Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      STAŻ ABSOLWENCKI

    14.06.05, 23:26
    Witam !!
    Mam pytanie czy może ktoś się orientuje w obowiązkach absolwenta na
    stazu .szukam pomocy poniewaz moja siostra dostała wezwanie na rozmowe w
    sprawie stażu w sklepie spożywczym skończyła LO i zaczyna studia zaoczne
    mieszkamy w małym mieście o prace trudno takze staz to w tej sytuacji to
    dobre wyjcie. No ale do rzeczywiec poszła na tą rozmowe zwłaścicielami facet
    był normalny ale kobieta na kazdym kroku zaznaczała ze moja siostra jest
    nikim a ona Bogiem ich warunki to praca od 6.00-14.00 i 14.00- 22.00 w
    sklepiesiostra bedzie sama bedzie odpowiedzialna za przyjmowanie i zamawianie
    towaru po prostu ma byc odpowiedzialna za prowadzenie sklepu praca równiez w
    soboty i co trzecią niedziele .Ponadto na razie ma pracowac bez podpisania
    umowy o staz pewnie za darmo . Moim zdaniem to jest świństwo znaleźli sobie
    darmową siłę roboczą i chcą wykorzystac z tego co słyszałem to stażysta ma
    pracowac 5 dni w tygodniu po 7 godzin no i pod okiem przełożonego a nie sama
    byc odpowiedzialna za wszystko dodam że urząd pracy pokrywa wszystkiekoszty
    stazysty również wynagrodzenie ok 450 zł na reke siostra boi sie odmówic bo
    boi sie ze urzad pracy nie zaproponuje jej iinnej pracy . co robic czy
    poinformowac o tym urząd pracy bo według mnie Ci ludzie są nieuczciwi co wy
    na to piszcie proszę co robic!!!!!!
      • Gość: misio Re: STAŻ ABSOLWENCKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.05, 00:20
        Niech powiadomi o tym urząd pracy bo z takim czymś należy skąńczyć raz na
        zawsze. Z tego co pamiętam to raz można zrezygnowąc z proponowanego staży bez
        konsekwencji ale u mnie we Wrocku nawet miła pani poinformowała, że na
        siłęnikogo nigdzie nie będą wysyłać także jak ci nie pasowało to poprostu się
        nie brało skierowania i nikt nie robił z tego problemu ( inna sprawa, że z braku
        ofert brało się jak leci przynajmniej w moim przypadku). Ja na swoim stażu
        pracowałem po 8 godzin na trzy zmiany, więc jesteś normalnym pracownikiem na
        stażu tylko, że może trochę ulgowo traktowanym bo się przyuczasz ale oczywiście
        wszyscy patrzą się na twoje zaangażowanie.

        PoZdrawiam
      • Gość: Daissy Re: STAŻ ABSOLWENCKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.05, 00:27
        Hej, no wiec moj znajomy prowadzi sklep i zatrudnia stazystow z UP. Jedno jest
        pewne: stazysta nie moze sam pracowac, musi miec nadzor. A ze tydzien ma 40
        godzin pracy, tyle powinien pracowac. A to, ze te rzeczy sa lamane przez
        pracodawcow to juz inna kwestia. Natomiast w przypadku gdzie Twoja siostra ma
        byc sama, to juz jest kategoryczne zlamanie zasad stazu. Wybor nalezy do Was
        czy poinformowac o tym UP, ale skoro tak podchodzi wlascicielka sklepu do
        sprawy, to nie liczylabym na normalne warunki pracy i dobre referencje.
        • Gość: ??? Re: STAŻ ABSOLWENCKI IP: *.tuv.com / *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.05, 08:10
          "skąńczyć"???
          • kret26 Re: STAŻ ABSOLWENCKI 16.06.05, 07:33
            tylko co skończyć???????????????????????????????
        • kurczeno Re: STAŻ ABSOLWENCKI 16.06.05, 23:20
          stażysta nie może pracować powyżej 40 g tyugodniowo tak jak powiedziałaś, ne
          może pracować w nocy ani w weekendy, to ma byc wyuczenie się zawodu a nie
          darmowa siła robocza....
          • Gość: mgrinz Re: STAŻ ABSOLWENCKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 23:32
            > stażysta nie może pracować powyżej 40 g tyugodniowo tak jak powiedziałaś, ne
            > może pracować w nocy ani w weekendy, to ma byc wyuczenie się zawodu a nie
            > darmowa siła robocza....


            ale niestety najczęściej to jest darmowa siła robocza albo siła półdarmowa - pracodawca bierze na dopłatę z PUP, wywala starych pracowników -etatowców
            w skrajnych przypadkach możliwa jest dopłata do 150% ze starostwa !
            czyli nie dość, że ktoś nie stanowi "kosztu", ale w dodatku jeszcze z tego tytułu pracodawca ma dodatkowe dochody, iście polska paranoja...
            ale to pokolenie samo się wpędziło wyścigiem szczurów w taką sytuację, zamiast razem i solidarnie się wspierać, to zaczęło konkurować "kto chce mniej" i takie są tego efekty...
            • Gość: Daissy oj magistrze inzynierze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 00:41
              > ale to pokolenie samo się wpędziło wyścigiem szczurów w taką sytuację,
              zamiast
              > razem i solidarnie się wspierać, to zaczęło konkurować "kto chce mniej" i
              takie
              > są tego efekty...

              Chyba magister inzynier sobie troche za bardzo pofolgowal twierdzac ze wina za
              nadmiar sily roboczej dzisiejszych absolwentow i nieodleglych im rocznikow
              pochodzacych z niefortunnych dla nich lat wyzu demograficznego nalezy obarczac
              ich samych...bo w tym wlasnie tkwi problem a nie w jakims wyscigu szczurow. a
              poza tym solidarnie to moglismy sie wspierac za czasow Solidarnosci, ale biorac
              pod uwage fakt, ze niektorych z nas wtedy nie bylo na swiecie jeszcze, to
              niezbyt wielki wplyw moglismy wywrzec na owczesne zmiany zachodzace w panstwie
              a prowadzace to kapitalizmu w obecnym wydaniu. Radzilabym rozsadniej rzucac
              oskarzenia i dopatrywac sie zrodel problemow a nie samych ich symptomow.
              • Gość: mgrinz Re: oj magistrze inzynierze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 18:22
                > Chyba magister inzynier sobie troche za bardzo pofolgowal twierdzac ze wina za
                > nadmiar sily roboczej dzisiejszych absolwentow i nieodleglych im rocznikow
                > pochodzacych z niefortunnych dla nich lat wyzu demograficznego nalezy obarczac
                > ich samych...bo w tym wlasnie tkwi problem a nie w jakims wyscigu szczurow. a
                > poza tym solidarnie to moglismy sie wspierac za czasow Solidarnosci, ale biorac
                >
                > pod uwage fakt, ze niektorych z nas wtedy nie bylo na swiecie jeszcze, to
                > niezbyt wielki wplyw moglismy wywrzec na owczesne zmiany zachodzace w panstwie
                > a prowadzace to kapitalizmu w obecnym wydaniu. Radzilabym rozsadniej rzucac
                > oskarzenia i dopatrywac sie zrodel problemow a nie samych ich symptomow.


                chyba nie pofolgował za bardzo,
                abstrahując od tego, że "staż" to powinna być NAUKA ZAWODU a nie regularna darmowa praca taka jak etatowa lub nawet cięższa, opowiem Ci trzy sytuacje z poprzedniej firmy i nie tylko , a Ty je Daissy skomentuj pod względem "wymagań" i "oferowanych warunków pracy":
                1) rozmowa grupowa w pewnej firmie, pani HR na koniec prosi 4 znajdujące się w sali osoby o podanie wymagań finansowych, ja byłem drugi i odpowiedziałem, że takie pytanie przy grupie jest nie na miejscu, na co oni zaczęli się licytować, wyszedłem bo jaki ma sens , jeśli troje ludzi się przebija, 1300, 1250, 1100, 1000...
                rozmowa miała miejsce w 2002 roku
                2) sytuacja w mojej poprzedniej firmie, facet dał nam stertę faktur do uporządkowania (nawiasem mówiąc po jego ex-lachociągu), tej roboty było baaardzo dużo, gdy praca już przekroczyła dwie godziny ponadliczbowe ja stwierdziłem, aby zrobić to jutro, "koleżanka" stwierdziła, że zostanie jeszcze chwilę, bo musi poczekać na autobus, ja wyszedłem do domu
                na drugi dzień , przy okazji "opie.." się okazało, że "koleżanka" zadzwoniła do szefa aby na mnie donieść i sama siedziała porządkując te faktury do ponad 19-tej godziny
                czy coś za to dostała ?
                nic, jak się skończylo "dofinansowanie do absolwenta" to nie przedłużył jej umowy jak wielu innym
                3) szef zapytał "kto mógłby zrobić nam stronę internetową" (moje obowiązki były zupełnie inne ) ponieważ to dla mnie prościzna to stwierdziłem, że mogę ją prywatnie zrobić za określoną sumę, szef się zgodził, następnie w połowie roboty się okazało, że "inna koleżanka" przejmuje moją pracę, bo ona się dowiedziała ile szef mi obiecał i stwierdziła, że zrobi za połowę...
                więc powiedziałem, że okej, przestaję ją robić (choć w domu zmarnowałem dużo czasu prywatnego)...
                owa "koleżanka" zadzwoniła do mnie do domu naciskając abym jej wysłał to co dotychczas zrobiłem, ponieważ "nie może sobie ze skryptami java poradzić", ja jej odpowiedziałem, że to moja robota prywatna i skoro ona robi to prywatnie za kasę, to niech robi sama...
                jaki był finisz ?
                facet chciał mi wrąbać naganę za utrudnianie współpracownikom zadań (pomimo, że do naszych obowiązków nie należało robienie stron), owa "koleżanka" też poskarżyła się szefowi, że "nie chciał mi pomóc", a szef wjechał na mnie, że "przeze mnie firma nie będzie miała strony i klientów"
                czyli tak : ja mam zrobić stronę, a ona wziąć za nią premię, bo ona nie umie skryptów ?
                4)pewnego razu przycisnąłęm szefa, ze już ileś razy mi obiecywał zapłacić za nadgodziny i kiedy zamierza to zrobić , na co on spojrzał na innych i jaka była ich reakcja - "my tu wszyscy siedzimy za darmo i nie mamy pretensji jak ty"
                dosłownie to powiedziała jedna z osób ?
                czyli "my nie chcemy pieniędzy za pracę !!!
                weź mi Daisy powiedz co mam w takim razie o tym sądzić ?
                skąd tak wielki wyścig do podlizania się szefom, którzy nie płącą lub płacą ochłapy ? jak ja już miałem wszystko zrobione co do mnie należało, to nieraz zdarzała się sytuacja, ze "koledzy" mówili "trzeba jeszcze trochę posiedzieć, żeby prezes nie widział, ze za wcześnie wychodzimy" (choć wg. nich to "za wcześnie" to było już np. godzinę po zakończeniu dnia pracy...)
                mógłbym jeszcze trochę takich sytuacji wymienić...
                jakby ludzie nie brali pracy za 800 i nie siedzieli w niej po 12 godzin, to by pracodawcy musieli w końcu zacząć płacić lepiej, a tak dochodzi do sytuacji, że "średnia krajowa" wynosi 2700, z tym, że większość ludzi zarabia 1000, więc ile muszą zarabiać ci wykorzystujący tych ludzi szefowie, aby wyszło te 2700 ?
                jeżeli 80 % ludzi ma <1500 to znaczy, że pare procent ma ponad kilka tych "średnich"
                ale jak komuś obca jest matematyka, to może się nad tym nie zastanawiał...
                • veritas1 a wyscig do miejsc pracy po znajomosci? 18.06.05, 14:24
                  Nieudacznik nieudacznika pogania.
                • Gość: Daissy Re: oj magistrze inzynierze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 17:20
                  >1) wyszedłem bo jaki ma sens , jeśli troje ludzi się przebija, 1300, 1250,
                  1100, 1000...

