Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Górnicy a postawa roszczeniowa

    IP: *.acn.waw.pl 26.07.05, 18:45
    No i po raz kolejny kopalniana hołota odstawiła w stolicy festiwal buractwa.
    Kiedy ludzie wreszcie zrozumieją, że nikt do nierentownego górnictwa dokładał
    nie będzie? Naprawdę są bardziej priorytetowe sprawy i nikt nie będzie
    utrzymywał bandy rozpitych frustratów. Zamiast przyjeżdżać do Warszawy i
    ośmieszać się wszczynaniem pijackich burd, a potem wyciąganiem ręki niczym
    żebrak po jałmużnę, ludzie ci lepiej postąpiliby, gdyby zajęli się czymś
    bardziej intratnym. Może gdyby brać górnicka w porę pomyślała o
    przekwalifikowaniu się (a także ukierunkowała odpowiednio swoje potomstwo, a
    nie posyłała do kopalni, żeby synuś kultywował rodzinną tradycję, bo "tata
    górnik, dziadek górnik"), ustrzegłaby swoje żony przed masowym
    prostytuowaniem się - swego czasu głośno było o tym mediach, więc zjawisko
    istnieje.
    Nikt nikomu nie każe parać się górnictwem, to był świadomy wybór każdego. To
    tak, jak ja bym teraz wyszedł rozrabiać na ulicy (wypiwszy wpierw parę
    browarów dla kurażu), bo w moim zawodzie nie zarabia się tyle, ile bym
    chciał. Ale co by mi to dało? Zbłaźniłbym się tylko i może jeszcze przy
    okazji powąchał gumową pałkę. Świadczyło by to jedynie o moim nieudacznictwie
    i braku zaradności życiowej.
    Obserwuj wątek
        • Gość: antyzadymiarz Re: Górnicy a postawa roszczeniowa IP: *.acn.waw.pl 26.07.05, 19:03
          Gość portalu: liza napisał(a):
          > do tego jeszcze duza czesc naszego spoleczenstwa popiera roszczeniowa postawe
          > gornikow, nie rozumiejac ze to my wszyscy sie na "to" skladamy

          Dokładnie. Ja tam utrzymywać darmozjadów nie zamierzam. Tym razem górnicy
          usiłują wymusić prawo do wcześniejszej emerytury - czyli ja mam na takiego
          pracować, bo on po 25-ciu latach pracy chce się obijać żerując na socjalu.
      • magosiaa Re: Górnicy a postawa roszczeniowa 26.07.05, 19:08
        No, trochę się zapędziliście z tą postawą rozczeniową, nie mówiąc już o
        nazywaniu górników "kopalnianą hołotą". 25 lat pracy pod ziemią jak najbardziej
        powinno uprawniać do przejścia na emeryturę. Porównanie ciężkiej i
        niebezpiecznej pracy pod ziemią z rozczeniami pracownika "biurkowego"
        dotyczącymi niskiej pensji jest zwykłym nieporozumieniem. Proponuję trochę
        szacunku dla innych i chwilę zastanowienia przed pisaniem głupot, które
        poniżają ciężko pracujących ludzi. A może jakieś konstruktywne propozycje?
        • Gość: umba umba Re: Górnicy a postawa roszczeniowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 16:48
          Ależ nikt nie przeczy, że górnicy cięzko pracują! Inna sprawa, że przy tym
          calkiem nieżle zarabiają...
          Problemy polega jedynie na tym, że masa osób w Polsce cieżko pracuje co by na
          chleb zarobić, nie rozumiem tylko dlaczego górnicy w dalszym ciągu mają być
          grupą uprzywilejowaną? Wiadomo, ze w PRL był to tzw. "sektor A" i powodziło im
          się świetnie, ale juz 15 lat minęło, żeby sie mogli oswoić z szokiem kulturowym
          wielkiej zmiany! Szlag mnie trafia tym bardziej, że np. pielęgniarki zarabiają
          totalne grosze w porównaniu z nimi i nikt sie nie przejmuje! Może tez powinny
          sie domagać skrócenia wieku emerytalnego? absurd, prawda? Nie wspominając o
          osobach zapychajacych choćby w biedronkach i innych zabkach.

          A cena węgla ciągle rośnie, ciekawe dlaczego...
      • Gość: córka górnika Re: Górnicy a postawa roszczeniowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.05, 19:53
        nie znasz dokładnie sprawy a wypowiadasz się jak znawca - i robisz z siebie
        idiotę
        1) górnictwo przestaje być nierentowne, zaczyna przynosić zyski, w najlepszych
        kopalniach ostatnio wypłacane są premie dla robotników za dobre wyniki
        finansowe spółki

        2) przyjmowani są nowi pracownicy, ponieważ brakuje rąk do pracy! ostatnio 2000
        osób, i wiesz co? co trzeci rezygnuje!! mimo wysokiej pensji, licznych dodatków
        itp. a może domyślasz się dlaczego? nie? no to wyobraź sobie, że jest to
        cholernie ciężka praca fizyczna + świadomość, że możesz zginąć w każdej chwili
        i jest to możliwośc bardzo realna, gdy nad tobą jest kilkaset metrów ziemi

        Przyznać trzeba, że brak słów co do dzisiejszego zachowania górników, wstydzę
        sie ja, wstydzi się mój ojciec (nie był w Warszawie tylko w pracy), wstydzą się
        inni. Dzisiejsza manifestacja była zorganizowana przez związkowców i głównie w
        ich interesie - chcą także dla siebie zachować przywileje górnicze (moim
        zdaniem niesłusznie), a odbiera im je projekt rządowy.

