Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Szukanie pracy przez znajomości

    IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.02, 22:47
    To co piszecie to dziecinada. W dobrze płacących firmach
    wiekszość personelu jest zatrudniona z polecenia ważnych osób,
    tworząc całe klany i w dobie recesji ranking ludzi do zwolnienia
    jest jest okreslony przez siłe układu a nie przydatność dla
    firmy.
      • Gość: daniel Re: Szukanie pracy przez znajomości IP: 212.171.121.* 24.09.02, 17:34
        Ja szukam pracy od roku po powrocie z Anglii, mieszkam w
        Malopolsce i jeszcze mi sie nie zdarzylo poznac nikogo takiego
        kto by mi zaoferowal jakakolwiek prace a co dopiero dobra.
        Podzielam opinie przedmowcy, a jesli jest inaczej to prosze
        zostawiam moj mail daneczek@gazeta.pl, ciekaw jestem czy
        ktokolwiek odpowie a szukam pracy wszedzie. Teraz jestem we
        Wloszech i probuje sie uczyc czegos nowego, jezyka rowniez, mam
        wyzsze wyksztalcenie chemiczne, 34 lata, doswiadczenie i jak
        dotad nic. Kolejny raz daleko od zony i dziecka bo sobie chce
        pomoc i szczerze gdybym mial pozwolenie na prace to wczesniej
        bym znalazl zatrudnienie za granica niz w Polsce.
        • longstreet Re: Szukanie pracy przez znajomości 24.09.02, 18:09
          Mam dwóch kolegów po prawie na UJ, tej świetnej uczelni według rankinngów.
          Jeden jest spod Krosna z Podkarpackiego i jako magister praw pracuje na
          stanowisku konserwatora w tamtejszej szkole podstawowej za 400 zl miesięcznie,
          wcześniej pracował jako intendent.
          Drugi z Krakowa z dwójką dzieci na utrzymaniu rodziców, wygrał los na loterii
          ma pracę za 980 zł miesięcznie, oczywiście po znajomościach.
          Wniosek pierwszy Polska nie potrzebuje ludzi wyksdztałconych
          Wniosek drugi nie warto robić tzw. komercyjnych kierunków jeżeli nie ma się
          wtyczek, kontaktów, pleców lub znajomości
          Wniosek trzeci moi znajomi po technikach i zawodówkach pukali się palcem po
          czole kiedy widzieli mnie studiującego, dla nich wykształcenie wyższe to jest
          strata pieniędzy i czasu. A zapomniałbym wszyscy pracują.

          LS
          • h.goetz Tak... 24.09.02, 19:15

            "Czy kiedykolwiek zarekomendowałeś znajomego w dziale HR? Podyskutuj na forum!
            "
            Tak, dwukrotnie. O dwa razy za duzo.



            • Gość: :) Re: Nie... IP: *.acn.waw.pl 24.09.02, 20:51
              h.goetz napisał:

              >
              > "Czy kiedykolwiek zarekomendowałeś znajomego w dziale HR? Podyskutuj na
              forum!
              > "
              > Tak, dwukrotnie. O dwa razy za duzo.
              >
              >
              >
              nikogo bo nie wierze w dział HR
          • Gość: agulha prawo IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 26.09.02, 16:28
            a ja mam kuzynkę z Cieszyna, która skończyła prawo na UJ. Nie jakoś szczególnie
            błyskotliwie. Zdawała na aplikację sędziowską w 3 miastach, dostała się w
            Bielsku-Białej, pracowała w Warszawie w NSA i dojeżdżała na wykłady w Bielsku,
            potem przeniosła się z aplikacją do Warszawy. Po aplikacji po półrocznym
            oczekiwaniu dostała asesurę w sądzie karnym. No i pracuje. Jak to asesor, ma
            chyba ze 2000 pensji.
            Nikt w rodzinie nie pracuje w wymiarze sprawiedliwości, ani żadni przyjaciele
            domu. Jedyne "znajomości", które kuzynka ma, to jej koledzy ze studiów.
        • Gość: gosc Re: praca we Wloszech IP: *.biz.rr.com 24.09.02, 21:21
          Cze,
          Wystepuj we Wloszech jako polska firma.
          Wystarczy dzialalnosc gospodarcza.
          Polska firma moze swiadczyc uslugi wszedzie.
          Wystawiaj faktury. Pieniadze niech posylaja na konto do Polski.
          To nietrudne. Tak robia moi znajomi we Wloszech.
          I wszyscy sa szczesliwi.
          Ameryki tym komentarzem chyba nie odkrywam, ale moze sa inni co moga lepiej
          Tobie doradzic.
          Pozdro.

          • paw_dady Re: praca we Wloszech 24.09.02, 23:09
            Gość portalu: gosc napisał(a):
            > Wystepuj we Wloszech jako polska firma.
            > Wystarczy dzialalnosc gospodarcza.
            > Polska firma moze swiadczyc uslugi wszedzie.

            nie do konca prawda. bo na jakiej podstawie dostaniesz pozwolenie na pobyt? nie
            dostaniesz a pracy nie mozesz wykonywac bez pozwolenia. Co z social security?
            znajomi sa nielegalnie.

            Polska jako kraj nieunijny ma pewnie limity na firmy dopuszczane do rynku
            (mowimy o uslugach). sama dzialalnosc nie wystarczy niestety do
            zarejestrowania w Belgii czy RFN.

            Mozesz natomiast zalozyc lokalna firme co nie jest az tak proste...
        • Gość: gosc Re: do Daniela IP: *.biz.rr.com 24.09.02, 21:23
          Ooops...
          Przez nieuwage podpialem odpowiedz do Daniela nie tam gdzie trzeba.
          Patrz ponizej.
        • Gość: hybryda Re: Szukanie pracy przez znajomości IP: 216.51.32.* 25.09.02, 18:17
          Daniel, a co mozna zrobic we Wloszech z chemia? Z czystej ciekawosci pytam czy
          pracujesz w zawodzie czy tez nie. Papa.
        • Gość: arek Re: Szukanie pracy przez znajomości IP: *.radio.opole.pl 06.11.02, 08:35
          jesli ktos by mial badz byl za granica , obojetnie gdzie , jesli
          zna namiary na jakas firme , ktore oferuje prace , to bardzo
          prosze o podanie namiarow , jakis kontakt , cokolwiek. Bede
          ogromnie wdzieczny. MOJ MAIL : arekdd@interia.pl
          Uprzejmie dziekuje za kazda udzielona mi informacje. Jesli
          chodzi o zaplate, jesli dana firma bedzie wiarygodna itd, to
          zaplace za udzielone informacje.
          AREK
      • Gość: AgaD Re: Chętnie ściągnę pioruny... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 21:29
        Praca, w której jestem obecnie zaproponowała mi koleżanka, z którą
        współpracowałam w poprzedniej firmie. Drogi nasze rozeszły się na pół roku.
        Potem dostałam od niej propozycje objęcia stanowiska managera w dziale , który
        tworzyła od podstaw. Kolejne 4 miesiące przekonywała mnie, żebym jednak się
        zgodziła.
        Nie widze w tym nic złego czy wręcz nagannego - co zdają sie sugerować
        (szczególnie niezbyt szczęśliwi z powodu swojej obecnej pracy - lub jej braku)
        niektórzy forumowicze.
        Moja koleżanka jest moim bezpośrednim przełożonym (i fachowcem), kobietą na
        poziomie, więc współpraca układa nam sie bardzo dobrze. O tyle to dziwne, że
        możemy sobie wzajemnie wiele powiedzieć i nasz "stosunek służbowy" zupełnie
        nie wpływa na "gorliwość" tych rozmów. A jestem osobą porywczą, więc czasem
        mój szef słyszy ode mnie wiele przykrych słów na temat zarządzania, decyzji
        itp.
        Osobiście zarekomendowałam do pracy w tym dziale ludzi, z którymi najlepiej
        pracowało mi sie w mojej karirrze zawodowej. Fakt, że zawsze pracowałam w
        jedej dziedzinie nie spowodował "pchania znajomych na stanowiska" w oderwaniu
        od ich umiejętności i doświadczenia. Na ok. 20 osób w nowym zespole pojawiły
        się co najmniej 4 osoby rekomendowane przeze mnie. Od trzech lat współpracuje
        nam się bardzo dobrze - bez żadnych zmian personalnych i podnosimy
        kwalifikacje oraz (co nie jest bez znaczenia w obecnej gospodarce) obroty
        firmy.

        Oczywiście zaraz się zacznie : kumoterstwo, łapówkarstwo, po znajomości.
        Otóż jeśli ktoś jest dobrym fachowcem to współpracownicy to wiedzą i chcą go
        mieć w swoim zespole. I to tyle.

        Serdecznie pozdrawiam.
        • zlotyrybek Re: Chętnie ściągnę pioruny... 25.09.02, 15:43
          zgadzam się w całej rozciągłości.
          A czasy, kiedy na stanowiskach zostawali "kolesie" a nie ludzie przynoszący
          dochody firmie (i akcjonariuszom) bezpowrotnie minęły w prywatnej
          przedsiębiorczości.
          Być może istnieje coś takiego w kręgach "kolesi partyjnych" ale raczej w
          strefie samorządowej, organów państwa/ministerstw czy budźetówce, gdzie
          decyduje klucz partyjny.

    Pełna wersja