                  Tez bym tak zrobila:)Co do 2) i 3) to przypomina mi to pewna kolezanke z mojej
                  bylej firmy...Ale dalej twierdze, za takie zachowanie nie mialoby miejsca,
                  gdyby pracownicy nie czuli takiej potrzeby konkurowania o stanowisko jak to
                  obecnie jest. Mozna oczywiscie dyskutowac, ze pomimo terazniejszej sytuacji na
                  rynku pracy jedni potrafia sie normalnie zachowywac a dla innych cel uswieca
                  srodki. Natomiast sadze ze ci drudzy stanowiliby margines gdyby zapewniono im
                  inne warunki w ktorych przyszlo im budowac swoja kariere. Dlatego tez uwazam ze
                  zrodla problemu trzeba sie doszukiwac glebiej niz tylko w indywidualnych
                  cechach osobowosci.

                  Wiesz, gdbysmy mieli kilkadziesiat tysiecy osob bezrobotnych to moze i udaloby
                  sie im wspolnie przeciwstawic pracy za 800 zloty po 12 godzin. Ale jesli mowimy
                  o kilku milionach niejednokrotnie szukajacych pracy dluzej niz rok, to nie ma
                  najmniejszych szans, zeby taka osobe przekonywac do pracy za godna place, bo on
                  chce miec jakakolwiek prace i place!I nie mozna nazwac jego wina, ze chce miec
                  za co po prostu wyzyc.


            • veritas1 efektem branie pracy po znajomosci :-) 17.06.05, 15:14
      • Gość: wypilam herbate Re: STAŻ ABSOLWENCKI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.05, 09:02
        Wlasnie jestem w trakcie odbywania stazu. Ja pracuje od poniedzialku do piatku po 8 h dziennie. jezeli chce pracowac dluzej to oczywiscie nie ma problemu. Zglaszam to kadrowej ona odnotowuje i moge te godziny wybrac jako wolne w innym terminie.
        Co do niezgodnosci tego co w UP a tego co chce pracodawca to mialam tez taka sytuacje jeszcze przed stazem. Dostalam skierowanie do pracy - przeczytalam sobie w UP co napisal moj potencjalny pracodawca co do warunkow pracy, a na rozmowie okazalo sie ze warunki sa "troszke" inne. Napisalam skarge do up ze pracodawca mial inne wymaania niz te przedstawione w UP i dlatego nie chce tam pracowac. Najlepiej bedzie jezeli siostra pojdzie do UP i spyta sie w jaki sposob ma takie cos napisac. U mnie to wlasnie panie mi podyktowaly co pisac (oczywiscie wszystko zalezy tez od osob pracujacych w UP)
    Pełna wersja