Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      jak zostałam zjechana na tym forum:)

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 08:52
    Napisałam sobie kiedyś: "Bo chyba o to chodzi w pracy, żeby zarobić a się nie
    narobić..."
    I usłyszałam, że:
    - sama sobie wystawaim świadectwo jakim jestem pracownikiem;
    - Boże broń nas przed takimi pracownikami;
    - leserem jesteś i rad dla Ciebie nie mam:)
    No to chciałam sobie teraz pokomentować:
    1. Oczywiście moje stwierdzenie było pewnym uproszeczeniem, ale:
    2. Racjonalizacja pracy, nie mówiąc o wszechobecnej mechanizacji Z ZAŁOŻENIA
    ma dać efekt w postaci ZROBIENIA A NIE NAROBIENIA SIĘ...
    3. Chciałabym się dowiedziedzieć, czy Ci którzy tak na mnie krzyczeli, w
    momencie kiedy pracodwca proponuje im pensję np. 5 tys., mówią: Nie proszę
    Pana, to za dużo, moja praca nie będzie tyle warta...
    Bo o takim przypadku to jeszcze nie słyszałam, ale z drugiej strony, to są
    rzeczy o których nie śniło się...
    I chyba na tym niestety komentarz wyczerpie się, bo mój szok spowodowanay
    pokrzykiwanaimi jest zbyt głęboki...
    Pozdrawiam tych co chcą zarobić, a się nie narobić:) i innych też:)
    I co Wy na to??
      • iberia29 Re: jak zostałam zjechana na tym forum:) 24.06.05, 09:05
        za dobra prace -dobra placa, a jesli sie nie starasz i robisz od do z klapkami
        na oczach to....pomylilas epoki,tak bylo za czasow slusznie minionych.
        • buciu69 Re: jak zostałam zjechana na tym forum:) 24.06.05, 09:21
          "Narobic sie" moze nie jest najlepszym okresleniem ale calkowicie sie zgadzam
          ze pracuje sie po to aby zarobic. Jak ktos kiedys madrze napisal na forum "nie
          zyje po to aby pracowac tylko pracuje aby zyc." Mozna pracowac po 12 godzin
          dziennie za 4 zl/h rozladowywujac palety gdzies w Biedronce albo pracowac
          wydajnie po 8 godzin dla dobrej firmy za calkiem porzadna kase. Kwestia
          oragnizacji pracy oraz racjonalnego przydzialu obowiazkow/planow, ale w Polsce
          raczej panuje zasada "eksloatowac pracownika dopoki sie da - potem wziac nowego
          za jeszcze mniejsza kase". Ludzie, cencie sie!!!
      • Gość: Otco Prawda IP: *.crowley.pl 24.06.05, 09:46
        Miałaś to nieszczęście że trafiłaś na głosy tych "biednych" pracodawców co
        lubią jak pracownicy wychodzą 4 godziny po ustalonym końcu pracy. Dla nich
        Twoje słowa to istna rewolucja która mogłaby doprowadzić do zniszczenia ich
        schematów myślenia. A jakie one są?? Proste. Pracownik to tyracz który urodził
        sie tylko po to żeby robić na wielkiego pana, ma prawo do pracy ponad siły i
        nienarzekania. Skoro mają nieprzebrany tabun bezrobotnych to pracownik może
        pocałowac ich w d... a oni w razie czego znajdą sobie nowego. Jest to wynikiem
        zachłyśnięcia się kapitalizmem po roku 89(zaznaczam że do socjalistów i
        komunistów mi daleko:))), jednak powoli to się będzie zmieniać. Świadomość
        ludzi jest coraz większa. Jeśli są nadgodziny to są płacone a skoro pracodawca
        płaci za 8 godzin dziennie to tyle sie pracuje. Praca nie jest celem a jedynie
        środkiem.
        Pracuje żeby żyć a nie żyje żeby pracować. Ot co
        • java9 Re: Prawda 24.06.05, 10:33
          Z tym płacaeniem za nadgodziny nie mogę się zgodzić.

          Mamy tak trefnie skonstruowane prawo ( nieprecyzyjne pozwalające na dowolną
          interpretację),przekupnych urzeników PIP,( którzy albo są niekompetentni albo
          im się nie chce, że w sytuacji takiego bezrobocia jakie mamy, albo tyrasz po
          godzinach albo wyp...alaj jak Ci się nie podoba.

          I nic nie możesz zrobić, bo jak zaczniesz podskakiwać to się
          ugadają i wmanewrują w zwolnienie dyscyplinarne.
          Teraz np wygodniej pracodawcy wypowiedzieć z naganą, albo za porozumieniem
          stron bo zaoszczędzi na odprawie.
          Wygodniej mu nieewidencjonowac czasu pracy bo dostanie co najwyżej 1000 złotych
          kary ( ale ile zaoszczędzi na nadgodzinach).
          Wygodniej mu zlecic Ci ustnie pracę w nadgodzinach ( odmowa jest naruszeniem
          obowiązków pracownika) i nie prowadzić ewidencji nadgodzin, bo nie będziesz
          mógł wtedy udokumentowac przepracowanego ponad limit czasu a on co najwyżej
          dostanie upomnienie od PIP,o ile wogóle kontrola cokolwiek wykaże.

