, który jest w stanie umieścić kobietę na jakiś czas w
            szpitalu, co podobno przed ZUS'em skutecznie usprawiedliwia dłuższe zwolnienia.

            Aby było jasne, ja nie pochwalam naciągactwa i oszustw, ani nikogo nie
            zachęcam. Ale tez nieziemsko wkurzają mnie takie teksty o "ciężarnych babach".
            Naprawdę są różne przypadki i nie każde zwolnienie da się wrzucić do tego
            samego worka. Czasami te zwolnienia są usprawiedliwione i w takiej sytuacji
            nikt nie ma prawa robić wymówek kobiecie, bo doprawdy, jej zdrowie i życie
            dziecka są potysiąckroć ważniejsze od jakichkolwiek interesów firmy. I od
            nikogo tez nie można wymagać, by rezygnował z macierzyństwa. Życie osobiste dla
            zdrowego psychicznie człowieka jest ważniejsze niż praca i trzeba być kretynem
            a nie pracodawcą, aby tego nie rozumieć. Ponadto mam zamiar pracować przez 30-
            40 lat i uważam, że nic się wielkiego nie stanie - ani pracodawcy ani budżetowi
            państwa, jeżeli z tego okresu rok czasu przesiedzę na zwolnieniach lekarskich i
            macierzyńskim.
        • Gość: Anka Re: Kobieta w ciąży zagrożenie dla nieudaczników? IP: *.k.mcnet.pl 02.03.05, 14:27
          Adi nie wiesz o czym piszesz. Naprawdę bardzo duży odsetek kobiet będących w
          ciąży idzie na zwolnienia podczas gdy ich ciąża nie jest zagrożona (takich
          przypadków w mojej firmie było i jest na pęczki), wielokrotnie nasz kadrowa
          spotykała Panie z zagrożoną ciążą siedzące wraz z towarzystwem w kafejce i to
          bynajmniej nie internetowej.
          • Gość: ala Re: Kobieta w ciąży zagrożenie dla nieudaczników? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 14:31
            KObietki są wygodne idą na zwolnienie a i tak kasę biorą co miesiąc!!!A te
            biedne bez pracy to są traktowane jak coś gorszego!!!!!!!!!!Ciąża to nie
            choroba moi mili,chyba że okrutnie zagrożona!!!!!!!!!!!!!!
            • Gość: konik36 Re: Kobieta w ciąży zagrożenie dla nieudaczników? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 17:15
              Też tak kiedyś myślałam pracowałam normalnie po 10 godzin dziennie, następnie byłam na delegacji samochodem z prezesami- to oni mieli prowadzić, ale wracali w nastrojach wesołych i po powrocie 1200km za kierownicą odeszły mi wody w 7 miesiącu. A to ja mówiłam że ciąża to fizjologia a nie patologia.
          • Gość: adi Re: Kobieta w ciąży zagrożenie dla nieudaczników? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 14:39
            jestem w 7 miesiącu ciąży, i mam wątpliwą przyjemnośc być na zwolnieniu lekarskim.W momencie kiedy moja przełozona dowiedziała się, że jestem w ciązy zafundowała mi taką "Jazde", że ze skurczami wylądowałam u lekarza.Teraz kiedy chiałam wrócić do pracy usłyszałam, że upadłam na głowe a ona i tak mnie nie bierze pod uwage, więc nie mam po co wracać.Przyznam sie załamałam sie tym - wiem że takie zachowanie pracodawcy jest niezgodne z prawem- ale otworzyły mi sie oczy, że jestem niepotrzebna i po macierzyńskim musze spadac na drzewo.
            Aniu, część kobiet w zwonlnieni ma wpisane że może chodzic, zagrożona ciąża to nie tylko ta gdzie plackiem trzeba leżeć 9 miesięcy.
            • Gość: Anka Re: Kobieta w ciąży zagrożenie dla nieudaczników? IP: *.k.mcnet.pl 02.03.05, 14:57
              Ja rozumiem, że moze chodzić (np. na lekki spacer dla dotlenienia), ale do
              kawiarni czy pubu to lekka przesada.
              • Gość: Agata Re: Kobieta w ciąży zagrożenie dla nieudaczników? IP: 62.233.164.* 02.03.05, 19:58
                A dlaczego??? Bo moze kobieta z zagrozona ciaza powinna sobie jeszcze kule u
                szyji uwiazac, zeby za przyjemnie jej nie bylo?

