Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Szara eminencja w firmie

    29.07.05, 22:10
    Co zrobić z babą, która jest po szkole krawieckiej (podobno teraz robi
    studia, ale nie bardzo jej idzie) i w dużej firmie jest prawą ręką szefa -
    chodzą słuchy, że to rodzina. Firmę prowadzi miasto. Sporo ludzi dało sobie
    spokój z pracą, bo babsko bezkarne i jeździ po każdym jak chce. Oficjalne
    skargi nie wchodzą w grę, bo nikt nie chce stracić pracy. Może są metody "wet
    za wet", które przynajmniej przygaszą jej zachowania???
      • granix77 Re: Szara eminencja w firmie 29.07.05, 22:36
        No cóż, nikt nie miał do czynienia? Będę dobijać się do skutku...
        • Gość: romans Re: Szara eminencja w firmie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.05, 22:41
          Ja taka poslubilem :(((.
      • Gość: zonk Re: Szara eminencja w firmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.05, 22:51
        niestety, nic nie zrobisz. Baba szefa to kąsek nie do przełknięcia, każdy się o
        nią potknie.
      • Gość: mgrinz Re: Szara eminencja w firmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.05, 23:00
        szukać innej firmy, mówię poważnie;)
        ja w poprzedniej pracy miałem taką N. , szef ją sprowadził do warszawy, dal jej mieszkanie, opłacał zaoczne studia, telefon bez limitu, miała najmniejsze wyształcenie z nas wszystkich (my wyższe, ona średnie), nie znała języków a zarabiała 3 razy tyle co reszta, tzn, my po 800, ona 2500-3000
        jak przychodził mail reklamowy, to ona podnosiła sensację, że to korespondencja z nowym kontrahentem i żeby natychmiast jej przetlumaczyć, co chwilę tylko donosiła szefowi, chciała wszystki rządzić, wtrącała się w każdą działkę, nawet ściśle techniczne, a nie umiała nic...
        jak popełniała błąd, to ktoś inny za to odpowiadał, np. popełniała błędy w rachunakch, tzn, pracując w magazynie dziewczyna w kartotekach popełniła ileś błędów w stylu 520-300=320
        a ktoś kto przejął po niej pracę mial za ten stan magazynu i braki odpowiedzieć finansowo, bo szefowi brakowało 100 szt, potem miałem przejąć ja,
        ja pokazałem szefowi te błędy (ewidentne błędy w dodawaniu i odejmowaniu na kartotekach), gdy to ja miałem przejąć po niej jej byłe stanowisko pracy i odpowiedzialność materialną, wkrótce wyleciałem
        cóż, pani N się nigdy nie myli...
        po tem jak się dowiadywałem od osób które jeszcze się utrzymały, to pare osób przez nią wyleciało lub odeszło same...
        są takie osoby w firmach, nie wiem czy ona była jego rodziną, czy poprostu lachociągiem, ale co pare miesięcy jakiś awans, nawet za cudze sukcesy, ale ona była w dziale, więc co miesiąc premia i co chwilę jakaś podwyżka...
        • veritas1 Re: Szara eminencja w firmie 06.08.05, 18:07
          Oczywiscie mgrinz pietnuje osoby z praca po znajomosci, chociaz sam dostal tak
          prace... nie myslales nigdy, ile osob tak o tobie mysli? Ile ludzi z ktorymi
          pracujesz ma dosc twojego nieudacznictwa i to platnego? Badz zerem za darmo.
        • Gość: b Święta KROWA IP: *.alan.krakow.pl 06.08.05, 18:37
          Dosłownie i z wyglądu , "lewa d.." szefa, uprawiająca "spychotechnikę", do
          przesady, nawet ludzie pracujący nie mieli premii wypracowanej i obiecanej,a
          ona nawet jak 14 dni była na chorobowym to ONA premię dostała, ale nadszedł
          1997 rok i po kolei (razem ze mną) zaczęliśmy się zwalniać od września do końca
          grudnia .Firma liczyła bez szefów(małżeństwo) 14 osób, najlepszych specjalistów
          na .., ja wyczekałem do końca listopada i na cały grudzień wziąłem cały
          zaległy, płatny urlop, co mi się uzbierał.Wtedy zarabiałem 739.- netto, a od
          nowego roku w nowej firmie wtedy dostałem na dzień dobry 1400.- netto.Ale
          wspomnienia były okropne, tak samo podyplomowe studia , komóreczka bez
          ograniczeń-"Moniczko to , Moniczko tamto i tak g.. w kółko było".
          Spychotechnika od rana , po prostu umówiliśmy się i każdy przez kilka miesięcy
          pracy szukał. A firma do kilku miesięcy poprzyjmowała -studentów-
          pasjonatów,ale i tak musieli lokal , zmienić na obrzeża miasta, obecnie z tego
          co wiem to już na krańcu upadłości.Dość mieliśmy pracować za obiecane premie .
      • Gość: zoe Re: Szara eminencja w firmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 12:32
        A juz myslalam, ze tylko ja mam taki problem :(
        Wyglada to tak: dziewcze pracuje u nas od roku, nie zna zadnego jezyka, polski
        w mowie i pismie tez daleki od mistrzostwa (firma zajmuje sie komunikacja). Jej
        ignoracji dorownuje, a moze nawet ja przewyzsza, jej nieslychana arogancja.
        Teoretycznie panna jest na nizszym stanowisku ode mnie, ale kompletnie ignoruje
        moje polecenia i uwagi. Kilka tygodni temu rozmawialam o tym z szefowa - tzn,
        powiedzialam tylko o stosunku panny do mnie, pominelam sprawe nieuczciwosci
        (zawyzania ilosci przepracowanych godzin, niesumiennego rozliczania sie z
        biurowej kasy, itd.) i uslyszalam: "Porozmawiam z nia, ale nie wiem czy to cos
        da" (sic!).
        Czuje sie w tej pracy coraz gorzej, nie wiem, co mam robic.
    Pełna wersja