Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pracę?

    IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.03.05, 16:34
    Jak jest w życiu zawodowym,jak sobie radzicie z rodziną ,w pracy,z
    dziećmi.Jak znalazłyście opiekunkę,kiedy powinna przyjść pierwszy raz,kiedy
    zacząć jej szukać,gdzie?
    CZY w tych ciekawych czasach jest możliwe,aby matka,żona ,która pracowała 9
    lat w domu(kura domowa),absolwentka prawa na UW(ocena dobra),słabiuśki
    niemiecki mogła znależć pracę za więcej niż 800zł.
    CZY znacie kobietę ,która umiała wyrwać się z tego kołowroka.CZASEM myślę ,że
    nigdy mi się to nie uda ,co więcej znam 3 przypadki kobiet(2 prawniczki i 1
    architekt)Które siedzą i myślą podobnie do mnie.Jedna z nich zaczęła już
    powoli popadać w choroby(ma strasznie sk... męża).Wszystkie mówimy tak-nie ma
    chwili w ciągu dnia,aby nie myśleć o pracy,jaka ,gdzie i za ile,gdzie trzeba
    pójść,gdzie coś załatwić,ale zaraz dziecko się rozchoruje i znów się nic nie
    chce.Kobiety napiszcie o waszych doświadczeniach.Z góry dziękuję.Dla
    najciekawszej nagroda.
      • Gość: agulha Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra IP: *.aster.pl 05.03.05, 21:33
        Cześć, Kuro :-). Znam dwa przypadki: asystentka (ale nie prezesa - asystentka
        projektu), przyjęta do naszej firmy po kilkuletniej przerwie na wychowowywanie
        dzieci. Radzi sobie znakomicie. Niczym nie odstaje od młodszych asystentek
        (jeśli już, to na plus). Drugie: pani z wykształceniem wyższym, wiele (15? 20?)
        lat nie pracowała (zajmowała się domem). Skończyła studia podyplomowe, znalazła
        pracę, zadowolona. Zatem uszy do góry.
        • Gość: kura Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.03.05, 23:16
          CZy na tym forum są same single z liepską pracą i bez dzieci?
          • anula36 Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra 08.03.05, 00:25
            a moze single z dobra praca i bez dzieci?
      • girlie73 Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra 08.03.05, 14:36
        Już niedługo minie rok, odkąd jestem na wychowawczym.
        Urlop wzięłam na rok.

        W firmie, w której jestem zatrudniona, zajmuję stanowisko kierownicze.
        Nie jest jednak to praca moich marzeń i pragnień.
        I już teraz ze ściśniętym żołądkiem myślę, że miałabym tam wrócić.

        Poza tym całkowicie realizuję się i spełniam w zajmowaniu się domem.
        Jestem naprawdę szcześliwa.
        Niestety nasze państwo ma to gdzieś i nie płaci za to, że praktycznie 24 godz.
        na dobę jest się na pełnym etacie matki, wychowując nowego obywatela tego kraju,
        który ma być jego przyszłością.

        Dlatego od miesiąca szukam intensywnie pracy. Na razie bez skutku, ale nie tracę
        nadziei.

        Pozdrawiam i odezwę się, kiedy coś znajdę.
        Mam nadzieję, że wkrótce
        • Gość: autorka Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.03.05, 14:46
          Jesteś ode mnie mądrzejsza ,ja siedzę 10 lat,a
          ty już po roku walczysz o siebie.TRZYMAM kciuki,
          PS>ja także lubiłam być w domu z dziećmi,ale dzieci idą do szkoły a ja nie mam
          kasy na dobrą szkołę.PZDR
          • girlie73 Do autorki 08.03.05, 15:11
            Jestem przekonana, że dla Twoich dzieci ważniejsze jest to, że poświęciłaś i
            nadal poświęcasz im swój czas, a nie pieniądze.