        To że całe społeczeńswo płaci na jedną grupę społeczną mi także wydawałoby się
        okropnie niesprawiedliwe, ale widząc mojego ojca po 20 latach pracy pod ziemią
        (!) i innych górników z podobnym stażem nie wyobrażam sobie by miali tam
        pracować np kolejne 20, ci którzy widzieli kiedyś takich ludzi - zrozumieją.
        • qqlio Re: Górnicy a postawa roszczeniowa 27.07.05, 11:54
          1) No wlasnie... Jak sie cos poprawia w branzy to od razu gornicy to przejadaja
          w postaci premii. Zapomina sie o splacaniu dlugow. Przyjmuje sie kolejne osoby
          marnujac kosztowne ograniczanie zatrudniania.
          Skoro jest tak super i rentownie to dlaczego wszyscy podatnicy musza tyle
          doplacac do tego interesu???
          CZytalem ostatnio... Jedna ze spolek zarobila 100 mln zl. Trzeba bedzie ja
          dotowac w tym roku tylko suma 900 mln zl. Tylko... Gdzie ten zysk?
          Jak jest zle - niech placi panstwo (wszyscy)...
          Jak lepiej - wezmy sobiue premie i niech placi panstwo...
          2) Gdzie ci rezygnujacy pracownicy? SKad to info? NIe slyszalem o tym...
          3) Wypadkowosc w kopalniacj jest znacznie nizsza niz na budowach.
          4) Jezeli ktos nie jest zdolny do pracy po ilus latach to od tego jest komisja
          lekarska...
          • Gość: córka górnika Re: Górnicy a postawa roszczeniowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 15:34
            > 1) No wlasnie... Jak sie cos poprawia w branzy to od razu gornicy to
            >przejadaja w postaci premii. Zapomina sie o splacaniu dlugow. Przyjmuje sie
            >kolejne osoby marnujac kosztowne ograniczanie zatrudniania.

            Jak wiadomo obecnie występuje bardzo wysoka koninktura na węgiel, ile potrwa
            nie wiadomo, ale wiedomo, że trzeba ją jak najlepiej wykorzystać. Dlatego duże
            pieniądze przeznacza sie na inwestycje, by wydobywać lepiej i tańszym kosztem
            tak aby wtedy, gdy popyt na węgiel spadnie nadal być rentownym i nadal móc
            spłacać długi. To chyba mimo wszystko chyba lepsze rozwiązanie niż przeznaczyć
            od razu wszystko na długi, spłacić je, a za kilka lat sytuacja powtórzyłaby
            się.
            Taka jest strategia i miejmy nadzieję, że ci w biurowcach ją realizują
      • magosiaa Re: Górnicy a postawa roszczeniowa 26.07.05, 19:55
        Nic nie sugeruję. Stwierdzam tylko, że praca górnika pod ziemią jest
        niewątpliwie jedną z najcięższych prac, powodująca ciężkie schorzenia ( np.
        pylica płuc). Dlatego sądzę, że nie jest możliwe aby ktoś mógł w takich
        warunkach pracować do 65 roku życia, bo zwyczajnie nie dożyje. Jeżeli nie będą
        zapewnione dla górników z 25 letnim stażem pod ziemią miejsca pracy w kopalni
        na powierzchni, to powinni przechodzic na emeryturę. Pisanie o
        przekwalifikowaniu się jest bez sensu, ponieważ przeważającej większości żaden
        lekarz medycyny pracy nie podpisze karty zdrowia, a co za tym idzie nie bedą
        mogli podjąć oficjalnego zatrudnienia.
      • marekelektryk Re: Górnicy a postawa roszczeniowa 26.07.05, 21:34
        Zgadzam się z córką górnika choc jestem elektrykiem i tez mam niebezpieczną
        pracę przy napięciu 100000 volt . Nie chce dla siebie takich przywilejów , ale
        też nie chcę ich nikomu zabierać a już napewno nie górnikom - wstyd mi tylko że
        oni tzn związkowcy chcą wykorzystywać górników w ten sposób aby osiągnąć własne
        cele .Dla nich cele to powinny być w więzieniu .
      • Gość: realista Re: Górnicy a postawa roszczeniowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 22:29
        Przecież mogą sobie skrocić czas pracy kosztem wyższych składek emerytalnych. Problem się rozwiąże. I wtedy będą mogli sobie decydować ile lat chcą pracować i w jakich warunkach. Będą żyć skromniej to może docenią bardziej smak pracy. Rozpuściło się dziadostwo w PRL-u i mysli że nadal będzie sobie żyć na koszt społeczeństwa. Przeginają pałę z tymi roszczeniami. Dzisiaj każdy ma trudno a oni w końcu aż takiej ciężkiej pracy nie mają.Jest mnóstwo zawodów równie ciężkich i niebezpiecznych ( strażak np). No i nie w każdym się dobrze żyje z jednej pensji ( bo to nie wypada aby żona górnika pracowała) kosztem społeczeństwa.
        • magosiaa Re: Górnicy a postawa roszczeniowa 26.07.05, 22:44
          Proponuję Realisto abyś popracował realnie pod ziemią i wtedy porozmawiamy jak
          docenisz smak pracy (własnej). Ani praca strażaka, ani większość innych zawodów
          (może praca w hucie, pilot, saper itp.) nie jest tak ciężka, niebezpieczna i
          tak niekorzystnie wpływająca na zdrowie jak praca górnika.
          • Gość: realista Re: Górnicy a postawa roszczeniowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.05, 23:05
            ble ble ble ble
            Bez przesady. Z chęcią zobaczył bym takiego górnika w tych "latwiejszych" zawodach. Nie da sobie rady. Każdy zawód ma pewną specyfikę i wymaga pewnych predyspozycji. Zresztą większość roboty i tak wykonują maszyny. To nie to co 50 lat temu. Mogli się uczyć wtedy istnieje mozliwośc wyboru. A tak to trochę się pojedzie na micie że praca niby taka strasznie cieżka i niebezpieczna. Isnieje jedynie pewne podwyższone ryzyko ( a takich zawodow jest na pęczki) ale można je zminimalizowac ściśle przestrzegając zasad bezpieczeństwa. Zawód górnika niczym się nie wyroznia poza postawą roszczeniową i mitem że bez nich kraj padnie. Otóż nie padnie. Trzeba tylko paru nieustepliwych co pogoni zadymiarzy z powrotem na śląsk. I skończą się rozróby. I skończy się mit ślązaka jako "wyjątkowej" kombinacji pracowitości-polskości-religijności. Bo to już przebrzmiała opinia. Widać było dzisiaj. I wypada obciążyć kopalnie kosztem pracy policji i naprawienia wszystkich zniszczeń.
            • Gość: córka górnika Re: Górnicy a postawa roszczeniowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 09:27
              >Zresztą większość roboty i tak wykonują maszyny. To nie to co 50 lat te
              > mu.
              Wiekszośc może tak, dlatego wydobywa się więcej węgla w krótszym czasie, ale
              maszyny nie wszystko załątwią, myslisz że kto nosi te całe drewno i żelastwo,
              buduje chodniki, zabezpiecza ściany? kilkadziesiąt kilogramów przeniesionych
              codziennie przez kilkadziesiąt lat


              Isnieje jedyni
              > e pewne podwyższone ryzyko ( a takich zawodow jest na pęczki) ale można je
              zmin
              > imalizowac ściśle przestrzegając zasad bezpieczeństwa.

              czy ty masz jakieś pojęcie o górnictwie? pytam się poważnie,
              nie da się ściśle przestrzegać zasad bezpieczeństwa na kopalni i o tym wszyscy
              wiedzą, od zwykłego robotnika po kierownictwo, po prostu nie dałoby sie
              pracować, taka jest smutna prawda
              na szczęście bezpieczeńswo na kopalni mimo wszystko uległo poprawie, mniej osób
              ginie, ale są wypadki o których nie słychać w mediach - przygniecienie nóg,
              złamania, pęknięcia, rany, są też takie zdarzenia, których się nie zgłasza bo
              sa za "błahe", a wpływ na zdrowie mają - obicia, siniaki, obtarcia, różnej
              wielkości rany sa na porządku dziennym

              >I skończy się mit ślązaka jako "wyjątkowej" kombi
              > nacji pracowitości-polskości-religijności
              nie tylko rodowici ślązacy są górnikami, powiedziałabym nawet, że teraz to w
              większości osoby przyjezdne, więc mit ten nie dotyczy chyba górników
              • Gość: realista Re: Górnicy a postawa roszczeniowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 15:39
                > czy ty masz jakieś pojęcie o górnictwie? pytam się poważnie,
                > nie da się ściśle przestrzegać zasad bezpieczeństwa na kopalni i o tym wszyscy
                > wiedzą, od zwykłego robotnika po kierownictwo, po prostu nie dałoby sie
                > pracować, taka jest smutna prawda...

                a czy masz pojęcie o zagrożeniach ( i środowiskach szkodliwych) wystepujacych w innych zawodach? Co do ścisłego przestrzegania zasad bhp... na budowach bylo sporo wypadków. Inspekcja pracy wzięłą kierowników i włąscicieli firm nieco za dupę i sie okazało że mozna obniżyć ilość wypadków. U nas pokutuje fatalna mentalność "po co bezpieczeństwo?" Ze niby kosztowne i nic nie daje. Okazuje sie że należy obłożyć wysokimi karami nieprzestrzegających bezpieczeństwa a ilość wypadków spada. Co więcej w skali globanej wychodzi to taniej ( zastosowanie tych niby drogich srodków bezpieczeństwa). Bo jest tak że za wypadek nie płąci firma tylko całe społeczeństwo ( leczenie, renty odszkodowania)a za srodki ochrony musi zapłącić konkretna firma. Tylko że potem sie narzeka na zusy i podatki choć można je obniżyć przy mniejszej szkodliwości środowisk pracy. Miałem często do czynienia z ludźmi ktorzy wysmiewali kaski(po cholerę), szelki wyskościowe ( co on dziecko jest) i inne ochraniacze ( twardziel nie płacze, trwardziel się skrzywi). Smiali sie do czasu aż się okazało że dzięki kaskowi ma całą głowę a dzięki szelkom nie jest ktoś mokrą plamą na gruncie.Wtedy okazało się że jak to dobrze że są te środki. To brednie że sie nie da pracowac zgodnie z pewnymi zasadami bezpieczeństwa. Byl jakiś czas temu opisywany przypadek praktykantki ktorej obcięło ręką dlatego że pracodawcy taniej było zdemontowac ochraniacze bo szyciej sie wciskało mięso do przemielenia. i przemieliło razem z ręką. Za taki przypadek to konkretna firma powinna ponosić pełne pokrycie kosztow leczenia i wypłacania renty. Z konta osob winnych tych zaniednbań. Wtedy wyjdzie co taniej i co się da.Najgorzej przełamać bariery mentalne ale skuteczny i egzekwowalny system kar pozwala poprawić bezpieczeństwo i ograniczyć szkodliwość i wypadkowość do naprawdę wypadków losowych.
            • Gość: abc Re: Górnicy a postawa roszczeniowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 10:45
              > Zawód górnika niczym się
              > nie wyroznia poza postawą roszczeniową i mitem że bez nich kraj padnie. Otóż n
              > ie padnie.