                Jak czytam takie teksty to mnie zlosc bierze. Nie zycze Ci zagrozonej ciazy,
                ale moze dobrze by Ci to zrobilo.
                • Gość: Anka Re: Kobieta w ciąży zagrożenie dla nieudaczników? IP: *.k.mcnet.pl 03.03.05, 10:01
                  Nie wiem czy to do mnie, ale odpowiem. Po pierwsze jeżeli jest taka słaba i
                  chora to nie powinna przesiadywać po kawiarniach a jeżeli może tam siedzieć to
                  moze także iść do pracy. Jeżeli nie nadajesz się (nie Ty Agato oczywiście tylko
                  kobieta w ogólnym tego słowa znaczeniu) do rodzenia dzieci to nie sprowadzaj na
                  świat genetycznie słabych potomków - normalna, zdrowa kobieta nie ma problemów
                  z donoszeniem ciąży i nie musi leżeć plackiem w trakcie ciąży, jeżeli leży to
                  znaczy, że coś z nią jest nie tak skoro potrzebuje medycznego wspomagania do
                  utrzymania ciąży i urodzenia dziecka ( i w ten oto sposób genetycznie pzenosimy
                  słabiznę i rodzi się a następnie dorasta coraz słabsze społeczeństwo).
                  • Gość: Malgotka Re: Kobieta w ciąży zagrożenie dla nieudaczników? IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 03.03.05, 10:14
                    Wiesz, brak slow na to co napisalas...
                    Jezeli tak cie martwi to ze slabe kobiety rodza dzieci to moze powinien byc
                    wprowadzony system zakazujacy leczenia kobiet w ciazy i rodzenia w szpitalach,
                    niech przetrwaja najsilniejsi a slabsi niech wygina? Ktora dotrwa do konca
                    ciazy bez pomocy lekarza i urodzi sama w domu i dziecko to przezyje ta ma prawo
                    do bycia matka, a jak ktoras slabsza albo dziecko po urodzeniu bez pomocy
                    lekarskiej nie przezyje to niech naturalna koleja rzeczy niech umrze. Wtedy
                    wymra wszyscy slabi i bedziemy mieli zdrowe spoleczenstwo.
                    To samo powinnismy przyjac w stosunku do kazdego czlowieka - precz z lekarzami,
                    jak ktos zachoruje to nie leczyc - niech umrze jesli nie jest w stanie przezyc
                    zawalu, albo zapalenia okostnej z powodu chorego zeba. Na tym polega selekcja
                    naturalna.
                    Oj szybko wszyscy bysmy wymarli.
                    No ale ty jedna zdrowa pewnie jestes i nigdy z pomocy lekarskiej nie
                    korzystalas.
                    • Gość: Anka Re: Kobieta w ciąży zagrożenie dla nieudaczników? IP: *.k.mcnet.pl 03.03.05, 10:54
                      A kto powiedział, że życie jest fair? Nie martwi mnie to, że słabe kobiety
                      rodzą dzieci tylko to, że robią to nie na swój koszt tylko na koszt innych. A z
                      pomocy lekarskiej korzystam owszem od czasu do czasu czyli mniej więcej raz na
                      5-6 lat i sama za nią płacę dodatkowo pomimo odprowadzania horendalnych składek
                      na ubezpieczenie zdrowotne. Jeżeli poczułaś się urażona moim postem to
                      przepraszam :)
                      • gusiak_mama_kacperka Re: Kobieta w ciąży zagrożenie dla nieudaczników? 03.03.05, 11:15
                        A na swoje zwolnienie zapracowałam swoją ciężką pracą. Za lekarza też płacę.
                      • Gość: Malgotka Re: Kobieta w ciąży zagrożenie dla nieudaczników? IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 03.03.05, 11:21
                        Nikt nie mowi ze zycie jest fair, ale jestesmy ludzmi i mamy rozum po to zeby
                        radzic sobie z ta niesprawiedliwoscia zycia, zeby pokonywac choroby i pomagac
                        slabszym tak zeby oni mieli rowne prawo do zakladania rodzin i wychowania
                        dzieci, bo kazdy czlowiek predzej czy pozniej o tym marzy.
                        Piszesz ze z pomocy lekatskiej rzadko korzystasz i za nia placisz dodatkowo -
                        ale placisz zapewne nie dlatego zeby nie obciazac podatnika, ale dlatego ze
                        panstwowa opieka jest do d..., nieprawdaz?
                        Jesli bedziesz kiedys w ciazy to mysle ze skorzystasz z opieki panstwa i z jego
                        zasilku. W koncu na cos te skladki ida.
                        Pretensje mozna miec do tych ktorzy pasozytuja na panstwie tzn np do tych
                        ktorzy placa lekarzowi za zaswiadczenie o chorobie, ktora potem uprawnia ich do
                        pobierania dozywotnio renty, zeby nie pracowac a miec z czego zyc. A kobieta w
                        ciazy niczego symulowac nie musi - ciaza to ciaza i najczesciej zwolnienie sie
                        nalezy.
                        Ja nie poczulam sie urazona osobiscie Twoim postem - ja akurat ciaze znosilam
                        dobrze, wiec pewnie selekcja by mnie ominela tym razem, ale nie mozna odmawiac
                        prawa do dziecka tym, ktorzy mieli mniej szczescia.
                        Wszelkie wyludzenia oczywiscie potepiam.
                        pozdrawiam
                        • Gość: Anka Re: Kobieta w ciąży zagrożenie dla nieudaczników? IP: *.k.mcnet.pl 03.03.05, 11:49
                          Malgotko ja juz mam dziecko (5 letnie) i więcej mieć nie zamierzam. Z odpłatnej
                          pomocy lekarskiej korzystam oczywiście ze względu na to, że nie mam czasu,
                          chęci itp robic kazdym razem awantur w przychodni lekarskiej gdzie zawsze nie
                          ma numerkow do lekarza. Oczywiscie, ze ludziom nalezy pomagac, ale tylko tym,
                          ktorzy na to zasługują a nie tym z postawa roszczeniowa typu mnie sie należy,
                          Ty masz ja nie mam to powinnaś mnie oddać, bo ja jestem biedna i nic nie mam -
                          chyba nie tak to ma byc. Pozdrawiam ciepło :)
                          • gusiak_mama_kacperka Re: Kobieta w ciąży zagrożenie dla nieudaczników? 03.03.05, 12:00
                            Naprawdę nie mam roszczeniowej postawy. Gdyby mój mąż zarabiał tyle, aby mógł
                            utrzymać rodzinę(jego wykształcenie i predyspozycje wystarczyłyby ku temu w
                            innym państwie) to nie brałabym od ZUS-u i naszego państwa ani grosza. Gdyby
                            kochane państwo nie zabierało 50% z tego, co kosztuję pracodawcę, chętnie sama
                            bym się ubezpieczyła, zadbała o swoją emeryturę. Bo na pewno, by to wystarczyło.
                            Ale skoro państwo zabiera mojemu pracodawcy i mi, a potem trwoni w zatrważający
                            sposób ogromne środki (otrzymuję tylko 2/3 zarobków brutto, część dodatkowo
                            dopłaca pracodawca - sporo tego wychodzi) - to odbieram to jako okradanie mnie i
                            pracodawcy w jawny sposób i dawanie w zamian jałmużny.
                            Bardzo mi się to nie podoba, ale taki już mamy w Polsce popaprany systen.
                            Szkodzi on zaróno kobietom w ciąży, ludziom naprawdę ciężko chorym, a przede
                            wszystkim masie ludzi nie mogących znaleźć pracy i żyjących z naszych podatków.
                            • Gość: Anka Re: Kobieta w ciąży zagrożenie dla nieudaczników? IP: *.k.mcnet.pl 03.03.05, 12:17
                              Pisząc o postawie roszczeniowej nie miałam na myśli Ciebie tylko takich/takie,
                              którzy ją mają :) U nas niestety jest odwrotna sytuacja ja zarabiam 3 razy
                              więcej niż mój mąż a faceci w ciążę nie zachodzą (szkoda mój bardzo chętnie by
                              został w domu)
                    • e.day Re: Kobieta w ciąży zagrożenie dla nieudaczników? 03.03.05, 20:45
                      Przesadzasz z tym świętym oburzeniem.
                      Anka ma sporo racji w tym co pisze.
                      Nie ma co demonizować, prawdopodobnie gdybyśmy od dziecka zwracały uwagę na
                      oczywiste sprawy (my = kobiety w ogóle), to zadbałybyśmy o sprawność fizyczną,
                      zdrowie, o niepalenie papierochów (przynajmniej do chwili narodzin potomstwa,
                      absolutne minimum!) i parę innych drobiazgów.
                      A kobieta, która jest poważnie genetycznie obciążona i o tym wie, powinna bardzo
                      poważnie zastanowić się nad rezygnacją z macierzyństwa.
                      Nie ma w człowieku poczucia odpowiedzialności za włąsny gatunek. Za świat jest,
                      za kraj, za przyrodę, za Marsjan nawet. Ale za własny gatunek, społeczeństwo -
                      ni w ząb.
                      • gusiak_mama_kacperka Re: Kobieta w ciąży zagrożenie dla nieudaczników? 03.03.05, 21:08
                        Od dziecka byłam zdrowa jak byk. Mąż nie ma w wywiadzie obciążeń genetycznych.
                        Nie piję, nie palę, staram się w miarę możliwości żyć zdrowo. Nie odchudzam się.
                        Pierwsze dziecko jest okazem zdrowia. Dziękuję za to co dnia. A jakoś okazało
                        się, że z drugą ciążą już nie tak...
                        Czemu nie napiszesz, że in vitro powinni zakazać, bo skoro natura nie obdarzyła
                        kogoś możliwością posiadania potomstwa, to znaczy, że widocznie jest genetycznie
                        do bani?
                        • e.day Re: Kobieta w ciąży zagrożenie dla nieudaczników? 05.03.05, 12:10
                          In vitro tak czy inaczej jest trudno osiągalne, a to względy
                          ideologiczno-światopoglądowe, a to ceny zaporowe, a to fakt że zabiegi
                          skojarzone z in vitro są bolesne. Podziwiam kobiety, któe zdecydowały się na to.
                          Druga sprawa. Konieczność skorzystania z in-vitro niekoniecznie musi wynikać z
                          genów. Zrosty w jajowodach, plemniki osłabione fatalnymi warunkami zewnętrznymi
                          (warunki pracy, zanieczyszczenie środowiska, niehigieniczny styl życia, infekcje
                          nieleczone w porę...) to głównie efekt działania środowiska. Czy postulat
                          samoograniczenia rodzicielstwa (własną decyzją) osobników długotrwale
                          narażających się na działanie czynników mutagennych i rakotwórczych też uznasz
                          za niewłaściwy?
                          Kwestia takiego czy innego wspomagania zajścia w ciążę i utrzymania jej to
                          jedno, a kwestia odpowiedzialności za swój gatunek (co przekażę dziecku?) to drugie.
                          Podtrzymuję w całej rozciągłości mój poprzedni post. Nie ma tam nic
                          niewłaściwego. Nikt o zdrowych zmysłach nie namawia nikogo do stosowania
                          eugeniki. Zdrowe geny to najcenniejsze wyposażenie, jakie można dać dziecku.
                          Zazdroszczę wywiadów genetycznych i badań, które pewno robiliście wspólnie przed
                          postaraniem się o potomka.
                          Z pozdrowieniami od E.Day
                  • gusiak_mama_kacperka Re: Kobieta w ciąży zagrożenie dla nieudaczników? 03.03.05, 11:12
                    Jak dobrze, ze miałaś lekką ciążę! Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
                    Gdybyś usłyszała w 5 tc, że są nikłe szanse na jej utrzymanie, to czy byś
                    świadomie zaryzykowała poronienie? Ja nie umiałam. Kochałam to dziecko jeszcze
                    przed jego poczęciem. I nie zakładam, ze będzie się czymkolwiek różniło od
                    Twojego. Tym bardziej, że wiem, że dzieci z "przeleżanych" ciąż i z ciąż
                    podtrzymywanych są niejednokrotnie zdrowsze od dzieci z ciąż niepatologicznych -
                    bo sa po prostu bardziej dochuchane!
                    Jak bardzo ludzie, którzy mają w życiu szczęście są ślepi na to, że los może nie
                    być tak łaskawy da wszystkich!
                    • Gość: Anka Re: Kobieta w ciąży zagrożenie dla nieudaczników? IP: *.k.mcnet.pl 03.03.05, 11:51
                      Nadopiekuńczość szkodzi a nie pomaga :) Cieszę się wraz z Tobą, ze w Twoim
                      przypadku wszystko dobrze się skończyło :)
                  • kj121 Re: Do Anki 03.03.05, 13:22
                    Dziewczyno, puknij się w czoło, to co napisałaś, śmierdzi nazizmem
                    jakimś...Albo jesteś bardzo młodziutka albo bardzo głupiutka albo
                    jesteś ...facetem.Decyzja o zajściu w ciążę w dzisiejszych realiach jest jedną
                    z najtrudniejszych dla kobiety, zauważ, że większość czeka bo się boi co będzie
                    z pracą.I zachodzą (lub nie...) grubo po 30-ce.A wtedy większe
                    prawdopodobieństwo patologii i problemów. To nie kobiety (i ich potomstwo)są
                    słabe tylko system.Kobieta w ciąży jest pierwsza do zwolnienia w firmie.Pytam
                    się:DLACZEGO???bo miała parę miesięcy przerwy?U mnie w firmie panna złamała
                    nogę i nie było jej pół roku - przyjęta z otwartymi ramionami...Czy ktoś może
                    mi to wytłumaczyć?
                    • Gość: Anka Re: Do Anki IP: *.k.mcnet.pl 03.03.05, 13:38
                      Drogi Kj-ocie sam się puknij w czoło. Nie jestem ani młoda ani głupia ani
                      facetem takie mam przekonania i jeżeli Tobie się one nie podobają to ich nie
                      czytaj. Jeżeli nie doczytałeś to ja swoje dziecko też urodziłam po 30tce kiedy
                      coś mogłam już mu zapewnić a nie szłam na żywioł, wychodząc z założenia, że
                      jakoś to będzie da państwo albo dobrzy ludzie. System jest słaby? A jaki
                      powinien być Twoim zdaniem? Dziecko to prywatna sprawa każdego człowieka a nie
                      całego świata. Odpowiadając na Twoje pytanie: kobieta w ciąży jest zawsze
                      pierwsza do zwolnienia, bo szansa, że pójdzie na zwolnienie na dziecko jest
                      większa (też się z tym nie zgadzam chociaż sama na zwolnienia na dziecko nie
                      biorę)niż ponowne złamanie nogi przez wspomnianą przez Ciebie koleżankę.
                      • kj121 Re: Do Anki 03.03.05, 15:37
                        I tu się mylisz-dziecko nie jest prywatną sprawą każdego człowieka, to jest
                        myślenie egoistyczne i krótkowzroczne. Poczytaj ostatnie publikacje "Rodzić po
                        ludzku".I nie jestem KJ-otem tylko KJ-otką;)) Ja nie idę "na żywioł" jak to
                        określiłaś i nie liczę na cud, stać mnie na dziecko a jednak się boję, że nie
                        będę miała gdzie wrócić bo mnie wywalą. I to jest normalne???
                        • Gość: Anka Re: Do Anki IP: *.k.mcnet.pl 03.03.05, 15:45
                          Po pierwsze sorry, że przyjęłam Ciebie za faceta. Po drugie oczywiście, że nie
                          jest to normalne, że boisz się, że nie bedziesz miała gdzie wrócić - o ile masz
                          normalnego pracodawcę, który wie ile jesteś warta nie masz się czego obawiać a
                          jeżeli Twój pracodawca nie docenia Ciebie to jego strata, że straci taką
                          pracownicę a nie Twoja z utraty takiego pracodawcy. Wspomnianą publikację
                          czytałam, ale nadal uważam, że to mój problem a nie wszystkich, może to
                          dlatego, że do wszystkiego doszłam sama, nikt mi niczego nie dał, więc nie
                          oczekuje niczego od nikogo.
                  • aurita do Anki 03.03.05, 13:29
                  • Gość: julka Re: Kobieta w ciąży zagrożenie dla nieudaczników? IP: *.chello.pl 03.03.05, 21:27
                    Jeżeli nie nadajesz się (nie Ty Agato oczywiście tylko
                    >
                    > kobieta w ogólnym tego słowa znaczeniu) do rodzenia dzieci to nie sprowadzaj
                    na
                    >
                    > świat genetycznie słabych potomków - normalna, zdrowa kobieta nie ma problemów
                    >
                    > z donoszeniem ciąży i nie musi leżeć plackiem w trakcie ciąży, jeżeli leży to
                    > znaczy, że coś z nią jest nie tak skoro potrzebuje medycznego wspomagania do
                    > utrzymania ciąży i urodzenia dziecka ( i w ten oto sposób genetycznie
                    pzenosimy
                    >
                    > słabiznę i rodzi się a następnie dorasta coraz słabsze społeczeństwo).

