Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Zanim zaproszą cię na rozmowę kwalifikacyjną

    IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.07.02, 23:56
    Wszystko jest bardzo pomocne ale nie nowe naturalnie. Co jeśli
    własciwie rynek jest taki że umiejętności i praktyka zawodowa
    zawieszone są w niebycie. Ciągle te same pytania pracodawców
    dotyczące powodów ubiegaia się o pracę. Nie można powiedzieć
    prawdy - nie ma innej pracy. Tego nie chcą słyszeć.
      • Gość: Mar Re: Zanim zaproszą cię na rozmowę kwalifikacyjną IP: 195.116.90.* 24.08.02, 19:10
        Śmiechu warte są książkowe wynaturzenia "przygłupów" doradzających co macie
        zrobić, żeby dostać pracę. Kilkunastu palantów próbuje zrobić ( i robi ) kasę
        w kraju, w wszechobecna jest manufaktura.
        Po pierwsze: ludzie szukają pracy bo nie mają za co żreć.
        Po drugie: " dlaczego wy", bo kurwa nikt inny nie proponuje pracy
        Po trzecie: jeżeli będzie u nas normalny rynek pracy ( a nie 1 oferta= 400
        kandydatów) to możecie się Państwo psychologowie bawić w te idiotyzmy.
        Po czwarte: Kandydaci do pracy, - olejcie oferty za pośrednictwem tzw. łowców
        głów. Większość z nich nie wie co tam robi ( A może jakaś renomowana firemka
        pokaże mi kierunek studiów w naszym kraju, który przygotowuje do tego rodzaju
        pracy? Gońcie się "fajańsiarze".)
        Poważne firmy już o tym wiedzą i mają doradców w dupie.
        Powodzenia w szukaniu.
        • Gość: millo Re: Zanim zaproszą cię na rozmowę kwalifikacyjną IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.02, 11:21
          Gość portalu: Mar napisał(a):
          > Po trzecie: jeżeli będzie u nas normalny rynek pracy ( a nie 1 oferta= 400
          > kandydatów) to możecie się Państwo psychologowie bawić w te idiotyzmy.

          sytuacja ktora opisujesz miala miejsce rok temu, dzisiaj na jedno miejsce pracy
          czesto przychodzi > 3000 ofert a i nie zadko 4000 - smutne ale prawdziwe...
        • Gość: Marcin Re: dla Mar IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.03, 12:31
          Mar, ja bym Ci nie dał pracy.


          Gość portalu: Mar napisał(a):

          > Śmiechu warte są książkowe wynaturzenia "przygłupów"
          doradzających co macie
          > zrobić, żeby dostać pracę. Kilkunastu palantów próbuje zrobić
          ( i robi ) kasę
          > w kraju, w wszechobecna jest manufaktura.
          > Po pierwsze: ludzie szukają pracy bo nie mają za co żreć.
          > Po drugie: " dlaczego wy", bo kurwa nikt inny nie proponuje
          pracy
          > Po trzecie: jeżeli będzie u nas normalny rynek pracy ( a nie 1
          oferta= 400
          > kandydatów) to możecie się Państwo psychologowie bawić w te
          idiotyzmy.
          > Po czwarte: Kandydaci do pracy, - olejcie oferty za
          pośrednictwem tzw. łowców
          > głów. Większość z nich nie wie co tam robi ( A może jakaś
          renomowana firemka
          > pokaże mi kierunek studiów w naszym kraju, który przygotowuje
          do tego rodzaju
          > pracy? Gońcie się "fajańsiarze".)
          > Poważne firmy już o tym wiedzą i mają doradców w dupie.
          > Powodzenia w szukaniu.
          • Gość: ingwer Re: dla Mar IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.03, 23:59
            Dlatego, że napisał szczerze, mam rozumieć?
      • lucusia Re: Zanim zaproszą cię na rozmowę kwalifikacyjną 14.10.02, 10:44
        Zakładam, że połowa kandydatów jest przygotowana do rozmowy
        kwalifikacyjnej i prezentuje się wg ogólnie przyjętych norm. Co
        wtedy?
      • smooczyca Re: Zanim zaproszą cię na rozmowę kwalifikacyjną 14.10.02, 12:41
        Smutna rzeczywistosc rowniez jest taka, ze na 1 ogloszenie przychodzi ok. 200
        cv, z czego kryteriom okreslonym odpowiada ok. 5 do 10 max. Na te 10
        zaproszonych osob 1 zadala sobie trud zorientowania sie co robi firma, reszta
        ma to gleboko w dupie, tak gleboko, ze nawet nie stara sie w czasie spotkania
        cokolwiek soba zaprezentowac, jadac wg schematu "masz mnie panie Boze jakim
        mnie stworzyles .... " - i to jest to drugie oblicze polskiego bezrobocia .....
        • Gość: krzycho Re: Zanim zaproszą cię na rozmowę kwalifikacyjną IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 14.10.02, 22:43
          smooczyca napisała:

          > Smutna rzeczywistosc rowniez jest taka, ze na 1 ogloszenie przychodzi ok. 200
          > cv, z czego kryteriom okreslonym odpowiada ok. 5 do 10 max. Na te 10
          > zaproszonych osob 1 zadala sobie trud zorientowania sie co robi firma, reszta
          > ma to gleboko w dupie, tak gleboko, ze nawet nie stara sie w czasie spotkania
          > cokolwiek soba zaprezentowac, jadac wg schematu "masz mnie panie Boze jakim
          > mnie stworzyles .... " - i to jest to drugie oblicze polskiego bezrobocia .....

          Zakladam, ze pracujesz w firmie rekrutacyjnej mimo tego, zadziwia mnie, to o czym piszesz. Dla mnie do takich
          sytuacji moze dochodzic jedynie w Wawie, gdzie JESZCZE mozna miec wybor, jesli chodzi o ilosc ofert pracy. Lub w
          przypadku "zielonych" absolwentow wyzszych uczelni sadzacych, iz sam dyplom np. SGH, z promotorem pracy mgr
          powiedzmy prof. Federowiczem spowoduje, iz pracodawca bedzie stal z transparentem "Do nas Panowie/Panie, do
          nas. Zapraszamy".
          Ja sam w niedlugim czasie wybieram sie na rozmowe kwalifikacyjna do jednej firmy. Bede wiedzial wszystko co o tej
          firmie napisala Rzeczpospolita w ciagu ostatnich 2 lat, wszystko to, co o czym moge sie dowiedziec z ich strony
          www. ,jak i bede staral sie uzyskac rowniez takie info. jak rodzaj studiow, ktore ukonczyla osoba, z ktora bede
          rozmawial, jak i liczbe jej potencjalnych kochankow :-)) Czy te wszystkie moje zabiegi, cos dadza, dowiem sie za
          dwa tygodnie. Pozdrawiam
          • myszzz Re: Zanim zaproszą cię na rozmowę kwalifikacyjną 28.08.03, 15:37
            moze i kazdy kryzys sie kiedys konczy, ale chyba za wyjatkiem polskiego
            kryzysu, odkad zaczelam orientowac sie w sprawach polityki i wogole przestalam
            patrzec na swiat oczyma dziecka to tak naprawde w tym kraju NIGDY nie bylo
            dobrze, bo ciagle sa kryzysy przez duze K .... niestety
            • markus-wwa Re: Zanim zaproszą cię na rozmowę kwalifikacyjną 22.10.03, 10:17
              > moze i kazdy kryzys sie kiedys konczy, ale chyba za wyjatkiem polskiego
              > kryzysu, odkad zaczelam orientowac sie w sprawach polityki i wogole przestalam
              > patrzec na swiat oczyma dziecka to tak naprawde w tym kraju NIGDY nie bylo
              > dobrze, bo ciagle sa kryzysy przez duze K .... niestety
              >

              Masz racej, przynajmniej do 1989 roku to straszny syf. Ale nie zapominalbym o
              okresie 1990 do jakos 1998 (kryzys rosyjski) gdzie naprawde, wiekszosc byla
              zadowolona, a jak nie. To poprostu nie potrafili zdac sobie sprawy z tego, ze
              zawsze moze byc gorzej. Tak jak teraz. Szkoda, ze na kariere w latach 90-tych
              bylem za mlody....
          • markus-wwa Re: Zanim zaproszą cię na rozmowę kwalifikacyjną 22.10.03, 10:13
            > Ja sam w niedlugim czasie wybieram sie na rozmowe kwalifikacyjna do jednej firm
            > y. Bede wiedzial wszystko co o tej
            > firmie napisala Rzeczpospolita w ciagu ostatnich 2 lat, wszystko to, co o czym
            > moge sie dowiedziec z ich strony
            > www. ,jak i bede staral sie uzyskac rowniez takie info. jak rodzaj studiow, k
            > tore ukonczyla osoba, z ktora bede
            > rozmawial, jak i liczbe jej potencjalnych kochankow :-)) Czy te wszystkie moj
            > e zabiegi, cos dadza, dowiem sie za
            > dwa tygodnie. Pozdrawiam

            Powodzenia zycze! Pochwal sie pozniej :)

            Pozdrawiam
        • piotr_a_m Re: Zanim zaproszą cię na rozmowę kwalifikacyjną 16.10.02, 16:49
          smooczyca napisała:

          > Smutna rzeczywistosc rowniez jest taka, ze na 1 ogloszenie przychodzi ok. 200
          > cv, z czego kryteriom okreslonym odpowiada ok. 5 do 10 max. Na te 10
          > zaproszonych osob 1 zadala sobie trud zorientowania sie co robi firma, reszta
          > ma to gleboko w dupie, tak gleboko, ze nawet nie stara sie w czasie spotkania
          > cokolwiek soba zaprezentowac, jadac wg schematu "masz mnie panie Boze jakim
          > mnie stworzyles .... " - i to jest to drugie oblicze polskiego
          bezrobocia .....

          Przeszedłem w życiu dużo rozmów kwalifikacyjnych, częśc bardzo udanych.
          Oczywiście Pani smooczyca mnie potępi, ale nie przygotowuje sie do żadnych
          rozmów specjalnie bo to nie ma sensu. Oczywiście zwykle wiem do jakiej firmy
          aplikuje i znam zakres obowiazków na stanowisku o które sie ubiegam. I to
          wszystko. Jesli rozmowa jest merytoryczna i rozmawiam z osobą, która zna się na
          rzeczy wszystko rozgrywa się błyskawicznie, ludzie którzy maja fachowa wiedzę o
          tym o czym mówią juz po kilku minutach rozmowy wiedza czy chca ze soba pracowac
          czy nie. Do takiej rozmowy nie da sie przygotować. Jesli w gre wchodza układy i
          stanowisko jest ustawione nic sie nie da zrobić i tutaj tez zadne przygotowania
          nie pomogą. Jesli kryterium wyboru kadr przez przyszłego pracodawce jest
          teleturniej , kto więcej wie o jego firmie, a nie co umie i co nowego moze
          wnieśc do firmy, to i tak nie bede miał szans z osobami które przeczytają
          Rzeczpospolitą z ostatnich dwóch lat lub sprawdzą z kim sypia prezes firmy jak
          tutaj pisza niektórzy. Ale w takiej firmie i tak długo bym nie popracował wiec
          szkoda tracic na nia czas.
          Moze moje nastawienie wynika z tego ze mam już pracę, wiec jestem w lepszej
          sytuacji niż wiekszosc z forumowiczów i nie zagląda w moje oczy widmo głodu,
          ale mój nos mi mówi ze niedługo sytuacja sie odmieni i w Polsce zacznie sie
          cenić kompetencje a nie koneksje i chamstwo. Po takiej stagnacji wiekszosc firm
          zda sobie sprawę ze warto miec dobrych pracowników a nie tylko znajomych (w
          koncu ktos musi pracować) Inni zbankrutują. Rynek znowu zacznie sie rozwijac
          ale bedzie to już inny rynek, rynek kompetencji i wysokiej klasy specjalistów.
          Moze troche sie rozmazyłem ;-)) ale nalezy byc optymista , kazdy kryzys kiedys
          sie konczy.
          pozdrawiam
          piotr
          • Gość: PanW W pełni się z Tobą zgadzam. IP: 62.233.181.* 22.10.03, 11:31
            Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli rozmowa kwalifikacyjna przedłuża się
            powiedzmy dłużej niż 30 min, to po prostu pracodawca coś miesza.
            To jasne, że jeśli rozmawia dwóch fachowców to poprostu rozmowa biegnie pędem
            na zasadzie -"hasło-odzew".
            Być może w przypadku młodego narybku, musi to potrwać nieco dłużej, a nawet w
            wielu rundach...?
        • Gość: Paweł Z. Re: Zanim zaproszą cię na rozmowę kwalifikacyjną IP: 195.117.149.* 28.07.03, 09:06
          Ja w to po prostu nie wierzę.
          Wiem, że ludzie są różni, są też tacy, których w gruncie rzeczy niewiele
          obchodzi, czy pracują czy nie pracują, ale przy takiej nędzy i bezrobociu jak w
          dzisiejszej Polsce jest to chyba wąski margines. Większość ludzi ma naprawdę
          bardzo silną motywację. Myślę, że powtarzasz opinie formułowane przez
          zawodowych ideologów liberalnych, którzy ględzą wciąż o tym samym po to, by
          udowodnić w oczywisty sposób absurdalną tezę, że człowiek odpowieda za
          nieszczęścia, które go spotykają.
        • Gość: s. DO SMOOCZYCY! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.03, 12:20
          smooczyca a co powiesz na to - ogloszenie, ze szukaja prawnika z doswiadczeniem
          w takiej i takiej dzialce i jeszcze pare innych wymogow. Spelniam WSZYSKTKIE (i
          na dodatek podyplom z tej dzialki, niemale doswiadczenia itd), mam zajebiscie
          profesjonalnie napisane cv, nie wspominajac O liscie motywacyjnym. A firma nie
          zaprasza mnie na rozmowe!!!! Wytlumacz mi to Przemadrzaly Kotku. Bo ja ni
          cholery tego nie rozumiem. (aha, zeby wybic Ci argument z reki - powiem, ze CV
          musialo dotrzec bo poszlo za potwierdzeniem odbioru)
          please, wytlumacz mi bo albo ja czegos nie rozumiem albo Twoja wypowiedź byla
          wyjatkowo idiotyczna,
          • Gość: justek23 Re: DO SMOOCZYCY! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.03, 09:33
            Gość portalu: s. napisał(a):

            > smooczyca a co powiesz na to - ogloszenie, ze szukaja prawnika
            z doswiadczeniem
            >
            > w takiej i takiej dzialce i jeszcze pare innych wymogow.
            Spelniam WSZYSKTKIE (i
            >
            > na dodatek podyplom z tej dzialki, niemale doswiadczenia itd),
            mam zajebiscie
            > profesjonalnie napisane cv, nie wspominajac O liscie
            motywacyjnym. A firma nie
            > zaprasza mnie na rozmowe!!!! Wytlumacz mi to Przemadrzaly
            Kotku. Bo ja ni
            > cholery tego nie rozumiem. (aha, zeby wybic Ci argument z
            reki - powiem, ze CV
            > musialo dotrzec bo poszlo za potwierdzeniem odbioru)
            > please, wytlumacz mi bo albo ja czegos nie rozumiem albo Twoja
            wypowiedź byla
            > wyjatkowo idiotyczna,
            >

            Zupełnie się zgadzam z moim przedmówcą. Moje wszystkie CV idą za
            potwierdzeniem odbioru, wydaje mi się również, że napisane są
            dość profesjonalnie, bo cały czas dokształacam się w tym
            kierunku. Tymczasem w ciągu kilku lat moich poszukiwań pracy na
            palcach jednej ręki mogę policzyć zaproszenia na rozmowy
            kwalifikacyjne, ewentualnie odpowiedzi, że znaleziono innego,
            lepszego kandydata na dane stanowisko. Mam to niewątpliwe
            szczęście, że od niedawna pracuję, ale przyznam się szczerze, że
            dostałam się poprzez znajomości, no bo jak długo można żyć z
            niczego i jeszcze wydawać pieniądze na szukanie pracy (no bo
            powiedzmy sobie szczerze: na szukanie pracy też trzeba mieć
            pieniądze). Pozdrawiam wszystkich i nie dajmy się zwariować
            urzędasom, którzy nie mają ZIELONEGO POJĘCIA, jak rynek pracy w
            Polsce rzeczywiście wygląda.
      • Gość: bezrobotny Re: Zanim zaproszą cię na rozmowę kwalifikacyjną IP: *.rodlo.sdi.tpnet.pl 22.02.03, 17:45
        Co za chłam, zmieńcie te informacje bo są b. przestarzałe.
        Piszą, że w Warszawie było bezrobocie 4% He he. Może napiszecie
        o aktualnych danych co???
        • Gość: Kaz Re: Zanim zaproszą cię na rozmowę kwalifikacyjną IP: *.zetosa.com.pl 27.07.03, 16:05
          Bezsensowne pierdoły głupich warszawiaków (o autorach). Co wy
          wiecie o obecnym polskim rynku pracy i zasadach przyjęć...
          Sam jestem pracodawcą i ludzie ubiegający się o etat w mojej
          firmie są odsyłani z kwitkiem, jeśli ich prezentacja polega na
          stosowaniu waszych metod. Acha... i nie przeprowadzam z
          kandydatami żadnego "INTERVIEW"
      • Gość: anymouse Re: Zanim zaproszą cię na rozmowę kwalifikacyjną IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.08.03, 13:26
        Pamiętaj, że bezrobocie w Warszawie sięga tylko 4% - co za
        jebana paranoja!!! A w Polsce istnieje tylko pierdolona Warszawa
        i żadne inne miasto ??? Co za idiota pisał ten tekst! Wiadomo od
        lat,że większość funduszy Polski jest wykradanych do Warszawy!
        Jak im tak dobrze tam to niech zrobią z tego shita osobne
        państwo !!Zobaczymy czy wtedy będzie tak wesoło, nie będzie z
        czego kraść!
        Pozdrowka :)
        • Gość: m Re: Zanim zaproszą cię na rozmowę kwalifikacyjną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 01:49
          Super list i do tego prawda!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: koszyk Re: Zanim zaproszą cię na rozmowę kwalifikacyjną IP: 62.87.161.* 27.08.03, 13:55
        Ciekawy jestem czy autorzy tych bzdur(chodzi mi o autorów tych mądrych porad)
        czytaja opinie na temat tego co napisali.Ciekawi mnie także co maja do
        zaoferowania tokarzowi ze śrdnim wykształceniem z Dolnego Sląska któremu kończy
        sie zasiłek,ma 46 lat i żadnych szans na znalezienie pracy nie wspominając
        tego ,że nie otrzymał nigdy żadnej propozycji ukończenia jakiegoś kursu
        itp.Pewnie odezwie się następny mądry i będzie mu wciskał jakieś głupie
        dyrdymały o pisaniu listu,cv,itp.Takiemu robolowi nic to nie da.Zacznijcie
        myśleć kategoriami zwykłych ludzi i przestańcie chrzanić swoje książkowe
        mądrości
        • Gość: doradca Re: Zanim zaproszą cię na rozmowę kwalifikacyjną IP: *.acn.pl / 10.65.0.* 27.08.03, 15:26
          Gość portalu: koszyk napisał(a):

          > Ciekawy jestem czy autorzy tych bzdur(chodzi mi o autorów tych mądrych porad)
          > czytaja opinie na temat tego co napisali.Ciekawi mnie także co maja do
          > zaoferowania tokarzowi ze śrdnim wykształceniem z Dolnego Sląska któremu
          kończy
          >
          > sie zasiłek,ma 46 lat i żadnych szans na znalezienie pracy nie wspominając
          > tego ,że nie otrzymał nigdy żadnej propozycji ukończenia jakiegoś kursu
          > itp.Pewnie odezwie się następny mądry i będzie mu wciskał jakieś głupie
          > dyrdymały o pisaniu listu,cv,itp.Takiemu robolowi nic to nie da.Zacznijcie
          > myśleć kategoriami zwykłych ludzi i przestańcie chrzanić swoje książkowe
          > mądrości
          Byc moze to co napisze bedzie bardzo brutalne ale nie potrafie oszukiwac i
          naciagac. Wedlug mnie autorzy tych bzdur jak to okresliles to PIERDOLENI
          OSZUSCI. Kazdy kto jest odrobine inteligentny dokladnie wie o co chodzi.
          Co do pytan na temat tego czy autorzy tych tekstow czytaja opinie na ich temat
          to zapewniam Ciebie jak i innych, ze analfabeta i plagiator nie potrafia
          czytac. Gdyby potrafili czytac to zapewne nie ztarudnialiby w redakcji takich
          swiatowych slaw polskiego dziennikarstwa jak Aneta Borowiec czy Izabela Marczyk.
          Pozdrawiam
          • Gość: mala Re: Zanim zaproszą cię na rozmowę kwalifikacyjną IP: w3cache:* / 192.168.6.* 27.08.03, 20:36
            Gość portalu: doradca napisał(a):

            > Gość portalu: koszyk napisał(a):
            >
            > > Ciekawy jestem czy autorzy tych bzdur(chodzi mi o autorów tych mądrych por
            > ad)
            > > czytaja opinie na temat tego co napisali.Ciekawi mnie także co maja do
            > > zaoferowania tokarzowi ze śrdnim wykształceniem z Dolnego Sląska któremu
            > kończy
            > >
            > > sie zasiłek,ma 46 lat i żadnych szans na znalezienie pracy nie wspominając
            > > tego ,że nie otrzymał nigdy żadnej propozycji ukończenia jakiegoś kursu
            > > itp.Pewnie odezwie się następny mądry i będzie mu wciskał jakieś głupie
            > > dyrdymały o pisaniu listu,cv,itp.Takiemu robolowi nic to nie da.Zacznijcie
            >
            > > myśleć kategoriami zwykłych ludzi i przestańcie chrzanić swoje książkowe
            > > mądrości
            > Byc moze to co napisze bedzie bardzo brutalne ale nie potrafie oszukiwac i
            > naciagac. Wedlug mnie autorzy tych bzdur jak to okresliles to PIERDOLENI
            > OSZUSCI. Kazdy kto jest odrobine inteligentny dokladnie wie o co chodzi.
            > Co do pytan na temat tego czy autorzy tych tekstow czytaja opinie na ich
            temat
            > to zapewniam Ciebie jak i innych, ze analfabeta i plagiator nie potrafia
            > czytac. Gdyby potrafili czytac to zapewne nie ztarudnialiby w redakcji takich
            > swiatowych slaw polskiego dziennikarstwa jak Aneta Borowiec czy Izabela
            Marczyk
            > .
            > Pozdrawiam
            Chyba ta pani Borowiec strasznie zalazła ci za skórę...
            • Gość: doradca mala odpowiedz dla malej IP: *.acn.pl / 10.65.0.* 09.09.03, 15:37
              Gość portalu: mala napisał(a):

              > Chyba ta pani Borowiec strasznie zalazła ci za skórę...
              Po prostu dostarcza mi materialow do kpin i szyderstw. Pozdrawiam
      • Gość: bilu Re: Zanim zaproszą cię na rozmowę kwalifikacyjną IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.03, 08:42
        pewnego razu poszedłem na spotkanie piętnaście minut wcześniej.
        Lepiej być wcześniej niż się spóżnić. I co usiadłem z dwoma
        przedstwicielami firmy X panowie bez krępaci moja osoba
        opowiadali sobie o durnych rozmowach ze swoimi klientami oraz
        dowiadywali się dokładnie co oni właściwie sprzedają chodzi o
        kilka punktów zawartych w ofercie. Zapytałem nie śmaio jak
        długo pracują odpowiedzieli że ponad pół roku. Dalszy ciąg
        rozmowy tych panów był następujacy słuchaj skończyłem plan na
        ten miesiąc i trzeba szukać innej pracy dostałem oferte od
        kogoś innego i za lepsze pieniądze. Zdziwienie moje ale nic
        czekam na swoją rozmowe w tej fimie. jest moja rozmowa szczegół
        że tylko 20 minut spóżniona wchodzę i pytanie jakie są pana
        osiągnięcia z których się pan chełpi? no i koniec historii
        pozdrwiam
        • Gość: jaca Re: Zanim zaproszą cię na rozmowę kwalifikacyjną IP: *.255.255.255. / 192.168.10.* 08.09.03, 12:54
          no i oto chodzi , w ciagu miesiąca odbyłem około 20 rozmów , po
          kazdej z nich wychodziłem bardziej rozbawiony , a moi niedoszli
          pracodawcy zaczęli nerwowo poprawiać staromodne brudne
          krawaty ...postanowiłem zostać terorystą - nie będzie już
          żadnych rozmów !Hej !
          • enki Re: Zanim zaproszą cię na rozmowę kwalifikacyjną 22.10.03, 09:51
            Gość portalu: jaca napisał(a):

            > no i oto chodzi , w ciagu miesiąca odbyłem około 20 rozmów , po
            > kazdej z nich wychodziłem bardziej rozbawiony , a moi niedoszli
            > pracodawcy zaczęli nerwowo poprawiać staromodne brudne
            > krawaty ...postanowiłem zostać terorystą - nie będzie już
            > żadnych rozmów !Hej !
            Dobry pomysł. Popieram. Bez boom będę w dalszym ciagu skazany na bzdury
            wypisywane w GW Praca i męczace rozmowy z ludzmi którzy tak naprawdę nie chca
            mnie zatrudnić, ale trzeba zachować pozory.
      • Gość: edycia Re: Zanim zaproszą cię na rozmowę kwalifikacyjną IP: *.ib.com.pl 07.11.03, 12:53
        Ludziska kochane!
        Wlewacie balsam w me skołatane serce. Do tej pory myślałam, że
        jestem denna, beznadziejna, mam fatalne CV, wstrętne zdjęcie,
        kulawy list motyw.,że jestem niedouczona, skończyłam za mało
        kursów, mam za mało wyjeżdżonych kilometrów, za słabo znam
        ang.,i wogóle do zabicia, bo nikt mnie nie zaprasza
        na "interview", a w dodatku mieszkam na prowincji, więc
        warszawka ze swoim superniskim bezrobociem - nie dla mnie. Aż
        nagle otwieracie mi oczy - ja po prostu jestem w porzo, tylko
        naiwna, że wierzę w te bzdety, wypisywane w GW i innych
        poradnikach. Kocham Was!
      • Gość: jasia Re: Zanim zaproszą cię na rozmowę kwalifikacyjną IP: 213.25.24.* 24.11.03, 18:31
        cale dnie spedzam na szukaniu pracy: gazety, internet, porady
        typu "jak skutecznie szukac pracy". za kazdym razem
        przystepowalam do pisania kolejnego listu motywacyjnego z
        przeswiadczeniem , ze tym razem bedzie jeszcze lepszy od
        poprzedniego, ze tym razem moje argumenty beda powalajace.
        naiwniaczka. tylko raz zostalam wezwana na rozmowe. poszlam
        przygotowana. o firmie wiedzialam wszystko a moje kwalifikacje w
        pelni odpowiadaly ich oczekiwaniom. to byl moj debiut ale poszlo
        mi (moim zdaniem) bardzo dobrze. bez mrugniecia okiem odgrywalam
        jakies beznadziejnie glupie scenki. mieli sie odezwac. i...
        gowno. mogliby sie chociaz wysilic i powiadomic mnie,ze nie
        przeszlam do dalszej tury a ponoc bylam jedna z 10 osob
        zaproszonych na rozmowe. chamowa. jestem wsciekla. jezeli do
        wiosny nic sie nie ruszy, schodze na droge przestepstwa. miejcie
        sie na bacznosci.
    Pełna wersja