              yhy, moze nie zauwazyles ale wiekszosc energi cieplnej i elektrycznej
              produkowana jest w Polsce z wegla - no chyba ze takich zeczy nie wiesz,
              przemysl ciezki tez wymaga wegla. Generalnie chyba sie urwales z choinki...
        • Gość: córka górnika Re: Górnicy a postawa roszczeniowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 09:32
          >Przecież mogą sobie skrocić czas pracy kosztem wyższych składek emerytalnych.
          > Problem się rozwiąże. I wtedy będą mogli sobie decydować ile lat chcą
          pracować
          > i w jakich warunkach.
          to akurat jest bardzo dobry pomysł, tyle że dotyczy tych młodszych stażem
          pracowników, a co z tymi, którzy przepracowali juz 22-25 lat?? bo o nich się tu
          głównie rozchodzi?
      • magosiaa Re: Górnicy a postawa roszczeniowa 26.07.05, 23:16
        Nie każdy musi być przedsiębiorcą, nie każdy umie prowadzić działalność
        gospodarczą, a po 25 latach pod ziemią przekwalifikowanie to nie jest prosta
        sprawa, szczególnie biorąc pod uwagę nasz rynek pracy, to raz. Po drugie praca
        kierowcy autobusu jest niewątpliwie pracą ciężką, jednak będę się upierała, że
        praca pod ziemią, często w wymuszonej pozycji, zagrożenie wybuchem, tąpnięciem,
        wdychanie pyłu węglowego jest jednak cięższe i ma o wiele większy negatywny
        wpływ na zdrowie. Fizycznie też nie wydaje się być lżejszą bo ktoś musi
        zakładać te ładunki, wiercić otwory w scianie i nie wierzę, że wszystko jest
        zautomatyzowane, zależy to od pokładu węgla. Porównanie pracy górnika z
        handlowcem jest śmieszne.
        Jest tyle miejsc w naszej administracji, rządzie, przedsiębiorstwach
        państwowych, w sejmie, w ZUS itp., gdzie marnotrawi się kwoty o których wam się
        nie śniło. Może tam skierujecie swoje uwagi co do marnotrawienia waszych
        pieniędzy. Zapewniam, że wszystkim to się opłaci. Od zabierania wcześniejszych
        emerytur górnikom ręczę, że nie przybędzie do waszych emerytur ani złotówka.
        • Gość: greg Re: Górnicy a postawa roszczeniowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 00:48
          Dlaczego górnicy nie potrafią zrozumieć, że społeczeństwo nie chce płacić aby
          40-letnie byki na koszt nas wszystkich piły sobie winko przed sklepem? Tę
          sprawę należy rozwiązać tak jak to się dzieje w Niemczech. Po 40-roku życia do
          emerytury górnik pracuje na powierzchni. Ciekawe czy nasi górnicy na to się by
          zgodzili - wątpie. Bo wtedy okazało by się czy słowo Górnik znaczy Honorowy
          Mężczyzna - bo zdrowy facet z premedytacją żyjący na cudzy koszt nie może się
          nim nazwać.
        • Gość: umba umba Re: Górnicy a postawa roszczeniowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 17:01
          Mój wujek był górnikiem, przeszedł na emeryturę jakoś po 40-stce, otworzył
          własną działalnośc (nie jakąś super dochodową) - zawsze ma jednak gwarancję, ze
          gdy coś pójdzie źle to ma swoją emeryturę. Nie wiem czy to w porządku, że osoba
          zdolna do pracy pobiera wysoką górniczą emeryturę, na którą składają się
          wszystcy podatnicy. Podobnie jest zresztą z policjantami, którzy mogą przejść na
          emeryturę po 15 latach służby - co owszem ma uzasadnienie gdy ktoś gania z
          bronią za przestępcami, natomiast prowadzący dochodzenia zza biurka, drogówka?
          Inna sprawa, ze policjanci zarabiają grosze w porównaniu z górniakami...
        • Gość: DIlbert Re: Górnicy a postawa roszczeniowa IP: *.chello.pl 27.07.05, 20:36
          Palnij się w łeb dziewczyno!
          Szlag mnie trafia jak widzę tych roszczeniowców - w ostatniach 15 latach
          dolożyliśmy do górnictwa ponad 17 mld dolarów !!!
          DOŁOZYLIŚMY PO TO ŻEBY KTOS MÓGŁ GINĄĆ ?????
          A trzeba było kupić ten węgiel z Chin albo z RPA , dac tym darmozjadom na piwo
          i nie się biją hanysy na swoich blokowiskach!
          Co to za biznes CHYBA POLSKI :
          - cięzka praca ( jasne że ciężka) Ale kto Was tam kurde trzyma, na Ślasku
          akurat jedno z mniejszych bezroboci,
          - ludzie giną
          -niszczą srodowisko
          A NA KONIEC DOKLADAMY BARONOM WĘGLOWYM TONY DOLARÓW!
          A sprywatyzować to, pozamykać tatałajstwo . ludzie mamy 21 wiek !
          JAK BĘDZIEMY DOPŁACAĆ DO WSZYSTKEIEGO TO JA NA TO WSZYSTKO NIE ZAROBIĘ !:_))))
          Margaret T. rozpędziła łobuzów policją konną , pozamykała nierentowne kopalnie
          i jakoś się udało'

          A NAJFAJNIESZE JEST ZE DOKŁADAMY NP 1 mld a zysku pokazują 100 mln.
          TEXT:
          w ZUS itp., gdzie marnotrawi się kwoty o których wam się...
          ROZUMIEM ŻE ZŁODZIEJE USPRAWIEDLIWIAJĄ ZŁODZIEI - GRATULUJĘ !!!



      • losiu4 Re: Górnicy a postawa roszczeniowa 27.07.05, 09:43
        a może tak: skoro państwo zobowiazało sie do wypłacania takich a nie innych
        emerytur, to należy słowa dotrzymać. A dla nowozatrudnionych górników - inne
        zasady. Np takie jakie obowiązują wszystkich lub odpowiednie wypłacanie w
        zależności od ilości odłożonych pieniedzy na koncie emerytalnym

        Pozdrawiam

        Losiu
      • Gość: abc Re: Górnicy a postawa roszczeniowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 10:41
        > Nikt nikomu nie każe parać się górnictwem, to był świadomy wybór każdego. To
        > tak, jak ja bym teraz wyszedł rozrabiać na ulicy (wypiwszy wpierw parę
        > browarów dla kurażu), bo w moim zawodzie nie zarabia się tyle, ile bym
        > chciał.

        Nikt tez nie zmusza policjantow zeby pracowali w swoim zawodzie , zlonierzy
        itp - niby czemu oni nie pracuja tak jak inni do 65 roku? Nie powiesz mi ze
        policja bardziej sie przemecza niz gornicy - sa wyjatki tylko potwierdzajace
        regule - thats all.
      • bond.jamesbond1 JESTEM PRZECIW PRZYWILEJOM - FACHOWCY TEŻ 27.07.05, 11:03
        Jestem pełen współczucia dla górników. Serio. Ich praca jest niewątpliwie
        ciężka i szkodliwa.
        Tylko - co z tego? Czy moja praca szkodliwa nie jest? Denerwuję się niemal non-
        stop, pracuję często po 10-12 godzin dziennie w wariackim tempie, nie mam
        chwili spokoju, bo nawet w czasie urlopu potrafią do mnie dzwonić... 2-3 dni w
        tygodniu spędzam w rozjazdach - z dala od rodziny. Bywa, że nie ma mnie nawet w
        weekendy (tak będzie w najbliższą niedzielę - w poniedziałek o 8.00 mam
        spotkanie w mieście odległym o prawie 500 km, muszę więc pojechać tam dzień
        wcześniej...).

