Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      "Informatyk" - a co to jest ? (w Polsce)

    IP: 194.180.104.* 20.07.01, 09:09
    Hallo koledzy & -zanki.

    Widze w tym forum tyle watkow typu "Ile zarabia informatyk w USA", "Czy latwo
    o prace dla informatyka w W-wie","Jestem informatykiem i chce do Francji".

    Wszystko OK, ale bawi mnie to, bo jest to "mit IT" (nie mylic z MIT`em w USA),
    jest to zabawne ZA OGOLNE wyrazenie, ktore nic nie mowi, a pokazuje, ze :
    1. albo autorzy nie maja pojecia o niczym i nie kapuja rynku/sceny (beginners)
    2. albo autorzy wszystko wiedza i potrafia w sektorze IT (brawo!, ale dowcip)
    3. albo sytuacja w Polsce jest taka, ze biora kazdego, kto twierdzi (marzy),
    ze potrafi prawie wszystko, a reszte sie w 2 tygodnie douczy.

    Patrzcie na realia:
    Specjalizacja, specjalizacja i jeszcze raz. Wystarczy popatrzec na ogloszenia
    w fachowej prasie (powaznej, szczegolnie zagranicznej) - szukaja specow od
    sieci (LAN...), baz danych (Oracle...), systemow(UNIX...), applicacji bizne-
    sowych (SAP...) itd.
    "Jestem informatykiem" jest smieszne. Po co studiuje sie n.p. w Karlsruhe(D)
    7 lat az do dyplomu z informatyki, jesli mozna sie szybko wszystkiego douczyc,
    to po prostu bajka. Nawet ta nowa web-zabawa potrzebuje formalnej,
    systematycznej wiedzy, jesli sie chce na dluzsza mete tym forse zarobic.
    Ja tez ZNAM od DOSS`a, EXCEL`a, poprzez AIX`a, Adabasa`a, BAAN`a i SAP`a
    az do COBOL`a, ABAP/4, Pascal`a, C++ itp. Ale twierdze, ze POTRAFIE tylko
    jedno (SAP R/3). Inaczej bylo by to nieprofesjonalne i patrzano by na mnie
    z przymrurzeniem oka, jak na naiwnego studencika (ktorym nota bene ponownie
    jestem - na drugim kierunku via internet).
    Apropos doswiadczenie praktyczne. Przyklad: Opanowanie jednego jedynego modulu
    SAP (n.p.PP-PI), to kilkuletni wysilek intelektualny porownywalny do studiow !

    A wiec nikt mi nie wmowi, ze jest informatykiem i chce pracowac jako "informa-
    tyk bez specjalizacji", "fachowiec od wszystkiego komputerowego".. Do mojej
    firmy (kolo Frankfurtu/M.) bym go nawet nie zaprosil, bo to nie powazne, a
    przynajmniej niedokladne.

    Pozdrowienia znad Renu
    do kolegow nad Wisla !
      • Gość: kac się zgadzam IP: *.*.*.* 20.07.01, 09:45
        sam jak się przedstawiam mówię, że jestem programerem. Jak ktoś mnie określa
        jako "informatyka" (może to głupie), ale się obrażam.

        jednak określanie nas jako "informatyków" wynika (chyba) z potrzeb rynku. Dziś
        szuka się: młodych po studiach z doświadczeniem i znajomością programowania (tu
        wymienia się pięć języków), administratorów baz danych (tu co najmniej dwie),
        umiejących programować i mających doświadczenie w finansach a najlepiej to
        jeszcze potrafiących handlować i wdrażać soft. A tymczasem (tak jak piszesz)
        alebo się robi dużo, albo dobrze.

        kac - programer
        <kacpermaj@wp.pl>
      • Gość: Greg Re: IP: 212.187.240.* 20.07.01, 09:58
        Jako tylko i wylacznie uzytkownik komputera do celow prywatnych i zawodowych,
        uwazam, ze caly ten komputerowy interes i w pOlsce i na swiecie to jedna wielka
        niekompetencja i ignorowanie normalnego uzytkownika.
        W firmie, w ktorej pracuje jest olbrzymi (30 osob) dzial IT zajmujacy sie
        utrzymywaniem sieci, instalowaniem oprogramowania, dostarczaniem komputerow itp.
        Jesli ma sie problem rozmowa z tymi goscmi jest jak z ludzmi mowiacymi zupelnie
        innym jezykiem. Nigdy nie dostane szybkiej odpowiedzi, ani moj problem nie
        zastanie szybko rozwiazany. Sprawiaja zawsze wrazenie "wtajemniczonych" i z
        ignorantami rozmawiac nie beda.
        Wielu tych specjalistow IT zarowno w Polsce jak na Swiecie to ludzie po
        parutygodniowych kursach. Nawet jak ktos ma jakies wyksztalcenie to siedzi w
        jakies waskiej dzialce i pojecia nie ma o reszcie.
        • Gość: kac start IP: *.*.*.* 20.07.01, 10:03
          ja się nie mogę dogadać z serisem w mojej własnej firmie, któryt jest piętro
          wyżej. Ludzie od złomu już tacy są.
          • Gość: kolo Re: start IP: *.unregistered.formus.pl 06.08.01, 14:19
            Gość portalu: kac napisał(a):

            > ja się nie mogę dogadać z serisem w mojej własnej firmie, któryt jest piętro
            > wyżej. Ludzie od złomu już tacy są.

            Jak idziesz do lekarza, to oczekujesz od niego diagnozy i porady. Diagnoza tookreślenie choroby i sposób jej leczenia, porada to
            info jak uniknąć tej przypadłości na przyszłość. Gdy lekarz mówi " Aby usnąć trzeba się wieczorem położyć do łóżka, przykryć
            kołdrą, zgasić światło i poczekać " to znaczy że ma doczynienia z normalnym człowiekiem i liczy na to że ten normalny człowiek
            postąpi wg. zalecenia. Ale co zrobić, gdy facet wali się młotem w łeb , bo tak szybciej usypia i następnego dnia idzie do lekarza
            (przy uderzeniu stracił pamięć) i pyta dlaczego go boli głowa. Często tak postępują użytkownicy komputerów. Po co w menu
            START(PC) lub menu SPECJALNE(MAC) wybierać "WYŁACZ SIĘ" można przecież przycisnąć czarodziejski przycisk na
            obudowie i gotowe.
            Z życia wzięte:
            Dzwoni Użytkownik:"Zawiesił mi się komputer"
            IT:"Przy czym?! (może nie po polsku, ale jest to pytanie o polecenie po jakim komputer się zawiesił)
            U :"Przy wykonywaniu codziennej pracy, robił to co zawsze, poza tym ostatnio cały czas się zawieszał"
            IT :" Dlaczego dzwonisz dopisero teraz?"
            U ;" Bo teraz zaczęło mi to przeszkadzać"

            Pracuję w dużym wydawnictwie i takich rozmów odbywamy setki. Nikt nie wymaga studiów informatycznych do pracy w biurze.
            Litości!!! w CV-obsługa MsOffice, a w życiu - gdzie się wstawia nagówek i stopkę lub jak ponumerować rosnąco komórki w
            ExCellu.

            Zamiast narzekać, może warto czasem posłuchać tego co ten mutant z IT mówi. Wiem, że trudno trafić na normalnego
            administratora (sam mam cyborga a nie człowieka) ale pewne zastosowania informatyki wymagają wysiłku od wszystkich.

            pozdrawia
      • nie.jestem.wielki SAP i perspektywy w obszarze SCM 20.07.01, 10:38
        Gość portalu: Ak napisał(a):

        > Hallo koledzy & -zanki.
        >
        > Widze w tym forum tyle watkow typu "Ile zarabia informatyk w USA", "Czy latwo
        > o prace dla informatyka w W-wie","Jestem informatykiem i chce do Francji".
        >
        > Wszystko OK, ale bawi mnie to, bo jest to "mit IT" (nie mylic z MIT`em w USA),
        > jest to zabawne ZA OGOLNE wyrazenie, ktore nic nie mowi, a pokazuje, ze :
        > 1. albo autorzy nie maja pojecia o niczym i nie kapuja rynku/sceny (beginners)
        > 2. albo autorzy wszystko wiedza i potrafia w sektorze IT (brawo!, ale dowcip)
        > 3. albo sytuacja w Polsce jest taka, ze biora kazdego, kto twierdzi (marzy),
        > ze potrafi prawie wszystko, a reszte sie w 2 tygodnie douczy.
        >
        > Patrzcie na realia:
        > Specjalizacja, specjalizacja i jeszcze raz. Wystarczy popatrzec na ogloszenia
        > w fachowej prasie (powaznej, szczegolnie zagranicznej) - szukaja specow od
        > sieci (LAN...), baz danych (Oracle...), systemow(UNIX...), applicacji bizne-
        > sowych (SAP...) itd.
        > "Jestem informatykiem" jest smieszne. Po co studiuje sie n.p. w Karlsruhe(D)
        > 7 lat az do dyplomu z informatyki, jesli mozna sie szybko wszystkiego douczyc,
        > to po prostu bajka. Nawet ta nowa web-zabawa potrzebuje formalnej,
        > systematycznej wiedzy, jesli sie chce na dluzsza mete tym forse zarobic.
        > Ja tez ZNAM od DOSS`a, EXCEL`a, poprzez AIX`a, Adabasa`a, BAAN`a i SAP`a
        > az do COBOL`a, ABAP/4, Pascal`a, C++ itp. Ale twierdze, ze POTRAFIE tylko
        > jedno (SAP R/3). Inaczej bylo by to nieprofesjonalne i patrzano by na mnie
        > z przymrurzeniem oka, jak na naiwnego studencika (ktorym nota bene ponownie
        > jestem - na drugim kierunku via internet).
        > Apropos doswiadczenie praktyczne. Przyklad: Opanowanie jednego jedynego modulu
        > SAP (n.p.PP-PI), to kilkuletni wysilek intelektualny porownywalny do studiow !
        >
        > A wiec nikt mi nie wmowi, ze jest informatykiem i chce pracowac jako "informa-
        > tyk bez specjalizacji", "fachowiec od wszystkiego komputerowego".. Do mojej
        > firmy (kolo Frankfurtu/M.) bym go nawet nie zaprosil, bo to nie powazne, a
        > przynajmniej niedokladne.
        >
        > Pozdrowienia znad Renu
        > do kolegow nad Wisla !

        Ja logistykiem jestem z wiedza biznesowa i systemowa z kilku firm w przemysle i
        troche konsultingu. Systsemy, z ktorymi pracowalem to symix, syteline, demand
        solutions, scala, oracle i teraz SAP.

        Sluchaj, przygladajac sie co sie dzieje z aplikacjami to widze, ze w obszarze
        logistyki PP zostanie zastapiony czesciowo przez APO, z tym, ze APO oferuje
        wiecej funkcjonalnosci tj. planowanie sieci, global ATP itd

        Odpowiedz prosze na moj adres, pogadamy off-line przez chwile.

        Dzieki



      • Gość: TYP Re: IP: *.we.mediaone.net 20.07.01, 15:11
        Gość portalu: Ak napisał(a):

        > Hallo koledzy & -zanki.
        >
        > Widze w tym forum tyle watkow typu "Ile zarabia informatyk w USA", "Czy latwo
        > o prace dla informatyka w W-wie","Jestem informatykiem i chce do Francji".
        >
        > Wszystko OK, ale bawi mnie to, bo jest to "mit IT" (nie mylic z MIT`em w USA),
        > jest to zabawne ZA OGOLNE wyrazenie, ktore nic nie mowi, a pokazuje, ze :
        > 1. albo autorzy nie maja pojecia o niczym i nie kapuja rynku/sceny (beginners)
        > 2. albo autorzy wszystko wiedza i potrafia w sektorze IT (brawo!, ale dowcip)
        > 3. albo sytuacja w Polsce jest taka, ze biora kazdego, kto twierdzi (marzy),
        > ze potrafi prawie wszystko, a reszte sie w 2 tygodnie douczy.
        >
        > Patrzcie na realia:
        > Specjalizacja, specjalizacja i jeszcze raz. Wystarczy popatrzec na ogloszenia
        > w fachowej prasie (powaznej, szczegolnie zagranicznej) - szukaja specow od
        > sieci (LAN...), baz danych (Oracle...), systemow(UNIX...), applicacji bizne-
        > sowych (SAP...) itd.
        > "Jestem informatykiem" jest smieszne. Po co studiuje sie n.p. w Karlsruhe(D)
        > 7 lat az do dyplomu z informatyki, jesli mozna sie szybko wszystkiego douczyc,
        > to po prostu bajka. Nawet ta nowa web-zabawa potrzebuje formalnej,
        > systematycznej wiedzy, jesli sie chce na dluzsza mete tym forse zarobic.
        > Ja tez ZNAM od DOSS`a, EXCEL`a, poprzez AIX`a, Adabasa`a, BAAN`a i SAP`a
        > az do COBOL`a, ABAP/4, Pascal`a, C++ itp. Ale twierdze, ze POTRAFIE tylko
        > jedno (SAP R/3). Inaczej bylo by to nieprofesjonalne i patrzano by na mnie
        > z przymrurzeniem oka, jak na naiwnego studencika (ktorym nota bene ponownie
        > jestem - na drugim kierunku via internet).
        > Apropos doswiadczenie praktyczne. Przyklad: Opanowanie jednego jedynego modulu
        > SAP (n.p.PP-PI), to kilkuletni wysilek intelektualny porownywalny do studiow !
        >
        > A wiec nikt mi nie wmowi, ze jest informatykiem i chce pracowac jako "informa-
        > tyk bez specjalizacji", "fachowiec od wszystkiego komputerowego".. Do mojej
        > firmy (kolo Frankfurtu/M.) bym go nawet nie zaprosil, bo to nie powazne, a
        > przynajmniej niedokladne.
        >
        > Pozdrowienia znad Renu
        > do kolegow nad Wisla !



        Ze wszystkim sie zgodze oprocz jednego - tego co napisales o dlugoletnim
        studiowaniu zeby byc informatykiem. Owszem studia daja doglebna wiedze i nawet na
        profilu informatycznym przeciez nauczysz sie wiele innych rzeczy nie tylko
        zwiazanych z informatyka. Jezeli chodzi jednak o codzienne zycie to niestety
        studia wcale nie sa tak bardzo cenione w dziale informatyki na swiecie. Wazne sa
        umiejetnosci danego osobnika i staz pracy w zasadzie. Studia nie daja duzej
        wartosci dla tych pracodawcow ktorzy sa na przyklad zainteresowani ludzmi ze
        znajomoscia sieci, oracle czy programowania. Takie sa fakty. Studia pomagaja
        bardzo ale w innych dziedzinach, jezeli chodzi o najbardziej pospolite nurty w
        informatyce to bardziej cenione sa kursy specjalizacyjne i lata praktyki a nie
        stopnie uniwersyteckie.

      • Gość: sunio Re: IP: *.solect.com 20.07.01, 15:45
        Ciekawe opine widze, ze sa tu wyrazane. Kazdy ma inna. Pracuje of paru juz
        lat jako programista w Kanadzie i mialem okazje pracowac dla kilku firm w
        bardzo roznych dziedzinach. Co zaobserwowalem to jest to, ze chociaz
        doswiadczenie zawodowe jest jednak najwazniesze na studia tez sie patrzy
        uwaznie. Osoba po szkole sredniej ma male szanse na prace jako programista.
        Latwiej jest o prace jako specjalista od sieci. Wydaje mi sie, jest to
        spowodowane tym, ze aby programowac efektywnie trzeba jednak miec wiedze ktorej
        nie da sie zdobyc trzymiesiecznym kursem. Programowanie zazwyczaj wymaga
        znajomosci nie tylko jezyka programowania (raczej kilku) ale czesto doglebnej
        znajomosci systemu operacyjnego, sieci i bazy danych. Do tego dochodzi
        znajomosc potrzeb biznesu. Trudno jest pisac program do liczenia naleznosci za
        uslugi jak sie nie ma pojecia o ksiegowosci lub jak dziala firma.
        Faktem jest, ze trudno byc specjalista w dziesieciu jezykach programowania,
        pieciu bazach danych itd... Najczesciej to nie jest jednak problemem. Znajac
        jedna lub dwie bazy danych bardzo latwo sie nauczyc trzeciej itd....
        Najwazniejsze jest czy czlowiek potrafi rozwiazywac problemy samodzielnie i czy
        potrafi sie uczyc. Dyplom wyzszej uczelni na ogol to dowodzi.

        • Gość: Ak Re: Takjest, sunio. IP: 194.180.104.* 20.07.01, 16:05
          Takjest, sunio. Swietnie trafiles(las) w sedno.
          Przypuszczam tez, ze sytuacja w dopiero "budowanej"/"odbudowywanej" IT-Polsce
          rozni sie bardzo od tutejszego stanu rozwoju gospodarki/biznesu, a przez to
          i mechanizm popytowo-podazowy dziala jeszcze inaczej, a przez to rekrutacja.

          Odpowiedz dla TYPa: moj kolega tutaj "robi" w zakresie Sieci Neuronalnych
          (Neuronowych ? - po polsku nie wiem, pardon). Gdzie sie nauczysz tego ?
          Na kursie w Uniwersytecie Ludowym, autodydaktycznie w domu, w rozmowie z
          kolegami ? Odpowiedz jasna: Do SN trzeba dobrej ogolnej wiedzy informatycznej,
          a n.p. do SAP`a wiedzy z zakresu informatyki, ekonomii, ... a nawet psychologii.
          • Gość: TYP Re: Takjest, sunio. IP: *.we.mediaone.net 21.07.01, 08:06
            Gość portalu: Ak napisał(a):

            > Takjest, sunio. Swietnie trafiles(las) w sedno.
            > Przypuszczam tez, ze sytuacja w dopiero "budowanej"/"odbudowywanej" IT-Polsce
            > rozni sie bardzo od tutejszego stanu rozwoju gospodarki/biznesu, a przez to
            > i mechanizm popytowo-podazowy dziala jeszcze inaczej, a przez to rekrutacja.
            >
            > Odpowiedz dla TYPa: moj kolega tutaj "robi" w zakresie Sieci Neuronalnych
            > (Neuronowych ? - po polsku nie wiem, pardon). Gdzie sie nauczysz tego ?
            > Na kursie w Uniwersytecie Ludowym, autodydaktycznie w domu, w rozmowie z
            > kolegami ? Odpowiedz jasna: Do SN trzeba dobrej ogolnej wiedzy informatycznej,
            > a n.p. do SAP`a wiedzy z zakresu informatyki, ekonomii, ... a nawet psychologii
            > .


            Tak to prawda ale ile jest tych co pracuja przy sieciach neuronowych ? Niewielu w
            porownaniu z milionami ktorzy pracuja w bardziej "mainstream" pracach w IT.
            Oczywiscie wiele firm wymaga skonczenia uniwersytetu zeby nawet mozna zlozyc
            aplikacje na prace zwiazana z IT ale wiekszosc firm nie przywiazuje do tego
            zbytniej wagi. Najwazniejsze sa umiejetnosci i lata pracy. Takie sa fakty.
      • Gość: --Michal Informatycy, Inzynierowie i inni. IP: *.tiaa-cref.org 20.07.01, 18:20
        Pozdrawiam kolegowo.
        Pozwole sobie przedstawic moja skroman opinie na kilka sposrod tematow
        poruszonych powyzej.

        1. Wsciekac sie jak kto Ci nazwie inforamtykime czy nie?

        Przyznam szczerze ze draznil mnie odrobine to okreslenie dla wykonywanego
        przeemnie zawodu ale postanowilem machnac na sprawe reka bo jest rzecza
        niepraktyczna oczekiwac od "lamera" zeby wiedzial czym sie rozni haker od
        creackera czy DBA od Archiekta Systemow Rozposzonych. Z drugiej strony wydaj mi
        sie stotsowne takie okreslenie dla mojego wyksztalcenia, i IMHO: tytul
        informatyka w pelni oddaje jak wiedze powinienem wyniesc ze studiow. Pozaytm
        wydaje mi sie ze w PL nie istnieje dobra szkola przygotowyjaca technikow
        informatyki. Jak pewnie sami wiecie swoja wiedze trzeba ciagle rozwijaca.

        2.No prze.. nie kazdy musi byc Dr.
        Pojawilo sie tu kilka glosow ze wyksztalcenie wyzsze jest konieczne dla pracy w
        branzy. Nie moge sie zgodzic z tym stwierdzeniem w pelni. Po pierwsze sam bedac
        16-latkiem robilek kontrakty na podstawie dobrej specyfikacji i pod okiem
        doswiadczonego kierownika projektu. Po drugie aktualnie w moim zespole sa osoby
        ktore nie posiadaja "twardego technicznego" przygotowania a tylko przeszkolenie
        i odpowiednio pokierowane potrafia stworzyc powierzona im czesc kodu. Nie kazdy
        przecierz potrzebuje informacj na temat teroii jezykow programowania,wzorcow i
        idiomow, metodologii prowadzenia projektow, modelowania cyfrowego, metod
        numerycznych, teorii automatow, teroii sieci komp i baz danch bo to jest
        wlasnie istota wyksztalcenia informatyka, ktory w czasi swojej nauki poznaje
        takze przykladowe implemntacje. Zgadza sie ze to jest przydatne ale nie
        konieczne dla np. kodera.

        3.Komunikatywnosc
        Jak slusznie zauwazyl Greg, bardzo czesto sie zdarza "dziwaczne" traktowanie
        uzytkowniak. Podstawa zasade jak staram sie wpoic moim wspolpracownika jest
        fakt iz nasz uzytkownik to nasz klient i wszystko co robimy robimy zeby
        ZASPOKOIC JEGO POTRZEBY. Niestety takie podejscie jest rzadko spotykane w IT, a
        szkoda! Z mojej obserwacji wynika im kto mniej wie czy potrafi tym bardzie
        stara sie byc "tajemniczy" w rozmowie z klientem czyli uzytkownikiem.

        4.SN
        Sieciami Neuronowymi i AI zajmuja sie tez w PL, chyba w Krakowie troche na
        Polibudzie w Gliwicach i chyba w Wa-wa.

        Pozdrawiam i zycz milego weekend''u.
        • Gość: sunio Re: Informatycy, Inzynierowie i inni. IP: *.solect.com 20.07.01, 19:00
          To bylo dobre Michal!
          Szesnastolatki na programistow! Super! Nauka nie jest wazna. Wazne jest aby
          dac szczeniakowi komputer pokazac mu pare trykow i po paru tygodnaich bedziemy
          mieli programiste. Faktem jest, ze so proste jezyki programowania ktorymi
          dziesci moga sie poslugiwac ale swiat biznesu sie tym nie zajmuje. Nie wiem
          jak w Polsce ale w Polnocnej Ameryce nie istnieje juz od dawna pojecie koder.
          Od osoby ktora ma programowac wymaga sie nie tylko studiow ale takze
          doswiadczenia, umiejetnosci komunikowania sie z innymi ale takze umiejetnosci
          analitycznych. Programista nie jednokrotnie musi zaanlizowac problem, znalezc
          rozwiazanie, przygotowac specifikacje i napisac kod i wstepnie przetestowac.
          Ciekawe, ze sam proces pisania programow jest raczej krotki w porownaniu z cala
          reszta.

          Musze leciec...
          • Gość: --Michal szkola jest wazna. IP: *.tiaa-cref.org 20.07.01, 20:58
            Ciesze sie ze Cie rozbawile. Moje wypowiedzi opiaram na osobistym
            doswiadczeniu. Pracowalem na kontraktach w PL,Europei i aktualnie w USA.

            1.Koderzy
            Nie wiem o jakiej czesci Ameryki polnocnej piszesz. Moje doswiadczenie w USA
            zebralem pracujac w ciagu ostatnich 5 lat w NY, CA, TX i aktualnie CO. Musze Ci
            powiedziec ze z koderami spotyka sie dosc czesto. W wiekszosci projektow w
            ktorych bralem udziale sa inni ludzi od analizy, projektu, kodowania i
            testowania, sa to glownie dosc spore "dziela", ale jezeli masz cos prostrzego
            to nie potrzebujesz zawansowanej wiedzy o architektorze, metodologi i nie widze
            dlaczego szesnastolatkowi mialo by sie nie udac. Pozatym jezli nalezysz do
            ludzi ktorzy darza fanatycznym uwielbieniem jedna technologie to mam dla Ciebie
            wiadomosc ze dobry inzynier potrafi zaprojektowac nawet dla VB. I w branzy jest
            miejsce dla wyoko wyspecjalizowanych inzynierow jak rownierz przyuczonych
            koderow czy testerow.

            2. Edukacja
            Nigdzi nie napisalem ze edukacja jest zbedna wiec prosze przeczytaj jeszcze
            raz. Chcialem tylko udowodnic ze nie kazdy musi byc mgr inz. z 5 lata i wiecej
            ciezkich stutiow zeby sie sprawdzic w branzy.
            • Gość: sunio Re: szkola jest wazna. IP: *.solect.com 20.07.01, 22:08
              Michal,
              W czym siedzisz tzn. jakich narzedzi urzywasz?
              • Gość: --Michal Raczej architektura IP: *.tiaa-cref.org 20.07.01, 22:24
                Aktualnie to EJB, CORBA, RPC zwiazane z systemami rozproszonymi-hybrydowymi. Z
                jezykow to glownie Java, C++. Szczerze to ja jestem "kobieta pracujaca" i
                zadnej pracy sie nie boje, jak trzeba to moge tez na budowie;-), a robilo sie w
                zyciu rozne rzeczy, jak juz pisalem w "mlodosci"(nie tak odleglej) to nawet
                Cliper dla kasy a ASM 68x dla "przyjemnosci". Wiem ze na to forum zaglada paru
                kolesi co siedza teraz w USA z branzy wiec pochwal sie co robisz i gdzie.

                Pozdrawiam.
      • lechu_w Informatyk to tylko tłumacz 20.07.01, 22:45
        Informatyk to osoba, która łączy (usiłuje połączyć) potrzeby lub zachcianki
        różnych grup ludzi. Jego narzędziem jest wiedza czego oczekiwać od ludzi oraz
        czego oczekiwać od sprzętu.
        Kilka lat temu, kiedy jeszcze prowadziłem grupę programistów, miałem do
        czynienie z inżynierami programowania (po politechnice), którzy pisali systemy
        relacyjnych baz danych, bez uprzedniego sprawdzenia, jak dzialają transakcje w
        ich środowisku. Faceci nie usiedli z dwiema końcówkami i nie patrzyli, co się
        dzieje, kiedy jeden użytkownik blokuje pliki drugiemu. Za to od razu napisali
        duży kawałek systemu. Potem dłużej trwało testowanie.
        To, że księgowi nie mogli dogadać się z informatykami, to standard. Jedni
        drugich usiłowali nauczyć elementów swojej branży.
        Mój prezes, pod którego bezpośrednio podlegałem, a który kończył kurs
        komputerowy, zachwycał się narzędziami 4GL. Wydawało mu się, że wprowadzenie
        nowego, "nowoczesnego" języka, usprawni i przyspieszy proces tworzenia
        aplikacji. Nie mogłem mu wytłumaczyć, że 4GL to tylko inny sposób kodowania
        potrzeb i wiedzy.
        W rezultacie tylko z jednym "przyzwoitym informatykiem" stworzyliśmy
        wielostanowiskowy system handlowo-księgowy, który łykał 10 tys. faktur. Do jego
        obsługi wystarczyły dwie osoby w dziale sprzedaży (handel) oraz JEDNA księgowa
        (sprawozdawczość). Nie spotkałem w swoim życiu handlowej firmy, w której tak
        mało osób "przerabiałoby" tak dużą ilość dokumentów.
        Ja skończyłem studia informatyczne, a mój kolega nie. Uważam jednak, że lepiej
        orientował się w sprawach pragmatycznych. Dzięki tej wiedzy był również
        sprawniejszym programerem. Ale tylko ja potrafiłem rozmawiać jednocześnie z
        księgowym i programistą. Z każdym z nich doskonale porozumiewałem się. Ale jak
        rozmawiałem z pierwszy, to drugi mało rozumiał z naszej rozmowy. I na odwrót.

        A że tłumacze mają różne specjalizacje ? Cały świat powoli specjalizuje się,
        więc i informatycy także.
        • Gość: --Michal Informatyk to az tłumacz IP: *.tiaa-cref.org 20.07.01, 23:34
          Witam Lechu!
          „Informatyk to osoba, która łączy (usiłuje połączyć) potrzeby lub zachcianki
          różnych grup ludzi. Jego narzędziem jest wiedza czego oczekiwać od ludzi oraz
          czego oczekiwać od sprzętu. „

          Oczywiscie ze masz racje klientem kazdego informatyka (poczawszy od projketanta
          a skonczywczy na QA) jest uzytkownika i zaspokojenie jego potrzeb jest
          (powinien byc )najwazniejsze. Nie posunal bym sie jednak tak dalego ze kazdy
          informatylk powinien miec wiedze „wiedza czego oczekiwać od ludzi oraz
          czego oczekiwać od sprzętu „ twoja dyfinicja dobrze pasowala do Analityka
          Systemow, moze „Knowledge Engineer” czasami tez „Domain Expert”. Jezli
          zeczywiscie szukasz ogolnej definicji to moze: „osoba zajmujaca sie
          automatycznym przetwarzaniem i przesylem informacji”.

          Jezeli chodzi o twoich inzynierow, to troche dziwne ze nie wzieli pod uwage
          takiego elementarnego zagadnienia jak kontrola dostepu do dzielonych zasobow,
          ktore jest walkowane do znudzenia nie tylko w teorii baz danych i programowaniu
          wspolbierznym ale rownierz w projektowaniu syst. komp. Oj, Chyba ktos spal na
          wykladach. Ale takie „pomylki” nie sa zadkoscia, dosc czesto nieznajomosc
          danego narzedzia prowadzi do tego typu problemow. Dlatego dobrze jest zatrudnic
          na krotki okres eksperta ktory sprawdzi projekt albo przeprowadzi tygodniowe
          szkolenie.


          „Mój prezes, pod którego bezpośrednio podlegałem, a który kończył kurs
          komputerowy, zachwycał się narzędziami 4GL. Wydawało mu się, że wprowadzenie
          nowego, "nowoczesnego" języka, usprawni i przyspieszy proces tworzenia
          aplikacji. Nie mogłem mu wytłumaczyć, że 4GL to tylko inny sposób kodowania
          potrzeb i wiedzy. „

          No i obydwaj mieliscie racje on ze RAD przyspiesza i ulatwia proces tworzenia
          aplikacji i ty ze to tylko inny sposob kodowania. Kluczem jest komunikacja,
          czasto ludzie nie sluchaj co druga strona w dyskusji ma do powiedzenia.

          „Ja skończyłem studia informatyczne, a mój kolega nie. Uważam jednak, że lepiej
          orientował się w sprawach pragmatycznych. Dzięki tej wiedzy był również
          sprawniejszym programerem. Ale tylko ja potrafiłem rozmawiać jednocześnie z
          księgowym i programistą. Z każdym z nich doskonale porozumiewałem się. Ale jak
          rozmawiałem z pierwszy, to drugi mało rozumiał z naszej rozmowy. I na odwrót. „

          To zdecydowanie jedna z najwazniejszych umiejetnosci o ktorej tu piszesz. Umiec
          zrozumiec i „zapisac” proces jakim dana organizacja sie posluguje (zeby go
          zautomatyzowac) to jest bardzo trudna i zadko spotykana umiejetnosc, istniej
          kilak formalnych metod ale jednak najlepsi sa w tej dziedzinie spece
          poslugujacy sie intuicja i czerpiacy z doswiadczenia. I ich ter nazwal bym
          informatykami.

          Pozdrawiam i dzieki za podzielenie sie doswiadczeniem.
    Pełna wersja