            Pozdrawiam
            • Gość: nina Re: Do autorki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.03.05, 11:30
              jest problem,bo koncza sie pieniadze,a wzdatki szybko rosna
            • Gość: Margo Re: Do autorki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.04.05, 21:51
              Akurat dzieci nie myślą zbyt górnolotnie :-)
              Jak im po raz kolejny odmówisz pieniędzy na nowy rower i jeansy, to jeszcze Ci
              wygarną "poświęcony czas".
              Dzieci porównują sie do rówieśników i jeżeli czują, że odstają od reszty, to
              raczej mają w nosie wartości wyższe.

      • Gość: Alois Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.05, 11:38
        Chyba największym problemem bedzie dla ciebie zmiana myslenia, bo widze że
        dwoisz i troisz problemy, byleby tryby zycia nie zmienić.
        Sa takie typy, ktore chca siedzieć w domu i niech siedzą bo w pracy i tak sa
        wtedy do niczego. Jak ktos chce pracować to sie nastawia na pracę, o rodzine da
        sie zadbać, ale bez rozpieszczania (kwestia przyzwyczajenia). Jesli rodzina
        twoja także myślenia nie zmieni, to nic z tego nie wyjdzie.
        Przemyśl po prostu jaki masz naprawde charakter - kury domowej czy kobiety
        pracującej
        • Gość: nina Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.03.05, 13:44
          niezbyt mile ,to co piszesz ,ale niestety masz rackje.sama tez na to
          wpadlam,ale czloswiek przegania zle mysli na swoj temat.zastanawiam sie ,czy
          masz dzieci ,jesli tak,to jak sobie poradzilas.Kura domowa jestem od kilku
          lat,bardzo tego chcialam,ale teraz nie moge z tym wytrzymac,cos wyrywa mnie z
          domu ,chce pracowac ,ale pojawiaja sie zaraz jakies wyrzuty sumienia,ze nie
          zadbam wystarczajaco o rodzine.
          podoba mi sie Twoj komentarz,trafilas w 10.PZDR
          • Gość: Alois Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.05, 12:24
            w pierwszym zdaniu napisałam "zmiana myslenia" - trudne, ale mozliwe.
            Akurat jestem twoim przeciwieństwem, bo w pracy czuję sie jak ryba w wodzie, a
            prowadzenie domu mnie denerwuje (drazni mnie, że tyle czasu przepada na takie
            pierdoły). Mimo tego gotuję w domu (rolad nie będzie, ale jedzenie smaczne i
            bogate w witaminy), czysto musi być bo nie lubie brudu i jestem alergiczką
            (sprzatamy oboje), zakupy robi mąż bo ma pracę na 2 zmiany.
            Pranie pierze sie samo w pralce, przy prasowaniu sa czasem spięcia :). Na
            szczęście to chyba jeden taki punkt zapalny. Dziecko też ma swoje "obowiązki"
            (musi po sobie posprzatac zabawki i robi to).
            Jest to po prostu kwestia organizacji.
            Po urodzeniu dziecka byłam w domu rok i wychodziłam z siebie! Fatalnie czułam
            sie w tej roli. Zdecydowanie wolę pracować i po porwocie spędzić czas z
            synkiem. Ale mam taki charakter, że potrzebuję ludzi, pracy, wyzwań, nie
            potrafię stać w miesjcu.
            Nie chciałabym zmieniać mojego trybu życia.
            Może po prostu musisz spróbować? Pójść do pracy - co nie jest teraz takie
            łatwe :( - wtedy zobaczysz co i jak.
            • Gość: nina Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.03.05, 12:47
              dziekuje ,za odpowiedż.
              Ja czułam sie jak ryba w wodzie ,ale na studiach.Teraz siedze w domu i
              strasznie mnie to drażni. Pracowałam przez 2 m. u mojego brata,byłam wtedy
              lepsza dla swoich dzieci ,bardziej cierpliwa i wyrozumiała,
              A siedzac z dziecmi w domu , mam wrażenie,że czasem zachowywałam sie jak
              surowy szef w pracy-może to było leczenie własnych kompleksów.PZDR

