Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      pytanko do socjologów

    18.03.05, 17:00
    własnie kończe ten kierunek i nie widze dla siebie perspektyw. mam wrażenie
    że te 5 lat studiów nic mi nie dały, nic nie nauczyły i wogóle jedna wielka
    ściema z tą socjologią. co więcej podobne odczucia ma conajmniej połowa
    mojego roku. a może sa tu jacys socjologowie którzy zasiwadczą mi własnym
    przykładem że jesteśmy komus tam jednak przydatni na rynku pracy, że coś nas
    ta pożal sie boże socjologia jednak uczy, a co więcej to się nawet przydaje w
    zyciu. Bo jesli o mnie chodzi to mam strasznego doła teraz:(
      • ikkebra Re: pytanko do socjologów 18.03.05, 17:19
        hej:)
        To nie tak do końca
        Owszem, cięzko się przebić w zawodzie, chociaz mi po studiach udało sie wkręcić
        do Pentora.
        ale zrezygnowałam, bo praca po 11 h była za ciężka jak dla mnie.
        Teraz uważam, że jest to z jednej strony kiepski zawód, bo niekonkretny (czasem
        wolałabym yc po Polbudzie)
        ale z drugiej strony jest to super wykształcenie, bo mozna nas WSZYSTKEIGO
        nauczyc
        Ja od czasów studiów pracowalam (oprócz Pentora) jako sekretarka, w bibliotece,
        w Dziale Promocjia, a teraz bzajumej sie Funduszami Europejskimi
        wiec chyba plusów jest więcej

        • ikkebra Re: pytanko do socjologów 18.03.05, 17:19
          Taki ktos po np. medycynie się już nie przekwalifikuje, a my-po socjologii-
          owszem :)
          • Gość: llllllllllll Re: pytanko do socjologów IP: *.crowley.pl 22.03.05, 19:17
            O nie, znam takiego który po medycynie i zrobieniu specjalizacji, zadał na
            prawo, dostał się na aplikację adwokacką i za kilka dni ma egzamin końcowy:) To
            dopiero gościu chyba chce być wiedznym studentem:D
          • Gość: Margo Re: pytanko do socjologów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.03.05, 23:14
            Sorry, że Cię sprowadzę trochę na ziemię, ale człowiek po medycynie, gdyby tego
            chciał, też poradziłby sobie jako sekretarka, w bibliotece, w Dziale Promocji,
            oraz przy funduszach europejskich. Natomiast socjolog w medycynie już raczej
            niekoniecznie...
            • Gość: misia Re: pytanko do socjologów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 23:18
              I na poczcie też, tam jest wiele do czynienia z kopertami.
              • Gość: jej inżynier też by sobie poradził IP: *.homenett.pl / 195.205.3.* 23.03.05, 09:05
                Do otwierania kopert trzeba używać narzędzi
        • Gość: ja Re: pytanko do socjologów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.05, 09:31
          Ale strasznie piszesz- z pośpiechu?
      • Gość: zorro Re: pytanko do socjologów IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.05, 23:04
        Ja zaczalem prace w handlu i dzieki nabytej praktyce jestem na kierowniczym
        stanowisku (teraz zastanawiam sie nad studiami podyplomowymi z zarzadzania)
        • Gość: tchorzofretka Re: pytanko do socjologów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 11:14
          dzieki studiom socjologicznym, wiem, że praca to bzdura a wartością jest
          leżenie na kanapie, co od kilku lat z lubością praktykuję. Naprawde wszystkim
          polecem te studia. Wszystkie kariery dookoła wydają się takie bez znaczenia,
          podobnie jak wysłuchiwanie większości ludzkich pragnień, pasji, albo oglądanie
          tv (polecam w małych dawkach raz na dwa tygodni; radzę zaczac od wiadomosci).
          Można wygodnie rozsiąść się i spokojnie przyglądać się szaleństwu. I radzę Ci -
          JAK NAJDALEJ OD PRACY - znajdź sobie jakąś dziurę i w niej sobie siedź.
      • Gość: aaa Re: pytanko do socjologów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.03.05, 23:26
        tulipanna,to, jaką będziesz miała pracę nie zależy od kierunku ukończonych
        studiów, ale od tego, co Cię interesuje, co naprawdę chcesz robić, jakie masz
        predyspozycje i siłę przebicia. dowody? ja i moi znajomi (wszyscy już po
        socjologii): ci, którym się "chciało chcieć" mają ciekawą pracę w marketingu,
        HR, badaniach rynku, przy projektach europejskich itd.
        • Gość: adam Re: pytanko do socjologów IP: 195.117.30.* 20.03.05, 12:28
          Socjolog to jeden z lepszych zawodów. Można pracować prawie wszędzie, prawie
          wszystkiego się nauczyć.

          Tak sądzę, bo są socjologowie, którzy uważają, że jak mieli seminarium
          dyplomowe z pomocy społecznej to już nigdzie indziej pracować nie mogą tylko w
          pomocy społecznej.

          życzę powodzenia, na pewno znajdziesz pracę.
          • Gość: Emeryt Re: pytanko do socjologów IP: *.telsten.com / *.telsten.com 23.03.05, 07:13
            Socjolog to takiczlowiek,ktory zna wszystko i nic konkretnego nie umie.Przykro
            mi,ze to pisze,ale taka jest prawda o wszystkich "zawodach humanistycznych".Ja
            ukonczylem dwa "fakultety" na politechnice i nie mialem problemu z zaskoczeniem
            na rynku pracy w innym kraju.W Polsce napewno nie udaloby mi sie to.Tam
            absolwenci socjologii to urzednicy nizszego szczebla,albo doskonale zony "przy
            mezu",ktory ma konkretny fach w reku.I'm sorry-to jest prawda.
      • fnowakowski Re: pytanko do socjologów 20.03.05, 12:47
        pozdrawia POLITOLOG :-)