        Czy ja jestem zatem w czymkolwiek gorszy od górnika? Czy pracuję lżej? I co to
        znaczy: "lżej"? Że nie macham kilofem? I co z tego? Nie pojmuję takiej postawy.
        Wiem oczywiście, że, jak mówi przysłowie, "grabie grabią do siebie". Ale czy
        naprawdę górnicy muszą nam wyrwać z gardeł te 7 MILIARDÓW ZŁOTYCH??? Czy my
        jesteśmy tak zamożni, żeby lekką ręką dawać komuś taką kasę tylko dlatego, że
        on tego żąda i się awanturuje? To może ja też zażądam emerytury po 25 latach
        pracy? Bo i czemu nie, skoro inni mogą...
        • zdenka55 Re: JESTEM PRZECIW PRZYWILEJOM - FACHOWCY TEŻ 27.07.05, 11:43
          kiedy protestuja pielegniarki to je sie po prostu ignoruje - najwyzej sie
          poglodza troche (to w sumie jak dietka). kiedy protestuja gornicy spelnia sie
          ich zadania. roznica - pielegniarki nie rzucaja kamieniami, nie zrania
          policjanta, nie wszczynaja burd i huliganskich akcji.

          mam znacznie wiekszy szacunek dla pielegniarek niz gornikow ktorzy uwazaja ze
          caly narod jest im cos winien. ich zony nigdy nie pracowaly. prosze pokazac mi
          rodzina pielegniarska gdzie jedna strona moze sobie pozwolic na wylegiwanie sie
          w domu.
          nie jestesmy nic winni gornikom.
        • Gość: Basia Re: JESTEM PRZECIW PRZYWILEJOM - FACHOWCY TEŻ IP: 212.106.150.* 08.08.05, 09:11
          Niewątpliwie Twoja praca lekka nie jest. Różnica polega na tym,że ty pracujesz
          na powierzchni a oni 1200 m pod ziemią, ty masz światło dzienne i powietrze a
          oni ciemności i dużo mniejsze stężenie tlenu i tobie oprócz wypadków losowych
          nie grożą racze inne zagrożenia a im oprócz wypadków związanyc z pracą grożą
          jeszcze inne, na które nikt nie ma wpływu (zawały, wybuchy pyłu, wybuchy
          metanu). Mój mąż górnik pracuje rónież po 12 godzin, w soboty niedziele i
          święta (te ostatnie nie dlatego że chce tylko dlatego że musi). A jak spóźnia
          się z pracy (czasem godzinę, czasem dwie), bo musi dłużej zostać, to ja dzwonię
          na kopalnię dowiedzieć się czy wyjechał. Również dzwonią do niego do domu. A
          jak na kopalni jest akcja ratownicza to przez miesiąc może chodzić do pracy
          dzień w dzień (w weekendy również), przychodzieć z pracy do domu na 5 godzin
          trochę tylko się przespać i z powrotem. A jak nic się nie dzieje to też
          przychodzi po nocnej zmianę np w sobotę o 9:00 a o 10:30 wychodzi znów do
          pracy. Zapraszam na wycieczkę do kopalni.
      • Gość: Abik Pochodze ze Śląska........ IP: *.tele2.pl 27.07.05, 11:58
        Nie neguję że praca w kopalni jest cięzka.
        ale jest tez druga strona medalu. do górnictwa zawsze szli najgorsi ludzie. Jak
        ktos się nie uczył i nie miał zamiaru tego robic szedł do kopalni. Jego zona
        nigdy nie pracowała. żony górników całe dnie spedzały na plotach i wysiadywaniu
        przed blokami. Górnicy zarabiali kokosy. Mieli osobne sklepy. Cały naród
        cierpaiał, a górnicy mieli wszystko.
        I teraz oni chca żeby tak było nadal. Żeby rodzina zyła na takim samym poziomie
        za jedną jedyna górniczą pensję!!!!
        • zdenka55 Re: Pochodze ze Śląska........ 27.07.05, 12:12
          mam rodzine na slasku - zona tego gornika nigdy w zyciu nie pracowala.
          powiedziala kiedys do mojej mamy z pogarda bo moja mama zawsze ciezko
          pracowala - ja sie zajmuje wychowaniem dzieci...Szkoda ze malo grup zawodowych
          moze sobie pozwolic na zone w domu. Dzieci dorosly a zona wciaz siedzi sobie w
          domu, maz ma super emeryture i druga pensje z pracy. Jesli taki byl zmeczony i
          musial juz dostac emeryture to skad nagle sily zeby ciagnac caly etat?
          nie gloryfikujmy gornikow - mieli zawsze mase przywilejow i dobre zycie. teraz
          najglosniej krzycza.
          • Gość: maja Re: Pochodze ze Śląska........ IP: *.toya.net.pl 27.07.05, 13:33
            Widzę, że sporo anty-Ślązaków wypowiada się w temacie, nie mając jednak ani
            pojęcia o Śląsku, ani o górnictwie. Ehh. Same stereotypy zanurzone w sosie
            nienawiści i uprzedzeń...

