Gość: regina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 18:23 ja już mam dosyć! "Dziękujemy Pani, ale wybraliśmy inną osobę"........ Dlaczego nie mnie??? Czy czas już pakować walizki? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Michał Re: Ach, ile można chadzać na te przeklęte rozmow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 00:07 Nie jestes sama. Ja mam podobnie. W ciągu roku mialem wiecej rozmow niz pewnie duzo ludzi przez cale swoje zycie. Na rozmowach wypadalem calkiem dobrze, ale niestety. Chyba trzeba sie wziac za wlasny biznes Odpowiedz Link Zgłoś
respectaa Re: Ach, ile można chadzać na te przeklęte rozmow 04.08.05, 00:09 heh.....no...ja mam podobnie:)) Szukam od 5 tyg. Sporo miałam rozmów. Już mi się, delikatnie mówiąc, znudziła ta forma rozrywki:)Kiedy ktoś sie w końcu pozna na moim potencjale?? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: och Re: Ach, ile można chadzać na te przeklęte rozmow IP: *.alan.krakow.pl 04.08.05, 02:08 Nazwa stanowiska stąd się wzięła, że nie chcieliśmy stawiać niepotrzebnych barier osobom, które poszukują zatrudnienia w charakterze sekretarki czy gońca ;-), uważając, że brak im doświadczenia zawodowego. Nie szukamy jednak sekretarki. „Prowadzenie biura” rozumiemy, jako zajmowanie się tym wszystkim, co powoduje, że firma pracuje sprawnie. Od planowania wszelkich działań firmowych, poprzez nawiązywanie kontaktów z kontrahentami, pisanie ofert, dbałość o poziom obsługi klientów, po koordynację i ocenę wyników pracy innych osób. Dla jednych zapewne żartobliwe, a dla innych deprymujące określenie „idealna” oznacza tylko „wystarczającą” sprawność w wymienionych dziedzinach. Podstawą tej sprawności są: towarzyskość – dzięki zatrudnionej osobie oczekujemy lawinowego pomnażania firmowych kontaktów (osoby zamknięte w sobie, skłonne do nastrojów, „przeżywania drobiazgów”, nie zainteresowane poznawaniem ludzi i utrzymywaniem z nimi bliskich relacji, nie powinny myśleć, że da się te cechy ukryć…); dobra pamięć (na poziomie takim, że np. imię, nazwisko i nazwę firmy klienta, które zostały wypowiedziane rano, pamięta się po południu, a nawet następnego dnia); łatwość kojarzenia faktów i zwracanie uwagi na sedno każdej sprawy (wskazane jest zaskakiwanie rozmówców bystrością); umiejętność liczenia – dostrzeganie we wszystkich działaniach aspektów finansowych i nie bagatelizowanie ich; brak alergii na sprawy techniczne (informatyczne, komputerowe itp.); duża operatywność w obsłudze komputera – żeby nie trzeba było uczyć takich podstaw, jak szybkie pisanie, porządkowanie katalogów i plików, kopiowanie, wklejanie, konfiguracja poczty, eleganckie formatowanie tekstu, wykonywanie podstawowych operacji arytmetycznych w Excelu…; świetna polszczyzna (błędy językowe, zwłaszcza uporczywe, trudności w wysłowieniu się, brak umiejętności sprawnego pisania – są wykluczone); języki – swobodny angielski lub niemiecki (minimum). Co może przeszkadzać: nastawienie na pracę „urzędniczą” – tzn. brak zaangażowania i myślenia o sprawach nierozwiązanych również po zakończeniu „dniówki”; luki w wiedzy ogólnej i słaba orientacja w rzeczywistości (zwłaszcza kulturalnej i ekonomiczno-biznesowej) powodujące, że nie można być partnerem dla wykształconych i prowadzących interesy kontrahentów. Niemniej, chociaż formalne wykształcenie jest nam zupełnie obojętne, to nie bardzo chcielibyśmy się zadawać z dzienną studentką, która próbowałaby pogodzić zajęcia z pracą, ponieważ systematyczność, przewidywalność i obecność są dla nas bardzo istotne. Osoby, które odnalazły siebie w powyższym opisie prosimy o przesłanie CV – biuro@prekursor.com.pl. PS. Nieźle byłoby się też przedstawić w paru zdaniach, mniej niż życiorys sformalizowanych, a pokazujących bezpośredniość, pogodę ducha i przyzwoitą stylistykę tekstów Kandydatki. Przydałoby się też załączenie prób lub dokonań pisarskich – od recenzji po większe formy – jeśli oczywiście Kandydatka ma takie „pod myszką”). [ powrót ] wizja | usługi | produkty | portfolio | pytania | praca | o nas | kontakt Odpowiedz Link Zgłoś