        w zyciu nie widzialem ogloszenia dla mojego zawodu :-)))))
      • Gość: primordial Re: pytanko do socjologów IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 20.03.05, 17:12
        Hej, tez po socjologii
        Praca na wlasny rachunek, jako badacz rynku i preferencji konsumenta, czasem szkolenia i rekrutacje dla firm. Oprocz tego pracuje w nauce (uczelnie, wyklady).W zasadzie wolny zawod, finansowo nie narzekam, nikt nie stoi nade mna z batem (tylko terminy gonia, he he). Jesli tak podchodzisz,to po co w ogole konczylas studia? Sztuka dla sztuki?
        Ja nie po to 5 lat meczylem ten kierunek,zeby teraz nie wiedziec po co to wszystko.
        Socjologia jest swietna, jesli dobrze przylozysz sie do projektow badawczych na studiach, do robienia badan, do statystyki (le tej bardziej praktycznej),nie powinno byc problemow. Pamietaj,ze metodologia ktora dostajemy do reki przydaje sie w wielu branzach. Patrzac po moich znajomych po socjologii, to jest i redaktor naczelna ogolnopolskiego pisma ekonomicznego (!), pracownicy dzialow HR, wlasciciel frmy doradztwa personalnego, kilku wlasciceli wlasnych firm badania rynku, wykladowcy na uczelniach, kilku pracuje dla rzadow panstw potrzebujacych restrukturyzacji gospodarki (ostatnio Gruzja). Zaskakujaco duzo osob ,ktore wrocily ze studiow do swoich miejscowosci, pracuje w lokalnych samorzadach. Itd. Sa tez i niespelnione strzaly, nie wszystko jest idealne: mam kumpla na bezrobociu, kumpela sprzedaje w sklepie itd. Faktycznie,te studia daja duze mozliwosci (trzeba tylko miec glowe na karku i byc aktywnym).
        I jak wspomnial kolega w jednym poscie, pociesz sie,ze politolodzy nie maja zadnych szans na rynku pracy,a raczej maja ograniczone tylko do administracji i samorzadu.
        • fnowakowski Re: pytanko do socjologów 21.03.05, 09:04
          co oczywiscie jest teoretyczne - bo sposob rekrutacji jest tam ,jak wiecie , hmmmm, pozamerytoryczny :-(

          no i robie konkurencje socjologom i psychologom - pracujac jako trener komunikacji i dłubiac w badaniach rynkowych...:-) - nauki społeczne to w końcu nauki społeczne
        • Gość: zdziwiony To sa chyba mordercze studia !!! IP: 81.185.92.* 22.03.05, 20:53
          8 godzin wykladow tygodniowo i 2 egzaminy na rok.
          Musiales sie strasznie nameczyc.
          Moja siostra piec lat baki zbijala nudzac sie jak mops a w indeksie same piatki
          miala
      • primordial Re: pytanko do socjologów 21.03.05, 09:40
        A jednak nie powiedzialbym, ze "nauki spoleczne to nauki spoleczne". Socjologia
        jako jedyna ma wiarygodna metodologie,co niestety czesto widac. Zdarzylo mi sie
        kilkukrotnie poprawiac bledy w testach psychologow, w tym w testach HR slynnej
        firmy skandynawskiej z Trojmiasta (zainteresowani wiedza,o co chodzi).
        Po prostu, u mnie wygladalo to tak,ze studia socjologiczne byly czysto
        praktyczne, od trzeciego roku siedzielismy w terenie albo w miescie-ale
        kazdy,kto chcial ,juz uczestniczyl w badaniach. Pewnie, niektorzy woleli
        teorie,albo nie chcialo im sie, to nic nie robili.
        Dlatego bardzo sceptycznie podchodze do osob z innych kierunkow, bawiacych sie w
        np w badania rynkowe czy opinii publicznej. Bo sam wiem, ile trzeba wlozyc pracy
        zeby udoskonalic warsztat i osiagac rzetelne wyniki i oprzec sie pokusie pojscia
        na latwizne (a z doswiadczenia wiem,ze nawet giganci badania rynku i opinii w
        Polsce czasem prowadza badania nierzetelnie,pod klienta).
        Ja nie zatrudniam osob z innym wyksztalceniem poza socjologicznym-wyjatkiem jest
        ksiegowa he he.. I moi znajomi w firmach badan rynku z tego co wiem,tez raczej
        niesocjologow nie zatrudniaja. Kiedys o tym pisalem na tym forum, to nie jest
        getto. Tyle ze juz na praktyki przychodza studenci socjologii,ktorzy bardzo
        szybko wchodza w projekt badawczy-ze wzgledu na swieza praktyke ze studiow.
        Ludziom z innych kierunkow bardzo ciezko sie przebic,musza byc bardzo dobrzy
        zeby sprostac przecietnym studentom socjologii.
        A co do politologii mam swoje ugruntowane zdanie, studiowalem 3 lata ten
        kierunek i wiem,ze na rynek pracy nie daje on absolutnie nic.
        • fnowakowski Re: pytanko do socjologów 21.03.05, 10:26
          dziekuje, ze uswiadomienie jaki jestem beznadziejny


          ja jednak nie mam jakos kompleksow wobec absolwentow socjologii - rowniez jesli chodzi o badania spoleczne - moze jestem wyjatkowo uzdolniony - albo ty wyjatkowo w sobie zadufany/a

          co do rynku pracy i studiow politologicznych , zgadzam sie - z tym ze wiekszosc uczelni i kierunkwo w naszym kraju nie przygotowuje do zycia na rynku pracy
          • Gość: ola Re: pytanko do socjologów IP: *.pl 21.03.05, 19:48
            Ja tez po socjologii i przeżywam trudne chwile. Wcale nie uważam, zeby warsztat
            socjologiczny był taki rewelacyjny, pewnie dużo zalezy od uczelni i
            poczególnych wykładowców - bo metod z książek raczej nie można się nauczyć. Nas
            próbowano i skończyło się tak że większość osób z mojego roku "zlecała" obróbke
            badań ankietowych do magisterki osobom z polibudy (bo lepiej panują nad
            programami statystycznymi). A same kwestionariusze często bardzo kulawe
            produkowaliśmy... Troche siedziałam w projektach trochę w mediach ale wszystko
            dorywczo na zlecenia. Zero pewności co spotka cię jutro. Kiedy przychodzisz do
            pracy pytają "co potrafisz" a nie "co wiesz". Bardzo to bolesne rozczarowanie
            dla osób po uniwerkach gdzie ideał uteoretycznienia wcielany jest w życie do
            granic możliwości. Dyplom teraz jest mało ceniony liczą się cechy osobowości
            oraz konkretne rzemiosła. Dopiero do tego można dodać studia to wtedy
            rzeczywiście nie można narzekać i piąć się w górę. Socjologów można wszystkiego
            nauczyć??? Każdego kto nie ma kwadratowej głowy i jest po studiach
            magisterskich można wszystkiego nauczyć - tylko pracodawcy chcą
            człowieka "gotowego" do pracy a nie takiego co się przyszedł dopiero przyuczać.
            Tak naprawdę większość absolwentów ma ten sam problem - po skończeniu medycyny
            też się nie liczą - dopiero jak mają specjalizacje i staż. Po prawie to samo.
            Politologia czy historia też trzeba robić podyplomowe słono płatne. Bez tego
            nie ma się żadnych kwalifikacji. Bubel ta polska edukacja i tyle.
      • primordial Re: pytanko do socjologów 21.03.05, 20:33
        "dziekuje, ze uswiadomienie jaki jestem beznadziejny"

        Nic takiego nie napisalem,w koncu ciebie nie znam.

