Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Biedronka woli teraz procesy niż ugody

    IP: *.devs.futuro.pl 08.03.05, 07:07
    Dlaczego PIP nie nęka Biedronki ?.
    Dlaczego sądy są tak spolegliwe wobec wielkich ?.
    Dlaczego stosowne władze nie przegonią na cztery wiatry wyzyskiwaczy, którzy
    chcą cofnąć kapitalizm do XIX wieku ?
    Odpowiedź
    Racje ma zawsze silny !!!!!
    Obserwuj wątek
        • Gość: Ma-ryja Polacy Polakom zgotowali takie warunki IP: *.dip.t-dialin.net 08.03.05, 09:27
          Najczesciej mowi sie, ze jest to portugalska czy jakas tam siec. Ale ona
          zatrudnia na stanowiskach kierowniczych Polakow. I tu znowu daje sie we znaki
          polska mentalnosc: ci menedzerowie maja w rekach, jak pokieruja
          przedsiebiorstwem i jego pracownikami. To nie jakis Jeronimo osobiscie zaklada
          pampersy kasjerkom. A ci siedza u gory,wykonuja bezmyslnie polecenia, a moze
          nawet sami takie wymyslaja, aby pokazac swoja wladze, aby pokazac ze sa kims, bo
          byli wczesniej nikim. Pracownica przy kasie moze sie sadzic, ale niewiele
          wskora. Jezeli polski management bylby madry, to by nie pozwolil na takie
          wykorzystywanie pracownikow. Do nich jeszcze nie dotarlo, ze najwiekszym
          kapitalem firmy sa jego pracownicy, wiec dzialaja na szkode zagranicznego
          inwestora, bo pracownicy tam pracowac musza, a nie chca. Tak wiec daleko Polsce
          jest do "Potegi uslug", jak wczoraj GW zatytulowala jeden z artykulow. Jeszcze
          raz - problemy w Beidronce to wina polakow, a nie zagranicznego inwestora.
        • darr.darek dlaczego TYLKO 70% ??? 08.03.05, 12:35
          Gość portalu: plamka napisał(a):
          >To co robi Biedronka to w Polsce norma. Trzebaby pozamykać 70% firm, łącznie z
          >kancelariami prawniczymi za niewypłacane nadgodziny.

          Dobrze plamka pisze - wódki jej dać !
          I trzeba pozamykać 95% firm - niech się te kapitalisty nauczą, że nie będzie tu
          w Polsce wyzyskiwania pracowników.
          A syn Gierka już tam wymyśli co zrobić potem.
      • Gość: ALEK Re: Biedronka woli teraz procesy niż ugody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 09:27
        Skoro firma woli procesy, które w naszych sądach trwają latami i nie gwarantują
        poszkodowanym nadziei na sprawiedliwe i rychłe zakończenie sprawy to My
        kupujący zróbmy to sami. NIE KUPUJ PRZEZ ROK NIC W BIEDRONCE. Jeżeli to nie
        pomoże proponuję przedłużyć czas sankcji. Na pewno pomoże!!! I nigdy więcej nie
        będzie nadużyć, bo się nie będzie opłacało. PRZEZ ROK NIE BĘDĘ KUPOWAŁ W
        BIEDRONCE I BĘDĘ DO TEGO NAMAWIAŁ WSZYSTKICH SWOICH ZNAJOMYCH I RODZINĘ!!!!!!
      • Gość: znik Biedronka lepiej smaruje IP: *.pronet.lublin.pl 08.03.05, 09:41
        Wiadomo że wyzyskiwany pracownik nawet zrzeszony, nie posmaruje forsą tyłków
        tak, jak wytypowani przez właścicieli biedronki ludzie. Te procesy to będzie
        kolejna HAŃBA polskiego sądownictwa. Oni się w końcu zwrócą do trybunału praw
        człowieka w Sztrasburgu, i znowu państwo polskie beknie, bo woli samo zabulić z
        naszych kieszeni, niż wymusić wypłacenie kar przez tych, którzy dopuszczają się
        przestępstw na pracownikach. Zobaczycie że tak będzie.
        A dlaczego PIP nie nęka biedronki? A co ma nękać skoro są ludzie, którym się
        nękanie nie opłaca. Identyczna sytuacja jest z sanepidem, przykładem niech
        będzie historia króla żelatyny.
      • Gość: prosto Kazdy by tak zrobil IP: 212.234.154.* 08.03.05, 09:45
        Jak masz sprawe przed sadem i widzisz ze byle cwaniaczek-adwokat robi sad w konia jak chce, to tez bys sobie przewlekal w nieskonczonosc. "Skierowali sprawe do ponownego roapatrzenia" - oczywiscie, przeciez wiadomo ze polskisad nie potrafi niczego zrobic porzadnie za pierwszym razem. Za drugim razem tez nie i w koncu wydaje jakis "salomonowy" wyrok z ktorego nic nie wynika.
        • Gość: Bez złudzeń Re: Kazdy by tak zrobil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 16:46
          No niestety sedno sprawy leży w tych zasranych organach państwa czyli sądy,
          pip, sanepid i inne mastodonty komunizmu. Większość ludzi już wie co to
          kapitalizm, jak się trzeba na zapier..., żeby cokolwiek zarobić i jeszcze cię
          oszukają. Wszyscy tylko nie jaśnie urzędnicy i inne cwaniaki z korporacji
          prawniczych. Oni chcą tylko wysokich wynagrodzeń i SWIĘTEGO SPOKOJU, nikt nie
          wymaga od nich żadnej jakości pracy, przestrzegania jakichkolwiek standardów i
          norm. Popieram ludzi, którzy w desperacji składają pozwy do Strasburga, niech
          się śmieją na zachodzie z tego pokracznego państwa.
      • Gość: Gość Re: Biedronka woli teraz procesy niż ugody IP: *.forcom.com.pl / *.forcom.com.pl 08.03.05, 09:47
        Pracowalem kiedys w JMD jako informatyk. Na wyraźne, odgórne polecenie po
        zakonczonym miesiącu, należało zmodyfikować wszystkie karty pracy tak aby nie
        bylo nadgodzin, wiec z pewnością jest tak dalej. Banda oszustów. Nie wiem czy
        mają ten sam program do ewidencji czasu pracy w Biedronkach, ale tamten nazywał
        sie "CERBER"... jakiegoś gostka... I mozna było modyfikować w nim godziny jak
        się chciało.
      • arturooo Re: Biedronka woli teraz procesy niż ugody 08.03.05, 09:52
        Biedronka jest nieuczciwa to fakt, ale takich sklepow jest wiecej. nie bede ich
        wymienial bo kazdy wie o jakie sklepy chodzi. Poza tym prawie kazdy zna kogos
        kto pracowal lub pracuje w marketach hiper, super itp. Wiadomo tez jak traktuje
        sie tam ludzi.
        Niestety nie sadze aby cos sie w tej dziedzinie zmienilo - To pracodawcy
        dyktuja warunki, a kto nie chce nie musi u nich pracowac.
        "Kapitalizm z ludzka twarza" - niestety nie u nas.
      • 29waga Precz z takimi sadami 08.03.05, 10:04
        To skandal, |e sady pracy domagaj si dowodów na rozliczenie czasu pracy od
        pracowników. Obowizujce w tej materii przepisy (Rozporzdzenie w sprawie czasu
        pracy ewidencji itd) wy7raznie okre[la, |e to PRACODAWCA jest zobowizany do
        prowadzenia takowej. Gdyby sad byB niezawisBy, uczciwy to wystarczyBoby by
        za|adac przedstawienia ewidencji przez pracodawce. Wtedy pracownik bardzo
        prosto bedzie mogl zakwesionowac rzetelnosc tej ewidencji (dowody z kasy
        fiskalnej, wystawione faktury, dostawce, czy wreszcie swiadkowie) a wiec
        udowodni faBszowanie dokumentacji przez pracodawce.
        Po prosu biedroneczka kupuje sedziów.
      • Gość: w Re: Biedronka woli teraz procesy niż ugody IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.05, 10:37
        hehe gazeta pisze o wykorzystywaniu w zlych zachodnich firmach ;-). baaardzo
        smieszne. wszyscy sa siebie warci, w kazdej prywatnej firmie, na kazdym
        stanowisku lamie sie prawa pracownika. A swiete sformuowanie "...na twoje
        miejsce jest tysiac kandydatow..." pewnie wszyscy z nas slyszeli. nawet ci
        pracujacy w gazecie ... nieprawdaz??? kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien.