respectaa Re: Ach, ile można chadzać na te przeklęte rozmow 04.08.05, 08:56 Hm, gdzies to widzialam.....ale pierwszych trzech wersów nie rozumiem haha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia prekursor - buhahahaha ;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 09:00 nie rozśmieszaj mnie!!! "nawiązywanie kontaktów z kontrahentami" - czy tylko mi tu śmierdzi akwizycją? wijecie się jak możecie, żeby tylko wprost tego nie nazywać - żenada!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: regina Re: Ach, ile można chadzać na te przeklęte rozmow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 10:08 ech, nie poszukuję zatrudnienia jako sekretarka ani goniec. To już wolę sprzedawać w warzywniaku (jeśli będę zmuszona), przynajmniej mam swoje stanowisko pracy i nie muszę parzyć kawy jakimś bubkom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smycz Re: Ach, ile można chadzać na te przeklęte rozmow IP: *.acn.waw.pl 04.08.05, 13:32 ja tez mam dosc rozmow przez okres jak pracowalam i szukalam pracy mialam ich tysiace i jedne durniejsze od drugich, umioesz wszytsko pasujesz i zgadzasz sie na glodowa pensje ale jednak nie w odpowiedzi jest pani przekwalifikowana! no i dalam sobie na razie spokoj i zalozylam dokszlacanie sie bo to mi jakas nadzieje robi na jeszcze wieksze przekwalifikowanie, oby Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaska Re: Ach, ile można chadzać na te przeklęte rozmow IP: *.spidernet.net / 194.154.149.* 26.08.05, 16:26 Czy zdajesz sobie zdaje sprawe ze nie mozna miec 10 w jednym?? ktos kto ma robic wszystko- niczego nie zrobi dobrze!! wracajac do twojego postu - wymagania sa bardzo wygorowane, mniemam ze za takie umiejetnosci oferujecie przynajmniej z 5000 zl na poczatek + premie?? bo to: handlowiec "nawiązywanie kontaktów z kontrahentami, pisanie ofert" sekretarka, asystentka, "szybkie pisanie, porządkowanie katalogów i plików, kopiowanie, > wklejanie, konfiguracja poczty, eleganckie formatowanie tekstu, wykonywanie > podstawowych operacji arytmetycznych w Excelu" specjalista od HR, "koordynację i ocenę wyników pracy innych osób" specjalista od marketingu, "planowania wszelkich działań firmowych" dyrektor finansowy "umiejętność liczenia – dostrzeganie we wszystkich działaniach aspektów > finansowych i nie bagatelizowanie ich" technik od sprzetu komputerowego, "brak alergii na sprawy techniczne (informatyczne, komputerowe itp" w dodatku pracoholik "Co może przeszkadzać: > nastawienie na pracę „urzędniczą” – tzn. brak zaangażowania i > myślenia o > sprawach nierozwiązanych również po zakończeniu „dniówki” pozatym jeszcze wiele, wiele innych umiejetnosci, ktorych oczekujecie! pracodawcy w polsce sie rozbestwili i to strasznie! poszzz, swiat zwariowal, kupcie sobie robota w japonii!