        "moze jestem
        wyjatkowo uzdolniony - albo ty wyjatkowo w sobie zadufany/a"

        Chyba jednak jestes zadufany w sobie.

        "Wcale nie uważam, zeby warsztat
        socjologiczny był taki rewelacyjny, pewnie dużo zalezy od uczelni i
        poczególnych wykładowców - bo metod z książek raczej nie można się nauczyć."

        Pewnie,ze z ksiazek nie. Na pewno nie z polskich, beznadzieji typu Babinski czy
        Nowak. Dlatego zaznaczylem, ze moja paczka znajomych (aktualnie nikt z mojej
        kumpelskiej brygady ze studiow nie jest bez pracy) od 3 roku korzystalismy z
        tego,ze mozna bylo na uczeln zglaszac wlasny temat badan i dostawalo sie
        papier-prosbe o pomoc i zaswiadczenie itp. z uczelni,ktory byl w miare
        respektowany w niektorych firmach (w budzetowie na 100 procent) i pozwalali za
        darmoche zrobic jakies badania w firmie. A wlasciwie nie za darmoche,ale za
        papier, referencje. Chociaz wiem,ze przynajmniej 2 osoby zrobily projekty
        zaliczeniowe, ktory byly na tyle dobre,ze zostaly kupione.

        "Nas
        próbowano i skończyło się tak że większość osób z mojego roku "zlecała" obróbke
        badań ankietowych do magisterki osobom z polibudy (bo lepiej panują nad
        programami statystycznymi)."

        I to jest wlasnie cos dla mnie niezrozumialego. To po co jest taki przedmiot na
        studiach jak "statystyka z informatyka"?? Co to znaczy "lepiej panuja nad
        programami"?? Jak ci po socjologii beda pisac w pracy w Wordzie to tez beda
        szukac kogos kto "lepiej zapanuje" nad edytorem?? Programy statystyczne sa do
        nauczenia, a wrecz wtedy statystyka jest latwiejsza niz w teorii, jak obliczasz
        ja w zeszycie na wzorach.Bez znajomosci pakietu SPSS na dzien dobry nie
        wejdziesz np do Millson&Brown SMG KRC, nie wiem jak z innymi firmami.

        "Kiedy przychodzisz do
        pracy pytają "co potrafisz" a nie "co wiesz"."

        No wlasnie. Dlatego m.in jak pisalem wyzej,lepiej samemu nauczyc sie prograu
        statystycznego a nie zlecac komus na polibudzie. I lapac sie na praktyki na
        studiach-wiele firm podskoczy z radosci jak im zrobisz badania za sam papier.

        Rynek jest ciezki, sytuacja na rynku pracy do dupy. Warto wiec zawalczyc na tym
        skrawku,jaki sie ma do dyspozycji.
        • tullipanna Re: pytanko do socjologów 21.03.05, 21:49
          może nie mam racji, bo moje doświadczenia na rynku pracy sa nikłe, ale obawiam
          się nieco że nawet w sektorze badań socjologowie sa teraz przydatni jak dziura
          w moście, bo skoro byle ankietkę zrobić potrafi nawet politolog, psycholog czy
          pedagog (wartośc takich badań to juz inna kwestia, ale to że wchodza na naszą
          działkę to fakt), a do obliczeń statystycznych lepiej zartudnić statystyka niż
          socjologa, któremu obliczenia na studiach robili studenci z polibudy i który na
          hasło zmienna dostaje gęsiej skórki.... teraz oczywiście koloryzuje, ale z
          punktu widzenia potencjlanego pracodawcy tak to własnie może wyglądać.
          No i jeszcze jedno: co ze soba zrobić po socjologii w mieścinie wielkości
          130tys. mieszkańców, gdzie swojej siedziby nie ma nawet żadna firma badania
          opinii i rynku a bezrobocie siega 25%. tu myśle zahaczam też o jeden z
          ważniejszych problemów po socjologii: jak potencjalnego pracodwace przekonać ze
          potrzebuje wlasnie nas-absolwentów socjologii. problem tkwi w tym że wiekszośc
          ludzi nie wie kim tak naprawde taki socjolg jest, co może robić i jak go można
          wykorzystac. większości socjolg kojarzy się z twarza w tv która komentuje
          bierzace wydarzenia i to by było na tyle. całe 5 lat studiów odpowiadam ludziom
          na pytanie :"co sie robi po socjologii" i teraz szczerze mówiąc nic lepszego
          poza odpowiedzią "smaży frytki w McDonalds" nie przychodzi mi do głowy;)
          • Gość: t Re: pytanko do socjologów IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 22.03.05, 17:41
            no cóż, w małym mieście socjolog chyba najszybciej znajdzie pracę w budżetówce,
            tzn. opieka społeczna, urząd miasta itd. Jest to oczywiście tylko założenie
            teoretyczne, bo akurat w takich małych miasteczkach, a w szczególności w
            budetówce bardziej liczą się plecy niż wiedza...

