Gość: angela IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.01, 23:35 Ile może "ządać" profesjonalna sekretarka, z dwuletnim stażem (angielski, komputer) w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Mu! Re: Płaca dla sekretarki IP: *.wiedza.icu.pl 13.07.01, 18:04 Gość portalu: angela napisał(a): mysle, ze duzo bo wszystkie moje znajome (Wawa) bedace sekretarkami/asystentkami maja wlasne mieszkania i czesc i samochody. zadna nie pracuje dluzej niz 4 lata. Ja to nazywam sysndromem asystentki. BTW palca zalezy od miasta, branzy i (stety lub nie) Twojej atrakcyjnosci fizycznej. pzr i powodzenia z praca > Ile może "ządać" profesjonalna sekretarka, z dwuletnim stażem (angielski, > komputer) w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lisa Re: Płaca dla sekretarki IP: 157.25.183.* 20.07.01, 12:27 HA! Ciekawe czy same zaplacily za te mieszkania i samochody ! Bo ja jestem sekretarka od prawie 3 lat, wlasciwie to zajmuje sie ksiegowoscia, placami i sekretariatem, gdybym od dwoch lat nie pracowala dorywczo, nie dorobilabym sie 10 letniego samochodu. Z samej pensji sekretarki starcza mi jedynie na czesne, rate za samochod i oplate rachunkow. Najlepiej zarabiaja sekretarki w duzych miedzynarodowych firmach, w mniejszych kilku lub kilkunastoosobowych firmach pensje wahaja sie w okolicach 1000 - 1500 netto !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: seiko Re: Płaca dla sekretarki IP: *.atomnet.pl 06.08.01, 19:26 Wlasnie mam tego przyklad,zarabialam netto 1600 zl plus premie,zmienil sie szef- z warszawy- i co? na dzien dobry zaspiewal 850 netto i zaproponowal stanowisko asystentki /wczesniej zajmowlam sie ksiegowoscia/ i mial czelnosc wciskac ze jego asystentka w biurze w warszawie-prosze pani po studiach ekonomicznych dopiero po 6 mcach pracy dostaje u mnie 1000 netto." No dobra ale ta panienka przypuszczam nawet nie potrafi profesjonalnie odebrac telefonu!!! do dzisiaj! Sorry bardzo panie szefie ale ja dziekuje za pana 850 netto- na rk tel nawet mi nie starczy... nie dajcie sie kobiety tym szowinistycznym prezesom i szefom! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rafal100 Re: Płaca dla sekretarki IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 06.08.01, 19:58 Gość portalu: Lisa napisał(a): > HA! > Ciekawe czy same zaplacily za te mieszkania i samochody ! > Bo ja jestem sekretarka od prawie 3 lat, wlasciwie to zajmuje sie ksiegowoscia, > > placami i sekretariatem, gdybym od dwoch lat nie pracowala dorywczo, nie > dorobilabym sie 10 letniego samochodu. Z samej pensji sekretarki starcza mi > jedynie na czesne, rate za samochod i oplate rachunkow. Najlepiej zarabiaja > sekretarki w duzych miedzynarodowych firmach, w mniejszych kilku lub > kilkunastoosobowych firmach pensje wahaja sie w okolicach 1000 - 1500 netto !! to chyba syndrom, "strachu przed zmianą pracy". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mu! Re: Płaca dla sekretarki IP: 194.78.73.* 06.09.01, 15:34 Gość portalu: Lisa napisał(a): > HA! > Ciekawe czy same zaplacily za te mieszkania i samochody ! jakto nieee ? ja tam zzawsze widze ladne dziewczyn6 wychodzace z dobrych aut ;-) BTW 10 letnie auto to KLASYK (za kolejne 10 hi hi) Muuuuuuuuuuu! pozdrawia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szef Re: Płaca dla sekretarki IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 02.11.01, 20:55 Zacznijmy od podstaw: sekretarka do asystentki (osbistej szczególnie) ma się jak hm.., biurko do krzesła Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Greg Re: Płaca dla sekretarki IP: 212.187.240.* 07.08.01, 11:28 Nie obrazajac nikogo, ale nie nazwal bym nikogo z 2 letnim stazem pracy "profesjonalista", chyba ze od parzenia herbaty i odbierania telefonu, ewentualnie od "profesjonalnej dyspozycyjnosci" 24 godziny na dobe....... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TYP Re: Płaca dla sekretarki IP: *.we.mediaone.net 07.08.01, 12:17 Gość portalu: Greg napisał(a): > Nie obrazajac nikogo, ale nie nazwal bym nikogo z 2 letnim stazem > pracy "profesjonalista", chyba ze od parzenia herbaty i odbierania telefonu, > ewentualnie od "profesjonalnej dyspozycyjnosci" 24 godziny na dobe....... A co jest specjalny limit na profesjonalizm ? Ile trzeba lat pracowac w danym zawodzie zeby byc profesjonalista/stka ? 20 lat jak w Szwecji ? Moim zdaniem twoja odpowiedz jest zenujaca i widac Szwedki maja takowe predyspozycje po 2 latach pracy jak puszczanie sie i pazenie herbaty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NJ Re: Płaca dla sekretarki IP: 194.202.164.* 07.08.01, 12:37 Gość portalu: Greg napisał(a): > Nie obrazajac nikogo, ale nie nazwal bym nikogo z 2 letnim stazem > pracy "profesjonalista", chyba ze od parzenia herbaty i odbierania telefonu, > ewentualnie od "profesjonalnej dyspozycyjnosci" 24 godziny na dobe....... Greg Nie przesadzaj znow z tym skandynawskim socjalistycznym podjesciem do pracy..... Lekarz moze nie byc profesjonalita po 2 latach pracy albo adwokat ... ale sekretarka? bez przesady.... poz NJ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Greg Re: Płaca dla sekretarki IP: 212.187.240.* 07.08.01, 12:48 To nie socjalizm tylko wymagania rynku. Sekretarka to juz nie tylko dziwczyna, ktora napisze cos w Wordzie, odbierze i wysle faks, zrobi kserokopie i odbierze telefon. To ona odpowiada za plan dnia szefa, czesto mu ten dzien organizuje, w razie czego potrafi zrobic prosty rysunek w CAD-zie, zrobic roznego rodzaju rozliczenia i zestawienia. Przestancie traktowac znajomosc angielskiego jako kompetencje to powinno byc standardem. A tak a propos zawodu sekretarki, to moj znajomy Norweg ma nieduza firme produkujaca pewne urzadzenia dla przemyslu. Chcial otworzyc jednoosbowe biuro w Polsce i poszukiwal kogos do prowadzeni biura - sekretarki ze znajomoscia angielskiego i podstawami ksiegowosci. Poszukiwania kandydata zlecil jednej z agencji HR, chyba SMG KRC. Pojawil sie w Polsce po miesiacu na przeglad kandydatek. Tam mu zrobili wybory miss polonia, same "blondynki" do towarzystwa i nic wiece. Gosc sie wkurzyl i sam dal ogloszenie do prasy. Znalazl facetke po 40-tce i do tej pory jest bardzo zadowolony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NJ Re: Płaca dla sekretarki IP: 194.202.164.* 07.08.01, 15:35 Greg Ja wiem co powinna umiec sekretarka - sam takowa posiadam:-))))) ale to nie byl problem twojej wypowiedzi..., wiec zapytam jeszcze raz czy nadal uwazasz ze sekretarka po 2 latach stazu nie moze byc profesjonalna osoba? Akurat sie tak zlozylo ze moja sekretarka ma 2 lata stazu i umie to co wymieniles - plus .... (bez glupich skojarzen ;-))) i jest bardzo profesjonalna osoba bardziej profesjonalna niz nie jedna 40 letnia kobieta czy tez mezczyzna. A tak apropos twoich opini to mnie przerazasz, odnosze wrazenie ze wedlug ciebie nikt kto nie pracowal "100" lat na jednym stanowisku nie moze byc profesjonalny, nie moze byc czlowiekiem reprezenutujacym swoja firme, nie powinien zarabiac powaznych pieniedzy itd itd ... mam nadzieja ze tak nie jest i poprostu zle czytam twoje posty ale .... moze to wyklarujesz dziekuje i pozdrawiam NJ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Greg Re: Płaca dla sekretarki IP: 212.187.240.* 08.08.01, 09:17 Gość portalu: NJ napisał(a): > Greg > > Ja wiem co powinna umiec sekretarka - sam takowa posiadam:-))))) ale to nie byl > > problem twojej wypowiedzi..., wiec zapytam jeszcze raz czy nadal uwazasz ze > sekretarka po 2 latach stazu nie moze byc profesjonalna osoba? Akurat sie tak > zlozylo ze moja sekretarka ma 2 lata stazu i umie to co wymieniles - plus .... > (bez glupich skojarzen ;-))) i jest bardzo profesjonalna osoba bardziej > profesjonalna niz nie jedna 40 letnia kobieta czy tez mezczyzna. > > > A tak apropos twoich opini to mnie przerazasz, odnosze wrazenie ze wedlug > ciebie nikt kto nie pracowal "100" lat na jednym stanowisku nie moze byc > profesjonalny, nie moze byc czlowiekiem reprezenutujacym swoja firme, nie > powinien zarabiac powaznych pieniedzy itd itd ... mam nadzieja ze tak nie jest > i poprostu zle czytam twoje posty ale .... moze to wyklarujesz > Nie nigdy nie mowielem o "100 latach", wg. mnie w wiekszosci zawodow to minimum 5 lat. W wiekszosci zawodow, zeby nazwac sie profesjonalista, pracownik musi nabrac doswiadczenia i wiedzy zawodowej, ktorej nie da mu nawet najlepsza szkola. Firme reprezentuje kazdy od gonca po glownego szefa, ne roznych poziomach oczywiscie. Zarobki powinny oddawac jaka wartosc dla firmy my dany pracownik uwzgledniajac jego zdolnosci, pracowitosc, wyksztalcenie i doswiadczenie. > dziekuje i pozdrawiam > NJ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gregor Re: Płaca dla sekretarki - do Greg''a IP: 212.244.27.* 09.08.01, 15:22 Greg napisał: "Zarobki powinny oddawac jaka wartosc dla firmy my dany pracownik uwzgledniajac jego zdolnosci, pracowitosc, wyksztalcenie i doswiadczenie". Jak to rozumieć? np. minister, który jest pracowity, itd zarabia 25 000 m-nie, a drugi słaby, bez doświadczenia 3 000 m-nie. Np. w PZU ktoś tam (niby dobry) zarabia 7 000, a drugi dupek 1 500. Oczywiście na tym samym stanowisku. Twoje spostrzeżenie jest błędne. Słaby pracownik leci z firmy. Odnoszę takie wrażenie, że obecnie przy takim bezrobociu i weryfikacji przez HR, nie zdarzają się słabi pracownicy. Wszyscy mają wykształcenie wyższe, bardzo często ABM, są młodzi, znają po kilka języków, pracowici, bez zobowiązań, prywatnych spraw nie mają, w 100% oddani firmie, same ideały. Dlatego też, nie rozumiem, dlaczego niektóre firmy mają zapaść i mówią o jakimś kryzysie? Po to jest taka weryfikacja, żeby ci ideowcy nie dopuścili do spadu np. sprzedaży. Oni nigdy nie robią błędów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paula Re: Płaca dla sekretarki IP: *.pl 11.11.01, 23:17 GREG zagadzam się z Tobą. Mimo, że sama jestem sekretarką prawie 5 lat, jeszcze nigdy nie nazwałam się profesjonalną sekretarką, bo wiem, że jeszcze wiele muszę się nauczyć. Niektórzy zapominają, że tak naprawdę to sekretarka czasem powinna wiedzieć więcej o tym co dzieje się w firmie niż szef. Zapomniałeś, jeszcze powiedzieć, że czasem musi wyciągnąć informację lub kontakty spod ziemi. Czasem kiedy idę do innych firm, zalewa mnie krew, kiedy widzę taką panienkę w mini, a właściwie to w cienkim pasku materiału, która nawet nie umie dobrej kawy zaparzyć, a co dopiero podać. Takie właśnie tworzą fatalny stereotyp sekretarki i nazywają się profesjonalistkami, ale chyba nie obsługi sekretariatu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grzzechu Re: Płaca dla sekretarki IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 19.08.01, 10:41 Gość portalu: Greg napisał(a): > Nie obrazajac nikogo, ale nie nazwal bym nikogo z 2 letnim stazem > pracy "profesjonalista" Co za durny poglad. Z tego co mowisz wynika ze na calym swiecie nie ma ani jednego specjalisty w polowie dziedzin informatyki, poniewaz technologia tak sie szybko rozwija ze to co bylo nowoczesne 2 lata temu teraz juz wychodzi z uzycia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Sz Re: Płaca dla sekretarki IP: 62.233.138.* 27.08.01, 17:40 Gość portalu: Greg napisał(a): > Nie obrazajac nikogo, ale nie nazwal bym nikogo z 2 letnim stazem > pracy "profesjonalista", chyba ze od parzenia herbaty i odbierania telefonu, > ewentualnie od "profesjonalnej dyspozycyjnosci" 24 godziny na dobe....... co takiego?? nie obrazajac nikogo, ale zwyklej biurwie (nie tylko sekretarce i nie tylko kobiecie) wystarczyloby wyksztalcenie podstawowe, angielski i pare miesiecy stazu na swoim stanowisku pracy. i oczywiscie potrzebna jest pewna sprawnosc intelektualna, zeby sobie ta wiedze sprawnie przyswoic. ale geniuszem to napewno nie trzeba byc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paula Re: Płaca dla sekretarki IP: *.pl 11.11.01, 23:28 Gość portalu: Jacek Sz napisał(a): > co takiego?? nie obrazajac nikogo, ale zwyklej biurwie (nie tylko sekretarce i > nie tylko kobiecie) wystarczyloby wyksztalcenie podstawowe, angielski i pare > miesiecy stazu na swoim stanowisku pracy. i oczywiscie potrzebna jest pewna > sprawnosc intelektualna, zeby sobie ta wiedze sprawnie przyswoic. ale geniuszem > > to napewno nie trzeba byc. Jacku, Ty chyba miślisz, że sekretarka to tylko parzy herbartkę i kawę dla szefa. Nie chcę gloryfikować sekretarek, ale MY SEKRETARKI robimy to tylko czasem, bo przeważnie szef samo sobie nalewa kawy z ekspresu, herbatę też sam sobie robi. Po drugie chyba nigdy nie miałeś sekretarki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mo Re: Płaca dla sekretarki IP: 194.129.43.* 30.08.01, 16:02 Gość portalu: Greg napisał(a): > Nie obrazajac nikogo, ale nie nazwal bym nikogo z 2 letnim stazem > pracy "profesjonalista", chyba ze od parzenia herbaty i odbierania telefonu, > ewentualnie od "profesjonalnej dyspozycyjnosci" 24 godziny na dobe....... Ty, Greg dałbyś jej pewnie 2000, ale w zamian chciałbyś ją codziennie posuwać, co? świnia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Czy jestem wyzyskiwana już, czy jeszcze nie? IP: 213.77.30.* 10.10.01, 15:10 15 lat pracy na stanowisku sekretarki, w tym 13 w obecnej firmie, od dwóch lat za pensję 1600zł netto,po szkole średniej, bez znajomości obcego języka, za to język polski opanowany do perfekcji (co rzadko się zdarza, przeważnie Panie sekretarki mają kłopoty z pisownią). Aha, 2 lata prowadziłam obok sekretariatu kadry. Czy jestem wyzyskiwana? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MISSKITY Re: W WARSZAWIE? IP: *.pro-futuro.com 09.08.01, 14:27 3000 brutto! - SORRY Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: W WARSZAWIE? IP: *.magsoft.com.pl 09.08.01, 15:48 Wy to macie dobrze w tej W-ce, ja jestem sekretarką, asystentką, tłumaczem i to wcale nie ang. albo niem. specjalistą ds. handlu zagr. i co - mam 13 na rękę. I co Wy nato? Zarzucicie mi,że jestem nieoperatywna? To już Wasz problem bo ja się za taką nie uważam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jagoda Re: W WARSZAWIE? IP: *.pl 14.08.01, 22:21 Pracuje ponad dwa lata na stanowisku asystentki w nieduzej firmie. Mam na glowie cale biuro, musze umiec sama wszystko zrobic (prowadzenie biura+obsluga i pelna znajomosc dzialalnosci firmy- marketing, ksiegowosc, logistyka) Przez wiekszosc czasu praktycznei sama jestem w biurze, reszta zalogi w terenie Czasami jest tak ze nie wiem w co rece wlozyc, ale ogolnie nie narzekam, bo naprawde sporo sie przez te dwa lata nauczylam a to bedzie procentowac. Zarabiam 3000 na reke Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: W WARSZAWIE? IP: *.acn.waw.pl 17.08.01, 00:22 Gość portalu: Jagoda napisał(a): > Pracuje ponad dwa lata na stanowisku asystentki w nieduzej firmie. > Mam na glowie cale biuro, musze umiec sama wszystko zrobic (prowadzenie > biura+obsluga i pelna znajomosc dzialalnosci firmy- marketing, ksiegowosc, > logistyka) > Przez wiekszosc czasu praktycznei sama jestem w biurze, reszta zalogi w terenie > Czasami jest tak ze nie wiem w co rece wlozyc, ale ogolnie nie narzekam, bo > naprawde sporo sie przez te dwa lata nauczylam a to bedzie procentowac. > Zarabiam 3000 na reke to masz farta, ja mam podobną sytuację + nadzór nad magazynem i parę innych rzeczy za 1700. Nie narzekam, ale więcej chciałabym mieć Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gieniu Doświadczenie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 11:32 Sekretarka może nazwać się profesjonalną po tygodniu pracy. Po tym czasie już nic nowego się nie nauczy, bo nie ma takiej potrzeby. Jedyne co musi umieć: to odebrać telefon, wysłać faks, zrobić kawę i czasem coś przetłumaczyć. Bez przesadyzmu z tymi obowiązkami o których piszą dziewczyny. Popracowałybyście miesiąc w audycie to wiedziałybyście co znaczy zapieprz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajrin Re: Doświadczenie- do Gienia IP: *.polmotors.wroc.pl 17.08.01, 12:24 Mysle Gieniu, ze bardzo wiele sekretarek chetnie by sie z Toba zamienilo, popracowalbys tydzien w sekretariacie to wiedzialbys co to znaczy zapieprz. Sa oczywiscie firmy i firmy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gieniu Re: Doświadczenie- do Gienia IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 13:19 Ja nie mówiłem, ze zamieniłbym się z sekretarką. Uczyłem się więc nie pracuje w sekretariacie. Napisałem tylko, żeby nie przesadzać z umiejętnościami i doświadczeniem jakie muszą mieć sekretarki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajrin Re: Doświadczenie- do Gienia IP: *.polmotors.wroc.pl 17.08.01, 13:35 Co Ty powiesz, uczyles sie i dlatego nie siedzisz w sekretariacie? Hm...zapewne zawdzieczasz to swojej nieprzecietnej inteligencji, ktorej sekretarkom z cala pewnoscia brakuje, bo one przeciez tylko parza kawe i robia ksera. I jeszcze udaja ze zapieprzaja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ann Re: Doświadczenie- do Gienia IP: 213.17.164.* 06.11.01, 16:24 Bez urazy Gieniu, ale tekst w stylu "uczylem sie, wiec jestem lepszy od byle sekretarki" jest na bardzo niskim poziomie intelektualnym; ja tez jestem sekretarka za x zlotych miesiecznie brutto, a oprocz tego absolwentka studium informatycznego z ocena celujaca na dyplomie i mechatroniki na politechnice warszawskiej z ocena bdb; a wiesz dlaczego jestem tylko sekretarka? bo musialam od czegos zaczac, bo mnie tacy jak ty szownisci witali w firmach informatycznych z usmiechem politowania na twarzach; a taka mialam sytuacje, ze nie moglam sobie pozwolic na siedzenie w domu i czekanie na wymarzona prace! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iris Re: Doświadczenie- do Gienia IP: *.ae.poznan.pl 17.08.01, 13:47 Śmierdzi mi tu szowinizmem. Skąd przekonanie, że sekretarki to osoby niewykształcone? Coraz częściej sekretarki są bardzo dobrze wykształconymi osobami, niejednokrotnie lepiej wykształconymi od swoich przełożonych. A poza tym, nie oszukujmy się: niemal każdy szef zginąłby bez swojej sekretarki, więc nie róbmy z tego niezbędnego personelu ludzi, którzy wykonują <taką pracę na jaką sobie zasłużyli, bo np. "nie uczyli się">. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajrin Re: Doświadczenie- do Gienia IP: *.polmotors.wroc.pl 17.08.01, 13:53 No coz, bo takie sa realia naszego rynku. I sposob myslenia gosci pokroju Pana Gienia, ktory sie uczyl i pracuje w audycie, ha! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gieniu Re: Doświadczenie- do Gienia IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 14:42 No więc drodzy adwersarze :-) Po pierwsze poproszę o zanegowanie następujących faktow: - praca sekretarki nie wymaga wyższych studiów - obowiązki sekretarki można przyswoić w ciągu tygodnia - sekretarka jest potrzebna ponieważ zajmuje się rzeczami na które szkoda czasu specjalisty - i własnie to jest zasadniczym celem jej zatrudnienia Zgadzam sie ze jest to praca upierdliwa (chocby ze względu na odbieranie telefonów), ale nie jest szczytem niczyich marzeń. Jak mi ktoś powie, że dziewczyna po studiach marzy o pracy sekretarki to po prostu nie uwierzę. To jest po prostu etap w życiu, który absolwent(ka) wyższej uczelni powinien jak najszybciej zakończyć, gdyż dużo się nie nauczy. Nie jest w stanie, bo obowiązki sekretarki, acz upierdliwe, są ograniczone. Z powyższych względów zanegowałem konieczność posiadania doświadczenia a przede wszystkim wyższego wykształcenia na tym stanowisku. Z poważaniem, Gieniu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NJ Re: Doświadczenie- do Gienia IP: 148.106.128.* 17.08.01, 15:25 Wydaje mi sie ze mowa o dwoch roznych pozycjach tz: 1. sekretarki 2. PA - personal assistant ewentualnie executive assistant (nie wiem jak to przetlumaczyc po polsku zeby roznilo sie od "sekretarki" W stosunku do pierwszej - tydzien wystarczy, w stosunku do drugiej/go - studia bardzo przydatne :-))))) poz NJ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Doświadczenie- do Gienia IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 15:34 Gość portalu: NJ napisał(a): > Wydaje mi sie ze mowa o dwoch roznych pozycjach tz: > 1. sekretarki > 2. PA - personal assistant ewentualnie executive assistant (nie wiem jak to > przetlumaczyc po polsku zeby roznilo sie od "sekretarki" > > W stosunku do pierwszej - tydzien wystarczy, w stosunku do drugiej/go - studia > bardzo przydatne :-))))) > > poz > > NJ AMEN !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paula Re: Doświadczenie- do Gienia IP: *.pl 11.11.01, 23:38 BRAWO, BRAWO, Zauważyłam pewną prawidłowość pracując od ponad 4 lat w tej samej firmie i mając na głowie prowadzenie biura. Kiedy mój szef ma urlop lub jest chory to nikt do niego nie zadzwoni, bo nie można przeszkadzać. Kiedy ja jestem na leżę na plaży lub złożna chorobą, telefon nie przestaję dzwonić. A podobno jesteśmy tylko personelem pomocniczym????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: Doświadczenie- do Gienia IP: *.acn.waw.pl 17.08.01, 21:29 Gość portalu: Gieniu napisał(a): > Ja nie mówiłem, ze zamieniłbym się z sekretarką. Uczyłem się więc nie pracuje w > > sekretariacie. Napisałem tylko, żeby nie przesadzać z umiejętnościami i > doświadczeniem jakie muszą mieć sekretarki. Wiesz, Gieniu - jest taki śliczny obrazek Mleczki, słoń w sytuacji niedwuznacznej z żyrafą, a podpis pasuje do Ciebie jak ulał: "obywatelu, nie pieprz bez sensu!" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mo Re: Doświadczenie- do Gienia IP: 194.129.43.* 30.08.01, 16:16 Gość portalu: Gieniu napisał(a): > Uczyłem się więc nie pracuje w sekretariacie. < wyobraź sobie, że ja też się uczyłam (licencjat) i zaczynam studia magisterskie i nie zmieniam pracy dlatego, że nigdzie NIGDZIE tyle nie zarobie co tutaj, czyli w kancelarii prawnej (3700 netto) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zizi to nie takie proste IP: *.sap-ag.de 17.08.01, 15:54 Gość portalu: Gieniu napisał(a): > Sekretarka może nazwać się profesjonalną po tygodniu pracy. Po tym czasie już > nic nowego się nie nauczy, bo nie ma takiej potrzeby. Jedyne co musi umieć: to > odebrać telefon, wysłać faks, zrobić kawę i czasem coś przetłumaczyć. Bez > przesadyzmu z tymi obowiązkami o których piszą dziewczyny. Popracowałybyście > miesiąc w audycie to wiedziałybyście co znaczy zapieprz > W ktoryms ze swoich postow piszesz, ze specjalista jest za drogi. Otoz nie, asystentka to chodzacy kalendarz bossa i grupy bo przeciez tylko w nieprofesjonalnych firmach sekretarka/asystentka pracuje tylko dla bossa. Specjalista koncentruje sie na 1 obszarze/wycinku, jego praca jest czescia jakiegos procesu np. sprawdzenie limitu kredytowego jest czescia akceptacji zamowienia klienta. Sekretarka/asystentka zajmuje sie kilkoma rzeczami w jednym momencie i to nie dlatego, ze zle zarzadza swoim czasem, ale dlatego, ze taki jest jej charakter pracy. Rozne sa struktury w firmach, ale ja sie spotkalem m.in. z taka struktura, ze asystentka jest kierownikiem biura, sekretarka i asystentka. Jedna z kluczowych osob w firmie. Ja szanuje takie kobietki za umiejetnosc prowadzenia 100 spraw w jednym momencie, oraz tzw reminder, co by swojemu szefowi raport na czas wyslac. Mysle, ze w zaleznosci od tego czy sie pracuje dla prezesa/dyr. zarzadzajacego czy liniowego mozna sie roznych rzeczy nauczyc, ale napewno kazda wiele uczy. Pozdrawiam ciezko pracujace kobietki! Brawo! Bez nas zginelibysmy w balaganie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gieniu Re: to nie takie proste - A JEDNAK IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 17:58 Nie powiedziałaś nic co jest sprzeczne z moimi poglądami. Po pierwsze zgadzamy się, że ta praca nie wymaga specjalistycznej wiedzy. To nie jest to samo co projekt nowego myśliwca, analiza rynku, czy transformacja polskich sprawozdań finansowych do wymogów IAS. Te rzeczy wymagają specjalistycznej wiedzy, która zdobywa się latami. Umiejętność zrobienia rozkladu zajęć dla szefa wymaga jedynie zdrowego rozsądku i umiejętności kojarzenia faktów. To NIE WYMAGA STUDIÓW WYŻSZYCH. Ktoś kto projektuje samolot nie powinien zajmować się odpowiedziami na korespondencję czy też odbieraniem telefonów. Zgadzam się, że w Polsce pracują na tym stanowisku osoby z wyższym wykształceniem ale to TYLKO dlatego, że w Polsce na rynku pracy jest chora sytuacja. To jest zwykłe marnowanie potencjału. Jeżeli ktoś był w stanie skończyć studia tzn. jest w stanie ogarnąć specjalistyczną wiedzę. Specjalizacja zaś to droga, którą musimy iść, żeby gonić świat. Zgadzam się w 100%, że panie sekretarki są potrzebne, ale niech nie przesadzają ze swoimi "kwalifikacjami". Takie umiejętności jest w stanie ogarnąć średnio inteligentna osoba w tydzień. Dlatego uważam, że nie ma znaczenia czy ktoś na tym stanowisku pracował 1 miesiąc czy 5 lat. Swoimi wypowiedziami nie mam na celu obrażanie kogoś czy też umniejszanie jego roli w przedsiębiorstwie. Chcę jedynie dokonać pewnemu wartościowaniu wymogów formalnych stawianych różnym stanowiskom Gieniu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: Doświadczenie IP: *.acn.waw.pl 17.08.01, 21:25 Gość portalu: Gieniu napisał(a): > Sekretarka może nazwać się profesjonalną po tygodniu pracy. Po tym czasie już > nic nowego się nie nauczy, bo nie ma takiej potrzeby. Jedyne co musi umieć: to > odebrać telefon, wysłać faks, zrobić kawę i czasem coś przetłumaczyć. Bez > przesadyzmu z tymi obowiązkami o których piszą dziewczyny. Popracowałybyście > miesiąc w audycie to wiedziałybyście co znaczy zapieprz Pojęcia nie masz o tej pracy - jakiś stereotyp jeno. Ja zaczynałam jako sekretarka, teraz jestem tzw. kierownikiem biura, ale tym tak na prawdę jest teraz każda profesjonalna sekretarka i zapewniam cię, że nie po tygodniu pracy. Ma rację ajrin - posiedź w sekretariacie nie jako gość częstowany kawą, zobaczysz jaka słodycz; prędko będziesz leciał do swego audytu i Bogu dziękował, że robisz właśnie to. pozdrawiam > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gieniu czuję jakbym walił głową w mur IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.01, 14:03 Ja już pisałem, że nie zamieniłbym się z wami na stanowiska!!! droga kierowniczko biura: powiedz mi co robisz takiego czego ja nie nauczyłbym się w tydzień?! Jeden przykład proszę!! Jeśli ty mnie poprosisz o to samo to przygotuję całą listę. Specjalistyczna wiedza jaką posiadam wymagała lat pracy i intensywnych szkoleń. To co robisz ty (sorry wielkie) nie jest wiedzą specjalistyczną. Zgadzam się, że masz upierdliwą pracę. Nie jest to jednak praca wymagająca wielkich kwalifikacji, umiejętności i wiedzy. Z poważaniem Gieniu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: czuję jakbym walił głową w mur - do Gienia IP: *.acn.waw.pl 19.08.01, 00:56 Drogi specjalisto, widzę że twoja wiedza i lata ciężkiej pracy we łbie ci przewróciły. To do czego doszłam nie jest może wiedzą specjalistyczną (w sensie, w jakim ty to widzisz), ale doszłam do tego również przez lata ciężkiej pracy, mając nad sobą i obok siebie równie wyspecjalizowanych osobników, jak ty. Masz rację, kawę można nauczyć się parzyć nawet w mniej niż tydzień, odbieranie ("prawidłowe") telefonu - tydzień wystarczy, ale nie na tym nasza praca polega, a tego zdajesz się zupełnie nie rozumieć. Czegóż jednak wymagać od wąsko wyspecjalizowanego specjalisty? Tego co robimy, nie da się w tydzień opowiedzieć, a co dopiero nauczyć. A wiesz co to jest? - wszechstronność, tobie całkowicie obca. Lata twojej ciężkiej pracy dla opanowania wąskiej dziedziny nie upoważniają cię do negowania kwalifikacji, kompetencji i wiedzy sekretarek, asystentek czy kierowników biur. Krótko mówiąc, rozumowanie twoje i postrzeganie innych jest równie wąskie jak twoja specjalizacja. Pozdrawiam i życzę rozszerzenia horyzontów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gieniu Re: czuję jakbym walił głową w mur - do Gienia IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.01, 12:14 Nie mamy o czym dyskutować jeżeli doszłaś "po wielu latach pracy do tego co masz". Jeśli to jest szczytem Twojej marzeń to BRAWO! Nie bardzo jednak rozumiem jak to możliwe, że zajęłoby Ci więcej niż tydzień, żeby mi opowiedzieć co robisz! NIE PRZESADZAJ. Nie nauczyłaś się wiele więcej niż "prawidłowe" odebranie telefonu. (Pewnie chodzi Ci o niezwykle trudną sztukę przedstawienia się i firmy po podniesieniu słuchawki - BRAWO! ZUCH DZIEWCZYNA!) Co do mojej "wąskiej specjalizacji" to po rozstaniu z moją obecną firmą nie musiałbym szukać pracy nawet 1 dzień. A ty? Myślę, że zajęłoby Ci TROCHE więcej. Wiesz dlaczego? Dlatego, że to co ty umiesz może zrobić każda średnio inteligenta kobieta! Nie mam zamiaru już z Tobą dyskutować, bo nie mamy o czym! Pozdrawiam Gieniu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jagoda Re: czuję jakbym walił głową w mur - do Gienia IP: *.pl 19.08.01, 16:50 Gość portalu: beata napisał(a): W pelni Cie popieram. Ja pracujac jako sekretarka-asystentka i zarazem kierownik biura musialam nauczyc sie calej struktury funkcjonowania mojej firmy. Nie bede wchodzila w szczegoly, bo moglaym pisac i pisac o swoich obowiazkach. Sa one naprawde szerokie. Potrzebowalam ok 6 miesiecy zeby to wszystko ogarnac i caly czas sie jeszcze ucze.. > Drogi specjalisto, widzę że twoja wiedza i lata ciężkiej pracy we łbie ci > przewróciły. To do czego doszłam nie jest może wiedzą specjalistyczną (w > sensie, w jakim ty to widzisz), ale doszłam do tego również przez lata ciężkiej > > pracy, mając nad sobą i obok siebie równie wyspecjalizowanych osobników, jak > ty. Masz rację, kawę można nauczyć się parzyć nawet w mniej niż tydzień, > odbieranie ("prawidłowe") telefonu - tydzień wystarczy, ale nie na tym nasza > praca polega, a tego zdajesz się zupełnie nie rozumieć. Czegóż jednak wymagać > od wąsko wyspecjalizowanego specjalisty? Tego co robimy, nie da się w tydzień > opowiedzieć, a co dopiero nauczyć. A wiesz co to jest? - wszechstronność, tobie > > całkowicie obca. > Lata twojej ciężkiej pracy dla opanowania wąskiej dziedziny nie upoważniają cię > > do negowania kwalifikacji, kompetencji i wiedzy sekretarek, asystentek czy > kierowników biur. Krótko mówiąc, rozumowanie twoje i postrzeganie innych jest > równie wąskie jak twoja specjalizacja. > Pozdrawiam > i życzę rozszerzenia horyzontów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gieniu Re: czuję jakbym walił głową w mur - do Gienia IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.01, 11:43 Nie ma się czym chwalić, że uczyłaś się swoich obowiązków 6 miesięcy. Rzucacie jakimiś ogólnikami, że nie jesteście w stanie nawet przez tydzień napisać czym się zajmujecie. Ja prosiłem o 1 (słownie: jeden) przykład obowiązku, którego nauczenie zajęłoby mi więcej niż 1 tydzień. Nie doczekałem się. Już nawet nie liczę na to, że napiszecie jakiś konkret, ale proszę, zaskoczcie mnie. Gieniu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ann Re: czuję jakbym walił głową w mur - do Gienia IP: 213.17.164.* 06.11.01, 16:33 Prosze bardzo: jezyk obcy, dowolny; jesli jetes w stanie nauczyc sie go w tydzien, to sie marnujesz w ogole na tym swiecie; i nie mow mi, ze teraz jezyk obcy to standard, bo sa jezyki, ktore sa wymagane, a nie sa standardem; to samo dotyczy obslugi komputera - word nie jest jedynym programem wykorzystywanym w sekretariatach! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dyrektor DO WIĘKSZOŚCI SEKRETAREK NA TYM FORUM IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 11.11.01, 19:39 Właśnie przed chwilą przeczytałem całą dyskusję z Gieniem i jestem z nim, ponieważ: 1.Żadna z sekretarek nie umie podać jednego swojego obowiązku, którego nie można nauczyć się w kilka dni. Pisanie o języku obcym i obsłudze komputera trochę przypomina pisanie o nauce chodzenia, czytania, pisania itd...Przecież do pracy zgłasza się już z tymi umiejętnościami. 2.U mnie pracuje sekretarka, która robi kawę, odbiera telefony, wystawia faktury VAT, prowadzi kasę (raport kasowy) itd.. i gwarantuję, że jeżeli zatrudniłbym nową sekretarkę nauczy się tego wszystkiego w tydzień. 3.Jeżeli drogie sekretarki piszą o niezłym zapieprzu w pracy to chyba mają na myśli zrobienie parunastu kaw na raz, w między czasie odebranie kilkunastu telefonów oraz zrobienie ksero jakiegoś opracowania na 100 stron, ale to nie manic wspólnego z umiejętnościami tylko z dobrym zaplanowaniem czasu i koordynacją ruchów. Pozdrawiam wszystkie sekretarki bo są potrzebne Tak nawiasem u mnie sekretarka zarabia około 2000 netto i nie jest to Warszawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zja Re: Doświadczenie IP: 157.25.164.* 05.10.01, 10:43 audyty też mi się zdażają. Miedzynarodowe konferencje na 100 osób i imprezy często z udziałem dyplomatów. Rozliczenia, spotkania, szukanie gosci zaginionych na lotnisku, innych połaczeń, bagażu lub przyborów toaletowych o 2 w mocy 3 maja. Nie chodzi o to kto ile i jak pracuje. Raczej o to na ile się ceni i czy jego przełożeni są podobnego zdania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Gieniu IP: 213.77.30.* 10.10.01, 15:20 Gość portalu: Gieniu napisał(a): > Sekretarka może nazwać się profesjonalną po tygodniu pracy. Po tym czasie już > nic nowego się nie nauczy, bo nie ma takiej potrzeby. Jedyne co musi umieć: to > odebrać telefon, wysłać faks, zrobić kawę i czasem coś przetłumaczyć. Bez > przesadyzmu z tymi obowiązkami o których piszą dziewczyny. Popracowałybyście > miesiąc w audycie to wiedziałybyście co znaczy zapieprz > Gieniu, przepraszam, ale brakuje Ci piątej klepki. Sekretarka z 15-letnim stażem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gregor Do niektórych "sekretarek" w tym temacie. IP: 212.244.27.* 19.08.01, 01:28 Ja czegoś nie rozumiem, a może jestem jakiś slimak? Piszecie, że zajmujecie się kadrami, księgowością, logistyką, sekretariatem, itd. Wszystko na raz. W związku z tym, pytam: ile czasu zajmuje Wam: 1. Dekretacja faktur (np. 2500 szt.), wpis do komputera, wydruk CIT, VAT7, ewentualnie PIT5. itd? Jeszcze zeznanie do GUS-u. 2. Sporządzenie: rozdzielników płac, urlopy, zwolnienia, zasiłki, karty pracy, umowy, zwolnienia, świadectwa pracy, w końcu naliczenia płac. 3. Cały ZUS, począwszy od RNA, RCA, RZA, DRA, ZUA, ZWUA, itd. 4. Kiedy stoicie w kolejce w US, ZUS-sie i załatwiacie sprawy w innych urzędach? 5. Kiedy przyjmujecie korespondencję, odbieracie telefony, faksy, piszecie jakieś tam liściki, oferty. itd? Na czym polega WAsz marketing? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gieniu Dzieki Gregor! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.01, 12:08 Już myślałem, że mnie tu zjedzą! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ochman Re: Dzieki Gregor! IP: 194.203.162.* 22.08.01, 10:40 pomimo, ze nie jestem sekretarka(rzem) ani asystenka(tem), to popieram dziewczyny - nie masz Gieniu pojecia na czym polega ich praca. Poza tym, nawet gdybys mial racje, co daje Ci prawo do wypowiadania sie o nich z lekcewazeniem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gieniu Re: Dzieki Gregor! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.01, 11:26 Ja nigdy nie wypowiadałem się z lekceważeniem! Po prostu zwróciłem uwagę na fakt, że do wykonywania tej pracy nie potrzeba wyższego wykształcenia ani specjalnej wiedzy. Jest to moje zdanie i mam prawo takowe wygłosić na ogólnodostępnym forum Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ochman Re: Dzieki Gregor! IP: 194.203.162.* 22.08.01, 11:53 jezeli nie pamietasz, to podam Ci przyklad: "Jes´li to jest szczytem Twojej marzen´ to BRAWO! Nie bardzo jednak rozumiem jak to moz˙liwe, z˙e zaje˛?oby Ci wie˛cej niz˙ tydzien´, z˙eby mi opowiedziec´ co robisz! NIE PRZESADZAJ. Nie nauczy?as´ sie˛ wiele wie˛cej niz˙ "prawid?owe" odebranie telefonu. (Pewnie chodzi Ci o niezwykle trudna˛ sztuke˛ przedstawienia sie˛ i firmy po podniesieniu s?uchawki - BRAWO! ZUCH DZIEWCZYNA!) Co do mojej "wa˛skiej specjalizacji" to po rozstaniu z moja˛ obecna˛ firma˛ nie musia?bym szukac´ pracy nawet 1 dzien´. A ty? Mys´le˛, z˙e zaje˛?oby Ci TROCHE wie˛cej. Wiesz dlaczego? Dlatego, z˙e to co ty umiesz moz˙e zrobic´ kaz˙da s´rednio" To jest lekcewazenie. nikt nie odmawia Ci prawa do wypowiadania sie na forum, mozna to natomiast robic troche kulturalniej. Jezeli zas chodzi o prace sekretarki/asystentki, to widac ze nigdy takowej naprawde nie potrzebowales. Dobra asystentka jest warta swojej wagi w zlocie. Razem z nia stanowicie zespol - bez niej jestes jak bez reki. To asystentka odciaza Cie od wszystkich pomniejszych obowiazkow dzieki czemu mozesz zajac sie praca do ktorej przyuczales sie przez dlugie lata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Re: Dzieki Gregor! IP: 192.168.1.* / 195.205.178.* 22.08.01, 12:08 Wiesz ochman, z niektórymi ludźmi nie porozmawiasz na równym poziomie. No bo jak, skoro ciagle patrzą na ciebie z góry. Ale skoro oni projektują myśliwce i robią transformacje polskich sprawozdań finansowych do wymogów IAS to o czym tu można mówić. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gieniu Re: Dzieki Gregor! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.01, 14:21 Dalsza dyskusja na tym forum nie ma najmniejszego dla mnie sensu. Albo nie czytacie uważnie moich postów, albo ja nieczytelnie pisałem Zegnając pozdrawiam wszystkich swoich adwersarzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cherry Re: do Gienia szanownego audytora IP: 195.94.222.* 23.08.01, 16:13 ach posiadasz zapewne b. specjalistyczna wiedze, wiesz, tak naprawde to nie sztuka posiedziec troche nad ksiazkami i lac wode klientom w postaci czystej teorii, ktorej nawet nie potraficie (czyt. pracownicy branzy konsultingowej) zaadoptowac do indywidualnych przypadkow. mialam okazje obserwowac wasza prace, mialam tez okazje przekonac sie jak ona jest odbierana z perspektywy klienta, ktory potrzebuje np. firmy z tzw. Wlk. Piatki po prostu dla prestizu, mimo iz to co robia szanowni konsultanci, sto razy lepiej i szybciej i oczywiscie taniej zrobiliby sami pracownicy klienta. uczyles sie i dlatego nie jestes sekretarka, no coz,gratuluje. ja tez sie uczylam, mam tytul magistra studiow filologicznych plus studia podyplomowe i jestem sekretarka, dlaczego? nie udalo mi sie jak na razie zaczepic w zawodzie, ktory mnie interesuje. Gadam po angielsku nie gorzej niz niejeden konsultant, nie wspominajac o tlumaczeniach. Wiem jedno, fakt iz wykonuje ten a nie inny zawod nie uzasadnia Twoich deprecjonujacych sadow nt. tego zawodu. Ale w gruncie rzeczy mnie to nie dziwi. Ludzie z twojej branzy zazwyczaj "wyzej sraja niz dupe maja". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gieniu Re: do Gienia szanownego audytora IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.01, 17:04 Właściwie to nie powinienem odpowiadać na Twój arogancki i wulgarny post. Zniżę się jednak na chwilkę do Twojego poziomu, wulgarna osobo. Moja wiedza jest nieustannie adoptowana do indywidualnych przypadków. Cały mój czas poświęcam problemom moich klientów. Więc nie robię nic innego niż adoptuję wiedzę którą posiadam. Wymaga to dużej wiedzy i możliwości jej szybkiego przetworzenia. Nie miałaś nigdy okazji obserwować mnie przy pracy. To co widzisz to są pracownicy z roczną, 2 letnią praktyką którzy wykonują prace u klienta. Nawet jednak te osoby, po półrocznej pracy mają większą wiedzę niż Ty po kilku latach pracy mogłabyś zdobyć w sekretariacie. Masz rację: nie sztuką jest się nauczyć wszystkich przepisów i orzeczeń. Sztuką jest umiejętność jej zaadoptowania. Ale jest jeden problem :tego nie sposób zrobić pracując w jednej firmie. Coś można adoptować jeśli się widzi różne przypadki a nie ciągle ten sam. Zgadzam się, że pracownicy klienta mogliby zrobić o wiele lepszą analizę. Znają przecież swój biznes od podszewki. Mogliby, gdyby mieli tą śmieszną i nic nie wartą wiedzę teoretyczną, którą mam ja. Nikt nie zapłaci 100.000 USD, tylko z powodów prestiżowych. Nie bądź śmieszna. Ty również nie potrafisz mi powiedzieć co z tego co napisałem jest nieprawdą. Same ogólniki (nie licząc wulgaryzmów) Przecieć ja napisałem, że nie potrzeba wyższego wykształcenia i wielkiej wiedzy na Twoim stanowisku . Dalej to podtrzymuję. Nie napisałem, że Twoja praca jest niepotrzebna - wręcz przeciwnie. Ty też nie jesteś szczęśliwa na tym stanowisku i "chcesz się zahaczyć w innym miejscu". Dlaczego więc reagujesz tak wulgarnie? Poza tym, że jesteś wulgarna to nie używasz prawdziwych argumentów. Skoro taki beznadziejny jest odbiór konsultantow z wielkiej piątki to dlaczego tak wielu z nas dostaje pracę u klienta? Dlaczego dostajemy oferty z biur pośrednictwa choć pracy nie szukamy. Możesz się czuć sfrustrowana, bo masz magistra - czyli wiedzę i możliwości a pracujesz na stanowisku, które tej wiedzy i możliwości nie wymaga. To są właśnie dwie podstawowe tezy moich wypowiedzi. Nie unoście się honorem, ale odpierajcie argumenty. Ja się od miesiąca nie mogę doczekać odpowiedzi na pytanie: "Dlaczego sekretarka powinna mieć wyższe wykształcenie?" Mimo wszystko pozdrawiam Gieniu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cherry Re: do Gienia szanownego audytora IP: 195.94.222.* 24.08.01, 11:01 Gieniu, nie zdawalam sobie sprawy z twojej wrazliwosci, a musi byc wielka skoro tyle razy zostlam nazwana wulgarna osoba po uzyciu slow o tak slabej (nie tylko moim zdaniem) wulgarnosci. Poniewaz wyrazam subiektywne sady, dodam ze jestes wrazliwy jak na konsultanta. Pytalam siebie juz nieraz, gdzie ta wrazliwosc, majac na mysli ludziki-robociki pracujace w szklanej fabryczce, majace w oczach jednodolarowki, kasa, kasa, kasa, motto zyciowe wielu z was. Niektorzy rzeczywiscie czasem sie budza i stwierdzaja, ze trzeba wreszcie zajac sie czyms sensownym i wartosciowym, wracaja wtedy np. na uczelnie, zeby zrobic doktorat. Moje slowa nie sa wynikiem frustacji spowodowanej faktem, iz jestem sekretarka, a sa jedynie wypadkowa moich obserwacji. Zdaje sobie sprawe ze uogolniam temat, ale moj subiektywizm moze tez wynikac stad, iz inaczej sobie to wszyskto wyobrazalam. A w zderzeniu z rzeczywistoscia moja wyobraznia przezyla wielkie rozczarowanie. Jest to jedna z nielicznych branz, gdzie zatrudnia sie ludzi swiezo po studiach, badz jeszcze w trakcie. Laduje sie w takiego czlowieka kase: kursy, szkolenia, egzaminy a potem taki ludzik-robocik wypelnia te swoje tabelki pod czujna obserwacja aniola stroza i pedzi do klienta za kilkadziesiat tysiecy dolarow. Grzecznie wklepuje dane, bo przychodzac do firmy dostal broszurke z jasno okreslona sciezka kariery, wiec ze za piec latek bedzie menedzerem. Warto wiec robic te glupoty, bo za kilka lat bedzie duza kasa,wlasny cubic nie wspominajac o samochodzie sluzbowym. Klient placi bo np. jak mu ktos z wlk. piatki zrobi badanie sprawozdania to wiadomo ze zyskuje ono na swojej wiarygodnosci. Jest to takze kwestia powiazan, wspolnik klienta wymaga miedzynarodowego audytora. Pisze co slyszalam: wasza praca nie jest koniec koncow warta tyle pieniedzy. Za te setki tysiecy dolarow mozna by sie spodziewac czegos bardziej odkrywczego, ale i tak sie trzymacie, bo renoma robi swoje. Wasza robota moze nabrac sensu wlasnie po opuszczeniu konsultingu i znalezieniu pracy np. w przedsiebiorstwie klienta. Zatrudniaja was, bo ilosc zdanych przez was egzaminow i lista klientow u ktorych sie pracowalo robia wrazenie. Cale blogoslawienstwo jesli jest to ktos z wlk. piatki. Wiadomo ze firmy te wyrobily sobie marke, ich nazwy maja magiczny wrecz wplyw na rozmowce. Wezmy AA. firma ta jest od kilku lat pracodawca roku, co na pewno podwyzszylo jej notowania i dodalo prestizu. a dlaczego ma ten tytul? Bo laduje najwieksza kase w AIESEC, a studenci wlasnie tej organizacji najlepszego pracodawce wybieraja. Czy wyzsze wyksztalcenie potrzebne jest w pracy sekretarki? Ja twierdze ze nie, chociaz w ogloszeniach o prace pojawia sie coraz czesciej i ten wymog. Nie podaje kawy i gdyby moj szef mnie o to poprosil, chyba umarlabym ze smiechu. Ktos moglby skomentowac, ze korona by mi z glowy nie spadla. Moze, ale facet jest zdrowy, jak potrafi sam pojsc do toalety to i do kuchni po kawe pojsc moze. Nie wiem czy tlumaczenia np. planow kont to dla ciebie jakies tam tlumaczenie, ty pewnie wyobrazasz sobie ze sekretareczka przetlumaczy ewentualnie jakis faksik typu prosimy, dziekujemy itp. Ogolnie rzecz biorac moja uniwersytecka wiedza jest w stanie hibernacji i nie wykurzystuje jej tak jak bym mogla pracujac na bardziej merytorycznym stanowisku. Ale jednoczesnie wiem ze wszystko przede mna, bo to moja pierwsza praca. pozdrawiam i wiecej poczucia humoru zycze. mniej wulgarna nizby sie zdawalo osoba Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: do Gienia szanownego audytora IP: *.sap-ag.de 24.08.01, 11:09 Brawo Cherry, brawo z wytrawnosc sformulowan, smak i klase wypowiedzi, czekamy wiec oboje z niecierpliwoscia na riposte Genia. Gieniu, odluz Excela na bok, i prosimy o pare slow ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gieniu Re: do Gienia szanownego audytora IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.01, 08:00 Cześć, Po pierwsze chciałbym zwrócić uwagę na pewne nielogiczności twoich wypowiedzi ( w tym kontekście zachwyt Tomka wydaje się nieco stronniczy ) Piszesz, że tylko wielka piątka zatrudnia ludzi bezpośrednio po studiach. czyli z tego wynika, że reszta populacji jest bezrobotna?!! Ty też wg tej teorii nie powinnaś dostać pierwszej pracy, bo nie zaczęłaś w takiej firmie. To chyba błąd logiczny ;-) Piszesz, że w przypadku zatrudniania takich firm wchodzi w grę prestiż. Zastanawiałaś się kiedyś skąd się ten prestiż wziął? Zapewniam Cię, że na prestiż trzeba sobie zasłużyć dobrymi usługami. Po pierwsze w takich firmach pracują ludzie dobrze wykształceni i wyszkoleni. Te „ludziki-robociki” mają teoretycznie najwyższy potencjał wśród absolwentów. Wygrali z rówieśnikami w trakcie dość trudnego procesu rekrutacji. Po trzecie nie bardzo wiem czy ten zwrot” „Ludziki-robociki” to jest zarzut. Nasza praca wymaga tego, żebyśmy pracowali w ramach wyznaczonych przez prawo i ekonomię. Ta praca wymaga jednak dużej kreatywności. Nie zgodzę się, że wystarczy znać przepisy. Gdyby tak było to każda księgowa mogłaby być konsultantem. Po drugie takie firmy nie „siedzą klientowi w kieszeni”, czyli jest duże prawdopodobieństwo, że nasza opinia jest bezstronna i rzetelna. Dlatego nasze podpisy są ważne dla banków i innych instytucji finansowych. Nie chodzi tu bynajmniej o nazwę angielsko-brzmiącą. Po trzecie jesteśmy w stanie zagwarantować szybkie i terminowe wykonanie usługi co w przypadku firm np. giełdowych, które muszą raportować na GPW jest niezwykle istotne. Możemy to zrobić, bo pracuje u nas kilkaset pracowników. Małe firmy po prostu nie mają takich mocy przerobowych, żeby pracować dla np. Orlenu. Masz rację, że obsługujemy międzynarodowe koncerny w wielu krajach. Jednak, przyznasz, że w siedzibie spółki matki, ktoś musiał wybrać audytora kierując się jakimiś kryteriami. Jak uważasz co to były za kryteria? Ja stoję na stanowisku, że chodziło o nasze profesjonalne i dobre usługi. Ten wątek miał być o sekretarkach a piszemy o firmach konsultingowych. Ja wyraziłem tu na forum swoją prywatną opinię (a nie opinię firm konsultingowych). Większość moich kolegów ma zupełnie odmienne od mojego zdanie. Dlatego nie traktujcie moich wypowiedzi jako głos wszystkich tych, którzy „wyżej srają niż dupę mają”. Zaczynam podejrzewać, że moja wypowiedź posłużyła jako pretekst do „wyżycia” się na wielkiej piątce. Jakaś część z was na pewno próbowała dostać się do takiej firmy (bo większość absolwentów ekonomii próbuje) i nie udało się. Może jakieś małe kompleksy? Dziękuje za potwierdzenie tego, że SEKRETARKI NIE POTRZEBUJĄ WYŻSZEGO WYKSZTAŁCENIA. Pozdrowienia Gieniu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: do Gienia szanownego audytora IP: *.sap-ag.de 25.08.01, 10:57 Gieniu, bierzesz wszystkie uwagi dosc emocjonalnie, twoje riposty sa, sam przyznasz, dosc bezwzgledne, obnazaja absolutnie slabosc przeciwnika. Ale, z drugiej strony, prowadzisz dyskusje jalowa: tzn. masz racje -> ale to, nie oznacza wcale, ze wygrywasz (wytoczyles ciezkie dziala przeciwko plci pieknej, no i w tym przypadku zawsze jestem stronniczy, sorry). Odnosnie kompleksow, jasne, wielu z nas staralo sie do Big Five zastukac (ja ostatnio skupilem sie na firmach troj-literowych (dwoch, zaczynaja sie na "I" oraz "S"), no i sobie chwale. to tak apropos mojej stronniczosci (a moze to ma sie nijak do tematu, whatever, jak mawiaja starozytni amerykanie, Gieniu, czym bylby dzien w pracy, po 10 godzinach zmagania sie z przeciwnosciami losu, bez uroczego usmiechu fajnej dziewuchy w pokoju dla sekretarki ???) darz bor (moj ojciec byl mysliwym) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gieniu Re: do Gienia szanownego audytora IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.01, 08:21 Cześć, Również uważam ten wątek za jałowy. Dlatego parę dni temu postanowiłem tu wiecej nie umieszczać postów. Sprowokowały mnie do teo posty moich adwersarzy. Ja do wszystkiego podchodzę poważnie. Moje "bezwzględne" argumenty umieściłem jako odpowiedzi dla moich adwersarzy. Napisałem w nich swoje zdanie. Co do "wygrywania": nie obchodzi mnie tu żadne wygrywanie. Chodzi mi o zamieszczenie swojego zdania. Jak wiesz pracuję u klienta i często muszę użerać się z paniami, które mają muchy w nosie. Uważają się za jądro firmy (nawet w tutaj były takie głosy. Powiedz mi jednak jak to jest: pracownicy wszystkich działów z którymi współpracujemy często muszą zostać po pracy. Wszystkie sekretarki pracują od godziny do godziny i idą do domu. Chyba faktycznie umieją sobie lepiej zorganizować pracę (tu byłem ironiczny) Co do obnażania słabości argumentów adwersarza: tutaj to jestem szczęśliwy, że tak twierdzisz. Moim skromnym zdaniem na tym polega dyskusja. Nie mogę dyskutować z czymś co jest dla mnie nonsensem - nie prawdaż. Pozdrowienia dla "stronniczego" sędziego moich sporów z płcią piękną Salve* Gieniu *(Mój ojciec jest historykiem) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cherry panowie IP: 195.94.222.* 27.08.01, 11:52 Piszesz, ze tylko wielka piatka zatrudnia ludzi bezposrednio po studiach. czyli z tego wynika, ze reszta populacji jest bezrobotna?!! Ty tez wg tej teorii nie powinnas dostac pierwszej pracy, bo nie zaczelas w takiej firmie. To chyba blad logiczny ;-) Napisalam ze jest to jedna z nielicznych branz zatrudniajaca ludzi bezposrednio po studiach, nie wymagajac doswiadczenia, dlatego studenci tak tam lgna. W wiekszosci firm jak wiadomo wymaga sie i wyksztalcenia i doswiadczenia Zastanawialas sie kiedys skad sie ten prestiz wzial? Zapewniam Cie, ze na prestiz trzeba sobie zasluzyc dobrymi uslugami. Nie musialam sie zastanawiac skad ten prestiz sie wzial, prestiz to umiejetne ladowanie kasy i wykorzystywanie kontaktow. Po pierwsze w takich firmach pracuja ludzie dobrze wyksztalceni i wyszkoleni. Te „ludziki-robociki” maja teoretycznie najwyzszy potencjal wsród absolwentów. Wygrali z rówiesnikami w trakcie dosc trudnego procesu rekrutacji. Teoretycznie, tylko teoretycznie, nie kazdy kujon za przeproszeniem potrafi przelozyc swoja wiedze na praktyke. Trudny proces rekrutacji to jest np. w McKinsey, reszta to powierzchowne testy z ktorymi nawet ja "dziewucha z pokoju dla sekretarki" potrafilam dac sobie rade. nie bardzo wiem czy ten zwrot” „Ludziki-robociki” to jest zarzut. Nasza praca wymaga tego, zebysmy pracowali w ramach wyznaczonych przez prawo i ekonomie. Piszac ludziki-robociki mialam na mysli lancuch zaleznosci, koniecznosc wykonywania polecen szefa bez mrugniecia okiem, bo inaczej bedzie kiepska ewaluacja. zauwazylam prawidlowosc taka, iz osoby ktore zbyt czesto wypowiadaly wlasne zdanie, pozniej awansowaly. Ta praca wymaga jednak duzej kreatywnosci. Nie zgodze sie, ze wystarczy znac przepisy. Gdyby tak bylo to kazda ksiegowa moglaby byc konsultantem. kreatywny to jest dyrektor czy w agencji reklamowej, a wyobraz sobie ze w zwiazku ze zmianami w strukturze w pewnej z firm z wlk. piatki, osoby zajmujace stanowisko ksiegowego bez trudu przeszly do dzialu audytu. Mozemy to zrobic, bo pracuje u nas kilkaset pracowników. Male firmy po prostu nie maja takich mocy przerobowych, zeby pracowac dla np. Orlenu. Jak sa klienci, wyciskaja z was wszystkie soki, jak ich nie ma wysylaja do filii w Kazachstanie albo odprawiaja z kwitkiem, bo zmniejszacie chargeability. Masz racje, ze obslugujemy miedzynarodowe koncerny w wielu krajach. Jednak, przyznasz, ze w siedzibie spólki matki, ktos musial wybrac audytora kierujac sie jakimis kryteriami. Jak uwazasz co to byly za kryteria? Ja stoje na stanowisku, ze chodzilo o nasze profesjonalne i dobre uslugi. Jestescie zbyt zapatrzeni w siebie, w swoje "niesamowite" umiejetnosci, sam fakt dostania sie do tej branzy to niczym "zlapac pana Boga za nogi", tak sie przynajmniej czesto zachowujecie, nie przyjmujac do wiadomosci ze wasza praca wcale nie musi byc odbierana z zachwytem przez klienta. Zaczynam podejrzewac, ze moja wypowiedz posluzyla jako pretekst do „wyzycia” sie na wielkiej piatce. Jakas czesc z was na pewno próbowala dostac sie do takiej firmy (bo wiekszosc absolwentów ekonomii próbuje) i nie udalo sie. Moze jakies male kompleksy? Mysle, ze Ci ktorzy zdawali a sie nie dostali o wiele lepiej na tym wyszli. Rotacja w tej branzy jest b. wysoka, odchodzi mnostwo osob, najczesciej ci normalni, o nie wygorowanym mniemaniu o sobie i o swojej pracy, ktorzy w pore zorientowali sie ze sa w tej fabryce wykorzystywani. Dziekuje za potwierdzenie tego, ze SEKRETARKI NIE POTRZEBUJA WYZSZEGO WYKSZTALCENIA. nie ma za co, choc mysle ty jestes tak bardzo utwierdzony we wlasnych przekonaniach, czy raczej do nich przytwierdzony, ze i tak nie musialam tego pisac Jak wiesz pracuje u klienta i czesto musze uzerac sie z paniami, które maja muchy w nosie. Uwazaja sie za jadro firmy (nawet w tutaj byly takie glosy. Powiedz mi jednak jak to jest: pracownicy wszystkich dzialów z którymi wspólpracujemy czesto musza zostac po pracy. Wszystkie sekretarki pracuja od godziny do godziny i ida do domu. Chyba faktycznie umieja sobie lepiej zorganizowac prace (tu bylem ironiczny) one przynajmniej tylko za jadro firmy, ty zas za jadro wszechswiata. Co do obnazania slabosci argumentów adwersarza: tutaj to jestem szczesliwy, ze tak twierdzisz. Moim skromnym zdaniem na tym polega dyskusja. Nie moge dyskutowac z czyms co jest dla mnie nonsensem - nie prawdaz. Pozdrowienia dla "stronniczego" sedziego moich sporów z plcia piekna gratuluje logicznosci, tu kolejny raz potwierdzasz ze typowy z ciebie konsultant - przemadrzaly, nie majacy poczucia humoru, wszystkowiedzacy karierowicz. mam nadzieje ze przynajmniej udaje Ci sie polaczyc w harmonii zycie zawodowe z prywatnym. Tomku, gratuluje slusznego obstawienia troj-literowek i uroczego sarkazmu, nie wiedzialam ze usmiech fajnej dziewuchy moze tyle dobrego sprawic, musisz sie czuc b. niedoceniany. A co do obnazonej slabosci, w zwiazku z faktem iz obnazona sie nie czuje, pozwol ze sama swe slabosci obnaze : lubie czekolade i jeszcze nie udaje mi sie przeplynac wplaw tyle ile bym chciala. Wystarczy poznac strukture dzialania takiej firmy od podszewki, aby przekonac sie, ze argumenty wysuwane przez szanownego audytora sa odpowiednikiem wizerunku jaki sprytnie sobie one wykreowaly. Adios panowie, wracam do pracy jaka by ona nie byla. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gieniu Re: panowie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.01, 16:13 To jest właśnie niczym nie poparty stek bezsensownych zdań. Nawet jednego faktu się w tym poście nie doszukałem. Pani Cherry do telefonów marsz!!! (a ja do audytu:-)). Pozostawiam resztę bez komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gieniu A jednak będzie komentarz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.01, 08:20 Odpowiadam na podobne bzdury ostatni raz. Teza Cherry: Ilość naszych klientów zależy od „ładowanej kasy” i kontaktów No więc panno trzeba się trochę douczyć. Większość naszych polskich klientów ogłasza przetargi na badanie sprawozdań. My składamy ofertę i komisja rozpatruje ją razem z innymi ofertami. Cherry zakłada korupcję - tak rozumiem „ładowanie kasy” albo posługiwanie się kontaktami. Istnieje duże ryzyko ujawnienia takich praktyk. No więc czy uważa pani, że światowa korporacja z obrotami w mld dolarów zaryzykuje swoją reputację dla kilkudziesięciu tysięcy złotych?! No chyba pani raczy żartować. Naszym podstawowym atutem podkreślanym przez banki i inne finansowe instytucje (a więc podmioty od nas całkowicie niezależne) jest to, że nie siedzimy w kieszeni klienta. Nasza opinia jest dlatego bezstronna i wiarygodna. Jeszcze śmieszniejsze są te zarzuty w przypadku klientów międzynarodowych takich jak Coca-Cola, Microsoft, General Motors, General Electric. Komu mielibyśmy dawać w łapę – Bill’owi Gates? Tyle to nie mamy! Dlatego pani argumenty są ordynarnym kłamstwem nie popartym żadnymi logicznym przesłankami. To tak jakbym ja powiedział, że sekretarki to złodziejki. Bez dodatkowego komentarza. Teza Cherry 2: Proces rekrutacyjny w wielkiej piątce jest beznadziejny: U nas ten proces składa się z: -analizy CV i listów (bez komentarzy bo wszędzie jest tak samo) -testów analitycznego myślenia (dość obiektywne. Ktoś może powiedzieć, że są wyćwiczalne. O tym jednak wiedzą wszyscy a jednak jedni robią je lepiej a inni gorzej. Poza tym w przypadku testów polegających na analizie danych liczbowych trudniej o jakiś automatyzm) -testy znajomości języka (ów) – bez komentarza -assessment centre sprawdzający umiejętność pracy w grupie, rzeczowej argumentacji swoich racji (tutaj Cherry zostałaby „uwalona” za brak logiki, posługiwanie się obiegowymi opiniami, brak zgodności z rzeczywistością) -rozmowa z menedżerem (najbardziej subiektywna część, która jednak dotyczy już bardzo wąskiej grupy. Menedżer musi ocenić czy kandydat na „ludzika-robocika” będzie dobrym „ludzikiem-robocikiem” Taki proces to wg mojego skromnego zdania dość obiektywne sito. Chociaż szczęścia w tym wszystkim też trochę mieć trzeba. Może pani Cherry łaskawie powie gdzie tkwi beznadziejność tego procesu? Teza Cherry 3 Innym poruszonym tematem była kwestia rotacji wśród pracowników i ludźmi, którzy „wyrwali się” z big 5. Rotacja jest duża, ale nie dlatego, że jest dużo „nawróconych”. Takie osoby są, ale stanowią mały ułamek. Ich odsetek zmniejszyła tendencja polegająca na zatrudnianiu pracowników z pośród praktykantów. Osoby te spędzają w firmie 1,2 lata. Są one już dość pewne czy audyt ich interesuje czy też nie. Dlatego mniej ludzi odchodzi, bo się chcą wyrwać z audytu. Pracownicy odchodzą z przyczyn bardziej prozaicznych: dostają więcej za mniej. Mają jednak taką szansę bo odbębnili 2,3 lata w big 5. Cherry takich ofert po trzech latach w sekretariacie nie dostanie. Teza Cherry 4 Czy lepiej jest absolwentom poza wielką piątką. Ja śmiem twierdzić na przykładzie kolegi ze studiów, który pracuję w polskim banku, że nie. Jego pensja wynosi 2300 złotych (po 6 latach pracy), podwyżka i awans zależy od „widzimisię” szefa, szkolenia - już zapomniał. Jego sytuacja w przypadku zwolnienia jest dość marna. Praca w wielkiej piątce oprócz kasy, szkoleń i ściśle sprecyzowanego plany kariery daje jedną rzecz, której nie sposób przecenić: Po trzech latach pracy nie odczuwasz dyskomfortu zmiany czy też szukania pracy. Ten komfort jest bardzo dużo wart. Rozśmieszyło mnie do łez powtórzenie przez Cherry, że „takie firmy jako jedne z nielicznych zatrudniają osoby po studiach”. No więc Cherry te firmy zatrudniają 200 osób. Gdzie w takim razie znajduje zatrudnienie pozostała część absolwentów skoro bezrobocie wśród absolwentów to około 10%? Myśl, myśl i dopiero potem pisz. Teza Cherry 5 – Brak kompetencji pracowników wielkiej 5 Na poznanie firmy i zbadanie jej sprawozdań mamy za zwyczaj 2 tygodnie. Panie sekretarki potrzebują pół roku (albo więcej) na poznanie swoich obowiązków. Może w takim razie mi wyjaśnią jak mamy poznać całą firmę w takim samym albo chociaż zbliżonym stopniu do pracowników klienta w ciągu 2 tygodni?! Nasze zadanie jest inne (odsyłam do ustawy o rachunkowości i ustawy i biegłych rewidentach i ich samorządzie). Mamy stwierdzić czy sprawozdanie klienta nie zniekształca w sposób istotny sytuacji majątkowej i rentowności spółki. Nie musimy na przykład znać systemu komputerowego klienta, albo stawek VAT na jego wyroby (jak będę miał potrzebę to zaglądnę do załącznika do ustawy o VAT ale nie będę się tego uczył na pamięć). Panie księgowe mają jednak niesamowitą satysfakcje jak wiedzą coś lepiej. Nie przychodzi im do głowy, że one wstukują to samo od powiedzmy 5 lat i nie mają pojęcia o reszcie swojej firmy. Mnie natomiast mają wystarczyć dwa dni na ogarnięcie całości. Potem takie panie jak Cherry twierdzą, że jesteśmy nieukami. Brawo za logikę!!! Na koniec chciałbym przeprosić. Nie miałem racji twierdząc, że osobie po studiach wystarczy tydzień na opanowanie obowiązków sekretarki. Są osoby dla których pół roku to rzeczywiście za mało. Przekonała mnie o tym.......Cherry. Dziękuję Ci Cherry Gieniu P.S. Ja już nie odpowiem na podobne posty. Nie dlatego, że mi brakuje argumentów, bo jak widać przedstawiłem rzetelne i przede wszystkim prawdziwe argumenty obalające tezy Cherry. Po prostu parafrazując: „do pustego łba nawet Salomon nie naleje”/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mu! ''konsulting'' i pare pytan left IP: 64.124.150.* 06.09.01, 16:45 Gość portalu: Gieniu napisał(a): > No chyba pani raczy żartować. Naszym > podstawowym atutem podkreślanym przez banki i inne finansowe instytucje (a więc > podmioty od nas całkowicie niezależne) jest to, że nie siedzimy w kieszeni > klienta. Nasza opinia jest dlatego bezstronna i wiarygodna. To szanowny kolega nie pracowal w firmie konsultingowej czy jak ? wiarygodna i bezstronna. Hi hi a to mi. Jak zyje nie widzilem ZADNEJ firmy konsultingowej bezstronnej (nie tylko pracowalem z EY). Jest na tyle wiarygna na ile jej to odpowieda. BTW polecam jeden z linkow a propos etyki big 5 i organizacji http://www.spectrum.ieee.org/INST/sep97/privacy.html > Teza Cherry 2: Proces rekrutacyjny w wielkiej piątce jest beznadziejny: > U nas ten proces składa się z: [] > Taki proces to wg mojego skromnego zdania dość obiektywne sito. Chociaż > szczęścia w tym wszystkim też trochę mieć trzeba. Może pani Cherry łaskawie > powie gdzie tkwi beznadziejność tego procesu? Hmm jesli jest tak dobrze w konsultingu to dlaczego powstala ksiazeczka ''Death March'' (Ed Yourdon) polecam. > Teza Cherry 3 [] > Pracownicy odchodzą z przyczyn bardziej prozaicznych: dostają więcej za mniej. > Mają jednak taką szansę bo odbębnili 2,3 lata w big 5. Cherry takich ofert po > trzech latach w sekretariacie nie dostanie. a od kiedy praca poza firma konsultingowa Big5 to jest ''mniej'' ? Jesli ''mniej'' znaczy mniej godzin w biurze i madrzejsza organizacja pracy (koncentracja na zadaniach a nie na maksymalizacji czasu billable) to zgadzam sie. Wiecej placa bo praca jest LEPIEJ zorganizowana i wykonana w krotszym czasie. > Teza Cherry 4 > Czy lepiej jest absolwentom poza wielką piątką. Ja śmiem twierdzić na > przykładzie kolegi ze studiów, który pracuję w polskim banku, że nie. Jego > pensja wynosi 2300 złotych (po 6 latach pracy), To chyba niezupelnie tak ale ja nie pracowalem w 5. a jakos zyje. Jestem 7 lat po studiach. I mimo kryzysu ciagle mam maile/telefony od HR czy niechcialbym. Mam paru kolegow w podobnej sytuacji. > Praca w wielkiej piątce oprócz kasy, szkoleń i ściśle sprecyzowanego plany > kariery daje jedną rzecz, której nie sposób przecenić: Po trzech latach pracy > nie odczuwasz dyskomfortu zmiany czy też szukania pracy. Ten komfort jest > bardzo dużo wart. Zgadzam sie z tym ,ze: jak jestes dobry to zapomnij o Big 5 ob tam Cie usrednia, wykorzystaja od ''marszow smierci''. Skad to wiem ? bo SZKOLILEM gosci z PCW i AC (niektorzy nawet inteligentni ale nie beyond population ;-) > Teza Cherry 5 – Brak kompetencji pracowników wielkiej 5 > Mnie natomiast mają wystarczyć dwa dni na ogarnięcie całości. hmmm i jaka ze tak sie zapytam jest jakosc Twojej ekspertyzy? @dni to ja zrozumiem dowolna strukture tylko na jakim poziomie? ppt strzalka chmurka strzalka? kasujesz za PM a kontraktorzy odwala prawdziwa robote? Albo i nie. > Na koniec chciałbym przeprosić. Nie miałem racji twierdząc, że osobie po > studiach wystarczy tydzień na opanowanie obowiązków sekretarki. Zalezy jak te zdefiniujesz. Jesli parzenie kawy i odbieranie faxow to 1 dzien jesli o stworzenie ''networking'' wewnatrz firmy zeby cokolwie szybko zalatwic to jednak troszke dluzej. > P.S. Ja już nie odpowiem na podobne posty. Nie dlatego, że mi brakuje > argumentów, bo jak widać przedstawiłem rzetelne i przede wszystkim prawdziwe > argumenty obalające tezy Cherry. Po prostu parafrazując: Przykro ale Twoje argumenty i tezy sa tak prawdziwe i rzetelne jak firmy dla ktorych pracujesz. Czyz to nie McKinsey (najlepsi z najlepszych ;) urodzil ekspertyze, ze w USA nie pwinno byc wiecej niz 1M subcriberow GSM. Dobrze,ze Nokia I Motorola ich nie posluchala. ATT tak dlatego nie sa najwiekszym operatorme GSM na swiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gieniu Re: ''''konsulting'''' i pare pytan left IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.01, 08:32 Prosty jesteś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuek Re: ''''''''konsulting'''''''' i pare pytan left IP: 192.168.95.* / 192.168.14.* / *.121.135.227.host.de.colt.net 10.09.01, 10:10 Gość portalu: Gieniu napisał(a): > Prosty jesteś Hehe, bejbe. Dotkniety sie poczules, nie? LOL Chcesz sie jeszcze bardziej zalamac to zajrzyj na www.indenture.ac Tak sie sklada, ze to co Mu! (swoja droga to co to za ksywa?) jest niestety prawda. Jakosc deliverables od B5 pozostawia wiee do zyczenia. Aha, i jeszcze polecam www.vault.com. Moze jednak rozszerzy to Twoje horyzonty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gieniu Re: ''''konsulting'''' i pare pytan left IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.01, 08:59 No i powiedz mi człowieczku jak ja mam z takimi bredniami dyskutować? > To szanowny kolega nie pracowal w firmie konsultingowej czy jak ? wiarygodna i > bezstronna. Hi hi a to mi. Jak zyje nie widzilem ZADNEJ firmy konsultingowej > bezstronnej (nie tylko pracowalem z EY). Jest na tyle wiarygna na ile jej to > odpowieda. > BTW polecam jeden z linkow a propos etyki big 5 i organizacji > http://www.spectrum.ieee.org/INST/sep97/privacy.html Po pierwsze: od kiedy Andersen Consulting (Accenture) jest w big 5??? Po drugie: dlaczego osiągamy takie przychody jakie osiągamy, skoro jesteśmy tacy beznadziejni? Mamy do czynienia chyba z ogólnoświatową akcją dobroczynną na rzecz big 5. > > Teza Cherry 2: Proces rekrutacyjny w wielkiej piątce jest beznadziejny: > > U nas ten proces składa się z: > [] > > Taki proces to wg mojego skromnego zdania dość obiektywne sito. Chociaż > > szczęścia w tym wszystkim też trochę mieć trzeba. Może pani Cherry łaskawi > e > > powie gdzie tkwi beznadziejność tego procesu? > > Hmm jesli jest tak dobrze w konsultingu to dlaczego powstala ksiazeczka ''''Death > > March'''' (Ed Yourdon) polecam. Po trzecie: Nie czytałem :-) > > Teza Cherry 3 > [] > > Pracownicy odchodzą z przyczyn bardziej prozaicznych: dostają więcej za mn > iej. > > Mają jednak taką szansę bo odbębnili 2,3 lata w big 5. Cherry takich ofert > po > > trzech latach w sekretariacie nie dostanie. > > a od kiedy praca poza firma konsultingowa Big5 to jest ''''mniej'''' ? > > Jesli ''''mniej'''' znaczy mniej godzin w biurze i madrzejsza organizacja pracy > (koncentracja na zadaniach a nie na maksymalizacji czasu billable) to zgadzam > sie. Wiecej placa bo praca jest LEPIEJ zorganizowana i wykonana w krotszym czas > ie. Po czwarte: Jasne, pracujemy po kilkanaście godzin dziennie u KLIENTA (nie w biurze!), żeby zmaksymalizować czas! To już czysty kretynizm. Opłata za audyt nie zależy w ogóle od przepracowanego na projekcie czasu!!!! Rentowność projektu oceniana jest u nas jak stosunek czasu przepracowanego do zabillowanego. Wobec powyższego zależy nam na jak najmniejszej liczbie przepracowanych godzin. Pracujemy tyle, bo wiążą nas terminy, z których się wywiązujemy :-) > To chyba niezupelnie tak ale ja nie pracowalem w 5. a jakos zyje. Jestem 7 lat > po > studiach. I mimo kryzysu ciagle mam maile/telefony od HR czy niechcialbym. Mam > paru kolegow w podobnej sytuacji. > > > Praca w wielkiej piątce oprócz kasy, szkoleń i ściśle sprecyzowanego plany > > > kariery daje jedną rzecz, której nie sposób przecenić: Po trzech latach pr > acy > > nie odczuwasz dyskomfortu zmiany czy też szukania pracy. Ten komfort jest > > bardzo dużo wart. > > Zgadzam sie z tym ,ze: jak jestes dobry to zapomnij o Big 5 ob tam Cie usrednia > , > wykorzystaja od ''''marszow smierci''''. Skad to wiem ? bo SZKOLILEM gosci z PCW i > AC > (niektorzy nawet inteligentni ale nie beyond population ;-) Po piąte: Nie powiedziałem, że wszyscy poza wielką piątką trafili źle!! Napisałem, że po kilku latach pracy w wielkiej piątce ma się komfort szukania pracy. Czytaj pacanie co piszę a nie zachwycaj się swoimi wypowiedziami. Po szóste: szkoliłem ludzi z wielkiej piątki. No i co z tego??? Nas przynajmniej firmy szkolą. Nie mówimy, że wiemy wszystko > > hmmm i jaka ze tak sie zapytam jest jakosc Twojej ekspertyzy? @dni to ja > zrozumiem dowolna strukture tylko na jakim poziomie? ppt strzalka chmurka > strzalka? kasujesz za PM a kontraktorzy odwala prawdziwa robote? > Albo i nie. Po siódme: Pracuję w audycie!!! Powiedz jak mam pracować, żeby mieć 100% pewność, że wszystko jest OK? Musiałbym u klienta zamieszkać. Krótki wykładzik, bo pan wbrew temu co pisze nie orientuje się w ogóle w specyfice mojej pracy. Sprawozdania bada się jako obowiązek ustawowy. Gdybym chciał zbadać wszystkie faktury i wszystkie dokumenty źródłowe powstałe w ciągu roku to musiałbym spędzić u klienta rok. Praca audytora (wszystkich audytorów) polega na wyborze metodami statystycznymi próby i na tej próbie wnioskujemy! Różnimy się tym od pani biegłej, że nasze dochody nie zależą od jednego klienta. Dlatego jesteśmy bezstronni. > > Na koniec chciałbym przeprosić. Nie miałem racji twierdząc, że osobie po > > studiach wystarczy tydzień na opanowanie obowiązków sekretarki. > > Zalezy jak te zdefiniujesz. Jesli parzenie kawy i odbieranie faxow to 1 dzien > jesli o stworzenie ''''networking'''' wewnatrz firmy zeby cokolwie szybko zalatwic > to > jednak troszke dluzej. > > > Przykro ale Twoje argumenty i tezy sa tak prawdziwe i rzetelne jak firmy dla > ktorych pracujesz. Czyz to nie McKinsey (najlepsi z najlepszych ;) urodzil > ekspertyze, ze w USA nie pwinno byc wiecej niz 1M subcriberow GSM. Dobrze,ze > Nokia I Motorola ich nie posluchala. ATT tak dlatego nie sa najwiekszym > operatorme GSM na swiecie. > Na moich raportach polegają inwestorzy i banki na całym świecie. Czy ktoś polega na twoich kretynskich komentarzach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mu! Re: ''''''''konsulting'''''''' i pare pytan left - Do Gieniusza IP: 64.124.150.* 07.09.01, 11:25 > No i powiedz mi człowieczku jak ja mam z takimi bredniami dyskutować? Skoro jestes z Poznania to wszystko wyjasnia. Nie dyskutuj ty wiesz lepiej. Jesem prosty. Ty skomplikowany. > Po pierwsze: od kiedy Andersen Consulting (Accenture) jest w big 5??? Moze i nie jest. Zdaje byl poki byl czescia AA. Teraz po fuzjach EYCG i PwC moze znow jest w big5. > Po drugie: dlaczego osiągamy takie przychody jakie osiągamy, skoro jesteśmy tac > y > beznadziejni? Mamy do czynienia chyba z ogólnoświatową akcją dobroczynną na rze > cz > big 5. a) Jako duza firma dajecie mangementowi gwarancje a przynajmniej uspokajacie ludzi o risk mgmt ze jak co zle pojdzie to was pozwa. Z mniejszymi nie ma pewnosci czy tyle wynegocjujesz. b) Czy sie komus podoba czy nie taki jest rynek. Lobby consultingowe dziala. To KASA. c) mafia (jak by nie bylo professional services) tez jest dochodowa ale czy najlepsza? > > Hmm jesli jest tak dobrze w konsultingu to dlaczego powstala ksiazeczka '''' > ''''Death > > > > March'''''''' (Ed Yourdon) polecam. > > Po trzecie: Nie czytałem :-) O widzisz to przeczytaj. > Po czwarte: Jasne, pracujemy po kilkanaście godzin dziennie u KLIENTA (nie w > biurze!), żeby zmaksymalizować czas! To już czysty kretynizm. Opłata za audyt n > ie > zależy w ogóle od przepracowanego na projekcie czasu!!!! Rentowność projektu > oceniana jest u nas jak stosunek czasu przepracowanego do zabillowanego. Wobec > powyższego zależy nam na jak najmniejszej liczbie przepracowanych godzin. > Pracujemy tyle, bo wiążą nas terminy, z których się wywiązujemy :-) Dokladnie o tym pisalem. U klienta siedzisz w biurze (no chyba ze w Poznaniu klienci sadzaja was w pyrach). Pracujesz kilkanscie godzin na dobe. Powiedz po ilu godzinach ustaja procesy myslowe? Jak bardzo jestes wydajny? ile pomylek robisz w 10 godzinie pracy? Zakladam, ze pracujesz a nie pijesz kawusie i pieprzysz jak to ciezko w konsultingu i jak dlugo pracujesz. BTW a ile kilometrow robisz na litrze kawy? Przeciez te teminy z sufitu to jest zaplanowana strategia. Mgmt WIE (przynajmniej czesc), ze nie dostarcycie produktu o duze jakosci jesli kazac ludziom dlugo siedziec. Mozna zmienic planowanie. Mozna. Tylko po co ? Przeciez w krotszym czasie (mniej zaplaca robocikom) wygenerujecie wiecej czasu billable dla firmy. Takie zycie ale zeby robic z tego zalete ? > Po piąte: Nie powiedziałem, że wszyscy poza wielką piątką trafili źle!! W takim razie przprszam za nadinterpretacje. Zachowuje sie tak durnie jak konsultant. > Napisałem, że po kilku latach pracy w wielkiej piątce ma się komfort szukania > pracy. Czytaj pacanie co piszę a nie zachwycaj się swoimi wypowiedziami. O czywiscie. Zawsze mozesz isc do WBK i im doradzac. O ile cie wezma. > Po szóste: szkoliłem ludzi z wielkiej piątki. No i co z tego??? Nas przynajmnie > j > firmy szkolą. Nie mówimy, że wiemy wszystko You got the point: zajmujecie sie wszystkim nie majac o tym pojecia. I o to chodzi ;-) > Po siódme: Pracuję w audycie!!! Powiedz jak mam pracować, żeby mieć 100% pewnoś > ć, > że wszystko jest OK? Musiałbym u klienta zamieszkać. Znaczy delegujesz wiekszosc swojej pracy na innych (te wredne szczegoly) a sam sie podpisujesz po raporcikiem. W takim wypadku 2 dni jest wystarczajace. Dobrze ze choc pisac potrafisz. > Sprawozdania bada się jako obowiązek ustawowy. Gdybym chciał zbadać wszystkie > faktury i wszystkie dokumenty źródłowe powstałe w ciągu roku to musiałbym spędz > ić > u klienta rok. Praca audytora (wszystkich audytorów) polega na wyborze metodami > statystycznymi próby i na tej próbie wnioskujemy! Różnimy się tym od pani > biegłej, że nasze dochody nie zależą od jednego klienta. Dlatego jesteśmy > bezstronni. he he a z jakim prawdopodobienstwem trafiacie ? statystycznie rzecz biorac > Na moich raportach polegają inwestorzy i banki na całym świecie. Powiedz ktore to, to przniose konto do bezpiecznych. A slyszales, zeby jakakolwiek fima doradzajaca investorom ponosila za to odpowiedzialnosc? To nie piernicz ze jestes taki wazny. Bedziesz wazny jak bedziesz ponosil odpowiedzialnosc finansowa i prawna za to co robisz. A jestes malutkim trybikiem w garniturku od sunseta a nie big-kahuna. BTW juz nie pamietam dokladnie ale jakies 4-5 lat temu czy to nie tacy chloptasie- robociki-audyciki jak ty robili audyt i wyszlo +15M PLN a sprawdzili drudzy i wyszlo -17M. Oops no tak ale jak sie nie bierze odpowiedzialnosci za swoja prace. >Czy ktoś poleg > a > na twoich kretynskich komentarzach? Komentarzach na przyklad ty. Na wiedzy fachowej juz pare firm. Skoro wracaja to sa zadowolone. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gieniu Re: ''''''''''''''''konsulting'''''''''''''''' i pare pytan left - Do Gieniusza IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.01, 12:01 Klienci wracają: bo ich przekupujesz. Przynajmmiej tak wynika z Twojej "logicznej" analizy ciągłości naszej współpracy z naszymi klientami. Co do naszej wiedzy to doskonale znam ustawy i wszelkie inne normy prawne obowiązujące w mojej pracy, a więc audycie. Co do statystycznego wyboru próby: Tak się robi audyt baranie!!! Wszyscy tak postępują niezależnie od wielkości audytora. Jak nie wiesz to nie pisz głupot. Z czego robisz szkolenia? Może z tego jak się powinni ubierać specjaliści? Tak dobrze Ci idzie rozpoznawanie kto chodzi w jakich garniturach. Jesteś kretyn i nie będę się zniżał do Twojego poziomu (nawet jeśli nosisz) garnitury z Bytomia) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mu! Re: ... i pare pytan left - Do Gieniusza IP: 64.124.150.* 07.09.01, 14:43 Gość portalu: Gieniu napisał(a): Rozbawiles mnie, nawet przeszlo mi to na chwile, ze innych (jak Cherry o mnei nie wspominajac) traktujesz jako ''towar mniejszej jakosci''. Drazni mnie nie to, ze pracujesz w konsultingu. Coz praca skoro platna znaczy potrzebna przy danych regulacjach prawno-ekonmicznych. Drazni mnie to, ze robisz co robisz uwazajac, ze reszta to ''polglowki'' ktore w duzej czesci nie umieje nic i ich praca jest malo warta. Bo tylko audyt rulez. Mam nadzieje, ze kiedys sie obudzisz i zobaczysz, ze big 5 wcale nie takie doskonale a inni wcale nie tacy glupi. Co do pracy sekretarki to tez praca, jesli ona by robila audyt to po cholere bylbys Ty? jesli by robila projekty IT to po co ja? ale jesli ja bym musial wszystko organizowac, bookowac i wysylac wszystkie faxy to by mnie szlag trafil i pewnie nie robil bym tego co robie. Wiec dobrze, ze jest ktos kto sie tym zajmuje. BTW zauwazylem ze wiele osob w Polsce (w tym konsultantow) mowi z duma: mowe po angielsku (i ew. drugi czy 3 jezyk). A przeciez jezyk to tylko narzedzie komunikacji. Zanussi kiedys powiedzial, ze jak znasz 5 jezykow to mozesz byc portierem w hotelu. Kariere robisz jak masz co powiedziec. Madry gosc nieee. > Klienci wracają: bo ich przekupujesz. Przynajmmiej tak wynika z > Twojej "logicznej" analizy ciągłości naszej współpracy z naszymi klientami. Co Ty sie kurde czepiles przekupstwa? Ja nigdy nie pisalem o przekupowaniu (obawiam sie, ze nie jestem tak atrakcyjny jak Cherry wiec trudno mnie pomylic ;- ). A klienci wracaja bo nie maja wyjscia. Smiem twierdzic, ze to jest kartel firm konsultingowych majacych lobby prawne i w mniejszy lub wiekszy sposob wplywaja na ustawodawstwo. Potem do takowego w 100% pasuja. Ot co. Oczywiscie, ze dostarczaja produkty (ekspertyzy, audyty, outsorcing IT). Niewatpliwie produkty maja pewnien stopien jakosci. Tylko czy robia to bezblednie i lepiej niz inni ? Czy sa lepsi inteligentniejsi, nie maja wpadek? I obawiam sie, ze tu lezy to co nas dzieli. A co do zadowolonych klientow. Np. idziesz an dowolna wyszukiwarke (np. yahoo.com) wpisujesz string "dowolna nazwa z big 5) + lawsuits. Cieszys sie duza ilosci hitow. Czy tka sie zachowuja zadowoleni klienci? Chyba nie wszystkie projectu sa ''succesful''. > Co do naszej wiedzy to doskonale znam ustawy i wszelkie inne normy prawne > obowiązujące w mojej pracy, a więc audycie. Co do statystycznego wyboru próby: > Tak się robi audyt baranie!!! Wszyscy tak postępują niezależnie od wielkości > audytora. Jak nie wiesz to nie pisz głupot. No niee az tak Cie dotknac nie chcialem ;-) Nie watpie, ze jestes dobrze przygotowany do wypelniania swoich obowiazkow. Mam tylko pytanie, oczywiscie z ciekawosci, jazeli statystycznie wybieracie cokolwiek (probke materialu do badan) to jaki rozklad prawdopodobienstwa zakladasz? > Z czego robisz szkolenia? Robilem okazjonalnie jako ''industry expert'' od softu telekomunikacyjnego i e- commerce. Nie jestem szkoleniowcem. Jestem tym, ktory ratuje projekty po konsultantach. > Może z tego jak się powinni ubierać specjaliści? Tak > dobrze Ci idzie rozpoznawanie kto chodzi w jakich garniturach. Moim skromny zadniem specjalisci powinni sie ubierac jak tak jak lubia. Lubisz garnitur? Twoja wola chodz sobie i w weekend. Ja nie chodze wcale w ''gajerku''. Mam ''dzynsy'' i koszulke. Nie chcialbym Cie urazac ale mi placa za wiedze ;-))) > Jesteś kretyn i nie będę się zniżał do Twojego poziomu (nawet jeśli nosisz) > garnitury z Bytomia) Ha ha na moj poziom musialbys sie wzniesc (wiesz pare lat samotnych cwiczen). Mimo roznic zdan pozdrawiam i zycze milego lykendu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gieniu Re: ... i pare pytan left - Do Gieniusza IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.01, 15:09 > > Drazni mnie nie to, ze pracujesz w konsultingu. Coz praca skoro platna znaczy > potrzebna przy danych regulacjach prawno-ekonmicznych. Drazni mnie to, ze robis > z > co robisz uwazajac, ze reszta to ''''polglowki'''' ktore w duzej czesci nie umieje > nic > i ich praca jest malo warta. Bo tylko audyt rulez. Mam nadzieje, ze kiedys sie > obudzisz i zobaczysz, ze big 5 wcale nie takie doskonale a inni wcale nie tacy > glupi. Co do pracy sekretarki to tez praca, jesli ona by robila audyt to po > cholere bylbys Ty? jesli by robila projekty IT to po co ja? ale jesli ja bym > musial wszystko organizowac, bookowac i wysylac wszystkie faxy to by mnie szlag > > trafil i pewnie nie robil bym tego co robie. Wiec dobrze, ze jest ktos kto sie > tym zajmuje. W którym z moich postów napisałem albo stwierdziłem, że audyt jest najważniejszy?? (Twoje posty to albo konkretna paranoja albo nadinterpretacja tego co piszę). Wyraziłem swoją opinię na temat kwalifikacji jakie powinna mieć sekretarka i tylko tego zawodu dotyczyły moje wpisy. To, że zakompleksione ludziki zmieniły temat na "big5 = wielkie nieporozumienia" to już nie moja wina. > BTW zauwazylem ze wiele osob w Polsce (w tym konsultantow) mowi z duma: mowe po > > angielsku (i ew. drugi czy 3 jezyk). A przeciez jezyk to tylko narzedzie > komunikacji. Zanussi kiedys powiedzial, ze jak znasz 5 jezykow to mozesz byc > portierem w hotelu. Kariere robisz jak masz co powiedziec. Madry gosc nieee. No więc kiedy chwaliłem się, że mówie po angielsku czy niemiecku??? Dlaczego wpisujesz tutaj wszystko co aktualnie Ci ślina na język przyniesie?? Wiem, że angielski to dzisiaj tak jak umiejętność mówienia w ogóle. Nigdy się tym nie chwaliłem i chwalić nie będę. > A klienci wracaja bo nie maja wyjscia. Smiem twierdzic, ze to jest kartel firm > konsultingowych majacych lobby prawne i w mniejszy lub wiekszy sposob wplywaja > na > ustawodawstwo. Potem do takowego w 100% pasuja. Ot co. Oczywiscie, ze dostarcza > ja > produkty (ekspertyzy, audyty, outsorcing IT). Niewatpliwie produkty maja pewnie > n > stopien jakosci. Tylko czy robia to bezblednie i lepiej niz inni ? Czy sa lepsi > > inteligentniejsi, nie maja wpadek? I obawiam sie, ze tu lezy to co nas dzieli. > > A co do zadowolonych klientow. Np. idziesz an dowolna wyszukiwarke (np. > yahoo.com) wpisujesz string "dowolna nazwa z big 5) + lawsuits. Cieszys sie duz > a > ilosci hitow. Czy tka sie zachowuja zadowoleni klienci? Chyba nie wszystkie > projectu sa ''''succesful''''. Nigdy nie twierdziłem, że te firmy się nie mylą. Twierdzę, że cały lobbing i kasa wydana na markę nie utrzyma się sama. Za tym musi iść jakość usług. ktoś może się dać naciąć jeden, dwa razy ale nikt nie będzie wydawał kasy przez kilkadziesiąt lat na beznadziejne usługi. Czy zastanowiłeś się kiedyś skąd pomimo pozwów (których nie neguję) mamy wciąż klientów? > No niee az tak Cie dotknac nie chcialem ;-) Nie watpie, ze jestes dobrze > przygotowany do wypelniania swoich obowiazkow. Mam tylko pytanie, oczywiscie z > ciekawosci, jazeli statystycznie wybieracie cokolwiek (probke materialu do bada > n) > to jaki rozklad prawdopodobienstwa zakladasz? Nie będę robił wykładu na temat metodologii mojej firmy. Nasza metodologia ma przynajmniej podstawy w teorii statystki. Polscy biegli, których nie stać bądź nie umieją takowej stworzyć, po prostu losują parę faktur. My zapewniamy że suma niewykrytych błędów nie przekroczy ustalonego z klientem poziomu. Cała metodologia jest tak zbudowana, żeby ten cel osiągnąć. > > Z czego robisz szkolenia? > > Robilem okazjonalnie jako ''''industry expert'''' od softu telekomunikacyjnego i e- > commerce. Nie jestem szkoleniowcem. Jestem tym, ktory ratuje projekty po > konsultantach. Jasne: Mu ratuje świat przed Big 5. Dziękujemy Ci Mu! > Moim skromny zadniem specjalisci powinni sie ubierac jak tak jak lubia. Lubisz > garnitur? Twoja wola chodz sobie i w weekend. Ja nie chodze wcale w ''''gajerku'''' > . > Mam ''''dzynsy'''' i koszulke. Nie chcialbym Cie urazac ale mi placa za wiedze ;-)) > ) Ja też, ale muszę ubierać się w garnitur. To ty zacząłeś jałową dyskusję o garniturach Sun Suit. I znowu sugerujesz, że to ja chciałbym wszystkich wcisnąć w garnitur i krawat!! > Ha ha na moj poziom musialbys sie wzniesc (wiesz pare lat samotnych cwiczen). > Mimo roznic zdan pozdrawiam i zycze milego lykendu. Teraz to ty mnie rozśmieszyłeś. Gieniu P.S. Nie myl, wielki mędrcze audytu z konsultingiem, bo to tylko świadczy o tym, że zabierasz głos na tematy o których nie masz zielonego pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agulha Re: ... i pare pytan left - Do Gieniusza IP: 10.129.135.* / *.acn.pl 09.09.01, 01:22 Może ktoś mi wyjaśni, co to znaczy BTW? Wdzięczność gwarantowana! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: panowie, a tak naprawde Panie (ze szczegolnym uwzgled. Cherry) IP: *.sap-ag.de 28.08.01, 09:30 Cherry: "Tomku, gratuluje slusznego obstawienia troj-literowek i uroczego sarkazmu, nie wiedzialam ze usmiech fajnej dziewuchy moze tyle dobrego sprawic, musisz sie czuc b. niedoceniany. A co do obnazonej slabosci, w zwiazku z faktem iz obnazona sie nie czuje, pozwol ze sama swe slabosci obnaze : lubie czekolade i jeszcze nie udaje mi sie przeplynac wplaw tyle ile bym chciala. Wystarczy poznac strukture dzialania takiej firmy od podszewki, aby przekonac sie, ze argumenty wysuwane przez szanownego audytora sa odpowiednikiem wizerunku jaki sprytnie sobie one wykreowaly. " Prosze ja szanownej Cherry, (chcialem by zabrzmialo oficjalnie, bez spoufalania, ale i bez sarkazmu ?!) Mysle, ze okreslenie "dziewuchy", dotknelo Ciebie, nie bylo to moja intencja absolutnie, przepraszam (choc tak w glebi duszy nie czuje sie winny - ale, ze wczoraj odkopalem swojego kumpla z liceum, nie widzielismy sie jakies 11 lat, i robi w dzialce "ludzkie dusze", to ja przepraszam bez zastanowienia). Cherry, zapewniam Ciebie, ze nie czuje sie niedoceniany, przeciwnie, znajduje zwykle z moimi kolegami z miejsc pracy wspolny jezyk, razem sie smiejemy, razem idziemy na obiad. Jest wiec cool. Jezeli chodzi o kobiety, tutaj bez wielkich dywagacji, powiem skromnie aczkolwiek dobitnie i jasno: radze sobie. Koniec tematu. I prawde mowiac, nie spotkalem sie z opinia o mnie, w ktorej ktokolwiek doszukiwalby sie cech sarkazmu, przewartosciowania, niedowartosciowania czy absolutnej normy. Nie, jestem fajnym gosciem, jak chce zabrac glos, to mowie, ja mnie cos wk..., to mnie poprostu wkk... i tyle. Jednak nie ma we mnie szowinizmu kastowego, tak juz jest ktos jest menago, ktos audytomer, ktos sekretarka, a ja jestem soba. Ale dosc o tem. pozdr dla Cherry Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agulha Re: do Gienia szanownego audytora IP: 10.129.135.* / *.acn.pl 09.09.01, 01:07 A Twoje wykształcenie wyższe nie jest podbudowane solidnym średnim, skoro piszesz o "adoptowaniu" do warunków. Adoptuje się dziecko. Do warunków należy się zaś "adaptować" Sprawdź w słowniku, jeśli nie wierzysz (tak, wiem, w domu nie masz, idź do czytelni) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gregor Re: Dzieki Gregor! IP: 212.244.27.* 23.08.01, 09:07 Nikt nie atakuje sekretarek za ich lekką (ciężką) pracę i wysokie wymagania co do pensji. Żadna z osób nie napisze, że ich praca nie wymaga kwalifikacji, doświadczenia, wykształcenia, a na pewno już nie stwierdzi, iż nie trzeba inteligencji. To zrozumiałe. Szczególnie wśród kobiet (sekretarek), które uważane są powszechnie jako dodatek do np. biznesmena. Stereotyp panujący obecnie, który tkwi jeszcze za czasów minionych jest trudno zmienić. Odwiedzając biura zawsze widzimy jakąś "sekretarkę, która parzy kawę, wysyła liściki i odbiera telefony. Nic więcej nie widzimy. Obowiązki "sekretarki", czy też asystentki na pewno nie ograniczają się to ww. obowiążków. Przeczytawszy wcześniejsze posty, każda z wypowiadanych pań tak opisała swoją pracę, jakby to właśnie One pracowały za wszystkich. Tylko One są ahh!, ohhh! Tak to odebraliśmy. W związku z tym napisałem we wcześniejszym poście (tyt: do niektórych ............ ), o odpowiedź szczegółową. Żadna z pań nie raczyła odpowiedzieć. Odniosłem wrażenie, iż tak naprawdę to one nie wiedzą co piszą i nadużywają kilku "stanowisk" np. księgowość, kadry, logistyka, marketing. Nie jestem marketingowcem, ale pisanie liścików z ofertą, telefon do kontrahenta, czy też reklama nie ma nic wspólnego (przynajmniej mało) z marketingiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Do Cherry i Gienia IP: *.sap-ag.de 23.08.01, 17:29 Sledze, mysle uwaznie, ten watek, no i musze przyznac, ze jest dosc frapujacy, z uwagi na poruszane kwestie, sposoby argumentacji (rzeczowe i emocjonalne) bardzo sie usmialem z rymowanki Cherry, nie jest to absolutnie zaden wulgaryzm w tym kontakscie, Drogi Gieniu. Jest to ni mniej ni wiecej sposob na utarcie na chwile nosa wszystkim Arthurom, Ernstom itd. Przyjmij to z usmiechem. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cherry Re: Do Cherry i Gienia IP: 195.94.222.* 24.08.01, 11:03 Gość portalu: tomek napisał(a): > Sledze, mysle uwaznie, ten watek, no i musze przyznac, ze jest dosc frapujacy, > z uwagi na poruszane kwestie, sposoby argumentacji (rzeczowe i emocjonalne) > bardzo sie usmialem z rymowanki Cherry, nie jest to absolutnie zaden wulgaryzm > w tym kontakscie, Drogi Gieniu. Jest to ni mniej ni wiecej sposob na utarcie na > > chwile nosa wszystkim Arthurom, Ernstom itd. Przyjmij to z usmiechem. Dzieki Tomku za odrobine poczucia humoru, tego oczekiwalam piszac moj post, zdaje sobie bowiem sprawe ze to co napisalam jest b. subiektywne. pozdrawiam > > pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Do Cherry i Gienia IP: *.sap-ag.de 24.08.01, 11:10 Gość portalu: cherry napisał(a): > Gość portalu: tomek napisał(a): > > > Sledze, mysle uwaznie, ten watek, no i musze przyznac, ze jest dosc frapuj > acy, > > z uwagi na poruszane kwestie, sposoby argumentacji (rzeczowe i emocjonalne > ) > > bardzo sie usmialem z rymowanki Cherry, nie jest to absolutnie zaden wulga > ryzm > > w tym kontakscie, Drogi Gieniu. Jest to ni mniej ni wiecej sposob na utarc > ie na > > > > chwile nosa wszystkim Arthurom, Ernstom itd. Przyjmij to z usmiechem. > > Dzieki Tomku za odrobine poczucia humoru, tego oczekiwalam piszac moj post, zda > je > sobie bowiem sprawe ze to co napisalam jest b. subiektywne. > > pozdrawiam > > > > pozdrawiam > No ale wszyscy, w napieciu czekamy na Gienia, Gieniek, nie daj sie, Cherry badz stanowcza !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajrin Ah Panie, Panowie! IP: *.polmotors.wroc.pl 05.09.01, 15:36 W zasadzie to ja już nie wiem o co w tym wszystkim chodzi, zaczęło się od "płaca do sekretarki" poprzez posty w stylu "pracę sekretarki opanuję w tydzień" (gratuluję), do wzajemnego obrzucania się błotem. Nie było mnie przez 2 tygodnie,więc nie miałam okazji się wypowiedzieć na ten temat ale czytając jeszcze raz to wszystko zauważyłam, że po pierwsze: niektórzy panowie za bardzo generalizują (i moja subiektywna opinia uważają się za lepszych, inteligentniejszych, bardziej wykształconych, etc. od innych co nie upoważnia ich na temat wymądrzania się i deprecjonowania zawodu o którym nie mają bladego pojęcia), niektóre panie też chyba nieco przesadzają, albo traktują to zbyt osobiście. Przypominam sobie, że ja też się uniosłam gdy niejaki Pan Gieno w jednym ze swoich postów stwierdził "ja się uczyłem, więc nie jestem sekretarką", co zabrzmiało nieco przemądrzale i tak jakby wszystkie sekretarki były bandą średnio inteligentnych pań, które nie muszą używać swojego mózgu ani posiadać zbytniego wykształcenia do wykonywania tak_banalnego_zawodu jakim jest "sekretarzenie". Pomijając jednak powyższe uwagi dochodzę do następujących wniosków: 1. Większość panów, którzy tu się wypowiadają generalizują sprowadzając zarówno stanowisko sekretarki, jak i obowiązki do jednego poziomu. 2. Po drugie pytanie było o płace dla sekretarki, a wy z tego zrobiliście forum na temat "praca sekretarki jest tak prosta i nauczę się jej w tydzień" dopisując codziennie nowe fantastyczne wątki (panowie) na temat swoich wyobrażeń o pracy sekretarki. Tak, wyobrażeń, bo z waszych postów wynika, że nie macie o tej pracy żadnego pojęcia. 3. Jedni przez drugich przekonujecie się nawzajem jakiej to nieprzeciętnej inteligencji, doświadczenia, wykształcenia i innych umiejętności potrzeba do wykonywania waszych zawodów (sekretarek i nie-sekretarek). 4. Czy nie sądzicie, że z pracą sekretarki jest podobnie jak z pracą marketera, handlowca, księgowego, etc. To znaczy - co firma to obyczaj? Są duże koncerny, gdzie sekretarka zarządu to odpowiedzialne stanowisko, wymagające czegoś więcej niż umiejętności wciśnięcia przycisku w telefonie, wysłania faxu, czy zrobienia panu prezesowi kawy. Są też mniejsze "koncerny" gdzie nie wymaga się od sekretarki ukończenia studiów, czy mówienia biegle trzema językami, itd. Moim zdaniem ktoś kto ma jakiekolwiek doświadczenie zawodowe i pracował w więcej niż 1 firmie z łatwością dostrzeże, że każda firma ma swoją specyfikę i wymagania dotyczące pracowników (w tym sekretarek). Więc myślę, że każda z pań sekretarek może śmiało napluć w buty osobnikom wygłaszających tezy, że do tej pracy nie potrzeba specjalnych umiejętności i można nauczyć się jej w tydzień. To praca jak każda inna, jedni się w niej sprawdzają, inni nie, jedni są elastyczni i potrafią dopasować się do zmiennych warunków, inni nie i tyle. A co poniektórych to posadziłabym na kilka dni na miejscu sekretarki i bardzo chętnie zobaczyłabym jak sobie radzą w wykonywaniu "tak banalnych" obowiązków. 5. Punkt czwarty nie jest apoteozą pracy sekretarki, a jedynie odniesieniem do punktu pierwszego. 6. Ktoś kto się tu wypowiadał (sorry, ale zapomniałam kto to był, a nie chce mi się teraz wracać do poprzednich postów)prosił o przykład czegoś związanego z pracą sekretarki, czego nie byłby się w stanie nauczyć w tydzień. Proszę bardzo. Zakładając, że Twoją specjalnością nie jest branża budowlana i nie masz o niej zielonego pojęcia, opanuj w tydzień angielski techniczny, tak byś mógł brać udział w spotkaniach wykonawców i tłumaczyć z jęz. polskiego na angielski i odwrotnie skomplikowane słownictwo i problemy techniczne. Przypomina bardziej pracę tłumacza prawda? A jednak z życia wzięte. Powodzenia w opanowywaniu języka. 7. I jeszcze jedno do tych wszystkich ciężko pracujących/"zapieprzających"/"harujących" panów audytorów, inżynierów, księgowych, czy czymkolwiek się zajmujecie. Jak to się dzieje, że skoro tak ciężko pracujecie znajdujecie jeszcze czas na aktywny udział na tym forum? Czyżby nieprzeciętna podzielność uwagi? 8. Howg! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stan Re: Ah Panie, Panowie! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 16:15 W dzisiejszych czasach chwalenie się znajomością angielskiego w branży jakiej się działa to chyba jakieś nieporozumienie. To tak jakbym powiedział, że umiem chodzić (i zajęło mi to więcej niż tydzień). Fakt jest taki, że sekretarki mają guzik do roboty i jeszcze się wymądrzają. Jak mam dać coś takiej to roboty to wolę to zrobić sam: szybciej, lepiej i bez skwaszonej miny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajrin Re: Ah Panie, Panowie! IP: *.polmotors.wroc.pl 05.09.01, 16:29 Gość portalu: Stan napisał(a): > W dzisiejszych czasach chwalenie się znajomością angielskiego w branży jakiej > się działa to chyba jakieś nieporozumienie. > To tak jakbym powiedział, że umiem chodzić (i zajęło mi to więcej niż tydzień). Zapomnialam dodac pare szczegolow, zeby niektorzy nie porownywali tego z umiejetnoscia chodzenia. Wiec dodaje. To przyklad z zycia wziety - mojego. Podczas studiow pracowalam dla firmy wynajmujacej pracownikow (glownie biurowych) w leasing, jesli wiec jakies firmie brakowalo np. sekretarki (bo byla na urlopie, lub pojawil sie jakis inny problem) to szlam ja zastapic. Wyslano mnie do firmy anglojezycznej budujacej duze centrum handlowe w Polsce. Wiec jak widzisz nie bylam zwiazana z branza i nie jest to "chwalenie sie umiejetnoscia angielskiego w branzy w ktorej sie pracuje". Gdybys uwaznie czytal zauwazylbys, ze pare razy dodalam ze nie mialam o branzy budowlanej zielonego pojecia, ze nie wspomnie o angielskim technicznym. Nie powiedzialam tez, ze w tydzien udalo mi sie opanowac cala problematyke. Po prostu ktos prosil o przyklad czego jako sekretarka nie moglby sie nauczyc w tydzien. I tyle. > Fakt jest taki, że sekretarki mają guzik do roboty i jeszcze się wymądrzają. > Jak mam dać coś takiej to roboty to wolę to zrobić sam: szybciej, lepiej i bez > skwaszonej miny. A to juz bez kometarza, kazdy ma prawo do swojego zdania, a takze do wyboru swojej sekretarki. A jesli nie masz wlasnej i tylko podrzucasz sekretarce szefa rozne prace do zrobienia, to nie dziw sie, ze ma skwaszona mine, tez bym miala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stan Re: Ah Panie, Panowie! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 09:30 U nas sekretarka jest do "użytku" wszystkich pracowników. Jest na to oficjalne pozwolenie prezesa. Niestety p. sekretarka ma zawsze coś do roboty np. rozmowa z równie głupią i pustą koleżanką z Wyższej Szkoły Zarządzania i Bankowości (HEH) Nie wiedziałem, że rozmawiamy o wynajmie pracowników!!! Przeciętna sekretarka pracuje tylko w jednej firmie i jednej branży! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajrin Re: Ah Panie, Panowie! IP: *.polmotors.wroc.pl 06.09.01, 12:57 No widzisz to zależy od firmy w niektórych firmach jest kilka sekretarek, sekretarka ogólna, sekretarka zarządu, a może też być i sekretarka danego działu, zależy od wielkości i struktury firmy. Nieraz sekretarka pełni też funkcję asystentki zarządu lub prezesa, wszystko zależy od firmy i zapotrzebowania. Większość osób utożsamia sekretarkę z panią od wszystkiego i dla wszystkich i jest w błędzie, może więc stąd te wszystkie posty i kłótnie panów wymądrzających się i pań próbujących im udowodnić, że nie jest tak jak myślą. A co do wynajmu pracowników, to podałam to tylko w kontekście tego jednego przykładu i nie odnosi się to absolutnie do tego forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Ah Panie, Panowie! -- do ajrin'a IP: *.sap-ag.de 19.09.01, 22:23 Jak w wielkiej grze, uwaga odpowiadam na punkt nr 7. Otoz, to ze ja mimo swoich dosc czasochlonnych obowiazkow i napietych terminow znajduje czas by zajrzec tu i owdzie, to wcale nie dlatego, ze (tu analogia do wspomnianej branzy budowlanej) mam tyl roboty, ze nie zdazylem zaladowac taczki (i latam z pusta, taki zajeb) ........ ale ..... umiem sobie organizowac czas (wymaga to ode mnie jeszcze duzo pracy i ulepszen, ale jest nie najgorzej) i postanowilem wobec siebie samego, realizowac zasade wartosciowania istotnosci pewnych czynnosci..... ot caly sekret. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajrin Re: Ah Panie, Panowie! -- do Tomka IP: *.polmotors.wroc.pl 21.09.01, 10:30 Szanowny kolego. Małe sprostowanie. Ajrin jest kobietą to po pierwsze. Po drugie nie odmienia się. A po trzecie odpowiedź na Twoj mistyczno-filozoficzno-organizatorski wywód: Bardzo się cieszę że potrafisz sobie zorganizować czas w pracy:) Moje najserdeczniejsze gratulacje!:) Pozdrawiam, Ajrin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Ah Panie, Panowie! -- do Tomka -- do Ajrin IP: *.sap-ag.de 21.09.01, 10:48 Gość portalu: ajrin napisał(a): > Szanowny kolego. Małe sprostowanie. Ajrin jest kobietą to po pierwsze. Po > drugie nie odmienia się. > A po trzecie odpowiedź na Twoj mistyczno-filozoficzno-organizatorski wywód: > Bardzo się cieszę że potrafisz sobie zorganizować czas w pracy:) Moje > najserdeczniejsze gratulacje!:) > Pozdrawiam, > Ajrin Droga Ajrin, Przepraszam za pomylke w plci (dostrzeglem to wczesniej, ale i tak zbyt pozno). Odmiana Ajrin podyktowana byla moim przekonaniem o istnieniu formy "meskiej", a co do mistycyzmu (czy to mnie obraza ?), to (chyba) nie mialem takiego zamiaru i w przekonaniu calkowitej szczerosci Twojej riposty (tylko niewprawiony for-cz moglby sie w niej dopatrzec zjadliwosci, uszczypliwosci, baaa, a nawet zawisci --- zartowalem), zycze Tobie wspanialego weekendu, masy pozytywnych wrazen .... no i oczywiscie absolutnie szczerze (juz na serio) pozdrawiam PS a jak sie wymawia Twoje ID ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajrin Re: Ah Panie, Panowie! -- do Tomka -- do Ajrin--do Tomka IP: *.polmotors.wroc.pl 27.09.01, 13:56 Drogi Tomku, Choc pozno, odpowiadam rozwiewajac Twoje watpliwosci: > co do mistycyzmu (czy to mnie obraza ?) To juz zalezy wylacznie od Ciebie. Ja nie mam w zywczaju obrazac kogos kogo nie znam z tego tylko powodu ze ma (czy ma?) inne poglady niz ja:) > w przekonaniu calkowitej szczerosci Twojej riposty (tylko niewprawiony for-cz > moglby sie w niej dopatrzec zjadliwosci, uszczypliwosci, baaa, a nawet zawisci > --- > zartowalem) Hm...czyzbym byla niewprawiona for-cz? (cokolwiek to znaczy)...Czy sa jakies kryteria wedlug ktorych mozna stwierdzic kto jest wprawionym for-cz, a kto nie?:) Czy dopatrywalam sie zjadliwosci, uszczypliwosci, etc. w Twojej odpowiedzi...? Nie:) Aczkolwiek....wywnioskowalam,ze jestes z siebie bardzo dumny, ze tak swietnie potrafisz zorganizowac sobie czas w pracy i stad moje gratulacje. (Bez zlosliwosci:) Ja rowniez pozdrawiam i zycze milego weekendu:) Ajrin > PS a jak sie wymawia Twoje ID ??? Odpowiedz na PS. Ajrin wymawia sie tak jak sie pisze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Ah Panie, Panowie! -- do Tomka -- do Ajrin--do Tomka IP: *.sap-ag.de 27.09.01, 14:08 Hmmm, wszystko, co napisale, bylo po trosze proba obrony samogo siebie, po trosze proba udobruchania Ciebie (pisalem troche zartem troche seriem). Jestem dzisiaj pelen optymizmu i przyjazni do wogo nastawionych do mnie sil natury (od wczoraj los chcial, by bolalo mnie gardlo i bym zuzywal tone chustek do nosa na godzine). Niemniej jednak, mysle ze w koncu wyjzy slonko (troche odbieglem od zasadniczego tematu, ale, co tamm ..) pozdr dla Ajrin, tomek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajrin Re: Ah Panie, Panowie! -- do Tomka -- do Ajrin--do Tomka IP: *.polmotors.wroc.pl 27.09.01, 15:38 Ja tez jestem dzis pelna optymizmu (choc nie zuzywam tony chustek do nosa) i zapewniam Cie ze nie jestem wroga nastawiona sila natury:) Ajrin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Ah Panie, Panowie! -- do Tomka -- do Ajrin IP: *.sap-ag.de 27.09.01, 17:23 Wobec tego, ciesze sie niezmiernie pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stan Re: Płaca dla sekretarki IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 16:49 Nie wiedziałem, że dyskutowaliście tutaj o wynajmie pracowników :-) Przeciętna sekretarka ma tylko jedną firmę i jedną branżę do poznania. Dlatego więc uważam, że znajomość języka w swojej branży jest oczywista. U nas sekretarka jest "wszystkich". Mamy pozwolenie prezesa na "wykorzystywanie" jej do prostych prac. Niestety ona ma zawsze co innego do roboty np. arcyważne rozmowy ze swoimi równie głupimi i pustymi koleżankami z Wyższej Szkoły Zarządzania i Bankowości Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zja Re: Płaca dla sekretarki IP: 157.25.164.* 05.10.01, 10:29 Po,pierwsze nie ma co porównywać Warszawy do reszty kraju. Chyba wszyscy juz to wiedzą. Ja nie pracuję w Warszawie, moje kwalifikacje są troche wyższe niż angielski i komputer. Pracuję w dużej zachodniej firmie. Niestety po kilku latach pracy nie mam wlasnego mieszkania, a samochodu też nie kupiłam tylko za swoje ciężko zarobione... Czasem nie wierzę w kwoty zasłyszane, ale jeśli faktycznie takie sa to gratuluję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 8277193 Re: Płaca dla sekretarki IP: *.shell.nl 05.10.01, 12:39 kochani, w tym wątku jest 86 postów: 60 wysłano w godzinach 8-16 8 wysłano w godzinach 16-17 5 wysłano w godzinach 17-18 13 wysłano w godzinach 18-8 ja rozumiem, wszyscy jesteście bardzo zapracowani i nie wiecie w co ręce włożyć, tak Wy szanowne asystentki jak Wy szanowni audytorzy. Tym bardziej Was podziwiam ze znajdujecie jeszcze czas na postowanie. Mi policzenie ww rzeczy zajelo ok. 10 minut i moglem sobie na to pozwolic tylko dlatego, ze moj raport chodzi dzisiaj wyjatkowo wolno. Odpowiedz Link Zgłoś
ochman Re: P?aca dla sekretarki 05.10.01, 15:05 Gos´c´ portalu: 8277193 napisa?(a): > kochani, w tym wa˛tku jest 86 postów: > > 60 wys?ano w godzinach 8-16 > 8 wys?ano w godzinach 16-17 > 5 wys?ano w godzinach 17-18 > 13 wys?ano w godzinach 18-8 i z tego wynika...??? lub w czym napisanych w weekendy...??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 8251174 Re: P?aca dla sekretarki IP: *.shell.nl 05.10.01, 16:11 wynika z tego tylko (aż) to, że jesteście wspaniali jeżeli chodzi o Wasz time management. Gratulacje jeszcze raz. A ile w weeekendy policzę i dam znać. Ponieważ dzisiaj będę siedział w biurze długo, mam nadzieję dać znać jeszcze do wieczora. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 4211981 Re: P?aca dla sekretarki IP: *.shell.nl 05.10.01, 17:03 no więc policzyłem i miałeś rację, teraz wynik jest dramatycznie różny: aż 5 postów wysłanych w godzinach 8-18 poszło w weekendy. Reszta (68) w dni robocze. Dla zainteresowanych: w godzinach 18-8 w dni robocze wysłano 9, a w weekendy 4 posty. Oczywiście nie uzględniłem dni, w których wysyłaliście posty będąc na urlopach, zwolnieniach chorobowych, na bezrobociu itd. Z góry przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
ochman Re: P?aca dla sekretarki 05.10.01, 18:08 a swieta panstwowe??? nie zawiedz nas!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 987712 Re: Placa dla sekretarki IP: *.shell.nl 05.10.01, 18:44 co nie zawiedz, kochany. Ja sie tu bede wysilal, a z mojej tabeli przestawnej wynika, ze w piatki po 18-tej byly tylko dwa posty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Do 8277193 IP: 213.77.30.* 16.10.01, 11:58 Gość portalu: 8277193 napisał(a): > kochani, w tym wątku jest 86 postów: > > 60 wysłano w godzinach 8-16 > 8 wysłano w godzinach 16-17 > 5 wysłano w godzinach 17-18 > 13 wysłano w godzinach 18-8 > > ja rozumiem, wszyscy jesteście bardzo zapracowani i nie wiecie w co ręce > włożyć, tak Wy szanowne asystentki jak Wy szanowni audytorzy. Tym bardziej Was > podziwiam ze znajdujecie jeszcze czas na postowanie. Mi policzenie ww rzeczy > zajelo ok. 10 minut i moglem sobie na to pozwolic tylko dlatego, ze moj raport > chodzi dzisiaj wyjatkowo wolno. A ty, przepraszam, liczyłeś te posty o jakiej godzinie? Poza tym żeby krytykować czyjąś pracę trzeba się na niej znać. Praca sekretarka to nie jest praca przy taśmie produkcyjnej, więc dlaczego nie może ona znaleźć parę minut dziennie, żeby do kogoś coś napisać? Ja osobiście nie chodzę kilka razy dziennie, jak moi koledzy, na papierosa, bo nie palę. Obliczyłam, że każdy z nich przebywa na papierosie ok.10-15 min. Jeżeli wypala ich ok, 5 dziennie to pracuje ode mnie o 1 godzinę mniej. Druga sprawa - sekretarka powinna być w biurze przed innymi pracownikami (takie jest moje zdanie).Przychodzę więc kwadrans przed ósmą. Inni schodzą się ósma po ósmej. To tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3551241 Re: Do 8277193 IP: *.shell.nl 02.11.01, 14:00 tak, masz racje, wyslalem tamten post w godzinach pracy i nawet wyjasnilem jak do tego moglo dojsc. Nietstety od czasu jak chlopcy zrobili upgrade SQL servera i period cleardown raporty znowu chodza szybko, wiec nie mialem czasu nalezycie sie pokajac. Nie przejmuj sie, ci palacze beda zyli krocej, wiec sprawiedliwosci stanie sie zadosc. Chyba ze umra w wieku przedemerytalnym, wtedy niestety okaze sie, ze dzieki paleniu mniej sie w zyciu napracowali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leg Re: Płaca dla sekretarki IP: *.ggb.pg.gda.pl 10.10.01, 11:08 W firmie, w której pracowałem do końca sierpnia (Pomorze) sekretarka zarabiała 1400 netto (na okresie próbnym 1000 netto). Miała wyksztacenie wyższe, znała perfekcyjnie niemiecki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Płaca dla sekretarki IP: *.sap-ag.de 10.10.01, 14:18 Ja mysle jednak, ze kazdy z nas jest ma szanse na fure siana, ale tylko niektorzy z nas umieja sie sprzedac. Ot co, jeden zarabia X, a jego kolezanka 10 (no moze 8 razy) wiecej, dlaczego ??? No bo ma to cos w sobie (pomijam wyksztalcenie, znajomosc jez. obcych i doswiadcz.), prezentuje soba po prostu (jak to mawia moja siostra) "poltora goscia" (niezaleznie od plci !!!). pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Hej Ajrin - tak bez Twojej riposty, jakos tak lyso ... IP: *.sap-ag.de 11.10.01, 14:30 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajrin Re: Hej Ajrin - tak bez Twojej riposty, jakos tak lyso ... IP: *.polmotors.wroc.pl 12.10.01, 10:30 No a na co mam ripsotowac, na liczenie maili?:) Bardzo dobrze ze znalazl sie ktos kto to wszystko policzyl, moze kiedys ktos bedzie prowadzil badania na temat aktywnosci internautow na forum i ma jak znalazl:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Płaca dla sekretarki IP: *.sap-ag.de 12.10.01, 19:51 W takim razie, ja ... zycze wszystkim sekretarkom (zwlaszcza tym nieripostujacym, i innym tez) milego weekendu. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajrin Re: Płaca dla sekretarki IP: *.polmotors.wroc.pl 15.10.01, 09:58 W takim razie ja życzę wszystkim sekretarkom i panom biorącym udział w tych dyskusjach miłego tygodnia i równie miłych dla nich szefów. I żeby jeszcze szefowie przynosili pączki dla swoich pracownic....i robili kawę...i ładnie się uśmiechali...i odbierali telefony...no, trochę się zagalopowałam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Płaca dla sekretarki IP: *.sap-ag.de 15.10.01, 11:21 No ale zyczyc sobie ... zawsze mozna pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajrin Re: Płaca dla sekretarki IP: *.polmotors.wroc.pl 15.10.01, 11:55 Pomarzyc takze...:)Moze kiedys sie spelni, choc pewnie juz nie mnie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Płaca dla sekretarki IP: *.sap-ag.de 15.10.01, 14:17 Ty nie trac nadzieje, jakoc sie kolwiek dzieje (Maksyma mojego poety dla Ajrin) pozdr A moj wuj stryjeczny zwykl mawiac "Blogoslawieni, ktorzy nie widzieli, a uwierzyli ... < ciekawe, gdzie to wyczytal > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajrin Re: Płaca dla sekretarki IP: *.polmotors.wroc.pl 16.10.01, 09:18 > Ty nie trac nadzieje, jakoc sie kolwiek dzieje (Maksyma mojego poety dla Ajrin > ) Nie tracę, cały czas czekam na ten dzień:) Aczkolwiek napisałam, że się już na to nie załapię, nie dlatego, że jest to niemożliwe (choć prawdopodobieństwo jest takie jak to, że w Roswell wylądowali kosmici) :) > pozdr > > A moj wuj stryjeczny zwykl mawiac "Blogoslawieni, ktorzy nie widzieli, a > uwierzyli ... < ciekawe, gdzie to wyczytal > Taaak, też tak mówię kiedy ktoś nie chce mi uwierzyć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Płaca dla sekretarki IP: *.sap-ag.de 16.10.01, 10:36 Mam taka mala nadzieje, ze udalo mi sie troche Ciebie rozweselic, a jezeli tak, to jestem mistrzem, bo dzisiaj, trudno doprawdy znalazc ku temu powody pozdrawiam - niepoprawny optymista Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajrin Re: Płaca dla sekretarki IP: *.polmotors.wroc.pl 16.10.01, 11:36 Powiem Ci w sekrecie ze nie trzeba byc mistrzem by mnie rozweselic, wbrew pozorom (?:)) Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Płaca dla sekretarki IP: *.sap-ag.de 16.10.01, 12:49 OK, ale ten sekret pozostawmy tylko sobie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajrin Re: Płaca dla sekretarki IP: *.polmotors.wroc.pl 16.10.01, 14:03 Czy zawsze podpisujesz sie jako Tomek, czy tez czasami inaczej?:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Płaca dla sekretarki IP: *.sap-ag.de 16.10.01, 14:28 Zwykle jako tomek, pare razy zdarzylo mi sie podszyc pod Zdzicha (wiecej grzechow nie pamietam, poza tym, podpisuje sie swoim imieniem). A dlaczego pytasz ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajrin Re: Płaca dla sekretarki IP: *.polmotors.wroc.pl 16.10.01, 14:34 Bo na innym wątku ktoś podpisał się innym imieniem a zauważyłam, że ma taki sam adres jak Ty...więc mnie to zastanowiło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Płaca dla sekretarki IP: *.sap-ag.de 16.10.01, 14:37 Moze, gosc podpisal sie Tomek, ja uzywam "tomka", bo szybciej sie pisze. Zdradz mi tajemniece, jak doszlas do mojego adresu ??? Za Boga, nie wiem o co w tym chodzi,a fajnie byloby miec o tym pojecie. PS o jaki watek chodzi ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajrin Re: Płaca dla sekretarki IP: *.polmotors.wroc.pl 16.10.01, 15:06 Gość portalu: tomek napisał(a): > Moze, gosc podpisal sie Tomek, ja uzywam "tomka", bo szybciej sie pisze. > Zdradz mi tajemniece, jak doszlas do mojego adresu ??? > Za Boga, nie wiem o co w tym chodzi,a fajnie byloby miec o tym pojecie. > > PS o jaki watek chodzi ??? To jest na wątku że ktoś szuka pracy, parę wątków niżej chyba ma tyt. "Jak długo jeszcze" i ktoś podpisał się "stefan" a nie "Tomek ", a co do adresu to nie jestem aż tak biegła w te klocki, żeby z forum odszyfrować Twój adres:) Z prawej strony strony masz (a czasami nie masz) adres sap-ag.de , ale może to tylko adres serwera i to nawet nie firmowego?:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Płaca dla sekretarki IP: *.sap-ag.de 16.10.01, 15:13 do stefana sie absolutnie nie przyznaje, moze, tu gdzie pracuje jest jakis stefan, ale to nie ja pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajrin Re: Płaca dla sekretarki IP: *.polmotors.wroc.pl 16.10.01, 15:44 No coz, w takim razie tez pozdro:) I milego wieczorku:) Odpowiedz Link Zgłoś