            1. Realista pisze o upadku mitu Ślązaka jako kombinacji pracowitości,
            religijności, itd. Nie wiem, drogi Realisto, czy jeszcze istnieje coś takiego,
            jak "Ślązacy" - większość ewakuowała się pewnie w inne rejony Europy. I bardzo
            słusznie, bo Polska nie uważa Ślązaków za Polaków, tylko za jakąś
            pochodną/mieszaninę polskości i niemieckości. Ja jestem Ślązaczką i pamiętam z
            dzieciństwa , jak wyglądało życie Ślązaków w dzielnicach typowo górniczych,
            które obecnie powoli odchodzą w przeszłość..- prostota, porządek ( patrz filmy
            Pana Kaizmierza Kutza! ) Wszystko zaczęło zmieniać się i podupadać w latach 70 -
            tych, gdy do śląskich kopalń masowo zaczęli napływać kandydaci do pracy z całej
            Polski, zwabiani zresztą planową, zmasowaną propagandą. Śląsk dawał pracę,
            oferował szansę na zdobycie zawodu, mieszkania. Powstały całe dzielnice -
            sypialnie dla przyjezdnych. Wtedy wszystko było ok, teraz nie podoba
            się "tłuszcza ze Śląska, urządzająca burdy w stolicy"??! W kopalniach nie
            pracują sami Ślązacy - jest masa ludzi z różnych regionów Polski - i Kazek z
            Suwałk, i Stefek z Radomia, i Gienek z Lublina. I to właśnie tacy "ludzie z
            importu" mają się najlepiej - pozałapywali się na posadki w dozorze! A Ślązak
            jest postrzegany jako pijany rozrabiaka.. Leczcie się, naprawdę! Znam rdzennych
            Ślązaków z dyplomami AGH i znajomością języków, widzę też, jak żyją i zachowują
            się nie - Ślązacy - pijani, agresywni, z brakami w uzębieniu, prostaccy. Nie ma
            reguł, moi drodzy - to pisze żona górnika, kończąca drugi fakultet, pracująca
            od zawsze ( bo inaczej sobie nie wyobraża ), też znająca język, nie plotkująca
            z babami na podwórku..
            2. Śląsk ma to do siebie, że na nim ..występuje węgiel. Od wieków w tym
            regionie rozwijały się właśnie przemysły ciężkie, szczególnie górnictwo.
            Górnictwo dało podwaliny pod odbudowę naszego kraju i stolicy po II wojnie. To
            tak tytułem przypomnienia, jak ktoś miałby kłopoty z pamięcią. Tu stoją
            kopalnie, w których wydobywa się węgiel - takie akurat bogactwo naturalne dała
            nam matka natura, i akurat, masz ci los, umiejscowiła je właśnie na południu
            naszego pięknego kraju. Więc węgiel wydobywa się właśnie tutaj, i właśnie
            węgiel, bo mamy węgiel, a nie np. gaz ziemny czy uran. Ufff!! To chyba jasne?
            Czy Ślązacy mają przepraszać za to, że na Śląsku jest węgiel, kopalnie, i że
            ten węgiel jest wydobywany ( bo jest potrzebny )? A co niby powinno się robić
            na Śląsku? Prowadzić połowy dorsza albo uprawiać tytoń?
            3. Ta wzajemna niechęć ( górnicy konta inne grupy zawodowe ) powinna w inny
            sposób znaleźć ujście. Energia powinna zostać inaczej ukierunkowana, bo inaczej
            osiągnie się wątpliwy efekt "pary w gwizdek". Czy winni są górnicy? A może
            bliżej przyjrzeć się politykom, wierchuszce, która tylko zaciera ręce, jak
            motłoch się wzajemnie zagryza? Górnicy mają jaja - każda grupa zawodowa może je
            mieć! Do dzieła! Pozdrawiam.
            • zdenka55 Re: Pochodze ze Śląska........ 27.07.05, 14:02
              Górnicy mają jaja - każda grupa zawodowa może je
              >
              > mieć! Do dzieła! Pozdrawiam.

              to nie 'jaja'. to sklonnosc do rozrob. chron nas Boze od wszystkich grup
              zawodowych tak zalatwiajacych swoje zadania.....
              nie mam nic przeciwko Slazakom i nigdy nie postrzegalam ich jako odrebna grupe -
              nie polska. to sami Slazacy uwielbiaja sie odseparowac. nazywaja sie
              narodowoscia slazacka....
              • obi76 Re: Pochodze ze Śląska........ 27.07.05, 15:14
                Droga Zdenko,

                Widzisz Ty ich nie postrzegalas i chwala Ci za to, ale pamietam zcasy kiedy w
                szkole podstawowej bylismy bici przez nauczycieli za to, ze czlowiek odezwal
                sie w gwarze. Oczywiscie karali nas tylko nauczyciele, ktorzy nie byli/sa
                Slazakami. Dla reszty polski Slazak to Niemiec dla Niemców jestesmy Polakami.
                wszyscy nami pomiataja. Ciagle sie slyszy, z kazdej strony, ze nie beda
                dokladac do kopaln. Ok. Tylko dlaczego nikt nie pamieta, ze jeszcze 20 lat temu
                1 wojewodztwo - katowickie, dawalo do 25% PKB w tym kraju. 1 z 49 wtedy
                istniejacych, wtedy Slask byl dobry, bo prace mozna bylo dostac. Ale wrocmy do
                czasow nam blizszych. Obecne woj. slaskie - najmniejsze powierzchniowo - daje
                do 13,5% PKB. To daje nam 2 miejsce zaraz po woj. mazowieckim, ktore jest od
                nas 3 x wieksze. Dlaczego Slaski oddzial NFZ musi oddawac pieniadze do
                centrali, w koncu sa to pieniadze ze skladek ludzi tu mieszkajacych i
                pracujacych. Bo my potrafimy zaoszczedzic i nam mozna zabrac a innym nie.
                Nigdy Wam nic zlego nie zrobilismy, ale czesto spotykamy sie z wrogoscia z
                Waszej strony. Widzicie w Slasku i Slazakach tylko szary, brudny region
                i "roboli". Uwielbiamy sie odseparowywac?? Nie dziw sie nam, skoro z kazdej
                strony nas ponizaja staramy sie bronic. Ile razy mozna przeczytac na forach,
                zeby "tych brudasow i syfiarzy ze Slaska" oddzielic murem od reszty Polski.
                Pewnie byloby nam dobrze za tym murem ;)
                • Gość: zdenka55 Re: Pochodze ze Śląska........ IP: 195.10.3.* 27.07.05, 15:37
                  to co piszesz z oddawaniem pieniedzy panstwu nie jest tylko domena Slaska -
                  Warszawa wypracowuje na pewno duza czesc dochodu a nie dorobila sie wlasnej
                  obwodnicy. o pieniadzach na metro lepiej nie wspominac....

