Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      praca za granica

    IP: *.pl 20.06.02, 10:21
    gdzie (w jakim kraju) najlepiej/najbezpieczniej pracowac "na czarno" i w jakich zawodach? macie jakies doswaidczenia, rady?
    pozdrawiam.
      • dixit Re: praca za granica 20.06.02, 11:11
        Gość portalu: basia napisał(a):

        > gdzie (w jakim kraju) najlepiej/najbezpieczniej pracowac "na czarno" i w jakich
        > zawodach? macie jakies doswaidczenia, rady?
        > pozdrawiam.

        Czad, Republika Srodkowoafrykanska, Sudan (na granicy z Uganda). Przy inspekcji
        lokalnych PIP-ow nie dostaje sie nawet "misia" w paszporcie.

        • Gość: hiszpan Re: praca za granica IP: *.gliwice-bernardynska.sdi.tpnet.pl 20.06.02, 12:20
          takie rady to sobie mozesz podarowac ... pajacu
          • dixit Re: praca za granica 20.06.02, 13:01
            Gość portalu: hiszpan napisał(a):

            > takie rady to sobie mozesz podarowac ... pajacu

            Hiszpan, przywoluje Cie do porzadku!

            • Gość: :) Re: praca za granica IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 20.06.02, 19:00
              dixit napisał(a):

              > Gość portalu: hiszpan napisał(a):
              >
              > > takie rady to sobie mozesz podarowac ... pajacu
              >
              > Hiszpan, przywoluje Cie do porzadku!
              >

              bradzo ladnie i skutecznie przywolales do porzadku hiszpana:)
        • Gość: :) Re: praca za granica IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 20.06.02, 18:59
          dixit napisał(a):

          > Gość portalu: basia napisał(a):
          >
          > > gdzie (w jakim kraju) najlepiej/najbezpieczniej pracowac "na czarno" i w j
          > akich
          > > zawodach? macie jakies doswaidczenia, rady?
          > > pozdrawiam.
          >
          > Czad, Republika Srodkowoafrykanska, Sudan (na granicy z Uganda). Przy inspekcji
          >
          > lokalnych PIP-ow nie dostaje sie nawet "misia" w paszporcie.
          >
          Panmundżon po tej własciwej strone, najlepiej posiadać zeza rozeżnego bo tam
          praca polegana 4 godzinnym patrzeniu za rogu barakowzu co robi strona przeciwa...

          • Gość: basia Re: praca za granica IP: *.pl 20.06.02, 19:56
            Gość portalu: :) napisał(a):

            > dixit napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: basia napisał(a):
            > >
            > > > gdzie (w jakim kraju) najlepiej/najbezpieczniej pracowac "na czarno"
            > i w j
            > > akich
            > > > zawodach? macie jakies doswaidczenia, rady?
            > > > pozdrawiam.
            > >
            > > Czad, Republika Srodkowoafrykanska, Sudan (na granicy z Uganda). Przy insp
            > ekcji
            > >
            > > lokalnych PIP-ow nie dostaje sie nawet "misia" w paszporcie.
            > >
            > Panmundżon po tej własciwej strone, najlepiej posiadać zeza rozeżnego bo tam
            > praca polegana 4 godzinnym patrzeniu za rogu barakowzu co robi strona przeciwa.
            > ..
            >
            ale z was pajace (brawo Hiszpan!!!).
            moze ktos moglby jednak odpowiedziec na moje pytania...
            • Gość: :) Re: praca za granica IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 20.06.02, 20:17
              Gość portalu: basia napisał(a):

              > Gość portalu: :) napisał(a):
              >
              > > dixit napisał(a):
              > >
              > > > Gość portalu: basia napisał(a):
              > > >
              > > > > gdzie (w jakim kraju) najlepiej/najbezpieczniej pracowac "na cza
              > rno"
              > > i w j
              > > > akich
              > > > > zawodach? macie jakies doswaidczenia, rady?
              > > > > pozdrawiam.
              > > >
              > > > Czad, Republika Srodkowoafrykanska, Sudan (na granicy z Uganda). Przy
              > insp
              > > ekcji
              > > >
              > > > lokalnych PIP-ow nie dostaje sie nawet "misia" w paszporcie.
              > > >
              > > Panmundżon po tej własciwej strone, najlepiej posiadać zeza rozeżnego bo t
              > am
              > > praca polegana 4 godzinnym patrzeniu za rogu barakowzu co robi strona prze
              > ciwa.
              > > ..
              > >
              > ale z was pajace (brawo Hiszpan!!!).
              > moze ktos moglby jednak odpowiedziec na moje pytania...

