Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    proszę wpisywać opinie o stażach i samych stażysta

    12.05.05, 19:50
    Chciałabym się czegoś szerzej dowiedzieć na ten temat, wszkaże to nowe zjawisko... Czy komuś się udało, kto się naciął, gdzie
    najczęściej można trafić na staż, skąd najczęściej się później wylatuje (brak przedłużenia stażu)itp. Jak sprawują się stażyści? Czy nie uważacie, że to
    zjawisko "przeczekaniowe"? Takie pół roku na plusie w statystykach?Co potem dzieje się z takimi osobami?
    Obserwuj wątek
        • anieczkapoleczka Re: proszę wpisywać opinie o stażach i samych sta 12.05.05, 21:12
          > Czy oprócz ustawowego stypendium 450 zł z
          > urzędu pracy, wasi szefowie płacą wam jeszcze coś od siebie
          Być może są tacy pracodawcy, ale szczerze mówiąc nie słyszałam. Ja jestem na stażu w sądzie - 5 miesięcy i koniec. Właśnie jestem na półmetku, ale niestety szanse na późniejsze zatrudnienie bliskie 0.
          Chciłam jeszcze dodać, że moja praca nie polega na parzeniu i podawaniu kawy, bądź pracy typu przynieś_wynieś_pozamiataj. Wszystko zależy od przełożonego, jeśli jemu będzie zależało żeby stażysta się czegoś nauczył, to bardzo dobrze.
          powodzenia na stażu (za 448,48 + premia:))
      • Gość: mucta Re: proszę wpisywać opinie o stażach i samych sta IP: 195.136.186.* 12.05.05, 21:05
        Jestem od 3 m-cy na stażu na który "zesłano mnie" z urzędu pracy.
        Pracuję przepisowe 8 godzin - ale jest to praca odmóżdżająca, mechaniczna, coś
        dla absolwenta podstawówki, a nie studentki... Nic sie na nim nie uczę, ale
        lepsze to niż nic i w cv coś przynajmniej będzie:/ Umowę mam jeszcze na 2 m-ce,
        ale w pracy chcą mi ją przedłużyć - i zapewne tak sie stanie.
        • Gość: Margo Re: proszę wpisywać opinie o stażach i samych sta IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.05.05, 23:53
          > Umowę mam jeszcze na 2 m-ce,
          > ale w pracy chcą mi ją przedłużyć - i zapewne tak sie stanie.

          Walcz dziewczyno o coś lepszego! Nie daj sie wpakować w taki kanał.
          Piszę "kanał", bo jeśli będziesz pracować tam dłużej, to już do końca życia
          będziesz tkwiła w czymś takim. Człowiek traci wówczas na poczuciu własnej
          wartości, a inni też zaczynają go postrzegać na miarę takiego stanowiska. Ze
          wszystkich sił staraj się z tego wyrwać! Aktywnie szukaj lepszej pracy i
          odważnie startuj do najlepszych. Pomyśl o swoich marzeniach - w jakich
          konkretnie firmach chciałabyś pracować (nie "mogłabyś", ale "chciałabyś" i to
          bardzo). Tam właśnie składaj podania na stanowiska na Twoją miarę - na wysoką
          miarę! O Urzędzie Pracy najlepiej w ogóle zapomnij. Nie poddawaj się i nie
          pozwól żadnym czynnikom, aby Cię ciągnęły do dołu. Do takich dolnych pułapów
          bardzo łatwo się przylepić na stałe!
      • Gość: anew Re: proszę wpisywać opinie o stażach i samych sta IP: 80.51.205.* 13.05.05, 08:09

        trafilam na staz do banku. absolutnie nie odpowiadalo to mojemu wyksztalceniu.
        nie dosc, ze mnie to cholernie nudzilo, to za te marne grosze musialam robic jak
        zwykly pracownik banku, a wyjscie 5 minut wczesniej, zeby zdarzyc na autobus
        bylo opatrzone codziennym komentarzem (przychodzilam 20 minut wczesniej i swoja
        robote wykonywalam dokladnie i bez zarzutu, zeby bylo jasne). dodam, ze w innych
        dzialach dziewczyny pierdzialy w stolki, parzyly kawe i biegaly po cistaka, a
        prace konczyly o 14 (ja o 15:15 - jak kazdy bankowiec).
        staz byl przewidziany na rok, ale mimo faktu, ze moja zwierzchniczka byla ze
        mnie bardzo zadowolona nie wystapila do dyrekcji o zatrudnienie i nie miala
        takiego zamiaru nawet - chyba sie bala o swoja pozycje hehe. bo ja bylam
        magistrem, a ona dopiero zaczynala studia.
        zalozylam dzialalnosc gospodarcza i rzucilam ten staz w cholere.

        moim zdaniem te staze to smieszny pomysl. to by sie sprawdzilo pod warunkiem, ze
        stazyci byliby zatrudniani po zakonczeniu stazu. a tak? pracodawca ma robola i
        tyle.

        podobnie jest z robotami interwencyjnymi. polowa jest finansowana przez up,
        polowe placi pracodawca. ma za pol darmo, za nanzsza kraowa wyrobnika, jak sie
        skonczy umowa kop w dupe i bierze nowego. to jest skandal!
        • Gość: majka Re: proszę wpisywać opinie o stażach i samych sta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 12:29
          Dokładnie też tak uważam jak Anew stazysta jest dobry dla pracodawcy do momentu
          kiedy płaci PUP potem z zatrudnianiem juz jest cienko zreszta po co jak może
          wziąść drugiego na staż.
          PUP jest tu też nie bez winy, nie powinnien sie zgadzać na taką politykę ze
          strony pracodawców powinny być jakieś jasne uregulowania w stosunku do
          pracodawców np. ze po stazu zatrudni chociażby na 1 rok aby były stazysta
          mógł wypracować sobie chociaż na zasłiek dla bezrobotnych.
          Druga sprawa to jest podciągnięcie statsytyki PUP ze zmnijesza sie
          bezrobocie,że coś robią na poczet bezrobotnych powiedzy ze wogóle coś robią a
          w sumie wiadomo jak jest wcale nie spada bezrobocie jest ciągle w tym samym
          punkcie wyjścia.
          Jednym słowem błędne koło.
          • Gość: K Re: proszę wpisywać opinie o stażach i samych sta IP: 195.85.209.* 14.05.05, 19:41
            Witam
            Firma w ktorej pracuje zatrudnia stazystow i jeszcze sie nie trafilo zeby
            takiemu stazyscie umowy nie przedluzono. Poza tym pracodawca podpisujac umowe z
            urzedem pracy jest zobowiazany po 6 miesiacach ( czyli po zakonczeniu stazu)
            zatrudnic dana osobe na minimum pol roku na pelnym etacie Oczywiscie mozna sie z
            tego wykrecic jednak niezatrudnienie danego pracownika jest brane pod uwage
            podczas skladania kolejnego wniosku o nowego stazyste (oczywiscie na
            niekorzysc).Szczerze mowiac wiadomo ze wszytsko zalezy przede wszystkim od
            pracodawcy Osoby ktore od nas przychodza sa pelne zapalu, chca pracowac i
            niestety widac jak ich plany czy oczekiwania sa weryfikowane przez zycie. Na
            ogol dostaja prace przynies, podaj, pozamiataj i dosyc szybko sie zniechecaja,
            niestety Czesto gesto pracodawaca woli zatrudnic kogos z doswiadczeniem i
            zaplacic anizeli poprawiac bledy i wszystko tlumaczyc osobie ktora podjela
            pierwsza w zyciu prace. Ja osobiscie bylam kilka lat temu na stazu w ZUSie i
            bardzo szybko ucieklam do prywatnej firmy, szkoda bylo czasu :) Mlodzi ludzie,
            nie poddawajcie sie! I pamietajcie, kto ma miekkie serce musi miec twardy tylek,
            niestety. :) Powodzenia!
      • monanan Re: proszę wpisywać opinie o stażach i samych sta 14.05.05, 01:12
        A nie było jakiegoś przepisu, ze jak bierze stażystów pracodawca, to musi 50%
        zatrudnić?
        No nie wiem jak jest w wypadku jednego...
        Ja bylam 5 miesięcy, kasę tylko mialam z PUP, ale robilam parę wiekszych rzeczy
        na zlecenie (m.in strone www) i za to osobną kasę dostawalam z firmy.