        • Gość: Szczecinianka Re: Biedronka woli teraz procesy niż ugody IP: 212.14.38.* 08.03.05, 13:06
          No to mamy powtórkę. Polskie piekiełko. Nasza mentalność jest taka nienarobic
          sie a zarobic. W przypadku braku miejsc pracy wykorzystują to przedsiebiorcy
          różnej maści. Tak jest w przypadku Biedronki. Pamietajmy, że te firmy nie
          trafiają na nasz rynek przypadkiem. Tylko kto da więcej. Jak widać ze świata
          polskiej "wielkiej polityki" wszystko dzieje sie w "majestacie prawa". Sam
          prezydent ma to prawo gdzieść, więc co się dziwić cwaniakom, ktorzy wykrzystują
          swoje 5 minut. Tak będzie zawsze do chwili gdy nie zjawi się ktoś z mocną ręką
          i weźmie to calo towarzystwo za mordę. Polacy mieli swoje zrywy. Szkoda, że nie
          mają godnych przewodców.
        • Gość: marwwa Czyście się zastanowili?! IP: *.chello.pl 10.03.05, 15:21
          A dokładnie: czyście się blekotu objedli?
          Po co na świecie są umowy? Żeby pracownicy sobie fundowali dodatkowe
          zatrudnienie bez woli i wiedzy właściciela interesu?
          Pracownicy - obiboki, najpierw zapewniają, że są pracowici i sprawni. To ich
          się przyjmuje. Potem nie za barzo im się chce utrzymywać tempo, przy kontroli
          postępów w pracy podrywają się do lotu, cichcem po godzinach robią to, co
          mieli zrobić w godzinach. A na końcu, kiedy im jużnie zależy, bo nieróbstwo
          skutkowało odsunięciem od pracy, to dawaj! Bulić! Za to, że im się nie
          chciało pracować, że każda praca dla ich za ciężka, każda jest niewykonalna!
          A sędziowie - niewiele lepsi, też sobie sami ustalają, co mieści się w ich
          obowiązkach, a o już ich predestynuje do szczególnego nagradzania.
          Oczywiście , towarzystwo zrozumieją!
          Kiedyś zeznawałem, przed sądem pracy w sprawie pracownika (instytutu
          naukowego) , który żądał przywrócenia do "pracy" (cudzysłów, bo nie robił nic,
          poza piciem kawy, paleniem papierosów i wygłaszaniem pretensji) W trakcie
          rozprawy wyszło z worka, że zarówno adwokat powoda, jak i sąd byli
          przekonani , że w instytucji naukowej nie liczy się kosztów, nie obowiązują
          żadne terminy, że zakłąd może mieć zerowe wyniki, i... że to jest NORMALNE.
          A chodziło o przeciągnięcie opracowania około 10-ktotne, tak że kiedy
          pracownik jeszcze udowadniał, że zadanie jest prawie niewykonalne, jego
          kierownik już zdążył je wykonać sam.
          Najbardziej pokiwani teraz będą ci pracownicy "Biedronki", którzy się
          wyrabiali ze swoimi zadaniami w ustawowym czasie pracy!
          Zdarzyło mi się już uczestniczyć w sporze, w któym użyto argumentu, że jeżeli
          jedna grupa pracowników wykonała pracę cztery razy większą w tym czasie, co
          druga, to miało świadczyć, że ta druga grupa otrzymała czterokrotnie
          cięższe zadania...
          Bujajcie się dalej , nieroby, ale "Biedronka" po początkowym szoku się
          otrząsnie, i zaczeka, aż sprawę rozstrzygnie międzynarodowy organ odwoławczy.
          Wtedy zapłacimy za koszty sądowe, damy odszkodowanie firmie, i ...
          przypuszczlnie zniesiemy zwolnienia od opłat sądowych w sprawach cywilnych.
          Chcesz coś udrzeć na krzyk? - ponieś ryzyko sam.