            Natomiast "sektor komercyjny" zazwyczaj nie funkcjonuje w takich małych
            ośrodkach w takiej skali, żeby potrzebować socjologów - firmy nie mają po
            prostu silnych działów marketingu, nie robią badań rynkowych, itd. więc jeśli
            chcesz pracować w "komercji" czeka cię wycieczka do stolicy
          • Gość: Semidea Re: pytanko do socjologów IP: 217.153.211.* 22.03.05, 20:15
            Kochana, tylko nie tragizuj!!! Pociesz się - jestem na IV roku filologii
            klasycznej i ja dopiero się muszę gimnastykować, żeby odpowiedzieć na
            pytanie "Co się robi po filologii klasycznej?" Na szczęście mam łeb do
            interesów i już założyłam własną firmę. Co z tego, że studia mi się nie
            przydadzą? Teraz już wiem, że ze studiami czy bez nich, to i tak sobie dam
            radę, nawet w naszym kraju! Więc nie łam się, tylko rusz głową, na naszym rynku
            jest jeszcze wiele do zrobienia!!! A więc do dzieła!!!
            • kamilar Re: pytanko do socjologów 22.03.05, 22:59
              Zupełnie jak po historii, jedynaą perspektywą wydaje się praca w szkole tylko
              kiedy mówie innym że nie wyobrażam siebie w tym zawodzie, wszyscy mówią "To co
              ty będziesz robił po historii" przecież nic innego się nie da.
        • Gość: i Re: pytanko do socjologów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 10:22
          > "Millson&Brown SMG KRC"
          chyba Millward Brown SMG/KRC
          w końcu to największa firma badawcza w tym kraju więc wypadałoby wiedzieć jak
          się nazywa
          ;)
      • Gość: socjolog z katowic Moja rada IP: *.forcenet.com.pl 22.03.05, 17:56
        Ja jestem 4 lata po socjologii. Na poczatku było ciężko - to fakt. POtem ruszył
        się (pracuje w HR). Dużo zalezy od tego po co się uczyło socjologii. Jeśli tylko
        i wyłacznie po to by mieć pracę i mgr, to paradoksalnie łatwo o rozczarowania
        kiedy się już studia skończy. Bo wszystko OK jesli pracę się stosunkowo szybko
        znajdzie, a jeśli nie?? Jest to zreasztą rada dla wszytskich studentów.
        Socjologię jako naukę trzeba lubieć, samemu być do niej przekonany i nie liczyć
        , że sam dyplom otworzy wszystkie drzwi. Dlatego najlepiej jak najszybciej
        trzeba próbować podjąć pracę. Tylko po to aby wczesniej przejść fazę rozczaowań
        i tak naprawdę nie dowiedzić się koniecznie czegośc nowego, ale przekonać się
        czego się nie lubi i do czego się nie nadaje. Potem już, po studiach jest to
        cięzkie, bo i czas mija, forsa jest potrzebna, a nerwy tez zawodzą ... Zdarza
        się, że człowiek się uczy, uczy i uczy, i tak naprawdę na fałszywy obraz tego
        czym miałby się zajmować zawodowo...
      • Gość: socjolozka Re: pytanko do socjologów IP: 62.81.171.* 22.03.05, 18:28
        Szukaj w firmach, kadry, badania rynku, marketing; jak sie blizej przyjrzysz
        rynkowi pracy zobaczysz ze ludzie o przeroznym wyksztalceniu obejmuja
        stanowiska niekoniecznie nim zwiazane, ja jako socjolog pracuje w firmie
        budowlanej jako product manager,
        nie zrazaj sie tylko szukaj tego co sprawi Ci przyjemnosc!
      • Gość: fous-y-tout Re: pytanko do socjologów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 18:38
        Wszytsko zależy, w jakim kierunku zamierzasz dalej pójść bo przecież socjolog
        to nie zawód, a wykształcenie jak mawiał mój tutor na studiach ;)Radziłabym już
        teraz rozejrzeć się za bezpłatymi praktykami albo wolontariatem, działać
        gdziekolwiek bo CV magistra z zerowym doświadczeniem zawodowym nikogo w dziale
        HR nie powali na kolana ;) Z moich obserwacji wynika (ale zastrzegam, że piszę
        tylko swoich znajomych, więc wnioskowanie na całą populację socjologów jest
        nieuprawnione;)) to problemów z pracą dla socjologów w dużych miastach nie ma,
        zwłaszcza jeżel dobrze zna się języki, z obsługą kompa w standardzie.
        Reasumując - głowa do góry przyszli socjologowie! Może być łatwiej z pracą niż
        u ekonomistów, których wszelkie uczelnie wyprodukowały na pęczki, oni się
        dopiero muszą namęczyć, my przynajniej mamy swoją socjologiczną niszę. Poza tym
        zawsze pozostaje opcja United Kingdom ;)
      • clk studiuje dziennikarstwo, pracuje na stacji 22.03.05, 19:16
        lipa ogolnie
        studiuje dziennikarstwo. pracuje na stacji benzynowej. zero perspektyw. 3
        jezyki, kursy i DUPA!
        ze mna pracuja mlodzi ludzie ktorzy maja tak samo jak ja
        nic tylko zasuwac do anglii i tam robic to samo tylko za 5 ktornie wieksza kase
        • Gość: X-For Re: studiuje dziennikarstwo, pracuje na stacji IP: 195.117.30.* 02.04.05, 19:24
          Dobrze jeśli przyszły dziennikarz pracował gdzieś poza mediami. przydaje się to
          w pracy zawodowej. Powodzenia
      • Gość: skonek Re: pytanko do socjologów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 19:20
        słuchaj ja po socjologii z racji tego że pisałem prace z komunikacji masowej
        poszedłem na uzupełniajace zstudia z komunikacji wizualnej -grafika użytkowa
        i udało mi sie na 3 roku znależć prace w zawodzie
        chce powiedzieć ze sodcjologia daje zajebistą baze do dalszego
        wyspecjalizowania sie
        trzymam kciuki
        • Gość: JJ Re: pytanko do socjologów IP: *.ifad.amu.edu.pl 22.03.05, 19:39
          A czy na socjologii nie przywiązuje się wagi do podstawowego środka komunikacji?
          Mówię, rzecz jasna, o poziomie językowym powyższej wypowiedzi...
          • Gość: skonek Re: pytanko do socjologów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 20:26
            pzywiązuje się wage do skuteczności komunikatu
            ale niektórzy jak widze preferują słowną politure
            ja na sczęście czyścicielem nie zostałem
      • Gość: rwerp Re: pytanko do socjologów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 19:36
        Jak jesteś głupia i leniwa, to będziesz smażyła.
      • Gość: kim Re: pytanko do socjologów IP: *.atman.pl / *.atman.pl 22.03.05, 19:48
        Socjologia -jest to mój drugi kierunek, więc mam porównanie z innym kierunkiem

        - banalne przedmoioty, których nie trzeba się dużo uczyć
        - można ściemniac na egzaminach i "lać wodę"
        - dużo wolnego czasu
        - można poznać prawdziwe życie studenckkie- bo jest na to masa czasu
        - nie trzeba się za dużo uczyć
        - idealne "studia dla papierka" - o wszystkim i o niczym - zero konkretów
        - można nauczyc się SPSS-a
        - można dorobić jako ankieter
        - socjologia kształci bezrobotnych
        - socjologia to połączenie ekonomii, filozofii i psychologii z wiedzą o
        społeczeństwie - a co jest do wszystkiego, to jest do niczego
        - studia przypominaja ogólniak - trzeba się we wszystkim orientować
        - świetne studia dla kogoś, kto ma jakieś zaintersowania zajmujące dużo czasu -
        będzie je mógł rozwijać bez obaw, że zawali rok
        - łatwo dostać stypendium


        odnośnie poprzednich postów:
        - po każdym kierunku można pracowac w handlu HR i PR, to zależy od cech
        indywidualnych a nie kierunku.



