Gość: zuza
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.06.05, 08:52
Napisałam sobie kiedyś: "Bo chyba o to chodzi w pracy, żeby zarobić a się nie
narobić..."
I usłyszałam, że:
- sama sobie wystawaim świadectwo jakim jestem pracownikiem;
- Boże broń nas przed takimi pracownikami;
- leserem jesteś i rad dla Ciebie nie mam:)
No to chciałam sobie teraz pokomentować:
1. Oczywiście moje stwierdzenie było pewnym uproszeczeniem, ale:
2. Racjonalizacja pracy, nie mówiąc o wszechobecnej mechanizacji Z ZAŁOŻENIA
ma dać efekt w postaci ZROBIENIA A NIE NAROBIENIA SIĘ...
3. Chciałabym się dowiedziedzieć, czy Ci którzy tak na mnie krzyczeli, w
momencie kiedy pracodwca proponuje im pensję np. 5 tys., mówią: Nie proszę
Pana, to za dużo, moja praca nie będzie tyle warta...
Bo o takim przypadku to jeszcze nie słyszałam, ale z drugiej strony, to są
rzeczy o których nie śniło się...
I chyba na tym niestety komentarz wyczerpie się, bo mój szok spowodowanay
pokrzykiwanaimi jest zbyt głęboki...
Pozdrawiam tych co chcą zarobić, a się nie narobić:) i innych też:)
I co Wy na to??