Gość: szaron
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
05.03.05, 09:16
Skończłam prawo na UW.,potem pojawiły się najukochańsze dzieci,mąż dobrze
zarabiał .W Wawie nie miałam żadnej babci czy też cioci.Bardzo dobrze czułam
się w domu z dziećmi.
Sytuacja się zmieniła-teraz marzę o pracy ,chciałabym dużo z siebie dać,ale...
-wydaje mi się że nic nie potrafię,że już jestem za stara,że będę popełniała
zbyt dużo błędów,że młodsi będą się ze mnie śmiali,że ,że , że ...
Mężuś też "wysyła" do pracy dodając otuchy tymi słowy:
do niczego się nie nadajesz,co Ty właściwie umiesz ,nie jesteś kreatywna,może
znajdziesz pracę za 500 zł(gorszych nie będę cytować ze względu na szacunek
dla Waszych uszu.
Dzieci mam juz właściwie odchowane.Na pracę w zawodzie jest już chyba za
póżno.Język niemiecki dawno już zapomniany,marzenia i plany schowane do
walizki,która popłynęła na koniec świata.
Z góry wielkie dzięki za wasze opinie.POZDRO
wysyła do