                    Anka, to moze zaproponujesz eutanazje dla takich kobiet i ich "slabych
                    genetycznie potomkow"? Nigdy nic nie wiadomo kto ma co w genach....u ciebie tez
                    cos moze sie kiedys ujawnic. I co? wtedy nie bedziesz miala prawa do
                    istnienia....hihihi
                  • Gość: S. Re: Kobieta w ciąży zagrożenie dla nieudaczników? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.03.05, 23:09
                    Wiesz... czasami problemy z ciążą wynikają z przciążenia. Pracą też. Poza tym w
                    mało którym wypadku z góry wiadomo, że ciąża będzie zagrożona. Ja np. jestem
                    ogólnie zdrową kobietą, w mojej rodzinie nie było żadnych problemów z ciążami,
                    a mimo to wylądowałam na przymusowym zwolnieniu w ostatnim trymestrze ciąży.
      • bea303 Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień 02.03.05, 14:34
        Ta wypowiedz mogła być tylko z ust faceta który nie ma bladego pojęcia czym
        jest ciąża i wychowanie dziecka a także pogodzenie obowiązków po powrocie do
        pracy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: Gość Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 14:40
          Moja szfagierka zrobiła podobnie przyjeła się do pracy i po miesiącu poszła na
          chorobowe a jak zusik przybył na kontrole to dała w łape i śmieje się.Ludzie
          umią sobie życie poprawić.
      • Gość: adela Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: 157.25.31.* 02.03.05, 14:44
        Człowieku, przecież za osobę na urlopie macierzyńskim, lub zwolnieniu lekarsim
        powyżej 30 płaci ZUS. Sam się lepiej zastanów, może kiedyś sam będziesz miał
        dzieci i ciekawe, co wtedy będzie dla Ciebie ważniejsze, wazeliniarstwo wobec
        szefa czy dziecko?
        • Gość: kros Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neostrada.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.05, 15:00
          Ja mam dzieci i nie pozwoliłem żonie na pracę, kiedy była w ciąży. Ani na żadne
          szarpanie się z papierkami, zwolnieniami itp pierdołami, którymi zajmują się
          kombinujące baby w ciąży. Bo masz rację, należy się zdecydować, czy się chce w
          spokoju zająć przyjściem dziecka na świat, czy roszczeniową postawą wobec
          świata naokoło. Mało to było postów na tym forum od dziewczyn, które zwlekały z
          zajściem w ciążę do czasu zatrudnienia się na etacie? Takie myślenie to dla
          mnie patologia. Ja wiem, że większość tak myśli. Dlatego uważam, że wokół mnie
          jest pełno świrów, którzy nie dostrzegają niczego poza końcem swoich nosów. A
          to dotyczy również facetów, nie tylko kobiet i nie koniecznie a propos ciąży.
          • Gość: Agata Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: 195.217.253.* 02.03.05, 15:26
            Chwalebne to zaiste...

            Rozumiem, ze jak przejdziesz na emeryture to rowniez zrezygnujesz ze swiadczen
            panstwowych i zadowolisz sie wlasnymi oszczednosciami, mimo ze od lat oplacasz
            skladki emerytalne.

            Rozumiem, ze jak trafisz do szpitala to z wlasnych pieniedzy oplacisz pobyt,
            mimo, ze oplacasz od lat skladki zdrowotne.

            Itd. itp.

            Uprzejmie przypominam, ze kazda pracujaca kobieta placi skladki zusowskie
            chorobowe i inne i swiadczenia naleza jej sie ROWNIEZ wtedy gdy zajdzie w
            ciaze. I nikt nikomu laski nie robi. Po drugie posiadanie dzieci to nie taki
            znow problem prywatny... Kto tego nie rozumie ten chyba w ogole malo rozumie.

            A co do pracodawcy. Kobieta w ciazy to taki sam problem jak pracownik po
            zawale, ze zlamana noga, czyli kazdy ktory moze przebywac na zwolnieniu
            lekarskim przez 30 dni. O ile sie orientuje liczba zawalow wsrod pracownikow w
            tym kraju moze smialo konkurowac z liczba pracownic, ktore zachodza w ciaze...

            Po 30 dniach skladki oplaca panstwo (przypominam - laski nie robiac...), a
            pracodawca zatrudnia innego pracownika.

            Jest tez cos takiego jak ryzyko biznesowe, ktore pracodawca musi wklalkulowywac
            w swoja dzialalnosc, a nie obrazac sie - jak niezorientowany przyglup - na
            odwieczne prawa natury, ktore badz co badz sa nieco wazniejsze od jego
            partykularnych interesow.

            I jeszcze jedna sprawa. Przedkladanie dobra pracodawcy nad swoje wlasne zycie
            jest nienormalne. Wg Was kazda kobieta powinna wlasna piersia bronic pracodawcy
            przed niepowodzeniem w biznesie i rezygnowac z macierzynstwa az do emerytury,
            bo pracodawca najwazniejszy jest i jego interes liczy sie najbardziej.
            Najlepiej jeszcze sie wysterlizowac dla dobra ukochanego pracodawcy...

            Guzik prawda. Najbardziej liczy sie zycie prywatne, a pracownik nie jest
            niewolnikiem, najemnikiem ani pracownikiem przymusowym, zeby na kazda zyciowa
            decyzja musial otrzymywac zgode i aprobate pracodawcy. Stosunki pracownik-
            pracodawca to stosunki na zasadach rownorzednosci a nie poddanstwa. Tak jak
            pracodawca podejmuje decyzje odnosnie swojego biznesu (lacznie ze zwolnieniem
            mnie bez powodu), tak ja podejmuje decyzje odnosnie mojego zycia. Bylabym
            idiotka, gdybym prosila o zgode mojego pracodawce, na urodzenie dziecka.
            • Gość: Anka Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.k.mcnet.pl 02.03.05, 15:35
              Generalnie bardzo trafne spostrzeżenia z jednym małym komentarzem, co innego
              składki emerytalne, zdrowotne, rentowe itp odprowadzane od pensji 2.000 zl
              brutto (o niższych nie wspomnę) a co innego od 10.000 zl brutto - płacę jak za
              zboże, nic z tego nie mam (i tak leczę się prywatnie) i jeszcze utrzymuję tych
              na lewych zwolnieniach/rentach itp.
              • Gość: szowin Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.lubin.dialog.net.pl 02.03.05, 15:58
                Gość portalu: Anka napisał(a):

                > Generalnie bardzo trafne spostrzeżenia z jednym małym komentarzem, co innego
                > składki emerytalne, zdrowotne, rentowe itp odprowadzane od pensji 2.000 zl
                > brutto (o niższych nie wspomnę) a co innego od 10.000 zl brutto - płacę jak
                za
                > zboże, nic z tego nie mam (i tak leczę się prywatnie) i jeszcze utrzymuję
                tych
                > na lewych zwolnieniach/rentach itp.