      • viva_us Jestem po filozofii 22.03.05, 20:10
        Skonczylem w 1978. Wyjechalem do USA i jestem menadzerem w inzynierii. Jestem
        lepszym menadzerem niz przecietny Amerykanin po studiach inzynieryjnych dzieki
        filozofii, ktora otworzyla mi okno na swiat, ludzi i relacje. Dzieki niej mam
        za pasem troche sukcesow. Droga do tego byla mozolna i trudna ale sie udalo.
        Wiec spojrz na swoje kwalifikacje z tego punktu widzenia. Socjologia da ci
        podstawe, ktorej inni, wysoce kwalifikowani nie maja. Powodzenia.
      • Gość: qwerty Re: pytanko do socjologów IP: 5.1.* / *.kuleuven.ac.be 22.03.05, 20:17
        po pierwsze - ja dokladnie tak jak ty, konczac socjologie kilka lat temu mialam
        wrazenie ze nic nie umiem i nie mialam jako zywo zadnych umiejetnosci
        praktycznych zwiazanych z tym, czego uczylam sie przez 5 lat. w dodatku
        kompletnie nie wiedzialam nic o statystyce (na mojej uczelni nie byla
        obowiazkowa, co post factum uznalam za paranoje), nie umialam SPSS... i nadal
        nie umiem :) wszystko co robilam dotychczas wymagalo tylko glowy na karku,
        pewnych umiejetnosci organizacyjnych ORAZ znajomosci jezykow obcych. i co z
        perspektywy czasu radzilabym socjologom?

        1 - w wiekszosci uczelni juz na studiach wybrac mozna okreslona sciezke
        specjalizacyjna, wiec najczesciej nie konczysz jako po-prostu-socjolog ale jako
        socjolog ktory przynajmniej w teorii na czyms ma sie znac lepiej - czy to na
        badaniach rynku, czy tez na kwestiach socjalnych, czy tez na sprawach mediow i
        marketingu, czy moze polityce, sytuacji miedzynarodowej i zagadnieniach
        europejskich. socjologia jest dziedzina na tyle szeroka, ze studiujac ja mozna
        specjalizowac sie w szeregu bardzo roznych kwestii i sadze ze juz na studiach
        nalezy z tego skorzystac. a nawet jesli nie masz po skonczeniu takiej
        specjalizacji wrazenia, ze zdobylas umiejetnosci PRAKTYCZNE, to przynajmniej
        jakos sie zdolasz ukierunkowac a twoje CV nabiera konkretniejszego koloru

        2 - skorzystac z mozliwosci jakie daje uczelnia i mimo wszelkich trudow i braku
        wiary w siebie - zmusic sie do pojecia statystyki i opanowania podstawowych
        programow komputerowych. w koncu jest to jedyne prawdziwe "rzemioslo" socjologa.

        3 - pchac sie jeszcze na studiach rekami i nogami do roznych ciekawych zajec,
        najlepiej jako wolontariusz albo praktykant (czego ja rowniez nie rozbilam,
        zalujac pozniej). warto przy tym pamietac, ze rynek pracy nie sklada sie
        wylacznie z wielkich korporacji, srogich szefow zarzadzajacych armiami ludzi
        wygryzajacymi sie nawzajem w wyscigu szczurow na bezlitosnych sciezkach
        kariery. caly sektor pozarzadowy daje wysmienita szanse na poprobowanie swoich
        sil! tyle, ze oczywiscie warto rozejrzec sie za poprzadnie zarzadzana, wieksza,
        aktywniejsza NGO - po prostu dlatego ze takie organizacje prowadza wieksze
        projekty i wiecej mozna sie nauczyc. oczywiscie ogromna wiekszosc takich
        organizacji jest w wielkich miastach..

        4 - dobrze jest postarac sie o jakies stypendium zagraniczne, albo jeszcze na
        studiach mgr, albo krotko po (na przyklad na roczny program typu MA). po
        pierwsze szkolisz wtedy jezyk, a po drugie - i to nie bez znaczenia - zyjac w
        innym kraju i innym spoleczenstwie chcac nie chcac uaktywniasz swoje myslenie
        socjologiczne, po trzecie wreszcie, nawet jesli ta socjologiczna refleksja
        pozostaje na poziomie potocznym - twoja zagraniczna przygoda przynajmniej na
        papierze CV uwiarygadnia twoj dyplom w oczach laikow! :) a teraz, gdy jestesmy
        w unii i oplat za studia, zaleznie od kraju, albo nie musimy uiszczac, albo tez
        sa one znacznie nizsze - tym bardziej warto poddac to rozwadze.

        5 - UCZYC SIE JEZYKOW!! mnie chwala bogu zapedzili do tego rodzice jeszcze w
        dziecinstwie, ale znam ludzi ktorzy nauczyli sie jezykow calkiem niezle w wieku
        ponad 20 lat

        6 - i last but not least - BYC TOWARZYSKIM!! :) wcale nie zartuje, taka jest
        juz prawda, ze wiele prac wykonywanych przez socjologow z powodzeniem moga
        wykonywac absolwenci szeregu innych humanistycznych/spolecznych kierunkow. i
        prawda jest tez taka, ze im wiecej ludzi znasz, tym wiecej masz zrodel
        informacji o otwierajacych sie mozliwosciach kariery! i nie chodzi tu wylacznie
        o "plecy" - bardzo wiele stanowisk, zwlaszcza w mniejszych organizacjach lub
        firmach obsadzanych jest w ten sposob, ze "rozpuszcza sie wici" za jakas
        sensowna osoba i juz, zamiast dawac ogloszenie do prasy ktore pociaga za soba
        zmudna koniecznosc selekcji. tak wiec im wiecej informacji do ciebie dociera i
        im szerszy krag twoich znajomych w oczach ktorych jestes osoba sensowna - tym
        wieksze szanse na sukces! :)

        7 - uswiadomic sobie, ze na prawde malo ktory socjolog wykorzystuje w pracy to
        czego sie na studiach nauczyl! na tym forum odzywa sie silnie glos "badaczy" -
        ale ilu socjologow pracuje w osrodkach badawczych? a jesli sie komu wydaje, ze
        wszyscy ci, ktorzy siedza w HR, w marketingu, promocji, rozmaitej administracji
        etc, umieli COS konkretnego zanim te prace zaczeli - to jest (najczesciej) w
        bledzie. powiedz sobie ze socjologia przede wszystkim otwarla twoj umysl,
        nauczyla cie swoistego krytycznego (!) patrzenia na swiat, i bedzie dobrze

        8 - probowac swoich sil w najdziwniejszych miejscach, zgodnie z otwartym
        umyslem. nawet jesli ci sie wydaje ze nie znasz sie na tym, czego - jak sie
        spodziewasz - oczekuje pracodawca.

        powodzenia!

        • hki Re: pytanko do socjologów 22.03.05, 21:13
          Socjologia jest dobra bazą do dalszego rozwoju. Sama w sobie- wlasnie ją
          kończę, zostala obrona mgr.- poszerza horyzonty i oprócz statystyki nie daje
          konkretnego fachu w dloń. Szansa jednakże jest- w trakcie studiów jakis
          wolontariat, praca dorywcza (nawet jako ankieter) i juz masz w życiorysie cos
          co stanowi punkt zaczepienia. Administracja, samorządy- humanisci się przydadzą
          z jezykiem ,z komputerem. Socjolog znajdzie miejsce w Policji,w firmach nie
          tylko w HR. Tak naprawdę to mozna iśc wszędzie- myslę, że nie jesteśmy na
          straconej pozycji. Ja po obronie będe skladal papiery na dr, gdyz znalazlem
          niszę, która mnie interesuje i może byc przydatna. Jak mnie nie przyjma to
          zloże papiery do Policji, urzedów i myśle, że gdzieś mnie przyjma.
          Więcej wiary;)
          P.S. Same studia sa niezwykle przyjemne i jakże malo strsujące w porównaniu z
          prawem czy medycyną.
      • Gość: mgr socjologii Re: pytanko do socjologów IP: 217.17.33.* 22.03.05, 22:13
        Powiem tak: studiowałem 5 lat, ciężko nie było. 2 razy wyrwałem stypednium ministra-więc kasa była. Może i faktycznie się dużo nie nauczyłem,ale nauczyłem się uczyć. Niech mi ktoś powie,czy prawnik wie wszystko o prawie rzymskim,które zdawał na I roku ??? nie sądzę !! U nas umiejętności które się zyskuje wchodzą niejako w krew. Patrzysz na ankietę i automatycznie chcesz błędy poprawiać. Praca, no cóż. Szczerze ??? Nie znam nikogo z mojego roku, kto byłby teraz bezrobotnym.Ja zostałem na uczelni, uczę studentów, pisze doktorat. Szukaliśmy bezrobotnych absolwentów - i nie było nikogo. Więc raczej praca jest - chodzi o to,zeby chcieć sie uczyć czegoś nowego.
        Moim zdaniem jest jeszcze jedna ważna rzecz - pamietajcie,ze socjologia to nie tylko Badania (wszelkiego rodzaju). Z obesrwacji mojej wynika -ze ludzie po socjologii idealnie wbili się w pracę związaną z Funduszami Europejskimi. Wiedzą co nieco z ekonomii, z prawa, mają pojęcie o świecie - i jeszcze ładne zdania potrafią pisać i umieją argumentować wszystko. Idealna praca. Polecam. POnadto są lepszymi bankowcami niż większość ekonomistów, bo ponad liczbami i wynikami widzą jeszcze ludzi - co czasem innym umyka. SOCJOLOGIA GÓRĄ !!!!!!
        P.S. Współczuję tym po politologii :D
        • Gość: wiwat Comte Re: pytanko do socjologów IP: *.example.net / *.e-plan.pl 22.03.05, 23:14
          1. jestem na trzecim roku socjologii i od początku studiów słyszę o tym, jak
          trudno jest jej absolwentom; że socjologia to niewdzięczna kochanka. I tak
          można myśleć, jeśli się traktuje studia jako początek jasno określonej kariery;
          socjologia takiej drogi nie daje, ale chyba żyjemy w czasach postmodernizmu i
          oczekiwać, że ktoś nas poprowadzi przez życie, może ściągnąć na nas tylko
          frustrację.

          2.Spora część moich znajomych (i ja sam) albo studiuje gdzieś równolegle albo
          praktykuje albo działa w ramach dyskusyjnych klubów filmowych, kółek
          fotograficznych, samorządów, gazet, radiostacji. To ważne, bo znaczy, ze studia
          skupiają ludzi aktywnych i potrafiących współpracować, a nie tylko podgryzać
          się i narzekać: w tych ludziach jest wola zmiany i działania.

          3.Od tego roku w ramach studiów międzywydziałowych poznaję trochę innych
          ścieżek kształcenia, nie mogę nadziwić się niskiemu poziomowi psychologii i
          prostactwu nauczania prawa. Socjologia uczy dociekliwości, odkrywania ukrytych
          założeń, otwiera umysł. Nic nie jest podawane studentom na tacy, uczymy się
          samodzielnie dostrzegać konflikty interesów i negocjować. Uczymy się dostrzegać
          zmiany i potrzeby społeczne. Mam wrażenie, że to zdolności bardziej dziś
          przydatne do mądrego pokierowania życiem i karierą niż papierek ze studiów
          technicznych. Wiwat Comte, socjologia króluje.
          • Gość: zadowolona mgr soc Uniwersytet to nie jest zawodowka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 23:31
            mam swoje zdanie , z ktorym sie zgadzam: uniwersytet to nie jest kurs zawodowy
            majacy cie przygotowac do podjecia okreslonej pracy. Tak fascynujace studia,
            jakimi niewatpliwie jest socjologia dla tych, ktorzy ja wybrali, sluza
            oczytaniu, orientacji w przemianach spolecznych i kulturowych. Prace natomiast
            zdobywa sie dzieki praktykom, determinacji,umiejetnosci zaprezentowania swoich
            mozliwosci uczenia sie. Skonczylam socjologie w zeszlym roku i od razu zaczelam
            pracowac. nie smaze frytek, podobnie jak moi przyjaciele z roku. Mam prace,
            ktora sobie znalazlam, wybralam i zdobylam bez tzw. znajomosci. Zycze zmiany
            mentalnosci.
            • agusiaki Re: Uniwersytet to nie jest zawodowka 25.03.05, 12:31
              sorry za złosliwość, ale czy można nie zgadzać się ze swoim zdaniem?:D
            • losiu4 Re: Uniwersytet to nie jest zawodowka 25.03.05, 13:52
              Gość portalu: zadowolona mgr soc napisał(a):