          A na przykład pilnuj umowy, i rób to, za co Ci płacą!
      • Gość: Nikolas Re: Biedronka woli teraz procesy niż ugody IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.05, 22:11
        Witam wszystkich . Ja osobiście pracuje w jednym z centr JMD.Już od kilku lat i
        to nie na stanowisku magazyniera ale troszkę wyżej.Mam też nad sobą
        zwierzchnika który niedość że jest kompletnym D..lem to niema poszanowania dla
        ludzi i ich ciężkiej pracy.Co innego pani za kasą (z pampersem) a co innego
        magazynier który dziennie musi załadować na palety około 10-15 ton (ręcznie)
        Jeżeli tego nie wyrobi jest poprostu zastraszany zwolnieniem i nie
        przedłużeniem umowy.Co do umów to 70% załogi to 3/4 etatowcy przyjęci na okres
        3 lub 12 miesięcy za stawke początkową 750 zł brutto (nikt za to niechciał
        pracować i firma podwyrzszyła pensje na 950zł)Jeśli mam być szczery to nierobie
        zakupów w swojej sieci Biedronka po to by nierobić sobie więcej pracy w
        pracy. :-) Jeśli ktoś ma pytania lub sugestie chętnie odpowiem
        nikolas200422@wp.pl
        • Gość: fakt Re: Biedronka woli teraz procesy niż ugody IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.03.05, 09:05
          Facet, jeżeli ty jesteś manager, to ja jestem baletnica. Jak byłem studentem,
          to murzynowałem w Niemczech (wtedy jeszcze RFN). Jak przyjeżdżał TIR z 20-
          tonowym ładunkiem, to musieliśmy rozładować go ręcznie w 2 godziny (4 osoby). I
          robi się to bez trudu. Co prawda ja miałem trudności, pot spływał mi po oczach,
          ale dla etatowych pracowników to była bułka z masłem. A potem był następny TIR,
          a potem następny, itd. Zapewniam cię, e daje się rozładować znacznie więcej i
          szybciej. Przeczytaj sobie post marwwa'y. Jest w nim sporo prawdy o podejściu
          pracowników do pracy w Polsce. A właściciele Biedronki wcale nie muszą się
          martwić. Prawo pracy czyni odpowiedzialnymi bezpośrednich przełożonych. O ile
          pracownik udowodni, że ktoś wydał mu polecenie zostania po godzinach, że nie
          jest to jego inicjatywa, żeby np. zyskać premię, nadgodziny, podlizać się
          przełożonemu, itd. Pracowałem w 2000 roku w amerykańskiej firmie usługowej w
          Polsce. Też ktoś napuścił PIP'a na nadgodziny. Ale kierownictwo wszystkiego się
          wyparło. Wyszło na to, że pracownicy zostawali dłużej z własnej woli. I tak
          było. W czasie godzin pracy połowa czasu to była przerwa na kawę, papierosa i
          pieprzenie o dupie Maryni. Za robotę brali się najbardziej, jak zbliżał się
          fajrant. I, jak napisał marwwa, pracownicy oczekiwali uznania za te nadgodziny.
          Jankesi wściekali się na taki styl pracy i panowało ogólne nieporozumienie.
          Rotacja była spora. Oczywiście byli wartościowi ludzie, którzy nie byli
          zwalniani. Ale ich wydajność pracy była 3-4 krotnie wyższa niż przeciętnego
          obiboka. Inna sprawa, że wartościowy człowiek nie zostawał po godzinach, nawet
          jeżeli sytuacja tego wymagała. Ich sposób życia nie przewidywał nadgodzin. I
          nikt im złego słowa nie powiedział. A ci inni jak się sami nie będą szanowali,
          to żaden pracodawca, czy sąd też ich nie uszanuje.
          Zasady są proste:
          jak ci nie pasuje 750, czy 950 zł to nie robisz,
          jak ci nie pasuje robić 10h, to wychodzisz po 8-miu,
          jak ci ktoś każe coś więcej, żądasz polecenia na piśmie, albo robisz notatkę i
          kumple ją potwierdzaja,
          robić to co przewiduje umowa,
          egzekwować prawa zawarte w umowie,
          nie dawać po sobie jeździć.

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka