Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      o kobietach pracujących

    20.07.05, 11:14
    Pracując w sztumskim banku zaszłam w ciąże. Powiedziałam o tympracodawcy.
    Chciałam być fair. W zamian niestety dostałam świadectwopracy. Przedstawiłam
    zaświadczenie,że w ciąży jestem trzeci miesiąc.Przywrócono mnie do
    obowiązków, zabierając ważne projekty.Dyrektorka nawet zabrałam mnie w podróż
    na inspekcję do klienta.Przewiozłam mnie po dziurach w polnych drogach. Bałam
    się o płód. Naszczeście ciążę donosiłam. W szóstym miesiącu ciąży
    zachorowałam nazapalenie płuc. Dostałam antybiotyk i zalecenie leżenia przez
    trzytygodnie. Gdy wróciłam do pracy, na moim miejscu siedział już ktośinny.
    Zabrano mi biurko i komputer, a Pani dyrektor wezwała mnie narozmowę i
    zażądała pójścia na zwolnienie lekarskie do końca ciąży.Dała mi do
    zrozumienia, że nie ma już dla mnie miejsca i po porodzieteż go nie będzie.
    Mogłabym iść do sądu pracy i walczyć- prawo byłopo mojej stronie. Jednak po
    co, skoro moja kariera i tak dobiegłabykońca? Zostałam pozbawiona pracy,
    satysfakcji z pracy,bezpieczeństwa i wiary w ludzi. Bo ja chciałam być w
    porządku.Pozostał niesmak i poczucie zwątpienia i zawód.
      • Gość: Marek Re: o kobietach pracujących IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 11:35
        Jeśli nie zgłosisz tego oficjalnie w sądzie, będziesz do końca życia żałowała,
        że tego nie zrobiłaś. Nie masz nic do stracenia, choć prawdopodobnie bedzie się
        to wiązało z wynajęciem prawnika. Warto.
        • Gość: janka221 Re: o kobietach pracujących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 12:17
          Dziękuję za radę. To jednak było rok temu. Moje dziecko ma w tej chwili 10
          miesięcy. Nie mam świadków z miejsca pracy. Jak mogę udowodnić takie
          traktowanie? Dziś mam inną pracę. Znalazłam zaraz po urlopie macierzyńskim. I
          obaliłam mit, że kobiety z małym dzieckiem pracy nie znajdują. Być moze miałam
          szczęście.
          • Gość: edi Re: o kobietach pracujących IP: *.76.classcom.pl 20.07.05, 12:26
            w sądzie pracy dostajesz adwokata z urzedu , nie płacisz wadium a udowodnic
            mozesz jesli ci wypowiedzieli umowę a nie ty sama zrezygnowałaś
            • Gość: A Re: o kobietach pracujących IP: *.tele2.pl 20.07.05, 12:28
              > nie płacisz wadium

              W sądzie NIGDY nie płacisz wadium. Mylą ci się pojęcia.
            • fugitive Re: o kobietach pracujących 20.07.05, 12:48
              jestem w trakcie rozprawy w sądzie o bezskuteczne wypowiedzenie, po urlopi
              macierzyńskim, sprawa ciągnie sie juz rok, ale na szczęście mam juz nową pracę
              a walczę jedynie o odszkodowanie. Adwokata z urzędu nie dostajesz w sądzie
              pracy. Natomiast przyczynę wypowiedzenia czyli pewnie likwidację stanowiska ma
              udowodnic twój pracodawca, ciężar dowodu leży po jego stronie, on ma
              przedstawic świadków wykazacdokumenty itp. Jeśli chodzi o opłaty to opłaty
              sądowej nie płacisz, jedynie jeśli przegrasz musisz zwrócić powodowi lkoszty
              zastępstwa procesowego czyli adwokata maax. 2000 zł ale zwykle zasądzane jest
              mniej. Ja natomiast mam nadzieje że wygram
              • Gość: janka221 Re: o kobietach pracujących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 12:56
                życzę powodzenia i gratuluję odwagi.Moje stanowisko nie zostało zlikwidowane.
                Zastąpiono je inną pracownicą. Ja się poddałam. Machnęłam na to ręką. Może
                dlatego,że nie miałam sił po porodzie i długo dochodziłam do siebie. Teraz
                walczę, ale ze szpitalem- za to, że połamali mojemu dziecku przy porodzie
                obojczyk, i za to, że zostawiono mi resztki błon płodowych oraz łożyska w
                macicy, co prawie skończyło się moją śmiercią i osieroceniem mojego dziecka.
                Też nie wiem, czy sprawę wygram, bo w Polsce ze szpitalami się raczej nie
                wygrywa. Byłam już na pierwszej rozprawie. Dwadzieścia lat temu moja mama w tym
                samym szpitalu straciła dziecko- udusiło sie pępowiną, bo pozostawiono moją
                mamę samą sobie. Walczę o sprawiedliwość i o położenie kresu bezkarnosci
                szpitali.
                • Gość: fugitive Re: o kobietach pracujących IP: *.ghnet.pl 20.07.05, 13:09
                  to ja Tobie równiez powodzenia życze, to znacznie ważniejsza sprawa

                  natomiast jeśli chodzi o to co jA NAPISAŁAM, TO MOJEGO STANOWISKA TEZ NIE
                  ZLIKWIDOWANO TYLKO FAKTYCZNIE ZASTAPIONO mnie kimś innym, a jako powód podano
                  likwidacje stanowiska, i o to jest sprawa w sądzie, że powód wypowiedzenia jest
                  nie prawdziwy, ty też musisz mieć jakis powód wypowiedzenia , chyba że
                  pracowałaś na czas określony no to wtedy nie
                  • janka221 Re: o kobietach pracujących 20.07.05, 13:17
                    umowa o pracę kończyła mi się równo po trzech miesiącach pracy. Dyrektorka
                    powiedziała: na dzień dzisiejszy mam pani do zaoferowania świadectwo pracy, no
                    chyba, że dostarczy mi pani zaświadczenie od lekarza, że jest pani w ciąży
                    powyżej 3 miesiecy. Zaświadczenie takie dostarczyłam. Nastepną umowę
                    przedłużono do dnia porodu.
                    • Gość: fugitive Re: o kobietach pracujących IP: *.ghnet.pl 20.07.05, 13:34
                      a więc zgodnie z prawem pracy wszystko było legalnie i nie miałabys szans na
                      wygranie sprawy,bo ewentualnie pracodawce mogłabys pozwać jedynie o
                      dyskryminacje co w takim przypadku jest nie do udowodnienia, nie mmiałas więc
                      wyboru
    Pełna wersja