Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Czy pracujecie po godzinach?

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.05, 14:43
    Cześć! chciałabym dowiedzic sie jak to jest. Niedawno zaczęłam swoją
    pierwszą "poważną" pracę /w HR/ i mój szef coraz częściej zaczna sugerować że
    mam coś zrobić w firmmie w weekend albo po godzinach. Zebrania odbywają się
    nawet w niedziele! Nie dostaję żadnego dodatkowego wynagrodzenia za to ale
    czasem upominam się o dodatkowy wolny dzień. Nie jest to wszystko w mojej
    ocenie żadną koniecznością ale po prostu wynikiem złego zarządzania. Jak to
    jest u Was? Może ta anomalia to norma? Czytałam tu kiedyś na forum, że są
    tacy którzy cały dzien siedza w robocie na internecie ale zostają też po
    godzinach bo szefowi się to podoba. Jestem coraz badziej poirytowana i
    sfrustrowana sytuacją a boję się krytykowac ją głośno bo pracuję od niedawna.
    Chciałabym jednak bardziej kontrolować i planowac sobie czas ponieważ mam
    rodzinę, przyjaciół i własne zainteresowania czego kompletnie nie rozumie mój
    szef, który chyba nocuje w biurze - kiedy przychodzę - jest, kiedy wychodzę -
    jest...
      • Gość: dezerterka Re: Czy pracujecie po godzinach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.05, 10:59
        ??? wszyscy zapracowani...?;-)
      • agulha Re: Czy pracujecie po godzinach? 12.08.05, 13:11
        Ja prawie nie pracuję po godzinach - tylko w delegacjach, ale te godziny potem
        odbieram. Uważam, że normą, to znaczy tym, do czego się powinno dążyć, jest
        praca w godzinach pracy. Co innego sytuacje nadzwyczajne (czyjaś choroba,
        napięty termin), ale jest kilka sposobów rekompensaty (wolne albo zapłacenie).
        Ustawianie pracy w firmie tak, że każdy ma (musi) pracować więcej niż tyle
        godzin, ile jest w umowie, to nadużycie. Gdyby ktoś chciał pracować na półtora
        etatu, to by pracował, a jak zatrudnił się na 40 godzin w tygodniu, to znaczy,
        że tyle właśnie chce pracować, przynajmniej średnio. Szefa nie odmienisz, szukaj
        powoli nowej pracy. Aha - czasami jest zjawisko wypróbowywania, ile można
        człowiekowi narzucić. Zgodzi się? To już stanie się normą. Można więc popróbować
        nie dać sobie wejść na głowę.
        • Gość: dezerterka Re: Czy pracujecie po godzinach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.05, 10:08
          Też mi przyszło do głowy że to może "testowanie" - właściwie jak się nie zgodzę
          to nie ma żadnych konsekwencji. Ostatnio nawet szef mnie przeprosił że dzwoni w
          niedziele!Praca mi się podoba i właściwie nie chciałabym na razie jej zmieniać
          ale też nie żyję tylko nią. Na pewno jeśli będzie konflikt: mąż czy etat -
          wybiore męża...;-)))jednak na nim bardziej mi zależy;-)
      • losiu4 Re: Czy pracujecie po godzinach? 16.08.05, 10:52
        zdarza mi sie. Taka specyfika mojej roboty. Ale wszystkie takie nadgodziny mam
        odbijane w specjalnym kajecie i sa potem "do odebrania"

        Pozdrawiam

        Losiu
      • Gość: Pallo Re: Czy pracujecie po godzinach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.05, 11:30
        Hmmm... W Wawie zostawanie po godzinach to czesciej moda, czy strach niz
        koniecznosc. Na "prowincji" tez zdaza sie to niestety co raz czesciej. Ciekawa
        metode "walki/nie walki" wypracowala sobie w tej kwestii moja lekozanka. Otoz
        jak wszyscy w biurze, takze i ona, zostaje po godzinach. Tyle, ze wychodzi na 2-
        3 godzinne lancze i przynajmniej raz w tygodniu wychodzi o 16.30 - jeden
        tydzien w poniedzialek, drugi w piatek itd. Co jej to daje? Otoz w porze lanczu
        zalatwia wszystkie swoje prywatne sprawy, takie jak: zakupy (glownie ubraniowe)
        czesto spotkania ze znajomymi, sprawy w urzedach a nawet spotkania z
        narzeczonym (jest dyrektorem i czesto ma "spotkania na miescie"). Potem siedzi,
        jak wszyscy do 19.00! Tymczasem w ten jeden dzien w tygodniu (nikt nie jest w
        stanie wylapac, ktory to dzien a tymbardziej zwrocic jej uwage) ma czas na
        normalne zycie towarzyskie, lub odpoczynek na kanapie;-)
      • siloc Re: Czy pracujecie po godzinach? 16.08.05, 12:01
        Jesteś w pacie, a najgorsze jest to, że masz szefa dupka, który na takich, jak
        Ty, chce zaistnieć, lub utrzymać się. Znam takie mendy, jedna z nich o mało nie
        rozbiła mi rodziny. Kiedy odbyliśmy rozmowę, powstał tzw. konflikt otwarty. I
        zaczął się mobbing, dyskretny i dosadny. Po 3 miesiącach już mnie tam nie było,
        a nowy pracodawca okazał się rewelacyjny. Niestety, zredukowali etaty i tak
        wspominam z łezką w oku 5 najcudowniejszych lat.
        • Gość: mgrizn Re: Czy pracujecie po godzinach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 17:38
          pamiętaj, praca to towar, każda godzina Twojej pracy oznacza jakiś konkretny i wymierny zysk dla pracodawcy, więc nadgodziny okej ale za kasę
          w mojej poprzedniej firmie miałem do wyboru albo siedzę i robie za darmo albo mnie wyrzuci, oczywiście obiecywał wolne, obiecywał premie, obiecywał podwyżkę, ale jak doszło do konkretow to wywalił, ale to była pierwsza praca po długim bezrobociu, więc człowiek ją bardzo szanował i starał się, ale to była relacja jednostronna, bo gdy w końcu zarządałem uregulowania tego co mi obiecał wielokrotnie, to zostałem wywalony...
          nieraz przychodziłem o 7 rano a wychodziłem kilka razy nawet po 21, soboty, niedziele, ale to była wina złego zarządzania plus zwyklego wykorzystywania, więc Tobie radzę przeczytać ten mój stary przykład:
          jest do wykonania zadanie, np. wyprodukowanie partii towaru i potrzeba na to np. 2000 godzin, ile osób to wykona przy założeniu, że kontrakt jest na 14 dni !!!
          tak więc (licząc czas efektywnej pracy , odejmując przerwy 200/7=285.7 dnia roboczego, czyli aby wykonać to w 14 dni roboczych
          potrzeba 285.7/14=20.4 osoby
          a jeżeli jest pracodawca "wyzyskiwacz" i u niego ludzie mają darmowe nadgodziny, zapieprzają dziennie powiedzmy 11 godzin, to do
          wykonania tej samej pracy potrzeba 2000/11/14=13 ludzi
          czyli w wyniku tego jest 7-8 osób na bezrobociu
          a co z niej dalej wynika ?
          a to, że te 7 osób nie ma pieniędzy na konsumpcję, więc zakłady mniej wyprodukują, sklepy mniej sprzedadzą, co najwyżej policja ma
          więcej roboty, bo ktoś komuś wyrwie torebkę - w końcu dzieci trzeba nakarmić i czynsz zapłacić, nie ?
          kolejny powód produkcji bezrobocia, to to , że taki nieuczciwy pracodawca w ten sposób zniszczy uczciwą konkurencję i jego
          konurent zbankrutuje, bo płacąc uczciwie 21 ludziom po 1500 (31.5 tys) zł ma większe wydatki niż ten drugi gnój płacący 13 ludziom
          po 850 (11 tys), te 20 róznicy facet może podzielić - 15 tys do kieszeni na wczasy w tropiku i 5 na obniżenie ceny -zwalczenie konkurencji

          tak więc autorko postu zrozum, że Twoja praca to towar, to konkretny zysk dla kogoś, skoro nikt za darmo nie daje Ci biletu, jedzenia, ubrań, skoro musisz zapłacić za czynsz, a pani w okienku pocztowym nie wystarczy sam uśmiech, gdy musisz zapłacić za telefon, to tak samo za wykonaną pracę należy Ci się pieniądz...

          jeżeli za nadgodziny placą, to dla mnie problemu nie ma...

          a jak ktoś nie umie zarządzać (w wyniku złej koordynacji zadań ludzie siedzą bez sensu) i powoduje straty, to cóż...
          u mnie było dużo tych błędów, np. jeden dział czekał aż coś wyprodukuje drugi dział i siedział potem bez sensu, zamiast odbierać małymi partiami towar i go przerabiać, lub zająć się czymś innym, lub "jutro"

          pamiętaj, ze nieraz pracodawca udaje, że jest trudna sytuacja firmy, a potem się okazuje, że ma 3 domy, jada w hotelowych restauracjach kolacje za 200 Euro, a pracownik zaiwania od rana do nocy i w końcu kończy z zawałem serca i wycieńczonym organizmem...
          nie mówię, ze kazdy jest taki jak mój poprzedni pracodawca, ale jest takich wielu...
          • veritas1 "ale teraz mam prace po znajomosci" 16.08.05, 22:32
            i nareszcie swiat jest sprawiedliwy
          • Gość: DO GŁĄBA MGRINŻ Re: Czy pracujecie po godzinach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 23:26
            Dzieki takim jak ty giną firmy. przychodzisz do pracy tylko dla kasy. Ja
            pracowałem w nowo powstającej firmie 15 godz na dobe za 1000zł. Czesc
            pracowników w sumie było ich na początku 8 wychodziło o 16 a ja z szefem
            realizowałem zamówienia czasami do 22.(dystrybucja spoż) po 3 latach firma
            zatrudnia 130 osób a ja za włożenie serca w rozwój firmy zostałem kierownikiem
            i zarabiam 15000zł miesiecznie. Takze siedzcie w pracy z zegarkiem na ręku i
            myślą ze juz za 10 minut pójdziecie do domu to napewno sie dorobicie.
            • veritas1 hahaha 17.08.05, 08:35
              Zaraz Ci odpisze, ze mu sie nalezy i ze on nie bedzie siedzial 5 minut dluzej,
              bo musieliby mu za to zaplacic 0,0000001 zl brutto.
      • Gość: lejla Re: Czy pracujecie po godzinach? IP: *.aster.pl 16.08.05, 21:41
        Ja zostaję, nawet często. Ale ja nie traktuję pracy jako 8h dziennie do
        odrobienia, jest dla mnie pasją i ogromną radością ;D
      • Gość: alfons Nie i jeszcze raz nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 23:26
        Po prostu nie pozwolilem sobie wejsc na glowe.
        Godzina czwarta i prostu wychodze z pracy i wszyscy juz sie nauczyli, ze nie
        maja prawa zadzownic do mnie za 5 czwarta, bo im nie pomoge.
        Natomiast inni, ci o slabszym charakterze zostaja po godzinach i jeszcze uwazaja
        to za normalne.
        Zgadnij, kto jest bardziej ceniony w pracy. Ja czy oni?
    Pełna wersja