                I o to właśnie mi chodzi! Miesięcznie płacę ok. 3000 na zusy, srusy i gardzę
                rzeszami darmozjadów, na których idą podatki z mojej pensji.
              • Gość: Agata Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: 62.233.164.* 02.03.05, 20:05
                Aniu. Otoz to. Wyobraz sobie, ze na macierzynskim dostaje sie rownowartosc
                sredniej ostatnich 6 pensji. Takze Ty, zarabiajac 10 tys. dostaniesz 10 tys. a
                osoba zarabiajaca 2 tys. dostanie tylko 2 tys. Nie widze, gdzie tu zerowanie na
                Twoich skladkach.

                Oczywiscie, ze te pieniadze sa panstwowe, ale my jako normalny narod chcemy
                troszczyc sie o kobiety, ktore wbrew debilnym pracodawcom decyduja sie na
                macierzynstwo. Bo nie jestesmy krotkowzroczni i zwyczajnie glupi. Nas w koncu
                kiedys tez ktos urodzil. Cieszmy sie, ze sa dzieci i kobiety, ktore chca je
                rodzic.
                • Gość: Anka Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.k.mcnet.pl 03.03.05, 08:46
                  Chodziło mi o to, ze taka Pani idąc na lewe zwolnienie otrzymuje pieniądze z
                  tego co ja płacę a nie o wynagrodzenie podczas urlopu macierzyńskiego.
            • Gość: kros Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neostrada.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.05, 15:38
              Nie kwestionuję tego co napisałaś. Niepotrzebnie dorabiasz ideologię.
              Uważam tylko, że praca i dziecko, to sprawy niezależne.
              A tu robi się patologia, polegająca chociażby na przekładaniu urodzenia dziecka
              (jakże ważnej sprawy rodzinnej-samo to przyznajesz) do czasu znalezienia
              przyzwoitego etatu.
              • Gość: Agata Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: 195.217.253.* 02.03.05, 16:15
                A czy pracodawcy nie postepuja dokladnie tak samo? Np. znajde sobie pracownika
                za najnizsza krajowa. Jak tylko mi podskoczy, to go zwolnie, bo mam stu na jego
                miejsce? Bo moj interes najwazniejszy? Czy pracodawca mysli, ze robiac cos
                szkodzi pracownikowi? Czy mysli, ze kazac mu siedziec po godzinach niszczy jego
                zycie rodzinne? Nie? A kto powiedzial, ze zycie rodzinne jest mniej wazne od
                powodzenia w biznesie?

                Kazdy patrzy na siebie. Pracodawca na swoj biznes, pracownik na swoje zycie. To
                chyba normalne prawda? Nie wymagajmy od pracownikow postaw nie dosc, ze
                altruistycznych (nie zajde w ciaze bo co ten moj pracodawca - biedak zrobi...),
                to jeszcze masochistycznych (jestem mniej wazny od pracodawcy, spelnie dobry
                uczynek gdy umre jako bezdzietna dziewica).

                Naduzyc nie brak po dwoch stronach barykady. Wykorzystuja i pracownicy i
                pracodawcy. Pracownik stoi z reguly na straconej pozycji, bo to on zazwyczaj
                traktowany jest jak pracownik przymusowy, ktory musi aboslutnie dostosowac sie
                do intersu pracodawcy.

                Ja nie twierdze, ze kobiety ciezarne nie sa problemem, ale twierdze, ze jest to
                problem minimalny w porownaniu z innymi rzeczami, z ktorymi pracodawca sie
                boryka w biznesie np. uzeranie sie z ZUSEM, USem, niewyplacalnymi
                kontrahentami, wrednymi klientami, nieuczciwa konkurencja, lapowkarstwem i
                stonka ziemniaczana. Mam wrazenie, ze temat kobiety w ciazy to taki worek
                treningowy pozwalajacy dac upust negatywnym emocjom marnym biznesmenom.

                Kazdy pracodawca powinien byc biznesmenem i czlowiekiem. Marny z niego i
                biznesmen i czlowiek jezeli jego glownym zmartwieniem jest kobieta nieobecna w
                pracy z powodu ciazy przez 30 dni chorobowego.
                • Gość: ON Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 16:58
                  > A czy pracodawcy nie postepuja dokladnie tak samo? Np. znajde sobie
                  > pracownika
                  > za najnizsza krajowa. Jak tylko mi podskoczy, to go zwolnie, bo mam stu na
                  > jego miejsce?
                  A dlaczego nie.
                  Jeśli zwolnienie odbywa się z zachowaniem prawa i elementarnych zasad
                  (wypowiedzenie) to dlaczego nie zwolnić kogoś kto jest niezadowolony a nie
                  przyjąć bezrobotnego który będzie zadowolony.

                  > Czy pracodawca mysli, ze robiac cos
                  > szkodzi pracownikowi? Czy mysli, ze kazac mu siedziec po godzinach niszczy
                  > jego
                  > zycie rodzinne? Nie? A kto powiedzial, ze zycie rodzinne jest mniej wazne od
                  > powodzenia w biznesie?
                  Pracodawca nie ma do dyspozycji przywilejów takich jak pracownik.
                  Pracodawca może "zmuszać" do czegoś tylko wtedy kiedy pracownik chce u niego
                  pracować.
                  Jeśli pracownik nie chce pracować to pracodawca do niczego go nie zmusi.
                  W drugą stronę jest inaczej.
                  Pracodawca może nie chcieć zatrudnić pracownika lub kontynuować z nim umowy ale
                  jest wiele przepisów, które ograniczają jego pole manewru.
                  > Ja nie twierdze, ze kobiety ciezarne nie sa problemem, ale twierdze, ze jest
                  > to problem minimalny w porownaniu z innymi rzeczami, z ktorymi pracodawca sie
                  > boryka w biznesie np. uzeranie sie z ZUSEM, USem, niewyplacalnymi
                  > kontrahentami, wrednymi klientami, nieuczciwa konkurencja, lapowkarstwem i
                  > stonka ziemniaczana
                  Więc skoro pracodawcy mają tyle problemu to można im dorzucić następny, prawda.
                  Oczywiście najlepiej skalę problemów pracodawcy potrafią odróżnić pracownicy.
                  Oni są najbardziej kompetentni.
                  Powiem ci szczerze:
                  Istotnie.
                  Dla mnie problem pracownic w ciąży nie stanowi kłopotu.
                  Uwzględniam go w swoich kalkulacjach.
                  Płacę kobietom mniej.
                  Albo wyraże to inaczej ponieważ mógłbym być żle zrozumiany:
                  Płacę mężczynom więcej.
                  > Kazdy pracodawca powinien byc biznesmenem i czlowiekiem. Marny z niego i
                  > biznesmen i czlowiek jezeli jego glównym zmartwieniem jest kobieta nieobecna
                  w
                  > pracy z powodu ciazy przez 30 dni chorobowego.
                  Istotnie. W małej firmie to problem.
                  Jeśli ktoś zatrudnie 2-3 osoby i jednaz nich nagle znika na kilka miesięcy to
                  dla niego problem.
                  Ale dobrze mu tak. Widocznie jest marnym biznesmenem skoro portafi zatrudnić
                  tylko 2-3 osoby.
                  Firmy duże nie mają raczej tych obiekcji.
              • Gość: Anka Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.k.mcnet.pl 02.03.05, 16:27
                Ja swoje dziecko urodziłam mając prawie 31 lat i przekładanie decyzji było
                spowodowane tym, że nie chciałam sprowadzać na świat małego człowieczka nie
                mogąc mu w przyszłości nic zapewnić. Przynajmniej teraz nie musze się martwić
                czy stać mnie będzie na opłacanie czesnego w prywatnej szkole, naukę języków
                itp i jestem zadowolona, że córcia pojawiła się na tym świecie kiedy wszystko
                było gotowe na jej przyjście (łącznie ze mną w roli matki).
            • jop Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień 02.03.05, 19:34
              > Kobieta w ciazy to taki sam problem jak pracownik po
              > zawale, ze zlamana noga

              Jest jedno małe "ale": nikt dobrowolnie, z premedytacją i z własnego wyboru nie łamie nóg i nie dostaje zawału.
              • Gość: Agata Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: 62.233.164.* 02.03.05, 20:07
                Kuzwa. Ale mi premedytacja. Toz to zbrodnia miec dziecko, nie? Normalnie
                kamieniowac takie wredne suki nalezaloby.

                Powinienes Bogu dziekowac za kazda kobiete, ktora pragnie urodzic dziecko.
                Starzejemy sie. Na starosc bedziemy sie kisic we wlasnym sosie - starych prykow
                z zalosna emerytura i paroma tysiacami mlodych ludzi, ktorzy beda nami
                pogardzac.
          • Gość: szowin Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.lubin.dialog.net.pl 02.03.05, 16:07
            Gość portalu: kros napisał(a):

            > Mało to było postów na tym forum od dziewczyn, które zwlekały z
            > zajściem w ciążę do czasu zatrudnienia się na etacie? Takie myślenie to dla
            > mnie patologia.

            Jak słyszę/czytam (swego czasu wyczytałem coś podobnego na FK), że baba szuka
            pracy na etat, żeby móc zajść w ciążę, to nóż mi się w kieszeni otwiera. Nie
            dziwcie się potem, moje drogie, że jeśli w ogóle będą wam proponować pracę, to
            najwyżej na umowę-zlecenie lub o dzieło (albo bez żadnej umowy - wtedy można
            wykopać pracownika na bruk w dowolnym momencie).
            • Gość: Agata Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: 195.217.253.* 02.03.05, 16:18
              A wskaz mi taka kobiete, ktorej strategia zyciowa jest zatrudnienie sie za
              marne grosze, zajscie w ciaze i dalsza wegetacja na zasilku macierzynskim z
              wymuszonym bachorem przy boku. No super! Prosze, ustawila sie taka na cale
              zycie... A jak sie jej zasilek skonczy to se zrobi drugie dziecko. Ciekawe
              ktora kobieta w ten sposob podejmuje decyzje o macierzynstwie. Czytajac to co
              napisales odnosze wrazenie, ze wrecz kazda.

              Slabo mi sie robi jak czytam takie madre posty.
          • Gość: ona Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.archeton.pl 04.03.05, 15:50
            Ciekawe za co mają żyć ci ludzie, którzy chcą mieć dzieci i muszą pracować.
            Jeżeli stać Was było na to aby żona w czasie ciąży nie pracowała to super,
            jednak większość ludzi w tym kraju nie ma tak dobrze jak Wy.
      • Gość: Ewcia Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.man.bydgoszcz.pl 02.03.05, 14:53
        Jeżeli ciężarna kobieta jest zdrowa a wyłudza zwolnienia, to oczywiście też bym
        ją potępiła. W końcu ciąża to nie choroba i do pracy można chodzić, bez
        przesady. Czasami jednak ciąża jest zagrożona i wóczas kobieta musi być na
        zwolnieniu. No i jeszcze urlop macierzyński. Zgroza! Jak można się obijać przez
        cztery miesiące! A może najlepiej by było, gdyby kobiety w wieku rozrodczym w
        ogóle nie pracowały? Przecież w każdej chwili mogą zajść w ciążę.
        • Gość: mamma Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 02.03.05, 15:52
          myslisz ze urlop macierzynski to obijanie sie? ty chyba chlopem jestes albo...
          wiesz co ? zycze ci zagrozonej ciazy i nieprzespanych nocy na urlopie
          macierzynskim-powodzenia!!!!
          • Gość: Anka Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.k.mcnet.pl 02.03.05, 16:22
            Hmm, ja nie miałam ani jednej nieprzespanej nocy na urlopie macierzyńskim.
            Jeżeli zdecydowałaś się na ciążę to niestety ze wszystkimi konsekwencjami
            takiej decyzji jak możliwość pojawienia się zagrożenia ciąży czy nieprzespane
            noce to żaden heroizm czy poświęcenie to skutek Twojej decyzji.
          • Gość: maruda spokojnie, spokojnie IP: *.dialup.telenergo.pl 03.03.05, 00:25
            Ewunia napisała to z przekąsem.

            Chyba, że... ewentualnie...
            faktycznie uważa się matka na urlopie macieżyńskim się obija
            ...ale nie, nie sądzę, aż takiej głupoty to chyba nikt by nie napisał.
          • Gość: Ewcia Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.man.bydgoszcz.pl 03.03.05, 12:18
            Nie zauważyłaś, że napisałam to w tonie ironicznym? Pomyśl przez chwilę a potem
            atakuj i życz wszystkiego najgorszego. Dziękuję bardzo. Pamiętaj tylko, że
            każde złe życzenie odwraca się w dwójnasób.
            Pozdrawiam,
            Ewcia - bynajmniej nie myląca urlopu macierzyńskiego z oobijaniem się
        • mika_forum Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień 03.03.05, 11:39
          No fajnie, ale w mojej firmie babki braly zwolnienie a mialy ciaze w 100%
          normalna, nie zadna zagrozona. A praca jest lekka, 8 godzin, biurowa.
          Na forum "Dziecko" wypowiaaly sie mamy z innych krajow, gdzie zwolnienie w
          ciazy jest ogromna rzadkoscia i obwarowane jest wielooooma przepisami (np. w
          USA nalezy sie po ukonczeniu 7 miesiaca ciazy kobietom ktore stoja w pracy
          nieprzerwanie min. 4 godziny dziennie).
          A u nas lekarze daja automatycznie, za sam fakt zajscia w ciaze. Mnie tez
          proponowano, lekarka az zbladla 'w ciazy chce pani chodzic do
          pracy????????????????????"
          Na poczatku ciazy omowilam z szefem kiedy bede rodzic, i ze nie bedzie mnie
          mniej wiecej 2 tygodnie przed porodem, omowilismy sprawe zastepstwa i mialam
          czas na przyuczenie zastepczyni.
      • Gość: Malgotka Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 02.03.05, 15:48
        Dziwi mnie ignorancja zakladajacego yten watek. Kto naopowiadal Ci takich
        bzdur, ze pracodawca placi ciezarnej za okres jej nieobecnosci w pracy? Tylko
        pierwszy miesiac zwolnienia oplaca pracodawca a pozostale plus urlop
        macierzynski oplaca juz Zus. Wiec skad masz te bzdury? Czy ten pracodawca tak
        Ci namacil w glowie?
        • Gość: szowin Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.lubin.dialog.net.pl 02.03.05, 15:55
          Gość portalu: Malgotka napisał(a):

          > Dziwi mnie ignorancja zakladajacego yten watek. Kto naopowiadal Ci takich
          > bzdur, ze pracodawca placi ciezarnej za okres jej nieobecnosci w pracy? Tylko
          > pierwszy miesiac zwolnienia oplaca pracodawca a pozostale plus urlop
          > macierzynski oplaca juz Zus. Wiec skad masz te bzdury?

          Nie do końca bzdury. Wiadomo, że za CAŁY okres, kiedy kobieta jest na
          zwolnieniu, pracodawca nie płaci (płaci za to kto inny, pośrednio m.in. ja). W
          przypadku tego stanowiska w naszej firmie pensja miesięczna to jakieś 6 tys. zł
          brutto, które szef musi wywalić "do kosza". Pewnie jeszcze ta baba liczy, że
          będzie mogła tu wrócić po urlopie. O naiwności!

          • Gość: Agata Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: 195.217.253.* 02.03.05, 16:21
            Kotku. Jak Ty chorujesz na grypke to pracodawca tez placi przez pierwsze 30
            dni. Skandal co nie? A moze Ty nie chorujesz?
            • Gość: szowin Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.lubin.dialog.net.pl 02.03.05, 17:08
              Gość portalu: Agata napisał(a):

              > Kotku. Jak Ty chorujesz na grypke to pracodawca tez placi przez pierwsze 30
              > dni. Skandal co nie? A moze Ty nie chorujesz?

              Gdybym wziął płatne zwolnienie na 30 dni, nie miałbym już po co wracać. Takie
              zasady u nas panują - surowe, ale lojalność wobec firmy jest hojnie
              wynagradzana.
              • Gość: Agata Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: 195.217.253.* 02.03.05, 17:12
                OK. Zakladam wiec, ze na pewno chodzilbys do pracy rowniez z zawalem :)
              • Gość: julka Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.chello.pl 03.03.05, 21:58
                > Gdybym wziął płatne zwolnienie na 30 dni, nie miałbym już po co wracać. Takie
                > zasady u nas panują - surowe, ale lojalność wobec firmy jest hojnie
                > wynagradzana.

                szowin,
                nie przesadzaj z ta lojalnoscia...6 tysiow to nie znowu taki rarytas za taka
                nieskonczona lojalnosc i za taka niepewnosc w pracy.
                Ciekawe czy pracodawca jest rownie lojalny wobec ciebie, tak samo jak ty wobec
                niego. Kazdy sie kieruje wlasnym interesem - pracodawca i pracownik maja te
                interesy nieco odmienne (w pewnych kwestiach)
                PRACUJE SIE PO TO ZEBY ZYC a nie odwrotnie.
          • Gość: Burek Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.dint.wroc.pl 02.03.05, 16:23
            nadużycia to jest jeden temat... ciąża i urlop macieżyński to jest drugi temat...

            nadużyć nie dokonuje sama ciężarna... zwolnienie zazwyczaj wypisuje lekarz
            (często facet)... chory jest cały system, który takie zachowania wyhodował i to
            oczywiście jest złe...