                  nie mozesz zaprzeczyc ze wtedy kiedy w Polsce brakowalo wszystkiego na Slasku
                  mozna bylo sobie wygodnie zyc. pamietam odwiedziny u rodziny na Slasku i
                  pierwszy raz moim oczom ukazaly sie w miare pelne polki (jak na tamte czasy
                  oczywiscie).

                  dojdzie do tego ze kopalni nie bedzie. tak stalo sie w Wielkiej Brytanii.
                  Gornicy nie moga po prostu w nieskonczonosc zadac od podatnikow w Polsce zeby
                  kosztem wielu innych spraw placili pieniadze na ich wygorowane potrzeby.
                  Troche realizmu by im sie przydalo i wycieczka do miasteczek warmisko-
                  mazurkiego na przyklad.
                  • obi76 Re: Pochodze ze Śląska........ 27.07.05, 16:14
                    Gość portalu: zdenka55 napisał(a):

                    > to co piszesz z oddawaniem pieniedzy panstwu nie jest tylko domena Slaska -
                    > Warszawa wypracowuje na pewno duza czesc dochodu a nie dorobila sie wlasnej
                    > obwodnicy. o pieniadzach na metro lepiej nie wspominac....
                    Tak to prawda tylko popatrz na rozmiary, pamietaj o tym, ze Warszawie maja
                    siedziby wszystkie najwazniejsze firmy dzialajace w tym kraju.

                    > nie mozesz zaprzeczyc ze wtedy kiedy w Polsce brakowalo wszystkiego na Slasku
                    > mozna bylo sobie wygodnie zyc. pamietam odwiedziny u rodziny na Slasku i
                    > pierwszy raz moim oczom ukazaly sie w miare pelne polki (jak na tamte czasy
                    > oczywiscie).
                    Tak, ale tylko w sklepach dla górników reszta miala tak samo jaki inni.
                    Pamietaj, ze górnik nie znaczy Ślązak gdyby zrobić zestawienie to 60% osób
                    mieszkających tutaj to ludność napływowa. Wiec tak naprawde nie tylko Slazakom
                    bylo dobrze ale i innym przyjezdnym.
                    > dojdzie do tego ze kopalni nie bedzie. tak stalo sie w Wielkiej Brytanii.
                    > Gornicy nie moga po prostu w nieskonczonosc zadac od podatnikow w Polsce zeby
                    > kosztem wielu innych spraw placili pieniadze na ich wygorowane potrzeby.
                    > Troche realizmu by im sie przydalo i wycieczka do miasteczek warmisko-
                    > mazurkiego na przyklad.
                    To wtedy bedziemy importowac wegiel z Rosji po 100$ za tone i wtedy zobaczymy
                    jak to cudownie bylo gdy na Slasku wydobywali wegiel.

                    P.S. Ani ja, ani nikt z mojej rodziny nie był górnikiem. A jesteśmy rodowitymi
                    Ślązakami
            • bond.jamesbond1 Re: Pochodze ze Śląska........ 27.07.05, 14:02
              Wybacz, ale chyba nie rozumiesz tej całej sytuacji. Po kolei:
              1) Ludność napływowa nie jest charakterystyczna tylko dla Śląska. Wiem o czym
              mówię (jestem rodowitym warszawiakiem) i zgadzam się, że najbardziej gardłują
              przyjezdni.
              2) Zachęcanie innych grup zawodowych, żeby też walczyli (dosłownie) o swoje
              przywileje jest bezwzględnie postawą rodem z czasów komuny (a wcześniej
              zaborów). Wtedy właśnie Państwo było wrogiem, którego należało niszczyć
              wszystkimi dostępnymi środkami. Teraz jednak - niszczy się tylko innych
              Polaków, a namawianie do tego świadczy wyłącznie o braku zrozumienia
              otaczającej nas rzeczywistości...
              3) Fakt, że węgiel kamienny jest wydobywany na Śląsku jest rzeczywiście
              niezależny od woli/chęci mieszkańców regionu. Ale nas, mieszkających gdzie
              indziej, też nie bardzo to interesuje. Po prostu nie mamy ochoty dopłacać do
              kogokolwiek. Przypomnij sobie setki zjadliwych postów gdy Warszawa PROSIŁA o
              pieniądze na budowę metra. A mowa była tylko o 100 mln rocznie, a nie 7 mld
              jednorazowo...
            • Gość: realista Re: Pochodze ze Śląska........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 16:07
              Gość portalu: maja napisał(a):
              <....


              Znam dwoch wielopokoleniowych slązaków ( powyżej 50-cio letnich) i miałem możliwośc poczytać o rozwoju regionów na przestrzeni iluś tam lat. Byly takie opracowania i niewiele osob wie jak wyglądały "aglomeracje" śląskie te 50- 100 czy wiecej lat temu. Myślę że wielu obecnych mieszkańcow zdrowo by się zdziwiło gdyby poznali rozwoj i historię tych miejscowości.Naprwdę ciekawa lektura.
              To że istnieje taki a nie inny mit ślązaka to chyba sami sobie wypracowali latami. Tak jak obecnie warszawiaka czy z innego regionu.
              Natomiast nie rozumiem dlaczego jakiś region rości sobie prawa niby do rozwoju państwa choć wszyscy rownie ciężko pracowali. Nie dość że cały narod poniesie olbrzymie koszty odnowy tych terenów i przywrocenia stanu naturalnego to dlaczego ma jeszcze ponosić koszty utrzymania ich mieszkańców skoro nie wykazują żadnej aktywności aby poprawić swoj los.
            • Gość: Dilbert Re: Pochodze ze Śląska........ IP: *.chello.pl 27.07.05, 20:51
              "" Tu stoją
              kopalnie, w których wydobywa się węgiel - takie akurat bogactwo naturalne dała
              nam matka natura, i akurat, masz ci los, umiejscowiła je właśnie na południu
              naszego pięknego kraju."""