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bez_mapy Re: Ach, ile można chadzać na te przeklęte rozmow 04.08.05, 15:28 A tak właściwie, ile osób zapraszają na rozmowy (tak przeciętnie). Chciałabym wiedzieć, jakie mam szanse. Dzisiaj byłam na pierwszej rozmowie kwalifikacyjnej w życiu. Co dziwniejsze, była to też pierwsza aplikacja, jaką w życiu wysłałam, i tu taka niespodzianka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wrr Re: Ach, ile można chadzać na te przeklęte rozmow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 17:13 Jeśli z ogłoszenia, to nie łudź sie że jest to parę osób. Może ich być nawet -dziesiąt. Sama przerobiłam już setki rozmów, a zanim po raz pierwszy poszłam do pracy byłam już zblazowana i pozbawiona nadziei że kiedykolwiek się uda. Ale udało się, więc chyba trzeba zaliczać te cholerne rozmowy do oporu, aż zaskoczy Odpowiedz Link Zgłoś
bez_mapy Re: Ach, ile można chadzać na te przeklęte rozmow 04.08.05, 17:18 To była praca z ogłoszenia. Jeśli to prawda, że zapraszają kilkadziesiąt osób, to jak oni to robią? Na rozmowę czekałam tylko ja (i jakiś koleś, ale ja na asystentkę zarządu,a on na informatyka), a sama rozmowa trwała ponad godzinę. Sam proces rekrutacji trwa 2 tygodnie (tak mnie poinformowano). Kiedy oni zdążą przemaglować tych wszystkich kandydatów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolipop Re: Ach, ile można chadzać na te przeklęte rozmow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 18:49 Zdążą,zdążą bo niby co oni mają lepszego do roboty, te wspaniałe działy kadrowe, zachowują się jakby wybierali co najmniej osobę do lotu w kosmos. Ja uważam to za zwykły brak szacunku dla pracownika ale cóż... Odpowiedz Link Zgłoś
bez_mapy Re: Ach, ile można chadzać na te przeklęte rozmow 04.08.05, 19:02 Ok, a ile osób przechodzi do trzeciego etapu, tzn. na bezpośrednią rozmowę z prezesem? Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaba Re: Ach, ile można chadzać na te przeklęte rozmow 25.08.05, 15:54 Bez-mapy, ale Ty jetes przecież super-hiper finansistką, jak podajesz gdzie- niegdzie? Ty szukasz pracy jako asystentka? Odpowiedz Link Zgłoś
bez_mapy Re: Ach, ile można chadzać na te przeklęte rozmow 25.08.05, 16:35 Ale praca w zarządzie jest chyba ciekawsza i lepiej płatna niż budżetowanie, analiza odchyleń i ocena centrów odpowiedzialności - sama przyznasz? Odpowiedz Link Zgłoś
bez_mapy Re: Ach, ile można chadzać na te przeklęte rozmow 25.08.05, 16:37 Poza tym, nie jestem super-hiper finansistką, jestem tylko controllerem finansowym, a jako osoba energiczna i przdesiębiorcza marnuję swój talent interpersonalny patrząc na cyferki przed komputerkiem:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Ach, ile można chadzać na te przeklęte rozmow IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 26.08.05, 01:50 zuzaba, potafisz jednak wyniuchać mądralińskie ;) tak jak mnie wyniuchałaś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: regina Re: Ach, ile można chadzać na te przeklęte rozmow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 18:43 ostatnio jak byłam na rozmowie (księgowa na pół etatu) - widziałam mały segregatorek z kandydatkami. Myślę, że było ich około 30-stu. To dużo wg mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
