Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Czterdziestolatki bez szans?

    11.04.05, 13:05
    Mam 40 lat, turystka z wykształcenia, uprawnienia pilota, praktykę w
    hotelarstwie...itd.Szukam pracy od kilku ładnych miesięcy, ale...jestem za
    stara...Nie mam "odpowiednich" znajomości. Mam za to ochotę do pracy, jeszcze
    tego zapału we mnie nie ugaszono; lubię obsługę klienta, podobno mam miły
    głos. Robi mi się niedobrze, kiedy np. w jakiejś instytucji obsługa jest
    niemiła i nieprofesjonalna, mam ochotę się z nimi na miejsce zamienić.
    Ale...ogłoszenia o pracy ( do 35 lat) mnie dobijają. Co z tego, że mam
    doświadczenie, błędów tyle już popełniłam, Ze głupotą by było nie wyciągać z
    nich wniosków...
    Bariera wieku nie do przebycia.
    Przyznaję, do pewnego rodzaju pracy faktycznie się nie nadaję. Nie umiem
    szukać klientów wśród znajomych i wciskać im przedmiotów bezużytecznych, byle
    tylko dostać prowizję...No nie dam rady i tyle.
    Mogłabym dalej pracować jako recepcjonistka w hotelu, ale rozumiem też pewnego
    dyrektora, który woli widzieć na tym stanowisku młodych panów, bo po całej
    nocce nie mają braków w urodzie i do tego posłużą za ochronę.
    Rozumiem też, że licencja pilota wycieczek to mało, jeśli nie ma się praktyki,
    chociażby w kraju będącym celem podróży wakacyjnych, spędziło się wiele czasu,
    nie mówiąc o zjedzonych beczkach soli wraz z mieszkańcami.
    Rozumiem, że młodym trzeba zapewnić pracę, ale nie rozumiem dlaczego starsi od
    nich, wkrótce znajdą się na bruku, na ich łasce i niełasce.No i praktycznie,
    trzeba coś będzie z nimi zrobić. Sprawa eutanazji do nas też przyjdzie...
    Nie rozumiałam moich rówieśników masowo opuszczających ten kraj w latach
    80-tych, kiedy u nas miało być lepiej.Teraz oni nie jeżdżą tramwajem.
    Ale coraz bardziej rozumiem młodych teraz, tych planujących wyjazd w
    poszukiwaniu szansy gdzieś dalej. Tutaj, choć ich wykształcą, nie dadzą pracy.
    No i patrzę sobie w twarz potencjalnego pracodawcy, często dużoooo młodszego,
    który mnie zaprosił na rozmowę, gdy nie znał wieku...Obejrzał cv, pyta z
    niedowierzaniem ( plus dla mnie!)- matura w 83???- od tego momentu czuję, że
    widzi mnie w muzeum-skontaktujemy się z panią.
    Potem cisza, następna rozmowa, cisza, rozmowa...itd.
    To co, jechać za granicę, czy szukać dalej?Znajomi dzwonią i namawiają...
    A ja dalej tu siedzę, niedługo skończą mi się pieniądze, to do Reichu pójdę
    pieszo...!
      • Gość: betti Re: Czterdziestolatki bez szans? IP: 62.244.148.* 11.04.05, 13:15
        Pierwsze takie rozmowy (2,5 roku temu, miałam 41 lat), były dla mnie lekkim
        szokiem! Nie uwazałam się za osobe "za starą", też podobno nie wyglądam na tyle
        ile mam, a najważniejsze, że nie czuję się staro! Ale jestem za stara, 35 lat
        skończyłam juz dawno, problem w tym, że też nie mam odpowiednich znajomości. A
        w tym wieku bez tego chyba ani rusz.
        • Gość: trex Re: Czterdziestolatki bez szans? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.05, 13:44
          Drogie Panie pomyślcie o pracy w hotelach za granica. Żona była dwa lata temu w
          Grecji na wczasach, mieszkała w 5 gwiazdkowym hotelu, tam poznała właściciela i
          od słowa do słowa robotę miała od przyszłego sezonu zaklepaną w tym samym hotelu
          jako posrednik pomiedzy tym hotelem a biurami w polsce, nawet nie musiała umieć
          greckiego a moja kobitka ma 50 latek. Wynagrodzenie minimalne dla kobiety 80€ na
          dzien.
          • Gość: arek Re: Czterdziestolatki bez szans? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.05, 13:51
            Jeżeli nic Cię w Polsce nie trzyma, to moja rada: wyjedź stąd czym prędzej.
            Nawet jeżeli znajdziesz w Polsce pracę, to zawsze będzie Ci towarzyszyć ta
            niepewność i strach, że pracodawca znajdzie kogoś młodszego,
            wszechstronniejszego, gotowego pracować za niższą pensję. Nie ma co oglądać się
            za siebie. Ja wkrótce kończę studia i też spadam z tego padołu.
            Pozdrawiam i życzę powodzenia:)
      • bond.jamesbond1 Re: Czterdziestolatki bez szans? 11.04.05, 14:12
        Jestem co prawda o włos młodszy (matura '85), ale nie mam w zasadzie żadnych
        problemów z pracą. Ostatnio zmieniałem pracodawcę w październiku, a w ciągu
        ostatniego miesiąca miałem 3 oferty od headhunterów.
        Wyglądam wprawdzie na jakieś 32 lata (tyle mi dają prawie wszyscy), ale w CV
        rok urodzenia 1966 - świeci w oczy...
        Także - uszy do góry. Naprawdę nie ma się co obawiać konkurencji ze strony 25-
        latków. Poza młodością trudno się doszukać jakichkolwiek wyraźnych przewag
        ludzi świeżo po studiach.
        • Gość: Ania Re: Czterdziestolatki bez szans? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.05, 15:43
          Też ponoć jestem już stara,rocznik 1971.Ale spinkalam z tego kraju bo tu się
          nie da żyć.Za granicą wiek nie jest taki istotmy.Są nawet biura pracy
          przeznaczone wyłącznie dla osób po 50 roku życia.
        • Gość: Vp Re: Czterdziestolatki bez szans? IP: 195.117.30.* 11.04.05, 17:49
          > Jestem co prawda o włos młodszy (matura '85), ale nie mam w zasadzie żadnych
          > problemów z pracą. Ostatnio zmieniałem pracodawcę w październiku, a w ciągu
          > ostatniego miesiąca miałem 3 oferty od headhunterów.

          Tu nie chodzi o ten włos jamesiebondzie1. Tu chodzi o płeć. Mężczyzna 30-40 lat
          jest traktowany normalnie, znam kilku panów koło pięćdziesiątki, którzy nie
          mają żadnego kłopotu ze zmianą pracy. Ale nie znam ani jednej pani po
          trzydziestce, która bez znajomości tak po prostu znalazłaby pracę z ogłoszenia.
          Zresztą mnie też to dotyczy. Ja mam 35 i nagle jak nożem ciachnął skończyły się
          zaproszenia na rozmowy. Na ostatniej, na jaką mnie zaprosili rekrutująca pani
          trzymała w doni moje cv i tam takim świecącym flamastrem był dopisek 35
          (podałam datę urodzenia, pani zadała sobie ten trud wyliczenia lat) jakby to
          było najistotniejsze, gdy w innych cv czekających na swoją kolejkę
          popodkreślane flamastrem były jakieś zdania, pozycje w cv. No więc wszystko
          jasne. Choć stanowisko w ogłoszeniu dotyczyło zupełnie czegoś innego
          wspaniałomyślnie uznano, że się nadaję... na akwizytora (och pardon - doradcę
          klienta). Podziękowałam. Na szczęście nie mam noża na gardle, ale gdyby noga mi
          sie powinęła, bez skrupułów skłamię w cv i podam datę urodzenia 5 albo i 10 lat
          późniejszą.
      • bo551 Re: Czterdziestolatki bez szans? 11.04.05, 17:18
        jak ja wam zazdroszcze drogie panie ja rocznik 1955 to co ja mam powiedziec
        jechac zagranice nie moge bo mam nieletnie dziecko a najchetniej to
        plunelabym na to wszystko i pojechala jezeli mozecie wyjechac nawet nie
        zastanawiajcie sie nie ogladajcie sie na to dziadostwo polskie nam nikt nie
        pomoze jeszcze nam kopa dosadza
      • doradca1 Czterdziestolatki bez szans:):) W życiu:):) 11.04.05, 18:29
        Szanowna Pani prosze do mnie napisać to coś wymyślimy.....Najważniejsze to
        powiedzieć sobie, że będzie dobrze...bo będzie dobrze....
        • Gość: aga Re: Czterdziestolatki bez szans:):) W życiu:):) IP: *.kanzas.net / *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.05, 09:44
          Najgorsze jest to ,że w tym wieku to człowiek dopiero ma doświdczenie, wie jaka
          wiedza dysponuje i jest dyspozycyjny, a tu nikt go nie chce ....
    Pełna wersja