              • khucz Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra 11.03.05, 14:47
                Mój synek ma 1,5 roku. Jestem z nim w domu, ale od 3 miesięcy szukam pracy. Niestety nieskutecznie. Co parę dni łapię potwornego doła- czuję się beznadziejna i nikomu niepotrzebna. Wiem, że to bardzo destrukcyjne myslenie, ale nie potrafię się go pozbyć. Może dlatego, że przed urodzeniem dziecka pracowałam w dośc dużej rozgłośni radiowej, pisałam artykuły do prasy i żyłam na wysokich obrotach. I byłam przekonana, że z takim doświadczeniem znalezienie pracy to będzie pestka... byc może na Śląsku- skąd pochodzę dałoby się uruchomić znajomości, zresztą tam mogłabym w dalszym ciągu pracować w radiu, ale gdy Mikołaj miał 3 miesiące przeprowadzilismy się do Wrocławia ( z powodu pracy męża). Wtedy traktowałam to jak ciekawą przygodę, teraz zaczynam podejrzewać, że to jednak spory błąd. Pozdrowionka, dla wszystkich mam szukających pracy...może załozymy jakiś klub wsparcia ;)
                ps. w czasie urlopu wychowawczego zrobiłam studia podyplomowe z komunikacji społecznej i PR, zdobyłam kilka certfikatów- inwestowałam w siebie. Teraz juz sama nie wiem czy nie były to inwestycje całkiem bez sensu...
                • Gość: giani na bani Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra IP: *.aster.pl 15.03.05, 19:06
                  czy znacie jakąś kurkę domową?
                  • titopa Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra 18.03.05, 09:46
                    Ja byłam kurką 2x 3 lata i nie żałuję. Dzieci są zdrowe emocjonalnie i o to
                    chodzi. Ze swojej praktyki zawodowej mam dość przykładów dzieci wychowywanych
                    przez tzw. biznes women niby w dostatku ale tylko materialnym , Niedobory
                    emocjonalne napewno dadzą o sobie znać w przyszłośći. Każde dziecko wychowywane
                    do 3 roku przez osoby inne niż matka będa miały w przyszłości różnego rodzaju
                    problemy nartury psychicznej. Ten fakt jest naukowo potwierdzony. Spójrzcie na
                    zachód tam była taka moda na opiekunki i co jest w statystykach: przestępczosć,
                    depresje, przemoc, uzależnienia. Wielu takich ludzkich dramatów można uniknąć
                    wystarczy tylko być przy dziecku przez pierwsze 3 lata życia. zapewno wiele się
                    pań burzy na te słowa, ale ten bunt to sumienie a jeśli nie to nie powinniście
                    być matkami nie jesteście do tego powołane. tak tez może być. Nie każda
                    kobieta ma instynkt macierzyński.
                    • Gość: Basia Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.05, 13:02
                      Głupoty piszesz : że kazde dziecko wychowane do 3 roku życia przez osoby inne
                      niż matka będą miały w przyszłości problemy psychiczne- gdzie żes się takich
                      bzdur naczytała?? jeszcze do tego "potwierdzonych naukowo".
                      A nie burzę się dlatego że mi sie "sumienie buntuje" bo ja akurat
                      siedziałam z dzieckiem w domu do 4 roku życia, tylko dlatego że większej
                      głupoty dawno nie czytałam.
                • Gość: Alois Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.05, 09:29
                  no wszystko to akurat nie twoja wina, tylko tego chorego poronionego kraju.
                  dobrze, że w siebie inwestujesz, może jestem naiwna, ale ciągle w to wierzę, że
                  w cąły ten rząd grzmotnie wielka asteroida, zniczszy siedlisko zla i podstepu,
                  złodziejskie i sabotujące praktyki :>.

                  Post wbrew pozorom nie ma znamion politycznych, bo nie chodzi mi o poparcie dla
                  tej czy innej partii, ale o widoczne na codzień i wszedzie efekty :>
                  (bezrobocie, podatki, podwyzki, afery i korupcja).