          Prawda jest taka, że w tej chwili pracodawca ma przewagę a pracownik może
          jedynie podporządkowac się i siedzieć cicho.

          Jak pójdziesz do sądu pracy, to pracodawca dowie się,gdzie obecnie pracujesz i
          pogada sobie jakim to jesteś awanturnikiem i zeby na Ciebie uważali-jak myślisz
          długo popracujesz w nowym miejscu ?

          mamy chore prawo, chorych inspektorów pracy, nad pracodawcą nie mażadnej
          kontroli, a te niektóre nagłaśniane przypadki ( Biedronka czy bank) to tylko
          kropelka.Jeżeli w miejscu pracy nie masz obowiązku rejestrowania się kartą,albo
          opracujesz w terenie i nie codziennie od rana zaczynasz pracę w biurze, nie
          pracujesz w sysytemie,który zarejestruje Twoje logowanie i wykaże kiedy i o
          której byłes w pracy - to nie masz żadnych dokumentów aby wywalczyć swoje
          nadgodziny.Żądanie rejestracji czasu pracy kończy się groźbami że zwolnią,
          jak dopisujesz na liście obecności więcej godzin niż jest tam wpisane to drą
          całą listę obecności i każą się podpisać wszystkim jeszcze raz, po czym jest
          dywanik u szefa i groźba zwolnienia.

          I to jest nagminne w wielu firmach, ja znam taką jedną osobiście ( nie pracuję
          tam na szczęscie), praciodawca powinien siedzieć za przekręty, ściaga go
          policja w innych krajach, a on tutaj wykorzystuje ludzi w pracy , nie płaci
          kontrahentom za faktury, w Warszawie nikt nie chce już z nim współpracować to
          szuka w innych miastach.Zużyte maszyny w pralni sprzedaje jako nowe podrabiając
          dokuementy i tabliczki, omija prawo budowlane i projekty instalacji na
          pralniach ( oszczędności) a potem pracownicy duszą się w 35 stopniowym upale,
          omija liczniki zużycia prądu i wody...eee całą litanię można napisać.

          Jest źle a będzie jeszcze gorzej.
      • a11b12 Re: jak zostałam zjechana na tym forum:) 24.06.05, 12:31
        Tacy są ludzie.
        Pracodawca nie lubi myślącego pracownika.
        Jeśli wymyślisz coś dobrego, żeby pracę wykonywać w 30 minut, a nie cały dzień
        (np. napiszesz program drukujący świadectwa, zamiast wypisywać je ręcznie)
        To pracodawca nie tylko nic ci więcej nie zapłaci, ale doda ci roboty, okradnie
        z programu,
        zrobi z ciebie obiboka (bo przecież patrzysz na drukarkę zamiast harować),
        złodzieja (bo przecież zużywasz drukarkę) itd.
        i w pierwszej kolejności wywali z roboty.

        Wniosek: zaszyć się gdzieś daleko i przetrwać te bandyckie czasy.
        • iberia29 naprawde macie takich beznadziejnych 24.06.05, 13:59
          pracodawcow? wspolczuje.
          • java9 Re: naprawde macie takich beznadziejnych 24.06.05, 14:11
            U mnie tak nie ma.
            Wszystko jest naprawdę przejrzyste i czytelne,
            mój pracodawca nie ma ukrytych złych zamiarów.
            Natomiast to co słyszę od znajomych, sfrustrowanych i wkurzonych,
            jest nie do pojęcia.
            Mówię o sytuacjach gdy pracownik jest uczcziwy,
            wykonuje swoją pracę sumiennie i z oddaniem,
            z pełną swiadomością obowiązków wynikających z kodeksu pracy
            oraz ( " niestety !!!) z pełną świadomością praw,które nie są przestrzegane.
            Umowa o pracę zawarta pomiędzy dwoma stronami zawiera dla
            obu stron pewne warunki wynikające z kodeksu pracy.
            Nieuczciwośc pracodawców,wykorzystywanie i zastraszanie pracowników
            ( nie do udowodnienia) jest na porządku dziennym.
            Najgorsze jest to, że w takiej sytuacji domaganie się swoich praw przed sądem
            pracy, niekoniecznie zostanie uznane i zrekompensowane.
            Trzeba miec świadków ( nikt dopóki pracuje nie zgodzi się na zeznania
            obciązające pracodawcę).
            Trzeba miec dowody - nie ma ewidencji czasu pracy, nie ma ewidencji nadgodzin,
            ich brak powoduje niby karę dla pracodawcy,ale uniemożliwia dochodzenie swoich
            roszczeń przez pracownika.

            To co się dzieje to jest jakiś horror.

    Pełna wersja