Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    najpierw wolontariat..???

    22.04.05, 18:13
    czy ktoś zaczynał od wolontariatu i w jakiej "branży"? ja już ponad 2 lata
    pracuję w wymarzonej "firmie" (jest to NZOZ) jako wolontariusz, w międzyczasie
    dla pieniędzy pracowałam na umowy, jednak ta praca jest moją wymarzoną, dzięki
    niej zrobilam certyfikat teraputy (jestem po psychologii), przyznam, że już
    mam dość, na szczęście pojawiło się światełko nadziei - dyrektor obiecał
    zatrudnić na razie na zestępstwo, potem "zobaczymy", nie wiem jak to będzie,
    nie chce się napalać i rozczarować, zastanawiam się, czy tylko ja jestem "taka
    glupia". pytam dlatego, że kuzynka stwierdziłą, że ona za bardzo się ceni, aby
    pracować za darmo i nie po to konczyła studia (3 rok siedzi na bezrobociu),
    wkurza mnie takie gadanie, ale z drugiej strony: czy ja siebie nie szanuję?
    (tak mi dala do zrozumienia), pozdrawiam i czekam na odpowiedzi, aha w
    międzyczasie urodziłam też dziecko z czego jestem bardzo dumna, mały pojutrze
    kończy rok, myślę, że dużo osiągnęłam i wolę wolontariat niż siedzenie w domu,
    czy macie podobne doświadczenia???????? pozdrawiam
    Obserwuj wątek
      • alicja513 Re: najpierw wolontariat..??? 22.04.05, 18:58
        Ja podobnie. Nigdzie po studiach (mgr.) nie mogłam znaleźć pracy (może nie mam
        szczęścia). A szukam już rok. Główną przeszkodą, jak mi się wydawało, był brak
        doświadczenia. W końcu po wielkich trudach (bo nie każdy chce się na to
        zgodzić) załapałam się na BEZPŁATNĄ praktykę i muszę się z tego cieszyć, bo i
        to jest sukcesem. Tylko zadaję sobie pytanie - co było warte skończenie
        ciężkich studiów, starta całej kasy i nerwów, skoro to w żaden sposób nie
        zmieniło mojej przyszłości :-) Też mam dziecko. I nawet na praktyce (która niby
        nie jest zobowiązująca) padły pytania dotyczęce mojej rodziny, czyli głównie
        czy mam dziecko i w jakim wieku. Wiem, że to mnie już zdyskwalifikowało na
        ewentualną możliwość (bo zaznaczone było, że gwarancji nie ma) zatrudnienia po
        praktyce. Pytanie dotyczące dziecka i rodziny, to standardowe pytanie przy
        rozmowach kwalifikacyjnych do pracy. To straszna polska rzeczywistość!
      • Gość: Margo Re: najpierw wolontariat..??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.04.05, 19:02
        Ty już zaczęłaś od wolontariatu. Po dwóch latach zdecydowanie czas na zmianę.
        Jeśli nie w tej, to może w innej firmie. Wolontariat jest ok, ale jako coś
        przejściowego, dzieki czemu możemy osiągnąć jakieś inne cele niż finansowe - w
        Twoim przypadku doświadczenie i certyfikat. Ale teraz, gdy te dwie rzeczy już
        osiągnęłaś, nie pozwalaj aby wykorzystywano Cię dalej! W takiej sytuacji byłoby
        to zwykłe złodziejstwo.

        Oczywiście nie mam nic przeciwko wolontariatowi w prawdziwym tego słowa
        znaczeniu - czyli jakieś zajęcia, które _oprócz_pracy_ wypełniamy charytatywnie
        z miłości do bliźniego. Charytatywnie z dobrego serca i nie przymuszonej woli,
        a nie dlatego, ze po prostu nie jesteśmy w stanie otrzymać wynagrodzenia za
        wykonywaną pracę.