              > Tak fascynujace studia,
              > jakimi niewatpliwie jest socjologia dla tych, ktorzy ja wybrali, sluza
              > oczytaniu, orientacji w przemianach spolecznych i kulturowych.

              do takich rzeczy studia na socjologii nie są niezbędne. To samo ma człek po
              zawodówce czy podstawówce, ktory świata jest ciekawy.

              Pozdrawiam

              Losiu
      • yrzyk może za tępa jesteś? 22.03.05, 23:32
        Nawiasem mówiąc- umiesz gotować? Potrzebuję pomocy domowej.
        • Gość: gosc Re: dopana socjologa IP: *.hrl.com 22.03.05, 23:43
          niech pan idzie na dwa lata MBA
          • Gość: gosc Re: dopana socjologa IP: *.aster.pl 23.03.05, 00:19
            no ale frytki bedzies smazyl w uni europejskiej. No ale tak powaznie to po co
            sie pchac tam gdzie wszyscy ida. Socjologia, prawo, marketing to juz passe, za
            duzo was karierowicze...
        • tullipanna Re: może za tępa jesteś? 23.03.05, 00:25
          Nie uważam siebie za tępą, bo objaw tępoty nie uważam bynajmniej dzielenia się
          swoimi obawami. To że nie wiem czy znajdę dla siebie miejsce na rynku pracy po
          ukończeniu tych studiów jak widac nie było tylko moim zmartwieniem, a i pewnie
          dotyczy nie tylko świezo upieczonych mgr socjologii. Obawy te wynikają z kaktu
          że tak jak ktos juz tutaj wspomniał socjolgia daje wykształcenie czysto
          akademickie, nie daje poczucia że ma sie w ręku jakieś konkretne narzędzie,
          konkretne umiejętności,a przez to człowiek czuje się bardziej mysle zagubiony
          niż po medycynie, prawie czy jakimś technicznym kierunku, bo ma wrażenie że po
          5 latach nauki (niezbyt męczącej-to fakt) własciwie nic nie potrafi. i nie jest
          tak że nie próbowałam niczego poza studiami. Praktykowałam w urzędzie miasta,
          uczestniczyłam w realizacji projektu dofinasowanego z funduszy unijnych,
          pracowałam także za granicą, nie w zawodzie, ale jednak, SPSS nie jest dla nie
          kompletnie czarną magią, mam stypendium naukowe wiec sadze ze inwektywy typu:
          tępa, głupia i leniwa są tu nie na miejscu i właściwiei nic do dyskusji nie
          wnoszą. wszystkim pozostałym za wszelkie uwagi, porady i pomysły na siebie
          bardzo dziękuje, są dla mnie bardzo cenne.:)
          • Gość: Margo Re: może za tępa jesteś? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.03.05, 00:47
            Pocieszę Cię, że ja po swoich ścisłych, akademickich studiach też nic nie
            umiałam. To normalne, że ludzie przyuczają się do zawodu dopiero w pracy. Ważna
            jest jedynie pewna baza, którą dają studia. Tą bazą może być właśnie otwartość
            umysłu, sprawność w abstrakcyjnym myśleniu, umiejętność szybkiego znajdowania i
            rozumienia informacji czy coś takiego.
          • yrzyk Nie złość się tępaku ; 23.03.05, 01:05
            • yrzyk Re: Nie złość się tępaku ; 23.03.05, 01:09
              No trochę to za szybko poszło.Studia same w sobie są bezwartościowe,
              szczególnie gdy obecnie zdobywa się je za pieniądze.Nastąpiła kompletna
              deprecjacja wyższego wykształcenia i każdy osioł ma dyplom. U ew, pracodawcy
              jest on bez znaczenia.Zastanów się lepiej czy warto być pracownikiem najemnym-
              moim zdaniem to idiotyzm, zmarnowane życie.
              • Gość: Win Re: Nie złość się tępaku ; IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 23.03.05, 07:01
                yrzyk, czy ty chciales cos powiedziec?
      • Gość: bela Re: pytanko do socjologów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 07:59
        Cześć też jestem po socjologii i też przeżywam kryzsy związane ze zdobytą przeze
        mnie specjalizacją. Od 3 lat pracuję w Ośrodku Pomocy Społecznej i jest to
        miejsce, którego nikomu nie polecam. Ale mam nadzieję się z tamtąd wyrwaać. To
        studia nauczyły mnie wielu przydatnych rzeczy a przede wszystkim ukierunkowały.
        Nie jestem rozchwytywana na rynku pracy ale też nie mam informacji że jestem
        beznadziejna. Jezeli bardzo zależy Ci na pracy to próbuj w OPS-ach tam praca
        jest i rotacja też jest duża. Jeżeli możesz trochę powybrzydzać to
        proponowałabym uderzyć do organizacji, które pozyskując środki unijne wdrażają
        na terenach Śląska róznego rodzaju projekty (Biura Pracy, ROPS, Urząd Miasta,
        wszelkiego rodzaju organizacje pozarządowe) - stabilność pracy mniejsza ale za
        to większy komfort pracy, możliwość realizowania własnych pomysłów, możliwość
        wykorzystania umiejętności nabytych podczas studiów (bo take napewno masz).
        Życzę powodzenia.
        • Gość: LordY Re: pytanko do socjologów IP: *.in.obop.pl / *.obop.com.pl 23.03.05, 10:08
          Socjologie studiuje sie bardzo fajnie, uczeszczasz na mniej lub bardziej
          ciekawe zajecia z ktorych niewiele informacji przydaje sie w poznijszym zyciu
          zawodowym. Jednak koniunktura dla socjologow jest korzystna i trzeba ja
          wykorzystac, bo dla wielu pracodawcow sam fakt, ze dostalo sie na studia w tak
          obleganym kierunku jest juz cenna informacja sama w sobie.
          Uważam że cześć osób sama sie prosi o kłopoty z praca. Jakby zapominali jakie
          sa realia rynku pracy budza sie dopiero po studiach i sfrustrowani z dyplomem w
          reku staraja sie na szybko znalezc jakakolwiek prace. A to juz co nieco za
          pozno! Pracy trzeba szukac na studiach. Praktyki na trzecim-czwartym roku,
          pierwsza praca na czwartym-piatym i pod koniec studiow juz etacik. W tej chwili
          pracuje w agencji badawczej, z fajnymi ludzmi i za satysfakcjonujace pieniądze,
          rozwijam sie i dokształcam cały czas. Co ciekawe, szukamy ludzi do pracy i ze
          sterty CV nie mozna znalezc nic ciekawego, a rozmowy kwalifikacyjne
          rozczarowuja. Absolwenci prezentują brak indywidualizmu, wiedzy i asertywności.
          Chcesz znalezc sensową prace? Przeczytaj kika dobrych ksiazek pisamych przez
          praktyków zawodu do ktorego aspirujesz, a nie oderwanych od rzeczywistosci
          akademików, pocwicz obsługe komputera, poucz sie marketingu i dopiero szukaj
          pracy! Studia to nie wszysko, trzeba sie uczyc i doksztalcac caly czas, a jak
          nie to Biedronka czeka!
      • Gość: LordY Re: pytanko do socjologów IP: *.in.obop.pl / *.obop.com.pl 23.03.05, 10:17
        Jakby ktos miał do tego co napisałem powyzej watpliwości...

