janka221
20.07.05, 11:14
Pracując w sztumskim banku zaszłam w ciąże. Powiedziałam o tympracodawcy.
Chciałam być fair. W zamian niestety dostałam świadectwopracy. Przedstawiłam
zaświadczenie,że w ciąży jestem trzeci miesiąc.Przywrócono mnie do
obowiązków, zabierając ważne projekty.Dyrektorka nawet zabrałam mnie w podróż
na inspekcję do klienta.Przewiozłam mnie po dziurach w polnych drogach. Bałam
się o płód. Naszczeście ciążę donosiłam. W szóstym miesiącu ciąży
zachorowałam nazapalenie płuc. Dostałam antybiotyk i zalecenie leżenia przez
trzytygodnie. Gdy wróciłam do pracy, na moim miejscu siedział już ktośinny.
Zabrano mi biurko i komputer, a Pani dyrektor wezwała mnie narozmowę i
zażądała pójścia na zwolnienie lekarskie do końca ciąży.Dała mi do
zrozumienia, że nie ma już dla mnie miejsca i po porodzieteż go nie będzie.
Mogłabym iść do sądu pracy i walczyć- prawo byłopo mojej stronie. Jednak po
co, skoro moja kariera i tak dobiegłabykońca? Zostałam pozbawiona pracy,
satysfakcji z pracy,bezpieczeństwa i wiary w ludzi. Bo ja chciałam być w
porządku.Pozostał niesmak i poczucie zwątpienia i zawód.