Gość: Sepia
IP: *.jtb.pl / 195.150.178.*
13.07.05, 23:02
Szukam swojej pierwszej pracy (z różnych powodów nie podjęłam jej zaraz po
studiach). Kilka tygodni temu byłam na kolejnej rozmowie. Już po krótkiej
wymianie zdań wiedziłam, że to idealna praca dla mnie, że spełnię się w niej
całkowicie, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, by sprostać wymaganiom
pracodawcy... Byłam szczęśliwa, bo mój rozmówca dawał mi wyraźnie do
zrozumienia, że i ja przypadłam mu do gustu. Na koniec dorzucił: "Do
ZOBACZENIA, na pewno zadzwonimy w poniedziałek". Byłam pewna, że ją dostanę.
Nigdy wcześniej takiej pewności nie miałam. I NIC. To ja zadzwoniłam po
pewnym czasie. Ktoś już pracował:( Bardzo to przeżyłam... wciąż przeżywam.
Czuję, że straciam wielką szansę. Wciąż mnie to boli:( Pewnie to ja źle
odczytałam intencje mojego potencjalnego pracodawcy... a może po prostu potem
zjawił się ktoś lepszy.
Jakie to ma znaczenie...? :(