              jako pajac nie mam pojecia
              do odpowiadania w temacie nielegalnego zajecia
              • Gość: hiszpan Re: praca za granica IP: *.gliwice-bernardynska.sdi.tpnet.pl 21.06.02, 16:13
                wiecie co ...
                trzeba byc totalnym baranem zeby pisac takie gówno ...

                to jest forum a nie przedszkole i przez takich debili co pewnie dupy z przed
                kompa nie ruszaja traci sie czas szukając informacji ...

                za takie rady powinno sie strzelać !!!
                • Gość: Kabat Re: czesc pajace IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 21.06.02, 19:28
                  słuchaj No! Na forum n czatach wszyscy sciemniaj albo mowia prawde wiec olej
                  to i popytaj sie po znajomych a najlepiej bezdziesz wwiedzial/a . A tak w
                  ogolem to jak sie troche interesujesz ekonomia to posluchaj:

                  tam gdzie wwaluta stoi wysoko tam sie duzo zarabia a to znaczy ze produkt
                  krajowy brutto jest w miare wysoki a to dlatego ze ludzie pracuja i duzo
                  zarabiaja a to znaczy te w takim kraju jest praca ale to wcale nie znaczy ze
                  pracodawcy stoja na granicy i cie wyczekuja jak nie popytasz w 20 30 miejscach

                  to nie znjdziesz. a gdzie praca zachodnia i polnocno zachodnia europa a kraje
                  to juz sama sie dowiedz ja ci nie powiem wiecej bo konkurecji nie chce sobie
                  robic bo sam za tydzien wyjezdzam do ...........

                  aha aby przylaczyc sie do tych pajacow to bym napisal: Jedź do Afganistanu -
                  pracaw kuchni -polowej- 10 $ za godzine a za kazdego zastrzelonego Taliba 30 $
                  a ubezpieczenia nie dostaniesz u nikogo hehe.

                  powodzenia
                  • dixit Re: czesc pajace 21.06.02, 20:19
                    no kurde chyba rzeczywiscie sie troche wyglupilem...ale wiecie jak jest - czasem
                    trza pozartowac troche, nie? z ta Afrykom to rzeczywiscie nie jest tak fajnie
                    jesli chodzo o ten produkt krajowy brutto. W zachodniej Europie jest lepiej...
                    ostatnio znajomy dostal robote w Londynie... ciezko sie cos kurna bylo mu przez
                    jakis czas wkrecic, ale wytrwal i dostal rocznie 100 tys funtow. No ale jest jak
                    mowi Kabat - w Anglii produkt krajowy jest duzy i ludzie duzo zarabiaja (hehe,
                    wiem dokad juz sie wybierasz chlopie - rozszyfrowalem Cie!). Na kontynencie jest
                    troche gorzej. Kumpel w Reichu (Monachium) zlapal cos pol roku temu, wyciaga
                    niecale 100 tys ale tylko euro. No i ma zapieprz non stop. A euro stoi gorzej od
                    funta bo gospodarka na kontynencie stoi gorzej niz w Anglii (ha, wroce jeszcze do
                    Afryki - w 1976 dinar sudanski warty byl chyba ponad 3 dolary. ostatnio sie
                    wprawdzie stoczyl i kosztuje z pol centa). W takim Beneluksie to trzeba miec
                    farta, zeby zlapac cos za trzy czwarte tego...nie ma letko. Ale moze po wakacjach
                    uda sie cos znalezc, zeby na Wigilie przyjechac fajna bryko, nie? Moze byc
                    uzywana, ale niutluczona. Pozdrawiam Was chlopaki i zycze milego lykendu. Dixit
                  • Gość: :) Re: czesc pajace IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 22.06.02, 00:18
                    i cos takiego wymyslono w Festung Breslau....Got erhalte Got beschutze..unsere
                    Kaiser...
                    • Gość: marta Re: czesc pajace IP: *.chello.pl 22.06.02, 01:49
                      Dixit, fajny z ciebie gość, kombinujesz, bo wiesz że w Polsce zarobić się nie
                      da. Ale ty chyba jesteś tylko od kombinowania, nie wiem jaką wiedzą się
                      popisujesz, bo na pewno nie ekonomiczną.
                      Zanim zaczniesz następnym razem kogoś pouczać o ekonomii, to poczytaj sobie
                      kilka książek z tej dziedziny, ok? Na początek propunuję kurs dla wybitnie
                      początkujących - różnica między nominalnym a realnym kursem walutowym,
                      aprecjacja i deprecjacja waluty, dorzuć jeszcze coś o PKB bo widzisz, chyba nie
                      odróżniasz PKB ogólnego od per capita (czyli na jednego łebka).
                      Dla wyjaśnienia powiem tylko, że np. w 2000 r. PKB dla USA wynosiło koło 9800
                      mld $, a na łebka przypadało gdzieś 35 tys. $, no i wyobraź sobie że w takim
                      np. Luksemburgu (gdzie, tak na marginesie, gospodarka nie dorasta Stanom do
                      pięt) PKB wynosiło tylko 18.9 mld $, natomiast per capita - 47 tys. Albo
                      inaczej, Norwegia i Polska miały w 2000 r. zbilżone PKB - 170 i 163 mld $, z tą
                      tylko różnicą że przeciętny Norweg miał z tego 30 tys. $, a Polak nieco ponad 9
                      tys $. I jeszcze jedno, między PKB a ilością dostępnej pracy (wielkością popytu
                      na pracę), czy tym ile ktoś pracuje (podaż pracy) jest bardzo małe powiązanie,
                      ale dalszą lekturę pozostawiam Tobie.
                      Wiesz co, może zostań przy kombinowaniu, jak się ciężko nacharujesz to może
                      uciułasz na tą brykę do Wigilii, no i zaszpanujesz przed kumplami chociaż tym,
                      bo wiedzą na pewno nie.
                      Powodzenia
                    • Gość: marta Re: czesc pajace IP: *.chello.pl 22.06.02, 01:52
                      To samo się tyczy Kabata.
                      Buźka!
      • znafca Re: praca za granica 22.06.02, 10:22
        Jedynym zawodem gdzie nie trzeba mieć legalnego pozwolenia na pracę i zarabiać
        ok jest prostytutka.
        Widzę, że nie masz oporów moralnych i chcesz łamać prawo zagranicą pracując
        nielegalnie, więc kto wie...
        Holandia czy Niemcy są dość atrakcyjne, bo zarobki niezłe i do domu blisko.
        • Gość: hiszpan Re: praca za granica IP: *.gliwice-bernardynska.sdi.tpnet.pl 22.06.02, 10:44
          oj Marto Marto
          niepotrzebnie zabierasz głos bo co prawda twoje statystyki ... na marginesie
          nie wiem ile je kułaś ... może są i zgodne z rzeczywistości ale nic z nich nie
          wynika oprócz tego, że masz kompleksy i to ty jesteś przemądrzała w
          przeciwienstwie do twoich poprzedników którzt zdali sobie sprawę po co to
          forum jest i udzielają praktycznych informacji