        Potem mnie zatrudnili na 1 miesiąc, właśnie pod przepisy PUP i zwolnili, ale to
        byla specyficzna sytuacja, bo tak mialo byc z góry
      • Gość: ronaldr Staże na państwowym IP: *.who.vectranet.pl / *.who.vectranet.pl 14.05.05, 11:43
        To ja też coś nadminię. Będąc już 3 miesiąc na stażu, w pewnym urzędzie, widzę
        coś takiego: stażyści nawet są zatrudniani ale pod warunkiem, że są atrykcyjnymi
        kobietami i wpadają w oko naczelnika. Ci którzy mają plecy, zatrudniani są od
        zaraz, bez jakichkolwiek zabaw w "staże" czy "okresy próbne", często duplikując
        stażystów, więc ci drudzy nie mają szans na jakikolwiek etat [tak jest w moim
        przypadku].
        Po drugie staż to niby "przygotowanie zawodowe" co ma się nijak do
        rzeczywistości, bo z wszystkich 8 stażystów w urzędzie, żaden nie wykonuje
        wyuczonej specjalności.
        • Gość: serwal Re: Staże na państwowym IP: *.chello.pl 14.05.05, 13:32
          A ja pacruję w firmie, gdzie pzrewinęło się już paruunastu stażystów i
          praktykantow. Może napiszę jak wygląda to od strony pracodawcy...
          Pan nr 1 przyszedł, oznajmił, że jest z polecenia Pana X i Pana Y w związku z
          czym oczekuje ułatwień w pracy. Nie chcieliśmy skreśla człowieka, więc jego
          uwagę pani=minęliśmy litościwym milczeniem. Wszak ludzi ocenia się po ich
          pracy - i tak też go oceniliśmy. A że się opieprzał i po pierwszym rzetelnie
          odpracowanym dniu już następnego się zwalniał, podziękowaliśmy mu po tygodniu.
          Pani nr 2 jak to praktykanta w początkowym tygodniu "używana" było po prostych
          prac birowych. Nie ma się czemu dziwi drodzy Państwo - musimy zda sobie sparwę,
          że na praktyki przychodzą ludzie bez żadnego doświadczenia i takie dopiero
          muszą nabyc. A więc pani nr 2 ogromnienaburmuszona oświadczyła, iż "Ta firma
          jest dla niej a nie ona dla nas i jej praktyki tutaj są jej dobrą wolą, gdyż
          ona obowiązkowe praktyki na uczelni już ZALICZYŁA". Nooo, z takim podejściem do
          pracy przebywała w firmie jeszcze 5 minut.
          Pan nr 3:przyszedł, rozglądnął się, powiedział, iż jedzie do kadr(które mamy w
          innym budynku)tylko podpisac papiery jutro zaczyna, i .... tyle go widzieliśmy.
          Pani nr 4: sumienna, obowiązkowa, zdyscyplinowana. Nie kręciła nosem na rózne
          (mniej ambitne zadania). A że radziła sobie z tymi mniej ambitynymi, stopniowo
          zaczęto jej powierzac zadania o większym stopniu trudności. Coraz więcej
          wiedziała o firmie i coraz bardziej zaczęto ją wdrażac w obowiązki wykonywane
          przez parcowników zatrudnionych na umowę o pracę. Za tydzień podpisujemy z nią
          umowę na okres próbny.
      • sanszajn84 Re: proszę wpisywać opinie o stażach i samych sta 14.05.05, 13:56
        Jak czytam niektóre Wasze wypowiedzi to mi sie chce smiać !! Dwa lata temu
        zmarł mój Tata. Otrzymałam po nim rente rodzinna w wysokosci 495 zł
        miesięcznie. Moja Mama choruje na stwardnienie rozsiane, jest na pierwszej
        grupie i jej renta + dodatek rehabilitacyjny to nieco ponad 600 zł. Niedawno
        poszłam do zakładu gdzie miałam praktyki i załatwiłam sobie ze zakład wystawi
        mi zaswiadczenie do urzedu pracy, że jesli mi sfinansuja staz to zakład mnie
        przyjnie. Byłam w siódmym niebie bo gwarantowało mi to pieniądze na studia ( a
        niestety nie byłam ich w stanie opłacić z renty ). Poszłam wiec do up i tam mi
        powiedzieli ze z racji tego, iz otzrymuje rente po zmarłym ojcu to staz mi nie
        przysługuje !! A teraz mi powiedzcie gdzie jest k.....a sprawiedliwosc ??
        Niedosyc ze nie mam ojca, który był głównym zywicielem rodziny, to jeszcze z
        racji tego ze dostaje po nim marne grosze to jeszcze nie przysługuje mi sie
        staż. Cieszcie się ze was gdzie chcieli i mogliscie sobie zarobic choc te pare
        groszy, bo ja takiej mozliwosci nie mam ! Pracy nigdzie nie znajde bo w moim
        mieście jej poprostu nie ma. Wiec nie nazekajcie ze wychodziłyscie z pracy o
        15.15 jak reszta pracowników bo mi się az płakac chce jak to czytam !
        • Gość: szefowa Re: proszę wpisywać opinie o stażach i samych sta IP: *.spm.pl / *.spm.pl 14.05.05, 19:15
          chciałaś być na stażu i jednocześnie studiować? chyba staż nie na tym polega.
          W moim biurze miałam 3 stażystki. 2 z nich zainteresowane pracą, robily dużo i
          ciągle stały nade mną z pytaniem co jeszcze? Po 3 miesiącach dostały umowę o
          pracę. 3 potrafila w ciągu dnia pracy wyciągnąć książkę i pogrążyć sie w
          lekturze. Jak sie o coś poprosiło zrobiła i dalej czytała. Nie przedłużyłam z
          nią umowy bo nie taki pracownik jes potrzebny. To fakt że na stażu mało płacą,
          ale w mojej firmie dość dużo młodych osób po stażu dostało etat.
        • Gość: aga Re: proszę wpisywać opinie o stażach i samych sta IP: *.euronet.net.pl 14.05.05, 21:15
          mysle ze troche przesadzasz. masz zrodlo dochodu i dla PUP jest to wazne. kazdy
          kto ma jakis dochod nie moze podjac stazu. w moim odczuciu jest tak, ze sa
          osoby, ktore nie maja zadnego zrodla dochodu i im staz sie nalezy. Ty masz
          rente i to w wysokosci ponad kwote, jaka placa za staz, tak wiec masz sie z
          zcego utrzymac. ale sa ludzie po studiach, ktorzy nie maja prawa do renty ani
          innego swiadczenia i to jest logiczne wg mnie.Ty masz ok. 500 zl, twoja mama ma
          600 zl. czyli 1100:2=550. u mnie w domnu nawet tyle nie przypada na jedna osobe.
          • sanszajn84 Re: proszę wpisywać opinie o stażach i samych sta 15.05.05, 19:38
            No to prosze sobie doliczyć jeszcze 250 zł miesiecznie na rehabilitacje Mamy. A
            zresztą sory........ innym młodym ludziom rodzice daja na studia ( a jesli nie
            daja to choc pomagaja utrzymywaniem ich, ja z moich pieniedzy musze popłacić
            wszystkie rachunki i wyzywic sie ). Rodzice sypną kasa, nawet jak jej za wiele
            nie mają. A mi kto sypnie ?? Kto mnie chociaz wspomoże ?? No chyba Duch
            Świety !! A renta jest rekompensata za strate jednego z dochodów jakim była
            wypłata mojego Taty. Więc staz ogromnie by mi sie przydał, choc na te 3
            miesiace. A co do nauki i jednoczesnego odbywania stazu... wszyscy moi znajomi
            tak zrobili ! Nie wiem co w tym takiego złego ??
      • Gość: blablablabla Re: proszę wpisywać opinie o stażach i samych sta IP: *.chello.pl 14.05.05, 21:41
        Szczerze...bagno. Widze to ze strony pracownika niewielkiej prywatnej firmy i
        szef traktuje takich ludzi jak darmowa sile robocza. Czyli urzad pracy placi,
        pracownik za darmo, a potem najczesciej wyp.... Co smieszniejsze, wsrod
        stazystow przebiera tak, jak wsrod normalnych ofert pracy, a potem taki jelen
        zasuwa jak zwykly pracownik, najczesciej nie pod skrzydlami jakiegos bardziej
        doswiadczonego pracownika, tylko musi radzic sobie sam. Jak szefowi sie nie
        podoba, to rezygnuje ze stazu. Obecnie, tak na oko pol firmy to stazysci.
        Patologia. Jesli bylbym na miejscu tych absolwentow, to probowalbym ulokowac sie
        w jakiejs wiekszej firmie z zachodnim kapitalem, bo w rodzime "byznesy" juz nie
        wierze...
      • jola054 Re: proszę wpisywać opinie o stażach i samych sta 16.05.05, 12:36
        Proponuję program rządowy "Pierwsza praca" - oczywiście tylko dla tych, którzy
        w ciągu roku po obronieniu pracy magisterskiej i zarejestrowaniu się w urzędzie
        pracy np. przy ul Ciołka w Warszawie, nie podjęli jeszcze pracy. Osobiście
        prowadziłam tę sprawę i wdrażałam u siebie w urzędzie. W ten sposób urząd
        zyskał 21 osób w ciągu jednego roku dla wsparcia swoich działań programowych.
        Zaś stażyści poznali smak pracy z każdej stony. Część z nich po sprawdzeniu się
        zyskała dla siebie stałe miejsce pracy. Taki staż trwa 2-6 miesięcy i w tym
        okresie dostaje się zasiłek dla bezrobotnych w urzędzie pracy. Oczywiście praca
        jest ciężka, ale warto poznać jej smak wśród fachowców. Pracodawca przyjmuje
        tych, którzy są mu potrzebni z punktu widzenia specjalizacji uzyskanej po
        ukończeniu studiów. O ten program należy zapytać w urzędzie pracy, w którym się
        jest zarejesrowanym.
        • Gość: stazysta Re: proszę wpisywać opinie o stażach i samych sta IP: *.usc.gov.pl 18.05.05, 10:48
          ten staz to jakas paranoja,głęboka, chyba w ramach przeciwdziałania BEZROBOTNYM.
          w czasie studiow pracowałam w roznych miejscach na umowę zlecenie (jak wiadomo
          nie trzeba płacić za studentów ZUS). nie przysługuje mi zasiłek, bo w swietle
          prawa nie był to stosunek pracy. po zakonczeniu studiow nie opłacało się mnie
          zatrudnaic w malej prywatnej firmie, bo trzeba płacić za mnie ZUS w wysokości
          700 złotych.
          zarejestrowałam si w up aby nie miec problemów ze składką na ubezpeiczenie
          zdrowotne i pilnie poszukiwałam pracy, przejadając resztki oszczędności. w
          przypływie desperacji i naiwności zdecydowałąm sie na staz w urzędzie centralnym
          (tak aby jednak pol roku nie bylo zmarnowane doszczetnie, bo da sie ten staz
          wpisac do cv) perspektyw na zatrudnienuie po stazu nie ma, bo w urzedzie nie ma
          wolnych etatów. no coż przebiuduję te pol roku, naucze sie czegoś,pomyślałam.
          biruokracja panuje to taka ze uczę się głownie jak czekac na podpis w
          najbanalniejszych decyzjach.
          podpisując umowe w up. okazało się, ze absolutnie nie mogą mieć zadnego innego
          dochodu, np z umow zlecenia o dzieło i takie tam, np za jakies tłumaczenia
          robione w weekendy, dziwne, skoro poprzednio umowa zlecenie i o dzieło nie była
          stosunkiem prayc i nie uprawniała mnie do zasiłku.
          pieniądze za pierwszy miesiać stazu (kwiecień) wpłynęly na konto 18 maja,
          pomniejszone o PODATEK 19 %, !!!! oszłamiająca kwota 410 złotych przyprawiłą
          mnie dzis rano o głęboką frustrację, zrozumiałam po co jest ten staż, albo po
          to, zeby pracować na czarno, albo po to, zeby zmniejszyc statystyki,albo po to,
          żeby w ramach kontrastu przyjąć jakąkolwiek pierwsza lepsza pracę, bo to będą
          kokosy w porównaniu z tą żenadą.
          wychodzenie z założenia, ze mam albo bogatego męża, albo bogatych rodziców,
          ktorzy mnie utrzymuja w wieku 25 lat, jest bezzasadne. jest jeszcze możliwośc,
          ze wychodzą z założenia, zę i tak będę pracować na czarno, więc "stypendium
          stażowe" ma być jak najniższe. paranoja

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka