Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Prawo pracy a praktyka

    04.04.05, 15:26
    witam
    pisze w imieniu kolezanki. Wiemy, ze zgodnie z prawem trzecia umowa zawierana
    z pracownikiem jest praktycznie umowa na czas nieokreslony. moja kolezanka
    pracuje nieprzerwanie od 2 lat i podpisala wlasnie 5 umowe z tym samym
    pracodawca (duzy zaklad pracy chronionej), w tym czasie nie miala zadnej
    przerwy w pracy. Czyli zgodnie z obowiazujacym prawem ta umowa jest na czas
    nieokresliny, tyle ze nie wiemy jak to wyegzekwowac, bo kolezanka chcialaby
    wziac kredyt na mieszkanie i zalezy jej zeby miec umowe na czas nieokreslony.
    czy jedynym rozwiazaniem jest pojsc do kadr i uzerac sie z paniami, ktore i
    tak powiedza, ze umowa jest na czas okreslony? czy pozostaje isc ze skarga do
    PIP-u? Czy moze jest jakies inne rozwiazanie? bylybysmy wdzieczne za odpowiedz
      • Gość: Muka Re: Prawo pracy a praktyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 08:57
        Eh
        naprawde nikt nie wie jak to w praktyce trzeba rozwiazac? pewnie dlatego
        pracodawcy lamia prawo nagminnie, bo wiedza, ze i tak nic sie im nie zrobi,
        smutne to...
        • Gość: literka m Re: Prawo pracy a praktyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 09:08
          nie jestem fachowcem , ale zobacz to:

          Art. 251 [Zawarcie trzeciej umowy na czas określony]

          § 1. Zawarcie kolejnej umowy o pracę na czas określony jest równoznaczne w
          skutkach prawnych z zawarciem umowy o pracę na czas nieokreślony, jeżeli
          poprzednio strony dwukrotnie zawarły umowę o pracę na czas określony na
          następujące po sobie okresy, o ile przerwa między rozwiązaniem poprzedniej a
          nawiązaniem kolejnej umowy o pracę nie przekroczyła 1 miesiąca.

          calosc

          praca.gazeta.pl/praca/1,47406,459081.html?as=3


          • Gość: Eh ale praktyka Re: Prawo pracy a praktyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 09:17
            Dziekuje za odzew ale mi chodzi o praktyke, bo znam przepisy i co z tego...
            Co ma moja kolezanka zrobic w praktyce jak rozwiazac ten problem...
      • Gość: Inga Re: Prawo pracy a praktyka IP: *.itpp.pl 05.04.05, 09:31
        To koleżanka jest na praktyce 2 lata? Bardzo prawdopodne zatem ze jest
        zatrudniana na umowe zlecenie przez ten czas. A wtedy to chyba nie powalczy...
        • muka77 Re: Prawo pracy a praktyka 05.04.05, 10:06
          Gość portalu: Inga napisał(a):

          > To koleżanka jest na praktyce 2 lata? Bardzo prawdopodne zatem ze jest
          > zatrudniana na umowe zlecenie przez ten czas. A wtedy to chyba nie powalczy...
          -----------
          Mowiac praktyka mialam na mysli praktyczne rozwiazania... A nie praktyke (w
          sensie rodzaju pracy) mam nadzieje ze znajda sie tu ludzie czytajacy ze
          zrozumieniem tekstu...
          Sprobuje wyjasnic o co mi chodzi jeszcze raz:
          Wiem jakie sa przepisy ale jak je wyegzekwowac, jak sprawic zeby umowa byla
          taka jak byc powinna co mi z tego ze trzecia automatycznie jest traktowana jako
          na czas nieokreslony, skoro na umowie jest napisane okreslony
          Moze to i nie zrozumiale ale moze ktos zrozumie
          Prosze...
          • muka77 PRAKTYKA=DZIAŁANIE 05.04.05, 10:10
            swo.pwn.pl/haslo.php?id=21957
            w znaczeniu 1 i 2
            • Gość: praktyk Re: PRAKTYKA=DZIAŁANIE IP: *.nowy-sacz.sdi.tpnet.pl 05.04.05, 12:19
              Lepiej siedz cicho. Jak masz umowę o pracę to możesz liczyć albo na kolejną
              umowę lub gdy pójdziesz z tą sprawą do sądu to może i uzyskasz zmianę rodzaju
              umowy na czas nie określony ale możesz długo nie popracować. W takim przypadku
              możesz liczyć tylko na odszkodowanie z art. 58 kodeksu pracy przyznane na
              drodze sądowej. A do PIP to nie ma poco iść bo takie postępowanie pracodawcy
              nie jest wykroczeniem (art. 281-283 kodeksu pracy, a wystąpienia inspektora
              pracy to pracodawcy mogą obecnie olewać. A jak masz umowę zlecenie to aby był
              to stosunek pracy trzeba wystąpić so sądu pracy z pozwem o ustalenie stosunku
              pracy - trzeba się liczyć z przegraną i ponoszeniem kosztów sądowych i
              adwokackich dla pracodawcy. W takich sprawach pracodawcy przedstawiaja w sądzie
              zatrudnionych pracowników jako świadków, którzy zeznają na korzyść pracodawcy,
              który później i tak ich wydutka. Cieszmy się z tego co mamy.
              • Gość: Muka Re: PRAKTYKA=DZIAŁANIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 12:26
                gratuluje zdrowego podejscia :)
                wlasnie w ten sposob ten zaklad oszukuje kilkaset ludzi :)
              • Gość: Muka77 DO PRAKTYKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 13:29
                I jeszcze dodam do twojego postu, uwazasz, ze naprawde trzeba sie cieszyc z
                tego co sie ma? i skazywac siebie na mieszkanie na stancji do konca zycia?
                wspolna kuchnia i lazienka z obcymi ludzmi?? to dobre ale chyba dla mlodych i
                studentow, w pewnym wieku nie wystarcza.
                Pewnie jestes z pokolenia, ktoremu rodzice kupowali mieszkanie, z czasow kiedy
                o prace nie bylo trudno po szkole... wspolczesne pokolenie dwudziestoparolatkow
                nie ma tak latwo jak ich rodzice, z praca ciezka wlasne mieszkanie to marzenie,
                a pierwszy krok do wlasnego mieszkania niestety w przypadku mojej kolezanki to
                kredyt, ktory bank udzieli kredytu mieszkaniowego przy umowie na 2 lata????
                mowisz ze ma sie cieszyc z tego co ma? Ona ma grupe inwalidzka zaklad pracy
                dostaje na nia dotacje, nie placi zusu za nia bo ma rente...
                Nie wiem czy osoba niepelnosprawna ma sie cieszyc z tego co ma....
                • Gość: lawyer Re: DO PRAKTYKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 14:54
                  Tylko że trzeba patrzeć na umowy po 1 maja 2004 roku. Jeżeli poprzednie były
                  przed tą datą to lczymy od nowa...
                  • Gość: EAW Re: DO PRAKTYKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 10:14
                    Ja moja umowe dostałam 30 kwietnia 2004, z zapisem że mam się stawić w pracy 4
                    maja. Zamieniono mi w ten sposób umoweę z niokreślonego na określony. Czy można
                    było, skoro liczy się od nowa? Nie chce mi się troche wierzyć.
      • Gość: a moze dzis Re: Prawo pracy a praktyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 09:48
        ktos bedzie sie orientowal w problemie?
        • altu Re: Prawo pracy a praktyka 07.04.05, 11:02
          moze zaczniemy od innej strony.
          to prawo, o ktorym jest tutaj mowa obowiazuje od 2004 r. i bylo takie do 2002
          w okresie 2002-2003 bylo tak, ze niewazne, ile, ale mogly byc zawierane umowy
          na czas okreslony

          czyli: podaj dokladnymi okresami - na jakie byly zawierane - wszystkie umowy o
          prace.
          bo prawo nie dziala wstecz.
          tzn. od maja 2004 roku trzecia umowa na czas okreslony staje sie umowa na czas
          nieokreslony.
          i wtedy dopiero idzie sie do kadr i prosi o sprostowanie/przepiisanie umowy
          • Gość: Muka Re: Prawo pracy a praktyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 11:07
            jak juz napisalam kilkakrotnie (a moze i wiecej) tej osobie na 100% nalezy sie
            umowa na czas nieokreslony, nie pytam o to jak jest w kodeksie, bo teorie znam..
            Chodzi mi tylko co mam zrobic czy w takiej sytuacji mozna tylko isc do sadu
            pracy czy straszyc kadrowe inspekcja pracy (ktora zreszta miala w tym zakladzie
            kontrole i nic, bo poszly duze lapowki...)
            czy moze jest jakies rozwiazanie inne, normalnie nie mam juz sily jak ktos wie
            o co mi chodzi i sie orientuje bylabym wdzieczna za odpowiedz (muka77@gazeta.pl)
            • altu Re: Prawo pracy a praktyka 07.04.05, 11:22
              niech idzie do kadr i powie, ze zgodnie z prawem, ta ostania umowa ne jest
              umowa na czas okreslony, tylko na nieokreslony. i ze kolezanka chce miec to na
              pismie.
              i niech wystawia kwit (np. do banku)
              a jezeli w kadrach tego nie zrobia, to niech bierzee wszystkie 3 umowy (zawarte
              po 1 maja 2004) i idzie do banku po kredyt. w banku sie znaja i uznaja ta 3.
              umowe jako zawarta na czas nieokreslony.
              jezeli nie - to do sadu pracy o zmiane..
      • Gość: Muka Re: Prawo pracy a praktyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 10:19
        Mam rozumiec ze to jest martwa litera prawa tak?
        • Gość: literka_m Re: Prawo pracy a praktyka IP: 217.6.80.* 07.04.05, 17:46
          czego oczekujesz ? interwencji Boga ? Jak postepuja niezgodnie z prawem, to
          zaczac trzeba od pokazania im tego. nikt tego za Twoja kolezanke nie zrobi.
          jesli odmowia, to niech podadza przyczyne, wtedy dalej mozna dyskutowac co
          zrobic. a tak, to wyglada na wytaczanie ciezkich armat, mimo, ze wroga jeszcze
          nie ma.
          • Gość: Muka Re: Prawo pracy a praktyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 23:30
            Oj tam interwencji Boga odrazu :)
            Po prostu mialam nadzieje ze jest jakis pokojowy mechanizm, tak jak napisala mi
            jedna osoba znaczy wziac te umowy i isc do banku i sie nie przejmowac :)
            Dziekuje za odpowiedzi
            • Gość: DILBERT Re: Prawo pracy a praktyka IP: *.chello.pl 08.04.05, 00:39
              Zawsze może się zwolnić ...prawda - chyba nickt jej nie zmusza do tej pracy.
              Niechęć Zakładu wynika z chorego prawa że teretycznie nie można zwolnic
              pracownika bez powodu (w teorii ..) czyli ten "kodeks" wali w pracownika znowu.

              Natomiast walcząc z pracodawcą raczej chyba nie zysykasz jego sympatii i wtedy
              rzeczywiscie może chcieć się pozbyć.
              Mowienie tu o oszukiwaniu pracownika jest nieporozumieniem, chyba widzi co
              podpisuje - jest to umowa pomiędzy stronami a nie niewolnictwo.
              • Gość: Muka Re:Dlbert IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 20:46
                Gość portalu: DILBERT napisał(a):

                > Zawsze może się zwolnić ...prawda - chyba nickt jej nie zmusza do tej pracy.
                > Niechęć Zakładu wynika z chorego prawa że teretycznie nie można zwolnic
                > pracownika bez powodu (w teorii ..) czyli ten "kodeks" wali w pracownika
                znowu.
                >
                > Natomiast walcząc z pracodawcą raczej chyba nie zysykasz jego sympatii i
                wtedy
                > rzeczywiscie może chcieć się pozbyć.
                > Mowienie tu o oszukiwaniu pracownika jest nieporozumieniem, chyba widzi co
                > podpisuje - jest to umowa pomiędzy stronami a nie niewolnictwo.
                ---------------------------------
                Nie znasz realiow malego warminskiego miasteczka....
                Kolezanka ma grupe inwalidzka dostaje rente (400 zl), zaklad to zaklad pracy
                chronionej, ze wzgledu na to ze jest osoba niepelnosprawna nie ma duzego wyboru
                jesli chodzi o prace, zwlaszcza w naszym miescie gdzie jest 36% bezrobicie....
                Przez kilka lat pracowala tam majac umowe na pol etatu, siedziala w pracy po 8
                godzin a placono jej za prace na akord.... Uwazasz, ze to jest w porzadku(?),
                mam nadzieje ze nie... Mowienie, ze niekt jej nie zmusza do pracy nie jest
                sprawiedliwe... Kto sie utrzyma za 400 zl? Zwlaszcza przy jej stanie zdrowia, a
                to co robi ten zaklad pracy to moim zdaniem nadaje sie do rozdmuchania tak jak
                sprawa biedronki, przeciez zaklad ten dostaje powazne dotacje od panstwa, takze
                z twoich podatkow, chyba wolalbys zeby te pieniadze dostawali ludzie tam
                pracujacy a nie prezesi, prawda? Umowa pracy to nie jest niewolnictwo
                oczywiscie ale w tym wypadku mam powazne watpliwosci.
                Chcialam juz zakonczyc ten watek ale mnie poruszylo co napisales, dlatego
                odpisuje
    Pełna wersja