                  A Polska to taki piękny kraj, takie bogactwo i potencjał....i takie
                  marnotrastwo.
            • marianna18 Re: do Alois 18.03.05, 12:33
              A czy wychowanie dziecka nie jest największym wyzwaniem? Nie jest większym niż
              najbardziej porywające projekty w PR czy zdobywanie kolejnego klienta w jakimś
              banku? Dlaczego będąc z dzieckim stałaś w miejscu, tak nie można - dzieci
              wymagają pomysłowości, kreatywności a w pracy jakakolwiek by ona nie była to
              powtarzalność i rutyna (nie wmawiaj mi że tak nie jest bo doswiadczenie
              zawodowe ma duze łącznie z dyrektorskim stołkiem bynajmniej nie w nudnej
              budżetówce). Nie pisz że "siedzenie" w domu z dzieckiem to zajęcie nudne, po
              prostu na tym stanowisku się nie sprawdziłaś.
              Pozdrawiam
              • Gość: szaron Re: do marianna18 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.03.05, 13:43
                Witam Cię marianno!
                zapraszam na "mój"post "mam 34l.inigdy nie pracowałam,czy mam jakieś szanse"-
                jestem bardzo ciekawa Twojej opinii.Pozdrawiam.
                PS. Całkowicie się zgadzam z Twoją opinią .
              • Gość: Margo Re: do Alois IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.04.05, 22:07
                > A czy wychowanie dziecka nie jest największym wyzwaniem?
                > (...) dzieci wymagają pomysłowości, kreatywności

                Ale dzieci wymagają też czasami oderwania sie od nich.

                Człowiek musi się rozwijać samemu i mieć jakieś życie poza rodziną, aby nie
                zatracić samego siebie, własnych marzeń, dążeń itd. Może w Twoim przypadku
                dziecko jest Twoją jedyną pasją, marzeniem i dążeniem, ale w przypadku wielu
                kobiet tak nie jest. I nie można osądzać, że te kobiety są złymi matkami, czy
                osobami pozbawionymi instynktu macierzyńskiego.

                Moja własna mama była osobą, która kochała swoje życie zawodowe. Dom na tym
                nigdy nie cierpiał i ja także. I naprawdę mnie cieszyło, gdy moja mama kupowała
                SOBIE kolejną garsonkę czy buty, kończyła SAMA kolejny kurs i wybierała się
                SAMA w daleką podróż służbową. Mam na dodatek przekonanie, że matki, które żyją
                wyłącznie dla swoich dzieci, to przekleństwo.
          • Gość: kolas Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra IP: *.aster.pl 20.04.05, 18:40
            Moja mama była kurą domową przez 17 lat,była wtedy często zdenerwowana.Gdy
            miała 35 lat zaczęła pracować ,była zadowolona,a my też.Po kilku latach miała
            tak dużo pracy,że pracowała od 6 rano do 20 wieczorem,w tym czasie tata bardzo
            zachorował a potem zmarł.Teraz jest wdową pracuje juz o wiele mniej ale bardzo
            lubi pracować .
          • Gość: Margo Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.04.05, 21:54
            Zadbasz, zadbasz. Pamiętaj, że Ty też jesteś członkiem tej rodziny, więc o
            siebie także dbać musisz :-)
      • Gość: baba Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra IP: 195.20.110.* 21.04.05, 11:00
        a ja mam inny problem
        mam robotę i to fajną ale dzieci strasznie cierpią że nie ma mnie w domku -
        córka mi zarzuca że jej nie kocham i co chwilę mi pokazuje że bardzo jej
        brakuje mamy. Syn też. Ja płaczę po kątach bo też mi brakuje dzieci, jak byłam
        na urlopie wychowawczym to było mi naprawdę dobrze, miałam czas pogadać z
        dziećmi (teraz nie mam czasu nawet z nimi rozmawiać, przychodze do domu, kładę
        je spać i siadam do kompa pracować)
        mogłabym pracować w domu i rzucić robotę - ale sie boję - kredyt hipoteczny
        etc. chociaż dodatkowe dochody mam niezłe ...
        Poradźcie proszę :)
        • Gość: ula555 Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.05, 21:21
          nie rzucaj pracy chyba ze pracujesz pd 0600 do 2200 to tylko wtedy w innym
          wypadku nie dzieci dorosna i odejda a ty zostaniesz z czym
        • girlie73 Do baby 22.04.05, 13:52
          Witaj,

          Jeżeli praca pochłania Cię prawie w całości, to może warto zastanowić się nad
          zmianą. Wiem, że życie jest brutalne, ale niestety trzeba wybierać.