            Co do opinii Szowina... ciąża jest zazwyczaj decyją dwojga ludzi, kobiety nie są
            wiatropylne (o tym chyba wiesz?), poza tym... ciąża jest stanem przejściowym, po
            którym zazwyczaj zostaje dziecko, a to nie jest łatwa decyzja, bo dziecko wymaga
            wiele wyrzeczeń, czasu i pieniędzy, zwłaszcza w stadium początkowym, a z tego co
            mówisz, ludzie decydują się na dziecko i wynikające z tego obowiązki, aby Tobie
            i Twojemu pracodawcy zrobić na złość (?!) Na głowę upadłeś?

            Jeżeli chcesz doprowadzić do tego, aby kobiety nie rodziły, proszę bardzo, taka
            sytuacja właśnie ma miejsce, tu i teraz... rodzi się coraz mniej dzieci, między
            innymi z powodu strachu przed utratą pracy... pytanie, co dalej z tym
            nadchodzącym niżem demograficznym? będziemy społeczeństwem starców z garstką
            młodych, pracujących ludzi, którzy będą nas utrzymywać i pogardzać nami tak, jak
            Ty teraz gardzisz teraz kobietą w ciąży... będziemy wg nich pasożytami,
            wysysającymi ich pieniądze...

            Wierzyć mi się nie chce, że ktoś może być taki bezmyślny!
            • Gość: Burek Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.dint.wroc.pl 02.03.05, 16:25
              macierzyński oczywiście... ;)
            • Gość: Anka Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.k.mcnet.pl 02.03.05, 16:32
              Akurat nie zgodziłabym się z tezą kto dokonuje nadużyć. Wielokrotnie podczas
              wizyt u ginekologa (kobiety) lekarka wspominała mi, że przychodzą do niej
              Panie, które są w ciąży nic im nie dolega a próbują wymusić zwolnienie
              lekarskie. Nie chodzi o to, żeby nie mieć dzieci w ogóle tylko o to, że jeżeli
              decydujemy się na ich posiadanie to róbmy to z głową, postarajmy się
              zabezpieczyć im w miarę normalną przyszłość i jak najlepsze wykształcenie a
              nie "zróbmy" sobie dziecko a potem jakoś będzie.
              • Gość: Burek Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.dint.wroc.pl 02.03.05, 16:47
                Chyba mnie nie zrozumiałaś, zwolnienie musi wypisać lekarz... sama sobie nie
                wypisze... rozumiem, że lekarz robi to świadomie, wiedząc, że ciąża nie jest
                zagrożona...

                dlaczego to robi? również jest nieuczciwy, bierze kasę i wypisuje zwolnienie...
                tu zazębia się wiele problemów naszego głupiego społeczeństwa...

                żeby problem lewego zwolnienia na ciążę w ogóle zaistniał, muszą się spotkać
                dwie nieuczciwe strony w pewnych określonych warunkach (dla przykładu: niska
                płaca przy dużym stresie, czyli zimna kalkulacja zysków i strat), ot co...
          • Gość: MM Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.03.05, 17:50
            Odnoszę wrażenie - czytając Twoje wypowiedzi - że obawiasz się, że ta "baba"
            będzie lepsza od Ciebie kiedy wróci do pracy.
          • Gość: Malgotka Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 03.03.05, 09:41
            No to hojny pracodawca swoja droga, ale to tak na marginesie.
            Ale wlasciwie powiedz mi czy pretensja do tej kobiety jest o to ze poszla na
            zwolnienie czy o to ze w ogole zaszla w ciaze? Bo widzisz, jak ktos chce miec
            dziecko to chyba nie zrezygnuje z tego dla szefa? (czy ty zrezygnowalbys z
            dziecka, zeby szefa nie obciazac?).
            No a jesli chodzi o zwolnienie, owwszem mogla wziac je pozniej bo np dopiero w
            8-mym miesiacu ciazy, ale czy to zmniejszyloby koszty dla pracodawcy? Chyba
            nie, prawda?
            W koncu wiadomo ze ciaza to jest wyjatkowy stan, w ktorym malo zajec
            jest "dozwolonych" na 8 godzin dziennie. Dodatkowo jesli ktos zle te ciaze
            znosi.
            A o to ze pracodawca ponosi koszty za 1 miesiac mozna miec pretensje do
            ustawodawcy a nie do pracownika.
            No ale moze Ty widzisz jakies rozwiazanie dla ludzi ktorzy chca miec dziecko i
            prace? No to prosze powiedz jak rozwiazac taka sytuacje, zeby urodzic dziecko i
            nie obciazac firmy ale tez samemu nie tracic na tym?
            Pozdrawiam
        • mika_forum Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień 03.03.05, 11:41
          "Tylko pierwszy miesiac zwolnienia oplaca pracodawca a pozostale plus urlop " -
          ladne mi 'tylko' - wez zaloz sobie WLASNA firme i zobaczysz !
      • Gość: sredniowieczna:) Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.dzierzoniow.sdi.tpnet.pl 02.03.05, 16:34
        Zgadzam sie z twoim pracodawca w zupelnosci, moze ktos w koncu wpadnie na
        genialny pomysl i zacznie zatrudniac starsze kobiety 35-40 letnie,ktore sa
        odpowiedzialne,wydajne,maja odchowane dzieci i chca pracowac non stop! A w
        dzisiejszych czasach nie sa wogole doceniane. A jak poszukuja pracy, to sa
        zbywane,bo sa za stare!Wlasnie ,wy Pracodawcy wolicie mlode, "20 letnie z 5-
        letnim stazem" panienki,ktore w najblizszej przyszlosci zajda w ciaze:))
        • Gość: konik36 Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 17:26
          To jest dopiero myślenie, w życiu bym Cię nie zatrudniła. Po pierwsze wykształcenie ale też myślenie i stosunek do innych się liczy!
          • Gość: sredniowieczna:) Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.dzierzoniow.sdi.tpnet.pl 02.03.05, 17:41
            do Konik36
            Jestem w Twoim wieku i musze Ci powiedziec, ze to nie sa moje wymysly, tylko
            tak sie dzieje niestety w tych czasach, pracuje w firmie, gdzie co jakis czas
            sa rekrutacje, bo mlode dziewczyny odchodza na urlopy macierzynskie,a szefo sie
            wscieka i powtarza non stop to samo, co szefo Szowina:))Ze bedzie zatrudnial
            babki z dlugoletnim stazem! Ostatnio zatrudnil babke 43 letnia wyksztalcona, po
            studiach, 2 jezyki,ktora od 3 lat poszukiwala pracy!!! Pozdrawiam
            • Gość: Agata Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: 195.217.253.* 02.03.05, 18:01
              Piszesz tak jakby bezrobocie dotykalo tylko kobiety po 35 roku zycia.

              Gdyby pracodawcy zaczeli nagle zatrudniac kobiety po 35 roku to ciekawa jestem
              jaka szanse na zdobycie pracy mialyby za 10-15 lat obecne 20-25 latki, ktore
              przez ten okres pozostana bezrobotne z racji swoich "zagrozen reprodukcyjnych".
              Zero doswiadczenia, zero dochodow, zero dzieci (bo i za co) i 40 na karku...
              Super wizja swiata.

              Kurcze. Jedni ludzie zachodza w ciaze, inni umieraja mlodo, inni znajduja inna
              prace, inni dostaja zawalu - kazdy z nich jest problemem dla pracodawcy.
              Naprawde nie przesadzajmy z tymi kobietami na urlopach macierzynskich. Dzieci
              sa dobrodziejstwem w skali calego panstwa!

              I jeszcze jedno Wam powiem. Jezeli pracodawca szanuje pracownika i traktuje go
              jako normalnego partnera, a nie niewolnika, to pracownik odwdzieczy sie mu tym
              samym... Gdyby pracodawca mna pomiatal, nie mialabym zadnego problemu, zeby
              zrobic mu na zlosc.
              • Gość: ON Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.autocom.pl 02.03.05, 18:25
                > Naprawde nie przesadzajmy z tymi kobietami na urlopach macierzynskich.
                Słusznie. Nie przesadzajmy.
                Kto to widział przejmowac się czyimiś problemami (pracodawców)
                > Dzieci
                > sa dobrodziejstwem w skali calego panstwa!
                ... za które pracodawcy powinni płacić bardziej niż inni, prawda.

                > I jeszcze jedno Wam powiem. Jezeli pracodawca szanuje pracownika i traktuje
                go
                > jako normalnego partnera, a nie niewolnika, to pracownik odwdzieczy sie mu
                tym
                > samym... Gdyby pracodawca mna pomiatal, nie mialabym zadnego problemu, zeby
                > zrobic mu na zlosc.
                Problem w tym że jak pracodawca jest OK to w niczym nie umniejsza to przewagi
                prawnej pracownika.
                Po stronie pracodawcy jest na szczęście rynek.
                Czego zdają się nie rozumieć zwolennicy wprowadzania kolejnych "przepisów
                chroniących ludzi pracy"
                • Gość: Agata Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: 62.233.164.* 02.03.05, 20:27
                  Uwazasz, ze ciezarne kobiety nie powinny podlegac ochronie? A moze powinno sie
                  je publicznie kamieniowac za to, ze zdecydowaly sie wyswiadczyc przysluge
                  spoleczenstwu?

                  Tego jednego nie rozumiem. Dlaczego ludzie nie rozumieja, ze dzieci to jest
                  przyszlosc dla nas. Bez nich zginiemy na swoich marnych emeryturach. To jest
                  zasada numer jeden. KObieta w ciazy to jest skarb a nie przeklenstwo.