bez_mapy Re: Ach, ile można chadzać na te przeklęte rozmow 04.08.05, 18:48 Wydaje mi się, że niektórzy aplikują na różne stanowiska, tylko dla samej zasady. Często mają już stałą pracę i liczą na wyższe zarobki, a jak się okazuje, że zarobki są niższe albo podobne - rezygnują. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adi771 Re: Ach, ile można chadzać na te przeklęte rozmow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 21:37 oj te rozmowy, z doświadczenia wiem, że ten który świetnie sprzedaje sięna rozmowie, później jest wielkim rozczarowaniem. Teoria, to jego mocna strona. A ludzie którzy sa spokojni, czasem nieśmiali, zazwyczaj odpadają. Kiedyś zrobiłam eksperyment miałam CV chłopaka tuż po szkole, bez żadnego doświadczenia, na rozmowie wypadł przeciętnie jednak postanowiłam zaryzykować. I to sie opłaciło. Nie martwcie sie. Dodam, że mój mąż teraz tez szuka pracy i chadza na rozmaite rozmowy, z których nic nie wynika.Często słyszę od niego, że haerowcy naczytali się głupich książek i nie potraffia poznać sięna człowieku. Prawda jest taka że to jakim ktoś będzie pracownikiem wychodzi w przysłowiowym praniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: regina Re: Ach, ile można chadzać na te przeklęte rozmow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 11:59 masz rację, ja jestem właśnie spokojna i nieśmiała:) Ale nie znowu tak chorobliwie, żeby tylko stać w kącie i się czerwienić. To jest normalna nieśmiałość. Choć myślę, że na stanowiska nie wymagające dużej przebojowości i kontaktu z ludźmi (księgowość) - to jest zaleta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktoś "Sztuka poszukiwania pracy" IP: *.hsd1.ut.comcast.net 25.08.05, 21:59 > Często słyszę od niego, że haerowcy naczytali się głupich książ > ek i nie potraffia poznać sięna człowieku. Jest jeszcze jednen czynnik: wystarczająco zdesperowani ludzie naczytali się tych samych książek i obie strony grają tymi samymi, znaczonymi kartami. A fachowcy mają "sztukę poszukiwania pracy" gdzieś, dlatego mogą gorzej wypadać na rozmowach (gdy się ocenia według kryteriów ze wspomnianych książek). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Ach, ile można chadzać na te przeklęte rozmow IP: *.chello.pl 25.08.05, 17:52 wiesz, miło ze sie w ogóle raczą odezwać i podziękować :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rene Re: Ach, ile można chadzać na te przeklęte rozmow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 00:29 Oooo sam niewiem na ilu byłem już rozmowach, i tak fajnie że czasem się odezwą i powiedzą że jednak nie, bo zazwyczaj nawet tego nierobią, ale cóż nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, teraz już raczej nie zaskakują mnie żadnymi pytaniami. W kółko to samo. A tak przy okazji torozmawiałem kiedyś z włascielem salonu samochodowego i na miejsce sprzedawcy dziennie otrzymywał około 40 podań o pracę.Więc jak by nie patrzeć samo zaproszenie na rozmowe to już jakieś osiągnięcie(to na pocieszenie) Ale wiem też że wiele firm wysyła ogłoszenie o prace bo tak każe centrala, odbywa się normalna rekrutacja,a miejsce i tak już jest zaklepane dla kolegi kolegi pracownika z oddziału tej firmy.Niestety taka prawda że najłatwiej znalezc pracę po znajomości.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: regina Re: Ach, ile można chadzać na te przeklęte rozmow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 11:59 och, dzięki za pocieszenie, ale powoli mam dosyć. Chyba wyjadę, przekwalifikuję się na pielęgniarkę, bo powoli mam dosyć tych naszych "pracodawców" z ich propozycjami do d..y. Tak, można dostać pracę za najniższą krajową, lub jeszcze zabawniej za jej połowę na pół etatu. Czyli jakieś 370 zł. Może niedługo będą nam na rozmowach oferować np. całodzienne wyżywienie w zamian za pracę? Albo coś na grzbiet? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iwona Re: Ach, ile można chadzać na te przeklęte rozmow IP: *.b.jawnet.pl 26.08.05, 16:50 proponuję prace za ZUS ha ha Odpowiedz Link Zgłoś