          Sama jestem na urlopie wychowawczym (mam roczną córeczkę).
          Nie chcę wracać do dotychczasowej pracy, choć zajmowałam dobrze płatne
          stanowisko kierownicze.
          Co z tego, kiedy w biurze od wielkiego dwonu przebywałam 8 godzin. Zazwyczaj
          było to 9, 10 i więcej godzin. Nawet będąc w ciąży zdarzało się, że pracowałam
          po 12, 14 godzin. W siódmym miesiącu powiedziałam dość i poszłam na zwolnienie
          lekarskie, a potem urlop macierzyński i teraz wychowawczy.

          Od dwóch miesięcy szukam nowej pracy.
          Jestem optymistką (a może marzycielką) i szukam pracy, która nie będzie
          pasożytem i nie będzie wysysać ze mnie wszystkich sił witalnych.

          Staraliśmy się z mężem o dzidziusia rok czasu, tracąc już czasami nadzieję.
          Kiedy się udało, wszystko rzeczywiście uległo przewartościowaniu.
          I nie chodzi o to, żeby nie rozwijać się zawodowo.

          Trudno mi jednak wyobrazić sobie sytuację, kiedy wracam do domu i dla dziecka
          mam czas tylko, żeby go położyć spać. Horror! Postawcie się na miejscu dziecka.

          Życie nie jest łatwe, ale trzeba szukać równowagi.

          Pozdrawiam
          • Gość: baba Re: Do baby IP: 195.20.110.* 22.04.05, 14:27
            Dzięki za odpowiedzi.
            Nie myśłabym tak beztrosko o rzuceniu roboty gdyby nie to że mam poza praca na
            etacie dobrze płatny zawód - jestem tłumaczem - mogłabym pracować w domu. Rano
            dzieci w przedszkolu a ja pracuję gotując zupę, zarabiając w ciągu paru godzin
            dziennie co najmniej tyle co na etacie
            Nie zależy mi na kokosach tylko serce mi się kraje że nie mam czasu patrzeć jak
            dzieci rosną, uczyć ich życia, wartości, czytac bajek czy chodzić na spacery -
            i ich i moje najpiękniejsze lata (najpiększniejsze właśnie dzięki dzieciom)
            miną

            mam sporo zleceń prywatnych, ale boję się rzucać robotę ... pewnie będzie
            trzeba podjąć męską decyzję którą odwlekam jak tylko mogę. Pracę mam fajną -
            ciekawa, sporo się uczę etc. ale rodzina ...
            • girlie73 Re: Do baby 22.04.05, 14:44
              Tłumacz - tak jak ja.
              No to myślę, że gra warta świeczki.

              Pozdrawiam i życzę powodzenia

        • lucusia3 Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra 22.04.05, 15:23
          Nie daj się rodzinie i sobie samej. Masz wbite do głowy, że musisz być winna, że nie zajmujesz się dziećmi. Zastanów się czy rzeczywiści to są TWOJE myśli. Czasami rodzinka potrafi nieźle nawpychać. Też dzieciom. Zresztą dzieci być może powtarzają Twoje zdania - jak mama mówi, że będzie MUSIALA zostawić i nie będzie MOGLA pobawic się, i NIESTETY wroci po trzeciej, to widocznie jest coś złego i trzeba płakać, albo domagać się więcej. Może tam też działa Twój mąż, na którego spadają obowiązki, których wcześniej nie musiał spełniać. Dzieci potrzebują matki, potrzebuja ojca, potrzebują towarzystwa rówieśników. Te chodzące do przedszkola są pewniejsze siebie, lepiej społecznie rozwinięte, bardziej przedsiębiorcze. Zresztą z wiekiem potrzebują Cię coraz mniej. Za jakiś czas wyjdą z domu i staniesz się dla nich ciężarem u nogi, narzucając się ze swoją miłością. Nie będziesz miała nic oprócz nich, więc nie dasz im odejśc i żyć na swoje konto, bo ty znajdziesz się w próżni. Dla dobra dzieci idź do pracy. Darować możesz sobie idealny porządek, pięciodaniowe obiady, placki i podejmowanie w domu co kawałek gości.
          Dziecio potrzebny jest Twój czas, ale liczy się nie jego ilość, ale jakość. Gdy jesteś z dziećmi w domu to oglądają telewizję, bawią się klockami, oglądaja czy czytaja książeczki, czy gazety, grają na podwórku z kolegami. Policz sobie ile rzeczywiście spędzasz z nimi czasu, z nimi, a nie przy nich, gotując, prasując, odkurzając. Tyle czasu na pewno znajdziesz jak zostawisz seriale, telefon do koleżanki
          • Gość: xyz Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra IP: *.aster.pl 24.04.05, 20:49
            ja też jestem kurą domową,mam 2 fakultety,0 znajomości języka,0-
            kompa,frustracja sięga zenitu,chyba nikt nie będzie mnie chciał mnie do pracy.
            • lucusia3 ludzie dziela się na samouków i nieuków 25.04.05, 11:03
              Gość portalu: xyz napisał(a):

              > ja też jestem kurą domową,mam 2 fakultety,0 znajomości języka,0-
              > kompa,frustracja sięga zenitu,chyba nikt nie będzie mnie chciał mnie do pracy.
              To tylko Twoja wina - kompa mozna opanować w parę dni, no tygodni (sa nawet kursy w Urzędzie Pracy za darmo), a język to chyba teraz też nie jakich monstrualny problem - lekcje, kursy, książki z płytami i CDromami, nawet kasety wideo. Ludzie dziela się na samouków i nieuków.
      • Gość: gaja Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra IP: .48.115.* / 80.48.115.* 24.04.05, 23:59
        Witam!
        Czytam posty i zjednej strony ulga,że nie jestem sama, z drugiej widząc wasze
        wykształcenie coraz bardziej przekonuję się,że do niczego juz się nie nadaję.
        Mam 1,5 roczną córeczkę, od dwóch lat nie pracuję i chyba nie prędko to
        nastapi. Mam niestety tylko zakichanego technika administracji (niestety
        choroba mamy pochłonęła moje pieniądze na studia, życie to wybór, tylko kim
        dziś jestem?)...kilka zrealizowanych projektów w Fundacji..potem
        przepaść..zatrzymanie...frustracja...to już chyba jakaś depresja. Najgorsze,że
        moją złość zaczynam dostrzegać jak w lusterku w mojej córce. Rany czy mam
        jeszcze szanse, by ktoś mnie chociaż do "mopa" zatrudnił. Tracę jakąkolwiek
        nadzieję. Kocham moje dziecko, ale ja muszę iść dalej..bo czuję jak "kura
        domowa" odłącza mi dopływ tlenu...
        • Gość: Dilbert Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra IP: *.chello.pl 25.04.05, 00:22
          Wbrew pozorom na takich właśnie średniaków będzie największe zapotrzebowanie za
          kilka lat w tej Mumii Europejskiej...niestety.
          • Gość: Ela Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.05, 10:22
            Ja niejestem kura ale szczesliwa kobiieta siedzaca w domciu od prawie 4 lat od
            jakiegoś cazsu pracuje jako grafik komputerowy w domciu i jest super mam czas na
            bycie wszystkim kobieta zona kochanka gospodynia mama kucharka itd a przy okazji
            robie to co kocham robie grafiki i mam za to kaske ale i tak od wrzesnia me
            dziecie idzie do przedszkjola ma 3 lata no a ja moze to "normalnej prcay" ale to
            sie zobaczy moze bede szla do przedszkola potem do domu do pracy:)

            Pozdrawiam i grunt to pozytywne myslenie i (czasami warto być egoistką bo lepsza
            szczesliwa kobieta pracujaca niz zmeczona znudzona kura domowa (dzieci to czuja
            i nie wiem czy ktores bedzie happy ciagle czujac ze zepsulo wam zycie bo wy cos
            tam chcialyscie osiagnac a jestescie kurkami.

            I na odwrót kobiety ktorym sprawia przyjemnoś bycie kurka a nie maja problemow
            finansowych to poc o to zmieniac??
      • Gość: lucy Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.05, 11:54
        • Gość: lucy Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.05, 12:23
          Ja jestem kura domowa. Jestem nieszczęśliwa. Moje dzieci mają 6 i 4 lata. Chodzą
          do przedszkola.Mieszkam w małym miasteczku, do którego przeniosłam się ze
          względu na pracę męża. Mam wyższe wykształcenie 2 lata doświadczenia w pracy
          zawodowej. Tutaj trudno mi znaleźć pracę (nie mam znajomości). To specyfika
          małych miasteczek. Brakuje mi pracy, wychodzenia z domu, znajomych moich, nie
          męża. czuję się bezwartościowa. Rodzina i dawni znajomi ciągle tylko pytają czy
          wreszcie znalazłam pracę. to koszmar.
          • swist33 Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra 26.04.05, 17:40
            wlasciwie nie wiem czy moge tu sie wypowiadac bo nie zgadzam sie z tym ze
            kobieta w domu to kura domowa...feee, co za kura?!
            Ja siedze w domu, tak na dobre, od wrzesnia, jasne ze mam dosyc!
            NIe poddaje sie jednak i szukam pracy tak intensywnie, e az czasem sil mi juz
            brak.
            A powiem wam moje Panie, ze trudnosc mam podwojna albowiem nie mieszkam w
            Polsce (juz niestety..)- bo latwo zagranica to maja chyba tylko pomoce domowe
            (bez obrazy, nie deprecjonuje nikogo, bo sama bym sie najela i do takiej
            roboty, tyle ze tez mnie nie chca...)albo specjalisci najwyzszej klasy...

            Lat 34, prawnik, 3 jezyki obce, obsluga kompa, i do tego tlumacz przysiegly...
            I nie ma dla mnie pracy....
            Tez tak mmoze byc..
            Zeby nie zwariowac, pomiedzy nielicznymi tlumaczeniami, wymyslam sobie rozne
            zajecia i cele...
            Teraz np od prawie od 2 mcy chodze 3 razy w tygodniu na basen (musze przeplynac
            kazdorazowo 2km, takie jest zalozenie...).
            I czytam, wszystkie te ksiazki kt nigdy nie chcialam czytac a podobno warto...
            Voilà!
            (oczywiscie zapomnialam dodac ze do tego mam jeszcze tzw malzonka i 7letnia
            coreczke)
            • Gość: Dilbert Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra IP: *.chello.pl 26.04.05, 22:02
              Co ty kobieto tu wypisujesz ,poczytaj inne posty -wynika z nich że na Zachodzie
              to praca i dolarki leżą na ulicy - a polscy specjaliści są rozrywani - tylko tu
              w Polsce pracodawcy są be i fe i się na naszych geniuszach nie poznają :-)
              • swist33 Re: kobiety kury dom.czy udało się wam zdobyć pra 27.04.05, 09:37
                ano...
                a rzeczywistosc jest zupelnie inna, a czesto o pracy zagranica wypowiadaja sie
                Ci kt zbieraja sezonowo truskawki albo pracuja na czarno, a wtedy tak, zyc a
                nie umierac, bo co innego zarobic 1200 euro i wrocic do Pcimia,a co innego
                utrzymac za to 3osobowa rodzine w Brukseli... (to taki przyklad...)
    Pełna wersja