          MAM PYTANKO - do jakiego kraju "europejskiego" mozna spokojnie jechać robić na
          czarno bez obawy powrotu przez warszawę z niedzwiadkiem w paszporcie ?
          • Gość: marta Re: praca za granica IP: *.chello.pl 23.06.02, 00:33
            Oj Hiszpan Hiszpan
            No wiem wiem, trochę tam ponudziłam, ale wyobraź sobie, że wpadłam na lepszy
            pomysł zamiast kucia - wzięłam do ręki kartkę i przepisałam te statystyki. Poza
            tym nie wydaje mi się, że znajdziesz na forum jakieś praktyczne informacje,
            chyba że ktoś potraktuje te gadki o Talibach i prostytutkach na serio.
            Jedyne co wiem na temat wyjazdów, jest związane z Anglią lub USA i dotyczy to
            nie tylko studentów (przemądrzałych i z kompleksami ;) ). Jeżeli kogoś to
            interesuje, to mogę napisać coś więcej, choć to nie jest naprawdę żadna
            rewelacja.
            Buźka
            • dixit Re: praca za granica 23.06.02, 11:22
              Gość portalu: marta napisał(a):

              > Dixit, fajny z ciebie gość, kombinujesz, bo wiesz że w Polsce zarobić się nie
              > da. Ale ty chyba jesteś tylko od kombinowania, nie wiem jaką wiedzą się
              > popisujesz, bo na pewno nie ekonomiczną.
              > Zanim zaczniesz następnym razem kogoś pouczać o ekonomii, to poczytaj sobie
              > kilka książek z tej dziedziny, ok? Na początek propunuję kurs dla wybitnie
              > początkujących - różnica między nominalnym a realnym kursem walutowym,
              > aprecjacja i deprecjacja waluty, dorzuć jeszcze coś o PKB bo widzisz, chyba nie
              >
              > odróżniasz PKB ogólnego od per capita (czyli na jednego łebka).
              > Dla wyjaśnienia powiem tylko, że np. w 2000 r. PKB dla USA wynosiło koło 9800
              > mld $, a na łebka przypadało gdzieś 35 tys. $, no i wyobraź sobie że w takim
              > np. Luksemburgu (gdzie, tak na marginesie, gospodarka nie dorasta Stanom do
              > pięt) PKB wynosiło tylko 18.9 mld $, natomiast per capita - 47 tys. Albo
              > inaczej, Norwegia i Polska miały w 2000 r. zbilżone PKB - 170 i 163 mld $, z tą
              >
              > tylko różnicą że przeciętny Norweg miał z tego 30 tys. $, a Polak nieco ponad 9
              >
              > tys $. I jeszcze jedno, między PKB a ilością dostępnej pracy (wielkością popytu
              >
              > na pracę), czy tym ile ktoś pracuje (podaż pracy) jest bardzo małe powiązanie,
              > ale dalszą lekturę pozostawiam Tobie.
              > Wiesz co, może zostań przy kombinowaniu, jak się ciężko nacharujesz to może
              > uciułasz na tą brykę do Wigilii, no i zaszpanujesz przed kumplami chociaż tym,
              > bo wiedzą na pewno nie.
              > Powodzenia

              Czesc Marto!

              Nie wiem na jakiej podstawie odnioslas wrazenie, ze probuje pouczac kogos z
              dziedziny ekonomii. Niemniej pozwol, ze ustosunkuje sie do Twojej odpowiedzi. Po
              pierwsze nie wiem dlaczego mialby byc istotny realny kurs walutowy dla kogos, kto
              na pare tygodni/miesiecy chce wyjechac i popracowac "na czarno". Akurat kurs ten
              (w odroznieniu od nominalnego) nie ma wplywu na to, ile zlotowek za kazda
              jednostke obcej waluty otrzyma dana osoba po powrocie z saksow. Swiadczy on
              jedynie o zmianie konkurencyjnosci cen produktow wytwarzanych w danej gospodarce.
              Jesli chodzi relacje miedzy PKB a popytem na prace - masz racje. Popyt na prace w
              wiekszym stopniu uzalezniony jest od dynamiki PKB, a nie jego poziomu. Jesli
              chodzi o polecana mi "dalsza lekture" - pozwol, ze ja zarekomenduje Ci dwa
              artykuly (oba z z The Economist): "European Jobs: Starting to work" (18 maja
              2002, str. 80) i "The white heat of technology" (25 maja 2002, str. 82). I dzieki
              za statystyki dotyczace PKB - jesli akurat zawiesi sie strona GUS-u bede
              wiedzial, ze moge znalezc je na tym forum ;-) A jesli chodzi o watek z
              samochodem - mam nadzieje, ze potraktowalas go jako zart (XBW z Antymonachomachia
              oczywiscie pozostaje tu niedoscignionym wzorem).

              Pozdrawiam Cie serdecznie, gratuluje skutecznej proby podniesienia poziomu
              dyskusji i czekam na riposte.

              dxt

              PS. Z osobami o nickach "hiszpan" i "Kabat" nie polemizuje, bo ich inwokacje
              podzialaly dosc zniechecajaco. Podobnie powaznych odpowiedzi moga spodziewac sie
              przedsiebiorczy osobnicy pytajacy o okazyjne beemki z przebijanymi n-rami,
              amatorzy pirackich kopii albumow Led Zeppelin oraz inni bohaterzy klasyka grupy
              Big Cyc "Berlin Zachodni"

              PS2. Pozdrowienia dla :) za moral support ;-))
              • liloom w Austrii 25.06.02, 18:57
                ciagle moi znajomi szukaja sprzataczek i kobiet do dzieci, nawet ostatnio,
                tylko niestety trzeba wyjezdzac co 3 miesiace ,tyle wazna jest wiza turystyczna.
                Przyjezdzac w ciemno to ryzyko, mozesz nie znalezc akurat nic.
                Sezonowe prace to np. winnice sierpien. Namiarow mam
                • paw_dady nie musiz byc 3 tylko miesiace 25.06.02, 21:05
                  > tylko niestety trzeba wyjezdzac co 3 miesiace ,tyle
                  wazna jest wiza turystyczna


                  nawet jak jakims cudem Austria nie jest w grupie z
                  Schengen to i tak na granicy Niemcy Austria nie
                  sprawdzaja paszportow. Po prostu wjedz do RFN i potem
                  zawsze mozesz powiedziec, ze siedzialas 3miechy we
                  Francji 3 w Belgii i 3w Holandii a 3 w Austrii i moga ci
                  naskoczyc...
    Pełna wersja