Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Czy jest tu elektryk, emeryt?

    03.07.01, 21:05
    Czy to mozliwe zeby nie mozna bylo znalezc emerytowanego elektryka do pracy
    przy obrabiarkach itp we wroclawiu. Szukam juz od miesiaca, i do tego wszedzie
    slychac ze ludzie pracy nie maja. Na ogloszenie nawet nie odpowiadaja, a moze
    ludzie juz sie poddali i nawet nie szukaja pracy, albo nie maja pieniedzy na
    gazety?
      • Gość: bondido Re: Czy jest tu elektryk, emeryt? IP: *.jgora.dialog.net.pl 03.07.01, 22:45
        A może emeryci chcą już sobie odpocząć od pracy. Dlaczego nie dasz szansy
        młodym, ambitnym absolwentom?
        • Gość: David Re: Czy jest tu elektryk, emeryt? IP: *.euv-frankfurt-o.de 04.07.01, 00:38
          Poniewaz, to panstwo nie stwarza mozliwosci aby oplacalo sie pracodawca dawac
          prace mlodym drogim pracownikom, czego naprawde zaluje.
        • Gość: cień Re: Czy jest tu elektryk, emeryt? IP: *.acn.waw.pl 04.07.01, 14:25
          Gość portalu: bondido napisał(a):

          > A może emeryci chcą już sobie odpocząć od pracy. Dlaczego nie dasz szansy
          > młodym, ambitnym absolwentom?

          Emeryci są tańsi aniżeli młody człowiek
      • Gość: cwany Re: Czy jest tu elektryk, emeryt? IP: 194.180.104.* 04.07.01, 11:48
        Jest, w Gdansku: L.Walesa@Soli.pl
      • Gość: gregor Re: Czy jest tu elektryk, emeryt? IP: 212.244.27.* 04.07.01, 20:22
        W zakładzie, w którym pracuję jest taki emerytowany elektryk. Facet
        od "wszystkiego" "złota rączka". Pracownicy za "dużo" zarabiali w akordzie i
        szef przerzucił na dniówki. Tokarze się wkurwili i zaczęły się przestoje
        spowodowane awariami obrabiarek. Żaden szpec przysłany przez szefa nie umie
        uruchomić, tylko właśnie ten elektryk (bo sam unieruchamia). To piszę tak z
        ciekawości. Ale chodzi mi o to, iż młodzi zaraz po studiach gówno umieją. Nie
        stać pracodawców płacić za szkolenia. Przychodząc do pracy pierwszy dzień
        musisz wszystko umieć. Od razu na "głęboką wodę". I nie tylko po studiach
        technicznych. Mam kumpla, który np. po mechanice specjalnie poszedł na fizola,
        żeby się nauczyć i nie być obiektem zgrywów. Po dwóch latach zapieprzania jako
        robol wie o wiele więcej od pozostałych gryzipiórków. To jest dobry sposób.
        Dlaczego więc młodzi ludzie po studiach chcą zarabiać od razu krocie. W żadnym
        cywilizowanym kraju facet w wieku 30 lat nie zajmuje kierowniczego stanowiska,
        nie mówiąc o dyrektorskim. Powtarzam, w cywilizowanym. W Polsce natomiast łepek
        w wieku 25 lat jest dyrektorem. Co on umie po 5 latach studiów? Dlatego też,
        jeżeli pomagam wybierać spośród kandydatów, przeważnie kieruję się stażem i
        doświadczeniem. Coraz więcej jest też ogłoszeń z treścią "doświadczenie", "wiek
        ok. 35 lat", itd. Moim zdaniem tak powinno być. Skończyły się czasy
        przedstawicieli 20 letnich. Jeżeli do firmy, w której pracuję przyjeżdża taki
        młodzian to go grzecznie ignoruję. Wolę rozmawiać z człowiekiem poważnym, a nie
        z gumą w buzi i czarnymi okularami na czole.
    Pełna wersja