                  Dlaczego kobiete w ciazy traktuje sie jak kombinatorke, jak przestepce
                  jakiegos. A coz ona takiego zrobila??? Dzieci sa zle????????

                  Nigdy nie bylam w ciazy, ale w kazdej ciezarnej kobiecie widze cud i tak samo
                  widzi to moj pracodawca - na szczescie. Nie kazda dziewczyna ucieka u nas na
                  zwolnienie. Kazda wraca do pracy. Kazda jest mile widziana, a zdjecia
                  dzieciakow kraza po biurze. Dziecko to szczescie dla pracownika i dla
                  pracodawcy.

                  Kobieta w ciazy wyswiadcza przysluge spoleczenstwu. I z tego wzgledu zasluguje
                  na specjalne wzgledy. Na wdziecznosc i szacunek. A juz na pewno musi byc
                  chroniona przed krotkowzrocznymi debilami - biznesmenami za dyche.
        • kajoa Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień 03.03.05, 09:25
          Świetnie, tylko że te 35-40 letnie z odchowanymi dziećmi też gdzieś kiedyś
          pracowały i chodziły w ciąży, no bo przecież mają te "odchowane dzieci".
      • Gość: adi Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 18:02
        Zastanawiam się czy Szowin na swoja dziewczyne lub żone mówi baba?jak tak to jej współczuje takiego gruboskurnego dupka w domu.
        A może ty nie lubisz kobiet?
        To może tłumaczyc twój stosunek do nas.
        Współczuje twojemu partnerowi/partnerce.
        • Gość: ola Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 18:30
          Ja będąc w ciązy,byłam na zwolnieniu lekarskim i niestety musiałam iśc do
          pracy "tylko na jeden dzien" az znajdą zastępstwo i wiesz co jeden dzien
          wystarczył ze straciłam dziecko w 11 tyg.dlatego całą nastepną ciąze siedziałam
          w domu i nikomu tego nie życzę .
          • Gość: miba Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.olsztyn.mm.pl 02.03.05, 19:04
            Obecnie ciężarna! O zgrozo, dla jednych oszustka i naciągaczka dla drugich
            kobieta poprawiająca statystykę krajową:)

            Autor tego postu włożył/a kij w mrowisko.
            Z wieloma osobami się zgadzam, ale generalnie chodzi o chorobliwą sytuację w
            państwie. Polak potrafi i kombinuje, gdyby państwo mogło zagwarantować
            podstawowe potrzeby społeczne nie byłoby takiej sytuacji /chociaż niektórzy
            nieuczciwi wykorzystają/.
            Polska wladza doprowadza się do rozłamu, to wszystko stworzyli sobie ludzie i
            jest po-lone.
      • Gość: gość...... Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.adsl.highway.telekom.at 02.03.05, 18:42
        Hej, jestem kobietą po trzydziestce obecnie jestem na wychowawczym na drugie
        dziecko. Ciąża przebiegała bez wiekszych niespodzianek. Szefa poinformowałam
        zaraz po wizycie ulekarza. To była planowana ciąża w pracy niektórzy o tym
        wiedzieli.Niestety mój szef kumpel z miejsca rószył do ataku. Raporty do rana,
        zero możliwości wyjścia na obiat czy zrobienia krótkiej przerwy - ponieważ
        jakmawiał terminy gonią. Powiedziałam stop w 4 miesiącu kiedy nagle okazałosię
        że moja ciąża jest zagrożona. POszłam na zwolnienie lekarskie i tak aż do
        porodu. Czasami jest tak, że to kierownictwo zaczyna wariować spodziewając się
        najgorszego. Ja chciałam pracować w ciąży i po okresie urlopu macierzyńskiego
        wrócić do pracy na pełen etat ale firma się przestraszyła. Szkoda jestem na
        wychowawczym w max wymiarze i wiem że do firmy już nie wrócę. Szuka innej pracy
        mam jeszcze trochę czasu. Wina nie zawsze leży po stronie ciężarnej.
        • Gość: aga Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 19:12
          To trochę chore co niektórzy tutaj piszą!!!Wiadomo nie od dziś,że pierwsze 3
          miesiące są Swięte dla dziecka.Ja nie mówię,że od razu na zwolnienie ale trzeba
          się zastanowić:albo kariera albo dziecko!!!A później wszyscy są winni bo
          poroniłam.Jestem matką i wiem,że o siebie trzeba dbać!!!
      • Gość: mama_dwojga Re: A GDYBY TO BYŁA TWOJA ŻONA ? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.03.05, 20:08
        Wtedy pewnie inaczej byś śpiewał.
        • Gość: Dilbert Przeginacie IP: *.chello.pl 02.03.05, 22:11
          Wszyscy przeginacie.
          1. Kobieta w ciąży to chyba rzecz normalna - każdy zarudniająć kobietę
          podświadome się tego spodziewa. 2 - 3 miesiące nieobecnosci da się przeżyć -
          nawet do głowy by mi nie przyszło aby tu robic problemy
          2. 30 dni płatnego od pracodawcu ZUS - tu wychodzi nasza polska złodziejska
          mentalność - naprawdę nie wkurza Was że przy takich składkach jeszcze trzeba
          dodatkowo tu dopłacać ? Tym bardziej że gdyby nie ten szwindel wielu właśclieli
          małych firm widziało by ten problem inaczej.
          3. Kombinowanie jak nacja mamy we krwi - trudno ufać potem osobie która idziena
          lewe zwolnienia. Ale szczerze mówiąc myślę że to margines.
          4. I jeszcze nasmutniejsze - ilość rodzących się dzieci nie ma z tym nic
          wspólnego - tak jest w większosci zamożnych krajów - z róznych złożonych
          przyczyn. A na nasze emerytury i tak nie bedą pracować bo do tego czasu nie
          będzie już ZUS-u.
          • Gość: aga Re: Przeginacie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 22:22
            Drogi Dilbercie za Twoje zdanie chyba Ci się dostanie,masz racje, że niektórzy
            przeginają !!!!!!!!!!!!!!Ale jakim krajem jest Polska?Może coś kiedyś w
            ludziach się zmieni?
            • Gość: gośka Re: Przeginacie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 22:55
              Pracodawca wcale nie ponosi strasznych kosztów (mój zachęcał mnie do pójścia na
              zwolnienie!!!). No, ew. wyszkolenie nowego pracownika może być uciążliwe, ale
              nie ma co najeżdżać na kobiety w ciąży, bo przecież i kobiety, i mężczyźni z
              różnych powodów odchodzą z pracy (np. znajdują lepszą), wtedy też istnieje
              potrzeba wdrożenia nowego pracownika do pracy.

              Nie chcę być złośliwa, ale oby niektórzy kiedyś nie żałowali swojego
              najeżdżania na ciężarne. Teraz coraz więcej par ma problem z bezpłodnością.
              Jednak nawet najgorszemu wrogowi tego nie życzę.
              • Gość: lila Re: do męskich szowinistów i panienek... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.03.05, 23:17
                które przy przyjęciu do pracy deklarją dozgonną bezdzietność :
                -samo wyrażeie "Ciężarne baby" jest wyrazem braku kultury delikatnie mówiąc,
                wyrażasz się także tak o swojej matce, która nie miała zamiaru urodzić takiego
                szowinisty,
                -uwierz mi, że wymuszanie zwolnień w ciąży jest zjawiskiem marginalnym, ja w
                pierwszej ciąży pojechałam z pracy na porodówkę, a w drugiej musiałam leżeć
                plackiem przez trzy miesiące -to był koszmar,
                -kilka lat temu dostałam ofertę pracy, byłam wtedy jeszcze bezdzietna, miesiąc
                po ślubie. Mój przyszły szef, gdy go poinformowałam że moje dane (nazwisko) się
                zmieniło stwierdził 'O ślub, zaraz pewnie dziecko, czy może mi pani
                zagwarantować, że przez najbliższe trzy lata nie odejdzie pani na urlop
                macierzyński? na co ja "A czy może mi Pan zagwarantować że przez najbliższe
                lata nie zachoruje pan na ciężką chorobę i będzie pan nieobecny przez dł€ższy
                czas w pracy? Facet zdębiał, a ja się odwróciłam na pięcie i wyszłam
                -Przy innej rozmowie (miałam już wtedy jedno dziecko) młoda panienka z kadr
                zapytała "O to aż rok siedziała pani w domu?" Ja na to "Jak pani będzie miała
                dziecko to może pani będzie siedziała"
                Ale na to wszystko szkoda słów. A tak w ogóle ciężarnym się nigdy źle nie
                życzy, nie wierzę w przesądy, ale w tym coś jest.Moja koleżanka nazywała męża
                swojej koleżanki dzieciorobem (na studiach dorobili się dwójki dzieci), teraz
                ona walczy od lat ze swoją bezpłodnością, oddałaby wszystko, płaci krocie za in
                vitro i płacze...
                Pozdrawiam szowinistów i panienki
                Kobieta spełniona jako matka i spełniona zawodowo
            • Gość: Ana od razu widac ze tu wieszosc facetow pisze!!! IP: *.kielce.msk.pl 15.03.05, 20:32
              oki trzesiecie sie nad tym ile to tracicie bo kobieta pracujaca zajdzie w
              ciaze. tak czytam to i nie za bardzo wiem gdziescie sie uchowali bo chyba wasz
              model rodziny to :facet pracuje a kobieta powinna w domu siedziec i po cichu
              dzieci rodzic, tylko tak zeby wam nie przeszkadzac za wiele. przyjmimuy na
              moment ze kazda kobieta pragnie jedynie byc dobra zona i matka, tylko tak sie
              zapytam ile procen facetow stac na to zeby samemu zapewnic takie warunki
              finansowe rodzinie by kobiety nie pracowaly??

              zastanowcie co piszecie.to co wolelibyscie zeby kobiety zatrudniac dopiero po
              menopauzie?? moze absolutny zakaz zatrudniania kobiet?? malutka klauzula w
              umowie ze przez n lat kobieta nie zajdzie w ciaze??a moze cicha skrobanka??

              ludzie badzcie realistami i zanim zaczniecie narzekac ze tylko was to kosztuje
              zastanowcie sie czy tak samo bedziecie mowic jak wasze aktywne zawodowo zony
              powiadomi was ze zostaniecie tatusiami!!!!
          • agulape trochę rozsądku 03.03.05, 10:03
            apeluję o zdrowy rozsądek.
            Wiadomo, że zawsze będą popaprańcy, którym będzie przeszkadzała kobieta w ciąży.
            Ciekawe tylko, co taki szefunio myśli o podobnym szefie swojej ciężarnej żony... .

            Dla mnie ostatecznym przekonywującym argumentem ma korzyść (prosto mówiąc)
            pracujących kobiet w ciąży są wyniki badań mówiące o tym, że kobiety wracające
            po urlopie macierzynskim (zwolnieniu ciązowym) są lepszymi pracownikami- staraja
            się wykazać, pracują bardziej wydajnie, etc.

            Jeśli chodzi o mnie, mam zamiar urodzić swoje pierwsze dziecko przed 29 rokiem
            życia- potem niestety jest coraz trudniej, a nie chcę wspierać się in vitro.
            Plan mój zakłada znalezienie sobie przyjaznego miejsca pracy, zasłużenie na
            umowę na czas nieokreślony. W obecnym miejscu pracy mam na to perspektywy, team
            należy do grupy "normalnych" - posiadających potomstwo i jest dla nich
            naturalne, że kiedyś będę chciała dorobic się potomstwa.
            Innym aspektem jest to moje zaangażowanie w pracę i pewien margines unikalności
            mojej osoby- pewne doświadczenie i know how.

            Inna kwestia, że zamierzam pracować w ciąży tak długo, jak się da. chętnie
            popracuję w domu, także z tego powodu, że trudno wytrzymać w czterech ścianach
            tak długo.

            Zdaję sobie sprawę, że sytuacja w Polsce jest daleka od stanu idealnego, ale
            samo narzekanie na sytuację niczego nie zmieni. Jest wiele sposobów wpływania na
            to, co się dzieje i chyba należy je wykorzystywać.
      • Gość: maruda Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.dialup.telenergo.pl 02.03.05, 22:59
        Mam wrażenie, ze jesteś takim małym lizuskiem, co to "kłaniam się nisko po same
        piździsko". Co cię to obchodzi? To jest problem twojego szefa, ty rób swoją
        robótkę. A z ta przesadną lojalnościa to uważaj, przyjaciele - zgoda,
        najblizsza rodzina - jak najbardziej, ale twój kochany szef, jak coś mu się
        odmieni to cię wywali bez najmniejszych skrupułów.
        Nie życzę ci źle, ale gdybyś złamał nogę i poszedł na L4 miło by ci było, gdyby
        inny wazeliniarz zamartwiałby się trudna sytuacją twojego szefa?
        Kobieta zaszła w ciążę - ok. Nie wnikam czy musi być na zwolnieniu, czy nie ma
        przeciwskazań, żeby jeszcze trochę popracowała. Ale wydaje mi się, że sprawa
        tzw wyłudzania od ZUSu "na ciążę" dotyczy gó..anych stanowisk, z marnym
        wynagrodzeniem, z chorymi stosunkami w pracy. Nie sądzę, żeby normalna, rozumna
        kobieta celowo robiła przewał. Długa przerwa w pracy, wypadniecie z obiegu,
        zastój zawodowy i ewentualne zwolnienie to raczej nie jest dobra perspektywa na
        przyszłość.
        Może to jest trochę idealistyczne, ale czy nie wystarczy szczera rozmowa i
        odrobina zrozumienia zarówno z jednej jak i drugiej strony?
        • mari_paz Re: jeszcze istnieja w tym kraju logicznie 03.03.05, 00:07
          myslący ludzie :) Pozdrawiam (bynajmniej nie w ciąży)
          • Gość: obserwator Re: jeszcze istnieja w tym kraju logicznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 10:58
            Ale się dostało szowinowi! Myślę jednak, że większość uczestników
            (uczestniczek) tego forum nie zrozumiało po prostu jego intencji. Z tego co
            widzę nie chodziło szowinowi o wszystkie kobiety pracujące, które zachodzą w
            ciążę, lecz o te kombinatorki, które z decyzją urodzenia dziecka czekają do
            otrzymania umowy o pracę. Jasne, wszystko jest legalne, ale moim zdaniem nie
            fair.
            • agulape Re: jeszcze istnieja w tym kraju logicznie 03.03.05, 11:07
              No nie wiem, szowin w treści nie napisał, że ta konkretna kobieta kombinuje.
              Napisal, ze zaszla w ciąże zaraz potem, jak sie zatrudnila i że poszła na
              zwolnienie... . Moze rzeczywiscie ma powod? Moze nei bylo jej intencja
              znalezienie pracy i zajscie od razu w ciaze?

              Gość portalu: obserwator napisał(a):

              > Ale się dostało szowinowi! Myślę jednak, że większość uczestników
              > (uczestniczek) tego forum nie zrozumiało po prostu jego intencji. Z tego co
              > widzę nie chodziło szowinowi o wszystkie kobiety pracujące, które zachodzą w
              > ciążę, lecz o te kombinatorki, które z decyzją urodzenia dziecka czekają do
              > otrzymania umowy o pracę. Jasne, wszystko jest legalne, ale moim zdaniem nie
              > fair.
      • la_lunia Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień 03.03.05, 10:57
        ja przez cala ciaze pracowalam
        skonczylam prace w piatek gdyz na niedziele mialam termin, poszlam w
        poniedzialek do spzitala i juz nie wrocilam
        a w czasie ciazy nie bylo mnie w pracy max 10 dni :)
        jestem z siebie dumna :)
        • Gość: anna Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 11:39
          Tak czytam to wszystko i śmiech bierze mnie ...Pracuję w szkole-wiadomo
          babiniec i dzieci.My Polacy mamy kombinatorstwo we krwi:obok mnie siedzą trzy
          koleżanki które świadomie zaszły w ciąże po otrzymaniu umów na czas
          nieokreślony.Zgadzam się,że to nie fair ale pójdą na urlopik i będą się śmiały
          z pani dyrektor.Załuje, że muszę tu żyć w tym chorym kraju... ale cóż
          zrobić???????????????????????????????
          • Gość: Guest Anno, pomyśl, to nie boli!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 11:49
            Na pewno Twoje koleżanki zaszły w ciążę na złość Tobie i pani Dyrektor. To one
            będą przez najbliższych dwadzieścia lat ponosić konsekwencje tego wyboru. Nie
            pojmujesz tego?
            Sama jestes kobietą i nie szanujesz innych kobiet. To się chyba nazywa
            wdzięcznie "babska zawiść".
            Poza tym każdy rozsądny człowiek planuje powiększenie rodziny wtedy, gdy ma ku
            temu odpowiednie warunki. Jednym z nich jest ustabilizowana sytuacja zawodowa.
            Po umowie na czas określony pewnie pozbyto się ich, a na ich miejsce przyjęto
            tańsze stażystki.
            A Ty kiedy zamierzasz mieć dzieci? Na emeryturze? I jestes pewna, że nie
            zastąpia Cię wcześniej np.stażystą, bo jest tańszy? Wtedy będziesz sobie pluła w
            brodę, co Ci przyszło z lojalności
          • mari_paz Re: a Ty myslisz,ze kiedy maja urodzic te dzieci? 03.03.05, 22:17
            mając 40 lat, 50? i dobrze, niech wykorzystaja to,ze mają umowę na czas
            nieokreslony, ja mam na czas okreslony (co roku przedłuzana o następny rok)więc
            nie mam szans na zajscie w ciażę w ogóle .....i tak upłynęło 5 lat.
          • Gość: nieciezarna Re: Ciężarne baby a wyłudzanie zwolnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 14:16
            myslisz, ze powinny zajsc w ciaze wtedy kiedy mialy umowe na czas nieokreslony,
            dac sie wywalic i potem szukac pracy majac male dzieci?
            moze mialy odczekac do 30, zeby nie bylo, ze zaraz po podpisaniu umowy na czas
            nieokreslony?
            przeciez i tak po urodzeniu i odchowaniu wroca do pracy i beda zarabiac
    Pełna wersja