        • Gość: topik Re: najpierw wolontariat..??? IP: 217.17.32.* 22.04.05, 19:32
          Dokładnie! uważam ze to dobry sposób przekonać do siebie pracodawcę -
          zaproponować mu że odbędzie się u niego praktykę ale już na wejścu zastrzec że
          doświadczenie zawodowe owszem, ale tez zależy Ci na tym żeby zatrudnić sie u
          niego w przyszłości. Tak samo jak przed staraniem sie o pracę trzeba
          przeprowadzić "śledztwo" co i jak w tej firmie wygląda i czy akurat planują
          jakieś rozwojowe działania. Jeśli tak to od razu do szefa. Określić czas i
          warunki takiej praktyki i tego się trzymać. Podczas tych praktyk co jakiś czas
          kontaktować się z szefem, opowiedzieć co zrobiłaś i czego się nauczyłaś i jakie
          miejsce mogłabys znaleźć dla siebie w tej firmie czy instytucji. Dwa lata na
          wolontariacie - bez perspektyw??? Przyzwyczaiłaś że mogą cie wykorzystywać. Ja
          na Twoim miejscu nie liczyłabym juz na nic w tym miejscu gdzie teraz jesteś -
          przyzwyczaili sie że pracujesz darmo i w głowie im się nie pomieści że nagle
          mają Ci zapłacić. Jeśli masz doświadczenie i nowe kwalifikacje na pewno dasz
          radę gdzie indziej. Tylko bez asertywności - masz małe szanse żeby wynegocjowac
          dla siebie korzystne warunki. Popracuj nad tym.
      • alicja513 Re: najpierw wolontariat..??? 22.04.05, 20:10
        A może właśnie jeśli zdecydowałabyś się teraz odejść, to przekonaliby się jak
        bardzo im Ciebie brakło i w końcu zdecydują się Ciebie zatrudnić. Czasem trzeba
        się o swoje dopominać, bo niektórzy w tych czasach świetnie różne rzeczy
        wykorzystują. Darmowy pracownik - super sprawa !!! Już przyzwyczailiśmy
        pracodawców, że pracujemy za małe pieniądze, a teraz też, że za darmo. Ja mam
        to samo. Boję się, że przyzwyczaję ich do pracy za darmo, bo to niby bezpłatna
        praktyka na 2 tygodnie, ale już okazali zainteresowanie dalszą moją darmową
        ofertą.
        • Gość: Verona Re: najpierw wolontariat..??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.05, 21:16
          Agawka2 - milo mi napisac, ze jestem w bardzo podobnej sytuacji: po
          psychologii, roczna coreczka, sporo doswiadczenia jako wolontariuszka...
          Niesamowity zbieg okolicznosci, prawda? Rowniez sporo zyskalam pracujac po
          studiach jako wolontariuszka (m.in.szkolenia), no i po jakims czasie stalam
          sie "kims", kto ma juz jakies doswiadczenie. Poza tym szukalam swojego miejsca,
          w kazdej chwili moglam zrezygnowac z wolontariatu, a taka mozliwosc bardzo mi
          odpowiadala (wiem juz do czego sie nie nadaje). Jednak w pewnym momencie sie
          zagalopowalam w tym wolontariacie, tracilam motywacje do pracy mimo, ze
          poczatkowo pracowalam z wielkim entuzjazmem, zaczelam myslec o sobie bardzo zle
          ("moja praca jest nic nie warta", "nie szanuje samej siebie"), nie mowiac o
          aspekcie finansowym (dorabialam grosze). Moim zdaniem wazne jest aby nie
          przekroczyc tej granicy, ktora ja przekroczylam... Ale jakos sie z tego
          pozbieralam (dzieki nowej energii, jaka dalo mi dziecko) i teraz pracuje juz
          tylko za pieniadze, male ale zawsze (swoja droga w jednej z placowek najpierw
          pracowalam miesiac na probe wlasnie). Wolontariat zdecydowanie tak (zwlaszcza
          na poczatek), ale nie za dlugo. Jak tylko pojawiaja sie pierwsze 'objawy',
          takie jak coraz mniej energii, mysli w stylu "chyba jestem malo warta..." od
          razu probowac to zmienic, nawet kosztem utraty mozliwosci pracy, taka moja
          rada. Zbyt duze koszty ponioslam...

      • Gość: realista tak się zastanawiam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.05, 23:31
        .. czy społeczeństwo już mamy tak głupie czy raczej tak podatne na pranie mózgu?
        Nie mylcie wolontariatu (czyli czegoś co z daru serca, z potrzeby pomagania ludziom czynimy dla innych) z pracą. Praca ma dać środki potrzebne na życie. Wolontariat czy bezpłatne praktyki jako początek kariery zawodowej to wyjątkowo głupi pomysł wymyślony przez paru pazernych o falującej moralności gotowych wmówić każdą głupotę aby osiągnąć maksymalny zysk kosztem czyjejś naiwności.Wolontariat to wolontariat a praca zarobkowa to praca.Te pojęcia stoją na przeciwnych biegunach materialnych( praca-pieniądze, wolontariat- bezpłatne pomaganie).
      • moorva Re: najpierw wolontariat..??? 23.04.05, 18:29
        Mam podobny dylemat. W poniedziałek i wtorek zeszłego tygodnia byłam na próbę w prywatnej firmie. Jej szef od razu zakomunikował mi, że ma zamiar przyjąć do pracy osobę w ramach stażu lub przyuczenia do zawodu (specjalista ds. funduszy europejskich). Ja ze względu na wiek (wciąż młody) nie kwalifikuje się do takich form wsparcia ze strony Urzędu Pracy, wobec czego szef tejże firmy zaproponował mi 2 miesiące bezpłatnego stażu, po których - o ile przyniosę firmie zyski - mogę liczyć na zatrudnienie. Za tydzień ma dzwonić w sprawie mojej decyzji. A ja poprostu nie wiem, co mam zrobić. Miałam już złe doświadczenia z wolontariatem.
        • alicja513 Re: najpierw wolontariat..??? 23.04.05, 19:29
          Właśnie ja też mam takie błędne koło, bo na staż się nie kwalifikuję, a z
          powodu braku doświadczenia (co mam wciąż wypominane) nie mogę znaleźć pracy.
          Właściwie miałam nawet problem ze znalezieniem bezpłatnej praktyki (co mnie
          zaskoczyło, może to dlatego, ze niby nie ma bezpłatnych praktyk). Z powdu braku
          szans na rynku pracy na znalezienie pracy i z powodu, że nie mogę go zdobyć w
          żaden sposób (przez te idiotyczne przepisy o stażach - to idiotyzm!!! przecież
          skończyłam studia tak samo jak inni, a dyskwalifikują mnie już na starcie! a
          niby w Polsce jest założenie, że wszyscy mają równe prawo i dostęp do pracy!
          coś tu nie tak)musiałam pójść na bezpłatną praktykę. Z tym, że nie mam tam
          zamiaru "praktykować" dłużej niż 2 - 4 tygodni.To też są dla minie codzienne
          koszty dojazdu, a w końcu skąd mam na to brać kasę, jak nie zarabiam. Jest to w
          pewnym sensie wykorzystywanie sytuacji na rynku pracy przez pracodawców i
          wyrabianie niewłaściwych przyzwyczajeń u nich. Po prostu obrastają w piórka.
          Ale co mam zrobić. Uważam, że nie miałam innego wyjścia, jak pójść na praktykę.
          Może choć to zwiększy moje szanse na pracę :'-(
      • agawka2 Re: najpierw wolontariat..??? 24.04.05, 08:01
        dzięki za odpowiedzi, no cóż, dały mi do myślenia... rzeczywiście "trochę" się
        zagalopowałam w tym "wolontariacie", jednak dzięki tej robocie nabrałam pewności
        siebie i zdobylam tak cenne w naszym kraju znajomości, wprawdzie ze strony
        dyrekcji na razie nie mam konkretnych odpowiedzi, ale pracownicy bardzo mi
        pomagają znaleźć pracę; już są tego efekty; myślę, że to już ostatni rok
        wolontariatu, dość. pozdrawiam
      • alicja513 Do agawka2 24.04.05, 17:49
        Ja Cię bardzo podziwiam agawka2, że jesteś skłonna do takich poświęceń
        zwłaszcza, że masz dziecko, a pieniędzy przy dziecku zawsze by się przydało, bo
        wydatki niemałe. Napewno jesteś wartościowym człowiekiem. Jednak pracodawca
        powinien Cię już też docenić (czas najwyższy), a nie nieuczciwie wykorzystywać
        Twoją dobroć. Trzymaj się i pozdrawiam.
        P.S. Kto zajmuje się dzieckiem, kiedy "uprawiasz" (głupie słowo - nie znalazłam
        innego) wolnotariat? Przecież ten czas mogłabyś poświęcić dziecku, a jednak
        poświęcasz innym (to też świadczy o Twojej ofiarności). Czasami człowiekowi,
        nawet jak pracuje i musi z kimś zostawić dziecko na ten czas, brakuje pieniędzy
        na np. opiekunkę.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka