anx
09.06.05, 12:31
Witam Was,
1.02.2005 roku rozpoczęłam pracę. Pod koniec lutego dowiedziałam się, ze
jestem w ciąży, a na początku marca miałam plamienia, zagrożenie ciąży :( i
od 9 marca jestem na zwolnieniu, które najprawdopodobniej potrwa już do końca
ciąży.
Z tego co wyciągnęłam od pracodawcy ZUS przejął obowiązek wypłacania mi
pensji 18 kwietnia (minęło 33 dni zwolnienia), ale ja do tej pory nie
dostałam żadnych pieniędzy :( Zadzwoniłam do ZUSU i dowiedziałam się, że
pracodawca złożył wniosek o zasiłek chorobowy dla mnie dopiero 24 maja bo
wtedy dopiero przesłał do ZUSU wszystkie potrzebne dokumenty i że mają
formalnie 30 dni na rozpatrzenie wnisoku. Pani kazała mi czekac cierpliwie
(łatwo powiedzieć). Wczoraj pracodawca dostał telefon z ZUSU z prośbą o
przekazanie im mojej umowy o pracę - rozumiem, że te 30 dni znowu się
przesuwa bo "wszystkie wymagane dokumenty" wpłynęły już nie 24 maja a 8
czerwca :( (a w ogóle to nie rozumiem po co im umowa o pracę skoro mają
wyszczególnienie wszystkich płaconych przez pracodawcę składek?).
Powiedzcie: czy to są standardowe procedury? Czy oni długo tak mogą zwlekać z
wypłatą pieniędzy ( w tej chwili od 18 kwietnia jestem pozbawiona środków do
życia). Jestem na granicy rozpaczy bo kończą nam się pieniądze na życie, a
leki i jedzenie niestety kosztują i to sporo :(
Z góry dzieki za pomoc