        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2616053.html
      • Gość: tchorzofretka Re: pytanko do socjologów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 11:16
        dzieki studiom socjologicznym, wiem, że praca to bzdura a wartością jest
        leżenie na kanapie, co od kilku lat z lubością praktykuję. Naprawde wszystkim
        polecem te studia. Wszystkie kariery dookoła wydają się takie bez znaczenia,
        podobnie jak wysłuchiwanie większości ludzkich pragnień, pasji, albo oglądanie
        tv (polecam w małych dawkach raz na dwa tygodni; radzę zaczac od wiadomosci).
        Można wygodnie rozsiąść się i spokojnie przyglądać się szaleństwu. I radzę Ci -
        JAK NAJDALEJ OD PRACY - znajdź sobie jakąś dziurę i w niej sobie siedź.
      • Gość: zebur Re: pytanko do socjologów IP: 213.25.99.* 23.03.05, 11:39
        koniecznie kurs lub podyplomówka dla zarządzających zasobami ludzkimi - ta
        profesja ma niesamowitą przyszłość!
        • verdana Re: pytanko do socjologów 23.03.05, 12:21
          Ktoś, kto poszedł na socjologię, aby nauczyć się czegoś konkretnego i
          mieć "zawód w ręku" na pewno minął się z powolaniem. Socjologia nie ma
          przygotowywać do zawodu, tylko dać wykształcenie, umożliwiające pracę w pewnych
          dziedzinach. Jesli ktoś liczył na konkretne umiejetnosci, to należało raczej w
          ogóle nie wybierac się na studia, tylko zdobyć zawód praktykując u majstra.
      • Gość: Kapitan Zbik Re: pytanko do socjologów IP: 217.153.224.* 23.03.05, 12:27
        Studiowalem socjologie na UW i przez druga polowe studiow mialem raczej
        problem, jak wykrecic sie od pracy, a nie jak ja znalezc. Rok temu, na miesiac
        przed obrona rozpoczalem prace na pelen etet w agencji badawczej. Mam ciekawa
        robote, ucze sie nowych rzeczy, niezle zarabiam, pracuje srednio 8-9 h
        dziennie... Mialem juz od tej pory 3 propozycje zmiany pracy (nie szukalem -
        same przyszly). Na pewno pomogly mi staze podczas studiow i dawanie korepetycji
        (kontakty), ale bez przesady - biore to co wpadnie - nie jestem uczestnikiem
        wyscigu szczurow. Zaden z moich znajomych po socjologii nie mial problemow z
        praca. Jest zapotrzebowanie na socjologow, zwlaszcza jesli cos niecos potrafia.
        Nie warto wiec sie dolowac. Pozdrawiam.
        • Gość: joanna Re: pytanko do socjologów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 13:13
          socjolog to ktos z pewnoscia obyty ,wyksztalcony,fajny zawod!
      • Gość: Bogna Re: pytanko do socjologów IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.05, 20:44
        Cześć,
        jestem socjologiem. Skończyłam tez pracę socjalną. I... mam świetna prace. To
        pracodawcy o mnie zabiegają. Przez ostatnie lata pracowałam w radiu, potem w
        dużym wydawnictwie (jako szef marketingu, a ostatni rok jako red. nacz.
        miesięcznika dla kobiet o całkiem sporym nakładzie).
        I wiesz co?
        Moje studia bardzo dużo mi dały: wiedzę o Świecie, mechanizmach. Pozwoliły
        nauczyć się przynajmniej odrobinę przewidywać zachowania ludzi. I to jest dar,
        który pracodawcy bardzo cenią.
        Ale to nie studia się liczą, tylko pasja. Odrobina szaleństwa, która Cię pcha
        do przodu nawet jak już nie masz sił. Ale pcha Cie pod jednym warunkiem: jeśli
        wiesz czego chcesz.
        Bo jeśli nie masz pojęcia o co Ci chodzi, to nikt do Ciebie nie przyjdzie
        prosić, żeby dla niego popracował znudzony absolwent choćby najlepszych studiów
        na Świecie.
        I niestety, to bez znaczenia co kończysz.
        Ważne, czego chcesz.
        • Gość: s Re: pytanko do socjologów IP: *.piekary.net / *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.05, 21:45
          s
        • Gość: 4mole Re: pytanko do socjologów IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.05, 00:20
          Bogna, to co napisałaś jest super!!!!!!!!
          W końcu ktoś, kto myśli optymistycznie....
          • Gość: anka nie przejmuj się tak tą socjologią, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 10:49
            rozejrzyj się i zobacz, że każdy absolwent (oprócz medycyny, farmacji,
            informatyki) ma ten sam problem. A wszystkie "logie" , "nomie" "giki" - muszą
            walczyć. To, ze kończyłaś socjologię, nie oznacza że musisz być socjologiem.
    Pełna wersja