              To jest TRAGEDIA a nie szczescie tego KRAJU.
              Gdyby go nie było bylbyśmy do przdu parenaście milardów dolarów kupując go za
              granicą.
              PRZED WOJNĄ POLSKA BYŁA POTĘGĄ elektrowni wodnych !!! (było ich kilkanaście
              tysięcy!!)
              Ekipa z śląska doprowadziła do całkowitego zniszczenia i gospodarki rabunkowej!

              DLATEGO JESTEŚCIE NIESZCZESCIEM DLA RESZTY TEGO BIEDNEGO KRAJU. Zamiast
              rozwijać nowczesne sposoby pozyskiwania energii propagandowo poszliśmy w wegiel
              co było jedną zNAJGORSZYCH decyzji w historii.
              NIe ma drugiego kraju tej wielkości w Euroie ( trzeci swiat) o tak złej
              strukturze pozyskiwania prądu.
        • Gość: Basia Re: Mózg czy dwa ping pong'i IP: 212.106.150.* 08.08.05, 08:59
          Człowieku, czy ty masz mózg czy galaretę. Ty myślisz że w kopalniach to same
          półgłówki pracują. I tu się mylisz. Na dole pracują ludzie z wyższym
          wykształceniem, że średnim wykształceniem ( i to również jako pracownicy
          fizyczni). Jestem sama żoną górnika. Pracuję zawodowo. Nie mam czasu na ploty.
          I głupia też nie jestem, bo mam wyższe wykształcenie, skończone dwa fakultety i
          pracuję na kierowniczym stanowisku.
          Zastanów się co piszesz.
      • Gość: Opty Re: Górnicy a postawa roszczeniowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.05, 14:43
        Ale dalej nie ma odpowiedzi na pytania:
        dlaczego górnicy wyrażają się negatywnie o pracy ich żon! czy to nie jest
        arogancja mówiąc:nasze żony nie pracują bo tak było zawsze i my musimy zarabiać
        więcej (!). Co reszta Polaków ma o tym myśleć?
        O ile pamietam, pod koniec lat 90-tych zaległości kopalń wobec ZUS-u wynosiły
        grube milony. To skad są i będą emerytury?
        Prawdopodobnie to samo srodowisko górnicze zgotowało ten ambaras.
        pozdr.
      • Gość: Basia Re: Górnicy a postawa roszczeniowa IP: 212.106.150.* 08.08.05, 08:53
        Czytając to wszystko widać, że najwięcej na temat górnictwa mają do powiedzenia
        osoby, które nie mają o tym zielonego pojęcia. Z jednej strony pisze się, że
        górnicy dobrze zarabiają i ich żony nie muszą pracować, a z drugiej, żae trzeba
        dokładać do ich emerytur.
        Skoro dobrze zarabiają, to odprowadzają do ZUS i odpowiednie składki. Znam
        wielu górników i rzadko która żona nie pracuje (owszem w pokoleniu obecnych 70
        latków to była norma, ale wsród obecnie pracujących górników normą nie jest).
        Sama jestem żoną górnika i pracuję.
        Owszem są inne ciężkie zawody i nikt nie ujmuje ich praw. Górnicy jednak oprócz
        ciężkiej pracy narażeni są dodatkowo na lioczne niebezpieczeństwa, na które nie
        są narażone inne zawody. Jakie jest niebezpieczeństwo zawalenia się szpitala
        czy szkoły, a jakie jest niebezpieczeństwo zawału w kopalni, wybuchu metanu,
        wybuchu pyłu węglowego ? Wystarczy porównać ilość śmiertelnych wypardów w
        kopalniach na przełomie ostatnich lat a wypadkó w innych zawodach. Górnicy
        pracują coraz głębiej (1000-1200 m pod ziemią), gdzie stężenie tlenu jest
        bardzo niskie, panują wysokie temperatury i ogromne zapylenie. Zapraszam te
        wszystkie mądrale na wycieczkę do kopalni.
        Sam ZUS opublikował,że górnicy przechodzą średnio na emeryturę w wieku 48 lat i
        pobierają ją przez 17. Czyli jeżeli wprowadzimy im obowiązkowy wiek emerytalny
        65 (w przypadku górników jest to dożywocie), to emerytury nie dożyją. Powiedzmy
        zatem uczciwie, że chodzi o to żeby odprowadzali składli na ZUS, ale nie
        skorzystali później z tych emerytur, żeby ich pieniądze zostały dla innych. I
        to będzie uczciwe postawienie sprawy. A jeżeli ktoś nazywa górników lub
        kogokolwiek innego sfołoczą, to sam jest tą wfołoczą. Trochę więcej szacunku.
        Jeszcze raz zapraszam na wycieczkę do kopalni-nawet nieczynna-zabytkowa
        wystarczy. Pizdrawiam wszystkich krzykaczy i życzę żeby nie musieli nigdy
        pracować w takich warunkach i żeby komuś kiedyś nie przyszło do głowy wydłużyć
        dla nich wieku emerytalnego do 100 lat albo dożywotnio.
        • casper_ Re: Górnicy a postawa roszczeniowa 08.08.05, 10:26
          Typowo polska dyskusja..."My" i "oni".
          A najlepiej to pewnie pozwalniać darmozjadów.
          Wyobraźcie sobie że zamykamy kopalnie - w efekcie pojawiają się rzesze
          bezrobotnych - oni będą waszą konkurencją na rynku pracy!
          Po drugie bieda sprzyja patologiom, czyli im więcej ludzi bez pracy tym mniej
          bezpiecznie.

          Pomysł z przenoszeniem górników z dołu do pracy na powierzchni byłby dobry,
          tylko szkopuł w tym, że ta szeroko pojęta "powierzchnia" nie jest z gumy.

          Mnie się podoba pomysł, żeby człowiek na emeryturze, jeśli przekracza ona pewną
          kwotę nie mógł pracować.

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka